Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#przemyslenia

Osobistość

w Hydepark

4piorunów

Wyobraźcie sobie hipotetyczną sytuacje, że ZSRR by przetrwało, to od ~10 lat miało by szanse przejmować kulturalnym soft power sporą rzeszę niezadowolonych z USA gnijącego od środka.
Chiny się tutaj nie liczą, one mają mentalny kierunek "do środka" i nie są wielonarodowe jak nawet Rosja, więc cyrylicowcy byliby jedyną, liczącą się alternatywną poza skośnooką Azją.

Gdzie uciekać przed "globohomo", wymysłami klimatycznymi Europy jak nie do serca myśli sowieckiej? Jakby przetrwali i przeczekali, mogli by mieć "swoją turę".
No ale to mocne political fiction, rzeczywistość wygląda tak:
https://www.osw.waw.pl/pl/publikacje/analizy/2024-06-13/armenia-niewiazaca-zapowiedz-opuszczenia-oubz
albo tak
https://www.rp.pl/polityka/art2342621-kazachstan-zmienia-alfabet-z-cyrylicy-na-lacinski

Ci, co mogą, uciekają od Rosji jak od trędowatego - Rosja jest ok, ale jak jesteś państwem w Afryce, położonym na bezpieczną odległość. Kraj ten chyba nigdy nie wygra z potęgą swojego spierdolenia. Nie jestem dobry z historii, ale może mi ktoś przypomnieć, czy istniał kiedykolwiek wcześniej sojusz wojskowy atakujący otwarcie swoich własnych członków, jak to robił Pakt Warszawski?
Rosja to jednak stan umysłu.

Pokaż więcej komentarzy (8)

Fenomen

w Hydepark

1piorunów

O byłej po 6 latach z planami na życie zapomniałem w 2 miesiące. O koleżance, którą znałem tak se nie.mogłem zapomnieć po miesiącu randkowania i cały czas myślałem jak odnowić kontakt, co udało mi się po 5 miesiącach i teraz po tak za⁎⁎⁎⁎stej zabawie jestem już tak wkręcony, że się czuje jak gówniarz

Boję się tylko, że się nie uda, a ja z nikim innym spotykać się nie chce. Nie chcę mi się na imprezy chodzić, kumpel ciągle pyta kiedy pójdziemy tu i tam, a mi to nie w głowie. Muszę to rozegrać mądrze, ostrożnie, ale na pewniaka. Problem w tym, że mi łeb wariuje. Ona ma taką czujkę, że się czuje jakby na wylot mnie znała. A ja się czuje, jakby ktoś mnie idealnie rozumiał...

Miałem rzucić fajki dziś, trochę popalam, ale mnie ciągle nosi od emocji (jestem nadpobudliwy, więc taki bodziec to jak zastrzyk), więc pale dalej bo się skupić nie mogę

Co to jest zauroczenie czy zakochanie? Ostatni raz się tak czułem jako 17 latek jak pierwsza miłostkę miałem. Tyle, że tam nie było przemyśleń (jak wyzej) poza emocjami i.poczucia zrozumienia. Moja ex w ogóle.chemicznie na mnie nie działała nigdy.

Pokaż więcej komentarzy (4)

Kosmonauta

w Hydepark

12piorunów

Co myślicie o tym, że para wspólnie idzie wybrać pierścionek zaręczynowy? Tak, żeby narzeczona mogła sobie zmierzyć i wybrać jaki jej się najbardziej podoba?
Oczywiście też wspólnie o tym dyskutują czy chcą i czy wiąże się to później ze ślubem. Imo to najnormalniejsza rzecz. Chyba odeszliśmy od czasów gdzie to facet wybierał losowy pierścionek. Ma to swój urok rzecz jasna, ale myśłę, że dobrze jest wybrać taki pierścionek, który się spodoba dziewczynie.

Pokaż więcej komentarzy (36)

Fenomen

w Hydepark

21piorunów

W nawiązaniu do tego wpisu https://www.hejto.pl/wpis/mam-taki-problem-otoz-zauroczylem-sie-w-kolezance-ale-z-tego-raczej-nic-nie-bedz dla zainteresowanych

1.Wesele było mega za⁎⁎⁎⁎ste, wytańczyłem się z ową koleżanką, ostatnie godziny już % zrobiło to, że śpiewaliśmy podczas tańczenia, także fajnie.
2.Niczego głupiego nie powiedziałem ani nie zrobiłem, chociaż zasługą tego jest rozładowany telefon, bo jak wróciłem do domu to pamiętam, że chciałem coś pisać XD
3.Nie doszło do żadnego zbliżenia, oprócz tego, że jak poszedłem do ojca pana młodego na drinka, to koleżanka usiadła mi na kolanach i zrobiłą też ze mną zdjęcie, żeby wysłać siostrze, ale tak to brała mnie tylko pod rękę czasem jak szlismy z parkietu do stołu i tyle
4.Spytała mnie czy pojadę z nią i jej koleżankami do escape roomu

Wybawiłem się lepiej niż na jakiejkolwiek imprezie z byłą, było po prostu idealnie. No i teraz dobrze czy źle? Dobrze, bo zapamiętam to wesele na długo. Źle, bo jestem teraz zauroczony jeszcze bardziej, a wydaje mi się, że nie mam na co liczyć.

Pokaż więcej komentarzy (14)

Fanatyk

w Rozkminy

77piorunów

Szukałem ostatnio mieszkania i oglądałem różne osiedla. Z tymi nowymi osiedlami deweloperskimi to dajcie spokój. Nawalone blok przy bloku, na balkonach zero prywatności, prawie żadnych budynków pod usługi czy sklepy, po prostu nasrane bloków i ogrodzone. Jako gość nie miałem nawet gdzie auta na chwile zaparkować mimo że to obrzeża miasta. Nie wiem ale moim zdaniem chyba powinny powstać jakieś nowe regulacje żeby to nie było takie gęste.

Pokaż więcej komentarzy (38)

Fenomen

w Hydepark

6piorunów

Mam takie pytanie. Idę na wesle do przyjaciela z koleżanką, której on nie zna. Właściwie nikt tam jej nie będzie znał. Do tej pory wszędzie łaziłem na tego typu imprezy z moją ex, ale na początku roku się rozstaliśmy i idę pierwszy raz w życiu z kimś innym.

Kupiłem życzenia z kopertą. W kopertę daję kasę. Na życzeniach się warto podpisać. Podpisać się sam czy za koleżankę też? Wiecie, trochę to dla mnie dziwne, bo zawsze podpisywałem się z byłą (6 lat razem), a to tylko koleżanka i to dla nich obca, to tak wygląda dziwnie jednak. Z drugiej strony - podpisać się samemu, to też dziwne, skoro idę z kimś XD

Pokaż więcej komentarzy (16)

Fenomen

w Hydepark

11piorunów

Mieszkam w rodzinnym domu. Na 1 piętrze mieszka moja babcia, sama (na 95m2). Ma już 90 lat i alzheimmera. Babcia nie poznaje za wiele ludzi, a nawet jak poznaje, to i tak nie da się z nią rozmawiać. Ma 3 opiekunki dziennie, ale śpi sama (wstaje dopiero jak przyjdzie ta, co wbija z rana).

Ostatnio byłem na zdalnej i obudził mnie huk. Ojciec nic nie słyszał. Pobiegłem klatką schodową do góry i zobaczyłem kałużę krwi i babkę leżącą na ziemi przy łóżku. Zatamowałem krwawienie, wezwałem karetkę, generalnie stary palcem nie kiwnął, bo spanikował i nawet mi ręcznika nie przyniósł, tylko chodził w kółko XD

Moja ciocia (siostra starego) przyjeżdża tu raz na 3-4 tygodnie (mieszka 200km stąd) i jest u nas tydzień-półtora. Także się wychowała w tym domu (to bardzo duży dom i od pokoleń rodzinny). Ciotkę stać na jeżdżenie z babcią po lekarzach, innowacyjne leki sprowadzone z USA, dodatkowe opiekunki itd (duży biznes rodzinny prowadzą z wujkiem i kuzynem).

I ciotka generalnie wyklucza jakąkolwiek możliwość opieki 24/7 dla babci, bo to już ją całkowicie zniszczy. No, ale babcia ma pampersy na noc, mówi kilka razy dziennie (głównie słowotok), boi się telewizora, kiedy lecą filmy akcji, bo myśli, że to na serio i jedyne co umie to pójść do toalety w dzień i położyć się spać. Jeszcze z asystą cioci pójdzie na 3-4 kilometrowy spacer.

Ogólnie jestem trochę przerażony. Po rozstaniu z d⁎⁎ą wróciłem do rodzinnego domu i najbardziej się boję, że pod nieobecność ciotki i opiekunek się wydarzy jakaś tragedia, bo jedna była o włos (k⁎⁎wa, tyle krwi nie widziałem jak żyje, a ja pierwszy raz w życiu tamowałem krwawienie z łba). A ja jestem w takiej sytuacji:

1.Wszyscy mówią, że można na mnie liczyć, a ja sam nie chcę być bezduszny i sam nie wyobrażam sobie, żeby kiedyś moje dzieci mnie oddały, dlatego zawsze pomagam, chociaż tak naprawdę moja babcia jako człowiek już odeszła.

2.Zamykam mordę przy jakiejkolwiek dyskusji, bo dom jest ojca (ciotka dostała działkę), więc mieszkanie w którym jest babcia będzie moje, z tego powodu nie udzielam się, żeby nie było, że jestem roszczeniowy (i tak nie mam do tego głowy, bo nie stać mnie na razie na duży remont, muszę poukładać kilka spraw życiowych i siedzę u starych na dole i mi na razie nie zależy na niczym poza poukładaniem sobie na nowo życia po rozstaniu i zmianie pracy).

Pokaż więcej komentarzy (5)

Fenomen

w Hydepark

7piorunów

Mam taki problem. Otóż zauroczyłem się w koleżance, ale z tego raczej nic nie będzie. Napiszę wam całą historię naszej relacji, zanim zrobię coś głupiego

Po rozstaniu z ex (6 lat razem) zacząłem się zupełnie przypadkiem spotykać z koleżanką, z którą kiedyś pracowałem. Wyszło spontanicznie, bo miałem do niej jedną sprawę z przypadku (związane z jej pracą), napisałem, zaczęliśmy pisać i tak się umówiliśmy na piwo. Ogólnie od razu poczułem, że mi się spodobała (a sporo się zmieniła in plus).

Spotykaliśmy się, było już zbliżenie. Laska była mną mega zajarana, pisała zawsze sama pierwsza, widać było, że się wkręciła, ale trochę czar prysł jak wyszło, że jestem 2 miesiące po rozstaniu. Byłem też na wspólnej imprezie z moimi i jej znajomymi i jej psiapsi też zapaliła się czerwona lampka i chyba jej odradziła XD Koleżanka powiedziała mi, że jestem świeżo po rozstaniu z kimś, z kim spędziłem kupę lat i ona nie chce być zapchajdziurą, bo już raz taką rolę miała i podziękuje. Powiedziała też, że ja "za szybko chce", a ona musi kogoś lepiej poznać, a to poszło za szybko w kierunku czegoś na serio.

Były 4 miesiące prawie bez kontaktu, jakieś tam okazjonalne "siema co tam" i raczej bez fabuły. No, ale w sierpniu spotkałem ją na imprezie i tak wyszło, że zaczęliśmy gadać, potańczyliśmy i umówiliśmy się na piwo. Kontakt mieliśmy lepszy niż w ostatnich miesiącach, ale nie taki jak na początku. Potem wyszło, że znowu się umówiliśmy na piwo. No i potem zaprosiłem ją na wesele i się zgodziła.

Obecnie kontakt mamy regularny, prawie codzienny, ale wymieniamy tylko kilka wiadomości o "konkretach", bez gadania o byle czym. Na poprawiny też się zgodziła iść. Ostatnio była na wakacjach i pod wpływem % był z jej strony ewidentny flirt, podszczypywanie, a tak to piszemy jak kumple.

No i teraz ogólnie nie wiem XD Najbardziej się boję, że na tym weselu coś odpierdolę głupiego. Od razu zaznaczam, że coś w stylu "szczera rozmowa" nie ma sensu w przypadku osoby, która jest ewidentnie płochliwa i nie do końca ufna, a to takie drugie podejście. My też aż tak super dobrze się nie znamy jeszcze. Zobaczymy jak będziemy się bawić.

Ogólnie bardzo ją lubię. Spotykałem się po rozstaniu jeszcze z 2 laskami, ale wszystkie były nijakie. W sumie jakby mi przeszło, to mogłaby naprawdę być moją koleżanką, bo mam tak zakodowane, że lubię określony typ ludzi z określonymi cechami charakteru i osobowością i takimi się otaczam i ona się wpasowuje w ten schemat.

Jakby mi ktoś 2-3 miechy temu powiedział, że ona pójdzie ze mna na wesele i jeszcze okazjonalnie sobie gdzieś wyjdziemy, to bym nie uwierzył. Z drugiej strony, ona może mieć podejście "pewnie już mu przeszło, więc w sumie to fajny z niego kolega, to czasem można się spotkać pogadać, ale to tyle". Tylko wtedy nie wiem po co ten okazjonalny flirt (+wysyłanie fotek, delikatne próbowanie wzbudzania zazdrości), choć jednak o dużo mniejszym nasileniu to niż na poczatku

Pokaż więcej komentarzy (14)

Autorytet

w Dyskusje

14piorunów

"Chociaż my, ludzie, mamy swoje życie osobiste, przecież z drugiej strony jesteśmy poniekąd reprezentantami, ofiarami i poplecznikami zbiorowego ducha, którego lata życia są wyznaczane przez stulecia. Oczywiście, możemy w ciągu całego życia sądzić, iż trzymamy się swoich przekonań, i nigdy nie odkryć, że w istocie byliśmy statystami na scenie teatru świata."

C. G. Jung

oraz myślę, że mogę tagować z uwagi na to, że konsekwencją głębokiego zrozumienia Alchemii są narodziny stoickich zachowań i filozofii samej w sobie.

GURU

w Hydepark

22piorunów

Hej,
Jako ze ostatnio duzo czasu spedzam na odwilem rowniez daleka znajoma z gimnazjum,ktora zginela tragicznie ponad roku temu w wypadku.
I znowu mnie naszly rozne .
Czy zrezygnowalibyscie z pasji( sport ekstremalny,bardzo niebezpieczny) samotnie wychowujac dziecko( maz zginal/umarl chwile wczesniej)?

Fenomen1piorunów

Akurat w temacie, niedawno zginął kolega z pracy, facet koło 40, ojciec dwójki małych chłopaków. Zginął w wypadku podczas hobbystycznego nurkowania. A jeszcze nie tak dawno nie chciał żeby żona wróciła do pracy, bo przecież jego praca wystarczy.

Pokaż więcej komentarzy (24)

Fanatyk

w Hydepark

13piorunów

chciałbym w pracy mieć status - niewyjebywalny.
Taki typ co jest od zawsze w pracy, c⁎⁎j wie czym się zajmuje ale robi to za⁎⁎⁎⁎ście dobrze, zarabia w c⁎⁎j i nawet jak coś konkretnego odjebie to kierownictwo wyżej dostanie zjebe a nie on.

Taki siostrzeniec kogoś tam w zarządzie spółki skarbu panstawa. Tyle że normalnie pracujący z dużą wiedzą

Mistrz2piorunów

@RACO a ja nie jestem wybitnie dobry w tym co robię, normalny taki jestem raczej, jak mnie wyjebią to nie będzie mi żal, może nawet git by było bo oznaczało by zmiany :)

Pokaż więcej komentarzy (7)

Tytan

w Dyskusje

93piorunów

Taką ciekawostkę zauważyłem:
Jak pewnie część osób słyszała, w krajach anglojęzycznych często wita się przez "how are you?" (lub odpowiednik) na co odpowiada się tak samo albo coś w stylu "all good, you?".

Polacy sobie z tym pytaniem często nie radzą (ot różnica kulturowa, nikogo się nie czepiam) i faktycznie mówią co u nich.

Teraz ta ciekawostka - na początku sytuacja wywoływała zmieszanie po stronie "obcej". Z czasem zaczęli również dzielić się co u nich. Teraz to już oczywiste, że rozmawiamy co u nas słychać i mimo, że mamy zespół w 100% remote z ludźmi z różnych zakątków (australia, japonia, anglia, polska i parę innych) to relacje są świetne i wszystko działa o wiele lepiej na poziomie osobowym.

Fajnie, to jest prawdziwe diversity jak dla mnie i prawdziwy pozytywny wpływ.

Nie wiem jak to otagować!

edit: żeby było jasne, ludzie rozmawiali ze sobą o życiu tak jak to tworzą się naturalne relacje. Po prostu teraz robią to otwarcie i wszyscy ze wszystkimi. A jak wchodzi ktoś nowy i trafia na naszą firmową "kulturę" to jest mu o wiele łatwiej znaleźć się w zespole.

Pokaż więcej komentarzy (39)

Gruba ryba

w Hydepark

16piorunów

"Aby z góry stłumić wszelkie bunty, nie należy robić tego brutalnie. Archaiczne metody jak Hitler, są zdecydowanie przestarzałe. Wystarczy stworzyć zbiorowe uwarunkowanie tak potężne, że sama idea buntu nie przyjdzie już nawet do głowy. Najlepszym sposobem byłoby formatowanie ludzi od urodzenia poprzez ograniczenie ich wrodzonych zdolności biologicznych...

Następnie kontynuujemy uwarunkowanie poprzez drastyczne obniżenie poziomu i jakości edukacji, sprowadzając ją do formy bezwysiłkowego zajęcia. Osoba niewykształcona ma ograniczony horyzont myślenia, a im bardziej ograniczone jest jego myślenie — materialne, mierne, tym mniej może się buntować. Należy sprawić, aby dostęp do wiedzy stał się coraz trudniejszy i elitarny... Niech pogłębia się przepaść między ludźmi a nauką tak, aby informacje skierowane do ogółu społeczeństwa zostały znieczulone wszelkimi możliwymi treściami — szczególnie bez filozofii. Znów należy użyć przekonywania, a nie bezpośredniej przemocy: będziemy transmitować masowo za pośrednictwem telewizji rozrywkę, która zawsze pochlebia emocjom i instynktowi.

Zajmiemy umysły tym, co jest daremne i zabawne — nieustanną gadką i muzyką, aby nie zadawać sobie pytań, nie uruchamiać myślenia.

Seksualność będzie najważniejsza — jako znieczulenie społeczne, nie ma nic lepszego. Ogólnie rzecz biorąc, należy zabronić powagi egzystencji, wyśmiewać wszystko, co ma wysoką wartość, utrzymywać ciągłe, apologię lekkości, tak aby euforia reklamy i konsumpcji stała się cenną składową standardu ludzkiego szczęścia i wzorem wolności.

Tego typu napór na zbiorowość sam w sobie spowoduje taką integrację, że jedynym lękiem (który trzeba będzie podtrzymywać) jest wykluczenie z systemu i tym samym utrata dostępu do warunków materialnych niezbędnych do szczęścia. Masowy człowiek, tak wyprodukowany, powinien być traktowany takim, jakim jest: produktem, cielęciem i musi być monitorowany tak, jak powinno być stado. Wszystko, co pozwala uśpić jego jasność, jego krytyczny umysł jest dobre społecznie, zaś to, co mogłoby go obudzić, musi być zwalczone, wyśmiewane, duszone...
Wszelkie doktryny kwestionujące system muszą być najpierw określone jako wywrotowe i terrorystyczne, a ci, którzy ją popierają, traktowani jako wrogowie publiczni"

W 1956 roku niemiecko-żydowski filozof Günther Anders (prywatnie pierwszy mąż Hannah Arendt) *napisał tę proroczą myśl.

Gruba ryba2piorunów

dobry komentarz (o dziwo) na wypoku dziś znalazłem:
>Wydaje mi się, że dla elit liczy się tylko zarabianie kasy i życie pod kloszem. Nie czują żadnego związku ze swoim narodem. To coś o czym mówiono jeszcze niedawno "international man". Człowiek kosmopolityczny, nieprzywiązany do ziemi, którego nic nie obchodzą lokalne wspólnoty i obywatele. Dodaj do tego niemrawe i wygodne działania władz i masz społeczeństwo, które się jakoś kolebie, a nie rozwija. Elita zagospodarowuje sobie najlepsze kąski, a reszta walczy z nowych o przetrwanie. A biznes się kręci.

więc na rękę im społeczeństwo jak najbardziej podzielone. Podzielone rasowo, językowo, narodowościowo, religijnie czy wg partii. Dziel i rządź.
I teraz..
prawica mówi o rękach do pracy
lewica mówi o człowieczeństwie
wolnościowcy o wolności
ale w migracji chodzi tak naprawdę o podział społeczeństwa. A politycy? Politycy robią robić co im karzą lub co im na rękę. I tu przychodzi do głowy kolejny mem...

Pokaż więcej komentarzy (4)

GURU

w Muzyka

28piorunów

Wczoraj wjechała nowa wersja "Moja i Twoja Nadzieja" w wykonaniu wielu artystów dla powodzian.
https://www.youtube.com/watch?v=2Tf2-Lvuiks
Nie wiem, czy już było, ale dodaję z własnym komentarzem.
Nie wiem, czy jestem już tak stary, czy tak znieczulony, ale wersja z 1997r. robił na mnie większe wrażenie niż obecny.
Bardzo lubię ten utwór, jak i w sumie całą twórczość Hey i Nosowskiej, jednak brakło mi w tej wersji emocji.
Ale to może być moja wina i tego, jak świat się zmienił od tamtego czasu. Oczywiście wykonanie, produkcja muzyczna jest świetna. Każdy artysta wydobywa z siebie ładny wokal. Miłym akcentem było prawie takie samo rozpoczęcie, przez Kasię Nosowską i Edytę Bartosiewicz. Co prawda śpiewają nie te same wersy dokładnie, ale kolejność się zgadza. Tak samo wers Natalii Kukulskiej, jest ten sam, chociaż w wersji z 1997r. Natalia miała większe pierdolnięcie wokalne.
Konstrukcja i montaż klipu też jest podobny do starego. Czyli przeplatane ujęcia artystów w studio z migawkami telewizyjnymi powodzian. Tyle, że tamten klip jest czarno biały.
W tej wersji jest w ciul artystów, więcej niż w tamtej. Połowy nie znam, no ale jestem stary. A może tamta wersja zrobiła na mnie wtedy większe wrażenie, bo cała powódź była dla mnie dużo większym przeżyciem emocjonalnym niż obecna.
Mam wrażenie, że tamten utwór został zrealizowany na spontanie, szczerze. A ten obecny, jest zrobiony, bo wypadałoby.
Choć oczywiście nie neguję inicjatywy i koniec końców podoba mi się i fajnie, że to powstało. Mój odbiór wynika z mojego wieku i w sumie z tego, jak bardzo zmieniła się nasza rzeczywistość.
Pod spodem dla porównania wersja z 1997r.
https://www.youtube.com/watch?v=f5hooj3qKM4

Pokaż więcej komentarzy (27)

GURU

w Hydepark

64piorunów

Męczy mnie ostatnio myśl na temat tego jak to kiedyś był internet, a teraz to już nie jest internet. Nie z poziomu umarłych forów tematycznych czy wyszukiwarki zajebanej artykułami pod SEO (choć to też) ale przez korporacyjny rozwój internetu zwłaszcza w naszym kraju. Dekadę temu byliśmy szarą strefą internetu na którą nikomu się nie chciało i nawet nie opłacało patrzeć, więc znalezienie filmu/serialu było bezproblemowe. Teraz prawa są wykupione przez korporacje matki czy ciotki i te filmy są zdejmowane.

Dekadę temu internet jeszcze w zasadzie w wieku przedszkolnym, pozwalał na bufforowanie odcinka w całości, a nawet kilku, więc odpalałem jeden odcinek, szedłem jeść, wracałem, bufforowałem drugi, w trakcie robilem przerwę i bufforowałem trzeci. I wszystkie 3 oglądałem płynnie. A teraz? Internet ruszył do przodu, prędkości wręcz wyjebały do przodu, ale już do przodu sobie nie załadujesz i jak strona jest kiepska, albo dostawca neta jest kiepski, to i tak zatnie.

Oczywiście na upartego wszystko da się znaleźć (zwłaszcza po angielsku) ale wymaga to teraz więcej pracy albo płacenia za treści. Bo ruszyliśmy do przodu ku światłu jako kraj i wyszliśmy z szarego cienia nieopłacalności.

Inspirator2piorunów

Mi już się nie chce przez to korzystać z internetu i ostatnio jak chcę się czegoś dowiedzieć to szukam kontaktu z ludźmi którzy się daną dziedziną zajmują.
Internet zdycha i raczej będzie tylko gorzej.
Ostatnio szukałem na google w stylu " jak powiesić Chinkę" to usilnie google zwracało mi wyniki "jak ubrać choinkę"..

Zawodowiec0piorunów

Uważasz, że internet się cofa bo dostępność licencjonowanych treści w nielegalny sposób jest mniejsza? ಠ_ಠ :grinning: no tak, komentarz o tym że "znalezienie wymaga płacenia" chyba wyjaśnia o co tu chodzi. Ale że w 2014 internet był w wieku przedszkolnym, co? xD boże, ten post na tylu poziomach gotuje mi krew xD - playery nie ładują teraz całości w przód bo jest to bez sensu, jeśli nie wiadomo, czy obejrzysz. A to, że masz ew. słabego dostawce internetu, no to inna kwestia - ja też na to cierpię, jak się dowiedziałem ze względu na przeciążenie infrastruktury i elo, nic nie zrobisz. Więc to jest ewentualnie problem - że infrastruktura nie nadąża za konsumpcją (i tu znowu -> oszczędzamy ją nie ładując całego wideo na zaś, tylko kiedy jest odtwarzane, na bieżąco, dostosowując jakość do warunków dynamicznie) - protesty przeciw masztom 5G tylko pogarszają sytuację 😛

Pokaż więcej komentarzy (31)

Autorytet

w Hydepark

5piorunów

Każdy z nas zmierza się ze swoimi demonami każdego dnia. Każdy z nas każdego dnia wstaje będąc pewnym lub pewną, że tym razem się uda. Wierzymy w, to że damy radę, że się nie poddamy. Każdego dnia z każdego z nas z każdej z nas płynie w stronę tego co nieosiągalne. Łudzimy się, że nasz sen się spełni. Pobudka. On nie jest łatwy do zrealizowania, ten cel każdego dnia jest w nas, tak jak było w naszych rodzinach i w naszych babciach (te zasługują na specjalne miejsce), on tam jest, nie znikł, nie został skonsumowany, nie został zniszczony. On tam jest.

Jeśli dziś coś ciebie trzyma, to wiedz, że każdy który pisze tutaj, każda która pisze na FB ma swoje przeżycia i jeśli jest w nim; choć ledwo żyjąca cząstka ludzkości to się z tobą zgodzi.

I myślę, że dziś dasz radę, Bartek zapierdala w morzu, żeby miał ryby itp. //Heheszki

Każdy to ma. Niech tak będzie, bądź dobrej myśli. Jak coś to każdy z tej społeczności cię wesprze, na swój sposób.

Edit: a ty spróbuj k⁎⁎wa nie być taki, to cię dopadnie //Janusz ojciec here

Pokaż więcej komentarzy (14)

GURU

w Hydepark

5piorunów

Mentalnie zatrzymałem się w okolicach 2012 roku. Moje poglądy na większość spraw nie uległy szczególnym zmianom od tego czasu. Mój sposób bycia, zachowanie i teksty są takie same. Każdy kto mnie zna i chce się ze mną zadawać musi to zaakceptować, że raczej już nie dorosnę. Ciężko mi znaleźć nową muzykę, która mi się podobała.

Pokaż więcej komentarzy (2)

GURU

w Hydepark

28piorunów

Hej,
Czy jak jezdzicie samochodem macie jakies miasta/trasy po ktorych niecierpicie jezdzic,a z roznych wzgledow musicie robic to regularnie?
Ja np. w miare czesto jezdze po Lublinie( takim miescie,nie samochodzie) i jest to dla mnie zawsze katorga-fatalne drogi,oznakowanie drog i kijowe ronda. I pelno swiatel totalnie z czapy. A o tym,ze kazdy jezdzi jak chce to nawet nie wspomne.

Juz nawet jazda po zakorkowanej Warszawie jest przyjemniejsza.

Pokaż więcej komentarzy (85)

Autorytet

w Hydepark

9piorunów

Starzy ludzie mają genetycznie wgraną dziecięcą pobożność w stronę Moskwy i prędzej odrzucą istnienie prawdy w ogóle ("panie ja to już w nic nie wierzę, mamią nas jak chco, teatrzyk dla gojów") niż przyjmą do wiadomości, że kacapia to gúwno i gúwno mogą zrobić ("oj bo jakie ruskie już NAPRAWDĘ RUSZO to RUSZO i ZADEPCZO wszystkich jak te mrówki").

Mocarz5piorunów

Sformułowałbym to inaczej. Oni są antyrosyjscy i antykomunistyczni w retoryce, natomiast mentalnie często zsowietyzowani. Im wystarczy sierp i młot zastąpić krzyżem, mówiąc dalej to samo, a pójdą za tym jak owce.

Pokaż więcej komentarzy (6)

Gruba ryba

w Hejto

42piorunów

Bardzo irytuje mnie brak możliwości zmiany odpowiedzi w ankiecie. Czasami przy scrolowaniu przypadkowo się kliknie i juz po ptokach, albo człowiek zaznaczy, a później okazuje się, ze była inna odpowiedź, która bardziej mi odpowiada. Na przykład przed chwilą w ankiecie o kawie zaznaczylem "bardzo pozytywna" a później dostrzegłem, ze jest opcja "naturalna" na którą bym zmienił swą odpowiedź. Często tak jest, ze udzielimy odpowiedzi nie czytając wszystkich, a na końcu może zawsze czaić się wasz faworyt, czy inny "optopedau".


da się coś z tym zrobić?

Gruba ryba2piorunów

>@nxo Często tak jest, ze udzielimy odpowiedzi nie czytając wszystkich
no nie, nie wrzucaj mnie proszę do jednego worka z takim niedojebaniem xDDD

Pokaż więcej komentarzy (14)