Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#bookmeter

Inspirator

w Książki

29piorunów

280 + 1 = 281

Tytuł: Tajemna historia

Autor: Donna Tartt

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Znak Literanova

Format: książka papierowa

ISBN: 9788324027415

Liczba stron: 608

Ocena: 8/10

"Tajemna historia" Donny Tartt to opowieść o młodym człowieku, który trafia do zamkniętej, elitarnej grupy studentów filologii klasycznej w niewielkim college'u w mieście Vermont. Od pierwszych stron wiemy, że doszło do morderstwa, ale książka wcale nie próbuje budować taniej sensacji - zamiast tego skupia się na tym jak idee, ambicja i potrzeba przynależności powoli wypaczają moralność bohaterów.

Dużą siłą powieści jest duszny klimat, intelektualny, momentami hipnotyczny i lepki. Czytając łatwo wysnuć tezę o symbolicznej bliskości ze "Stowarzyszeniem Umarłych Poetów" - zamknięta grupa, charyzmatyczny mentor, poczucie wyjątkowości i życie według idei. Różnica polega na tym, że u Tartt romantyzm szybko ustępuje miejsca chłodnej analizie konsekwencji. To książka do której potrzeba cierpliwości, ale bardzo satysfakcjonująca, jeśli da się jej czas.

1/52

1/25: Książka, która sprzedała się w milionach

Lider1piorunów

@Desmod i to mnie kupuje, dzięki za polecajkę :smiley:

Czytając łatwo wysnuć tezę o symbolicznej bliskości ze "Stowarzyszeniem Umarłych Poetów"
Pokaż więcej komentarzy (2)

GURU

w Książki

23piorunów

279 + 1 = 280

Tytuł: Tekst

Autor: Dmitry Glukhovsky

Kategoria: kryminał, sensacja, thriller

Wydawnictwo: Insignis

Format: audiobook

ISBN: 9788367710732

Liczba stron: 366

Ocena: 9/10

Głównym bohaterem tej powieści jest telefon komórkowy, smartfon. Pomniejszymi postaciami są: Ilja Lwowicz Goriunow, dwudziestosiedmioletni mężczyzna, mieszkający w Łobni, niedaleko Moskwy oraz Piotr Jurjewicz Chazin, policjant z moskiewskiej komendy. Uściślając, to na kartach książki, prym wiedzie właśnie smartfon Piotra (Pieti).

Ilja wraca do domu po siedmiu latach spędzonych w więzieniu (zonie). Został wrobiony przez Federalną Służbę Kontroli Narkotyków, w posiadanie i dystrybucję używek. Przez ten czas stracił swoją ukochaną dziewczynę. Dzień przed przyjazdem Ilji do Łobni, zmarła jego matka. Rozpacz i samotność popycha go w alkohol, dużo alkoholu. Ilja nie ma już nikogo na tym świecie. Przyjaciele się zmienili, Moskwa też nie jest taka sama jak kiedyś. Wrócił do domu i zastał pustkę.

Ilja wchodzi w posiadanie telefonu komórkowego Piotra Chazina. To temu człowiekowi zawdzięcza pobyt w wiezieniu, pozbawienie go wszelkich planów i marzeń. Nie może pogodzić się z tym, co go spotkało. Postanawia poznać życie policjanta. Wszystko, dzięki smartfonowi. Jak dużo można się dowiedzieć o drugim człowieku, tylko za pomocą smartfona? Oj, zapewniam was, że bardzo dużo. Można głęboko wejść w jego życie.

Z książki dowiemy się o życiu mieszkańców Moskwy i rosyjskiego społeczeństwa. Ilja kocha Moskwę i jednocześnie ją nienawidzi. Tam jest piękno i wszystko, co najlepsze, jak również fałsz, brak uczuć i bezduszne prawa rządzące życiem milionów ludzi. Glukhovsky obdziera z zakłamania państwowe instytucje, przedstawia brudne interesy i uwidacznia butę „rosyjskich elit”. Nie skąpi także słów, aby ukazać życie zwykłych ludzi.

Powieść jest zapisem kilku dni z życia Ilji Goriunowa. Na uwagę zasługują jego rozmyślania i wspomnienia. Życie od dzieciństwa, poprzez studia i więzienie, aż po dzień ostatni. Teraźniejszość poprzeplatana z przeszłością. Raczej nie możliwe jest, aby czytelnik nie zatrzymał się choć na chwilę i nie poddał refleksji. Sam zastanawiałem się, jak ktoś mógłby mnie poznać na podstawie mojego telefonu. Wnioski mnie zaskoczyły. Gdyby ktoś analizował i był dociekliwy tak jak Ilja, to moja prywatność w znacznym stopniu zostałaby nadszarpnięta.

Powieść od samego początku przykuwa uwagę. Wyróżnia się styl pisania i przekaz, uwidaczniający brutalność życia. Miłość ściera się z rzeczywistością, wrażliwość walczy o przetrwanie, a dobro ulega złu. Książka jest dramatem i tragedią. Wątek kryminalny można uznać za poboczny. Smutek tam rozpiera się, porywając ze sobą czytelnika.

Prywatny licznik: 2 / 52

Fanatyk3piorunów

@Mr.Mars trochę taka współczesna "Zbrodnia i kara" :smiley:

Osobistość

w Książki

25piorunów

278 + 1 = 279

Tytuł: Sprawiedliwość królów

Autor: Richard Swan

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: MAG

Format: książka papierowa

ISBN: 9788367793353

Liczba stron: 432

Ocena: 7/10

Tym razem przyszła pora na kolejną trylogię ze stajni MAGa, taką, której premiera nie odbiła się żadnym echem w rodzimym książkowym światku (a zagraniczny niewiele mnie obchodzi). Nie jest to w sumie wielkie zaskoczenie, gdyż seria nie wymyśla koła na nowo - koniec końców ciężko o to w dzisiejszych czasach - i oferuje po prostu kolejną wariację na temat intryg, rebelii, ukrytych spisków i rozłamów zarówno między pojedynczymi ludźmi, jak i znacznymi ich zbiorowościami.

Opowieść toczy się z jednej perspektywy - Heleny, opisującej losy jej oraz jej mistrza Vonvalta i pomagiera tegoż, czyli Bressingera w ostatnich chwilach względnego spokoju - choć na dwóch torach: tym przybliżającym proces powolnego pogrążania się Imperium w nieładzie i widmo nachodzącej wojny oraz tym opowiadającym o nieumiejętności znalezienia swojego miejsca na świecie oraz towarzyszących temu sprzecznych emocjach. Pierwszy z nich toczy się głównie na szczeblu lokalnym, lecz otrzymujemy też niemało informacji o raku rozwijającym się w różnych punktach Imperium, poza bezpośrednim zasięgiem paczki, co z pewnością zostanie rozwinięte w kontynuacjach. Drugi natomiast skupia się na rozterkach narratorki - Vonvalt wyciągnął ją z ubóstwa i do tego poniekąd szkoli na sędzinę (zawód trochę inny niż rzeczywisty odpowiednik) i z jednej strony jest zaszczycona i niezmiernie wdzięczna za dostąpienie takiej możliwości, z drugiej natomiast miewa wątpliwości, zarówno wobec swoich możliwości i godności piastowania istotnego urzędu, jak i prowadzenia tak bogatego w najróżniejsze przypadki życia, gdzie może i uboższe, ale zdecydowanie bardziej prostolinijne bytowanie w niewielkiej mieścinie niekiedy kusi, zwłaszcza po pierwszym zauroczeniu (które swoją drogą jest jak dla mnie zupełnie bez sensu, bo spada jak grom z jasnego nieba, choć dla rozwoju bohaterki jest to jednak dosyć ważne).

Autor często i gęsto rzuca fragmencikami poszerzającymi wiedzę o świecie przedstawionym, które tworzą obraz Imperium rozległego, zróżnicowanego i w efekcie również niepozbawionego konfliktów różnych rozmiarów. Widoczne są tutaj etniczne uprzedzenia i niechęć, choć nie będę przytaczał konkretnych przykładów. Czasem wychodziło to dosyć przeciętnie, jednakże jedna okazja "gotowała się" całkiem długo i dobitnie ukazała paskudność tego typu niesnasek. Należy również wspomnieć o procesie, który był obecny i w naszym świecie, mianowicie wplatanie bogów, zwyczajów, świąt i symboli do własnej kultury z podbitych terenów. Ich pierwotne formy są oczywiście zakazane, ale nowe, zaadaptowane, jak najbardziej w porządku, co nie powstrzymuje jednak "pogan" przed kultywowaniem tradycji z dziada pradziada.

Generalnie kreacja postaci prezentuje raczej poprawny poziom, przy czym nie brakuje sytuacji, gdzie ni stąd, ni zowąd przejawiają one zachowania, których niekoniecznie byśmy się po nich spodziewali. Niezmiennie znalazło się też kilka głupich decyzji, byle tylko fabuła potoczyła się w odpowiedni sposób - jedną z nich jest oczekiwanie pewnego czarnego charakteru dobrych kilkunastu, jak nie kilkudziesięciu, minut aż uciekinier zwoła ziomków i wróci do jaskini lwa. To był zdecydowanie najgłupszy moment w książce. Dialogi zdają się momentami sztywne i patetyczne, ale w znacznej większości przypadków nie ma się do czego przyczepić. Orientacyjnie w połowie książki miała miejsce świetnie zrealizowana scena, w której faktycznie czuć było grozę, przy czym jej intensywność można zawdzięczać porozrzucanym tu i tam fragmencikom napotykanym przez całą książkę - tak to się powinno robić i z tym konkretnym aspektem autor radzi sobie bardzo dobrze.

Po skończeniu lektury mam odczucia, jak gdyby ta książka była jednocześnie o wszystkim i o niczym; chwyta za ogon całkiem sporo wątków i tematów, ale koniec końców bodaj żadnego z nich nie rozwija w maksymalnym stopniu. Nie zostałem ani porwany w niepowstrzymany wir opowieści, ani doszczętnie rozczarowany, po prostu dobrze się to czytało, a nawet kilka razy, nie ukrywam, nie mogłem się doczekać poznania wydarzeń na kolejnych stronach. Jak dla mnie jest to przykład wzorcowej siódemki. Zobaczymy co tam się podzieje w kontynuacjach, choć nie przewiduję diametralnych zmian w formule.

Fenomen

w hejtoczyta

23piorunów

277 + 1 = 278

Tytuł: Nowy Bliski Wschód. Po wielkiej wojnie Izraela

Autor: Paweł Rakowski

Kategoria: reportaż

Format: e-book

Ocena: 8/10

Książka dla zaawansowanych. Tych, co wiedzą, że Hamas i Zachodni Brzeg to nie to samo. Podobnie wiedzą kim był Nasrallah bez odpytywania chatgpt. Trzeba wiedzieć, bo cała książka skupia się głównie na jednej dacie: 7 października 2023 roku. Następnie jak to w szczególnych miastach jak Doha, Gaza, Teheran, Moskwa, Tel Awiw, Damaszek, Rijad etc. miała ona swój wydźwięk. Później jest wojna "dwunastodniowa" i zapowiedziane amerykańskie gongi w irański program nuklearny. Krótka książka, bo jak mówił Nasrallah"to nie ta wojna". Większe rzeczy będą się działy po 2035 roku.

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Autorytet0piorunów

@konik_polanowy a książka jest napisana na wesoło jak jego wpisy na tłiterku czy bardziej poważnie?

Pokaż więcej komentarzy (5)

Lider

w Książki

26piorunów

276 + 1 = 277

Tytuł: Dwunasta karta

Autor: Jeffery Deaver

Kategoria: kryminał, sensacja, thriller

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka

Format: e-book

Liczba stron: 528

Ocena: 6/10

"Dwunasta karta" to kolejna (już 6) odsłona śledztw Lincolna Rhyme’a - tym razem punktem wyjścia jest sprawa związana z dawnym procesem o ogromnym znaczeniu historycznym i młodą dziewczyną, która może stać się jego współczesnym echem. Zaczyna się mocno: pozornie zwykły atak na nastolatkę w bibliotece, szybko eskaluje w coś znacznie większego, a w tle pojawia się motyw przeszłości, dokumentów, tajemnic i walki o prawdę.

Problem w tym, że Deaver jak zwykle chce dać nam wszystko naraz i trochę się w tym zapętla. Intryga jest misterna, zwroty akcji precyzyjnie zaplanowane, a kolejne "tropy" mają zaskakiwać i zaskakują. Tyle że w pewnym momencie zaczyna to przypominać skomplikowaną łamigłówkę, w której ważniejsze jest samo przestawianie elementów niż emocje związane z ich odkrywaniem. Wątków jest sporo, tropy się mnożą, podejrzani zmieniają się jak w kalejdoskopie i zamiast napięcia pojawia się zmęczenie i zagmatwanie.

Nie znaczy to, że to zła książka. Warsztatowo wszystko się zgadza: tempo (choć nierówne), cliffhangery, gra z czytelnikiem. Po prostu mam wrażenie, że historia mogłaby być krótsza o dobre 100–150 stron i tylko by na tym zyskała. Momentami czułem, że autor za bardzo komplikuje coś, co mogło być bardziej zwarte i uderzające. Szczeóglnie po dobrnięciu do końca czuć, że niektóre wątki były zbędne i tylko niepotrzebnie wydłużały i tak długą książkę. Na plus na pewno zabieg, który pojawił się już w poprzednim tomie, czyli dołączenie do śledztwa ekspertów i niedoszłej ofiary. Geneva wypada tu świetnie, jej historia jest przekonująca i pozwala się z nią utożsamiać i z nią sympatyzować. Choć po komentarzach na LubimyCzytać i na Goodreads, czuję, że z tym sentymentem jestem w mniejszości.

Solidny kryminał z ambicjami, ale zbyt rozwleczony i przekombinowany, by w pełni zaangażować - czyta się dobrze, ale bez tego wow, z którym zostawałem po początkowych tomach serii. Niestety w serii czuć tendencję spadkową, bo już poprzedni tom - "Mag" był raczej przeciętny, a tu nie jest lepiej.


Osobosty licznik: 32/128

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Fanatyk

w Książki

90piorunów

275 + 1 = 276

Tytuł: Król szczurów

Autor: James Clavell

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Książka i Wiedza

Format: książka papierowa

Liczba stron: 424

Ocena: 10/10

Wow! Cóż to była za czytelnicza uczta!

Dawno nie trafiłam na książkę, którą czytałam z taką pasją i zachłannością.

Miejscem akcji jest obóz jeniecki Changi koło Singapuru. Kontrolę nad obozem, Japończycy powierzyli jencom, oficerom. Utworzyły się naturalne struktury władzy i kontroli. Aby przetrwać na niewielkich dawkach pożywienia i leków, należało główkować, bratać się z co bardziej wpływowymi i ryzykować życie przekrętami.

W takim miejscu każde ziarnko ryżu, papieros czy kawa były rarytasem. Posiadanie radia to wyrok śmierci. Tutaj dochodziły do głosu najbardziej prymitywne instynkty. A jednak zawiązały się przyjaźnie, a baraki często wypełniał donośny śmiech jakby jutra miało nie być.

Mimo trudnej tematyki, książka dostarczyła dużo pozytywnych emocji oraz wiary w bohaterów, którzy nie dali się nie lubić.

Ponadto trafiło mi się wydanie z 1985 roku, z pożółkłymi stronami i charakterystycznym zapachem starej książki. Uwielbiam 😍

Fenomen1piorunów

@Shivaa Polecam wszystkie książki z tej serii, a szczególnie Shogun i Gai-Jin. Tai-pan też jest spoko. Shogun to moje top 1 ze wszystkiego co czytałem, a trochę się już po tej ziemi kręcę i czytam od dziecka.

Fenomen1piorunów

@Shivaa Czytałem, czytałem oczywiście. Mam wrażenie, że ktoś to niedawno opisywał na Hejto, bo komentowałem skąd lekarz miał źródło białka dla chorych (spoiler: zbierał robaki z latryny i je gotował).

Nie będę już spoilerował skąd tytuł "Król szczurów". :nauseated_face:

Pokaż więcej komentarzy (27)

Autorytet

w Hydepark

40piorunów

274 + 1 = 275

Tytuł: Dusza pokryta bliznami. Opowieści z meekhańskiego pogranicza

Autor: Robert M. Wegner

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Powergraph

Format: książka papierowa

ISBN: 9788368599039

Liczba stron: 402

Ocena: 9/10

To ten typ książki, który przedłużam czytanie. Jestem w stanie przeczytać całość ciągiem zarywając noc.. Ale dawkuje sobie przyjemność, odkładając książkę, po każdym rodziale

Dlaczego nie 10/10?

Poprzednie książki były.. obszerniejsze?

Tzn miałem wrażenie, ze 1-5 tomów opisywało ogrom wydarzeń

6 część wygląda jak intro do kolejnych 10 tomów

Czy mi to przeszkadza? Definitywnie nie !
Czekam na nie!

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

GURU10piorunów

@Bjordhallen muszę się kiedyś wziąć za Meekham, może w tej dekadzie znajdę czas…

Gruba ryba4piorunów

@Bjordhallen

No niestety, Powergraph razem z autorem polecieli w kulki i między innymi powiększyli czcionkę, żeby powieść wydawała się dłuższa. Jak na tyle lat czekania na kolejną część, był to spory zawód.

Pokaż więcej komentarzy (8)

Gruba ryba

w Książki

33piorunów

273 + 1 = 274

Tytuł: Podniebna poczta Kiki

Autor: Eiko Kadono

Kategoria: Literatura dziecięca

Wydawnictwo: Kirin

Format: książka papierowa

Liczba stron: 178

Ocena: 8/10

Książka czytana mojej 3.5latce - strzał w dziesiątkę. Jest bardzo spokojna i wychillowana, ale jednak jakieś namiastki przygód są. Nie muszę jej tłumaczyć "dlaczego panowie się biją? Dlaczego jarl jest zły?" itp bo tu wszystkie postacie są dobre.

Dawniej graliśmy przed zasypianiem w Gothica na Switchu ale odkąd prosiła żebym zabił owce dla expa to mam zakaz. (Totalnie unrelated owcacontent)

Wracając do Kiki: książka opowiada o przygodach 13 letniech czarownicy która musi się usamodzielnić w nowym mieście. Pomaga ludziom roznosić rzeczy i generalnie to streszcza całą fabułę 😛

Dla dorosłych: nooo można się trochę wynudzić. Ale fakt że młoda, zasypiała po trzech stronach wynagradzał wszystkie niedogodności. Nie jest to poziom Nad Niemnem, ale po prostu jest bardzo spokojnie.

Na podstawie tej książki jest film od Miyazakiego, ale nie oglądałem go.

Ogółem polecam, zaraz zamówię drugi tom.

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Gruba ryba2piorunów

@Barcol musicie obejrzeć anime!

Ale ambitnie czytacie jak na 3,5

Pokaż więcej komentarzy (2)

GURU

w Książki

27piorunów

272 + 1 = 273

Tytuł: Śledztwo od kuchni czyli klasyczna powieść kryminalna o wdowie, zakonnicy i psie (z podtekstem kulinarnym)

Cykl: Karolina Morawiecka (wdowa po aptekarzu) (tom 1)

Autor: Karolina Morawiecka

Kategoria: kryminał, sensacja, thriller

Wydawnictwo: Lira

Format: książka papierowa

ISBN: 9788365838872

Liczba stron: 336

Ocena: 7/10

Tak sobie pomyślałem, ze rzadko spotyka się książki, z takim długim tytułem. W dodatku morderstwo na zamku w Pieskowej Skale. To było inspiracją do przeczytania tej książki. Nie żałuję.

Poznajcie Panią Karolinę Morawiecką, wdowę po aptekarzu, osobę mądrą, inteligentną, dociekliwą i zawsze dobrze poinformowaną. Kobietę, której można powierzyć najskrytsze sekrety. Będą u niej bezpieczne…., przez pięć minut. W końcu bycie wdową po aptekarzu, do czegoś zobowiązuje. Co najmniej do chęci uchodzenia za elitarnego mieszkańca w podkrakowskiej Skale. To nie jest autobiografia. Zbieżność nazwisk autorki i głównej bohaterki jest czysto przypadkowa i absolutnie niezamierzona, tak jak to bywa w różnych książkach. Chyba nie pomyśleliście, że autorka chciała sobie zażartować z czytelnika.

Pewnego dnia, w sercu Ojcowskiego Parku Narodowego, na Zamku w Pieskowej Skale znaleziono ciało dziewczyny. Jak wiadomo, wieści szybko się roznoszą. Karolina Morawiecka rusza na zamek i rozpoczyna własne śledztwo, bo przecież na policję nie można liczyć.

Na uwagę zasługuje też Trufla, suka, duże psisko. Znana jest z tego, ze toczy metry sześcienne śliny, zjada wszystko, co znajdzie się w zasięgu jej pyska i nikogo nie sucha.

Jak już jesteśmy przy prezentacji głównych postaci, to nie możemy zapomnieć o siostrze Tomasza. Nie, to nie tak, jakżeście pomyśleli. To nie siostra żadnego Tomasza, a zakonnica o imieniu Tomasza. Znana i zasłużona w krakowskim środowisku, nie tylko kościelnym. Biskupi ciągle ją wspominają i pewnie długo nie zapomną. Zakonnica w nagrodę zastała przeniesiona z krakowskiej kurii do parafii w Skale.

Dzięki tym dwóm niestrudzonym kobietom, śledztwo zakończyło się sukcesem. Chociaż na początku wszyscy byli podejrzani. Niezwykły zmysł śledczy, poczęstunki bigosem i ciasteczkami z bezą, był przy tym bardzo pomocne. Takich kobiet nam potrzeba.

Podsumowując. Czytając książkę świetnie się bawiłem, uśmiech z twarzy mi nie schodził. Książka jest pełna humoru, w tym czarnego. Autorka świetnie bawi się językiem i doborem słów. Czytelnik narażony jest na wiele porównań i metafor, a także na poznanie lokalnych powiedzonek. Z tym lokalnym slangiem, autorka nie ma najmniejszego problemu, bo tam mieszka.

Ta pozycja ma wiele odmiennych opinii w Internecie. Jedni zarzucają autorce brak talentu, drudzy zachwycają się właśnie językiem. Ja myślę, że Karolina Morawiecka (autorka) z premedytacją postawiła na taką fabułę. Miała powstać lokalna książka z wymyśloną historią kryminalną.

Kiedy będę potrzebował lekkiej, wesołej książki, sięgnę po kolejne tomy przygód Karoliny Morawieckiej (wdowy po aptekarzu). Jej życie jest nieprzewidywalne.

Prywatny licznik: 1 / 52

Inspirator1piorunów

Też świetnie się bawiłam i kilka razy głośno zaśmiałam. Czasem bogactwo językowe przytłaczało i przeszkadzało w lekturze. Odnosiłam wrażenie, że każde zdanie musi być lepsze od poprzedniego. Dzięki za przypomnienie o autorce. Sięgnę po kolejną część, bo mam zastój czytelniczy.

Gruba ryba1piorunów

@Mr.Mars dodane do przesłuchania.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Gruba ryba

w Książki

28piorunów

271 + 1 = 272

Tytuł: Dukla

Autor: Andrzej Stasiuk

Kategoria: literatura piękna

Ocena: 7/10

*

No więc Dukla. Dziwne miasteczko, z którego nie ma już dokąd pojechać. Dalej jest tylko Słowacja, a jeszcze dalej Bieszczady, lecz po drodze diabeł powtarza jak litanię swoje „dobranoc” i nic z rzeczy ważnych się nie przydarza, nic, tylko kruche domy przycupnięte przy szosie jak wróble na drucie, a pomiędzy nimi wietrzne wygony nieodmiennie zakończone niebem, które wznosi się, a potem przegina, zawisa nad głową, by wesprzeć się o przeciwległy skraj horyzontu. Tak jest – Dukla, uwertura pustych przestrzeni.

Może dlatego, że zachwyciłem się wspaniałym językiem, jakim napisany był Dom pani Toni Morrison i miałem ochotę przeczytać coś napisanego równie zachwycająco. Może dlatego, że jadąc w poniedziałek do pracy widziałem nad ranem pola z zalegającym na nich zmrożonym po wierzchu śniegiem, a księżyc w pełni tak oświetlał ten śnieg, że wyglądało to wszystko jak morze i widok był co najmniej zachwycający. A może był jakiś inny powód, albo i może żadnego powodu nie było i to całkowity przypadek sprawił, że znów sięgnąłem po któryś ze zbiorów tekstów pana Andrzeja Stasiuka.

Tym razem padło na Duklę i padło na nią przypadkiem. Niewykluczone, że tę Duklę to już kiedyś czytałem, wiele ze zdań i myśli, które w tej książce znalazłem wydało mi się dziwnie znajomych. Mogło być jednak też i tak, bo i tak się panu Stasiukowi zdarza, że część z tych tekstów była opublikowana w innych jego zbiorach, które czytałem wcześniej. Jakby jednak nie było to to, że być może przeczytałem te teksty po raz kolejny w niczym mi nie przeszkadzało. Nie sięgam po twórczość pana Andrzeja Stasiuka żeby się czegoś dowiedzieć, nie sięgam po nią żeby przeżyć jakąś mrożącą krew w żyłach przygodę, choć rzeczywiście sięgam po nią żeby coś przeżyć – żeby dostarczyć sobie wrażeń. Nie są to wcale wrażenia spektakularne – nie ratuję w towarzystwie pana Stasiuka ludzkości, nie zwiedzam z nim innych planet, nie rozwiązujemy nawet razem sprawy jakiegoś tajemniczego morderstwa, co nie znaczy, że nie są to wrażenia silne, bo razem z panem Stasiukiem zachwycamy się zachodem słońca nad Tokarnią, Berdem czy Ubyczem, ratujemy raki z wysychającej rzeki czy obserwujemy mężczyzn którzy niemo pili wódkę. Po prostu podnosili kieliszki do ust i przechylali. Nie zwracali na siebie uwagi. Czytam u pana Stasiuka o tym wszystkim, co w zasadzie mogę zrobić i zaobserwować samemu (i czasami nawet robię i zaobserwywuję!) i może właśnie dlatego tak mi się to podoba, bo przywołuje znajome impresje? A może po prostu jest to ładnie napisane.

*

Ta książka to kilkanaście tekstów w tym jeden dłuższy, o Dukli właśnie, podzielony na trzy części, z których każda opisuje jedną wizytę autora w tym właśnie mieście na końcu świata. Poza tym otwierający zbiór esej Połowa lata, Pogórze, w którym autor jakby ostrzegał czytelnika o tym co będzie (albo czego nie będzie) dalej słowami: Nie będzie fabuły z jej obietnicą początku i nadzieją końca. No i na koniec kilka jedno- albo dwustronnicowych tekstów, głównie o przyrodzie. Tyle. Mnie się podobało, choć potrafiłbym wymienić tytuły kilku innych zbiorów pana Stasiuka, które – tak je pamiętam – podobały mi się bardziej. A może ta Dukla po prostu w jakiś nie najlepszy u mnie do czytania czas trafiła.

Lider0piorunów

@George_Stark nie no dzięki, to teraz ja musze przeczytać? :grinning:

Pokaż więcej komentarzy (5)

Fenomen

w Hydepark

28piorunów

270 + 1 = 271

Tytuł: Odkryj swoje wewnętrzne dziecko. Klucz do rozwiązania (prawie) wszystkich problemów

Autor: Stefanie Stahl

Kategoria: Poradnik

Wydawnictwo: Otwarte

Format: e-book

ISBN: 9788381350068

Liczba stron: 266

Ocena: 5/10

Przeczytałem bo @Seele kazał

Styl pisania konkretny 8/10

Wartość terapeutyczna 0/10 zniechęciła mnie do terapii

Podobne do "Pułapki myślenia" czyli określ błąd poznawczy i olej go, włącz myślenie a nie atuomatyzmy. Do tego: Każda nasza decyzja jest spowodowana traumą z dzieciństwa. Klasyczna psychologia, wszystko jest głęboko w tobie i musisz to przepracować z terapeutą zamiast żyć po swojemu. Jak czytam o psychologii i słucham ludzi po terapii to naprawdę ze wszystkim trzeba latać do terapeuty bo on wie wszystko najlepiej.Naucz się, że jesteś dorosły i wolny, odpuść traumom. Myśl pozytywnie, wszystko jest w twojej głowie. Elo to wszystko xD Kolejna książka, która mi uświadamia, że jestem po prostu zjebany i gorszy od wszystkich.

Nie odkryłem dziecka słońca. Dużo przykładów, ćwiczeń do związków partnerskich tylko moje szanse na taki wynoszą 0%. Kontakty też trudno nawiązać gdy wszyscy mają mnie za śmiecia.

Na chłopski rozum znam swoje schematy, ale nie umiem im przeciwdziałać. za dzieciaka było coś w stylu: próbuj. Np rozłożyli mi rodzice różne przedmioty, narzędzia by sprawdzić czym będę się bawił. Mój tata był aktywny i wyciągał mnie na granie w piłkę. Ja nie lubiłem sportu. Z perspektywy czasu wiem, że dobrze dla mnie chciał. Już przez ekspertów mam zdiagnozowane zaniedbania z wczesnego dzieciństwa i traumy przez rodziców.

Z takich obecnych rzeczy co mnie denerwuje u mamy i siostry to nie słuchanie i nie wdrożenie tego co mówię: nie mogę spokojnie zjeść obiadu tylko jest komentowanie tego czy mam krosty, jak wyglądam, zawsze jak wrócę od fryzjera to jest”pokaż się”, nigdzie nie wychodzę to jest komentowanie, że włosy mi trochę odstają. Mówię po kilka razy, że tego nie lubię i nie chcę by głośno mnie komentowały to nic nie daje i gdy się wkurzę, zaczynam odpowiadać od niechcenia lub z złością w głosie to jest”czego się denerwujesz?”

Na zdjęciu rysunki Dziecka Cienia i Słońca. W linku jest plik z dokładnymi notatkami. https://docs.google.com/document/d/1gGiS12YTc-EVCQG0v0G4sEeuW-YkVLVryoZHROwY5No/edit?usp=sharing

GURU1piorunów

@Dudleus

>zdiagnozowane zaniedbania z wczesnego dzieciństwa i traumy przez rodziców.

Jakie? Skoro mówisz że się starali...

Fenomen1piorunów

@Opornik eksperci z hejto mi zdiagnozowali. Nie napisali wprost co mam a dzięki lekturze nie odkryłem. Może po dokładnej analizie notatek wyjdzie.

Fenomen2piorunów

Rady ekspertów z hejto powinieneś brać jako sugestie i nic więcej, żaden z nas (chyba) nie jest specjalistą, ewentualnie mogą się posiłkować swoim doświadczeniem, ale każdy jest inny. Byłeś kiedyś u specjalisty? Może warto, co masz do stracenia oprócz pieniędzy? Rozumiem, że możesz czuć niechęć, bo to naturalna reakcja gdy ktoś ma nam mówić co mamy robić lub jak żyć to z automatu włącza się defensywa.

Fenomen1piorunów

@Harpersy byłem na NFZ u psychologa na kilku spotkaniach i niczego się nie dowiedziałem.

Lider1piorunów

@Harpersy @Dudleus naprawdę, uważam, że w jego przypadku priorytetem jest ogarniecie hormonów. Nie każdy ma siłę i wolę aby działać na zaciągniętym hamulcu. Jak to nie pomoże to szukać dalej bo często próbuje leczyć się głowę a to może być problem gruczołów.

I wiadomo, każdy z nas popiera się swoim doświadczeniem i obserwacjami ale trzeba też to powiedzieć wprost- terapia nie jest dla każdego. (Co nie oznacza, że jest dla nikogo oczywiście.)

Fenomen0piorunów

@AdelbertVonBimberstein nie mam nadziei, że po uregulowaniu zacznie mi cokolwiek w życiu wychodzić. W notatkach do książki jest wszytko dokładnie rozpisane tylko imiona zamieniłem.

Pokaż więcej komentarzy (37)

Mistrz

w Książki

35piorunów

268 + 1 = 269

Tytuł: Welewetka. Jak znikają Kaszuby

Autor: Stasia Budzisz

Kategoria: reportaż

Wydawnictwo: Wydawnictwo Poznańskie

Format: e-book

Liczba stron: 304

Ocena: 7/10

Link do LubimyCzytać:

https://lubimyczytac.pl/ksiazka/5087257/welewetka-jak-znikaja-kaszuby

Do sięgnięcia po "Welewetkę" zachęciła mnie jedna z bibliotekarek na ostatnim Silent Book Clubie. Może nie bezpośrednio — po prostu gdy o niej opowiadała, wzbudziła moją ciekawość. Mimo że mieszkam na Pomorzu, to Kaszuby zawsze były czymś egzotycznym. W końcu sami Kaszubi, poza etnomiejscówkami przesyconymi folklorem, to dość zamknięta społeczność.

Nie byłam pewna, czy odnajdę się w jej czytaniu i od paru lat nieco omijałam tę książkę — Kaszubi trochę traktują Gdańszczan jako gorszy sort Pomorzan. W końcu Gdańszczanie to nie Kaszubi.

Autorka opowiada o Kaszubach i kaszubskości przez pryzmat swojego stosunku do nich oraz przez historię swojej rodziny. Nakreśla nam losy Kaszubów przed drugą wojną światową, w jej trakcie, i po. Rysuje obraz narodu, który sam nie wie, czy jest narodem; grupy etnicznej, która od początku była podzielona (Niemcy/Polacy, Północ/Południe, Separatyści/Asymilujący się itp.).

Przy tym urozmaica tę opowieść wieloma kolorowymi anegdotami — wierzeniami, przesądami, albo historią kobiety, która czuje się "oszukana", bo w trakcie pisania magisterki dowiedziała się, że strój kaszubski nie jest zbytnio historyczny.

Jest to przyjemny reportaż, wart sięgnięcia przez kogoś nieobeznanego w kaszubskości. Na wspomnienie zasługuje też okładka, która niezwykle mi się podoba.

Prywatny licznik (od początku roku): 9/52

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Fenomen1piorunów

@Wrzoo Muszę w wolnej chwili wypożyczyć. Również jestem z Pomorza (ziemia chełmińska team), znam wielu Kaszubów, generalnie są to w większości mili ludzie, ale jak czytam o tańcu feretronów, jajecznicy ze szprotami lub też brzmi mi uszach kolęda wykonana przez pracowników Drutexu to czasami czuję się, jakbym trafił do innego świata.

Każdy region jest nietypowy, ale Kaszuby to już taki świat, że aż dziwi mnie, że nie doczekał się własnej wersji "Świętej wojny", gdzie tamtejszy Bercik od kilkunastu lat siedzi na bezrobociu, bo Unia uwaliła go limitami na dorsze, a jego największym wrogiem byłby szwagier, którego oskarżałby o wysokie życie dzięki zbijaniu interesów z Nikosiem w Trójmieście.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Lider

w Hydepark

20piorunów

267 + 1 = 268

Tytuł: Godziny gniewu

Autor: M.M. Perr

Kategoria: kryminał, sensacja, thriller

Wydawnictwo: Prozami

Format: e-book

Liczba stron: 272

Ocena: 5/10

7 tom serii z Podkomisarzem Robertem Lwem.

Tym razem trafiamy w sam środek akcji już od pierwszej strony, do Roberta dzwoni jego córka Basia, która mówi mu, że zabiła człowieka i potrzebuje jego pomocy z pozbyciem się ciała. Ich relacja nigdy nie była najlepsza, a tu widzimy ją z perspektywy kilku lat po wydarzeniach z 6 tomu i szybko orientujemy się, że te lata nie pomogły, a wręcz ją jeszcze bardziej rozbiły.

Basia jest członkinią sekty, sekty prowadzonej przez Jakuba, który ma ogormny dar przekonywania i zjednywania sobie ludzi, a Basia będzie w tom tomie jego rękami. Robert nie umie dotrzeć do córki, a nawet gdy pojawia się na chwilę w domu, szybko orientuje się, że już ją stracił i nigdy nie odzyska. Gdy Basia znowu znika, nasz bohater orientuje się, że po raz kolejny Jakub wpędzi ją w jeszcze większe kłopoty, a on będzie mógł tylko zmniejszyć straty.

To jest kompletnie niepotrzebny tom. Czuć, że nie dość, że autorce nie chciało się go już pisać i ma tylko 272 strony, czyli ponad 50 mniej niż poprzednie i ponad 200 stron mniej niż najdłuższa książka w serii. Robert jest stary i niedołężny, jego mózg pracuje z dużym opóźnieniem, ma trochę już wywalone na to czy zaraz nie wywalą go z firmy za wszystko, co zrobił, żeby pomóc córce. Znani i lubiani bohaterowie z poprzednich tomów nie istnieją, a ich miejsce zajmuje papierowy brat Roberta, który jest nijaki. A końcówka to już jawna kpina z czytelnika, bo najciekawszy fragment ksiązki jest wycięty i Lew budzi się w spitalu.

Nie polecam sięgać po ten tom, a jeśli chcecie sięgnąć po tę serię, to czytajcie ją do 5 tomu włącznie, później książki z ocen 7-8/10 spadają na max 5/10. Pewnie dałoby się obciąć tę ocenę jeszcze bardziej, ale mam sentyment do tej serii i głównego bohatera. Jest mi mega przykro co autorka z nim zrobiła 😒


Osobisty licznik: 31/128

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

GURU1piorunów

@WujekAlien

@WujekAlien

Nie polecam sięgać po ten tom, a jeśli chcecie sięgnąć po tę serię, to czytajcie ją do 5 tomu włącznie, później książki z ocen 7-8/10 spadają na max 5/10. Pewnie dałoby się obciąć tę ocenę jeszcze bardziej, ale mam sentyment do tej serii i głównego bohatera. Jest mi mega przykro co autorka z nim zrobiła 😒

Zgadam się w 100%. Myślę, że to ostatnia książka z tej serii, bo ciężko będzie dalej ciągnąć przygody Roberta Lwa.

Lider1piorunów

@Mr.Mars Ja kończę na tym tomie i odpuszczam sobie przyszłe tomy.
Autorka z resztą chyba poszła w serię Apokalipsa, kóra jest dość dziwna, bo przypomina bardziej serial książkowy z epizodami po 100 stron

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fenomen

w Hydepark

22piorunów

266 + 1 = 267

Tytuł: Liczby nie kłamią. 71 rzeczy, które trzeba wiedzieć o świecie

Autor: Vaclav Smil

Kategoria: popularnonaukowa

Wydawnictwo: Insignis

Format: papierowa

ISBN: 9788366874650

Liczba stron: 431

Ocena: 6/10

Książka stanowi zbiór 71 rozdziałów poświęconych różnym zagadnieniom ze świata statystyki, techniki, demografii i ekonomii. Zamierzeniem autora było przedstawienie pewnego problemu, wyjaśnienie jego wpływu na planetę i pokazanie, że wiele powszechnych opinii nie jest zgodnych ze statystyką. Wiele tekstów stanowi uargumentowanie stanowiska autora, który korzystając z danych statystyk jednoznacznie określa swoje stanowisko.

Książka stanowi zbiór ciekawostek i powinniśmy ją traktować jako papierowe Galileo, ale merytorycznie stojące kilka stopni wyżej. Na pewno będzie dobra dla osób, które potrzebują zgrabnej odpowiedzi na pytania, czy np. elektrownie jądrowe są opłacalne, czy dla historii techniki przełomowy był XIX wiek czy jednak obecny, gdzie dokonuje się rewolucja AI czy też czy Chiny będą najpotężniejszym państwem na świecie. Jeśli ktoś szuka dogłębnego opisu danego problemu to musi szukać w innych miejscach.

Jako lektura przed snem lub podczas krótkiej podróży z pewnością się nada.

Prywatny licznik: 6/50

Fenomen0piorunów

Komentarz usunięty przez moderatora

Gruba ryba

w Hydepark

28piorunów

265 + 1 = 266

Tytuł: Cześć, i dzięki za ryby

Autor: Douglas Adams

Kategoria: fantasy, science fiction

Liczba stron: 232

Ocena: 5/10

Kurde...

Może to ja czegoś nie zrozumiałem.

Ale w porównaniu do poprzednich części cyklu ta jest znacznie gorsza, mimo że już wcześniej w mojej opini każda kolejna była mniej urzekająca.

Tu mamy coś jakby naciągane romansidło, ze znacznie mniejszą ilością gagów ze świata, niemalże bez podróży galaktycznych, i jakieś takie to wszystko... nie wiem.

Trzy rzeczy mi się podobały:

- Scena z herbatnikami

- @Marvin

- Samiuśka końcówka

Widać było próby uskuteczniania takiego humoru jak wcześniej, przez ciekawe sploty wydarzeń, boga deszczu, starowinkę z samolotu, itp, ale w ogólnym rozrachunku jest zarówno nudno jak i drętwo.

Gdybym nie był zachwycony poczatkiem serii to pewnie dałbym mniej. Tak przez sentyment do uniwersum daję 5.

Zanim książka trafi u Was na kupkę "ok, czyli nie warto" to muszę zaznaczyć że na lubimyczytać ma 7.1 podczas gdy pierwsza część ma 7.2. Nie do końca to rozumiem. Ale może własnie w tym problem, tzn we mnie xd

GURU3piorunów

@Barcol Nie pamiętam detali cyklu, ale pamiętam że ta część była zła.

A co do oceny to jest ten sam paradoks u Sapkowskiego w cyklu śląskim - prawie każdy kogo znam mówi, że kolejne ksiązki coraz gorsze, a jednak ocena stała. Chyba sporo ludzi daje tę samą ocenę za całość i nie dzieli per książka

Gruba ryba1piorunów

@Ragnarokk To jest część w której:
[SPOILERY!]
- wraca na ziemię, idzie do swojego domu
- delfiny zniknęły
- spotyka Fenchurch i przez 80 stron się miziają
- lecą poznać boski napis i trafiają na Marvina

Nie podoba mi się też retcon Forda Prefecta, mam wrażenie że w każdej części zachowuje się inaczej.

GURU2piorunów

@Barcol Czytałem to naprawdę 20 lat temu, jedyne co z pięciu książek pamiętam to sam początek, ryba babel, Marvin, restauracja z krowami co chcą być zjedzone i motyw z 42. I że było coś z delfinami i krykietem i to było nieśmieszne w ogóle :smiley:

Gruba ryba2piorunów

@Ragnarokk Ten cały krykiet to był główny motyw poprzedniej książki, i zgadzam się że było to totalnie nieśmieszne, a w zasadzie wręcz nieco żenujące 😛

GURU1piorunów

@Barcol Właśnie nie byłem pewny czy "Cześć i dzięki za ryby" to była 3 czy 4 część.

Ale dodam od siebie na podniesienie na duchu - nie pamiętam dlaczego ale część 5 już mi się dużo bardziej podobała jak 3 i 4 :smiley:

Gruba ryba0piorunów

@Ragnarokk Ooo to dobra wiadomość! A tę ostatnią, napisaną pośmiertnie to też czytałeś? Podobno stara się nieco wygładzić zakończenie

GURU1piorunów

@Barcol Nawet nie wiedziałem że takie coś jest. Ok, też widzę że czytałem ponad 20 lat temu, bo 20 lat to ma już film, a czytałem długo przed nim

Pokaż więcej komentarzy (7)

Gruba ryba

w Książki

24piorunów

264 + 1 = 265

Tytuł: Legion

Autor: Dan Abnett

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Copernicus Corporation

Format: audiobook

Ocena: 5/10

Czas trwania: 11h 36m

Czytał: Krzysztof Polkowski

Siódma część Herezji Horusa przynosi zmianę perspektywy, gdyż tym razem większość akcji nie jest przedstawiona z punktu widzenia Adeptus Astartes, lecz zwykłych ludzi - żołnierzy 670 floty ekspedycyjnej o dość skomplikowanej strukturze i przeróżnych fikuśnych tytułach wojskowych, z których niektóre sprawiają wrażenie wymyślonych na poczekaniu. Być może z tego powodu forma opowieści też nie jest tak wyniosła, a bardziej przybiera formę militarno-szpiegowskiej rozgrywki, której należy nieco uważniej słuchać, by nadążyć za grą kłamstw i pozorów. Książka przy okazji stanowi niejako wprowadzenie do specyfiki Legionu Alfa, w którym najwyraźniej wszyscy kłamią i każdy jest kimś innym niż tym, za kogo się podaje.

W teorii mamy przepis na sukces, ale zaczyna się to słabo, pierwsza połowa opowieści jest w zasadzie o niczym, a wręcz bywa irytujące. Dziwne zagrywki, podstępy i przebieranki za inne postaci wydają się dziecinne i równie zbędne jak seksualizacja nielicznych kobiet tylko po to by pan superszpieg John Grammaticus miał swoją dziewczynę Bonda. O ile elementy perwersyjnej erotyki miały sens w Fulgrimie, który był opowieścią o postępującym zepsuciu, tak w Legionie wydają się zupełnie niepotrzebne.

Nie rozumiem wysokiej średniej ocen, bo w mojej ocenie Legion nie ma podjazdu do znakomitej trylogii początkowej. Książkę ratuje tylko sama końcówka, która wyjaśnia tragiczną rolę Legionu Alpha w całym galaktycznym zamieszaniu.

Koneser1piorunów

@saradonin_redux
Akurat jedna z moich ulubionych książek, ale zupełnie inaczej mi się ją czytało, przez odejście od głównej osi wydarzeń i od astartes, podobnie jak Mechanicum.
Jak na razie mam zamiar przeczytać wszystkie, i chyba tylko "Bitwa o otchłań" i "Władca ludzkości" sprawiali mi problemy. pierwsza zbyt chaotyczna i klaustrofobiczna, a druga mimo że ciekawa, to mało akcji.

Pokaż więcej komentarzy (6)

Gruba ryba

w Książki

29piorunów

263 + 1 = 264

Tytuł: Nieznośna lekkość bytu

Autor: Milan Kundera

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: W.A.B.

Format: e-book

Liczba stron: 384

Ocena: 9/10

Wspaniała książka. Kundera potrafi krótkimi, intensywnymi scenami budować bardzo głębokie charaktery swoich postaci. Jest tu mnóstwo błyskotliwych obserwacji, dotyczących zarówno bohaterów książki, jak i bardziej ogólnych refleksji autora, a ma on tyle luzu w pisaniu, że bardzo płynnie przeskakuje z fikcji na własne, bardzo szerokie przemyślenia (czasem zaskakujące, a nawet odpychające).

Książka jest przede wszystkim o relacjach międzyludzkich, tworzących się między trudnymi bohaterami, za którymi ciągną się różne traumy i toksyczne zachowania. Dużo tu skrzywionej miłości, seksu, a w tle historia Czechosłowacji i radzieckiej okupacji, która również jest istotna dla fabuły.

GURU

w Komiksy

25piorunów

262 + 1 = 263

Tytuł: Miecz Zabójcy Demonów, tom 6

Autor: Koyoharu Gotouge

Kategoria: komiks

Wydawnictwo: Waneko

Format: książka papierowa

ISBN: 978-83-8096-815-8

Liczba stron: 200

Ocena: 7/10

Prywatny licznik: 2

Szósty tom zaczyna się pośród małego starcia między Giyuu, a Shinobu, które przerywa rozkaz sprowadzenia Tanjiro i Nezuko do kwatery głównej oddziału. Nasi główni bohaterowie poznają z pierwszej ręki Filarów, którzy są najwyższymi rangą zabójcami. Samo spotkanie z nimi dobitnie pokazuje jak większość z nich otwarcie nienawidzą demonów przez co trudno im zrozumieć położenie rodzeństwa.

Najbardziej w pamięć zapada scena z Filarem Wiatru, który brutalnie "testuje" Nezuko, dźgając ją i podstawiając zakrwawioną rękę by dostać pretekst do jej zabicia. Sytuację uspokaja przywódca, który przytacza list od nauczyciela Tanjiro gdzie ręczy za jego siostrę nie tylko swoim życiem, ale i życiem Giyuu oraz jej brata.

Druga połowa tomu to klasyczny dla shonenów trening ale tym razem połączony również z rekonwalescencją po ostatnim starciu. Trafiamy do Rezydencji Shinobu gdzie przegrana z drobną kobietą łamie ducha Inosuke i Zenitsu, którzy odzyskują chęci dopiero po postępach jakie poczynił główny bohater dzięki technice ciągłego oddechu pełnego skupienia.

Historia kończy się zebraniem głównego antagonisty, który zawiedziony oddziałem sześciu mniejszych księżyców postanawia ich rozwiązać i zabija wszystkich poza najsilniejszym któremu ofiaruje więcej własnej krwi. Zleca mu również zadanie zabicia jakichkolwiek łowców demonów w randze filara oraz głównego bohatera opisując go po jego charakterystycznych kolczykach.

GURU3piorunów

W komentarzu dodaje przykładową stronę mangi z polskiej wersji.

Pokaż więcej komentarzy (6)

Fanatyk

w Książki

36piorunów

261 + 1 = 262

Tytuł: Wiatr i Prawda cześć 2

Autor: Brandon Sanderson

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: MAG

Format: e-book

Liczba stron: 767

Ocena: 10/10

No i zamykamy serię, kończymy ostatni tom. Jedyne, czego żałuję, to to, że autor planuje... kontynuację. Bo przez to ostatni z obecnych teraz tomów nie jest zamknięty: potencjał ostatnich scen nie jest wykorzystany tak, jakby mógł być, by wzruszyć, nie ma rzucających na kolana scen, nie ma rozpamiętywania końcówki. Jest dalsza część... kiedyś.

Odpowiedzi otrzymujemy. Nie wszystkie, bo wiadomo - jakieś wątki muszą pozostać. Dostajemy też nowe pytania dotyczące reszty Cosmere. To, co najbardziej mi się podobało w całej serii i szczególnie tym tomie, to to, że autor nie robi niczego oczywistego. Jeśli powinna przyjść odsiecz - to może przyjdzie, ale z kompletnie niespodziewanej strony. Jeśli bohater ma do wyboru cztery opcje - rozważy piątą, a wybierze szóstą. Postacie, które mogłyby być mocno negatywne, okazują się w niektórych sytuacjach neutralne.

Zaskoczenia, zamknięcia, otwarcia, taka sytuacja. Polecam każdemu z czystym sercem!

Gruba ryba3piorunów

qrde muszę ogarnąć od czego tego Sandersona zacząć czytać? ma tam jakieś skończone serie?

Fanatyk7piorunów

@Hoszin wiadomo, że ABŚa. Na chwilę obecną pierwszy cykl jest skończony

Specjalista1piorunów

@Hoszin jeśli masz zamiar czytać cyklami, to ja bym zaczął od Pierwszej Ery Zrodzonego z Mgły, wg mnie bardziej przystępna niż ABŚ, ale ja czytałem zgodnie z kolejnością wydawania, i więcej smaczków można wyłapać (wydarzenia w różnych cyklach się przeplatają w ramach jednego uniwersum, ale nie trzeba znać innych cykli żeby zrozumieć główną fabułę)

Gruba ryba0piorunów

@Ambaras sprawdzę, zrodzonego z mgły czytałem.

Lider5piorunów

@Statyczny_Stefek właśnie wydałem ponad 5 stówek (nie mówcie mojej żonie) i brakuje mi tomu 3 cz.2 (negocjacje w trakcie) i właśnie tego.

Tak namawiacie, że wziąłem w ciemno.

Pokaż więcej komentarzy (15)

Fanatyk

w Książki

33piorunów

260 + 1 = 261

Tytuł: Jestem komunistyczną babą!

Autor: Dan Lungu

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Czarne

Format: książka papierowa

Liczba stron: 184

Ocena: 6/10

Dla odmiany, książka napisana w humorystycznym tonie. Narratorka, której młodość przypadła na czas rumuńskiego komunizmu, miała szczęście być jedną z nielicznych, którzy w owym ustroju zbijali dobrą kasę i żyli jak pączki w maśle. W obliczu zmieniającego się świata staje się zagubiona, idealizuje lata młodości i nie mieści jej się w głowie kiedy słyszy od innych, że kiedyś (za komuny) to jednak nie było czasów.

Nie tylko w nastrojach politycznych się gubi. Dorosła córka wychodzi za mąż za obcokrajowca i przeprowadza się do Kanady. Pozytywnym zaskoczeniem było, że wybranek nie jest czarny, i okazało się że Kanada to jednak nie w Afryce. Poza tym młodym się w dupach poprzewracało, że na 'proszenie o rękę córki' (którego nie było), zaprosili szanownych rodziców do restauracji, a mamusia zupki nagotowała przecie xd

Ogółem krótka, niezobowiązująca historyjka do podusi i pośmiania się.