Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#redpillKontrowersyjne

Fenomen

w Hydepark

6piorunów

Gadam właśnie z moją kuzynką. Rozmowa zeszła na standardowy temat chłopy vs baby. Laska 24 lvl uważa, że kobiety sobie dziś radzą więcej niż mężczyźni. Skąd wie? Z d⁎⁎y, bo mieszka z rodzicami, studiuje i pracuje na 3/4 etatu umowa zlecenie. Co więcej, chłopaka nie ma od 1,5 roku, bo absolutnie każdego odrzuca z byle powodu, bo przecież ona jest piękna i wszystko może i w końcu znajdzie swój ideał - przystojny i bogaty. Nawet mi się jej nie chce tłumaczyć, żę

-Za 5-6 lat już nie będzie tak atrakcyjna dla mężczyzn jak dziś
-Po 30 całkowicie zacznie tracić atencję
-Większość jej koleżanek będzie w związku/małżeństwie, co oznacza samotność, bo chłop zawsze se kompanów znajdzie
-Bez chłopa nie ogarnie za wiele w domu, niewiele dźwignie
-Nikt w sumie nie zapewni jej bezpieczeństwa
-Nie utrzyma się finansowo (kobiety W WIĘKSZOŚCI są z mężczyznami, którzy zarabiają przynajmniej podobnie, najczęściej więcej). Pozdro tam wynajem kawalerki + wyżywienie i życie za jedną pensję

Wiecie. Chłop jak ma swoje mieszkanie, zarabia średnią krajową i ma 10 letni samochód, to jest zwykły chłop. Kobieta przy takich warunkach to jest Pani życia i businesswoman. Ale większość kobiet c⁎⁎ja ma i ma gówno do zaproponowania mężczyźnie.

Kobiety dzieci rodzić nie chcą, stałych związków nie chcą, ale chcą przywilejów, chcą rozrywek na koszt facetów, tylko przychodzi taki wiek, że wywieszana jest biała flaga. A tego można uniknąć.

Właściwie młodym kobietom wydaje się, że mężczyzna jest do zaspokajania ich potrzeb. I tak jest, dopóki nie przestaną być młode. Wtedy przychodzi moment, gdzie zaczyna się depresja i picie winka wieczorami.

No tak tej babskiej głupoty nie toleruję, żę c⁎⁎j xD Tak samo jak te wszystkie, co zaciążyły z arabami i murzynami i potem szukają ojca dla swoich bękartów. Dlaczego kobiety nigdy nie liczą się z konsekwencjami i liczą zawsze na miękkie lądowanie.

Inspirator1piorunów

@Lopez_ moja była zanim wpadła w jakieś towarzystwo chciała się kiedyś tam żenić i myślała o dzieciach. A że była podatna na wpływy z zewnątrz, to ktoś jej nagadał jakichś bzdur w które uwierzyła i nagle wszystko jej się odwidziało i zmieniła poglądy na takie jak twoja kuzynka. Koleżanki ją nauczyły, że musi mieć tindera, dzieci mieć nie chce i nie będzie mieć, i całą tą resztę bzdur.

Przeraża mnie krótkowzroczność kobiet. I nadal podtrzymuję, że najlepszym przyjacielem i towarzyszem mężczyzny jest jednak pies.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fenomen

w Hydepark

4piorunów

Nie wiem jak chłopy mogą spotykać się z babami wyłącznie z uwagi na ich urodę albo atrakcyjność fizyczną. Mi to się w głowie nie mieści. Jak czuję, że dziewczyna jest pusta lub jest npctem, to automatycznie robi się tak 40 % brzydsza w moich oczach. I w drugą stronę - przeciętna może stać się ładna. Może k⁎⁎wa sami są głupi?

Ja mam tak, że mnie nawet nie kręci wizja seksu z taką osobą, a już w ogóle jak laska jest łatwa, bo to znaczy, że łatwo się odda, poza tym żadna frajda bez zdobywania.

Przecież jakakolwiek relacja to dla ludzkiego łba chemia. A chemia idzie od wrażeń, głównie rozmowa, jakieś odczucia, porozumienie i tam dalej - wspólne hobby, zainteresowania, punkt widzenia. Wrażenia wizualne - uśmiech, kontakt wzorokowy itd

Naprawdę nie jestem w stanie pojąc jak można myśleć c⁎⁎⁎em xD

Fanatyk9piorunów

Komentarz usunięty przez moderatora

Lider1piorunów

Niedojrzalosc. Po prostu.

Pokaż więcej komentarzy (7)

Fenomen

w Hydepark

3piorunów

Hej, podzielę się wszystkim dzisiaj przemyśleniami z . Przede wszystkim zacznę od genezy. Zainstalowałem to z czystej ciekawości. 1,5 roku jestem singlem, rok temu spotykałem się kilkoma laskami. Były to naprawdę ładne dziewczyny i choć nie wyszedł z żadną stały związek, męskie ego zostało podbudowane. Do tego były jeszcze takie, od których brałem np insta, ale pisaliśmy chwilę i się nie spotykaliśmy. Ogólnie, w zeszłym i na początku tego roku usłyszałem więcej komplementów niż od byłej przez ostatni rok gasnącego związku.

Co nieco o mnie: według mnie brzydki nie jestem (podobno przystojny, ale ustalmy, że "nawet niezły"). Z budowy: 185 cm wzrostu, 82 kg na wadze, regularnie ćwiczę, jestem w dobrej formie fizycznej. Zdjęcia - miałem takie nawet. Na pewno w oczy rzucała się forma fizyczna. Japa - podobały mi się te foty, a nigdy nie podoba mi się jak wychodzę na zdj i jestem turbo krytyczny, więc to naprawdę było okej :smiley:

Do rzeczy: Zainstalowałem sobie tę apkę 3 dni temu. Zasięg to moje miasto (90k mieszkańców) i promień 60 km (łapie kilka miast o ludności od 20k do nawet 350k mieszkańców)

Po 3 dniach 3 pary i 14 lajków. Napisałem pierwszy do dwóch z nich. Jedna nie odpisała. Druga odpisywała co kilka godzin w formie wywiadu/rekrutacji. Zero small talku, od razu pytania - czego tu szukasz, czym się zajmujesz, co robisz w wolnym czasie. Jak pytałem ją o to samo, odpowiedzi 1 zdaniem. Po jakichś 48h pisania kilku wiadomości na dzień (odstępy co kilka godzin), usunęła parę :smiley:

O kobietach tam: jakieś 60 % to takie zwyczajne laski. Nie chodzi tylko o twarz, ale np sylwetkę. Po prostu zwyczajne. Jakieś 10-15 % to takie hotówy z insta, reszta to grube baby i alternatywki.

Gdyby nie moje doświadczenia z zeszłego roku czy nawet z zeszłego weekendu (bardzo łatwo o interakcje z dziewczynami podczas kawalerskiego), to może bym to wziął do siebie, ale mam pewne przemyślenia. Przede wszystkim z tyłu głowy mam to, że jeden ziomek (wcale nie jakiś piękny) lajki zbierał na zdjęciach z cabrio. Inny na zdjęciach z motorem.

WNIOSKI:

1.Tinder to aplikacja wyłącznie dla niewyżytych koniobijców i ludzi, którzy nie mają żadnych zahamowań i będą dodawać pół nagie ciało, chwalić się swoim samochodem czy kosztownymi zegarkami i łańcuchami. Obrzydliwe.

2.Większość kobiet tam nie jest jakaś szczególnie ponadprzeciętnie piękna, ale to wystarczy do zgromadzenia fanclubu spermiarzy.

3.Tinder bardzo burzy postrzeganie mężczyzn przez kobiety, głównie z powodu punkt 2, ale też wiem z własnych doświadczeń (cytat kumpeli "ty byś wiedział co te typy tam wypisują i ile ich jest...). Często laski usuwają tę apkę nie z powodu braku zainteresowania, a nadmiaru zainteresowania desperatów.

4.Dużo łatwiej poderwać dziewczynę na mieście, aniżeli na tinderze. Serio. To jest wręcz jak porównanie jazdy na rowerze do jazdy na motorze bez wcześniejszych doświadczeń

5.Średnio (prawdopodobnie, dane z d⁎⁎y) na tinderze na 1 w miarę ładną dziewczynę przypada z kilkudziesięciu chętnych

6.Tinder działa na zasadzie algorytmów i możesz być w ogóle nie wyświetlany, jeśli np pierwszego dnia nie złapiesz wystarczająco dużo matchów albo jeszcze z innego błahego powodu

W skrócie: Jak jednego dnia "dla fabuły" polatacie po mieście i pozagadujecie barmanki, dziewczyny w pubach, na imprezie, gdziekolwiek, typowo pod "challenge", to zbierzecie więcej namiarów w jeden wieczór niż par na tinderze w kilka dni. Serio.

Tytan0piorunów

Zgadzam się w pełni, śr ilość numerów po weekendzie to jakieś 5-10. Szkoda czasu na apki :D

Gruba ryba1piorunów

@Lopez_

Aplikacje randkowe mają zarabiać na premium, a nie łączyć ludzi w pary. : P

Pokaż więcej komentarzy (8)

Specjalista

w Dyskusje

1piorunów

Rozważania na temat samców Alfa #redpill

W dzisiejszym shorcie rozważania na temat jednego z paradoksów, a właściwie to sprzeczności w Redpillu. Cały odcinek znajdziecie tu: https://youtu.be/C4URyIYWuIM?si=MD44VztJ1frK1Xd9 #redpill #plaskoziemcy #relacje #zwiazki #polityka ← chociaż wpis nie ma nic wspólnego z polityką, ale na

Specjalista

w Ciekawostki

0piorunów

Feminizm i RedPill - dwie strony tego samego medalu

Ten film powstał w dużym przemęczeniu, nie jest idealny i ma wiele niedomówień i braków. Myślę jednak, że może być dobrym otwarciem tematu do tego czym jest feminizm, czym redpill i o relacjach damsko-męskich. #feminizm #redpill #kobiety #demografia #polityka #polska

Osobistość

w Hydepark

6piorunów

Profesur psycholoszka tłumaczy, by nie głosować na Memecena, bo wam orgazmusa zabiorą.
https://streamable.com/lesxci

Dosłownie: https://www.youtube.com/watch?v=6yw0jA9kROA

Gruba ryba1piorunów

trzeba bylo mowic na tiktoku, ze mencen pourywa wam zakretki od hopkoli, przez co je zgubicie, przewrocicie otwarta butelke i zalejecie laptopa, cipsy, batony i grube goralskie skarpety

Pokaż więcej komentarzy (4)

Autorytet

w Hydepark

5piorunów

Kanał redpillowy gada bzdury

Przyznam, że chyba trafiłem na prawdziwą perełkę jeśli chodzi o poziom głupoty prezentowany na youtubie. Koleś z tego co widzę to promuje redpill. Obejrzałem kilka jego filmików i ilość nieprawd oraz wyolbrzymień które tam wygłasza jest ogromna. Nie mam jednak czasu by obalać każdy nonsens które ten pan wypowiada. Zamiast tego chciałbym się jedynie odnieść do często w treściach powtarzającej się tezy na temat kobiet i mężczyzn którą omawia także w tym shorcie.

Po pierwsze idea, że mężczyźni zawsze kierują się logiką jest całkowicie absurdalna i bardzo łatwa do obalenia. Nie znam w sumie racjonalnego powodu dlaczego ktoś miałby w ogóle wygłaszać takie tezy poza próbą łechtania męskiego ego. W praktyce myślę, że każdy normalny mężczyzna ma momenty gdy ulega emocjom takim jak smutek gdy ktoś bliski mu umiera, frustracja gdy w pracy dostaje ostrą reprymendę od szefa, zawód gdy ukochana go nie chce czy wściekłość gdy jego ulubiony zespół przegrywa mecz.

Sam fakt, że samce są bardziej skłonne do agresji, samobójstw czy uzależnień dowodzi, że to właśnie kobiety często dużo lepiej radzą sobie ze stresem. Z drugiej strony gdyby przedstawicielki płci pięknej faktycznie nie umiały używać logiki to nie byłyby wstanie nawet formułować nawet najprostszych wniosków. Na pewno trzeba by było wtedy wykluczyć je z zajmowania się naukami ścisłymi.

Ogólnie zrozumiałbym gdyby mówił on chociaż o jakieś tendencji, ale typ zamiast tego wygłasza mocne stwierdzenie które jest zwyczajnie nieprawdziwe i udowodnienie tego nie wymaga zbyt dużego wysiłku.

https://www.youtube.com/watch?v=1Qzujyxe3DI

       

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fenomen

w Hydepark

2piorunów

Nawrocki wygrał z Trzaskowskim wśród męzczyzn (i pewnie wysoko wśród tych młodych, bo wygrał wliczając kobiety) i powoli przestaje mnie to dziwić. Realnie polityką interesuje się 10-20 % w tym kraju. Podglądam sociale, gadam ze znajomymi, nawet ci wykształceni, po prostu go propsują, bo widzą w nim taki archetyp męstwa. W Trzaskowskim zaś upatrują słabej jednostki. Zarówno za jego sposób bycia, jak i za brak zdecydowania, zmienność poglądów i bycie miałkim To jest chyba jakiś zwierzęcy instynkt. Po prostu natura.

Chłop teraz jest wszędzie hajpowany, a raczej jest sroga beka kręcona z Rafałka. Co mnie bardziej zdziwiło, ile młodych dup (moje znajome) na niego głosowały lub go lajkuje i udostępnia rolki w socialach, argumentując "Bo ten Trzaskowski to taka p⁎⁎da jest" XD

Nawet moja kuzynka, która jest typowym Razemkiem (ale nie tęczowym, tylko taką real socjal-demokratką) powiedziała, że na 2 turę to się waha iść, bo Trzaskowski to taki gość bez jaj, mimo że Nawrocki to PiSowiec i w sumie jeden pies dla niej kto wygra (oportunistka Razemkowa, coś jak Konfederata).

Trochę obalenie , bo zupełnie nieatrakcyjny zakolak, ale taki co potrafi się bić, dźwigać i wykreowanu wokół niego wizerunek silnego chłopa, który zadbał o kobietę w potrzebie, pokonał wizerunkowo tego, który uchodzi za kulturalnego, miłego, przystojnego i atrakcyjnego dla kobiet.

W sumie jak się temu przyjrzę, to coś w tym jest. Ilekroć gadałem z koleżankami (np d⁎⁎y kolegów, albo znajome poznane zawodowo) jak opisywały jakieś chłopa, to mówiły, że niby przystojny, ale nie ma jaj i charakteru XD A niedługo mój kumpel total zakolak z prześwitami na łbie, co ma 40 na łapie, bierze ślub z fajna dupeczką XD

PiSowcy z Konfederatami znaleźli chyba jakieś antidotum na feminizm, bazując na kobiecym instynkcie - potrzeba przetrwania u boku kogoś silniejszego. Oczywiście mówimy o WIZEURNKU, nie realizmie.

Fanatyk1piorunów

Takie pitu pitu. Na Nawrockiego głosowali wyborcy memcena. Jeszcze młodzi bez wykształcenia mizogini lubiący napierdalanie się w fame mma i innych patowalk 😉

Fenomen0piorunów

@kodyak Ja jestem wykształcony, dobrze radzę sobie w pracy i mówię płynnie w języku obcym i w II turze też oddalem głos na Batyra. I co?

Fanatyk0piorunów

@Lopez_ no jesteś tak wykształcony że widzisz w dowodzie anegdotycznym podważanie żarciku 😉

Twórca0piorunów

@Lopez_ I co? I trochę słabo, że głosujesz na typa co się napierdala po lasach „za klub”. I który wciska kit, że odda mieszkanie na fundację, a w papierach dalej jego. Rozumiem, że kontrkandydat może nie podejść, ale głosowanie na zwykłego dresa to jednak jest słabe. Jak powiedział Sikorski - obcy politycy zobaczą, przed spotkaniem, CV Karola N. i wiesz jak to odbiorą? Raczej mało pozytywnie.

Osobistość0piorunów

> Trochę obalenie , bo zupełnie nieatrakcyjny zakolak, ale taki co potrafi się bić, dźwigać i wykreowanu wokół niego wizerunek silnego chłopa, który zadbał o kobietę w potrzebie, pokonał wizerunkowo tego, który uchodzi za kulturalnego, miłego, przystojnego i atrakcyjnego dla kobiet.
>

Blackpill nie jest aż tak ciężko obalić, ale on się skupia na rynku matrymonialnym. Tak, kandydatów na prezydenta też oceniają po wyglądzie i po pierwszym wrażeniu, ale skąd ci przyszło na myśl, że większość kobiet głosowałaby w pierwszej kolejności na gościa, któremu (kolokwialnie mówiąc) chciały by dać d⁎⁎y?

Pokaż więcej komentarzy (19)

Fenomen

w Hydepark

2piorunów

Pod koniec roku kończę 29 lat i leci mój pierwszy rok w celibacie xD Ostatni raz taki problem miałem na 1 roku studiów. Niecałe 1,5 roku temu rozstanie z ex. W zeszłym roku randkowałem z kilkoma dziewczynami, jedną sobie podupczyłem (myślałem, że coś z tego wyjdzie, ale laska potem dała mi do zrozumienia, że tylko FWB albo nic, więc odpuściłem i już dziś wiem, że im szybciej dojdzie do stosunku, tym gorsze rokowania dla relacji).

Generalnie jakbym chciał, to bym mógł ten problem rozwiązać w jakiś czas, bo nawet na ostatniej imprezie były 2 okazje na taką przygodę. Jedna fajna MILFA 36 lat, druga laska coś w moim wieku, na imprezie z nią gadałem, ale nie siadło mi, nie mój typ, to poszła do ziomka i po 2 godzinach zawinął do niej taksą xD No ale nie o tym.

Odpuszczam sobie jednorazowe przygody i seks bez zobowiązań, bo według mnie to tyra banie. Z 2 powodów

-Jeśli laska mi się spodoba jako dziewczyna (a mam swój sprecyzowany typ kobiety, więc nie jest o to łatwo), to potem ewentualny brak pogłębienia relacji będzie dla mnie bolesny jak rozczarowanie miłosne, właśnie przez to, że chemia jest dla mnie bardziej podniecająca niż sam fizyczny stosunek

-Seks z kobietą, którą z automatu traktuje jako nietrakcyjną pod kątem charakteru/inteligencji nie różni się mocno od zwalenia sobie konia pod laskę w pornolu. Zero emocji, po prostu spuszczasz z kija. Zmuszać się nie mam zamiaru, jest to sztuczne, przy takich sytuacjach potem ciężko dojść, bo nie odczuwam dużego podniecenia (sprawdzone)

Z jednej strony mam swoje potrzeby, a z drugiej - nie chcę robić tego z byle kim, plus brzydzę się kobietami, które łatwo dają d⁎⁎y, bo cholera wie ile "pacjentów" przyjęły w ostatnich miesiącach, poza tym to już wypłukuje czynnik emocjonalny, bo mam świadomość, że robią to tylko dla zaspokojenia fizycznej potrzeby.

Natomiast jeśli chodzi o to, czy łatwo puknąć dla zasady byle puknąć - 100x łatwiej niż poznać kumatą dziewczynę i randkować z nią przez miesiąc XD Tylko po co? Bez emocji to nie frajda. A największa beka, że zanim puknąłem w takiej relacji FWB, to spotykałem się wcześniej z 3 dziewczynami (z tego 1 kumata - stara znajoma, dziś moja kumpela, zero seksu z nią) i wyczaiłem po czasie, że dwie z trójki z nich to chciała tylko się dymać i czekała na mój krok, a ja standardowo podszedłem do tego jako podwaliny pod jakąś relację XDD

Pokaż więcej komentarzy (6)

Fenomen

w Hydepark

2piorunów

Dlaczego mężczyźni starzeją się lepiej od kobiet? Jak patrzę na moje rówieśniczki (28-29 lat), to po prostu wiek koło 30 po nich widać. Natomiast w moim przypadku i przypadku sporej ilości moich znajomych, można by równie dobrze dać nam z 24-25 lat. Dodatkowo nawet jak mężczyzna się starzeje i to widać, to atrakcyjność mu nie spada jak u kobiet.

Gruba ryba14piorunów

Stary chłop nigdy nie będzie tak stary jak stara baba - tak mówi księga ulicy

Osobistość2piorunów

Już to kiedyś komuś tłumaczyłem. Kobiety swój pik mają w wieku 25 lat, potem już niestety procesy starzenia zaczynają zapierdalac. Faceci swój pik mają zwykle w okolicy 35 lat. Dopiero wtedy wiek zaczyna dawać o sobie znak. (Nie dotyczy biednych zakolakow)

Pokaż więcej komentarzy (7)

Autorytet

w Hydepark

7piorunów

Psychologia sfrustrowanego przegrywa

Pragnienie jest źródłem cierpienia. Wiedział to już Budda, a po nim chociażby Schopenhauer. Francuski psychoanalityk Lacan wprowadził pojęcie "obiektu małego a” jako przedmiotu który jest źródłem nieustannego pożądania i tęsknoty u człowieka. Może to być pogoń za bogactwem, władzą, sławą, a w tym przypadku nieosiągalnymi romantycznymi partnerami. Jednostka nieustannie goni za tymi przedmiotami, mając nadzieję, że przyniosą mu satysfakcję, której pragnie.

Obiekt ten jest pożądany, poszukiwany i o którym się nieustannie marzy, ale jego prawdziwa natura pozostaje nieuchwytna i na zawsze wymyka się z ludzkiego uścisku. Wiara jednak w to, że jest to coś co człowieka dopełni, spełni jego pragnienia i przyniesie wieczne szczęście pozostaje. Jak sugeruje Lacan, przedmiot sam w sobie nie jest kluczem do spełnienia; to samo pragnienie popycha do przodu. Pod tym względem "obiekt mały a" jest integralną częścią ludzkiej psychiki, ponieważ kształtuje pragnienia, fantazje i ostatecznie tożsamość.

Kobieta więc dla przegrywa jest właśnie czymś takim i dlatego przegrywowi tak trudno odrzucić koncept by kobiety nie pożądać. Gdyby się zdecydował na tak radykalny krok to odsłoniłby własną wewnętrzną pustkę. W końcu cała jego osobowość jest zbudowana by marzyć o jakieś szarej myszce która by go chciała. Sami to przyznają w dyskusji ze mną. Co drugi piszę mi, że bez partnerki to on nie ma na nic motywacji. Ktoś kto jest niewolnikiem własnego pragnienia nie ma zdolności do samostanowienia. Dlatego woli wybrać ciągłą frustracje niż zmierzenie się z możliwością egzystencji opartej na sobie samym. Brakuje mu do tego zwykłej odwagi.

       

Autorytet

w Hydepark

8piorunów

Nie uważam by dążenie do znalezienia miłości i założenia rodziny było czymś złym. Kiedy jednak mężczyzna nie może osiągnąć żadnej z tych rzeczy to musi w końcu zmienić priorytety. Nie ma znaczenia czy chodzi o skupienie się na pracy, założenie hodowli storczyków, uprawę sportów ekstremalnych czy napisanie książki. Ważne by ten cel w życiu mieć bo alternatywą jest zostanie żałosnym desperatem.

Myślę, że gdy sami mężczyźni przestaną tak stawiać kobiety na piedestał i zajmą się czymś innym to i sytuacja na rynku matrymonialnym się poprawi. Przecież ciągle panuje narracja, że kobiety stały się bardziej wybredne bo ciągle mogą przebierać w licznych facetach chętnych by pójść z nimi do łóżka. Jeśli mężczyźni nie będą dawać kobietom tyle atencji to i ta sytuacja się odwróci.

Z tego co zauważyłem to kobiety łatwiej radzą sobie bez związków bo umieją bardziej docenić inne formy relacji jak przyjaźnie chociażby. Może i wy powinniście bardziej zadbać o wasze rodziny i przyjaciół. Zakup psa czy kota też może być dobrym pomysłem na zapewnienie sobie jakieś formy bliskości. Wszystko to jest lepsze od ciągłego użalania się nad sobą.

     

Gruba ryba2piorunów

@Al-3_x

Ogółem szukanie kogoś do związku nie powinno być jedynym celem w życiu.

Obejrzałem kiedyś występ Daniela Slossa, w którym poruszył bardzo istotny temat - ludzie układają swoje życie (praca, hobby, relacje z rodziną i przyjaciółmi), a potem często poznają kogoś, kto nie pasuje do tej układanki. Ale że chcą być w związku, to zaczynają przestawiać swoje życie, żeby tę osobę jakoś dopasować. A to z kolei przepis na nieudany związek.

Masz rację, że trzeba się zająć sobą. Dbać o relacje z rodziną i przyjaciółmi. Znaleźć sobie jakieś zajęcie. Znalezienie odpowiedniej osoby będzie znacznie trudniejsze, ale w końcu chodzi o wartość dodaną, prawda?

Pokaż więcej komentarzy (2)

Autorytet

w Hydepark

4piorunów

Kultura macho była jedną z bardziej społecznie szkodliwych rzeczy. Idea, że wartość mężczyzny określa jego liczba partnerek, a nie jego osobiste osiągnięcia podkopała poczucie wartości wielu mężczyzn. Takie coś nigdy nie powinno mieć większego znaczenia i ktoś kto projektuje mosty zasługuje na większy szacunek od kogoś kto przespał się z 20 kobietami naraz.

W praktyce to powinniście przestać uzależniać swoje poczucie własnej wartości od tego czy jakaś kobieta was chce czy nie. To naprawdę nie ma żadnego znaczenia. Jeśli to robicie to sami stajecie się autorami własnego nieszczęścia. Powinniście się zamiast tego skupić na odnalezieniu wewnętrznej siły w samych sobie i wtedy wasze życie nabierze realnej wartości.
   

Autorytet

w Hydepark

6piorunów

Upadek mężczyzn

Na wykopie dość często panuje narracja, że współczesne kobiety nie mają poczucia własnej godności, są egoistyczne, samolubne, hedonistyczne i unikają wszelkich zobowiązań. To czego się natomiast nie zauważa, że większość tych negatywnych zachowań przejęły one od samych samców. To mężczyźni jako pierwsi się zdegenerowali, wywołali rewolucje seksualną i zaczęli promować hedonistyczny styl życia.

O upadku szeroko pojętej męskości opowiada film _Hud, syn farmera_ z roku 1963. Był to western który powstał okresie przejściowym miedzy epoką klasycznych westernów, a pojawieniem się tak zwanych spaghetti westernów i antywesternów które dokonały dekonstrukcji całego gatunku. Akcja filmu działa się w czasach sobie współczesnych, kiedy dziki zachód przestał już być taki dziki, a głównym bohaterem był Hud, syn właściciela rancza z którym popadł w konflikt.

O ile ojciec był przedstawiony jako człowiek honorowy i kierujący się twardymi zasadami to jego syn był egoistyczny i jak to ujęła sama postać ojca, skupiony wyłącznie na sobie. Nic go nie obchodziło poza własnymi interesami. Cenił pieniądze, łamał prawo i sypiał z zamężnymi kobietami, oraz nie stronił od różnych rozrywek i alkoholu. Ten konflikt pokoleniowy w filmie miał symbolicznie pokazywać faktyczny konflikt miedzy starym i młodym pokoleniem jaki rozegrał się w latach 60.

Zignorowanie tego aspektu i zrzucanie całej odpowiedzialności na kobiety na obecną dekadencje społeczeństwa jest zwyczajnym przejawem hipokryzji. Nawet dziś wielu mężczyzn za swojego idola uznają persony pokroju Andrewa Tate który stale promuje kulturę macho, hazard, materializm i konsumpcjonizm, a do tego jest posądzany o handel ludźmi i gwałt. Idea męskości opartej na osobistym honorze i przestrzeganiu moralnych zasad kompletnie zanikła.

         

Gruba ryba1piorunów

@Al-3_x na wykopie panuje wszelaki piwniczanizm ( ͡° ͜ʖ ͡°). Tak serio to każdy ma w tym swój udział. Kwestia tego, że samo i tak by kiedyś wyszło, jak nie w tamtym czasie to później. Człowiek jest istotą, która lubi luksusy oraz dobry styl życia. Biorąc pod uwagę, że jesteśmy zawistni wobec sąsiada samo pokazuje jacy jesteśmy. Gloryfikowanie zachowań Andrew Tate’a oraz Bilzeriana nie wzieło się znikąd. Kto nie chciałby tak żyć jak oni? Albo mieć takie powodzenie? Żyłka pęka w szczególności jak się uwięziony w stanie bezsilności i samokrytyki to nic nie ruszy lepiej. Jeśli nagle mężczyźni przestali być _hedonistyczni i samolubni_ to kobiety i tak będą XD. Wiele rzeczy ku temu napędza (onety, pudelki i inny syf) przez co żyjemy w kole spierdolenia XD

Autorytet2piorunów

@Tomoe
>Kto nie chciałby tak żyć jak oni?

No ja bym nie chciał.

>Jeśli nagle mężczyźni przestali być _hedonistyczni i samolubni_ to kobiety i tak będą XD

Być może tak, a być może nie. Nie miałyby na pewno takich możliwości. Seks working czy OF by nie mógł istnieć bez męskich klientów.

Gruba ryba1piorunów

@Al-3_x a ty dalej tkwisz w tym, że chłopak i dziewczyna normalna rodzina? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Autorytet1piorunów

@Tomoe Nie. Ja wyznaje ideał ascetyczny i w ogóle uważam, że uganianie się za kobietami jest dobre dla typu jednostek tellurycznych czyli niższych.

Autorytet3piorunów

@Al-3_x Rozbijanie tego na płci chyba nie ma sensu. My się po prostu degradujemy jako gatunek, każda płeć trochę inaczej, ale obie to robią. Nie jest to chyba wina nikogo konkretnie, ot po prostu nieznany dotąd dobrobyt i możliwości, popychają nas w spiralę bezrozumnego hedonizmu, gdzie wartości i autorytety które pionowały całe pokolenia, przestają mieć jakiekolwiek znaczenie. Liczy się własne ego i własne korzyści i przyjemności, choćby te najbardziej autodestrukcyjne. Cóż, każda, największą nawet cywilizacja miała swój początek, rozkwit i schyłek. Podejrzewam że nasza to już tak bliżej końca...

Pokaż więcej komentarzy (8)

Inspirator

w Hydepark

0piorunów

Czy masz fetysz witch skull?

Patrz na obrazek. Po lewej Angel skull po prawej witch skull.
Co lubisz? Ankieta, odpowiadasz na ankietę.

Czy masz fetysz witch skull?

  • Tak, tylko witch skull2%
  • Tak ale wolę angel skull12%
  • Tylko angel skull86%

65 głosów

Specjalista10piorunów

Nie wiem czy fetysz tu ma znaczenie
Ta z prawej po prostu jest brzydzsza ¯\\_( ͡° ͜ʖ ͡°)_/¯

Inspirator0piorunów

@Cheesy Nie słyszałeś o fetyszu brzydoty, albo określonego rodzaju brzydoty?

Specjalista1piorunów

@fewtoast słyszałem
fetysze są różne, jedne będą uznawane za ładne/atrakcyjne nawet przez osobę "postronną", inne nie

Osobistość0piorunów

Pierwsze słyszę o takim fetyszu OPie, na 90% zmyślasz.

Inspirator0piorunów

@TRPEnjoyer Fetysz dowolny możesz mieć, nie musi być klasyfikowany. xD

Pokaż więcej komentarzy (11)

Fenomen

w Hydepark

7piorunów

Boję się przyszłości. Głównie z uwagi na zdrowie, które mi dokucza, ale to nie wszystko. Najbardziej boję się znów być w związku. Boję się braku akceptacji, boję się niewierności, boję się, że się nie nadaję, że lepiej być samemu. Boję się też, że sam nie będę nikogo umiał pokochać i będę w związku byle być. Z drugiej strony, mam ogromną potrzebę bliskości i bycia z kimś, więc to po⁎⁎⁎⁎ne.

Byłem 6,5 roku w związku i powiem tak - teraz do mnie dociera, jak bardzo byliśmy niedopasowani i ile było "redflagów", a ja to pchałem dalej. Finalnie, trochę wymuszałem w sobie uczucia i nadmiernie je okazywałem i dałbym sobie uciąć za kogoś rękę. Byłem pewny, że mimo wielu wad, to będzie to (w sumie chyba wyłącznie dlatego, że większość czasu moja ex była mocno za mną i widziała we mnie aurotytet).

Były plany na zaręczyny, dzieci, a finalnie można powiedzieć, że zostałem zdradzony (niefizycznie, ale emocjonalnie tak. Osoba 3 bardzo pomogła ex w tej decyzji + jej matka także, która mnie nie tolerowała, bo jesteśmy z różnych domów/środowisk - ja z takiej wykształconej rodziny, gdzie nigdy niczego nie brakowało, ona z rolniczej - gdzie doszli do czegoś ciężkim zapierdolem wiele lat w foliach, by na końcu przejąć gospodarstwo po rodzicach ojczyma mojej byłej). W skrócie - moja ex mieszkała ze mną w dużym mieście, ale pisała ze starym znajomym jakiś czas, który był z naszego rodzinnego, a i tak sporo siedział za granicą, bo jest marynarzem (na pewno się nie spotkali, bo my 100 % czasu wolnego spędzaliśmy razem, ale jak mnie zostawiła, to zaczęła się z nim spotykac dopiero, wiem to tez od wspólnych znajomych, no tak bywa). Dla mnie i tak jak zdrada.

Zawsze robię dobre pierwsze wrażenie, jak się z kimś spotykam, to druga osoba łatwo się wkręca. Ale mam też swoje wady, z natury jestem dość ciężki, jeśli ktoś nie ma dobrze rozwiniętej inteligencji emocjonalnej, to taki związek nie wypali (jestem nadpobudliwy, mam twarde przekonania, lubię przejmować inicjatywę, bywam zapominalski i nie dbam o detale, czasem jestem bałaganiarzem, ale nigdy syfiarzem, bo jestem czyścioch).

Generalnie najbardziej boję się tego, że albo będę sam na amen, albo będę z kimś, kto mnie nie zaakceptuje i zrani, lub ja po prostu nie umiem odczuwać takich emocji jak miłość, zakochanie, chemia, z powodów blokad w bani.

Mam ziomka, który ma identycznie. Rozstał się 2 razy z dziewczyną, z którą finalnie jest nadal, bo mówił, że on nie chce, nie nadaje się, nie potrafi, ona znajdzie sobie kogoś lepszego. Tylko taki plus, którego ja sobie nie potrafię wyobrazić, że ona o niego walczyła. U mnie myślę, że nikt by o mnie nie walczył.

Gruba ryba3piorunów

@Lopez_

Myślę. że dobrze Cię rozumiem.

>Najbardziej boję się znów być w związku. Boję się braku akceptacji, boję się niewierności, boję się, że się nie nadaję

Daj sobie czas na poukładanie tego w głowie, żebyś nie zrzucił tego na nową osobę. Taka prędzej czy później pewnie się pojawi.

>lepiej być samemu

Oczywiście, że lepiej być samemu, niż w kiepskim związku. 😛

>teraz do mnie dociera, jak bardzo byliśmy niedopasowani i ile było "redflagów", a ja to pchałem dalej. Finalnie, trochę wymuszałem w sobie uczucia i nadmiernie je okazywałem i dałbym sobie uciąć za kogoś rękę. Byłem pewny, że mimo wielu wad, to będzie to

Miałem dokładnie to samo.

>Generalnie najbardziej boję się tego, że albo będę sam na amen, albo będę z kimś, kto mnie nie zaakceptuje i zrani, lub ja po prostu nie umiem odczuwać takich emocji jak miłość, zakochanie, chemia, z powodów blokad w bani.

Tak, jak napisałem wcześniej, daj sobie czas. Jak rozstałem się z pierwszą dziewczyną, myślałem, że to koniec świata. Pozbieranie się zajęło mi prawie trzy lata - tyle samo, ile trwał związek. Nawet nie chcę sobie wyobrażać, jak trudne jest rozstanie po sześciu i więcej latach.

Wiem, że to truizm, ale będzie dobrze. Nie śpiesz się z niczym. Poukładaj sobie to w głowie. Naucz się spędzać czas w pojedynkę (jeśli nie potrafisz), zrób dla siebie coś fajnego. Na przykład pojedź gdzieś albo zapisz się na jakieś zajęcia, jeśli lubisz takie rzeczy.

Ja na przykład zrobiłem właśnie zakupy w IKEI, żeby mieć jakiekolwiek własne rzeczy kuchenne - do tej pory nie miałem takiej potrzeby, a świetnie się bawiłem wybierając garnki, talerze, sztućce i inne potrzebne mi przedmioty. : D

Jakbyś chciał popisać prywatnie albo wspólnie się poużalać, to zapraszam, moja skrzynka jest otwarta. : )

Fenomen

w Hydepark

10piorunów

9 miesięcy temu rozstałem się z dziewczyną po 6 latach i powiem wam tak. Poznałem sporo lasek po niej (część koleżanki, część co się z nimi spotykałem, inne np dziewczyny znajomych) i miałem materiał do porównania. Zachowanie, poczucie humoru, poziom luzu i spontaniczności, zaangażowanie w różne sprawy, poziom odporności na stres, przekminiłem wszystko.

Moja dobra rada dla tych, którzy są w związkach i mają wątpliwości - jeśli czasem czujecie, że to nie to, to nie warto w to brnąć. Nie ma czegoś takiego jak pragmatyzm w związkach i nie - większość problemów nie jest "normalna" i "w każdym związku". Dziś już drugi raz nie ciągnąłbym czegoś na siłę.

Druga rada - największy red flag? Toksyczna matka. Jest takie powiedzenie - chcesz wiedzieć jaka będzie twoja kobieta za X lat, spójrz na jej matkę. U mnie w związku matka mojej byłej to był koszmar. One miały codzienny kontakt na messengerze, ona o wszystkim wiedziała, wywierała na nią wpływ, po prostu koszmar. A była to osoba konfliktowa i to bardzo. W dodatku nadużywająca alkoholu na rodzinnych imprezach, nie znająca pojęć "samodyscyplina" i "rozwój", generalnie robota w gospodarstwie, kanapa, telewizor, drineczek i żarełko. Moja ex była inna, ale im starsza, tym bardziej zakodowane rzeczy w bani z domu rodzinnego jej sie odpalały. I tak siedzenie w niedzielę z jej rodzicami 3h na kanapie, picie kawki, jedzenie ciasta i oglądanie telewizji to był jej ulubiony rytuał XD A ja myslałem, że oszaleję.

Teraz po miesiącach od rozstania dopiero uświadamiam sobie, ile czasu w moim młodym życiu straciłem niestety. I wiecie co? Miałem ostatni rok przed rozstaniem taki okres, że wszystko mnie przybijało. Życie, praca itd. Po rozstaniu mimo, że byłęm w rozsypce, poczułem pewną ulgę. Doszło do mnie, że tak naprawdę dusiłem się z drugą osobą, a nie przez pracę, stres i tak dalej.

W sumie mam mieszkanie, mam samochód, mam pracę w której mogę się rozwijać, mam swoje pasje, no ogólnie niby prawie wszystko git. Ale nie mam czasu. Mam 28 lat i wiem, że okres mojej pięknej młodości się kończy. Dużo o tym myślę, bo ostatnie 2 złe lata w związku mogłem spędzić w piękny sposób z przyjaciółmi, a ten czas zmarnowałem.

Teraz jestem mega ostrożny pod kątem tego z kim się spotykam i jaki jest tego cel. Jeśli nie poczuję chemii, to po prostu nie chcę w to brnąć, choćby laska była najpiękniejsza na świecie.

Fanatyk2piorunów

@Lopez_ - no to pomyśl jak za 10 lat będziesz myślał o swojej ulubionej partii politycznej jak wyrwiesz się spod jej toksycznego jarzma :smirk:

Fenomen0piorunów

@koszotorobur Czy ty jesteś jakiś sfrustrowany politycznie etc, że musisz wszędzie wciskać politykę i partię polityczną? Ja nie mam czegoś takiego jak ulubiona partia, ja oddaję głos raz na 4 lata (parlamentarne) i sobie obserwuje co się dzieje, jeśli mnie ta partia zawiedzie, to już ich nie poprę, totalnie leję na to i nie jest to elementem mojego życia jak u ciebie xD

Nie ma czegoś takiego jak toskyczne jarzmo partii, bo mam swoje poglądy niezmienne od nastu lat i będę mieć dalej podobne, najwyżej zagłosuję na inną partię, która światopoglądowo nie będzie odbiegać od moich ideałów, a gospodarczo/obywatelsko będzie wychodzić z inicjatywami, które popieram (i niekoniecznie tutaj musi zgadzać się światopogląd).

Podsumowując - nie będę w ogóle o tym myślał, bo mam to w dupie. Ludzie twojego pokrojiu myślą, że to partia wszczepuje poglądy, a ja swoje poglądy miałem na długo przed poparciem jakiejkolwiek istniejącej obecnie partii.

Fanatyk1piorunów

@Lopez_ - a nawet jak jestem sfrustrowany i politycznie, seksualnie i w tak w ogóle całkowicie - to co?
Ludzie mojego pokroju?
To ja Ci coś powiem o ludziach mojego pokroju

Fanatyk1piorunów

@Lopez_ - a nawet jak jestem sfrustrowany i politycznie, seksualnie i w tak w ogóle całkowicie - to co?
Ludzie mojego pokroju?
To ja Ci coś powiem o ludziach mojego pokroju

Fanatyk1piorunów

@Lopez_ - a nawet jak jestem sfrustrowany - to co?
Ludzie mojego pokroju?
To pozwól synku, że ja Ci coś powiem o ludziach mojego pokroju

Fanatyk1piorunów

@Lopez_ - a nawet jak jestem sfrustrowany - to co?
Ludzie mojego pokroju? To pozwól synku, że ja Ci coś powiem o ludziach mojego pokroju

Twórca1piorunów

Wydaje mi się, że przez nękanie myśleniem “Mam 28 lat i wiem, że okres mojej pięknej młodości się kończy” to prosta droga do kolejnej “wtopy”. Chodzi mi o to żebyś nie skończył jak stare panny, które łapią co się da bo ich czas przydatności się w ich mniemaniu kończy. Po wtóre, nie katuj się myśleniem że zmarnowałeś dwa lata, z tego okresu też coś wyniosłeś, chociażby to na co uważać i że przysłowiowo ładna micha jeść nie daje. Każdy zalicza wpadki. Lepiej teraz jak przed 40 ;) Powodzenia

Pokaż więcej komentarzy (8)

Autorytet

w Hydepark

5piorunów

Gość zrobił materiał na temat różnych subredditów (a szczególnie o jednym) zdominowanych przez kobiety (głównie o liberalnych poglądach bo reddit faktycznie cenzuruje konserwatywne głosy, ale nie nazwałbym ich femcelkami jak autor filmu bo część z nich przyznaje się, że są w związkach) i pokazał jak bardzo powszechna jest tam nienawiść do mężczyzn. Najczęściej chodzi tu o konserwatystów, ale nie tylko. Jeśli o mnie chodzi to sam przez ostatnie kilka dni miałem okazje przejrzeć te miejsca i toksyczność jaka tam panuje przebija nawet obecny wykop tyle, że jest ona skierowana właśnie do płci męskiej. Popularna jest tam opinia, że prawie każdy mężczyzna jest potencjalnym seryjnym gwałcicielem, mordercą i psychopatą i żaden z nich nie dba o kobiety. Te miejsca w internecie cieszą się nawet dość sporą uwagą, a do tego spotykałem się z czymś podobnym na twitterze chociażby (słynne mężczyzna vs niedźwiedź). Media głównego nurtu jednak zwykle piszą o toksycznej męskości. Patrząc na rosnącą polaryzacje polityczną miedzy młodymi mężczyznami i kobietami gdzie to dziewczyny stają się coraz bardziej lewicowe i feministyczne podejrzewam, że pogardliwe opinie o mężczyznach będą się tylko nasilać. W takich warunkach nie dziwie się, że mężczyznom odwala i też się radykalizują.

I Infiltrated the Femcel Movement

Gruba ryba2piorunów

większe stężenie?
tak jakby skala większa gdy jankesów 10x więcej przy czym sam redżi to globalny serwis a nie takie wygrajdowo jak wyklop czy hlejto ( ͡~ ͜ʖ ͡°)

w każdym razie nie przeglądam tam żadnych toksycznych treści, bo takich subredów jest ogrom
zostawiłem w subskrypcjach tylko te pozytywne
na szczęście jest całkiem sporo takich treści wraz z tą normalniejszą częścią użytkowników

https://www.youtube.com/watch?v=GmG4X9PGOXs

Everyday Normal Guy 2Auf YouTube findest du die angesagtesten Videos und Tracks. Außerdem kannst du eigene Inhalte hochladen und mit Freunden oder gleich der ganzen Welt teilen.YouTube
Pokaż więcej komentarzy (2)

Autorytet

w Przegryw

8piorunów

Myślałem, że to mężczyźni na wykopie są toksyczni w stosunku do kobiet. Muszę jednak wam zwrócić honor drogie przegrywy. Oczernianie mężczyzn przez kobiety potrafi być dużo gorsze. Wystarczyło, że wszedłem na kilka subredditów zdominowanych przez płeć żeńską lub przeczytałem wypowiedzi kobiet na twitterze by się o tym przekonać. Panuje tam często ciągłe narzekanie, że mężczyźni są toksyczni, nieczuli, zdziecinniali, patriarchalni albo, że głosują nie na tą partie co trzeba. No i oczywiście pełno było też postów o tym jacy to ich ex byli okropni i jakie to one są teraz silne i niezależne bez nich. Ta rosnąca polaryzacja płciowa mnie trochę przeraża.

   

Fenomen0piorunów

Komentarz usunięty

Fenomen1piorunów

@Al-3_x "Feminizm" i nacisk na demonstrację swojej siły i zalet spowodował coraz większy egocentryzm u kobiet. Faceci byli egocentrykami od zawsze (w końcu, patriarchat) ale niestety dwóch egocentryków różnych płci, nie jest w stanie wytrzymać bez spiny w jednym pokoju. Dlatego obie grupy coraz bardziej muszą lizać się po własnych jajach (hehe), poklepując się po plecach i mówiąc jacy oni nie są za⁎⁎⁎⁎ści w porównaniu do zjebów z drugiej grupy. W końcu, o ego trzeba dbać.

Żarty o tym, jakie kobiety są głupie można znaleźć w przedwojennych wydawnictwach. Natomiast przed wojną nie ośmielono by się drwić z tego że mężczyźni to mentalne dzieci i lubią zabawki. W moim mniemaniu przedwojenne drwiny były nie w porządku ale w ten sam sposób musimy przyzwyczaić się do drwin w naszym kierunku. Chciałbym żeby tych drwin w ogóle nie było na świecie ale wiadomo, że jednostek zawistnych i egocentrycznych jest całe mnóstwo i przez to problemu rozwiązać się nie da.

Nie wchodzę w polemikę tego czy faceci mają za duże ego a kobiety słusznie że walczą o swoje, czy może kobiety do kuchni a facet rządzi. Nie w tym rzecz. Chcę zwrócić uwagę że egocentryzm w żadnym wypadku nie jest cechą którą należy pielęgnować a raczej z nią walczyć. To jest rodzaj postawy ksenofobicznej, zamkniętej i przekonanej o wyższości. A to w żadnym wypadku nie jest dobre - zarówno u facetów jak i kobiet.

Pokaż więcej komentarzy (11)