CzokowokoGruba ryba
3piorunówKomu kibicują centaury na rodeo? #gownowpis #rozkminy

@Czokowoko bykom
Century to dumne stowrzenia, rodeo to dla nich potwarz. Dlatego plują na wszystko totalnie, benc.
CzokowokoGruba ryba
3piorunówKomu kibicują centaury na rodeo? #gownowpis #rozkminy

@Czokowoko bykom
Century to dumne stowrzenia, rodeo to dla nich potwarz. Dlatego plują na wszystko totalnie, benc.
DexterFromLabGruba ryba
30piorunówSiedzimy sobie wszyscy na wielkim kawałku skały który porusza się złożonym ruchem wokół wielu orbit, między innymi wokół Słońca czy galaktyki. I tak porusza się z ogromną prędkością, raz bliżej, amraz dalej od różnych obiektów kosmicznych takich jak inne gwiazdy czy mgławice. Dokładnie 87 lat i 6 dni temu ludzkość postanowiła że pomordujemy się troszkę i życie straciło coś około 80 mln ludzi na całym świecie - wprost wybornie. Teraz siedzimy sobie w różnych systemach administracyjnych, niektóre ośrodki posiadają broń jądrową a w sumie jest tego tyle że można by wysterylizować całą planetę - wspaniały pomysł. Teraz budujemy sztuczny mózg którynrozwiazuje złożone problemy logiczne za nas i właśnie kawałek po kawałku oddajemy sprawczości za wygodę, czemuś czego już nie rozumiemy - też fajny pomysł, zupełnie jak te 2 poprzednie. A żyjemy w systemach które wykorzystują nas do pracy generując pieniądz który jest wpisem w jakiejś bazie danych albo zadrukowanym papierem, ale że cały świat ma dług(chyba k⁎⁎wa na marsie) to każdy z nas zamiast korzystać z dobrobytu który niesie dzisiaj technika i bogactwo zasobów naturalnych, zapracowujamy się na śmierć, tak że nawet nie ma jak się rozmnożyć bo zamiast zajmować się ludzkim życiem i rodzina to pracujemy na rachunki bo stworzyliśmy systemy administracyjne które postanowiły się z jakiegoś powodu finansować długiem. A mówię to wszystko bo w sumie to dość abstrakcyjna sytuacja dla istot które przemierzają galaktykę i wszechświat na skale i z niewiadomych powodów lubią sobie czasem strzelić w kolano i uprzykrzyć i tak krótka i śmiesznie marną egzystencję. Nie musicie mi dziękować za ten wpis bo nie ma za co, tak samo jak za całą tę sytuację. Pozdro i z fartem mordeczki. #rozkminy
To wszystko nazywa się rozwój. Możemy go wykorzystać produktywnie lub destruktywnie. AI wielu przeraża, ale póki co wskaźniki pokazują że nie zabiera ludziom pracy. Co będzie dalej? Scenariusz z terminatora czy jednak będzie to kolejna "rewolucja przemysłowa"?
Z tym zapracowywaniem się to chyba jednak przesadzasz. Proponuję przenieść do do Europy początku 19 wieku. Teraz to my się opierdalamy, a żyjemy tak wygodnie jak jeszcze nigdy ludzkość nie żyła. Co do długu to nie wiadomo jak to się skończy, na razie działa. To praca przyszłych pokoleń. Puki ludzie uznają stabilność tego systemu to będzie to działać. Dług ten często jest mylony z długiem (kredytem) zwykłego człowieka, a jednak to coś innego. Co do dwóch pierwszych punków czyli wojna i atom, to niestety tacy jesteśmy, wojna to walka o wpływy i kasę dla siebie od innych. Kiedyś waliliśmy w łeb maczugami, teraz ołowiem. Nic w wojnie dobrego nie ma ale to nasza natura i nie bylibyśmy gdzie jesteśmy.
lukmarGruba ryba
22piorunówNauka gry na instrumencie to jak granie w gry rouglike. Hear me out.
>robisz w kółko to samo
>za każdym razem trochę lepiej
>co chwila cofasz sie do początku
>ale widzisz postęp z każdym powtórzeniem więc masz motywacje żeby spróbować kolejny raz.
Wczoraj cały wieczór (no dobra, większość dnia) pykałem na konsoli w Hadesa. Żona mi się dziwiła, że dla niej by to była tortura zaczynać co chwilę od początku.
Dzisiaj rano, żeby być nieco bardziej produktywnym usiadłem do pianina i gram 15 razy pod rząd te same dwa takty preludia E-moll Chopina, żeby w końcu mi weszły pod palce.
I w sumie to dokładnie ten sam rodzaj cierpliwości co wczoraj przy Hadesie xDD
#rozkminy #pcmasterrace #pianino #instrumenty #granainstrumencie
@lukmar dla mnie Hades to tez byla tortura. Jedna z nudniejszych gier w jakie gralem. Nie polubimy sie z rogalikami raczej.
A na instrumentach i owszem. Duzo samozaparcia wymagają ale tez nie uczylem sie nigdy czyjejs muzyki na.pamiec w wiekszym stopniu. Jakiestam standardy ale glownie swoja muzyka
DexterFromLabGruba ryba
9piorunówNie wiem co o tym myśleć. Wiecie, no niby technologia fajna. Można sobie porobić różne filmiki, takie jak ten i uważać że to jest zabawne. No trochę jest. Ale co za tym stoi? Algorytm AI który sfabrykował to kompletnie od zera. To właściwie jest jego halucynacja. Trochę podobnie jak nasze życie to też taka halucynacja ale to jest przerażajace. Jesteśmy w tym momencie, to jest początek tej dziwnej osobliwości technologicznej, widzę to po modelach. Wiadomo że nie ma tutaj sztywnej granicy bo można również dobrze powiedzieć że rozwijamy te technologie od 50 lat.... Ale to jest ten moment kiedy to AI zrównuje się z inteligencją człowieka i zaczyna ją powoli przerastać... Wczoraj mówiłem znajomej o tym że w zasadzie możliwości tych modeli są ogromne i trochę przerażające, na co odpowiedziała że ona próbowała użyć czegoś tam do excela, no i jej to nie zadziałało dobrze... Bo używała darmowego modelu, i takie jest pojęcie większości osób. Więc ludzie nie mają świadomości co nadchodzi. Ja też nie wiem co to będzie ale to będzie coś dużego. W zasadzie to będzie jak obca technologia. Gdybym był wierzący to bym powiedział żeby Bóg nas miał w swojej opiece, ale tego nie powiem. Nie wiem więc co powiedzieć. Jestem zafascynowany i przerażony jednocześnie. Nie wiem czy damy radę się do tego dostosować. Jeśli AGI jeszcze nie ma to będzie za pół roku. A co będzie za rok? Za 2 lata widzimy się w innej rzeczywistości więc zapnijcie pasy, bo będą turbulencje i może nie być łatwo. Nawet nie jestem pewien czy to przeżyjemy.... https://m.youtube.com/watch?v=hRRuxUlgRbo&pp=ugUEEgJlbg%3D%3D #ai #sztucznainteligencja #rozkminy #dexterslaboratory

Zdefiniuj AGI.
A przy okazji, czy chcesz wspólnie hodować jedwabniki? XD
Algorytm AI który sfabrykował to kompletnie od zera. To właściwie jest jego halucynacja. Trochę podobnie jak nasze życie to też taka halucynacja
@DexterFromLab dalej nie czytam, bo to założenie jest po prostu błędne.
UFC to prawie 800 eventow, w których dzieje się jedna scena walki w kółko.
Władca pierścieni to 10 godzin filmów + nieskończone ilości making offów, cosplayow itp. I też polega na walce.
On tego nie wymyślił od zera. On w c⁎⁎j szybko sprawdził jaki obrazek wyjdzie ze sklejenia wymaganych podobrazkow. Więc nie wymyśli nic nowego.
lubiespacOsobistość
10piorunówCzuć już ten powiew jesieńi
Dnia ubywa 🌝 ehhh
Najgorzej w zimę o 15-16 ciemno
#rozkminy

ZohanTSWFanatyk
21piorunówEch klikłem se dość późno wyzwanie i tera trza pioruny zbierać. Ponieważ nie cierpię żebractwa, postaram się trochę zarobić.
Ostatnio posłuchałem kilku odcinków Smartgasm, co pomasowało mój mózg i w efekcie tego masażu zacząłem się zastanawiać skąd się wzięło życie na Ziemi.
Odrzucam oczywiście wszelkie wątpliwe teorie o zasianiu tego życia przez jakieś inne byty, bo to nie rozwiązuje problemu - te byty też się skądś wzięły, i po sznurku do kłębka, jakiś organizm był pierwszy.
No to wyobraźcie sobie jałową Ziemię, jeszcze przed pierwszym czymkolwiek - same skały i woda (w różnych stanach skupienia). Mamy taką wielką zupę przypadkowych składników wszechświata, przypadkowo mieszających się ze sobą przez miliardy lat. W tym przypadkowym mieszaniu się zupy atomy łączyły się w cząsteczki, aż wylosowały się związki organiczne. To dalej jest martwe, ale mieszamy, mieszamy w tej zupie kolejne setki milionów lat, mamy prawdopodobnie jakieś lipidy czy jakieś inne proste cegiełki tego co znamy później z nas samych. W pewnym momencie wydarzyło się coś dziwnego, coś czego nie wiemy, ale te kawałeczki zyskały zdolność kopiowania się i pyk, jesteśmy w domu.
Jaka to jest abstrakcja. Wyobrażam sobie dwie analogie: masz na stole jakieś klocki, jak LEGO. One sobie leżą tak po prostu, obok siebie. Wtedy dzieje się COŚ, powiedzmy świecisz latarką i te klocki zaczynają się kopiować. To są pierwsze jakieś protokomórki, protoorganizmy, nie wiem jaka nazwa jest poprawna (byłem słaby z biologii). Druga analogia to że grzebiesz sobie kijem w ziemi, w jakimś błocie, poświeci słońce i pyk, zrobiło się życie. Abiogeneza. C⁎⁎j wie co tak naprawdę. To jest równie pasjonująca zagadka co tematyka podróży w kosmos.
W ogóle 4,6 miliarda lat, ile liczy nasza planeta i miliardy lat na formowanie się życia. To jest trudne do wyobrażenia sobie. Miliard lat, miliard obiegów Ziemi wokół Słońca - gdyby każdy obieg trwał sekundę, to miliard sekund składa się na 31,7 lat. Czyli w tej skali Ziemia ma prawie 146 lat. A pierwsze organizmy jednokomórkowe są już około 120 lat. Homo Sapiens 3,5 dnia. Od Chrystusa liczymy nieco ponad pół godziny. Newton rozpoczął Naukę 5 minut temu, a minutę temu człowiek poleciał w kosmos.
Zostawiam was z tą myślą. Część będzie dumać w nocy, a część wstanie rano, przeczyta sobie do kawki i śniadanka i będzie mieć minę jak Jerry na obrazku.

mi zawsze rozwala banie dysproporcja pomiedzy nasza przestrzenna mikroskopijnoscia w obliczu gigantycznego wszechswiata i czasowa rozpietoscia od pierwszego zycia do inteligentnej cywilizacji, ktory to proces trwa spora czesc wieku wszechswiata :exploding_head:
DexterFromLabGruba ryba
10piorunówNie ma wolności. Wolność jest tylko iluzją. To, że macie jakiś wybór, to jest tylko i wyłącznie pewne spektrum decyzji, które możecie podjąć w ramach ustalonego systemu. System społeczno-ekonomiczny dyktuje wam wszystko. Każdy pieniądz, jaki zarobicie, wielokrotnie w ciągu waszego życia trafi do kasy państwa. Myślicie, że państwo troszczy się o swoich obywateli? System dba o to, aby mógł funkcjonować, a wasza ciężka praca jest jak krew w jego obiegu.
Myślisz, że masz wybór? Że jesteś wolny? Spróbuj nie chodzić do szkoły albo nie pracować. Nikt przecież siłą nikogo do niczego nie zmusza, prawda? Siłą nie, ale głodem. Nie będziesz pracować, to nie starczy Ci na życie. System jest tak skalibrowany, że większość ludzi musi pracować te 8 godzin, żeby wystarczyło na rachunki i jedzenie. Najlepsza sytuacja jest wtedy, kiedy człowiekowi nie zostaje w kieszeni nic i znowu musi iść do pracy.
Przy poziomie współczesnej techniki i technologii moglibyśmy żyć dostatnio, pracując niewiele. Ale nie — rolę moderatora dobrobytu dzierży państwo, twór, który ludzie stworzyli dla ludzi. Elity i władza dostrajają podatkami wszystko tak, aby człowiek nie wybił się zanadto. Niektórzy swoją zaradnością potrafią nieco namieszać. Potrafią na przykład zarobić wyjątkowo dużo. Ale wtedy wchodzą progi podatkowe. Wszystko po to, aby taki ptaszek nie wyleciał z klatki. Ktoś taki mógłby zarobić kasę w kilka/kilkanaście lat i bardzo długo nie pracować. I wtedy wchodzi cały system. Na biało i ucina tę możliwość. Wszystko skonstruowane jest tak, że pieniądze wracają do skarbu państwa. Wszystkie, wielokrotnie. To nie jest wolność, to niewolnictwo.
I nie widzę sposobu wyjścia z tego systemu. Bo czy można by wrócić do natury i żyć jak ludzie kiedyś? Nie można — nie pójdziesz mieszkać do lasu, nie ma rezerwatu dla dzikich ludzi. Wszystko jest państwowe. Państwowe lasy, państwowe drzewa, rzeki, ryby, zwierzyna w lesie. Wszystko należy do kogoś, cała biosfera jest zagospodarowana. Coś, co kiedyś było naturalnym stanem człowieka, dzisiaj jest nieosiągalne. Jesteśmy niewolnikami systemu... #rozkminy
@DexterFromLab serio współczuję takiego postrzegania świata
Myślę że jest sporo prawdy w tym co piszesz ale jakbyśmy próbowali żyć w akapie to przez chwile może by było fajnie ale kłopot jest taki że szybko wybiją się jednostki które będą chciały rządzić i kontrolować resztę. Popatrz na wszystkie gówno kraje gdzie upadł demokratyczny rząd to są dwie opcje 1) rządzi bandycka junta wojskowa 2) albo religijne pojeby (np panśtwo islamskie) i bywa tak że jest jeszcze gorzej niż było. No zawsze musisz wziąć pod uwagę że dla specyficznych jednostek władza to lepszy narkotyk niż wóda i seks
FroggerSpecjalista
58piorunówOd wakacji dorabiam sobie na magazynie, jako że mieszkam na prowincji w Polsce to ofert było niewiele to wybrałem tą właśnie. Praca jest spoko, zaczynam od 8, kończę 16. Jest luźno, nie ma takiego spięcia dy jak na stacji benzynowej, której bardzo chciałem uniknąć. Jest jednak pewna zabawna rzecz związana z owym magazynem... Czuję się w nim jak w armii austro-węgierskiej.
Ów śmieszny feeling, zawdzięczam temu, że tak samo jak w armii austro-węgierskiej, jest trochę nacji, oraz to że każdy gada po swojemu. Na początku było dosyć wyrównanie, było nas 3 Polaków (4 z kolegą z innego działu) i 3 Ukrainki. Dwie Ukrainki umiały po polsku, więc spoko. Potem zaczęły się schody - potrzebowano dodatkowych rąk to właściciel magazynu - Chinka - zatrudniła z agencji pracy. Przyszli Ukraińcy nie mówiący nic, a nic po polsku, czy chociaż angielsku, Gruzin gadający po rosyjsku i Turek gadający po angielsku. U mnie w grupie nikt, oprócz mnie, nie potrafił gadać po angielsku, dodatkowo ani ja, ani reszta nie mówiliśmy po rosyjsku - więc było ciężko się z niektórymi dogadać.
Ostatecznie Ukraińcy przeszli do Ukrainek, Gruzin gdzieś zniknął, a Turek dostał jakieś dodatkowe zadania, które robił samemu. A sytuacja się potem jeszcze zmieniła. Po jakimś czasie przyszli do nas nowi Polacy - jeden popracował 3 dni, drugi 2, a potem zostali zwolnieni. Ten drugi został zwolniony dosłownie 2 godziny po podpisaniu umowy. Argumentacja to za dużo rąk do pracy. Ostatecznie gdy przyszedłem do roboty na początku sierpnia, okazała się, że zwolniono moich kolegów, z którymi zaczynałem. Jednego zwolnili, bo niszczył towar podczas transportu paleciakiem, a drugiego to w sumie od dawna chcieli wywalić i zrobili to gdy miarka się przebrała tak na maksa. Zostałem, więc sam.
Potem dołączył do mnie kolega Turek, który skończył już robić poprzednie zadania i tak sobie egzystujemy na tym magazynie - robimy swoją robotę i co jakiś czas opowiadamy se kawały, albo wysyłamy memy. Ogólnie fascynująca jest obserwacja tego jak różne narody obok siebie żyją, ale też jak funkcjonują bez znajomości języka. Ja potrafię rozmawiać po polsku i angielsku, więc dogaduje się z innymi Polakami (koleżanka z biura i kolega z innego działu) i z kolegą Turkiem, jeszcze Ukrainkami które mówią po polsku. Nie znam jednak rosyjskiego, czy ukraińskiego, więc z kolegami z Ukrainy ciężko mi się dogadać (tym bardziej, że ci mieszają ukraiński z rosyjskim). Koleżanki z Ukrainy umieją mówić po polsku, ukraińsku i rosyjsku, ale nie potrafią mówić po angielsku, więc nie dogadają się z Turkiem. A kolega Turek tylko angielski i swój ojczysty. Chinka która tym wszystkim zarządza mówi po angielsku i polsku, chociaż muszę ją posłuchać kilka razy by zrozumieć co do mnie mówi (podobno jej polski był kiedyś lepszy). A jej mąż mimo kilku lat w Polsce, nie mówi ani po polsku, ani angielsku - do tej pory zastanawia mnie jego życie w Polsce bez języka.
Czy bez języka można żyć w obcym państwie, pewnie tak, ale co to za życie skoro nie możesz z nikim pogadać, albo możesz to zrobić tylko z ograniczoną liczbą osób. Język to ważna rzecz, uświadomiłem już sobie któryś raz. A bez niego za wiele się nie zdziała. Dobrze jest języki znać, albo mieć łącznika który to jakoś ogarnie...
#rozkminy #pracbaza #emigracja #imigracja #jezyki #gownowpis

Piękny pierdolnik xD aż się zastanawiam jak ta chinka wydaje polecenia tym rosyjskojęzycznym, palcem pokazuje i mówi tita, czy prosi Ukrainki o pomoc?
Praca Babel :smiley:
RossiKosmonauta
57piorunówTrochę ostatnio pojeździłem autem po południu #niemcy i #austria i jestem w szoku. Nie chodzi mi o krajobraz, ale o kulturę jazdy. Ograniczenie do 100km/h, ja jadę sobie spokojnie 70km/h, przede mną auto, za mną auto, nikt nikogo nie wyprzedza tylko wszyscy sobie grzecznie jadą. Podczas kilkudniowego wyjazdu zostałem wyprzedzony dosłownie 2 razy, z czego jeden to motocykl.
Autentycznie byłem w szoku, bo w Polsce to jest nie do pomyślenia. Nikt nie siedzi na zderzaku, nikt nie macha łapami, nie mruga długimi, nie ma wyprzedzania JUŻ TERAZ BO INACZEJ UMRĘ, nikt nie wyprzedza na trzeciego.
Zastanawiam się czym kierują się ludzie, którzy przekraczają prędkość, zwłaszcza na nie-autostradach. W sensie, czy te kilka minut, które potencjalnie oszczędzają, realnie coś zmienia w ich życiu? Te 5 czy 10 minut szybciej są warte ryzyka?
I żeby nie było, że Polscy kierowcy są najgorsi na świecie, włochów jako kierowców trudno przebić w umysłowym spierdoleniu. Bardzo bym chciał, żeby u nas panowała austriacka kultura jazdy, a nie włoska.
Nie, to po prostu syndrom takiego wieśniaka, który tyle chociaż z życia ma, że kogoś wyprzedzi. Żeby jeszcze to zapieprzanie cos dawalo, to najczesciej ktos Cie wyprzedzi, bo jaki on to nie jest śpieszny, a potem dojezdzasz do niego na zjezdzie i stoicie na swiatlach razem xD Mam do pracy 35km z czego 20km jest dwupasem, to różnica na całej trasie pomiedzy 110 a 140 na tej dwupasmowce to jest 2,5 minuty xD
@Rossi zapraszam na Berliner Ring. Kto tu jeździł ten się w cyrku nie śmieje.
Cori01Osobistość
21piorunówMUZYKA POKIEROWAŁA MYM ŻYCIEM
Mogłabym wiele powiedzieć na temat tego jak ważnym elementem sztuki jest właśnie Muzyka. Zresztą kto tego nie wie? Szkoda strzepic ryja na truizmy 😛
Jednak jak popatrze na swoje życiowe decyzje tak z boku, to wiele z nich było pokierownych właśnie moim gustem muzycznym. Ba kiedyś nawet uznawałam, że jak ktoś ma ten sam gust muzyczny to jest moją bratnia duszą, a jak jest to chłopak to już sobie wyobrażalam z nim wspólne wspaniałe życie😅 Cóż te predykcje były równie mylne jak nadzieję głównego bohatera filmu "500 Days of Summer"
Jednak najważniejszą decyzją jaką podjęłam to nauka niemieckiego - dlaczego? Poniekąd dlatego, że chciałam znać jakiś jeszcze język prócz angielskiego, którego nie za bardzo lubie, jednak głównym czynnikiem była właśnie Muzyka, będąc na Erasmusie w Niemczech zakochałam się w niemieckiej muzyce i właśnie pchnęło mnie do tego żeby dać się pochłonąć nauce tego języka, aktualnie dzięki temu mam pracę, która lubię i szczerze byłoby mi ciężko gdybym tylko opierała się na swoim wykształceniu.
Zresztą jak wiele ludzi zaczęło uczyć się jakiegoś języka bo spodobała mu się muzyką z nim tworzona to pewnie nie da się zliczyć :smiley:
Patrząc wstecz, myślę że było trochę więcej tych decyzji podyktowanych muzyką :smiley:
Also als ich Kind war...

Dobrze, że nie kierowałaś się gustem muzycznym przy najnowszym chłopaku, bo ma iście popierdolony.
lubiespacOsobistość
8piorunówJak oni wytrzymują w tej Afryce
Zaintrygowałeś mnie.
"Kluczem do radzenia sobie z taką gorączką w Afryce nie jest jednak żadna „supermoc”, ale połączenie fizjologii, ewolucji i przemyślanego stylu życia.
Fizjologiczna aklimatyzacja
Adaptacja układu krążenia: Każdy człowiek, niezależnie od pochodzenia, po kilku tygodniach w gorącym klimacie przechodzi aklimatyzację. Serce pracuje wydajniej, objętość osocza rośnie, a progi uruchamiania pocenia się obniżają.
Wydajniejsze pocenie: Osoby mieszkające w Afryce pocą się gęściej i szybciej, ale ich pot zawiera znacznie mniej soli. Dzięki temu organizm sprawniej się chłodzi i nie traci cennych elektrolitów tak szybko, jak organizm Polaka zaskoczonego nagłą falą upałów.
Biologia i ewolucja
Proporcje ciała (Reguła Allena): Populacje z najgorętszych rejonów Afryki (np. ludy Nilotyckie) często ewoluowały w stronę wysmuklonych sylwetek i długich kończyn. Większy stosunek powierzchni skóry do masy ciała ułatwia oddawanie ciepła do otoczenia.
Rola melaniny: Ciemna skóra chroni przede wszystkim przed niszczycielskim promieniowaniem UV i rozpadem kwasu foliowego. Sama w sobie nie obniża temperatury (ciemne powierzchnie wręcz pochłaniają więcej promieni), ale chroni głębsze warstwy skóry przed uszkodzeniami i oparzeniami słonecznymi.
Kultura i nawyki życiowe
Zwolnienie tempa (zwłaszcza w południe): W szczycie gorąca (12:00–15:00) fizyczna praca i intensywny ruch są ograniczane do minimum. Styl życia jest naturalnie dostosowany do rytmu słońca — najwięcej robi się wczesnym rankiem i wieczorem.
Przewiewny ubiór: Zamiast maksymalnego rozbierania się, popularne są luźne, przewiewne szaty zasłaniające większość ciała. Chronią one przed bezpośrednim palącym słońcem i tworzą mikroklimat ułatwiający cyrkulację powietrza.
Budownictwo i dieta: Tradycyjne domy z gliny lub grubych materiałów mają świetną izolację termiczną. Do tego dochodzi picie gorących naparów (które stymulują pocenie i chłodzenie organizmu) zamiast lodowatej wody, która daje tylko chwilowe i złudne ulżenie."
AI prompt:
"Naszła mnie taka rozkmina. Urodziłem się w Polsce i mieszkam tutaj od zawsze. Aktualnie mamy 34 stopnie i dla większości Polaków to trudna do wytrzymania temperatura. Zastanawiam się jak czarnoskórzy ludzie na codzien wytrzymują takie upały w Afryce?"
@lubiespac przecież uciekają z Afryki
lubiespacOsobistość
0piorunówCiekawe gdyby Hitler żył w dzisiejszym świecie
@lubiespac w dzisiejszych czasach przyjęli by go do ASP
Cori01Osobistość
41piorunówOSTATNI ODDECH DOBREGO WILKA - czyli o czym jest serial Better Call Saul
Długo się zbierałam do obejrzenia serialu o najgorszym - najlepszym prawniku w stanach. Jakaś ciężko mi było sobie wyobrazić że ten serial dorównał by Breaking Bad, no i dorównał... A być może nawet go przebił?
Co świadczy o tym, że sztuka jest dobra? To że zostaje z tobą na dłużej i tak właśnie jest w tym przypadku. Breaking Bad opowiada historię człowieka, który całkowicie łamie swoje dotychczasowe zasady moralne i prostolinijny charakter w imię pokusy jaką właśnie było bycie tym który puka 😉
Better Call Soul nie odbiega od motywu przewodniego jakim jest proces moralnej degradacji, opowiada jednak zupełnie inne drogę wyboru ciemniej strony mocy. Każdy z POV, którego poznajemy w tym serialu, ma w sobie te dwa wilki i właśnie ich bitwę oglądamy na ekranie.
Saul od dziecka przejawiał burzliwą walkę moralności. Nie był zły, ale na pewno też nie był dobry. Kochał to co robił, kochał się bawić rzeczywistością, układając domino z ludzkich słabości i ciesząc się za każdym razem jak przewraca się jednak kostka za druga. Dokładnie wg zbudowanego wzoru.
Nie tylko Saul musi dźwigać na swoich barkach walkę między tym dobrym i złym "ja". W tej historii chyba najbardziej polubiłam postać, która jest równie sztampowa jak wzruszająca czyli - Nacho. Dobrego złego, który nie mógł udźwignąć ciężaru brutalności jaki serwowała mu praca dla bosa narkotykowowego. Cały czas mu kibicowałam, ale było to dość oczywiste, że nie ważne jak bardzo by się starał od tego uciec, tym bardziej oddalał się od upragnionej wolności. Kto raz wchodzi do kartelu już z niego nigdy nie wychodzi i o tym zawsze trzeba pamiętać "drogie dzieci".
Cóż scena, w której Nacho wyznaje swoje "grzechy" była jedna z najlepszych monologów jakie widziałam, nie chodzi o to co mówił, ale to jakaś reakcje wywołał u swojego największego wroga. Coz aktor grający Hektora Salamanke powinien za to dostać całą wiązankę nagród.
Mamy też, postać Mikea, który podobnie jak Soul jest złym dobrym. Zło już dawno wygrało w jego sercu, dając od czasu do czasu przebłysk dobra i względnej moralności, który w sumie stanowił już tylko cień tego kim był dawniej i nie szkodziła jego złemu "ja" bo gdyby tak było ten zły już dawno by go stlamsil. Postać dla której już nie ma jakiej kolwiek nadzieji na to żeby kiedykolwiek wrócić na dobrą stronę.
No i postać Kim, jedynego dobrego kierunkowskazu Saula, ale czy słuchał się on wskazówek? Historia kobiety, która zakochuje się w kimś kto wyzwala w niej do walki tego złego wilka, im więcej przebywa z Soulem tym silniejszy staje się ten zły, jednak do czasu ... Czasami sytuacja do której doprowadza chęć czynienia zła sprawia, że dobry wilk wygrywa walkoverem. Wyrzuty sumienia nie pozwalają już zrobić cokolwiek co przypomina o konsekwencjach do jakich się dopuściło i to właśnie spotyka Kim. Z silnej kobiety, która stała się kimś od zera, zostaje jedynie wrak człowieka, który bez swojego złego wilka jest zupełnie kimś innym, taka skorupką bez wnętrza, ale w przeciwieństwie do Mikea nie jest to przegrany przypadek, który nie jest w stanie wrócić do zlotej równowagi
Ostatnie tchnienie dobrego wilka, możemy zobaczyć kiedy to Saul na swoim "sądzie ostatecznym" wyznaje swoje grzechy, ale nie z poczucia winy czy chęci odkupienia swoich grzechów, a dla jedynej miłości jaką w życiu miał i jedyna osobę, dzięki której jego dobry wilk mial jakąkolwiek szansę wygrać. Swoim ostatnim tchnieniem ratuje sumienie kobiety, która jeszcze może wnieść do społeczeństwa odrobinę dobra, pomoc coś zmienić na lepsze, poświęcając siebie tak jak i Nacho postanowił zrobić, a to największa ofiarą jaka człowiek może zrobić, oddać siebie dla dobra drugiego człowieka.
Podsumowując jest to serial, który na pewno zachęca do przemyślenia tego jakiego wielką chcemy karmić i to jakie konsekwencje moze nieść za sobą chęć zabawy losem innych ludzi. Bardzo polecam!

Bardzo ciekawa analiza.
JakTamCoTamKosmonauta
6piorunówChodzimy sobie z narzeczoną na bachate od października, czyli już kawał czasu.
Robimy to między innymi dlatego, że jest to jeden z niewielu kursów na którym można ćwiczyć we własnej parze. Na szczęście nie trzeba się zmieniać.
Natomiast spora część osob ćwiczy właśnie mieszając się w grupie.
No i co zauważyłem:
* praktycznie zawsze było więcej facetów (z wyjątkowymi dniami)
* Spora część ludzi już odeszła i została może z połowa początkowej grupy.
* Grupa zaczęła się wykruszać tak po pół roku
* Nawet po tak długim okresie nadal jest więcej facetów xd. Myślałem że to się zmienia po czasie ale jednak nie ….
* Większość z tych chłopów co została to takie typki powiedzmy około 40 z średnia uroda. Jeden typ to nawet 50-60. Niektórych mi troche szkoda.
* Laski które zostały to też raczej takie feministyczne z powiedzmy wyjątkami
* Sporo z tych ludzi podobno chodzi na wszystkie inne zajęcia xd Okazuje się nagle że wiele ludzi umie sporo mimo, że są to zajęcia dla początkujących.
* Coś nie chce mi się wierzyć żeby taniec bez własnej dziewczyny to była pasja niektórych osób xD Chyba cel jest inny
Konkluzja: jak chcecie sobie kogoś wyrwać poprzez tańce to:
* najpierw networking i miłe gadanie
* Potem trzeba szybko uderzyć do działania i już ułożyć się z jakimiś dupami bo będzie problem.
* Warto iść na taki kurs jak my bo wiesz które są zajęte a które nie
* Warto chodzić na w c⁎⁎j duża ilość zajęć, żeby zmaksymalizować szanse.
* Zmieniać kursy.
A wy jakie macie odczucia?
Skoro tak chodzą i chodzą na te kursy bez efektu to chyba średnia taktyka.
czy spotkałeś już Lewandowską?🙂
vrkrGruba ryba
51piorunów
@vrkr spadaj 😡
PLANTRONZawodowiec
3piorunów#rozkminy #ai #sztucznainteligencja
Jak się zapatrujecie na rozwój AI? Czy podejmując życiowe decyzje uwzględniacie jej rozwój?
Odnosząc się tylko do ostatniej doby i publicznego potwierdzenia, że model OpenAI włamał się (pomimo pierwotnego braku dostępu do internetu) na serwery innej firmy, żeby "oszukać" w teście, mam wrażenie że AI + roboty humanoidalne nas (jako gatunek inwazyjny) po prostu się pozbędą.
Wydaje mi się, że w dłuższej perspektywie nawet bogaci ludzie ze schronami i swoimi wyspami, nie będą w stanie tego powstrzymać i się przed tym uchronić.
Nawet w krótkiej perspektywie, jaki jest wtedy sens kupowania mieszkania/domu/samochodu, zmiany pracy na bardziej "rozwojową" czy oszczędzania na emeryturę?
A może wręcz odwrotnie, może teraz warto wziąć kredyt na X lat, zbudować wymarzony dom, wydać oszczędności na podróże, czy co tam kto lubi, licząc że ekonomię za parę lat przejmie AI i faktycznie nie będzie trzeba pracować i spłacać długów?
Podzielcie się swoimi przemyśleniami.
Ja je coraz częściej używam zamiast wyszukiwarki w przeglądarce. Pytam też o robaki w ogrodzie i takie tam. Czasem mnie to przeraża, ale dalej korzystam.
@PLANTRON Jeśli politycy pójdą po rozum do głowy i wymuszą większe postawienie na bezpieczeństwo na dostawcach to może być spoko, ale jeśli rozwój będzie dalej tak galopował bez trzymanki (bo jak nie to chinczyki nas prześcignom!!!1) to mamy przejebane xD
Imo jak dojdziemy do momentu w którym AI będzie się w stanie sama ulepszać to machającypapaj.jpg
TrypsynaGURU
183piorunówJa j⁎⁎ie
Znaleziono morderce gwałciciela 13latniej Izy z Gdyni, sprawa z przed 15 lat. Jedna z najbardziej „znanych” nierozwiązanych spraw (do dziś) kryminalnych trójmiejskich zaraz za sprawą Iwony Wieczorek. Nastolatka została zgwałcona i zabita 300metrów od bloku w którym mieszkała. Generalnie super że udało się domknąć sprawe, ciekawi mnie dosyć proces jak dopasowali DNA.
Ale łeb dodatkowo rozwaliła mi jedna sprawa. Ja miałam styczność z tym kolesiem. Miesiąc temu.
„Uratował” mnie podczas biegu na 100 kilometrów, gdzie miałam bardzo mało wody a żar z nieba był ogromny. Stał, przy trasie z własnej inicjatywy i rozdawał małe butelki wody. Pamiętam jak mu dziękowałam i potem wszystkim opowiadałam że chłop mi z nieba spadł bo w tamtym momencie byłam w mega kryzysie. Chyba nie ma co oceniać ludziach po małych gestach, co?
#cozapojebanaakcja #gdynia #trojmiasto #bieganie #kryminalne #kryminalistyka #rozkminy
Rozwaliło mi to łeb. W każdym może czaić się potwór.
Znaleziono morderce gwałciciela 13latniej Izy z Gdyni,
Skoro zamordował osobę, która ją zgwałciła (a tak wynika z tego co napisałeś) to należy bronić gościa.
HmmJakiWybracNickOsobistość
17piorunówJak myślicie, to macie wewnętrzny głos w głowie, czy po prostu myślicie bez tego głosu?
Wczoraj zacząłem się nad tym zastanawiać o 4 nad ranem i doszedłem do wniosku, że jak rozmawiam z innymi ludźmi, to po prostu myślę, nie ma żadnego wewnętrznego głosu. Myślenie wewnętrznym głosem w trakcie rozmowy byłoby nieefektywne, bo jest wolniejsze - ale nie jest to świadomy wybór, przełącza się to automatycznie.
Jak jestem sam, to często myślę mówiąc w głowie rzeczy, robiąc ten wpis, czytam głosem w głowie, co napisałem i czy ma to sens. Jak planuję jakie rzeczy dzisiaj muszę zrobić, to też głosem "dobra, to dzisiaj muszę zrobić czarne pranie, wynieść śmieci i pojechać na przegląd auta". Czasami jak mam dużo rzeczy na głowie, to mówię w liczbie mnogiej "dobra to dzisiaj podjedziemy tam i tam, zrobimy to i to" - w żadnym wypadku nie jest to jakaś inny byt, po prostu tak konstruuję myśli.
Czasami mówię jeszcze na głos sam do siebie, jak jestem sam, ale to tylko jak jestem wkurwiony, albo muszę podjąć ważną decyzję i szukam wszystkich za i przeciw, albo jak muszę wymyślić jakieś rozwiązanie problemu. Nie jest to rozmowa, a raczej format prezentacji, coś w rodzaju efektu gumowej kaczuszki, tylko bez kaczuszki.
#rozkminy #teztakmacie? #myslenietomojapasja xd
Pie⁎⁎⁎⁎⁎ieci slysza glosy w glowie
Tak tylko wspominam.
Myślę bez głosu.
DexterFromLabGruba ryba
14piorunówZbrodnia wołyńska była wielowymiarową tragedią II wojny światowej, w której radykalizm ideologiczny i brutalna polityka mocarstw doprowadziły do wzajemnej eksterminacji ludności cywilnej w atmosferze całkowitego upadku moralnego. Każda ze stron konfliktu – polska, ukraińska, niemiecka i sowiecka – w różnym stopniu napędzała tę spiralę nienawiści, czyniąc z Kresów miejsce, gdzie zasady zostały zastąpione przez walkę o przetrwanie. Całość tych wydarzeń stanowi przerażającą przestrogę przed tym, jak ideologiczna abominacja może na pokolenia zniszczyć fundamenty sąsiedztwa i człowieczeństwa. #rozkminy #ww2
@DexterFromLab opie, ukraińcy w latach 1939-1945 pomogli zabić 1,5 miliona żydów.
żołnierz z wermachtu cywila rozstrzelał lub zamknął w zabudowaniach i spalił żywcem. ss-man zabijał ludność cywilną: rozstrzelanie, spalenie, wiązanie dwóch osób - zabicie jednej - druga topiła się w rzece.
niemieckie obozy koncentracyjne: wczesne komory gazowe np. w Treblince używały spalin z silników diesla, w Oświęcim-Brzezinka używano gazu Cyklon B.
Ukrainiec z UPA zabijał dzieci, dziewczyny, chłopców, kobiety w ciąży używając narzędzi gospodarskich -udokumentowano ponad 360 sposobów zabijania polaków przez Ukraińskich banderowców - zabijanie widłami, żywych ćwiartowano piłami i siekierami, rozpruwano brzuchy dziewczynom w ciąży, dzieci nabijano na sztachety od płotów- czy masz jeszcze jakieś pytania dlaczego jestem przeciwny członkostwu bydlaków z Ukrainy w Unii Europejskiej?
@Crap no mam pytanie. Jest osobą która uciekła przed wojną. I ona nie zna historii. Ta przykładowa osoba ma np. 12 lat, jest narodowości ukraińskiej i ktoś a komunikacji miejskiej szarpie ją i obraża. Z powodu historii której nie rozumie. I podobne sceny dzieją się dzisiaj codziennie w Polsce. Uważasz że to jest w porządku? Ale nie podawaj mi przykładów z historii, ani nie licytuj się ze mną na to kto jest gorszy. Tylko odpwiedz w prost, czy to jest w porządku? Potem będę miał więcej pytań. Nie chce być stronniczy.
@DexterFromLab gdzie Rzym a gdzie Krym? nie rób kur*y z logiki (taka nauka starożytna)
@Crap ja mam coś przeciwko, zapominasz o Katyniu
@zjadacz_cebuli opie, zbrodnie ukraińskiego ludobójstwa: rąbanie siekierą, piłowanie piłami kończyn, rozpruwanie nożami brzuchów polskich dziewczyn, nabijanie dzieciaków na ogrodzenia przyrównujesz do ruskiego rozstrzelania wojskowych jeńców wojennych - strzał w tył głowy lub śmierć w "więźniarce" - busik z komorą z zamkniętym obiegiem spalin?
@DexterFromLab opie, wypiłem dwa piwa więc napiszę w bardzo delikatny sposób: dzieci z ukrainy po 2022 roku mają obowiązek nauki w szkołach polskich, materiał z historii porusza temat zbrodni banderowców na obywatelach polski.
jak dzieciak ukraiński nie wie co zrobili banderowcy pod lublinem, w małopolsce wschodniej to niech się doczyta w książkach.
@Crap nie jestem opem to pierwsze, po drugie, nie neguję Wołynia, po trzecie, jak tam wania rafinerie?
@Crap myślę że pogubiłeś się w tym wszystkim. Nawet nie widzisz tego, ale działasz dokładnie według logiki która kierowała tymi wszystkimi ludźmi którzy robili te źle rzeczy. Chodzi o odczłowieczenie, projekcje winy. Nie jesteś jedyny, wielu ludzi myśli w taki sposób. To najszybsza droga do tego żeby dokonać powtórki z historii. A sztuka polega na tym żeby jej uniknąć. Jestem Polakiem z krwi i wiary, ale nie wiesz tego a atakujesz mnie. Znam historię wiem kto komu co zrobił. I znając te historię wiem i rozumiem wystarczająco dużo żeby przypomnieć Ci że to nienawiść rodzi nienawiść, a widzę jej teraz bardzo dużo. I wiesz co jest gorsze niż to że prawda historyczna nie została zapamiętana z nalezytą godnością? Gorsze jest to że historia może się powtórzyć a ofiary jak to często bywa same stają się oprawcami kogoś innego.
@Crap z resztą w takiej dyskusji argumenty przestają mieć znaczenie, liczy się tylko wylanie gniewu którego źródło jest dekady temu. Zło rodzi zło - pamiętaj.
@DexterFromLab niemcy rozliczyli się ze zbrodniczą przeszłością, chorwaci też. Tymczasem Bandera i Szuchewycz to bohaterowie w Ukrainie - rozkazy wydane przez Banderę i Szuchewycza nakazujące mordowanie ludności cywilnej polskiej zachowały się w archiwach.
@Crap jest słuszna droga. Wszystko musi zostać wypowiedziane. Wiesz, należy spuścić głowe nad okrucieństwem które miało miejsce. Ale czy to nasza rola? Bo my wiemy jak było. Nie chodzi o to aby sprzeczać się o historię, i licytować się co było gorsze. Szczerze? Ja w tej historii widzę tylko same paskudne rzeczy. Ale czy to na Polakach ciąży ten ciężar? Absolutnie nie. Sprawiedliwość jest po naszej stronie jak nigdy. Europa też jest w tym sporze po naszej stronie. Jeśli nie spojrzą prawdzie w oczy, i nie powiedzą jak było to nie wejdą do naszej cywilizacji. A my co mamy z tym zrobić? Tylko pamiętać jak było, jeśli przeproszą to przyjąć i przebaczyć . Wtedy też powinniśmy przeprosić za swoje winy bo też są. A jeśli będą kłamać - przypominać jak było. Nie powinniśmy szukać zemsty. Ani nikogo krzywdzić przez to co się stało. Musimy pozostać spokojni, i działać z godnością. Ofiarom wojny pomagać, piętnować agresję. Nikt nie ma prawa podnosić ręki na nikogo. Niezależnie od tego jaką jest historia, nawet jeśli krwawa i bolesna. To słuszna droga.
@DexterFromLab spacerowałeś w Berlinie Adolf Hitler Strase?
w archiwach zachowały się rozkazy pisemne osób wydających rozkazy mordowania polaków i żydów w Ukrainie.
-Ulica Stepana Bandery
-Ulica Bohaterów UPA
-Ulica Generała Czuprynki - Szuchewycza, dowódcy opdpowiedzialnego za zamordowanie polaków i żydów w okolicach Lwowa
@Crap ehh nic nie zrozumiałeś z tego co chciałem powiedzieć 😒 zobacz na Bliski Wschód. Izrael i Palestyna - tam każdy ma swoje racje. Widzisz do czego to prowadzi? Rany są prawdziwe, ale co z tego skoro ważniejsze jest że powstają nowe, z czasem coraz gorsze. Tak może być i u nas.
@Crap ojej, odklejeniec. Niestety polacy tez uslugiwali niemcom i na ich polecenie zabijali.
@Crap XD mieszkajac na mazurach wielokrotnie spaceruje Adolf Hitler strasse. Robisz ogromna kurwe z logiki a twoje fikołki tutaj pod logicznymi slowami napedzily by turbinę zdolna utrzymac sredniej wielkosci powiatowe.
FisheryGruba ryba
31piorunów#zwiedzajzhejto #rozkminy
A może by tak niczego nie j⁎⁎⁎ąć i pojechać na Rugię? W sumie ładna pogoda się robi.
@Fishery dopiero co byłeś, uspokój się. Okulary załóż. 😛
@Opornik Ależ Cię te okulary pieką.
Zaś co do "dopiero byłeś" to prawo emeryta, dużo wolnego czasu.
@Fishery nie pieką mnie, ciekawe są, to wyświetlanie przed okiem mnie ciągle intryguje.
Smutne tylko że Chińczyk to robi a nie jakaś Zachodnia firma. Ale jesteśmy w dupie.....
Idź do tej knajpy Neo :smiley:
@Opornik Eee tam. Za 10 lat Apple ogłosi rewolucję, po czym z dumą zaprezentuje takie okulary jako przełom.
Ponoć w tym roku wynaleźli składany smartfon!