Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#filozofia

Autorytet

w Hydepark

10piorunów

Prawdę mówiąc to ciągłe wysłuchiwanie płaku płaku współczesnych mężczyzn, że nie mają żony i dzieci jest dość żałosne. Albo człowiek ma siłę by żyć dla siebie i realizować swoją wole mocy, ale pozbawia się poczucia własnej godności. Człowiek ma tą niezwykłą zdolność, że potrafi poświęcić swoje życie nawet zbieraniu znaczków. Tak długo jak macie jakiś cel tak długo macie po co żyć.

Pokaż więcej komentarzy (16)

Fenomen

w Hydepark

17piorunów


W filozofii lubię to, że coś co czuje sie sercem i trudno przelac na papier, prawdopodobnie zostalo juz kiedys opisane przez jakiegos filozofa

Kanal "Mini Philosophy" wrzucil niedawno rolke o "prawej brutalnosci" wedlug Bertranda Russella (tlumaczenie ponizej). Fajnie tlumaczy czemu czemu "wieszanie za jaja", zyczenie smierci zbrodniarzom, czy traktowanie jakiej grupy (jak np. zwolennikow partii PiS) jako ludzi kategorii B nie sa wylacznie internetowym wylewem frustracji. Teraz rozumiem ze to jest sadyzm, ukryty pod przykrywka sprawiedliwosci.

Mnie taki mindset od dawna az razi w oczy i dziwilo mnie nie raz, dlaczego ludzie tak mowiacy nie widza w tym problemu. Myslalem ze wynikalo to z ich przekonan o slusznosci ich punktu widzenia. Czasami nawet wierzylem ze choc sam tego nie rozumiem to inni moga wychodzic z zalozenia ze faktycznie "tak sie tylko mowi". Dziwilo mnie to "tylko" bo dla mnie to "az". Jednak dzisiaj zrozumialem ze to tylko czesc pobudek a te drastyczne wizje tego co Ci ludzie zrobia z takim delikwentem nie wynikalo wylacznie z proby naprawy swiata ale i z ich sadyzmu.

Pisze to, bo wiele jest tutaj takich ludzi.

--------------------------------------------------------
Przetlumaczona transkrypcja:
Zrodlo: https://www.youtube.com/shorts/heQUd-DZOhc

Uważaj na wszystkich, którzy uważają się za prawych. Uważaj na wszystkich, którzy uważają, że ich plemię, ich lud jest sprawiedliwy. Ponieważ, jak twierdził Bertrand Russell, każdy, kto jest gotów podzielić świat na sprawiedliwych i niesprawiedliwych, jest o krok od straszliwej brutalności. Według Russella, kiedy dzielimy świat na prawych i niegodziwych, świętych i grzeszników, tworzymy po prostu skomplikowany system etyczny, w którym stado usprawiedliwia sobie wymierzanie kary tym, których nie lubi.

Kiedy po prostu nie zgadzasz się z kimś, prawdopodobnie traktujesz tę osobę z szacunkiem. A jeśli masz problem z sąsiadem, zazwyczaj rozwiązujesz go pokojowo. Ale jeśli ktoś nazywa swojego sąsiada potworem lub swoich rywali podludźmi, zazwyczaj robi to, ponieważ chce wymierzyć im karę i sprawić im ból. Tworzy ujście dla swojego sadyzmu i maskuje okrucieństwo sprawiedliwością.
Jest to jeden z największych problemów niektórych rodzajów religii, ponieważ każda religia, która dzieli świat na wybranych, kochanych przez Boga ludzi, a następnie na wyrzutków, grzeszników lub pogan, robi to, aby umożliwić linczowanie, krucjaty i morderstwa. Jak ujął to Pascal, ludzie nigdy nie czynią zła tak całkowicie i radośnie, jak wtedy, gdy robią to z przekonania religijnego.
Russell twierdzi, że wszyscy możemy się nie zgadzać, nie obrażając się nawzajem. Możemy mieć wrogów, nie zabijając ich. Kiedy sprowadzamy ludzi do etykietek i dzielimy świat na czysty i nieczysty, sprawiedliwy i niesprawiedliwy, sprawiamy, że świat staje się znacznie bardziej brutalny, okrutny i niebezpieczny.
Gruba ryba0piorunów

@Mikel Rolka wrzuciła sporo grup ludzi do jednego worka i przykleiła etykietkę sadyzmu. Super.

Nie wiem, czy ja muszę tłumaczyć jak bardzo obłudne to jest.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Autorytet

w Hydepark

9piorunów

Idea, że _dom_ w książce z "Dom bez liści" przechodzi proces schizofreniczny i jest swego rodzaju ciałem bez organów jest wyjątkowo naciągany. Już bardziej do tego motywu wydaje mi się, że pasuje inna książka, a mianowicie "Nawiedzony dom na wzgórzu" lub też gra "Anatomy". To czym jest _dom_ zostało natomiast powiedziane kilka razy w samej treści tego dzieła. To obiekt kompletnie wymykający się ludzkiemu zrozumieniu. Labirynt który jednak nie prowadzi do oświecenia jak to zwykle ma miejsce w mitach. _Dom_ nie uczestniczy w procesach łączenia i rozłączenia ani nie podlega nadkodowaniu przez maszynę paranoiczną jak ciało bez organów bo nie jest czymś immanentnym względem świata i raczej istnieje na poziomie metarzeczywistości. Pozostaje więc czymś transcendentalnym i w pewnym momencie wprost zostaje nazwany _Bogiem_.

https://www.youtube.com/watch?v=twHJu7CQpS0

Pokaż więcej komentarzy (12)

Koneser

w Dyskusje

11piorunów

Dlaczego zabijasz muchę bez skrupułów, a psa ratujesz za wszelką cenę?

Głaszczesz kota, który zwija się zadowolony na kanapie. Chwilę później bez wahania zabijasz muchę, która zbyt natrętnie bzyczy nad głową. Na obiad jesz kotleta. Wieczorem oglądasz dokument o ratowaniu wielorybów i czujesz autentyczne wzruszenie. I wszystko to mieści się w jednym dniu. W jednym

Osobistość

w Filozofia

34piorunów

POBIĆ SIĘ Z WŁASNYM SZEFEM

Jakiś czas temu obejrzałam sobie ponownie film o którym nie można mówić ;). Za nastolatki, był on jedynym z moich ulubionych, z ta różnica, że dostrzegałam w nim cos innego niż aktualnie. Ostatni seans dał mi inne spojrzenie na tym o czym miedzy innymi chciał powiedzieć autor i z czym z biegiem lat miałam wiele okazji, żeby się utożsamić.

Scena, która o tym opowiada to miedzy innymi fragment w którym Tyler pyta narratora o to z kim chciałby się pobić, on wtedy odpowiada, że ze swoim szefem. No właśnie ilu pracowników by tak odpowiedziało? Uwłaczające jest to w ludzkości(choć nie tylko to), to to jak człowiek człowiekowi tylko ze względu na wyższe stanowisko w kołchozie potrafi zrobić piekło z życia. Piekło do którego trzeba codziennie rano wstawać by móc opłacić kredyt na który nas nie stać, utrzymać dzieci na które tez nas nie stać itp.

Największą bronią wobec takiego pracownika staje się właśnie ta świadomość szefa, ze może napluć mu na twarz a on i tak powie, że poda. Nie przeciwstawi się, nie zakwestionuje bezsensownych sposobów zarządzania, nie poprosi o podwyżkę, nie poskarży się o toksyczna atmosferę w pracy bo bez niej "wyląduje na ulicy". W takim stanie, wiecznego zastraszania i poniżania. Człowiek staje się sam w sobie mały, jego własna godność umiera w nim kawałek po kawałku, po czym rodzi się tylko gorycz. Najbardziej śmieszyli mnie zawsze Ci przełożeni co kazali sobie mówić na "Pan/Pani" kiedy wszyscy inni byli sobie na "Ty". Bo przecież jak to tak, się spoufalać.

Myślę być może naiwnie, ze nawet najbardziej męcząca praca może stać się przyjemna o ile robi ją się w miłym towarzystwie i pełnej szacunku atmosferze, problem się zaczyna wtedy kiedy do pracy idziesz w stresie nie dlatego, ze masz dużo obowiązków do zrobienia, a dlatego ze będziesz mieć do czynienia z ludźmi, którzy robią problemu tylko po to żeby nimi żyć, a potem się na tobie wyżywać.

Ja wiem, ze każdy medal ma swoje dwie strony i wiem, ze pracownicy też są nieuczciwi. Jednak gnojenie ludzi w pracy dla samego pokazania wyższości nie ma z tym nic wspólnego.

Autorytet1piorunów

Opisałaś dosyć dokładnie system niewolniczy, a nawet gorzej, bo pan niewolnikom gwarantował jedzenie, jakieś mieszkanie i ubiór.

A teraz nawet tego nie gwarantuje.

Pokaż więcej komentarzy (10)

Autorytet

w Klub antymodernistyczny

89piorunów

Kilka słów na temat współczesnej prawicy

Wstęp Pod jednym z moich ostatnich wpisów ktoś mi zarzucił, że ostatnimi czasy przesadnie skupiam swoją krytykę na lewicy, a o prawicy to wypowiadam się albo wcale albo wręcz pozytywnie. Po pierwsze to nie jest to prawdą. Nie tak dawno wyśmiałem porażkę prawicowego influencera Andrew Tate'a. Po

Gwiazdor

w Rozkminy

7piorunów

Drodzy zebrani,

Zanim powiem cokolwiek więcej, zapytam was o jedną rzecz. Czy zdarzyło wam się kiedyś obudzić z myślą, która była jaśniejsza niż cały poprzedni dzień? Albo iść bez celu ulicą, patrzeć przed siebie i nagle wiedzieć, co zrobić, choć chwilę wcześniej nie mieliście pojęcia? Jeśli tak, to już byliście bardzo blisko tego, o czym dziś mówię.

Od wieków wierzymy, że geniusz rodzi się z wysiłku, z napiętej koncentracji, z zaciśniętych zębów. Uczono nas, że trzeba myśleć mocniej, szybciej, sprytniej. A jednak historia mówi coś innego. Najlepsze idee nie przychodziły w salach narad ani przy biurkach pełnych notatek. Przychodziły w snach. Przychodziły pod prysznicem. Przychodziły podczas spaceru, gdy stopy same niosły ciało, a myśl nie musiała niczego udowadniać.

Dlaczego tak się dzieje?

Ponieważ wtedy ego schodzi za kurtynę.

Ego jest potrzebne. Daje nam imię, twarz i odwagę, by wstać rano i działać. Ale ma też jedną wadę. Chce kontrolować wszystko. Chce decydować, co jest mądre, a co głupie, co bezpieczne, a co ryzykowne, co wypada, a czego nie. Gdy ego stoi na scenie, geniusz siedzi na widowni i milczy.

Spójrzcie na sen. Gdy śpimy, ego traci głos. Nie pilnuje reputacji, nie liczy strat, nie sprawdza, czy ktoś nas ocenia. I wtedy umysł zaczyna łączyć rzeczy, których na jawie nigdy by nie połączył. Obrazy, wspomnienia, emocje i pytania splatają się w nowe wzory. Rano mówimy czasem, że to tylko sen. A jednak właśnie tam rodziły się przełomowe idee, melodie, wzory matematyczne i rozwiązania, które zmieniały świat.

Podobnie jest podczas spaceru. Idziesz, oddychasz, patrzysz. Nie próbujesz niczego wymyślić. I nagle coś się układa. To nie przypadek. To chwila, w której ego przestaje przeszkadzać, a umysł robi to, do czego został stworzony. Widzi całość, nie tylko własne lęki.

Wielu ludzi myśli, że aby być genialnym, trzeba mieć większe ego. Być głośniejszym, pewniejszym, bardziej przekonanym o swojej wyjątkowości. To złudzenie. Prawdziwy geniusz nie krzyczy. On słucha. I słyszy najwięcej wtedy, gdy wewnętrzny narrator na chwilę milknie.

Nie chodzi o to, by ego zniszczyć. Bez niego nie zrobilibyśmy ani jednego kroku. Chodzi o to, by nauczyć się je odsuwać, gdy przychodzi czas odkrywania. Najpierw cisza, potem wgląd. Najpierw sen, spacer, chwila nudy. Dopiero później plan, analiza i działanie. Geniusz rodzi się w ciszy, ale potrzebuje odwagi, by wyjść na światło dzienne.

Dlatego mówię wam dziś coś prostego, choć niełatwego. Jeśli chcecie nowych idei, przestańcie je wymuszać. Jeśli chcecie mądrych decyzji, przestańcie je szarpać. Dajcie sobie prawo do odpoczynku, do snu, do bezcelowego chodzenia. Tam, gdzie ego nie domaga się uwagi, tam pojawia się to, co naprawdę nowe.

Na koniec zostawię was z myślą, którą warto zapamiętać. Geniusz nie znika, gdy przestajemy kontrolować. On dopiero wtedy ma szansę się odezwać. A gdy już to zrobi, waszym zadaniem nie jest mu przeszkadzać, tylko mieć odwagę go wysłuchać.

Dziękuję.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Mistrz

w Książki

44piorunów

1732 + 1 = 1733

Tytuł: Zachowaj spokój. Stoicyzm w praktyce na dzisiejsze czasy.

Autor: Brigid Delaney

Kategoria: Poradnik

Wydawnictwo: Wielka Litera

Format: książka papierowa

ISBN: 978-83-8360-250-9

Liczba stron: 352

Ocena: 5/10

Książka którą najprościej opisać jako wprowadzenie i zarys filozofii stoickiej. Opowiada o podstawach tego wywodzącego się ze starożytności systemu filozoficznego, w oparciu o trzech najważniejszych filozofów: Epikteta, Marka Aureliusza i Seneki. Narracja jest prowadzona głównie z perspektywy autorki, jako osoby która sama stosuje stoicyzm w praktyce od wielu już lat.

Książkę przeczytałem zachęcony dobrymi recenzjami kolegów @splash545 i @Harpersy. Niestety moje wrażenia nie są aż tak pozytywne. W moim odczuciu jest ona lekko przeciągnięta, jakby autorce zależało na zwiększeniu jej objętości bez dodawania treści. Czytało się momentami ciężko, nie wiem na ile to kwestia języka, na ile tłumaczenia, a na ile samego tematu. Nie czuję się też jakoś bardziej po niej ubogacony, ale zapewne to kwestia tego że większość omawianych tematów była mi już mniej lub bardziej znana.

Fenomen5piorunów

W moim przypadku była to pierwsza książka poświęcona stoicyzmowi. Wcześniej moja wiedza na ten temat była praktycznie zerowa, dlatego po jej lekturze oceniłem ją dość pozytywnie. Moja opinia o niej uległa jednak zmianie na mniej korzystną po zapoznaniu się z dodatkowymi książkamii i podcastami. Obecnie oceniłbym ją podobnie jak ty, choć nie żałuję jej przeczytania, bo to właśnie ta książka pozostawiła mnie z pytaniami bez odpowiedzi i "zmusiła" do sięgnięcia po więcej 😉

Pokaż więcej komentarzy (14)

Koneser

w Dyskusje

18piorunów

Czy wiesz, że nie możesz nic nie komunikować? Nawet gdy nic nie mówisz to cały czas mówisz.

Istnieje pewna myśl, która brzmi banalnie, dopóki się nad nią nie zastanowisz: nie możesz nie komunikować. Nawet wtedy, gdy wydaje Ci się, że nic nie robisz, nic nie mówisz i na nikogo nie patrzysz - cały czas nadajesz sygnał prosto w świat! To jedno z tych zdań, które brzmią jak prowokacja albo

Autorytet

w Hydepark

4piorunów

Kwestia ludzkich wartości

Angielski filozof John Stuart Mill pisał, że lepiej być niezadowolonym Sokratesem niż zadowoloną świnią. Miał przez to na myśli, że człowiek w przeciwieństwie do świni ma aspiracje duchowe oraz intelektualne i które choć trudnej przynoszą poczucie zadowolenia w przeciwieństwie do zwykłego obżarstwa to jednak są jakościowo wyższe. Stanowią tym samym źródło ludzkiego poczucia godności i sama myśl o zostaniu zrównanym ze świniami człowieka winna brzydzić.

A jednak zdaje się to być bardziej cecha pewnej grupy ludzi niż ogółu. Istnieje zdecydowanie wiele osób dla których szczytem zadowolenia jest zjedzenie tłustej kiełbasy i pobicie to zimnym piwem. Taki typ jednostek został dość dobrze sparodiowany w serialu "Świat Według Kiepskich" przez postać Boczka. Podobnie jak inne postacie ma on przedstawiać przedstawicieli polskiego społeczeństwa w karykaturalny sposób.

Jest więc to człowiek bez większych aspiracji który żyje głównie po to by przysłowiowo żreć i to często byle co. W pewnym sensie stanowi to jego sens egzystencji i dość otwarcie to przyznaje. Co jednak zabawne w internecie często można spotykać się z opiniami które przyznają mu racje. Podejrzewam więc, że sporo jest takich dla których Boczek będzie swego rodzaju wzorem do naśladowania. Widać więc Mill miał przesadnie optymistyczną opinie na temat ludzkości. Czy to jednak dobrze dla społeczeństwa? Myślę, że idealnie podsumował to Marian Paździoch.

https://www.youtube.com/watch?v=3tUmhh1jIHY

Fenomen1piorunów

@Al-3_x Uwazasz takich ludzi jak Boczek za kompletnych i spelnionych? Dziewietnastoletni osiedlowy dresik moze Ci powiedziec ze jego sensem zycia bedzie jaranie zielska - ale czy faktycznie palac to ziolo moze on uznac ze zdobyl swoj szczyt i jest on spelnionym czlowiekiem?

Piramida Maslowa, ma na swoim szczycie potrzebe samorealizacji czyli dazenie do wypelniania swoich pasji. Dla Boczka pasja bylo jedzenie kielbas jednak nie powiedzialbym ze bylo to hobbistyczne jak on to przedstawial. Raczej latal dziure nizszych potrzeb - jak potrzebe przynaleznosci, czy bezpieczenstwa - kompulsywnym zajadaniem.

Nie jestem psychologiem ale ludzie o ktorych piszesz maja jakies braki w potrzebach. Utkneli w marazmie dnia codziennego, po to zeby zapewnic byt a nie sie rozwijac. To nie jest wzor do nasladowania, tylko smutek bytu egzystencji, gdzie ludzie walcza zeby utrzymac sie na powierzchni. Fakt, mogliby to robic efektywniej ale to musialoby byc przepracowane z terapeuta ktory zwroci uwage jak przerwac to bledne kolo. Dla mnie to sa smutni ludzie w potrzebie

GURU

w Hydepark

9piorunów

Gdyby ten jeden, pognieciony banknot w portfelu miał świadomość, opowiedziałby historię potężniejszą niż jakikolwiek film. Przechodząc z rąk do rąk, był niemym świadkiem tysięcy decyzji od euforycznych sukcesów, które budowały fortuny, po ciche dramaty, które łamały życie.

Pokaż więcej komentarzy (6)

Gruba ryba

w Nauka

33piorunów

Streszczenie: "Facing Up to the Problem of Consciousness" (Chalmers, 1995)

Główna teza Chalmers wprowadza fundamentalne rozróżnienie między "łatwymi problemami" a "trudnym problemem" świadomości. Łatwe problemy Dotyczą funkcji poznawczych, które można wyjaśnić mechanizmami neuronalnymi lub obliczeniowymi: dyskryminacja i kategoryzacja bodźców integracja informacji

Koneser

w Dyskusje

73piorunów

Czy TY sprzed 7 lat jeszcze istniejesz? Paradoks statku Tezeusza

Załóżmy coś niekomfortowego, bez czego nie ruszymy dalej. Człowiek, którym byłeś 7 lat temu, JUŻ NIE ISTNIEJE. Nie doszukuj się tu haczyków. Dosłownie nie istnieje. Twoje ciało składa się z około 37 bilionów komórek. Większość z nich żyje bardzo krótko. Komórki jelit odnawiają się co 3–5 dni.

Koneser

w Dyskusje

100piorunów

Jeśli świadomość jest ciągła, dlaczego nie pamiętamy każdej sekundy życia?

Każdego dnia przeżywasz setki, jeśli nie tysiące drobnych momentów. Większość z nich nie jest ani dramatyczna, ani wyjątkowa - ale wszystkie są prawdziwe. Twoje zmysły działają, myśli się pojawiają, ciało reaguje. Jesteś „obecny”. A jednak już następnego dnia ogromna część tego doświadczenia -

Koneser

w Dyskusje

9piorunów

Państwa. Dlaczego rysujemy kreski na piasku i oddajemy za nie życie?

Spójrz na mapę polityczną świata i zobaczysz znajomy obraz: kolorowe puzzle, ostre granice, geometryczne państwa jak z pudełka kredek. Wychowaliśmy się na tym schemacie - w szkole, w telewizji, w paszporcie. Tak wygląda „świat”. Ale wystarczy jedno spojrzenie z orbity, by ten porządek się rozsypał.

Koneser

w Dyskusje

38piorunów

Co to znaczy myśleć filozoficznie? (I dlaczego prawdopodobnie już to robisz, choć nikt Ci o tym nie powiedział)

Istnieje powszechne, dość szkodliwe złudzenie, że filozofia to „sport dla wybranych”. Że wymaga siwej brody, znajomości greki i dyskusji o sensie istnienia w sala audytoryjnej w obecności profesorów. Że jest to coś odklejonego od życia, zarezerwowanego dla ludzi w tweedowych marynarkach, którzy mają