Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#korposwiat

Gruba ryba

w Pracbaza

6piorunów

Co odpowiadacie gdy jedyny feedback jaki dostajecie od managera to „chciałbym żebyś pracował szybciej bez straty jakości”?

Co robicie?

  • Tłumaczycie drobiazgowo co wpływa na termin wykonania każdego zadania i jakie zmiany są potrzebne żeby to skrócić4%
  • Przepraszacie, wymyślacie co robić żeby pracować szybciej i obiecujecie poprawę1%
  • Przytakujecie. To tyle.38%
  • Prosicie o propozycje usprawnień które moglibyście wdrożyć aby poprawić wydajność19%
  • Mówicie ze może spierdalac z takim feedbackiem i rzucacie wypowiedzenie9%
  • Opowiadacie o homoseksualnych relacjach OPA żeby zmienić temat29%

104 głosów

Pokaż więcej komentarzy (11)

Osobistość

w Hydepark

157piorunów

Żona wyłapała że w jej korpo jedna z koleżanek zgarnia najlepsze tematy dla siebie i nie dzieli się po równo z innymi co należy do jej obowiązków. Oddaje same śmieci a najlepsze kąski przytula sobie z czego ma nie małą prowizje. Do tego ukrywa to we wszystkich statystykach żeby nikt tego nie wyłapał.  Problem w tym że jak żona wrzuciła to na tapetę to jej kierownik mocno na nią siadł i poblokował jej dostępy żeby nie mogła nic podejrzeć. Prawdopodobnie ma odpaloną działkę z tych tematów. Sprawa jest mocno rozgłosniona i jutro będzie rozmowa z dyrektorem. Wiem że są mocno przygotowani i będą chcieli dojechać żonę. Usłyszała od osób trzecich że może to się skończyć sądem za pomówienia. Na szczęście ma udokumentowane dysproporcje i ukrywanie tego, wiec luz. Czuję że jak ją przycisnął to powie żeby sie walili i rzuci papierami. Nie wiem jak mogę jej pomóc sie bronić. Jakieś pomysły?

Pokaż więcej komentarzy (67)

GURU

w Hydepark

73piorunów

Jakie mogą być plusy w pracy na open space? Serio pytam

U mnie w kołchozie wanna be korpo zrobili małą przeprowadzkę. Kilka działów wrzucili na jeden openspace.
Od razu co zauważyłam, jest kurcze głośno. Wiecie, ja nie mam problemu z tym że ktoś sobie rozmawia w trakcie pracy, ale po prostu jest to dekoncentrujące, przynajmniej dla mnie jak słyszę inne bodźce.

Po drugie, co chwilę mam sytuację, że muszę się odrywać od bieżącej czynności. Bo skoro jestem te 30 metrów dalej to ten ktoś nie będzie czekał na odpowiedź 20 minut tylko załatwi mi oderwanie się już teraz. Zastanawiam się jak to mogę ugryźć, bo nagle wychodzi, że jedną czynność zamiast robić np 45 minut, robię dłużej.

Jakie macie opinie o open space?
Poleci ktoś dobre słuchawki wygłuszające nie za miliony monet? xd

Lider2piorunów

@Trypsyna jedyny plus to widoczność, Ty widzisz co robią inni, kto pracuje, a kto się opierdala i tak samo inni widzą Ciebie. Dla niektórych taka "widoczność" jest ważna. Z drugiej strony do pracy na OS da się przyzwyczaić, siedziałem obok laski, która non stop darła się na ludzi przez telefon i 2 biurka od gościa, który miał wybitnie donośny głos. Po 3 miesiącach mój mózg nauczył się ich traktować jak dźwięki tła i wycinać 😉

Fanatyk19piorunów

Czytałem, że niby na openspace zderzają się pomysły i różne perspektywy. Jedno słowo może obudzić przypadkowy uśpiony geniusz pracownika, który wtedy wpadnie na genialne rozwiązanie problemu - dokładnie tak jak dr House wpadał na diagnozę po wypowiedzeniu przypadkowego słowa przez Wilsona. Dlatego trzeba zderzać ze sobą możliwie najwięcej ludzi z różnymi spojrzeniami, żeby wzajemnie prowokowali się do myślenia.

I cały problem w tym, że to niby działa na ekstrawertyków, a ten pomysł pakuje się do branży w której pracują introwertycy i potrzebują skupienia, by działać.

Po tym wszystkim dumny dyrektor który wszystkich wpakował w jedno pomieszczenie wykorzystując każdy centymetr kwadratowy idzie do swojego wyizolowanego, wygłuszonego gabineciku, bo akurat on to potrzebuje mieć spokój.

A za ładowanie call center i sprzedawców obok inżynierów to pomysłodawca powinien być publicznie batożony.

Pokaż więcej komentarzy (25)

Gruba ryba

w Hydepark

12piorunów

Mam właśnie jakąś wideokonferencję w robocie z ludźmi z IT na salce.

Zauważyłem bardzo ciekawy trend.

Połowa chłopów z pokaźnym bebzonem.

Druga połowa z wielkim bicem i generalnie fit czyli coś tam było ćwiczone i robiona była .

I prawie nic pośrodku xD

Bardzo to w sumie ciekawe.

Czyli wszystko albo nic xD

A jak u Was z formą? Czemu w IT jest taki kontrast? I skąd ta moda na siłkę w ostatnich latach?

I troszkę (nie bijcie)

Fanatyk9piorunów

@maly_ludek_lego jest trochę moda na rzucanie alko, śmieciowego żarcia i aktywność fizyczną. Bardzo dobrze. Ja sam od niemal dwóch lat biegam i ćwiczę. Myślę, że to jest dobry trend.

Fenomen0piorunów

jedni inwestuja w miesnie, drudzy w mozg.

Pokaż więcej komentarzy (26)

Gruba ryba

w Hydepark

17piorunów

Nienawidzę...ale jakoś musze ogarnąć te poranki.
Dziady wykopać do szkoly.¯\\(ツ)
A potem tylko trudniej...heh.

Trzymajcie kciuki bo jutro brandzlowanie się z Top Managementem i pajacowanie z ludziami spoza ImIT ¯\\(ツ)




Gruba ryba

w Hydepark

31piorunów

Pamiętam jak kiedyś się mówiło, że dobrze że zarządzający projektem/zespołem jest np z Niemiec bo Polacy nie potrafią zarządzać. Tak z 10 lat temu.

I fakt, w januszeksach jest dramat ale w korpo to się zmieniło bardzo mocno od jakiegoś czasu w mojej opinii. Uważam że Polacy zdecydowanie lepiej radzą sobie z zarządzaniem projektem, tworzą dobre wymagania i faktycznie chcą spinać procesy i relacje z innymi produktami/zespołami.

Ja już nie wspomnę ile razy miałem w różnych firmach sytuację gdzie pytamy zespołem o wymagania, bo były na zasadzie "to tu żeby działało" albo "A czy to nie wpłynie regresywnie na pracę X zespołu" (a nie wiem bo to nie mój zespół). O tym że jakaś część systemu na którą czekaliśmy jest gotowa ale zapomnieli powiedzieć zespołowi implementacyjnemu co my potrzebujemy to nie wspomnę xD

Tymczasem u Polaków zawsze dostawałem praktycznie gotowe a jak czegoś brakowało to był naprawdę jakiś przypadek z kosmosu którego nikt się nie spodziewał.

Jakie macie zdanie/doświadczenie w temacie?

Mistrz7piorunów

@Czokowoko nie ma nic gorszego niż PM Azjata. Nic. Nawet Szwedzi są odrobinę lepsi.

Fanatyk4piorunów

@Czokowoko nie mam porównania, ale nie myślę, że to jakaś cecha narodowa. Jedni lepiej sobie radzą z zarządzaniem i się do tego nadają, inni wcale. W dużych firmach jest pewnie większe prawdopodobieństwo, że zarządzanie jest ubrane w jakieś sformalizowane procesy, ale bym nie brał tego za pewnik.

Pokaż więcej komentarzy (17)

GURU

w Pracbaza

30piorunów

Ale miałem po⁎⁎⁎⁎ny sen.

Otóż śniło mi się że nagle dostałem maila od babki z HR że moja umowa o pracę zostaje rozwiązana w trybie natychmiastowym z mojej winy. W pierwszej chwili ciut się przyjąłem, ale po 5 sek. mi przeszło i zacząłem zgłębiać co jest grane.

O co poszło: HRka umieściła ogłoszenie o rekrutacji na jakieś tam stanowisko w firmie, a ja je wyśmiałem anonimowo w mediach społecznościowych, oczywiście usuwając wszelkie dane pozwalające na identyfikację firmy.

Ale ona to jakoś zobaczyła, i i urażona duma młodej korposzczurki.

Więc mnie "zwolniła", tylko że szefostwo nic o tym nie wiedziało, poza tym nie są to ludzie którzy bawią się w takie pierdolety.

Gdy się dowiedzieli to się gówniarze zaczęło palić pod d⁎⁎ą.

Więc zaczęła do mnie smażyć typowo korposzczurze pierdolety, pełne umizgów i jednocześnie pasywnej agresji, jak to u korposzczurek bywa:

"Mamy tu poważny problem, musimy wspólnie zastanowić się jak go rozwiązać aby wszystkie strony były usatysfakcjonowane, dla dobra zespołu i sprawnego funkcjonowania firmy ble ble linkedin speak.."

Ja to czytałem z bananem na ryju..

i wtedy się obudziłem.

I wstałem.

Tak, tak, i zesrałem się (wiem że spytacie).

Ale w kiblu, nie w łóżku.

I nawet nie pracuję w korpo! 😛 (nigdy więcej, nigdy więcej...)

Fanatyk7piorunów

Też miałem

Że dookoła wanny były stoły i Anglicy jedli coś . A ja w wannie nago szorowałem ją

Dawno tak zjebanego snu nie miałem

Co dodawają do tego piwa to nie wiem

GURU5piorunów

@Opornik Spokojnie, to tylko flaszbaki z wietnamu :smiling_imp:

Pokaż więcej komentarzy (15)

Kosmonauta

w Hydepark

19piorunów

Jest konkurs na nazwę salki szkoleniowej w moim korpo. Jaką dalibyście nazwę? Do wygrania uścisk szefa w jego przełyku, gdy bedzie musiał to wywiesić na drzwiach.

Ja myślałem o Honolulu.

Zapraszam do zabawy.

Kompan1piorunów


Kancelaria Prezydenta

Gruba ryba1piorunów

Nie można zwyczajnie nazwać "sala szkoleniowa" + numer jeśli jest więcej. U nas ochujeć już można z tymi wymyślnymi nazwami salek konferencyjnych. Ma początku to myślałem że ludzie jaja sobie robią i tak między sobą je ponazywali dopóki nie zobaczyłem tabliczek z nazwami. A jak otworzyli nowe skrzydło biura to oczywiście konkurs na nowe nazwy, jprd...

Pokaż więcej komentarzy (30)

GURU

w Hydepark

199piorunów

Robisz w korpo jesteś "grzecznym korpusiem". It ain't much but it's honest work.

Masz robotę full remote bo covid etc, wszystkim podoba się taki stan rzeczy, robota idzie, hajsik płynie na konto - jest fajnie.

Po jakimś czasie dostajesz info, że korpo chce częściej ludzi widzieć w biurze bo takie wyznaje wartości. Proponują 1 dzień, więc nie ma tragedii, ok "będziem" tak chodzić.

Mija pół roku, korpo decyduje się na zmianę wartości które wyznaje i teraz ich "wartościami" jest 3 dni w biurze.

xD

xDDD

Ludzie się wkurzają, managerowie obsrali zbroje, bo ludzie zaczynają gadać o odejściach. Finalnie proponują 2 dni jako kompromis, ludzie biorą to na klatę, "ale nie są szczęśliwi".

Mijają kolejne 2-3 kwartały i nagle wszyscy widzą dziwnego maila w skrzynce odbiorczej.

KIM w ogóle jest ten pajac co wysłał tego maila? I DLACZEMU coś pisze o 5 dniach pracy w biurze? O BOŻE, O KU..A to CEO (standardowe gotowanie żaby: 1-> 3 -> 2 -> 5).

No 5 dni to już chyba totalne przegięcie, idziesz do managera pogadać o tym, co tu się odjaniepawliło.

Manager tłumaczy, że oni też zaskoczeni, że też nie podoba im się to, ale nic nie mogą zrobić, bo to przyszło od CEO zza oceanu.

Próbujesz urwać coś dla siebie skoro jednostronnie kolejny raz mocno zmieniają warunki umowy i zadajesz pytania:

Kierowniku złoty, kolejny raz siłą zmieniacie zasady. Dajcie chociaż coś w zamian. To coś może być np podwyżką na ten przykład. Od prawie 3 lat przecież nie dawaliście to teraz jest idealna pora.

NOPE

Hmmm ej no weźcie nie róbcie se jaj, mam bombla w drodze i niedługo delivery, no przecież nie mogę 10h być poza domem i żonie na garba zrzucić starszą córkę i nowego bombla, bo mi padnie z wyczerpania/ze zmęczenia. Dajcie te 2-3 dni z biura przez rok, a potem będziemy rozmawiać co dalej.

NOPE

No dobra, tego się nie spodziewałeś, mówisz dzięki za rozmowę i do zobaczenia.

2 tygodnie później leci wypowiedzenie do alfonsiarni.

Alfonsiarnia robi Pikachu Face. Ale jak to? Mamy rozumieć, że straszysz tylko żebyśmy pogadali z klientem o twojej sytuacji?

NOPE. Dostaliście szmatę, bo rozmawiać chciałem ale 2 tygodnie temu. Teraz to już nie chcę, bo podpisałem umowę z nową firmą i mam tam lepsze warunki. Stawka identyczna, ale 3x mniej czasu na dojazd do biura, 1-2 dni pracy z biura, a nie 2 jak w obecnej (a za chwilę 5).

Pikachu face x2: ej ale jak to tak szybko? Rynek teraz jest jaki jest, nie myśleliśmy, że tak szybko zmienisz.

Nie mój problem, elo.

Info o wypowiedzeniu dostaje "klient".

Pikachu Face x3: Ale jak to? Czemu to robisz? Przecież pracujesz w niezwykle ważnym dla firmy projekcie, zawalisz nam deadline'y i w ogóle. Czy możemy jeszcze porozmawiać o tym co się stało?

NOPE, umowa podpisana, chciałem gadać wcześniej, ale wy nie chcieliście. Mogę jeszcze robić do końca okresu wypowiedzenia, a potem mówimy sobie cześć.

Jak powiedział tak zrobił, i po okresie wypowiedzenia poszedł do nowej firmy.

Mija pól roku, nagle odbierasz telefon z propozycją nowego projektu. Ambitny, fajne wyzwania, fajny stos technologiczny, ogólnie spoko ale odmawiasz, bo nie lubisz tak skakać po projektach (słabo w CV wygląda jak się 3-6 miesięcy w firmie siedzi i idzie w inne miejsce).

Firma składająca ofertę okazuje się twardym zawodnikiem w negocjacjach i nie daje za wygraną. Rzuca "garniec złota" (podwyżka 4k na łapę), proponuje zapisy w kontrakcie o 1 dniu z biura, możesz sobie wybrać kompa na jakim pracujesz + parę innych bonusów.

Hmm no dobra, chyba jednak mogę zmienić robotę... Negocjacje trwają jeszcze 2-3 tygodnie żeby dograć wszystkie punkty ale w końcu podpisujesz nową umowę, a w obecnej firmie składasz wypowiedzenie.

Mija 30 dni, wchodzisz do nowego biura i jest jakoś tak dziwnie: wszyscy się uśmiechają na twój widok, zbijają piąteczki, klepią po plecach, pytają jak było w poprzedniej robocie itd.

Da FUQ? Gdzie ja jestem?

Rozglądasz się po biurze i jakieś ono takie dziwnie znajome, ten układ pomieszczeń, te kolory, nawet logo jakieś takie znajome....

Nagle dostajesz olśnienia: minęło 9 miesięcy i wróciłeś do starego korpo...

I finalnie: bądź mną więc chyba trochę , bo "olśnienie" miało miejsce w tym miesiącu.

PS: jestem na b2b, więc przepisy uop nie mają dla mnie zastosowania i muszę mieć "twarde" zapisy w kontrakcie.


Kompan3piorunów

@damw tyle akcji, zabawy, kombinowania, za 4k na b2b. Pozdrawiam serdecznie, widzimy się za jakiś czas z nowym wpisem "jak mi źle, wyprowadziłbym się, ale bombelek" xd Wzięli chłopa, żeby dociągnął projekty, bo wdrożenie więcej kosztuje, a ten nową dobrą robotę porzucił, żeby to im odhaczyć i za chwilę na tym b2b będzie niepotrzebny. A "obwarowania" na umowie tego rodzaju są jak postawienie drzwi antywłamaniowych obok dziurawego płotu.

Pozdrawiam serdecznie xdd zjebałeś z tym powrotem. Bo jeszcze nie wiesz, że jesteś na zadaniówce i wypierdalasz.

GURU1piorunów

@damw

Alfonsiarnia robi Pikachu Face. Ale jak to? Mamy rozumieć, że straszysz tylko żebyśmy

Alfonsiarnia... 😛

Pokaż więcej komentarzy (71)