Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#zycie

Osobistość

w Hydepark

17piorunów

Kto rano wstaje temu pan Bóg daje...
Ta jesne.
Kto rano wstaje ten będzie nie wyspany a Bóg dał mi w paczkoamcie nadprogramową paczkę a z racji że jestem uczciwy to zadzwoniłem na infolinię InPost.

ja: dzwonie
Bot: dzień dobry jestem bla bla bla sztuczna inteligencja pomogę ci
Bot: widzę że masz paczki na ten nr tel podaj numer paczki z którą jest problem (cztery ostatnie liczby)
Ja: łącz z konsultantem
Bot: nie zrozumiałem
Ja: K O N S U L T A N T
bot: niestety konsultanci pracują 7 - 22
Ja: patrzę na zegarek 6:52 plus pogoda 7° i deszcz
Wyglądałem trochę jak na zdjęciu niżej xd
To czekam na ta magiczna 7

Próba nr 2

Bot: dzień dobry bla bla bla
Ja: łącz mnie z kimś kto ma mózg
Bot: ok, łącze z konsultantem.

Po 10 minutach i dwóch konsultantach paczka wróciła do paczkomatu. Więc jeśli jesteś ze Szczecina i zamówiłeś z allegro jakieś uszczelki to nie ma za co.

ale jednak

Pokaż więcej komentarzy (2)

Osobistość

w Hydepark

2piorunów

Stary provaider przestał spełniać moje oczekiwana więc zacząłem czyścić skrzynkę przed zamknięciem, sprawdzam wszystko przed usunięciem i znalazłem jakimś cudem moją ustną prace maturalną ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Duży sentyment mam do niej ponieważ jest to praca która cześciowo wpłyneła na mnie i moje postawy a jeszcze bardziej zrobiła to osoba z którą omawiałem swoją prace.

Człowiek nie jest idealny a przy niej był własnie taki etap w życiu który w jakiś sposób ukierował mnie czy jako osoba trudna pójdę w stronę patusów czy będę przynajmniej aspirował do bycia, obcowania z ludzmi lepszymi odemnie.
Praca przy niej zaczęła uświadamiać mi że droga na skróty nie jest drogą najlepszą chociaż nawyk pozostał.
Słysze że łatwo oceniam ale ciężko ocenia się samego siebie a jeszcze ciężej się odrzuca pomysły, poglądy z którymi człowiek symatyzuje ponieważ są w jakiś sposób wadliwe, niekompatybilne.
To w sumie spowodowało że dziś lubię dyskutować w kulturalny sposób z osobami z którymi się nie zgadzam niż lizać i być lizanym po d⁎⁎ie., awers do lizodupów mam silny.

W pracy nie pozwolono mi na przedatawienie postaci Boga jako postaci fantastycznej, w sumie słusznie bo był to rok po moim hardcore ateiźme (nawiasem mówiąc debilizm) a poglądy agnostyczne nie były w pełni ukształtowane a wiem że chciałbym w pracy prowokować przelewając do niej swoją złość.

No i lata strzeliły, młodość uciekła, młodzieńcza beztroskość zniknęła tak jak piękne młode ciała.

    

Pokaż więcej komentarzy (1)

Fanatyk

w Hydepark

27piorunów

Game changerem w moim życiu jest lek amantadyna, to co na covida było popularne. Dostałem to jak ostatnio byłem w szpitalu. Choruję na stwardnienie rozsiane i jedynym objawem jaki mam to jest, a w sumie było - kurewskie zmęczenie. Szczególnie latem, ale to takie zmęczenie, że jak było ciepło to ni c⁎⁎ja ani gadać, ani łazić, ani nic. Trup jednym słowem. A odkąd mi dali ten Amantix, co prawda jako leczenie off label to jest zupełnie inne życie. Mam energię cały dzień. I to nie jest placebo, bo się tak dobrze nie czułem naprawdę długo. Od 2 miesięcy czuję się szos. I na rowerze zapierdalam i codziennie nad morze łazimy, na siłowni full p⁎⁎da. Za⁎⁎⁎⁎ste są te piguły. Jak ktoś z jakiegoś powodu jest ciągle zmęczony to może spróbować jako leczenie ostatniej szansy xD

  

Pokaż więcej komentarzy (13)

Fenomen

w Hydepark

3piorunów

Na jaką specjalizacje mam isc skoro nie dostalam sie na dermatologie? 😒

do wyboru: kardiologia, reumatologia

GURU2piorunów

@jmuhha na pewno nie chirurgia. :smiley:

Fanatyk5piorunów

@jmuhha - idź na to gdzie kolejki do takiego specjalisty są największe - wtedy będziesz mogła prywatnie wołać sobie taką kasę, że w kilka lat dorobisz się domu, samochodu i kota.

Pokaż więcej komentarzy (9)

Koneser

w Psychologia

10piorunów

Dobry wieczór.

Jak dobrze wiecie, ludzie czasem podążają za piorunującymi. Ktoś wam da pioruna, a wy sprawdzacie "od kogo oni są".
Tak też było w moim wypadku i poczytałem kilka wpisów użytkowniczki @koniecswiata publikującej ciekawe wpisy na tematy kształtowania własnej osoby.

Temat, który chciałbym poruszyć jest związany z nazwanym teraz przeze mnie "pielęgnowaniem traumy". Oznacza to krótko mówiąc sytuację, w której po praktycznym dostosowaniu się do życia, ktoś po trudnym przeżyciu wciąż ocenia swoje poczynania w kontekście przeżytego "mocnego kopa".

Powiedzmy, że może to być kara więzienna, długa hospitalizacja, odłączenie od społeczeństwa z różnych innych powodów, psychiczne załamanie. Człowiek po jakimś czasie siłą rzeczy ocenia to czego doświadcza w kontekście traumy. Jeżeli trudne wydarzenie odcięło go od jakichś możliwości, bardziej przeżywa powrót lub trudności w ponownym przeżywaniu tego, co kiedyś go cieszyło.

Jednak co, kiedy mija czas, człowiek się asymiluje, ale dalej ocenia wszystko w kontekście swojego dawnego problemu?

Np. sądzi, że może żądać mniej, bo lepiej, że cokolwiek ma. Że jest, niezależnie od sytuacji, szczęściarzem, bo było gorzej.

Czy człowiek powinien całe życie czuć się jakby wstał z martwych, czy raczej w pewnym momencie powinien zakopać swoją przeszłość i raczej czerpać z życia tak, jakby nic się nigdy nie wydarzyło? Czy może powinien wybudować własny pomnik, który będzie czcił do śmierci? Oczywiście są sytuacje, które pozostawiają piętno aż do śmierci, ale nie wszystkie mają taką moc. Nie czuję się osobą kompetentną do stawiania ostatecznych wniosków, ale może ktoś miałby ochotę przedstawić swoją wizję na postawione zagadnienie.

Nawiasem mówiąc, ostrożnie z tymi piorunami 😉

   

Lider1piorunów

@FrytBajt2057 wydarzenie, które by determinowało nasze całe późniejsze życie w sposób niekorzystny, ograniczający nas.
>wydarzenie odcięło go od jakichś możliwości, bardziej przeżywa powrót lub trudności w ponownym przeżywaniu tego, co kiedyś go cieszyło
Stoicy nazwaliby taką zmianę postrzegania jako nabyte przez nas fałszywe wyobrażenie. Takie wyobrażenie byłoby określone jednoznacznie jako coś czego trzeba się pozbyć i należałaby to zrobić jak najszybciej się da.

Osobistość1piorunów

Po traumie/mocnych przeżyciach masz szerszą skalę porównania do trudności w życiu. Chyba każdy, kto otrze się o realne widmo śmierci, bardziej docenia życie i mniej się przejmuje „pierdołami”. Można to przekuć na swojego rodzaju stoicyzm.

Pokaż więcej komentarzy (30)

Sum

w Rozkminy

18piorunów

Tak się ostatnio zastanawiam jakie zdanie opisuje mnie w tym momencie mojego życia.
Wyszło mi:
"A tak dobrze się zapowiadał."
A jak to byłoby u Was?
 

Gruba ryba1piorunów

@psalek babcia mi karierę księdza zapowiadała jak byłem młody to na pewno oczekiwania zawiodłem.

Też kurna jakie czasy, w sumie ta fucha księdza jeszc nie tak dawno to zła nie była byleby mężatek nie ruszać i uważać żeby nikt zdjęć nie porobił jak się jeździło na dziewczyny no ale jak młodszy byłem to ja myślałem że z tym celibatem to jest tak na poważnie xd

Pokaż więcej komentarzy (13)

Autorytet

w Hydepark

13piorunów

Od jakiegoś czasu czuję potrzebę przynależenia do jakiejś społeczności. Brakuje mi interakcji z ludźmi chciałbym stać się częścią jakiejś grupy. Jednak zupełnie nie wiem, co mogłoby to być. Raczej odpadają ruchy religijne, bo nie jestem katolikiem. Co robić? Gdzie iść?

 

Osobistość0piorunów

Schronisko dla bezdomnych zwierząt. Sprawdzone, polecam.

Pokaż więcej komentarzy (35)

Fanatyk

w Hydepark

75piorunów

Jak chcecie żeby Wasze życie uległo zmianie na lepsze to należy zrobić 3 rzeczy:

1. Kupić odkurzacz co sam jeździ
2. Zacząć ćwiczyć
3. Przestać chlać

I to wystarczy.

 

Fenomen2piorunów

@evilonep dałem plusa, ale odkurzacz to chyba overkill, przynajmniej u mnie jak posprzątanie podłogi zajmuje mi pół godzinki.

Fanatyk1piorunów

Mam 2/3 jest nieźle 😅

Pokaż więcej komentarzy (33)

GURU

w Historia

8piorunów

Trzy rzeczy, których nie było w średniowiecznych miastach. Dzisiaj nikt by sobie bez nich nie poradził

Nawet u samego schyłku średniowiecza przytłaczająca większość populacji Europy wciąż nie posługiwała się pismem. Nawet w miastach typowy przedstawiciel plebsu ani nie potrafił składać liter, ani nawet ich odczytywać. Do takiego stanu rzeczy dostosowywano miejski krajobraz. W efekcie

Gruba ryba

w Hydepark

7piorunów

Jakie macie doswiadczenia z kłótniami rodzin o spadek?

Moja mama z bratem nie odzywa sie juz 16 lat, nie widziałem kuzynek tez tyle czasu, ostatnio w sadzie gdy wujek walczyl o zachowek. Rodzina rozbita, mimo testamentu.

Teraz powoli sie szykujemy na odejscie tescia bo przerzuty z kiepskimi rokowaniami, do kasy wystartuje tesciowa, moja zona i jej siostra. Wszystkie cwane i juz z poczuciem krzywdy. Bedzie ostro.

Pytalem zony czy zdaje sobie sprawe ze po wszystkim więzy rodzinne moga zostać pozrywane ale tak "kocha" swoja rodzine ze stwierdzila ze ma to gdzieś. Jak kiedyś przylatywala do Polski na weekend to jechala do mojej rodziny a swojej nawet nie mowila ze jest. Nasza corka tez ich nie lubi, nie muszę mowic ze ja też? :smiley:

Dobrze by bylo aby tesc sam wszystko podzielil ale on chyba odrzuca mysli ze to może byc bliski koniec, nie wiem czy z nim o tym rozmawiac...

 

Lider2piorunów

@NatenczasWojski Polskie prawo jest na tyle po⁎⁎⁎⁎ne że nawet jak sam zdecydujesz co komu, a komu nic, to i tak ma to w d⁎⁎ie i wszystkim równo czyli gówno (w uproszczeniu bo są zasady co… ile… komu).

Tytan0piorunów

@NatenczasWojski U mnie było sporo na gębę a mało na papierze i trochę atmosfera się popsuła. Ponadto uważam że to w c⁎⁎j niesprawiedliwe że skarga kasacyjna jest okolicznością utrudniającą (a w praktyce uniemożliwiającą) sprzedaż nieruchomości.

Pokaż więcej komentarzy (5)

Wirtuoz

w Dyskusje

9piorunów

    

Jak oceniasz swój poziom satyfakcji z życia?

  • 1/55%
  • 2/520%
  • 3/530%
  • 4/529%
  • 5/516%

117 głosów

Inspirator0piorunów

5/5. Żyję w najlepszym możliwym świecie...k⁎⁎wo.

Pokaż więcej komentarzy (8)

Inspirator

w Hydepark

5piorunów

Dajcie mi statystyki, że jak dożyjesz x lat, to przeciętnie dożyjesz do y lat.
Widziałem coś podobnego do tego.

Wiadomo, jak ktoś przeżyje poród, to automatycznie nie dotyczą go statystyki, w których uwzględnione są śmierci przy porodzie. I podobnie można dać to dalej.
Jeszcze uwzględnić obecność/brak jakichś chorób w rodzinie, i też ten przeciętny wiek do jakiego dożyjesz się przesuwa.
Do tego uwzględnienie rasy, regionu pochodzenia, tryb życia...

Osobistość1piorunów
Pokaż więcej komentarzy (3)

Specjalista

w Hydepark

9piorunów

Siemka,
od jakiś kilku tygodni czuję się dość mocno przytłoczony. Krótko o mnie: 29 lvl, pracuje w IT (cybersecurity), mieszkam razem z dziewczyną (lvl 27) w promieniu 50 km od wojewódzkiego miasta. Jestem aktywny na rynku zawodowym od 4 lat, łącznie obydwoje wyciągamy ~13k/miesiąc netto.
Pierwszy powód mojego przytłoczenia to sprawa mieszkania. Obecnie je wynajmujemy, ale czuję, że to już czas, aby zakupić nieruchomość. Oczywiście będziemy musieli wziąć kredyt no i tutaj zaczynają się schody. Moja najwyższa jednorazowa transakcja w życiu to jakieś 3,5k za lapka, a kredyt to co najmniej 350k. Totalnie mnie to przeraża, że co miesiąc przez 25/30 lat będziemy musieli płacić ratę, dajmy na to, 3k (obecnie za sam najem płacimy 1,6k). Teraz żyjemy w powiatowym 60k mieszkańców, bo też są ku temu warunki - oboje pracujemy zdalnie. Ale wiadomo, eldorado może się skończyć i trzeba będzie jeździć do biura. A ciężko byłoby tracić 2h dziennie na dojazdy w dwie strony przez 5 dni w tygodniu. Więc teraz pojawia się kwestia: zostajemy w obecnej miejscowości i bierzemy tutaj kredyt czy jedziemy do wojewódzkiego, gdzie jest więcej pracy? Z jednej strony mieszkanie w mniejszej miejscowości będzie o wiele tańsze (nawet o 200k), ale z kolei ewentualna droga do pracy jest dość spora.
Druga kwestia to sama praca. Jestem już chwilę na rynku pracy i wiem, że jestem dla kogoś tylko numerem w excelu. I jak ten numer się nie będzie zgadzał (będzie za mało wydajny etc.) to pożegnają się z pracownikiem raz dwa. I co z tego, że mam UoP na czas nieokreślony. I to mnie przeraża, już były takie sytuacje u mnie w firmie, że pożegnali się z kimś z dnia na dzień (przynajmniej tak to wygląda z mojej perspektywy - nie znam wszystkich szczegółów). Boję się, że to też może mnie czekać. Niby co z tego, bo pracuje w perspektywycznej branży, ale co chwilę czytam o jakiś masowych zwolnieniach etc.

Dodam też, że z dziewczyną mamy takie same spojrzenie na przyszłość, oboje chcemy tych samych rzeczy od związku i ogólnie od życia, oboje też jesteśmy zdecydowani, że kolejny krok to własne mieszkanie.
Er polacy, co począć, jak żyć?

  

Osobistość9piorunów

Nie rozumiesz kredytu hipotecznego i pojęcia wartości pieniądza w czasie, jak większość ludzi.

Żyjemy w świecie sztucznie wykreowanego pieniądza którego wartość zmienia się dynamicznie, dynamicznie też zmieniają się nasze przychody i koszty.

Pracujesz w cybersecurity, twoje i wasze dochody nie są małe, tym bardziej powinieneś brać pod uwagę że twoje przychody bedą rosnąć a nie malec. Do tego trzeba też brać pod uwagę że w tym systemie MUSISZ pracować przez całe swoje życie, nie jest warto na siłe oszczędzać pieniędzy bo nie kupisz za nie w większości przypadku czasu - większość ludzi nie ma możliwości by żyć z dywidend, pracować na część etatu, a przy dłuższej przerwie w pracy robią się problemy w późniejszym powrocie. Jasne dobrze jest odłożyć pieniądze na jakieś nieprzewidziane wydatki/ mieć oszczędności na jakiś czas, ale co potem ? I z takiej perspektywy należy patrzeć - tobie o ile nie chcesz mieć dzieci bardziej niż poważne bezrobocie, śmierć z głodu grozi bardziej samobójstwo bo osiągniesz swoje cele finansowe, wydawanie pieniędzy przestanie dawać szczęście i nie będziesz miał celów, niestety najprawdopodobniej trauma pokoleniowa skłania nas ku zabezpieczeniu się przed pierwszą opcja i z takiej perspektywy nie należy się panicznie bać wydawania pieniędzy, zwłaszcza że to tak naprawdę inwestycja.

1. Średni czas spłacania kredytu to chyba 13 lat, nie znam nikogo kto by kredyt splacał lat 25-30.
2. Bedąc kredytobiorcom jesteś bardziej zabezpieczony niż na wynajmie. Jeżeli stracisz pracę to dostaniesz wsparcie w postaci dofinansowania do rat spłacanego później nieoprocentowanie przez 10 lat, albo wakacje kredytowe spłacasz tylko odsetki, albo to że gdy rata wynsosi powyżej 50 proc dochodów to masz wsparcie itp. Dla porównaniu wynajmując dostaniesz ciemnych typów którzy będą ci tak uprzykrzać życie byś się wyniósł a za wynajem tak czy siak będziesz musiał prędzej czy później zapłacić.
3. Liczysz 30 lat 3k nie biorąc pod uwagę że te 3k będzie się dewaluować, przy bk2 masz 10 lat po 3k, ile te 3k będzie warte po np 8 latach ? Inflacja /wzrost wynagrodzeń jest większy od wzrostu rat nie mówiąc już o kredycie z tych programów. Nie bierzesz pod uwagę że najem będzie rosł a rata w przypadku np bk2 nie.

Krótko mówiąc głupotą pod względem ekonomicznym jest nie brać kredytu mieszkaniowego gdy ma się taka możliwość i stabilną sytuację zyciową a alternatywa jest najem.

Dojazd 1h w jedną stronę nie jest tragedia, zależy jeszcze jaki dojazd, w stolicy masa osób tak dojeżdża. Tak czy siak można oszczędzać na różnych rzeczach ale na mieszkaniu raczej nie warto, nie mówię też że należy ładowac się pod korek, ale na mieszkanie w wojewódzkim przy tej branży jest cię stać, oczywiście można kupić jakieś mieszkanie na start.
Tylko jak już bym prześledził dynamikę zmian cen, zwykle jeżeli te ceny spadają albo rosną bardzo mało w porównaniu do miasta większego to oznacza że te miasto jest pod różnymi względami nie do życia - np rynek pracy.

Co do tego byś brał mieszkanie tylko na siebie to też popieram ten pomysł, nie masz żadnej gwarancji że ten związek przetrwa a wszystkie statystyki są przeciwko tobie - to jest o wiele realniejsze zagrożenie niż długotrwale bezrobocie.

GURU2piorunów

Bardzo dobrze ci wyżej napisali, ja dodam od siebie.
- Bierz pół na pół nieruchomość i kredyt z dziewczyną. Łatwiej dostaniecie kredyt na dwie pracujące osoby. W razie rozstania sprzedacie nieruchomość, spłacie kredyt, zostanie wam kasa do podziału, tyle. Ludzie w związkach małżeńskich i z dziećmi się też rozwodzą, nie ma co gdybać na zapas. Taki układ będzie uczciwy dla obu stron. Bo inaczej jak? Ona ma ci się dokładać do raty mieszkania, które jest tylko twoje? Słabo. Nie dokładać i mieć wypominane, że mieszka za darmo? Też źle.
- Dobrze zarabiacie, odkładajcie co miesiąc jakąś kasę, żeby w razie straty pracy przez jakiś czas mieć na życie i ratę. Macie dobre zawody, przy 3 mc wypowiedzenia można spokojnie znaleźć inną robotę. W najgorszym razie to będzie praca za mniejszą kasę, ale bez roboty nie zostaniecie.
- Jeżeli tu, gdzie mieszkacie macie rodzinę, znajomych, to jest bardzo ważne. Nie ma co całego życia rzucać i podporządkowywać je pracy. Rodzice na miejscu bardzo się przydają jak są dzieci - odebrać z przedszkola, popilnować.

Pamiętaj, nieruchomość w każdej można sprzedać a pozostały kredyt spłacić pieniędzmi z transakcji. I jeszcze wam coś zostanie, bo będzie część spłacona, trochę wzrośnie pewnie nominalna wartość też.

Więc jak nagle zmienią wam się życiowe plany bo się rozstaniecie albo będziecie jednak chcieli mieszkać we własnym domu, albo wyprowadzić się gdzieś - naprawdę, kredyt nie jest żadnym uwiązaniem i decyzją na resztę życia.

Pokaż więcej komentarzy (20)