DeykunLider
7piorunów
Rany, jak mnie kłuje w uszy coraz popularniejsze określenie, że ktoś jest "na spektrum"
DeykunLider
7piorunów
Rany, jak mnie kłuje w uszy coraz popularniejsze określenie, że ktoś jest "na spektrum"
wombatDaiquiriGruba ryba
8piorunówWidzę w sobie defekt, którego nie umiem póki co rozwiązać inaczej niż farmakologicznie.
Istnieje pewna „bariera” myśli których głupio mi pomyśleć na trzeźwo. Są to przeważnie dobre rozwiązania dla mnie lub mojego otoczenia, ale takie które wychodzą poza „normę”.
No bo jak tłumaczyć bliskiemu ze ból po rozstaniu z partnerem będzie chwilowy, a jedyną alternatywą jest cierpienie do końca życia? Niezależnie od tego co powiem, na pewno po moich słowach będzie mu przykro.
Bardzo często dotyczy to też stawiania granic. Jestem turbo efektywny, więc wielu ludziom staram się pomoc. Czasem ze stratą dla siebie, a czasem po prostu ponad siły. No bo jak to tak, odmówić komuś gdy mogę mu ułatwić życie a mnie w gruncie rzeczy kosztuje to niewiele? A tak to, ze życie nie polega na nabijaniu punktów wdzięczności u otoczenia.
Trzy razy pisałem i kasowałem akapit, ze fajnie ze mogę kupić leki w aptece. No k⁎⁎wa w kraju pierwszego świata nie powinno to nikogo dziwić xD czekam na wyniki badań klinicznych z psychodelikami.
#psychiatria #narkotykizawszespoko #autyzm #420 #marihuana (nie wiem czy trzeba dodawać nsfw do takich wpisów)

@wombatDaiquiri brzmi to jak silny konflikt między rozumem a nadodpowiedzialnością za cudze emocje. Widzisz sensowne, czasem trudne prawdy, ale „bariera” pojawia się tam, gdzie boisz się, że ktoś poczuje się źle. i ten koszt bierzesz na siebie. To nie defekt myślenia, tylko lęk przed byciem sprawcą czyjegoś bólu.
Pomaganie ponad siły i trudność z granicami wyglądają jak regulowanie własnej wartości przez bycie użytecznym. Farmakologia raczej obniży tylko lęk przed konfliktem niż „naprawi” problem.
oddziel prawdę od odpowiedzialności za cudze uczucia. Można mówić rzeczy trudne i nie robić krzywdy. Granice to nie brak empatii, tylko empatia wobec siebie.
wombatDaiquiriGruba ryba
28piorunówDzisiaj z teściową rozmawiam trochę o patriotyzmie, o dobroczynności, o tym kto jest wilkiem w owczej skórze. No o #polityka po prostu. I tak sobie myślałem ile osób miało ból d⁎⁎y o 18zł rocznie, to dorzuciłem za 55 lat. Nie dziękujcie, ale możecie się sami dorzucić: https://zrzutka.pl/p2f377
Teściowa głosuje na PiS ale się nie cieszy. Jak sama mówi odczuwa nieracjonalną niechęć do Tuska od zawsze. Ale zgodziła się ze Zandberg niegłupio mówi, więc walczę o przepływy elektoratu przez resztę #swieta

Komentarz usunięty przez moderatora
@wombatDaiquiri rispekt.
Musiałem kupić prezent żonie, tak to bym chociaż stówkę wysłał.
Dajesz na ten pułk białoruski, a nie na główną zrzutkę?
wombatDaiquiriGruba ryba
27piorunówJakoś od zawsze tak mam, ze okres świąteczny jest dla mnie mega ciężki. Chaos, multum ludzi absolutnie wszędzie, świąteczna muzyczka gra, jaskrawe światła w ciemne dni atakujące z każdej dekoracji. Do tego rozmowy z każdym o niczym. To nie jest dobry czas żeby mieć #autyzm
@wombatDaiquiri i jeszcze brak słońca. Mnie to j⁎⁎ie strasznie.
twardy_kal_owiecKosmonauta
2piorunówTo jest fascynujące jak bardzo zwolennicy supremacji czarnej rasy, Zielonej Granicy i biednych uchodźców 3 dni rzeką płynących potrafią wypierać rzeczywistość.
W szczególności określenie "kukold" działa na nich jak płachta na byka albo zboże na pewną panią.
Czyżby jakieś negatywne osobiste doświadczenia z partnerem lub partnerką? Całkiem możliwe, bo jak inaczej wytłumaczyć taką zajadłość. Może to też określone i poniekąd wstydliwe preferencje?
Któż to wie? Tyle pytań, tak mało odpowiedzi.:thinking_face:
Jednak świat to nie bajki Disneya pełne dobrych i porządnych kobiet na lawendowych chmurkach, ale zrozumienie tego u niektórych przychodzi bardzo późno, a czasem nawet wcale (ci zazwyczaj emerytury nie dożywają albo pod most do kartonu trafiają z alimentami wedle "możliwości zarobkowych").
Tymczasem w Oxford Dictionary czytamy hasło "cuckold", mające też nasz rodzimy odpowiednik "rogacz", choć o trochę węższym znaczeniu. 😉
Jak widać zarówno socjalizm, jak i autystyczne chłoptasie zawzięcie walczą już nie tylko ze swoimi frustracjami, ale nawet ze słownikiem.
I stało się słowo zakazane jako i zboże i jako pterodaktyl. 😁

Lepiej ci wychodzą fiksacje na punkcie siusiakow
Co to ma do autyzmu? Albo chociaż pociągów?
zomersFanatyk
15piorunówCiekawe, czy coś z tego wyjdzie, czy znowu temat nadrozpoznawania #autyzm, na potrzeby dofinansowania dla szkoły, zostanie zamieciony pod dywan - sam na początku roku, padłem tego ofiarą o czym pisałem i na szczęście mnie szkoła po sądach nie ciągała, bo dostali diagnozę od psychiatry. Profil z FB nie wiem czy wiarygodny, ale jakiś zespół parlamentarny powstał, oby coś poza odebraniem dodatkowych wynagrodzeń zrobił, bo te dzieci, które naprawdę potrzebują pomocy, często mają problem z jej uzyskaniem, a już o wciskaniu dzieciom choroby i stygmatyzowaniu ich, nie wspomnę.

@zomers na czym polega ta praktyka z "nakłanianiem rodziców dzieci do dopisywania autyzmu"?
Przecież orzeczenie to dość długi proces obowiązkowo z wizytą u psychiatry dziecięcego i decyzję wydaje komisja, rodzice nie mogą przecież tego po prostu "dopisać".
Mr.MarsGURU
17piorunówDzieci ze zdiagnozowanym spektrum autyzmu jest coraz więcej - oceniła w rozmowie z PAP dr Edyta Bałakier z Uniwersytetu w Białymstoku. Podkreśliła, że nieprawidłowości w rozwoju obserwowane są u coraz młodszych dzieci, a objęcie ich specjalistyczną pomocą jest kluczowe dla dalszego rozwoju.

DeykunLider
10piorunów
@Deykun biedna kaczka
Mr.MarsGURU
19piorunówOdbieranie świadczenia pielęgnacyjnego rodzicom niesamodzielnych dzieci z zespołem Aspergera czy autyzmem trwa od lat. To kwestia braku kwalifikacji członków komisji i chęci oszczędności – słyszymy od rodziców i ekspertów. [...] Do redakcji Infor.pl trafiają ostatnio listy zrozpaczonych rodziców

MusztardaInspirator
14piorunówPodwójny tytuł - Nagroda Nike 2025 oraz Nagroda Czytelników trafiła do Elizy Kąckiej za książkę "Wczoraj byłaś zła na zielono". Książkę o stawaniu się i byciu matką dziecka w spektrum autyzmu. Choć książki jeszcze nie czytałam, wzruszająca przemowa autorki była dla mnie zapewnieniem, że w

SauronusFenomen
29piorunówNo to autyzm.

DeykunLider
15piorunów
@Deykun - not just some - but many strangers :face_with_hand_over_mouth:
story of my life, zycie jest za krotkie, zeby udawac normalnego
tomeyTwórca
14piorunówHej Tomeczki!
Czy ktoś tu może diagnozował się kiedyś już jako dorosły pod kątem adhd i/lub spektrum autyzmu?
Czy ktoś może polecić miejsce, gdzie można pójść porozmawiać, zrobić testy i się sprawdzić?
Najlepiej Wołomin/Warszawa, ale może być też online, skoro to pewnie tylko rozmowa i wypełnienie formularza. No i wiadomo, że prywatnie.
Mam słabe doświadczenia z psychologami i z psychiatrami. Zależy mi na tym, żeby mieć chociaż wrażenie, że temu komuś zależy na tym, żeby mi pomóc. Nie chcę mieć "załatwionego" orzeczenia, wolałbym, żeby się okazało, że nic mi nie jest. Ale potrzebny mi spokój ducha w tej kwestii i poczucie pewności, bez żadnych wątpliwości.
W ogóle podzielcie się doświadczeniami, jak jakieś macie. Może ktoś też coś u siebie podejrzewał, a wyszło, że przyczyny są gdzie indziej? Jeśli tak, to co, o ile w ogóle, pomogło? Albo ktoś właśnie skończył z orzeczeniem i może napisać, jak wpłynęło to na jego życie?
Z góry dzięki!
#adhd #autyzm #psychiatria #psychologia
Nie do końca zgadzam się z opiniami że diagnoza nic nie zmienia. W moim przypadku zrozumienie co powoduje dane objawy i dostęp do leków sprawił że wszystko stało się łatwiejsze i bardziej poukładane. Porady dotyczące ogarniania życia w książkach dla ludzi z ADHD są dla mnie znacznie skuteczniejsze niż te dla normalnych ludzi. Leki po dobraniu typu i dawki działają świetnie
Sama diagnoza nie zmieni życia. Zmiana może przyjść, jeśli coś z tą diagnozą zrobisz. Tyle opinii, ile przypadków, jednak nie znam żadnego przypadku, w którym diagnoza wpłynęłaby w jakikolwiek negatywny sposób. Najwyżej może nie przynieść żadnych zmian, jeśli zdiagnozowana osoba nie czuje już na tym etapie potrzeby, by tej zmiany poszukiwać.
Znam za to osobiście kilka takich przypadków, z czego jeden to bliska osoba znana mi od młodych lat, gdzie postawienie diagnozy zapoczątkowało wielką zmianę, ale nastąpiła ona w efekcie długiej pracy (zgłębianie wiedzy, szkolenia, terapia, leki). Z osoby, która była zakompleksiona, zahukana, w wiecznym poczuciu bycia niewystarczającym, z depresją - zmieniła się w pogodną, otwartą i świadomą swoich potrzeb dziewczynę. Tę zmianę zapoczątkowała diagnoza.
Ta osoba jest z Warszawy, napisz priv, jeśli nadal potrzebujesz, zapytam ją o namiar na specjalistę.
DeykunLider
14piorunów
DeykunLider
11piorunów
saradonin_reduxGruba ryba
21piorunów1186 + 1 = 1187
Tytuł: 1001 porad dla rodziców i terapeutów dzieci z autyzmem i zespołem Aspergera
Autor: Ellen Notbohm, Veronica Zysk
Kategoria: psychologia, nauki społeczne, autyzm
Wydawnictwo: Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego
Format: książka papierowa
Liczba stron: 384
Ocena: 6/10
Książka, o której dowiedziałem się dzięki hejto z tego wpisu
https://www.hejto.pl/wpis/956-1-957-tytul-1001-porad-dla-rodzicow-i-terapeutow-dzieci-z-autyzmem-i-zespole za co w tym miejscu serdecznie dziękuję.
Nie pamiętam już kiedy czytając tyle razy nie pomyślałem “no shit, Sherlock”. Być może tak miało być i wbrew tytułowi książka została skierowana również do osób, które nie miały kontaktu z dziećmi z autyzmem, aby uświadomić im, że nie każdy funkcjonuje tak samo jak my. A może to po prostu amerykański styl pisania poradników. Na pewno treść została podana w sposób bardzo przystępny i ustrukturyzowany, umożliwiający odnalezienie danego zagadnienia w zależności od bieżącej potrzeby. Podejrzewam natomiast, że wiele osób, które miały regularny kontakt z takimi dziećmi, czyli właśnie rodzice czy terapeuci może ocenić sporą część treści jako trywialną, gdyż wiele elementów i porad wynika nie tyle z jakiegoś specjalistycznego wykształcenia tylko z podstawowej umiejętności obserwacji i po prostu z traktowania dziecka jak człowieka. Może to brzmi niedorzecznie, ale poobserwujcie kiedyś. Gwarantuję, że będziecie w szoku jak wielu dorosłych traktuje dzieci niczym jakiegoś pieska bez samoświadomości.
Ale do rzeczy. Czy w takim razie książka jest według mnie słaba? Nie. Wśród licznych truizmów znalazły się też wartościowe i mniej oczywiste detale oraz mnóstwo cennych pomysłów na zajęcia terapeutyczne w formie zabawy, czy też na wprowadzenie drobnych modyfikacji do codziennych aktywności i to właśnie ten ostatni element wydaje mi się najbardziej wartościowy, gdyż wprowadzenie ich w życie nie wymaga rewolucyjnych zmian harmonogramu ani nawyków. W dalszej części książki można znaleźć też liczne propozycje przystosowań i modyfikacji zajęć skierowane do nauczyciela. Oczywiście, co zresztą podkreśla jedna z autorek, nie ma metod uniwersalnych, ale myślę, że wielu rodziców czy pedagogów może wyłowić coś odpowiedniego dla swojego dziecka.

wombatDaiquiriGruba ryba
32piorunówDzisiaj napomknę Wam o niecodziennej #psychoterapia w której uczestniczyłem przez ostatni tydzień. Był to rodzaj muzykoterapii zwany „rave”, a odbywał się on w ramach węgierskiego festiwalu „Ozora”. Jak jesteście ciekawi szczegółów to zapraszam do piorunowania i ankiety.
O co chodzi w zabawie? Otóż gwóźdź programu, to wspólne uczestniczenie we wspomnianym rejwie (pisownia fonetyczna). Polega on na znalezieniu sobie punktu na „parkiecie tanecznym” w którym będzie nam odpowiadało natężenie i akustyka dźwięku, oraz będzie dostatecznie dużo miejsca abyśmy mogli komfortowo się poruszać.
nastepnie DJ, a czasem bardziej szaman-akustyk używa ogromnego soundsystemu (patrz zdjęcie), aby wprawić powietrze w drgania, które połączone z grupowym ruchem do rytmu wprawiają ciało w stan NREM analogiczny do tego podczas snu, który dosłownie „wypoczywa” umysł, a fizycznie może dać uczucie ekstazy.
poniewaz temat jest mega obszerny a bardzo chciałbym go Wam przybliżyć w przystępnej formie, zostawiam ankietę o czym byście chcieli dalej poczytać
#muzyka #autyzm #adhd #adhddoroslych #psychiatria #narkotykizawszespoko #muzykaelektroniczna #ozora #tworczoscwlasna
O czym pisać dalej?
80 głosów

Teraz nie wiem, czy coś mnie ominęło, bo gość opisuje psajki jako coś mistycznego, ludzie w komentarzach podłapują, a ja do tego tupałem swego czasu co i rusz. Ba, letnie rejwy to się regularnie odbywają po miastach. Ale nikt nigdy nie nazwał tam tego psychoterapią.
No ale może działać w coś a'la terapeutyczny sposób, tu się zgodzę. Tyle, że nie w tak dużych słowach.
Co tam się bierze? XD
mollLider
131piorunówZ porannych sukcesów to młody sam posmarował sobie kanapki serkiem smarującym i je wcina. Jestem z niego dumna :grinning:
.
@DKK jeszcze jak :grinning:
@WatluszPierwszy ale wiesz, że to jest mem? I że w tej historii gatunek ptaka pokazanego ma Ci działać na nerwy w stosunku do treści pisanej? :rolling_on_the_floor_laughing:
A na wsi mieszkam od zawsze, na miasto miałam krótką przerwę i więcej nie chcę
@moll Ani się obejrzysz a młody ogarnie AirFryera i będzie gwiazdą lokalnego podwórka - wszystkie dziewczyny będą chciały przychodzić na fryteczki czy mięsko ( ͡° ͜ʖ ͡°)
wombatDaiquiriGruba ryba
11piorunówchyba dorosłem do tego aby zakupić eSIM i założyć konto na #wykop
To nie jest pożegnanie. #hejto jest super i na pewno tu zostanę, ale czuje się tu trochę jak w domu. Komfortowe miejsce, gdzie ludzie raczej czytają, myślą i dopytują, zamiast przechodzić do napierdalanki ad-hominem i szukania haków w starych postach. Moja internetowa persona została już chyba ukształtowana i zweryfikowana we wspierającym środowisku jako „nie popierdolona, czasem mająca coś ciekawego do napisania”.
a jak chce docierać do ludzi którzy się ze mną nie zgadzają, to muszę przywyknąć do agresji i nauczyć się ją neutralizować, oraz przekonywać nieprzekonanych, krnąbrnych, ignoranckich i chamskich. Tutaj jest ich w sam raz żebym czuł się dobrze, ale za mało żebym się rozwinął.
kilka razy udało mi się napisać coś z czym ludzie się identyfikowali, za każdym razem jest mi bardzo miło jak któryś mój wpis doceni wiele osób. Dziękuję też tym którzy moje posty lajkują i komentują regularnie. Z takich sławniejszych person to @moll próbująca zrozumieć autyzm zawsze mnie bardzo rozczula, ale też często pomaga mi zrozumieć normalność xD
kibicujcie mi proszę :pleading_face:
#autyzm #psychiatria #gownowpis i w sumie #polityka bo chyba to mnie najbardziej motywuje do dzielenia się przemyśleniami i doświadczeniami
@wombatDaiquiri powodzenia, ale nie sądzę, żebyś kogokolwiek zdołał przekonać i szybko się zniechęcisz
@zjadacz_cebuli on jeszcze nie wie 😅
@moll miałem tam kilka lat konto i za nic bym nie wrócił, tam miałem mase tagów na czarnej liście, tu chyba żadnego bo leci tylko dobry kontent. Co prawda staram się obniżać poziom ale nie aż tak jak na białkowym portalu xD
@zjadacz_cebuli ja tam mam sporo i tagów i ludzi na czarnej. I da się żyć
@moll xD
@zjadacz_cebuli w jakiś porąbany sposób - tak xD chociaż udzielam się już o wiele, wiele, wiele mniej
@moll czasem wchodzę tam na zbanowane konto i oczom nie wierzę, chociaż też miałem epizod z jbzd i nie wiem gdzie był większy ściek xD
@zjadacz_cebuli jbzd nie obsługiwałam nigdy, wiec nie wiem. Za to X był dla mnie nie do ogarnięcia - ściek i chaos
@moll jako że nie pije kawy to x podnosi mi ciśnienie xD
@zjadacz_cebuli mam Ci Twojego mema wkleić?.:rolling_on_the_floor_laughing:
@moll xD
MarshalistGURU
16piorunów
:smiling_face_with_tear: