Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#bookmeter

GURU

w Bazar

57piorunów

499 + 1 = 500

*

Tytuł: Przegryw: mężczyźni w pułapce gniewu i samotności

Autor: Aleksandra Herzyk, Wieczorkiewicz Patrycja

Kategoria: reportaż

Wydawnictwo: Wydawnictwo W.A.B.

Format: audiobook

Długość: 9h 23min

Liczba stron: 320?

Ocena: 7.5/10

*

Powiem szczerze, że patrząc na to, jak spolaryzowane były opinie o tej książce, spodziewałem się jakiejś ostrej jazdy z incelami i przegrywami. Tymczasem dostałem całkiem ciekawą, momentami wręcz życzliwą opowieść. Widać, że autorkom zależało na ludziach, których opisują, i że zbudowały z nimi fajne relacje - przynajmniej z tymi, którzy byli na to otwarci.

Warto jasno powiedzieć: to nie jest książka, która "wyjaśnia" całe zjawisko inceli czy przegrywów.

Dla porządku - chodzi o środowiska skupione wokół mężczyzn, którzy czują się wykluczeni z relacji romantycznych i społecznych. "Incel" (involuntary celibate) to ktoś, kto postrzega swoją samotność jako przymusową, często tłumacząc ją wyglądem, statusem czy "genetyką". "Przegryw" to szersze określenie - obejmujące ludzi przekonanych, że przegrali życie na wielu poziomach, nie tylko relacji.

Ta książka to raczej zbiór historii - konkretnych ludzi, którzy opowiadają o swoim życiu, przekonaniach i o tym, skąd one się wzięły. Całość jest uzupełniona o kontekst: wyjaśnienia terminologii, historii środowiska, internetowych memów, a także komentarze specjalistów. Dzięki temu dostajemy obraz grupy, którą łączy etykietka "przegrywa" i "incela", ale poza tym różni właściwie wszystko. I to chyba jest najważniejszy przekaz tej książki - że nie każdy incel to mizogin czy radykał z jednego, przewidywalnego nurtu politycznego.

Spektrum historii jest naprawdę szerokie: od ludzi funkcjonujących w miarę normalnie, po osoby ewidentnie toksyczne czy agresywne. Pojawia się też epizod z użytkownikiem znanym na hejto - i nie jest to jakieś niewinne cameo.

Autorki zbierały materiał przez około półtora roku. Zaczęły od Wykopu, a później zostały zaproszone na serwer Discorda, który miał być bezpieczną przystanią dla osób faktycznie identyfikujących się jako przegrywy. Na Wykopie często pojawia się trolling i przez to panuje mniejsza otwartość, a samo pojęcie "prawdziwego przegrywa" bywa tam przedmiotem sporów i wojen. Zwłaszcza między różnymi pillami.

Na początku kobiety były traktowane wrogo, ale z czasem zdobyły zaufanie rozmówców. Doszło do rozmów głosowych, spotkań, a nawet kontaktów z rodzinami bohaterów. Od samego początku czuć przy tym dużą życzliwość autorek - nawet wobec osób, które na starcie próbowały je odstraszyć kreatywnymi inwektywami. Każdy z bohaterów miał wgląd w gotowy tekst i wiedział dobrze na co się pisze. Zwyczajnie większość z nich uznała, że ktoś musi o tym opowiedzieć, bo inaczej zrobi to za nich ktoś inny.

Język to jedna z rzeczy, które najbardziej wyróżniają tę książkę. Nie ma tu pudrowania ani ugrzeczniania - jak powoli dostajemy nowe terminy, to potem one po prostu funkcjonują w tekście. Bywa ostro i ofensywnie, choć niektóre określenia potrafią też rozbawić swoją absurdalną kreatywnością. Przy "wbijaniu magika" parsknąłem lekko śmiechem - nie dlatego, że śmieszy mnie czyjaś negatywna sytuacja, tylko przez to, jak bardzo przypomina to system osiągnięć z gier, a i jaka kreatywna nazwa. Na końcu jest słowniczek, więc łatwo się odnaleźć, jeśli ktoś się pogubi.

Komentarz autorek jest obecny, ale zupełnie nie w takiej formie, jakiej się spodziewałem po opiniach. Nie ośmieszają, nie szydzą, nie wbijają szpilek (poza jednym skrajnym przypadkiem gościa grożącego jednej śmiercią). Ich rola polega głównie na dawaniu kontekstu - sprawdzaniu tez, zestawianiu ich ze statystykami, opiniami ekspertów i szerszym obrazem zjawiska, także poza Polską (chany, Reddit itd.).

Moim zdaniem to nie tylko dobra książka, ale przede wszystkim potrzebna - również dla samych ludzi, którzy określają się jako przegrywy czy incele. Może być punktem wyjścia do tego, żeby ktoś na serio pochylił się nad tym zjawiskiem.

Daję DZIWEŃSKI ZNAK JAKOŚCI. Warto.

*

>

Gruba ryba1piorunów

@Dziwen Krąży legenda potwierdzona obserwacjami, że incele przekraczający 30 rok życia, który nie tknęli żadna częścią swego ciała innej kobiety niż matka i babka stają się magami, i zyskują moc rzucania zaklęć.

Pokaż więcej komentarzy (22)

Fenomen

w Komiksy

20piorunów

498 + 1 = 499

Tytuł: Gideon Falls. Tom 2: Grzechy Pierworodne

Autor: Jeff Lemire, Andrea Sorrentino, Dave Stewart

Kategoria: komiks

Wydawnictwo: Mucha Comics

Format: książka papierowa

ISBN: 9788365938800

Liczba stron: 136

Ocena: 5/10

Dalszy ciąg losów księdza Freda i Nortona Sinclaira, usiłujących rozwiązać zagadkę tajemniczej Czarnej Stodoły, zagrażającej mieszkańcom miasteczka Gideon Falls.

W drugim tomie akcja zdecydowanie się zagęściła i przez większość czasu z zainteresowaniem śledziłam przygody protagonistów. Niestety, w zeszycie 11. autorzy popełnili rzecz dla mnie niewybaczalną (za co ocena o pkt w dół) – zagadka Czarnej Stodoły została rozwiązana i to w banalny, przemaglowany już wzdłuż i wszerz w horrorach oraz SF sposób. Zbyt szybkie rozwiązanie tajemnicy uniwersum oraz opisy fabuły dalszych części na Lubimyczytać skutecznie zniechęciły mnie do dalszej lektury.

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Fenomen

w Komiksy

19piorunów

497 + 1 = 498

Tytuł: Gideon Falls. Tom 1: Czarna Stodoła

Autor: Jeff Lemire, Andrea Sorrentino, Dave Stewart

Kategoria: komiks

Wydawnictwo: Mucha Comics

Format: książka papierowa

ISBN: 9788365938503

Liczba stron: 168

Ocena: 6/10 (niezła)

Współczesne USA. Wilfred „Fred” Quinn, katolicki duchowny w średnim wieku mający problem z alkoholem, zostaje zesłany do prowincjonalnej parafii Gideon Falls, której poprzedni proboszcz zmarł w niewyjaśnionych okolicznościach. Wkrótce w miasteczku dochodzi do kilku brutalnych morderstw, które wydają łączyć się z lokalną legendą Czarnej Stodoły – tajemniczego miejsca objawiającego się co jakiś czas wybranym osobom, powiązanego z niewyjaśnionymi morderstwami i zaginięciami. Równocześnie na trop Czarnej Stodoły wpada Norton Sinclair, chory psychicznie chłopak i maniakalny zbieracz, który wciąga w swoje poszukiwania prowadzącą jego przypadek psychiatrę Angelę.

Po trzech tomach cyklu tudorowskiego z rzędu potrzebowałam krótkiej odskoczni od królewskich klimatów, a że od jakiegoś czasu zbiorcze wydanie Gideon Falls walało się po mojej biblioteczce, uznałam, że komiksy będą idealnym przerywnikiem.

Propsy za posępny wizualny klimat, chociaż fabularnie wypada ciut gorzej – pierwszy tom to historia bardziej w stylu Kinga, niż Twin Peaks (do którego otwarcie nawiązuje), osobiście liczyłam na bardziej oryginalną historię, coś w stylu Fatale duetu Brubaker&Phillips. Niemniej, pierwszy tom zainteresował mnie na tyle, że z rozpędu sięgnęłam po drugi.

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Fanatyk

w Książki

39piorunów

496 + 1 = 497

Tytuł: Inwazja uzdrawiaczy ciał

Autor: Matthew Hongoltz-Hetling

Kategoria: reportaż

Wydawnictwo: Czarne

Format: e-book

ISBN: 978-83-8396-024-1

Liczba stron: 360

Ocena: 7/10

Książka opowiada o medycynie alternatywnej i kilku twórcach najbardziej odjechanych teorii.

Była żona mojego wujka po rozwodzie związała się z mężczyzną, który wierzył, że pochodzi z Andromedy i potrafi uzdrawiać używając mocy Andromedan przekazywanej mu telepatycznie, stąd też gdy czytałam tę książkę pewne rzeczy były mi jakby znajome :melting_face:

Autor pokazuje historie osób odrzucających medycynę konwencjonalną na rzecz terapii takich jak leczenie wybielaczem (lekarstwo wprost z kosmosu), modlitwą czy pijawkami.

Opowiadając o altmedzie, stara się dowiedzieć co doprowadziło Amerykanów do tak powszechnego odrzucenia tradycyjnej medycyny i zwrócenia się w stronę uniwersalnych remediów.

To książka napisana lekko i zabawnie, przez co kontrast z tym co opisuje wywołuje ciarki na plecach.

Polecam!

Fanatyk9piorunów

Pamiętam, jak w latach 90. był w Polsce wybuch fascynacji new age, UFO i podobnymi rzeczami. Wtedy też pojawiały się różne publikacje o leczeniu energią itd. Mój ojciec miał księgarnię i pamiętam książkę, która z tyłu okładki nadrukowaną miała dłoń. Jak się przyłożyło swoją dłoń do tej wydrukowanej, to wydzielać się miała lecznicza energia. Niezły mindfuck. Znam też dziewczynę, która wierzy, że księżyc i słońce wydzielają energię i mają realny wpływ na nasze życie. Generalnie do czasu, gdy taka osoba nie szkodzi innym i ni próbuje im wmawiać, ze to w co wierzy jest prawdą, to nie mam z tym żadnego problemu. Ot, dziwactwo, Gorzej, gdy ktoś taki np. nie podje lekarstw swoim dzieciom albo nie pozwala na chemioterapię, gdy ktoś z rodziny ma nowotwór.

Osobistość5piorunów

@WatluszPierwszy

Znam też dziewczynę, która wierzy, że księżyc i słońce wydzielają energię i mają realny wpływ na nasze życie

To akurat prawda, bo słońce daje energię i ciepełko, a księżyc steruje pływami morskimi xd

Gruba ryba0piorunów

@FriendGatherArena grawitacja to tam pikuś - Słońce daje nam energię do życia a do tego paliwa kopalne z których korzystamy nie powstały by bez Słońca - nie ma życia bez Słońca, Księżyc za to odbija promieniowanie słoneczne co daje światło w nocy i kiedyś jak jeszcze nie było prądu na pewno pozwalało to nawigować w ciemnościach (podczas romantycznych spacerów wieczorem). Także oba te ciała kosmiczne mają, miały i będą miały bardzo duży wpływ na nasze życie.

Pokaż więcej komentarzy (14)

Fenomen

w Książki

26piorunów

495 + 1 = 496

Tytuł: Klątwa Tudorów

Autor: Philippa Gregory

Kategoria: powieść historyczna

Wydawnictwo: Książnica

Format: audiobook

ISBN: 9788324581832

Liczba stron: 552

Ocena: 5/10

Dla Małgorzaty Pole, de domo Plantagenet, 8. hrabiny Salisbury, fortuna potoczyła się nie tyle kołem, co kolejką górską. Gdy przyszła na świat mogło się wydawać, że jako córka Jerzego, księcia Clarence, młodszego brata Edwarda IV, i Izabeli Neville, jednej z najbogatszych arystokratek w Anglii (starszej siostry Anny Neville z Córki Twórcy Królów), przeżyje życie wolne od większych trosk. Już we wczesnym dzieciństwie straciła jednak oboje rodziców – matka zmarła w połogu, a książę Clarence został stracony za kolejną zdradę wobec królewskiego brata. Mimo zdrady dokonanej przez Clarence’a, Małgorzata i jej młodszy brat Edward Plantagenet pozostawali w łaskach obu królewskich stryjów.

Gdy po bitwie pod Bosworth  na tron Anglii wstąpił Henryk VII, los rodzeństwa odwrócił się – jako spadkobiercy poprzedniej dynastii, dzieci księcia Clarence stanowiły zagrożenie dla panowania Tudorów. Aby je zneutralizować, świeżo upieczony monarcha wtrącił brata Małgorzaty do Tower (z której młody Plantagenet nigdy nie wyszedł), a ją samą pośpiesznie wydał za nisko urodzonego krewniaka.

Ułożone przez Tudora małżeństwo okazało się niespodziewanie zgodne, jednak tuż po trzydziestce Małgorzata owdowiała. Przez kilka lat po śmierci męża klepała biedę, dopóki los znowu się do niej nie uśmiechnął – wraz z objęciem tronu przez Henryka VIII i jego małżeństwem z Katarzyną Aragońską, lady Pole, dzięki dawnej przyjaźni z młodą królową, z dnia na dzień stała się z ubogiej wdowy żyjącej o łasce w klasztorze jedną z najbogatszych i najbardziej wpływowych osób na dworze. Lecz gdy po latach Henryk VIII postanowił rozwieść się z pierwszą żoną i zerwać z Kościołem katolickim, szczęście ponownie odwróciło się od wiernej królowej i Kościołowi Małgorzaty oraz jej rodziny…

W porównaniu z Wieczną księżniczką pewien spadek poziomu. Klątwa Tudorów przedstawia losy Małgorzaty Pole w sposób, zdaje się, dość wierny, acz nieciekawy. Tempo powieści jest dość nierówne – niektóre wątki są maglowane przez kilkadziesiąt stron, inne toczą się błyskawicznie, ledwie napomknięte. Sporo przełomowych dla dynastii Tudorów i historii Anglii wydarzeń, których hrabina teoretycznie powinna być naocznym świadkiem, jest opowiedzianych czytelnikowi i protagonistce w formie infodumpów przez trzecioplanowych i epizodycznych bohaterów. Wreszcie, zawodzi kreacja głównej bohaterki – sięgając po powieść o losach beatyfikowanej przez KK męczennicy straconej przez tyrana, oczekiwałam portretu silnej, nietuzinkowej kobiety o głębokiej wierze i niezłomnych przekonaniach. Jednak w tym wydaniu cechami bohaterki, które wybijają się na pierwszy plan, są hipokryzja, oportunizm i pewna niezdolność do kojarzenia podstawowych faktów – Małgorzata cały czas klnie na Tudorów, ale kiedy pojawia się 0,2137% szansy, żeby ugrać u króla jakieś korzyści, od razu jest „Uszanowanie Tudorze złoty”; rozpacza nad de facto uwięzionymi w areszcie domowym Katarzyną Aragońską i królewną Marią, lecz równocześnie bez wahania zamyka swoją głęboko zrozpaczoną po śmierci męża i syna synową w klasztorze, by móc bez przeszkód przejąć jej majątek; razem z synami usiłuje spiskować przeciwko Henrykowi VIII, pragnąc usadzić na tronie obok księżniczki Marii swego syna Reginalna, a potem ma Pikachu face, gdy cała rodzina trafia do Tower oskarżona o zdradę. Tak jak przed lekturą, tak i po lekturze nie mam pojęcia, czemu Małgorzatę Pole beatyfikowano, skoro wg Gregory została stracona przede wszystkim za pochodzenie, a nie wierność KK czy nawet wierność dawnej przyjaciółce i jej córce.

Jeszcze karny qtas dla tłumaczki, jak można było przetłumaczyć Geoffreya na Galfryda?!

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

GURU

w Bazar

36piorunów

494 + 1 = 495

*

Tytuł: Sensacyjne życie ptaków

Autor: Adam Zbyryt

Kategoria: reportaż

Wydawnictwo: Wydawnictwo Poznańskie

Format: audiobook

Długość: 10h

Liczba stron: 320?

Ocena: 7/10

*

Mam problem z tą książką. Z jednej strony daje masę ciekawostek o życiu ptaków i to dużo bardziej zróżnicowanych niż poprzednio, ale… dygresje. Pełno dygresji. Już na starcie autor zaznacza, że to nie jest tytuł wyłącznie o ptakach i faktycznie to czuć.

"Sensacyjne życie ptaków" to coś w rodzaju przeglądu popcornowych tematów z ptasiego świata - od ptaków pijących krew, przez trujące przepiórki, ptasią masturbację, jedzenie odchodów, "kosmetyki", samoleczenie, kończąc na ptasim homoseksualizmie. Jakiś bori mógł zostać pominięty. Z pozoru clickbejt, w praktyce dość naukowa opowieść, choć autor ucieka od tego stwierdzenia. Każde zagadnienie tak, jak w poprzednio recenzowanej przeze mnie książce jest analizowane z wielu perspektyw, a autor nie skacze na hipotezy, jak jurny królik i jasno zaznacza kiedy czegoś nie wiemy.

Gdzie problem? Cóż. Czasem autor leci do ciepłych krajów próbując zarysować pewien koncept, a jak już wraca, to się okazuje, że powiązanie między dygresją, a tematem przewodnim bywa luźne, a w sporadycznych przypadkach, nie ma go w ogóle. Nie jest aż tak tragicznie, jak w "Rzeczy o ptakach" innego autora, ale bywa to lekko dezorientujące. Zwłaszcza w połączeniu z okazjonalnym chaosem. Nie raz musiałem się cofnąć, żeby sprawdzić czy coś przeoczyłem, by odkryć, że nie, po prostu autor musiał zastosować jakiś skrót myślowy i mnie zgubił. Mam też wrażenie, że dużo więcej jest tu prywatnych przemyśleń, czasem za dużo.

Ogólnie uważam, że tym co najmocniej ciągnie ten tytuł w dół, jest brak odpowiedniej korekty, a sama treść jest fajna. Trochę jak dobry schabowy, ale dostajemy go na tekturowym talerzu i mamy kroić plastikowym nożykiem. Adam Zbyryt ma bardzo fajny sposób przekazywania wiedzy o ptakach, ale chyba przydałby się ktoś, kto by przy nim stał z dmuchanym, balonowym kijem bejsbolowym i robił boink za każdym razem jak wlatuje za gruba dygresja. XD

Nadal uważam, że to dobra książka. Po prostu trzeba być gotowym na to, że tego schabowego będziecie jedli łapkami.

*

:bird: To już trzecia książka ornitologiczna jaką zrecenzowałem. Nie wiem czy będę kontynuował, zobaczymy. Inne recenzje znajdziecie tutaj:

:small_orange_diamond: 9/10 - **Czego się boją ptaki?** - Adam Zbyryt

:small_orange_diamond: 5/10 - **Rzecz o ptakach** - Noah Strycker

*

>

Pokaż więcej komentarzy (6)

Gruba ryba

w Książki

20piorunów

493 + 1 = 494

Tytuł: Cień w ukryciu

Autor: Glen Cook

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Parlando

Format: audiobook

Ocena: 8/10

Czas trwania: 11h 27m

Czytał: Robert Jarociński

"Wierzę, że istnieją dwie strony: nasza i ich, a o tym kto jest dobry, a kto zły decydują po fakcie ci, którzy przeżyją."

Część druga cyklu Czarna Kompania wciągnęła mnie od buta. @Cerber108 dobrze gadał, że będzie lepiej. Wydaje mi się, że przede wszystkim warsztat Cooka ewoluował. Stylistyka pozostała wciąż surowa, ale wejście w drugą część opowieści było łatwiejsze, gdyż fabuła była mniej chaotyczna i niedopowiedziana, a rozdziały krótsze i podzielone pomiędzy dwiema różnymi perspektywami. W efekcie lektura okazała się znacznie bardziej angażująca. Ponadto autor zaczął za pośrednictwem komentarzy kronikarza wyjaśniać pewne wydarzenia historyczne i ponownie doprawił całość czarnym humorem.

Pierwszy wątek, napisany w pierwszej osobie, podobnie jak w poprzedniej części, przedstawiał punkt widzenia Konowała i opisywał losy Czarnej Kompanii. Wyraźniej zostały naszkicowane więzi pomiędzy poszczególnymi członkami zawiązane przez lata wspólnych wojen i trudności. Lepiej dało się wyczuć panujące wśród nich nastroje: zmęczenie, upadek morale i wątpliwości dotyczące ich udziału w całym przedsięwzięciu.

Drugi wątek, przedstawiony z perspektywy trzecioosobowej, dotyczył dalszych losów Kruka i przede wszystkim oberżysty-przegrywa - Marona Szopy. Historia tego drugiego okazała się najmocniejszym elementem książki i w wielu aspektach przypominała tragiczne, mroczne i moralnie szare motywy typowe dla Wiedźmina.

Wracając zaś do Kruka i mojego skojarzenia z postacią z Gothica o tym samym imieniu, to nie mogę oprzeć się wrażeniu, że nie tylko ta postać, ale ogólna bezwzględność uniwersum Czarnej Kompanii mogła być inspiracją dla świata gry.

"Ktoś przynajmniej umarł tak jak chciał."

Osobistość1piorunów

@saradonin_redux niesamowicie mi się ta część podobała, serio. Postać Marona była za⁎⁎⁎⁎sta, no i w ogóle fakt, jak to wszystko się świetnie uzupełniało również robił robotę. Na podobnym poziomie jest jeszcze wg mnie część czwarta, później tylko lanie wody.

Lider

w Książki

29piorunów

492 + 1 = 493

Tytuł: Tak właśnie przegrywasz Wojnę Czasu

Autor: Amal El-Mohtar, Max Gladstone

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Uroboros

Format: e-book

Liczba stron: 192

Ocena: 5/10

To bardzo nietypowa historia osadzona w realiach wojny toczącej się pomiędzy dwiema frakcjami manipulującymi liniami czasu. Główne bohaterki - Red i Blue - są agentkami stojącymi po przeciwnych stronach konfliktu, które ingerują w historię, zmieniają wydarzenia i walczą o dominację swoich cywilizacji. W trakcie kolejnych misji zaczynają zostawiać sobie wiadomości ukryte w czasie: w listach, znakach, fragmentach rzeczywistości. Z czasem ta korespondencja przeradza się w coś znacznie bardziej osobistego.

To książka, która zdecydowanie stawia na formę. Język jest bardzo poetycki, momentami wręcz przesycony metaforami i obrazami. W wielu recenzjach pojawia się zachwyt nad stylem, że to właściwie bardziej poemat niż klasyczna powieść science fiction, że każde zdanie jest dopracowane i "smakuje się je powoli". I rzeczywiście, pod tym względem trudno tej książce coś zarzucić - stylistycznie jest bardzo charakterystyczna i wyróżnia się na tle gatunku.

Problem w tym, że za tą formą nie zawsze idzie treść. Sama koncepcja romansu rozgrywającego się pomiędzy warstwami czasu brzmi świetnie, ale w moim odczuciu nie została w pełni wykorzystana. Relacja między bohaterkami rozwija się głównie poprzez listy i emocje, a mniej przez konkretne wydarzenia czy decyzje, które pozwoliłyby ją naprawdę poczuć. Nie jest to też pełnoprawne Sci-fi, choć gatunkowo chciałoby nim być.

Pojawiają się głosy, że to jedna z najbardziej oryginalnych historii miłosnych w science fiction, bardzo intymna i nietypowa. Dlatego postanowiłem to sam sprawdzić, ale dla mnie jednak zabrakło tu zarówno pełnoprawnego sci-fi, jak i pełnoprawnego romansu, który miałby odpowiedni ciężar i rozwinięcie, szczególnie biorąc pod uwagę skalę pomysłu.

To ciekawy eksperyment literacki i bardzo nietypowa książka, ale bardziej do podziwiania niż do przeżywania.

Książka zalicza wyzwanie Goodreads - Swoony Stories.

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Gruba ryba

w Hydepark

22piorunów

491 + 1 = 492

Tytuł: Arsenał

Autor: Marek Oramus

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Iskry

Format: książka papierowa

Liczba stron: 215

Ocena: 8/10

Ziemski statek badawczy "Megahicle" kończy prowadzić pomiary w rejonie Jowisza i kieruje się w stronę Saturna. Tam, na orbicie Tytana napotykają dziwną chmurę gazu i pyłu, która (najprawdopodobniej) okazuje się być kosmiczną sondą obdarzoną quasi-inteligencją, wysłaną przez wysoko rozwiniętą cywilizację. Załoga nazywa ją "Arsenałem". Jakiekolwiek próby kontaktu zdalnego nie przynoszą skutków. Trzeba zapakować się w lądownik i podlecieć bliżej. Wtedy zaczynają się dziać rzeczy niestworzone . Każda z osób zbliżająca się do tego obiektu, oraz jakiś czas po powrocie doznaje dziwnych wizji i snów - częściowo bazujących na swoich wspomnieniach a częściowo zupełnie obcych ludzkiemu rozumowi. Czy to testy Arsenału mające na celu poznanie psychiki człowieka, czy tylko dziwny zbieg okoliczności? Halucynacje naszych bohaterów? A może... napotkali Boga? Nic już nie jest pewne aż do samego końca.

Druga książka w dorobku Marka Oramusa, jeszcze lepsza niż opisywani w zeszłym roku "Senni Zwyciężcy". Widać wyraźne wpływy Lema i Dicka, więc wzorował się na najlepszych. Mimo przeplatania wątków realistycznych i tych spoza naszej rzeczywistości, całość nie wydaje się tak chaotyczna, jak poprzedna powieść. Powiedziałbym że tak na granicy zrozumienia i pogubienia się w treści, a że trzyma w napięciu to znakomicie się ją czyta. Pomaga też w tym na pewno znakomity warsztat autora. Ciekawie zarysowane są postacie, każda ma jakąś tam własną osobowość i zasady moralne. Widać jednak, że zupełnie do siebie nie pasują, są źle do siebie dobrani, a że załoga liczy ledwie kilka osób to szybko występują tarcia. Ich szkolenie też było tylko powierzchowne, miała to być rutynowa misja, a że napotkali to Coś - cała sprawa się rypła. Polecam.

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Tytan1piorunów

no ciekawe - chyba żadnej książki Oramusa nie czytałem.. może kiedyś jakieś opowiadania w "Fantastyce" - ale - jeśli piszesz że ta lepsza niż ta jego pierwsza, to się chyba zapoznam :smiley:

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fanatyk

w Książki

30piorunów

490 + 1 = 491

Tytuł: Pamięć wszystkich słów. Opowieści z meekhańskiego pogranicza

Autor: Robert M. Wegner

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Powergraph

Format: e-book

ISBN: 9788364384240

Liczba stron: 0

Ocena: 10/10

O ile pierwsze tomy to po prostu fantasy z magią i światem duchów, o tyle teraz coraz bardziej poznajemy świat bogów, pojawia się coraz więcej retrospekcji z dawnych czasów. Nie podejmę się decydować który z tomów jest moim bardziej ulubionym 😉 bo się nie da. Każdy z nich, w tym ten, przykuwa do siebie niczym łańcuch.

Nie ma tu zbyt wielu spodziewanych zwrotów akcji, co zawsze sobie ceniłem. Każdy z nich jest sięgnięciem poza oczekiwania czytelnika i idzie w zupełnie inną stronę, wyciąga z rękawa trzecie rozwiązanie w sytuacji, gdy widzimy tylko dwa dostępne.

Na uwagę zasługuje to, że świat jest (nadal) spójny, mitologia i historia trzyma się kupy, chociaż jeśli ktoś czyta pierwszy raz, to niekoniecznie wszystko mu się od razu sklei (dlatego też po pierwszym przeczytaniu dawno temu zabrałem się za ponowne przeczytanie, żeby wątki się ze sobą spięły).

Gruba ryba4piorunów

Ah! Ilebym dał by znów mieć możliwość przeczytać po raz pierwszy…

Żartuje, przeczytam ponownie i będzie za⁎⁎⁎⁎scie

Gruba ryba3piorunów

@WujekAlien
Moje prywatne zdanie:
Żaden świat mnie tak nie wciągnął jak ten: porównując do lotr, pan lodowego ogrodu, wiedźmin, Harry Potter, achaja, drizzt, mordimer, necroskop, world of warcraft etc

Pokaż więcej komentarzy (5)

Fanatyk

w Książki

23piorunów

489 + 1 = 490

Tytuł: Kapitanowie zuchy

Autor: Rudyard Kipling

Kategoria: powieść przygodowa

Ocena: 7/10

Dosyć przyjemnie się czytało choć bez jakiś większych emocji.

Polecam luźną adaptację filmową pt. Bohaterowie morza - co akurat jest plusem - nie ma spoilerów

Osobistość

w Książki

33piorunów

488 + 1 = 489

Tytuł: Xavras Wyżryn i inne fikcje narodowe

Autor: Jacek Dukaj

Kategoria: zbiór opowiadań różnych

Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie

Format: książka papierowa

ISBN: 9788308084038

Liczba stron: 232

Ocena: 9/10

Sprawa pierwszych tworów różnych autorów znowu się komplikuje, bo po tę książkę z dorobku Dukaja sięgnąłem na chybił trafił i tak się złożyło, że ta też była poniekąd pierwsza. Poniekąd, bo jedno ze znajdujących się w niej opowiadań zostało opublikowane w 1997 jednocześnie z "Zanim noc". Tak więc naginanie rzeczywistości wychodzi mi znakomicie.

Mamy tu do czynienia z wyjątkowo dobrym i dosadnym zbiorem opowiadań, obracających się w aż dwóch (lub nawet trzech - zależy, jak patrzeć) przypadkach na cztery wokół zbrodniarzy - wojennych lub trochę innych - jednakże każde z osobna kładzie akcenty na trochę odmienne aspekty.

Xavras Wyżryn - wkraczamy na poletko historii alternatywnej, gdyż w tej odnodze Bolszewicy zwyciężyli Polaków. Akcja toczy się w latach 90. XX wieku przeważnie na terenach dawnej Polski, która znajduje się w granicach EWZ (European War Zone) - obszaru dotykanego z różnym natężeniem ruską agresją - oraz po części Atomowego Trójkąta (tutaj raczej można domyślić się znaczenia). Śledzimy losy Iana Smitha - amerykańskiego reportera - wysłanego do EWZ w ramach wielomilionowego kontraktu w celu ukazania codziennych zmagań tytułowego Xardasa, eee Xavrasa, z przeciwnościami stawianymi przez wojenną rzeczywistość. Jesteśmy świadkami bytowania zwykłych ludzi w piekle właściwie jednostronnego konfliktu trwającego pokolenia oraz odmiennego podejścia doń Iana, szeregowych wojaków i samego Xavrasa. Widzimy też konfliktujący obraz bohatera wyzwolenia i zwykłego terrorysty oraz chłodne spojrzenie na manipulację i propagandę czasu wojny, w których zbrodnie wroga piętnujemy, a swoje zamiatamy pod dywan i wiele więcej. A gdy do gry wchodzi globalna opinia publiczna, to z tego wszystkiego robi się niezły kocioł - dosłowny i medialny. Pewnych rzeczy naturalnie nie zapisałem - niektórych nie wychwyciłem, inne świadomie pominąłem, by nie psuć przyszłym czytelnikom zabawy. Tekst prezentuje sobą wysoki poziom, zwłaszcza biorąc pod uwagę fakt, że był jednym z pierwszych autora.

Sprawa Rudryka Z. - transkrypcja rozprawy pewnego tyrana, która szybko schodzi na wzajemne szukanie dziury w rozumowaniu obrońcy i prokuratora. Cała sprawa jest poważna - koniec końców mamy do czynienia z człowiekiem z masą krwi na rękach. A jednak, sporo tutaj absurdu i komizmu, wskazujących palcem pewne dziury w systemie prawnym. Tekst ten zastanawia się nad (nie)jednostajnością człowieka przez całe jego życie i czy w różnych punktach w czasie jest on tą samą osobą. Bardzo ciekawe i przedstawione w niecodziennej formie.

Przyjaciel prawdy. Dialog idei - dyskusja pewnej pary na temat bardzo szeroko rozumianego pojęcia "Żyd", choć to tylko wstęp do głębszej dyskusji. Wszystko zaczęło się od obserwacji męskiej połowy tego związku, iż Żydzi stanowią jakoby spory procent, w porównaniu do innych narodowości, na istotnych stanowiskach, jak np. dyrektorzy wielkich firm lub bankierzy, naturalnie. Przeradza się to w intelektualną (momentami aż za bardzo) batalię na argumenty, dygresje i przykłady z życia, które mają dowieść albo szuryzmu, wiary w spiski i możliwą genetyczną supremację Żydów jednej strony, albo nieświadomości i poprawności politycznej drugiej. Mogę się założyć, że bodaj nikt nie spodziewa się kierunku, jaki ta historia obierze pod koniec. Zapadł mi też w pamięć jeden cytat: "Szaleniec nie jest człowiekiem, który utracił rozum. Szaleniec to ktoś, kto utracił wszystko poza rozumem."

Gotyk - przy pierwszym podejściu niesamowicie chciało mi się spać i zapamiętałem tylko początek. Przy drugim, będąc już bardziej świadomym, poszło znacznie lepiej, jednakże mam co do niego mieszane odczucia: klimacik i zamysł są prima sort, ale brakuje mi tu jakiegoś kopnięcia - paradoksalnie, bo akcja w drugiej połowie jest gęsta jak mgła gęsta jak mleko. Przeczytałbym ciąg dalszy, bo tak autor tylko w minimalnym zaspokoił moje uwielbienie do tego typu klimatów.

Dukaj chwyta w tych opowiadaniach wiele srok za ogon, ale wychodzi mu to, o dziwo, bardzo dobrze. Nie czuć konfliktu między motywami/tematami/pojęciami; wręcz przeciwnie - dopełniają się one. Dialogi zrealizowane są na wysokim poziomie: przeważnie czuć organiczność, choć momentami są lekko przeintelektualizowane patrząc na osoby, z ust których konkretne kwestie wybrzmiewają. To moja pierwsza książka Dukaja; ludzie zwykle polecają na start "Inne pieśni", ale niniejsza pozycja również nada się na satysfakcjonujące wejście w twórczość tego autora.

Fenomen0piorunów

Komentarz usunięty przez moderatora

Osobistość1piorunów

@Vampiress zastanawia mnie jedna rzecz. Jak przeglądałem Wikipedię, to zauważyłem, że "Zanim noc" nie zawiera sie w żadnej książce wydawanej w ostatnich nastu latach przez WL. Dukaj się tego wstydzi czy co? Może niedługo to wydadzą osobno, bo jednak z Linią oporu tak zrobili, a była zawarta w Królu bólu.

Pokaż więcej komentarzy (4)

GURU

w Bazar

38piorunów

487 + 1 = 488

Tytuł: Czego się boją ptaki?

Autor: Adam Zbyryt

Kategoria: popularnonaukowa, reportaż

Wydawnictwo: Wydawnictwo Poznańskie

Format: audiobook

Długość: 9h 33min

Liczba stron: 336

Ocena: 9/10

Po absolutnie tragicznej "Rzeczy o ptakach" sięgnięcie po kolejną książkę ornitologiczną z tej samej listy "najlepszych" mogło wydawać się ryzykowne, a nawet zakrawać o masochizm. Tym razem jednak było warto. Choć na Lubimy Wkurzać obie pozycje mają bardzo zbliżone oceny (7,5 i 7,6 na 10), różnica jakościowa między nimi jest ogromna. Dosłownie jak między "Zmierzchem" a "Władcą Pierścieni".

"Czego się boją ptaki?" to książka o wpływie stresu na niemal każdy aspekt życia ptaków. Autor zaczyna od podstaw - wyjaśnia, skąd wiemy, że odczuwają stres - a następnie prowadzi czytelnika przez ich reakcje na zagrożenia, wpływ stresu na sukces lęgowy, strategie radzenia sobie z niebezpieczeństwem, aż po kwestie związane z jajami i tym, jak stres rodziców oddziałuje na potomstwo. Temat okazuje się znacznie szerszy, niż mogłoby się początkowo wydawać. No, przynajmniej ja się nie spodziewałem, że będzie tak rozległy i spleciony z masą innych rzeczy.

Dobrym przykładem jest tu temat częstotliwości zdrad samic modraszek w zależności od poziomu stresu i tym, jak starają się je ukrywać. Czy rogacz może to zaakceptować?

Największą siłą tej książki jest sposób, w jaki wiedza została przedstawiona. Niemal wszystko jest logicznie wplecione w opowieść opartą na ptakach. Tutaj nie da się już skakać po rozdziałach, bo auror lubi je ze sobą łączyć, co dla mnie jest pozytywne. Ludzie pojawiają się rzadko, głównie w formie anegdot, a jeśli autor odwołuje się do zjawisk psychologicznych, robi to krótko, przystępnie i z wyraźnym wskazaniem źródeł. Co ważne, nie przyjmuje bezkrytycznie każdej ptasiej hipotezy - jasno zaznacza, które obserwacje mogą nie przetrwać próby czasu. Całość opiera się w dużej mierze na solidnych danych, co dodatkowo wzmacnia wiarygodność książki. Przynajmniej w moich laickich oczach.

Nie oznacza to jednak, że jest ona pozbawiona wad. Najbardziej zauważalnym problemem dla mnie jest okazjonalne moralizatorstwo - nie tyle w kontekście zmian klimatu, bo z tym nie mam problemu, co raczej sugestii dotyczących tego, jak żyć i co myśleć, czasem kompletnie w oderwaniu od tematu. To typowa słabość tego typu publikacji i choć pojawia się sporadycznie, potrafi wybijać z rytmu. Na szczęście stanowi to może kilka procent całości, co wypada bardzo dobrze zwłaszcza w porównaniu z "Rzeczą o ptakach", gdzie podobne wstawki były znacznie częstsze i bywały zupełnie nie na temat.

Książka wyróżnia się także ogromną liczbą ciekawostek i historii. Jest ich tak dużo, że praktycznie niemożliwe jest zapamiętanie wszystkiego po jednym podejściu - co paradoksalnie działa na jej korzyść. To jeden z tych tytułów, do których warto wracać, by zapamiętać więcej szczegółów. Ja rzadko wracam, bo wychodzę z założenia, że mamy do wyboru tyle pozycji, że lepiej skoczyć po coś innego, niż zaliczać jakiś tytuł ponownie, ale tu z pewnością zrobię wyjątek i zapoluję na wersję papierową.

Gdzieś przy końcu autor pokazuje też gdzie szukać informacji o ptakach i jak można je rozpoznawać np. przy użyciu telefonu. Nie jest to zbyt rozbudowany segment, ale może komuś pomoże. Sam używam aplikacji Merlin Bird ID, o które autor też wspomniał.

Warto też zaznaczyć, że to dopiero moja druga książka ornitologiczna, więc pewnie istnieją jeszcze lepsze tytuły. Na ten moment jednak "Czego się boją ptaki?" zrobił świetne wrażenie. Zacząłem już kolejną książkę tego samego autora - "Sensacyjne życie ptaków" - i obecnie zapowiada się dobrze.

*

Na ten moment daję DZIWEŃSKI ZNAK JAKOŚCI i polecam serdecznie. W wersji audio za każdym razem jak pojawi się ważny, nowy ptak, dostajemy jego śpiew w ramach bonusu. Uwielbiam, choć wiem, że niektórych mogłoby wkurzać takie przerywanie na kilka sekund.

*

>

i

Pokaż więcej komentarzy (2)

Mistrz

w Książki

26piorunów

486 + 1 = 487

Tytuł: Ja wam pokażę!

Autor: Katarzyna Grochola

Kategoria: literatura obyczajowa, romans

Wydawnictwo: W.A.B.

Format: e-book

Liczba stron: 384

Ocena: 7/10

Link do LubimyCzytać:

https://lubimyczytac.pl/ksiazka/23417/ja-wam-pokaze

Trzeci tom przygód Judyty, która odnajduje siebie na nowo po rozwodzie. Tym razem nasza bohaterka zmaga się z wizją wyjazdu jej ukochanego do Ameryki. A biorąc pod uwagę to, że w czasach, w których powstawała książka, kontakt między Polską a zagranicą nie był taki łatwy i dostępny, to tymczasowe rozstanie jest poważnym testem dla ich związku.

Jest to znacznie lepszy i bardziej przemyślany tom od poprzedniego. I pierwszy, w którym poleciała mi łezka. Są przebłyski dojrzalszego, szczerszego pisania Grocholi. Choć dalej jest to głównie książka komediowa.

Niektóre postaci dalej irytują swoją niedojrzałością, inne dopiero tu przejawiają swoją niedojrzałość. Niemniej, czyta się to w dalszym ciągu dobrze. Choć zdziwiłam się, że wątek wiertarki, który w filmie zrobił na mnie duże wrażenie, tu jest w zasadzie nieobecny. Ciekawe, że został stworzony przez scenarzystów.

PS Wolszczak to nawet nie jest Judyta. Tylko Stenka!

Prywatny licznik: 16/52

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Pokaż więcej komentarzy (3)

Gruba ryba

w Hydepark

20piorunów

485 + 1 = 486

Tytuł: Warhammer Adventures - Attack of the Necron

Autor: Cavan Scott

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Warhammer Publishing

Format: książka papierowa

ISBN: 978-1-78496-780-2

Liczba stron: 212

Ocena: 6/10

Mimo że literatura młodzieżowa, to ze względu na świat Warhammer 40k - zebrałem 3 strony a4 słówek do nauki

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Fenomen

w hejtoczyta

22piorunów

484 + 1 = 485

Tytuł: Nowe zimne wojny. Chiny, Rosja i wyzwanie rzucone Ameryce

Autor: David E. Sanger

Kategoria: reportaż

Format: e-book

Ocena: 8/10

Lubię jak pewne informacje, które kiedyś czytałem łączą się w pewien sposób. Ta książka jest właśnie takim łącznikiem mniej czy też bardziej istotnych wydarzeń. Opisuje tak ostatnie 20-30 lat głównie skupiając się na Europie i szeroko pojętym handlu. Więc dobrze wiedzieć co się działo podczas "oryginalnej" zimnej wojnie. Warto też wiedzieć, o co chodzi z chipami, AI i globalnymi łańcuchami dostaw. Książka jest tak do dalszej połowy 2023 roku, więc jest wojna na Ukrainie, Biden i faktyczne realia użycia przez Rosję broni jądrowej. Są też niesnaski pomiędzy USA a Ukrainą, ta pierwsza stosowała "gotowanie żaby" wraz z patrzeniem na reakcję Putina a druga chciała wszystkiego na już. W kontekście wojny kończy się na zamarciu ukraińskiej ofensywy z czerwca 2023 roku. Z plusów można jeszcze dać cyberbezpieczeństwo w postaci rosyjskich grup ransomware przeciw USA czy Kanadzie. "Zatopienie" tego w polityce jest bardzo ważne, gdyż nadaje temu kontekst. Z minusów to książka bardzo skupia się na Bidenie, pomijając wręcz pierwszą kadencję Trumpa. Szkoda, bo byłaby obiektywna. Chociaż autor wykorzystywał swoje bezpośrednie kontakty z administracją Białego Domu, a mniej z dokumentów.

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Lider

w Książki

33piorunów

483 + 1 = 484

Tytuł: Gad. Spowiedź klawisza

Autor: Paweł Kapusta

Kategoria: reportaż

Wydawnictwo: Wielka Litera

Format: audiobook

Liczba stron: 272

Ocena: 8/10

To reportaż oparty na rozmowach z funkcjonariuszem służby więziennej - tytułowym "klawiszem", który opowiada o swojej pracy od środka. Kapusta oddaje głos człowiekowi funkcjonującemu w świecie, do którego większość z nas nie ma dostępu: za murami więzienia, w codziennym kontakcie z osadzonymi, napięciem, rutyną i sytuacjami granicznymi. Książka nie ma klasycznej fabuły - to raczej ciąg historii, obserwacji i refleksji, które razem składają się na obraz zawodu i systemu.

Największą siłą Gada jest właśnie to, jak bardzo odczarowuje temat pracy w więzieniu. To nie jest ani romantyzowana opowieść o twardzielach, ani jednostronna krytyka systemu. Zamiast tego dostajemy surowy, momentami niewygodny obraz rzeczywistości, w której funkcjonariusz musi jednocześnie utrzymywać porządek, reagować na zagrożenia i radzić sobie z własnymi emocjami. Bardzo dobrze widać, jak wymagająca i potrzebna społecznie jest to praca - choć na co dzień raczej o niej nie myślimy.

Książka robi wrażenie również dzięki swojej bezpośredniości. Historie są konkretne, często brutalne lub przygnębiające, ale nie sprawiają wrażenia podkręconych na siłę. Kapusta pozwala wybrzmieć opowieściom bohatera, dzięki czemu całość czyta się jak zapis doświadczenia, a nie literacką kreację. Świetnie gra też porównanie pracy z jego początków, rekrutacji strażników dawniej i teraz, ukazanie, jak przemiany gospodarcze w Polsce wpłynęły na pracę strażników. Ciekawe są też przypadki powrotów skazanych do więzienia, powodów, dla których wrócili i przez które resocjalizacja nie działała.

To bardzo dobry reportaż, który pokazuje świat ukryty przed większością z nas i zmusza do spojrzenia na niego z większym zrozumieniem. Dodaję +1 do oceny za rewelacyjny głos Chabiora pasujący tu idealnie w roli lektora audiobooka.

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Osobistość3piorunów

Jedna z ciekawszych reportaży. Fragment z przetworami z piwnicy był mocny, próbowałam szukać o tej zbrodni coś w internatach ale niestety się nie udało. Ale tak łapie się olbrzymi szacunek do klawiszy po tej lekturze, to jest kurde tak trudna praca, że chyba tylko psychopaci mogliby tam przetrwać latami.

Pokaż więcej komentarzy (11)

Gruba ryba

w Książki

29piorunów

482 + 1 = 483

Tytuł: Ciekawe historie vol. 1

Autor: Tomasz Czukiewski

Kategoria: historia

Wydawnictwo: Ciekawe Historie

Format: audiobook

Czas słuchania: 4h 50m

Ocena: 8/10

Tytuł nie kłamie - naprawdę mamy do czynienia z ciekawymi historiami.

Począwszy od... przyjaciela z dzieciństwa Adolfa Hitlera. Tego pana nie mogło zabraknąć w audiobooku historycznym, jednakże spojrzenie na przyszłego dyktatora z perspektywy jego dobrego kolegi było bardzo interesujące. To zapewne nic nowego dla osób, które chociażby przeczytały biografię Hitlera, jednakże mnie zaciekawiło, jakim nastolatkiem i młodym mężczyzną był Adolf. I pomimo jego nieznoszącego sprzeciwu charakteru okazał się bardzo lojalnym przyjacielem, czego po nim się nie spodziewałem.

Drugi rozdział z kolei opowiada o przyczynach klęski Polski w 1939 roku. Często powtarza się, że sojusznicy zostawili Polskę w potrzebie, jednakże po przesłuchaniu tego rozdziału ani trochę się nie dziwię. Śmieszyło mnie, że polski rząd, po ponad stu lat życia pod zaborami, ledwo co po odzyskaniu niepodległości miało imperialistyczne zapędy. Jednocześnie zauważyłem, że minęło tyle lat, a rządzą nami ludzie o praktycznie tym samym charakterze. Nie myślący o ogólnym dobru narodu, tylko o spełnianiu swoich fantazji czy po prostu napchaniu pieniędzy do swojej kieszeni. Aż zacząłem gdybać, co by się wydarzyło, gdyby Polska przełknęła dumę i współpracowała z Francuzami, zamiast bawić się w prowadzenie samotnej polityki. Nie miała na to sił. Trochę jak ratlerek, który przez płot szczeka na owczarka niemieckiego, a jak ktoś otworzy bramkę, to nagle potulnieje.

Z rozdziałów, które bardzo mnie zafascynowały, jest oczywiście także ten o listach. Czy wiedzieliście, że Gandhi dwukrotnie napisał do Hitlera, próbując przekonać go do zaniechania podbojów? Albo że Skłodowska-Curie była krytykowana za ludzkie podejście wobec własnych córek, które traktowała jako przyjaciółki? Nie jestem zwolennikiem zaglądania do cudzej korespondencji, jednakże niezdrowa ciekawość zwyciężyła i z przyjemnością odsłuchałem tego rozdziału.

Podobnie jak rozdziału o postprawdzie. Autor przypomniał wydarzenie z 2015, kiedy Bronisław Komorowski popełnił faux pas i wszedł na krzesło. Tyle że to się nie wydarzyło. Polski internet obiegło ogrom memów naśmiewających się z prezydenta, wszyscy byli przekonani, że Komorowski się ośmieszył. Czy kogoś wtedy interesowała prawda? Raczej nie.

Z ośmiu opowieści nie spodobała mi się tylko ostatnia, czyli rozmowa autora z jego bratem, który założył kanał BezPlanu. Głównie przez to, że brat zbyt dużo i szybko mówił, przez co dosyć szybko poczułem się przytłoczony jego osobą. Mimo to również ciekawie opowiadał.

Mimo że niektóre z historii były trudne do wysłuchania (chociażby ta o getcie warszawskim i wspomnieniach fryzjera z obozu), to wszystkie dostarczyły mi ogrom nowej wiedzy. Dodatkowo autor przedstawia fakty i często oddaje głos uczestnikom wydarzeń, odtwarzając różne nagrania. Powstrzymuje się od wygłaszania własnych opinii. Zdecydowanie polecam.

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Książki

27piorunów

481 + 1 = 482

Tytuł: Rozdroże kruków

Autor: Andrzej Sapkowski

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: superNOWA

Format: książka papierowa

ISBN: 9788375782073

Liczba stron: 292

Ocena: 5/10

Wiem, że hype na Rozdroże Kruków już opadł, ale dopiero znalazłem chwilę by się zagłębić w opowieść o młodym Geralcie i powiem wam, że niewiele oczekiwałem (wiadomo, ze to odcinanie kuponów bo przecież książki powstały na podstawie gier ), a i tak się zawiodłem.

Ale od początku. Rozdroże kruków jest prequelem przygód Geralta. Osobiście bardzo nie lubię prequeli, bo nie trzymają mnie w napięciu. Po co mam się przejmować zasadzką czy jakąś walką, skoro wiem, że bohaterowi nic się nie stanie. Postaci drugoplanowych wartych wzmianki mamy tutaj tylko jedną i to kontrowersyjną. I nie chodzi mi wcale o to, co robi podczas opowieści, ale tutaj faktycznie widać inspiracje grami (pozdrowienia od Letho z Gulety). Sam Preston Hold jest napisany poprawnie - na kanwie opowieści pełni funkcje mentora dla Geralta, ale jest jednak na uboczu mimo iż związany jest z głównym wątkiem. A ten z kolei ma problem by się rozkręcić. Krążymy wokół niego niczym kruki nad rozdrożem obserwując pierwsze poczynania naszego młodzika, tylko, ze brakuje im tej ikry, która miały pierwsze książki z cyklu, i pełnią role bardziej zapychacza niż zawiązania wątku. Owszem pod koniec wiele z nich dostaje wzmiankę niczym w outrze z RPGa - decyzje naszego bohatera wpłynęły na królestwo i vice versa, ale mnie to nie kupiło. A sam główny wątek nawiązuje do historii wspominanej na kanwie sagi oraz gier (fajny quest w Kaer Mohren) i które ukształtowały pozycje wiedźminów w opisanym świecie. Tylko, że sekret tajemniczego pamfletu jest prozaiczny. Nie mówię, że to nie jest życiowe, ale wolałem jak było to tajemnicą, a nie jak mamy stojący za tym motyw.

Moim zdaniem Rozdroże Kruków jest najgorszą częścią serii o przygodach Białego Wilka, przebijając tym samym Sezon Burz. Biorąc pod uwagę brak luzu, ale też tego pazura, który miały poprzednie części to czasami zastanawiałem się czy to nie jakiś fanfik (bo ilość mrugnięć okiem jest znacząca). Ale to pewnie zwykłe odcinanie kuponów. Szkoda

Pokaż więcej komentarzy (3)

Lider

w Książki

22piorunów

480 + 1 = 481

Tytuł: Siła perswazji

Autor: Lee Child

Kategoria: kryminał, sensacja, thriller

Wydawnictwo: Albatros

Format: audiobook

Liczba stron: 448

Ocena: 5/10

W jednej z bardziej znanych części cyklu o Jacku Reacherze były żandarm trafia w sam środek operacji , w której musi działać pod przykrywką i przeniknąć do środowiska niebezpiecznego przestępcy. Historia zaczyna się od spektakularnej sceny na wybrzeżu Maine, gdzie Reacher zostaje wciągnięty w akcję mającą doprowadzić do infiltracji organizacji przemytniczej. Od tego momentu bohater musi utrzymywać pozory lojalności wobec ludzi, których tak naprawdę chce rozpracować i zabić, jednocześnie próbując odkryć, kto naprawdę pociąga za sznurki w całej operacji.

Jak zwykle u Lee Childa książkę czyta się bardzo szybko. Reacher pozostaje dokładnie takim bohaterem, jakiego czytelnicy serii znają i lubią. Fizycznie dominującym, pewnym siebie i nieco brutalnym w działaniu. Czuć, że to prawdziwa chodząca góra mięśni, która w razie potrzeby potrafi rozwiązać problem siłą. Jednocześnie w tym tomie mocniej widać jego inteligencję i zdolność analizowania sytuacji. Reacher nie tylko bije się, zabija i zastrasza przeciwników, ale też planuje, obserwuje i wykorzystuje psychologię ludzi, z którymi ma do czynienia.

Mimo tych zalet książka nie zrobiła na mnie aż tak dużego wrażenia. Fabuła momentami jest nierówna, a niektóre elementy intrygi wydają się mniej dopracowane niż bym chciał. Paradoksalnie to jeden z tych przypadków, w których ekranizacja wypada lepiej od literackiego pierwowzoru - serialowy trzeci sezon "Reachera" sprawia wrażenie bardziej dopracowanego i lepiej wykorzystującego potencjał tej historii. Mimo 2 kiepskich odcinków początkowych tego sezonu. Ritchson gra tu świetnie i dalej mnie zdumiewa, jak ktoś mógł pomyśleć, żeby w filmowych wersjach obsadzić Toma Cruisa.

To wciąż solidna, nieodkładalna przygoda Jacka Reachera, ale jedna z tych, które bardziej doceniłem w wersji serialowej niż książkowej.

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz