Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#psychologia

Fenomen

w Hydepark

4piorunów

Ale mnie wkurwia to nakręcanie hejtu na psychoterapię. Przegrywy i różnej maści spierdoksy sieją propagandę w Internecie, że psychoterapia nic nie daje, a cały mechanizm ma służyć tylko temu, żeby Julki zarabiały kasę za nic XD Co za stek bzdur.

Przede wszystkim psychoterapia to nie jest czarodziejska różdżka i nikt za Ciebie nic nie zrobi. Pomoże ci za to walczyć ze swoimi problemami i pokaże jak. Większość z tych toxiców nawet nie próbuje, albo próbuje tydzień, dwa, miesiąc i zniechęca się, twierdząc że to ściema.

Na efekty psychoterapii trzeba czekać sporo, zmiana nie jest zauważalna z dnia na dzień, ale jej efekty potrafią być nawet długofalowe. Jako 27 letni chłop, który uczęszczał na takową 2,5 roku z powodu nerwicy lękowej za nastolatka (cholernie mi było ciężko, ale przezwyciężyłem wszystko), powiem wam, że podejście, nastawienie i niektóre rzeczy zostały mi z niej do teraz i staram się pamiętać o tym, kiedy dotykają mnie problemy, nawet duże, ale charakterystyczne dla przeciętnego zjadacza chleba w tym kraju, a nie zaburzeń.

Właściwie, to im starszy jestem, tym żyje mi się z samym sobą lżej. Jak coś robię, nie odkładam, nie zatrzymuję się, widzę efekty, gdzieś dążę, mam dużą pewność siebie. Oczywiście gro rzeczy na to wpłynęło, ale wydaje mi się, że z wiekiem jest co raz lepiej. A lepiej jest dlatego, że kiedyś musiałem dźwignąć się z dna. Nawet jak już czułem się dobrze, byłem zdrowy, musiałem robić małe kroki, żeby przezwyciężać jakieś swoje lęki i niechęci. Każde zaburzenie ma swoje podłoże.

      

Fenomen1piorunów

@Lopez_ ogólnie terapia może pomóc ale są takie jednostki gdzie nic nie pomoże. To też zależy na jakiego lekarza trafisz. Nie da się wszystkim pomóc po prostu. Świat nie jest sprawiedliwy i niektórzy ludzie są po prostu uszkodzeni lub mają w życiu gorzej. Jak ktoś pochodzi z patologicznej rodziny jest biedny niski, brzydki nie ma żadnych talentów nie dziedziczy żadnego majątku to w jaki sposób ma takiej osobie pomóc terapia? Poprawi to jego stan bycia? Zacznie wiecej zarabiać? Dostanie mieszkanie? Nie. To co najwyżej pudrowanie syfa i próba zaakceptowania chujowego stanu rzeczy. Dużo przegryw nie mają jakichś problemów ze sobą co najwyżej jakieś delikatne objawy ze spektrum autyzmu. Mają po prostu mega ch⁎⁎⁎we życie w porównaniu do reszty społeczeństwa w jakiś sposób od reszty społeczeństwa odstają i przez to nie są w pełni przez społeczeństwo akceptowani tutaj żadna terapia nie pomoże.

Pokaż więcej komentarzy (19)

Fenomen

w Psychologia

5piorunów

Jak pani z Monaru usłyszała że bjerę arypiprazol i kwetiapinę to powiedziała że mogę mieć dwubiegunówkę albo schizofrenię ehhh
A mój pan doktur to w ogóle nic w kwestii diagnozy mi nie mówi :(
I teraz się boję że faktycznie mam schizofrenię. Co wtedy? 😭

Pokaż więcej komentarzy (4)

Tytan

w Hydepark

5piorunów

pamietacie jeszcze te czasy gdy dorosle osoby, ktore wierzyly w fikcyjne postaci, wyimaginowane w swoich glowach wysylalo sie do psychiatry, wmawialo sie im ze maja schizofrenie i probowano je leczyc lekami?

otoz to byly zamierzchle dzieje - ciemnogrod

dzisiaj jak dorosla osoba wymysli sobie w glowie postac i sie w niej zakocha to taka osoba jest "fikcjoeksulana". i to jest calkowicie normalne. i to ty jestes plaskoziemca, szurem, nazista, jezeli mowisz ze to nie jest normalne zachowanie.



Gruba ryba3piorunów

@highlander

> pamietacie jeszcze te czasy gdy dorosle osoby, ktore wierzyly w fikcyjne postaci, wyimaginowane w swoich glowach wysylalo sie do psychiatry

Nie. Za moich czasów nazywano ich wierzącymi, pozwalało indoktrynować dzieci, i dawało z budżetu państwa kasę na te urojenia. A jak ich za bardzo skrytykowałeś, to mogłeś zostać podany do sądu za obrazę ich uczuć.

Niestety, wciąż tak jest.

Pokaż więcej komentarzy (7)

Fenomen

w Hydepark

2piorunów

Jakie polecacie ksiażki o: perswazji, manipulacji, psychologii biznesu, psychologii sprzedaży etc?

Btw czy jest warto zaczynać studia z tym związane? Od zawsze byłem osobą, która "czuje" ludzkie emocje, mam wysoko rozwiniętą inteligencję emocjonalną, rozumiem dużo sygnałów niewerbalnych, czasem potrafię dosłownie odczytywać ludzi. Chciałbym mocno popracować nad swoimi skillami, które przydałyby mi się w pracy w handlu B2B, ale nie tylko.

Myślicie, że jest sens zaczynać studia z psychologii np zaocznie? Albo są jakieś ciekawe podyplomówki w Polsce? To tak poza "nauką własną".

W przyszłości chciałbym dalej pracować w handlu B2B, rozwijać swoje umiejętności językowe (obecnie ang b2, chcę na c1 wskoczyć w 2-3 lata jak się uda) + nauka rosyjskiego/niemieckiego. Opcjonalnie praca gdzieś w służbach, bo zawsze mnie też to jarało i od dziecka jestem sportowcem

      

Pokaż więcej komentarzy (14)

Gruba ryba

w Hydepark

17piorunów

Osobistość0piorunów

@Quake Dla polaryzatorów symetryzm gorszy od faszyzmu. Niemniej ci co myślą że są prawdziwymi symetrystami, a porównują wszystko 1:1, zamiast zachować proporcje też są idiotami.

Pokaż więcej komentarzy (11)

Fenomen

w Hydepark

7piorunów

Czytam książkę o tytule "Dzień dobry potworku". Jestem gdzieś na początku przeczytałem 1/5 może. Jest to książka psychologiczna gdzie psychoterapeuta opisuje swoje spotkania z pacjentami oraz to jak im pomaga i opisuje ich historię najczęściej smutną. Historie są trochę podkoloryzowane i pozmieniane tak aby zapewne nie dało się rozpoznać pacjentów w razie co. No i tam było opisane że w trakcie takiej psychoterapii pierwsze co się robi to wywiad środowiskowy i pytają głownie o dzieciństwo i ta psychoterapeutka również tak robiła każdego pacjenta wypytywała o dzieciństwo oraz relacje z rodzicami, bo jak się okazuje to potem rzutuje na całe twoje późniejsze życie. Będziesz potem szukał partnera podświadomie potem podobnego do twojego rodzica oraz całe wychowanie rzutuje na twoje życie i nie da się tak prosto potem naprawić człowieka jak został wychowany przez jakichś patusów. Taka sytuacja wbrew pozorom nie mamy zbytnio wpływy na to jakie mamy życie wszystko determinują geny a potem wychowanie przez starych na które również nie masz wpływy. Wiadomo możesz pewne rzeczy naprawić ale będzie cię to kosztować ogrom czasu i wysiłku który mógłbyś przeznaczyć na coś innego i jesteś w tyle za resztą ludzi pod pewnymi względami.

    

Fenomen

w Hydepark

5piorunów

Jestem totalnie rozbity psychicznie. 10 miesięcy temu wyprowadziłem się z moją dziewczyną (prawie 6 lat razem) do większego miasta, w którym studiowaliśmy zaocznie (ja skończyłem 2 lata temu ona teraz się obroniła). 25/27 lvl here. Mieliśmy tu nawet niezłą pracę, ale chciałem lepszych perspektyw. Zdobyć doświadczenie, kontakty, wpisy do cv, wrócić nawet pewnego dnia i pracować zdalnie/hybrydowo (1-2x w tyg bym dojechał te 100km)

Od tego czasu zmarła moja ukochana kotka (17 lvl), mój tata miał operację na raka i cierpi po niej, stan zdrowia mojej babci (alzheimmer) uległ znacznemu pogorszeniu. W pracy - Odrzuciłem lepszą ofertę dla "rozwoju" gdzie start up okazał się totalnym gównem i niespełnionymi obietnicami ,przepaloną kasą inwestora przez nieumiejętnie zarządzającą kadrę. Brak perspektyw.

Moja dziewczyna powiedziała mi, że nie wie czy coś między nami jeszcze jest i może powinniśmy się rozstać. Po mojej mamie była/jest dla mnie najważniejszą osobą. Mieliśmy szczerą rozmowę i mówi, że bardzo chce, żebym o to zawalczył i się nie poddawał i ona też się postara, ale to będzie trudne.

Strasznie się oddaliliśmy od siebie. Przez ostatnie 10 miechów spędzaliśmy mnóstwo czasu osobno, niby będąc razem - w oddzielnych pomieszczeniach. Pracuję 9-17 ona 7-15. Czułą się ciągle sama, musiała uczyć się żyć tam sama. TO jest domatorka i rozłąka z przyjaciółmi i rodziną jest dla niej bolesna. Dla mnie też. Ale ja po prostu chciałem dla nas lepszego życia.

Różowa na 100 % nikogo nie ma (większość czasu spędza w domu, jeździ tylko na treningi grupowe), poza tym niedawno miała obronę, a jest strasznie pilna, więc ostatni miesiąc-półtora tylko siedziała w chacie w książkach i nawet nie tenowałą.(4 lata była stypendystką, ma dużą wiedzę).

Bardzo mi zależy na tym, by to ratować, nie zniosę kolejnego ciosu. W tym roku sam mam ważną wizytę u lekarza i może też będę musiał być operowany. Nie widzę sensu życia bez niej. Ona ryczała, ja ryczałem i nie wiemy jak sobie pomóc, bo ewidentnie się od siebie oddaliliśmy i nie potrafimy normalnie gadać, a oboje bardzo chcemy, by było jak dawniej. Ale problemy po prostu przytłaczają.

Różowa mówi, żebym nie rozpamiętywał, nie drążył tematu i mamy spędzić super wakacje i próbować zażegnać ten kryzys i uratować nasz związek i mamy oboje walczyć, ale mi jest cholernie ciężko po tym co usłyszałem się zebrać.

Serio nie wiem co mam ze sobą zrobić. Wszystko w życiu robiłem, by było lżej - uczę się języków, chce zmieniaćsię w pracy na lepsze, jestem otwarty na rozwój, jak mam wolny czas to bardzo dbam o to żebyśmy coś wspólnie robili, ale chyba za bardzo mnie to wszystko przerosło. Chciałem tylko lepszej przyszłości i na każdym kroku dostaję od życia cios....

      

Mocarz2piorunów

@Lopez_ badz silnym i pewnym siebie facetem przy niej, nie rozczulaj sie przy kobiecie nigdy ze ci ciezko nawet jesli tak jest, kobiety mają gadzi mózg chociaz tego nie pokazuja, jesli sie rozkleisz to onaCi doradzi, przytuli i pocieszy ale zarazem z tylu glowy bedzie czuła "obrzydzenie"
https://youtu.be/G0nL-Go4EQY?list=PL189aKFakzZtSbqUDft2oobU2MeDONmkB

Why Men Should NOT Show EmotionJoin my private online school now: https://hamza-ahmed.com/schoolDo you like me? Signup to my email list so I can sell you stuff: https://hamza-ahmed.co.uk/e...YouTube
Pokaż więcej komentarzy (15)

Fanatyk

w Ciekawostki

54piorunów

Czy typowy obcy-szarak to tak naprawdę... Twoja stara? :upside_down_face:

Psycholog Frederick V. Malmstrom opublikował w 2005 roku artykuł o wdzięcznym tytule Close Encounters of the Facial Kind: Are UFO Alien Faces an Inborn Facial Recognition Template?, w którym wykazuje, że twarz "typowego obcego" opisywana przez ofiary rzekomych uprowadzeń (duża głowa, szara skóra, wielkie ciemne oczy o lekko wydłużonym zarysie, małe pionowe nozdrza, małe usta lub ich brak) ma wiele cech zbieżnych z tym, w jaki sposób noworodek postrzega twarz pochylającej się nad nim matki w pierwszych dniach życia.

Artykuł dostępny jest tutaj: https://www.skeptic.com/reading_room/close-encounters-of-the-facial-kind/ .

W dużym skrócie: badania wykazują, że noworodki widzą świat inaczej niż dorośli i ogólnie rzecz biorąc, mają bardzo kiepski wzrok. Noworodek widzi na niewielką odległość, nie rozróżnia kolorów - co najwyżej kontrasty odcieni czerni i bieli - na dodatek widziany przez niego obraz jest mocno spłaszczony, nieostry, zamglony i lekko zniekształcony. Wiąże się to z tym, że rodzimy się z wciąż niedojrzałymi mózgami.

Malmstrom, opierając się na tego rodzaju badaniach, zmodyfikował zdjęcie twarzy kobiety w taki sposób, by uzyskać obraz, który może widzieć noworodek - i wyszedł mu taki trochę wypisz, wymaluj szarak. W perspektywie noworodka kluczowym elementem widzianej przez niego twarzy są oczy: duże, ciemne, lekko ukośne plamy na tle mglistego zarysu twarzy; nozdrza są postrzegane jako lekko pionowe plamki; usta są słabo rozróżnialne lub prawie w ogóle niewidoczne; cechy takie jak linia włosów czy uszy giną w takim obrazie zupełnie.

Ciemnookie szaraki pojawiają się często we wspomnieniach "uprowadzeń", podczas których "ofiara" znajdowała się w odmiennym stanie świadomości, np. w stanie zawieszenia pomiędzy snem i jawą, a także w opisach podawanych podczas regresji hipnotycznej. Być może przewijająca się w nich twarz obcego-szaraka jest tak naprawdę odbiciem wizerunku ludzkiej twarzy z najwcześniejszego etapu naszego życia, wygrzebanym przez mózg gdzieś z odmętów pamięci / podświadomości.

Jak zaznaczył autor, problem wymaga dalszych badań. Trudno powiedzieć, dlaczego "domyślny" wizerunek matki z okresu niemowlęctwa miałby być w odmiennych stanach świadomości przekształcany w wizerunek nieprzyjaznego, budzącego strach obcego (choć Freud pewnie miałby coś do powiedzenia na ten temat :thinking_face: ). To, jak wyglądają obcy w historiach o uprowadzeniach, jest także mocno powiązane z kulturą - wizerunek szaraka upowszechnił się dopiero w ostatnich dekadach, w dużej mierze dzięki kulturze masowej. Dlaczego wcześniej twarze obcych nie zgrywały się z "domyślnym" wizerunkiem twarzy matki? To również kwestia, która wymagałaby zbadania.

Niemniej sama koncepcja brzmi ciekawie :slightly_smiling_face:

      

Lider13piorunów

@Apaturia a może poród to porwanie ze znanego świata płodowego? Obce siły wciągają Cię w stronę światła i już pozostajesz w świecoe wywróconym na lewą stronę xD

Pokaż więcej komentarzy (12)

Gruba ryba

w Hydepark

6piorunów

To będzie może dziwne, może głupie pytanie, ale od dawna próbuję znaleźć na nie odpowiedź. Jak mam wiedzieć, że naprawdę chcę tego, czego chcę? Że nie jest to tylko taka "zachcianka" na parę minut lub dni, a coś co zostałoby ze mną na zawsze, albo np. na kilka lat?
Czemu o to pytam? Inaczej mówiąc - co w tym momencie było triggerem wywołującym to pytanie, które od dawna co jakiś czas do mnie wraca. Od kilku dni jestem w jednym z polskich nadmorskich miast. I oczywiście jest tu dużo jachtów i łódek różnego rodzaju. I chodzi za mną myśl, że chciałabym mieć choćby małą żaglówkę, żeby móc sobie pływać nią. Nawet nie koniecznie po morzu, ale np. po jeziorach? Skąd mam wiedzieć, że gdybym faktycznie (zakładając, że byłoby mnie stać na kupienie choćby małej żaglówki) zrealizowała pomysł kupienia takiej żaglówki, "jarałabym się" nią nie przez tydzień, czy miesiąc, ale przez kilka lat? Jak Wy to w swoim przypadku rozstrzygacie? Np. jeśli ktoś z Was zamarzyłby o motorze, to jak by zadecydował, czy rzeczywiście powinien sobie kupić motor, czy to tylko chwilowa zajawka, nawet jeśli pojawiałaby się co jakiś czas?
Mam nadzieję, że udało mi się wyartykułować moje pytanie w jakiś zrozumiały sposób. I liczę na Wasze odpowiedzi, za które z góry dziękuję. :smiley:
  trochę też 

Gruba ryba2piorunów

@rain to nie ma znaczenia. Wystarczy że daje powód do wstania rano z łóżka. W najgorszym wypadku sprzedasz, być może ze stratą, to będziesz miała anegdotkę z życia do opowiadania na stare lata i wnuki Twoje lub Twoich znajomych będą mówiły "ciocia @rain od żaglówki" jeszcze długo po Twoim odejściu.

Osobistość2piorunów

@rain wszystko to co nie ma charakteru praktycznego to zachcianka. Co nie oznacza że trzeba z tego zrezygnować.
Kiedy i czy należy realizować zachcianki to jest kwestia indywidualnych celów i priorytetów w życiu. Trzeba znać siebie i możliwe że kilka razy się sparzyć by dowiedzieć się czegoś o sobie, dlatego dobrze jest przy zakupie czegoś patrzeć na potencjalna odsprzedaż.

Przykładowo o sobie wiem że zadowolenie sprawia mi nie posiadanie czegoś tylko korzystanie z tych funkcji które oferuje. Nie potrzebuję żaglówki tylko usługi żeglowania dajmy na to, a zakup zaglówki miałby sens wtedy kiedy koszty wynajmu przewyzszałyby koszta posiadania.
Nie cierpię zobowiązań zatem coś co kupuję musi być możliwie bezobsługowe.
Skąd to wiem ? M.in z tego że kiedyś kupiłem działke ROD zainwestowałem w nią około 40 tys a później sprzedałem, za 32 tyś.

Wiem też że każdy zakup cieszy mnie bardzo krótko, obojętnie czy jest to mieszkanie czy jakaś pierdoła zamówiona do paczkomatu. Wiem to z przebytych doświadczeń co oznacza że same emocje związane z zakupem nie przyniosą mi odpowiedniej przyjemności by opłacało się coś kupowac. Czyli zakup zaglówki cieszyłby mnie przez chwilę a później cieszyłoby mnie co najwyżej żeglowanie.

Wiem też że szybko się nudzę, nie jestem zdyscyplinowany by robić coś regularnie, jeżeli coś muszę zrobić danego dnia to mi się tego odechciewa, czyli wiem że żeglowanie raczej by mi się szybko znudziło.

Czyli najprawdopodobniej wynajmowałbym zaglówke, zrobiłbym to kilka razy a później bym się tym znudził i porzucił.

Tam gdzie można coś wynająć to nawet bym się nie zastanawiał i wynajmował przez jakiś czas by sprawdzić czy to jest to w sensie czy dana czynność sprawia mi przyjemność, nie stan jej posiadania.

Pokaż więcej komentarzy (51)

Mistrz

w Książki

15piorunów

433 + 1 = 434

Tytuł: Strach ucieleśniony. Mózg, umysł i ciało w terapii traumy
Autor: Besser van der Kolk
Kategoria: Popularnonaukowa
Wydawnictwo: Czarna Owca
ISBN: 9788382526943
Liczba stron: 496
Ocena: 6/10

Link do LubimyCzytać:
https://lubimyczytac.pl/ksiazka/5066427/strach-ucielesniony-mozg-umysl-i-cialo-w-terapii-traumy

Wielokrotnie polecana mi książka z dziedziny psychologii, traktująca o terapii traumy. 
Pozycja ta została oryginalnie wydana w 2015 roku, a więc 8 lat temu, dlatego może nie zawierać najnowszych informacji dotyczących leczenia traumy.

Autor porusza temat traumy, początkowo opisując, czym jest (i jak się objawia u dzieci, dorosłych, ofiar ataków, żołnierzy), a następnie w każdym rozdziale przedstawiając stosowane przez niego w całej jego karierze metody pracy z traumą (począwszy od klasycznej terapii, przez jogę, teatr, tai-chi, kończąc na neurofeedbacku). Każdy z rozdziałów jest, oczywiście, okraszony wieloma przykładami z życia, i w jaki sposób pomogły one osobom dotkniętym traumą.

Wnosząc po ocenach spodziewałam się rzeczowej, ale dość przystępnie podanej lektury, skupiającej się nie tylko na opisaniu mechanizmów traumy i wypróbowanych przez autora metod terapii, ale też jakiejś części "poradnikowej" dla osób dotkniętych traumą. Tego tu, niestety, nieco mi brakowało. 
Niestety, to nie była książka dla mnie. Cieszę się, że skończyłam ją czytać, bo była na mojej liście od dłuższego czasu, ale poza informacją o neurofeedbacku nie dowiedziałam się w zasadzie niczego nowego w temacie traumy. Niemniej, doceniam wysiłek włożony przez autora w przedstawienie metod pracy z traumą.

Prywatny licznik (od początku roku): 34/52

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.vercel.app/

   

Fanatyk

w Hydepark

6piorunów

Zabawne, że ludzie którzy nie wierzą, że uprawianie sportu może działać przeciwlękowo i przeciwdepresyjne, wierzą, że pomoże im pieczenie ciasteczek :slightly_smiling_face:

   

Autorytet7piorunów

Gdzie ludzie z klinicznymi formami tych chorób paraliżuje strach wyjścia z domu i brak produkcji dopaminy więc jak mają pobiegać. Twoja porada to jakby komuś z Rakiem powiedzieć żeby nie jadł wtedy rak nie będzie miał się czym żywić.

Też te Słowo klucz w całej twojej wypowiedzi. MOŻE. Słowo klucz każdego marketera i pseudonaukowego hochsztaplera. Jak włożysz magiczny kryształ do d⁎⁎y to też MOŻE zatrzymać postępowanie raka.

Już pomijajac fakt, że koleś coś robi produktywnego, Tylko domena chyba słabych ludzi, zawsze prześmiewają innych. Jak są grubi to wyśmiewają, że powinni ćwiczyć, jak zaczynają ćwiczyć to śmieją się jak śmiesznie wyglądają. Ciekawi mnie czy jakby zobaczyć na ich życie to żyją z tym samym poziomem krytyki bez skazy.

Fanatyk1piorunów

@VanQuish Czyli ludzie tworzący takie memy, mimo iż nauka jasno stwierdza pozytywny wpływ ćwiczeń fizycznych na poziom dopaminy, serotioniny i innych hormonów są ok. Można tworzyć antynaukowe brednie do bólu.
Ale czasem nie naśmiewaj się z osoby wierzącej, że szczęście w chorobie przyniosą mu ciasteczka 😂

"paraliżuje strach wyjścia z domu" - ach, gdyby tylko można było trenować w domu. Szkoda, że taka możliwośc nie istnieje... 😉

"jak zaczynają ćwiczyć to śmieją się jak śmiesznie wyglądają" - jako osoba regularnie trenująca twierdzę, że to jakaś brednia. Nigdy nie widziałam, żeby ktoś glebił z osoby grubej trenującej na siłowni. Osoba taka ma wsparcie i szacunek.

Ponownie szczekasz na złe drzewo. Prawdziwą krzywdę robią wszyscy ci, którzy ZNIECHĘCAJĄ do ćwiczeń - bo "jesteś piękna i zdrowa" ze swoim 130 kilogramami wagi. To nie twoja wina, że krzesła są taki małe i tak słabe- to wina producentów, że nie wzmocniki stalowymi nitami grubości 3 centymetrów.

Autorytet3piorunów

@KasiaJ Ale gdzie w tym obrazku zniechęca do ćwiczeń ? hmm. Bardziej Ty zniechęcasz do podejmowania każdego innego kroku.

Bo upiekł ciasteczka i akurat nie zaznaczył, że idzie korbić na siłce. Sport jest ok, ale zanim zacznie to musi mieć diagnozę i zobaczyć jaką formę depresji ma. Jak pisałem to nie na każdą formę depresji sport ma wpływ. Jeśli ma dysfunkcję wydzielaniu tych hormonów, może być oznaką innej choroby. Wpierw to trzeba naprawić zanim receptory zaczną działać prawidłowo.

"twierdzę, że to jakaś brednia." - No ale sam to teraz robisz. Koleś opisał kroki gdzie opisuje kolejne rzeczy, które zrobi łącznie z wyjściem z domu. Czyli pierwsze kroki. A Ty się dopierdalasz, że nie dopisał, że idzie pobiegać.

Idź wciskać te kity komuś innemu lol.

Osobistość1piorunów

@VanQuish ale ludzie, którzy chorują na depresję na tyle poważną, że mają problem się myć (jedno z ciasteczek) raczej nie dzielą się tym w internecie jak ten typ. Ostatnio bycie w depresji jest "modne"

Gruba ryba1piorunów

@KasiaJ

> ludzie którzy nie wierzą, że uprawianie sportu może działać przeciwlękowo

Wyobraź sobie taką sytuację - jak masz wyjść z domu pobiegać, to dostajesz ataku paniki - brak tchu, spięte mięśnie. W wyniku stresu dostajesz biegunki. Wracasz do mieszkania. Just idź pobiegać bro.

> wierzą, że pomoże im pieczenie ciasteczek

myślę, że jak typ postuje selfiaki to jest atencjuszem, ale myślę też, że ludzie z depresją chcieliby, żeby pomogło cokolwiek

Fanatyk0piorunów

@wombatDaiquiri "jak masz wyjść z domu pobiegać, to dostajesz ataku paniki" - gdyby tylko istniała możliwość treningu w domu...:neutral_face: Niestety to niemożliwe, prawda? :upside_down_face:

Gruba ryba1piorunów

@KasiaJ możliwe. czasem. A czasem pewnie nie. Generalnie ludzie na wózkach grają w koszykówkę, bardzo dużo rzeczy jest możliwe, ale nie wiem co to ma wspólnego z wyszydzaniem typa który jest dumny że zrobił ciasteczka xD

Pokaż więcej komentarzy (44)

Zawodowiec

w Kalejdoskop

9piorunów

Kalejdoskop #98: Produktywność, gry, przebodźcowanie i uspokojenie

Cześć!  Powoli zbliżamy się do setki. Szybko minęło, prawda? W świecie wielu atrakcji i sensacji czas upływa niesamowicie szybko, dlatego warto jest umieć go wykorzystywać. A ta umiejętność łączy zarówno unikanie “pożeraczy czasu”, jak i rozsądne dobierania zadań i czynności. W tym powinna pomóc Ci

Fenomen

w Wiadomości Polska

8piorunów

Pokolenie 30-latków na psychotropach. "To jest forma narkomanii, jeszcze bardziej wciśnie w problem"

Milenialsi, albo pokolenie Y, czyli osoby urodzone w latach 80. i 90. XX wieku, szturmują gabinety psychologów. - Przyszedł facet, przystojny, świetnie zarabia, ma kobietę, z którą są razem od kilku lat. Chcieli razem zamieszkać bez ślubu. I co? Koniec świata. Rodzina nie jest w stanie tego

Fanatyk

w Hydepark

5piorunów

Walenie konia nad bielizną mamy to objaw bycia trans? :face_with_peeking_eye:

  

Pokaż więcej komentarzy (2)

Osobistość

w Hydepark

5piorunów

Czemu wieczne czekam na dobry nastrój / flow / natchnienie etc. do tego co mam zrobić, zamiast po prostu zacząć to robić

Pokaż więcej komentarzy (3)

Osobistość

w Hydepark

0piorunów

Szukam książki z jakimiś trickami/schematami do używania etc, która pomoże mi radzić sobie z tym, że jak mnie coś wkurwi, to mi się przepalają styki na 10 minut.
Ktoś, coś?

 

Pokaż więcej komentarzy (3)

Osobistość

w Dyskusje

5piorunów

Jordan Peterson: "12 życiowych zasad. Antidotum chaos".

Od dawna myślałem, żeby dorzucić tę książkę do kolejki czytania. W końcu kupiłem, po tym jak niedawno dowiedziałem się, że J. Peterson miał ostatnio ciężką próbę życiową. Kilka lat temu jego żona ciężko zachorowała na nowotwór Peterson przechodził ogromny stres, dlatego lekarz przepisał mu leki na stany lękowe na bazie benzodiazepin, co doprowadziło do uzależnienia od tych leków, z którego Peterson musiał wychodzić korzystając z terapii.

Teraz, po tym jak był osobiście po tamtej stronie mrocznego lustra, potrafi lepiej zrozumieć osoby borykające się z uzależnieniami, co postanowił wykorzystać, aby pomagać innym.

Książka jest o czymś innym niż uzależnienia, bo została napisana przed tymi przejściami, ale podobno jest bardzo inspirująca.

Zatem biorę się za lekturę. Pozdrawiam!

GURU2piorunów

Jak widzę: światowy bestseller, na książce motywacyjnej a pseudopsychologicznej, to wiem, że coś się dzieje. Same frazesy i słabe metafory. Książka pokroju „Sekretu” albo sławnej „Potęgi podświadomości” do tego napisana, przez prawackiego homofoba.

Zawodowiec5piorunów

Chyba czas zmienić określenie homofobia i transfobia na coś adekwatnego bo nikt się transów ani gejów nie boi tak jak pająków czy wysokości. Tak tylko wtrącam bo mnie razi. A czy Peterson jest „homofobem”? Uzasadnij.

Osobistość4piorunów

@LewisHaumilton oczywiście, że nie jest żadnym homofobem (pomijając fakt, że nic takiego nie istnieje), ale swoją konsekwentna logiką i rigcz jest niechcący batem na lewactwo, więc ma zajadłych i pełnych fobii wrogów xD jak widać wyraźnie.

Zawodowiec1piorunów

Tez nigdy nie zauważyłem żeby jego wypowiedzi były „homofobiczne”. Wrzucają go to tego wora bo, jak każdy człowiek z rigczem, uważa, ze płcie są tylko dwie xD

Osobistość1piorunów

@Klamra mozesz sie z nim nie zgadzac wzgledem jego pogladow politycznych czy zyciowych (uwazam, ze czesto odplywa), ale w zawodzie swoim to jest taki specjalista i kozak jakich malo. Na pewno jest lepszy od Twojego terapeuty po kroćset, a i tak do swojego chodzisz. Ludzie potrafia byc swietnymi specjalistami w zawodzie i rownoczesnie totalnymi odchylencami w innych sprawach, deal with it.
I nie nazywaj krytykowania tranzycji jako homofobii, bo to troche co innego :smiley: Czy masz za duzo po prostu hejtu, nienawisci i zgorzknialosci, zeby to zauwazyc? Jak nisko updles/as/xd jako czlowiek, zeby krytykowac slepo innych?

Debiutant1piorunów

@Klamra Totalnie się mylisz. Książka jest bardzo praktyczna, bez żadnej magii. Przeczytaj chociaż te zasady…

GURU0piorunów

Tak, zgodzę się, że:
„Ludzie potrafią być specjalistami w zawodzie i równocześnie totalnymi odchyleńcami”

Nie czytałem Petersona, ale dawno temu zaczytywałem się w takich książkach, i w pewnym momencie stwierdziłem, że to mydlenie oczu. Swego czasu zaczytywałem się w Osho (choć to inna para odchylenia) i po kilku jego książkach, stwierdziłem, że to sekciarz. Po za tym, mniej znasz mojego terapeutę niż ja znam Petersona. Jestem od dawna zdania, że psycholog który się wypowiada w tv lub innych mediach, nie jest zbyt dużo warty. Najlepsza terapia jest indywidualna. Nie ma uniwersalnych porad dla wszystkich.
Być może zbyt pochopnie się wypowiedziałem o nim. W sumie macie racje, wypowiadanie się o kimś na podstawie kilku artykułów nie jest dobrym sposobem na taką ocenę. Potrafię posypać głowę popiołem. Natomiast mylisz, wyrażając wszystkie epitety na mój temat.

Debiutant2piorunów

@Klamra „Nie ma uniwersalny porad…”
właśnie w tej książce są.
Nie wiem czemu psycholog nie może pisać takich książek? Kto ma? Mechanik?
Nie wiem czeku porównujesz terapie jeden na jeden do czytania książki?
Nie wiem czemu wrzucasz wszystkie książki poradnikowe do jednego wora?
Weź chociaż przeczytaj listę tych zasad zanim ocenisz.

Twórca1piorunów

@Hejtam to jest mierne co on napisał i oparte na jego fantazji a nie na psychologii

https://blog.krolartur.com/recenzja-12-zyciowych-zasad-jordan-peterson/

Przykładowa krytyka tego pseudo poradnika.

Jestem zawodu psychoterapeutą i jak czytam fragmenty tej książki to mam wrażenie, że ten autor nie chce się podzielić niczym sensownym a tylko utwierdzić się w przekonaniu (przekonać czytelnika), że tak jak myśli jest sensownie. Dużo jest tam sztywności Petersona, które bardziej nadają się na psychoterapię a nie na to by je wpisywać do poradnika dla ludzi.

Recenzja: 12 Życiowych Zasad – Jordan PetersonCzy "12 Życiowych Zasad" Petersona jest czymś, czemu warto poświęcić czas?ChangeMaker
Twórca0piorunów

@Metanoia fajnie sobie radzisz z dysonansem poznawczym... "tak nie za zdrowo". Przed jakąkolwiek krytyką swoich poglądów chronisz się wyciągając kartę "to se lewackie farmazony" i pora na CS'a.

Osobistość0piorunów

@www_h po prostu już dawno temu zrozumiałem, że można ośmieszać i zniesławiać, manipulować przeciwko innemu człowiekowi, choćby był świętym, specjalistą i geniuszem, przekonać mnóstwo ludzi do tego, że jest przeklętym głupcem, można udowadniać i uwiarygadniać nawet najgłupsze i niedorzeczne tezy. Dlatego nie podejmuję dyskusji, bo to strata czasu. Przeczytam książkę i sam sobie wyrobie opinię. Sądząc po wielu wypowiedziach Petersona, z jakimi się zapoznałem, to mam o nim taką opinię, że jest to bardzo mądry człowiek i specjalista w swojej dziedzinie.

Twórca0piorunów

@Metanoia

Metanoia
MOCARZ
w Hydepark
11 dni temu

14
"Zaufaj ekspertom" stało się niemalże formą religijności wielu dzisiejszych pożytecznych idiotów.

Właśnie o tym pisałem wyżej. Jak ktoś ma zgodne poglądy z Twoimi to autorytet ale odwrotne to lewak. Masz prosty ten świat. Dlatego ta książka na pewno trafi do Ciebie bo ona jest pisana do takich ludzi.

Osobistość0piorunów

@www_h Istnieje różnica między ślepym ufaniem autorytetom, ślepym posłuszeństwem, robieniem idiotyzmów bo pan w białym fartuchu kazał, od zwykłego poznawania literatury i poglądów innych ludzi, szanowania ich opinii. Więc wygłupiasz się porównując te dwie rzeczy. Abstrahując od tego, że śledzisz moje wpisy, żeby wyłapać cokolwiek, do czego mógłbyś się przyczepić, choćby nawet w tak niedorzeczny sposób - xD lol.

Twórca0piorunów

@Metanoia nie. To właśnie naocznie pokazuje Twój sposób myślenia. Już na szczescie zmieniasz naracje i wskazujesz, że ty tylko czytasz i poznajesz poglądu. Jeszcze kilka postów wyżej wskazywałeś totalne podporządkowanie się poglądam autora jako ten mądry specjalista. W dobrym kierunku idziesz powodzenia. Nisko chyba cenisz swoje posty, jeżeli czytanie ich traktujesz jako okazję do wyłapania czegoś co do czego można się przyczepić.

Pokaż więcej komentarzy (21)

Fenomen

w Ciekawostki

32piorunów

Psychodeliki jako lekarstwa na depresję. MDMA i "magiczne grzyby" dopuszczone w Australii

Australijski regulator ds. leków zatwierdził stosowanie środków psychodelicznych w leczeniu. Decyzja dotyczy psilocybiny pochodzącej z "magicznych grzybów" i MDMA znanej jako ectasy. #psychodeliki #grzyby #medycyna #ciekawostki #wiadomosciswiat #psychologia

Mistrz

w hejtoczyta

13piorunów

405 + 1 = 406

Prywatny licznik: 20+1=21

Tytuł: Szklany klosz

Autor: Sylvia Plath

Kategoria: powieść

Wydawnictwo: Marginesy

ISBN: 9788366140035

Liczba stron: 344

Ocena: 7/10

Ciąg dalszy zaległości, jeszcze kwietniowe. Przenosiny w zupełnie inną przestrzeń, może czas podobny, ale warunki życiowe zgoła inne: druga połówka XX wieku i przeżywające bardzo gwałtowny rozwój Stany Zjednoczone. W tłoki tego pędu zostaje wrzucona Esther, która przyjeżdża z prowincji do wielkiego Nowego Jorku na staż dziennikarski. Niby tworzy to dla niej wyjątkową szansę na skosztowanie wielkiego mitu amerykańskiego snu, natomiast nie jest w stanie jej wykorzystać ze względu na wpadanie w odmęty choroby psychicznej, z którą przez całą drugą połowę książki się zmaga, przeżywając (czasem nawet niekoniecznie sama) wzloty i upadki.

Moim zdaniem bardzo dobrze przedstawiony obraz załamania nerwowego i tego, jak w ówczesnych latach sobie z nim radzono (spoiler: niezbyt przyjemnie). Przyznam, nie wszystko było dla mnie w pełni zrozumiałe, ale dało materiał do przemyśleń. "W bonusie" dochodzi fakt, że autorka miesiąc później popełniła samobójstwo, co daje sporo pola do interpretacji. Sama książka nie była jakoś zachwycająca dla mnie, dlatego uczciwa siódemka.

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.vercel.app/