Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#rozkminy

Gruba ryba

w Hydepark

10piorunów

Nauka gry na instrumencie to jak granie w gry rouglike. Hear me out.

>robisz w kółko to samo

>za każdym razem trochę lepiej

>co chwila cofasz sie do początku

>ale widzisz postęp z każdym powtórzeniem więc masz motywacje żeby spróbować kolejny raz.

Wczoraj cały wieczór (no dobra, większość dnia) pykałem na konsoli w Hadesa. Żona mi się dziwiła, że dla niej by to była tortura zaczynać co chwilę od początku.

Dzisiaj rano, żeby być nieco bardziej produktywnym usiadłem do pianina i gram 15 razy pod rząd te same dwa takty preludia E-moll Chopina, żeby w końcu mi weszły pod palce.

I w sumie to dokładnie ten sam rodzaj cierpliwości co wczoraj przy Hadesie xDD

Gruba ryba

w Hydepark

9piorunów

Nie wiem co o tym myśleć. Wiecie, no niby technologia fajna. Można sobie porobić różne filmiki, takie jak ten i uważać że to jest zabawne. No trochę jest. Ale co za tym stoi? Algorytm AI który sfabrykował to kompletnie od zera. To właściwie jest jego halucynacja. Trochę podobnie jak nasze życie to też taka halucynacja ale to jest przerażajace. Jesteśmy w tym momencie, to jest początek tej dziwnej osobliwości technologicznej, widzę to po modelach. Wiadomo że nie ma tutaj sztywnej granicy bo można również dobrze powiedzieć że rozwijamy te technologie od 50 lat.... Ale to jest ten moment kiedy to AI zrównuje się z inteligencją człowieka i zaczyna ją powoli przerastać... Wczoraj mówiłem znajomej o tym że w zasadzie możliwości tych modeli są ogromne i trochę przerażające, na co odpowiedziała że ona próbowała użyć czegoś tam do excela, no i jej to nie zadziałało dobrze... Bo używała darmowego modelu, i takie jest pojęcie większości osób. Więc ludzie nie mają świadomości co nadchodzi. Ja też nie wiem co to będzie ale to będzie coś dużego. W zasadzie to będzie jak obca technologia. Gdybym był wierzący to bym powiedział żeby Bóg nas miał w swojej opiece, ale tego nie powiem. Nie wiem więc co powiedzieć. Jestem zafascynowany i przerażony jednocześnie. Nie wiem czy damy radę się do tego dostosować. Jeśli AGI jeszcze nie ma to będzie za pół roku. A co będzie za rok? Za 2 lata widzimy się w innej rzeczywistości więc zapnijcie pasy, bo będą turbulencje i może nie być łatwo. Nawet nie jestem pewien czy to przeżyjemy.... https://m.youtube.com/watch?v=hRRuxUlgRbo&pp=ugUEEgJlbg%3D%3D

Gruba ryba1piorunów
Algorytm AI który sfabrykował to kompletnie od zera. To właściwie jest jego halucynacja. Trochę podobnie jak nasze życie to też taka halucynacja

@DexterFromLab dalej nie czytam, bo to założenie jest po prostu błędne.

UFC to prawie 800 eventow, w których dzieje się jedna scena walki w kółko.

Władca pierścieni to 10 godzin filmów + nieskończone ilości making offów, cosplayow itp. I też polega na walce.

On tego nie wymyślił od zera. On w c⁎⁎j szybko sprawdził jaki obrazek wyjdzie ze sklejenia wymaganych podobrazkow. Więc nie wymyśli nic nowego.

Pokaż więcej komentarzy (9)

Fanatyk

w Hydepark

21piorunów

Ech klikłem se dość późno wyzwanie i tera trza pioruny zbierać. Ponieważ nie cierpię żebractwa, postaram się trochę zarobić.

Ostatnio posłuchałem kilku odcinków Smartgasm, co pomasowało mój mózg i w efekcie tego masażu zacząłem się zastanawiać skąd się wzięło życie na Ziemi.

Odrzucam oczywiście wszelkie wątpliwe teorie o zasianiu tego życia przez jakieś inne byty, bo to nie rozwiązuje problemu - te byty też się skądś wzięły, i po sznurku do kłębka, jakiś organizm był pierwszy.

No to wyobraźcie sobie jałową Ziemię, jeszcze przed pierwszym czymkolwiek - same skały i woda (w różnych stanach skupienia). Mamy taką wielką zupę przypadkowych składników wszechświata, przypadkowo mieszających się ze sobą przez miliardy lat. W tym przypadkowym mieszaniu się zupy atomy łączyły się w cząsteczki, aż wylosowały się związki organiczne. To dalej jest martwe, ale mieszamy, mieszamy w tej zupie kolejne setki milionów lat, mamy prawdopodobnie jakieś lipidy czy jakieś inne proste cegiełki tego co znamy później z nas samych. W pewnym momencie wydarzyło się coś dziwnego, coś czego nie wiemy, ale te kawałeczki zyskały zdolność kopiowania się i pyk, jesteśmy w domu.

Jaka to jest abstrakcja. Wyobrażam sobie dwie analogie: masz na stole jakieś klocki, jak LEGO. One sobie leżą tak po prostu, obok siebie. Wtedy dzieje się COŚ, powiedzmy świecisz latarką i te klocki zaczynają się kopiować. To są pierwsze jakieś protokomórki, protoorganizmy, nie wiem jaka nazwa jest poprawna (byłem słaby z biologii). Druga analogia to że grzebiesz sobie kijem w ziemi, w jakimś błocie, poświeci słońce i pyk, zrobiło się życie. Abiogeneza. C⁎⁎j wie co tak naprawdę. To jest równie pasjonująca zagadka co tematyka podróży w kosmos.

W ogóle 4,6 miliarda lat, ile liczy nasza planeta i miliardy lat na formowanie się życia. To jest trudne do wyobrażenia sobie. Miliard lat, miliard obiegów Ziemi wokół Słońca - gdyby każdy obieg trwał sekundę, to miliard sekund składa się na 31,7 lat. Czyli w tej skali Ziemia ma prawie 146 lat. A pierwsze organizmy jednokomórkowe są już około 120 lat. Homo Sapiens 3,5 dnia. Od Chrystusa liczymy nieco ponad pół godziny. Newton rozpoczął Naukę 5 minut temu, a minutę temu człowiek poleciał w kosmos.

Zostawiam was z tą myślą. Część będzie dumać w nocy, a część wstanie rano, przeczyta sobie do kawki i śniadanka i będzie mieć minę jak Jerry na obrazku.

Gruba ryba1piorunów

mi zawsze rozwala banie dysproporcja pomiedzy nasza przestrzenna mikroskopijnoscia w obliczu gigantycznego wszechswiata i czasowa rozpietoscia od pierwszego zycia do inteligentnej cywilizacji, ktory to proces trwa spora czesc wieku wszechswiata :exploding_head:

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Hydepark

10piorunów

Nie ma wolności. Wolność jest tylko iluzją. To, że macie jakiś wybór, to jest tylko i wyłącznie pewne spektrum decyzji, które możecie podjąć w ramach ustalonego systemu. System społeczno-ekonomiczny dyktuje wam wszystko. Każdy pieniądz, jaki zarobicie, wielokrotnie w ciągu waszego życia trafi do kasy państwa. Myślicie, że państwo troszczy się o swoich obywateli? System dba o to, aby mógł funkcjonować, a wasza ciężka praca jest jak krew w jego obiegu.

Myślisz, że masz wybór? Że jesteś wolny? Spróbuj nie chodzić do szkoły albo nie pracować. Nikt przecież siłą nikogo do niczego nie zmusza, prawda? Siłą nie, ale głodem. Nie będziesz pracować, to nie starczy Ci na życie. System jest tak skalibrowany, że większość ludzi musi pracować te 8 godzin, żeby wystarczyło na rachunki i jedzenie. Najlepsza sytuacja jest wtedy, kiedy człowiekowi nie zostaje w kieszeni nic i znowu musi iść do pracy.

Przy poziomie współczesnej techniki i technologii moglibyśmy żyć dostatnio, pracując niewiele. Ale nie — rolę moderatora dobrobytu dzierży państwo, twór, który ludzie stworzyli dla ludzi. Elity i władza dostrajają podatkami wszystko tak, aby człowiek nie wybił się zanadto. Niektórzy swoją zaradnością potrafią nieco namieszać. Potrafią na przykład zarobić wyjątkowo dużo. Ale wtedy wchodzą progi podatkowe. Wszystko po to, aby taki ptaszek nie wyleciał z klatki. Ktoś taki mógłby zarobić kasę w kilka/kilkanaście lat i bardzo długo nie pracować. I wtedy wchodzi cały system. Na biało i ucina tę możliwość. Wszystko skonstruowane jest tak, że pieniądze wracają do skarbu państwa. Wszystkie, wielokrotnie. To nie jest wolność, to niewolnictwo.

I nie widzę sposobu wyjścia z tego systemu. Bo czy można by wrócić do natury i żyć jak ludzie kiedyś? Nie można — nie pójdziesz mieszkać do lasu, nie ma rezerwatu dla dzikich ludzi. Wszystko jest państwowe. Państwowe lasy, państwowe drzewa, rzeki, ryby, zwierzyna w lesie. Wszystko należy do kogoś, cała biosfera jest zagospodarowana. Coś, co kiedyś było naturalnym stanem człowieka, dzisiaj jest nieosiągalne. Jesteśmy niewolnikami systemu...

Kosmonauta4piorunów

Myślę że jest sporo prawdy w tym co piszesz ale jakbyśmy próbowali żyć w akapie to przez chwile może by było fajnie ale kłopot jest taki że szybko wybiją się jednostki które będą chciały rządzić i kontrolować resztę. Popatrz na wszystkie gówno kraje gdzie upadł demokratyczny rząd to są dwie opcje 1) rządzi bandycka junta wojskowa 2) albo religijne pojeby (np panśtwo islamskie) i bywa tak że jest jeszcze gorzej niż było. No zawsze musisz wziąć pod uwagę że dla specyficznych jednostek władza to lepszy narkotyk niż wóda i seks

Pokaż więcej komentarzy (45)

Specjalista

w Rozkminy

58piorunów

Od wakacji dorabiam sobie na magazynie, jako że mieszkam na prowincji w Polsce to ofert było niewiele to wybrałem tą właśnie. Praca jest spoko, zaczynam od 8, kończę 16. Jest luźno, nie ma takiego spięcia dy jak na stacji benzynowej, której bardzo chciałem uniknąć. Jest jednak pewna zabawna rzecz związana z owym magazynem... Czuję się w nim jak w armii austro-węgierskiej.

Ów śmieszny feeling, zawdzięczam temu, że tak samo jak w armii austro-węgierskiej, jest trochę nacji, oraz to że każdy gada po swojemu. Na początku było dosyć wyrównanie, było nas 3 Polaków (4 z kolegą z innego działu) i 3 Ukrainki. Dwie Ukrainki umiały po polsku, więc spoko. Potem zaczęły się schody - potrzebowano dodatkowych rąk to właściciel magazynu - Chinka - zatrudniła z agencji pracy. Przyszli Ukraińcy nie mówiący nic, a nic po polsku, czy chociaż angielsku, Gruzin gadający po rosyjsku i Turek gadający po angielsku. U mnie w grupie nikt, oprócz mnie, nie potrafił gadać po angielsku, dodatkowo ani ja, ani reszta nie mówiliśmy po rosyjsku - więc było ciężko się z niektórymi dogadać.

Ostatecznie Ukraińcy przeszli do Ukrainek, Gruzin gdzieś zniknął, a Turek dostał jakieś dodatkowe zadania, które robił samemu. A sytuacja się potem jeszcze zmieniła. Po jakimś czasie przyszli do nas nowi Polacy - jeden popracował 3 dni, drugi 2, a potem zostali zwolnieni. Ten drugi został zwolniony dosłownie 2 godziny po podpisaniu umowy. Argumentacja to za dużo rąk do pracy. Ostatecznie gdy przyszedłem do roboty na początku sierpnia, okazała się, że zwolniono moich kolegów, z którymi zaczynałem. Jednego zwolnili, bo niszczył towar podczas transportu paleciakiem, a drugiego to w sumie od dawna chcieli wywalić i zrobili to gdy miarka się przebrała tak na maksa. Zostałem, więc sam.

Potem dołączył do mnie kolega Turek, który skończył już robić poprzednie zadania i tak sobie egzystujemy na tym magazynie - robimy swoją robotę i co jakiś czas opowiadamy se kawały, albo wysyłamy memy. Ogólnie fascynująca jest obserwacja tego jak różne narody obok siebie żyją, ale też jak funkcjonują bez znajomości języka. Ja potrafię rozmawiać po polsku i angielsku, więc dogaduje się z innymi Polakami (koleżanka z biura i kolega z innego działu) i z kolegą Turkiem, jeszcze Ukrainkami które mówią po polsku. Nie znam jednak rosyjskiego, czy ukraińskiego, więc z kolegami z Ukrainy ciężko mi się dogadać (tym bardziej, że ci mieszają ukraiński z rosyjskim). Koleżanki z Ukrainy umieją mówić po polsku, ukraińsku i rosyjsku, ale nie potrafią mówić po angielsku, więc nie dogadają się z Turkiem. A kolega Turek tylko angielski i swój ojczysty. Chinka która tym wszystkim zarządza mówi po angielsku i polsku, chociaż muszę ją posłuchać kilka razy by zrozumieć co do mnie mówi (podobno jej polski był kiedyś lepszy). A jej mąż mimo kilku lat w Polsce, nie mówi ani po polsku, ani angielsku - do tej pory zastanawia mnie jego życie w Polsce bez języka.

Czy bez języka można żyć w obcym państwie, pewnie tak, ale co to za życie skoro nie możesz z nikim pogadać, albo możesz to zrobić tylko z ograniczoną liczbą osób. Język to ważna rzecz, uświadomiłem już sobie któryś raz. A bez niego za wiele się nie zdziała. Dobrze jest języki znać, albo mieć łącznika który to jakoś ogarnie...

Gruba ryba18piorunów

Piękny pierdolnik xD aż się zastanawiam jak ta chinka wydaje polecenia tym rosyjskojęzycznym, palcem pokazuje i mówi tita, czy prosi Ukrainki o pomoc?

Pokaż więcej komentarzy (6)

Kosmonauta

w Hydepark

57piorunów

Trochę ostatnio pojeździłem autem po południu i i jestem w szoku. Nie chodzi mi o krajobraz, ale o kulturę jazdy. Ograniczenie do 100km/h, ja jadę sobie spokojnie 70km/h, przede mną auto, za mną auto, nikt nikogo nie wyprzedza tylko wszyscy sobie grzecznie jadą. Podczas kilkudniowego wyjazdu zostałem wyprzedzony dosłownie 2 razy, z czego jeden to motocykl.

Autentycznie byłem w szoku, bo w Polsce to jest nie do pomyślenia. Nikt nie siedzi na zderzaku, nikt nie macha łapami, nie mruga długimi, nie ma wyprzedzania JUŻ TERAZ BO INACZEJ UMRĘ, nikt nie wyprzedza na trzeciego.

Zastanawiam się czym kierują się ludzie, którzy przekraczają prędkość, zwłaszcza na nie-autostradach. W sensie, czy te kilka minut, które potencjalnie oszczędzają, realnie coś zmienia w ich życiu? Te 5 czy 10 minut szybciej są warte ryzyka?

I żeby nie było, że Polscy kierowcy są najgorsi na świecie, włochów jako kierowców trudno przebić w umysłowym spierdoleniu. Bardzo bym chciał, żeby u nas panowała austriacka kultura jazdy, a nie włoska.

Gruba ryba25piorunów

Nie, to po prostu syndrom takiego wieśniaka, który tyle chociaż z życia ma, że kogoś wyprzedzi. Żeby jeszcze to zapieprzanie cos dawalo, to najczesciej ktos Cie wyprzedzi, bo jaki on to nie jest śpieszny, a potem dojezdzasz do niego na zjezdzie i stoicie na swiatlach razem xD Mam do pracy 35km z czego 20km jest dwupasem, to różnica na całej trasie pomiedzy 110 a 140 na tej dwupasmowce to jest 2,5 minuty xD

Pokaż więcej komentarzy (23)

Osobistość

w Dyskusje

21piorunów

MUZYKA POKIEROWAŁA MYM ŻYCIEM

Mogłabym wiele powiedzieć na temat tego jak ważnym elementem sztuki jest właśnie Muzyka. Zresztą kto tego nie wie? Szkoda strzepic ryja na truizmy 😛

Jednak jak popatrze na swoje życiowe decyzje tak z boku, to wiele z nich było pokierownych właśnie moim gustem muzycznym. Ba kiedyś nawet uznawałam, że jak ktoś ma ten sam gust muzyczny to jest moją bratnia duszą, a jak jest to chłopak to już sobie wyobrażalam z nim wspólne wspaniałe życie😅 Cóż te predykcje były równie mylne jak nadzieję głównego bohatera filmu "500 Days of Summer"

Jednak najważniejszą decyzją jaką podjęłam to nauka niemieckiego - dlaczego? Poniekąd dlatego, że chciałam znać jakiś jeszcze język prócz angielskiego, którego nie za bardzo lubie, jednak głównym czynnikiem była właśnie Muzyka, będąc na Erasmusie w Niemczech zakochałam się w niemieckiej muzyce i właśnie pchnęło mnie do tego żeby dać się pochłonąć nauce tego języka, aktualnie dzięki temu mam pracę, która lubię i szczerze byłoby mi ciężko gdybym tylko opierała się na swoim wykształceniu.

Zresztą jak wiele ludzi zaczęło uczyć się jakiegoś języka bo spodobała mu się muzyką z nim tworzona to pewnie nie da się zliczyć :smiley:

Patrząc wstecz, myślę że było trochę więcej tych decyzji podyktowanych muzyką :smiley:

Also als ich Kind war...

https://youtu.be/1jH7va1QBec?is=xOHpKW5gvLDSOU8o

Osobistość

w Hydepark

8piorunów

Jak oni wytrzymują w tej Afryce

Osobistość3piorunów

Zaintrygowałeś mnie.

"Kluczem do radzenia sobie z taką gorączką w Afryce nie jest jednak żadna „supermoc”, ale połączenie fizjologii, ewolucji i przemyślanego stylu życia.

Fizjologiczna aklimatyzacja

Adaptacja układu krążenia: Każdy człowiek, niezależnie od pochodzenia, po kilku tygodniach w gorącym klimacie przechodzi aklimatyzację. Serce pracuje wydajniej, objętość osocza rośnie, a progi uruchamiania pocenia się obniżają.

Wydajniejsze pocenie: Osoby mieszkające w Afryce pocą się gęściej i szybciej, ale ich pot zawiera znacznie mniej soli. Dzięki temu organizm sprawniej się chłodzi i nie traci cennych elektrolitów tak szybko, jak organizm Polaka zaskoczonego nagłą falą upałów.

Biologia i ewolucja

Proporcje ciała (Reguła Allena): Populacje z najgorętszych rejonów Afryki (np. ludy Nilotyckie) często ewoluowały w stronę wysmuklonych sylwetek i długich kończyn. Większy stosunek powierzchni skóry do masy ciała ułatwia oddawanie ciepła do otoczenia.

Rola melaniny: Ciemna skóra chroni przede wszystkim przed niszczycielskim promieniowaniem UV i rozpadem kwasu foliowego. Sama w sobie nie obniża temperatury (ciemne powierzchnie wręcz pochłaniają więcej promieni), ale chroni głębsze warstwy skóry przed uszkodzeniami i oparzeniami słonecznymi.

Kultura i nawyki życiowe

Zwolnienie tempa (zwłaszcza w południe): W szczycie gorąca (12:00–15:00) fizyczna praca i intensywny ruch są ograniczane do minimum. Styl życia jest naturalnie dostosowany do rytmu słońca — najwięcej robi się wczesnym rankiem i wieczorem.

Przewiewny ubiór: Zamiast maksymalnego rozbierania się, popularne są luźne, przewiewne szaty zasłaniające większość ciała. Chronią one przed bezpośrednim palącym słońcem i tworzą mikroklimat ułatwiający cyrkulację powietrza.

Budownictwo i dieta: Tradycyjne domy z gliny lub grubych materiałów mają świetną izolację termiczną. Do tego dochodzi picie gorących naparów (które stymulują pocenie i chłodzenie organizmu) zamiast lodowatej wody, która daje tylko chwilowe i złudne ulżenie."

AI prompt:

"Naszła mnie taka rozkmina. Urodziłem się w Polsce i mieszkam tutaj od zawsze. Aktualnie mamy 34 stopnie i dla większości Polaków to trudna do wytrzymania temperatura. Zastanawiam się jak czarnoskórzy ludzie na codzien wytrzymują takie upały w Afryce?"

Pokaż więcej komentarzy (6)

Osobistość

w Dyskusje

41piorunów

OSTATNI ODDECH DOBREGO WILKA - czyli o czym jest serial Better Call Saul

Długo się zbierałam do obejrzenia serialu o najgorszym - najlepszym prawniku w stanach. Jakaś ciężko mi było sobie wyobrazić że ten serial dorównał by Breaking Bad, no i dorównał... A być może nawet go przebił?

Co świadczy o tym, że sztuka jest dobra? To że zostaje z tobą na dłużej i tak właśnie jest w tym przypadku. Breaking Bad opowiada historię człowieka, który całkowicie łamie swoje dotychczasowe zasady moralne i prostolinijny charakter w imię pokusy jaką właśnie było bycie tym który puka 😉

Better Call Soul nie odbiega od motywu przewodniego jakim jest proces moralnej degradacji, opowiada jednak zupełnie inne drogę wyboru ciemniej strony mocy. Każdy z POV, którego poznajemy w tym serialu, ma w sobie te dwa wilki i właśnie ich bitwę oglądamy na ekranie.

Saul od dziecka przejawiał burzliwą walkę moralności. Nie był zły, ale na pewno też nie był dobry. Kochał to co robił, kochał się bawić rzeczywistością, układając domino z ludzkich słabości i ciesząc się za każdym razem jak przewraca się jednak kostka za druga. Dokładnie wg zbudowanego wzoru.

Nie tylko Saul musi dźwigać na swoich barkach walkę między tym dobrym i złym "ja". W tej historii chyba najbardziej polubiłam postać, która jest równie sztampowa jak wzruszająca czyli - Nacho. Dobrego złego, który nie mógł udźwignąć ciężaru brutalności jaki serwowała mu praca dla bosa narkotykowowego. Cały czas mu kibicowałam, ale było to dość oczywiste, że nie ważne jak bardzo by się starał od tego uciec, tym bardziej oddalał się od upragnionej wolności. Kto raz wchodzi do kartelu już z niego nigdy nie wychodzi i o tym zawsze trzeba pamiętać "drogie dzieci".

Cóż scena, w której Nacho wyznaje swoje "grzechy" była jedna z najlepszych monologów jakie widziałam, nie chodzi o to co mówił, ale to jakaś reakcje wywołał u swojego największego wroga. Coz aktor grający Hektora Salamanke powinien za to dostać całą wiązankę nagród.

Mamy też, postać Mikea, który podobnie jak Soul jest złym dobrym. Zło już dawno wygrało w jego sercu, dając od czasu do czasu przebłysk dobra i względnej moralności, który w sumie stanowił już tylko cień tego kim był dawniej i nie szkodziła jego złemu "ja" bo gdyby tak było ten zły już dawno by go stlamsil. Postać dla której już nie ma jakiej kolwiek nadzieji na to żeby kiedykolwiek wrócić na dobrą stronę.

No i postać Kim, jedynego dobrego kierunkowskazu Saula, ale czy słuchał się on wskazówek? Historia kobiety, która zakochuje się w kimś kto wyzwala w niej do walki tego złego wilka, im więcej przebywa z Soulem tym silniejszy staje się ten zły, jednak do czasu ... Czasami sytuacja do której doprowadza chęć czynienia zła sprawia, że dobry wilk wygrywa walkoverem. Wyrzuty sumienia nie pozwalają już zrobić cokolwiek co przypomina o konsekwencjach do jakich się dopuściło i to właśnie spotyka Kim. Z silnej kobiety, która stała się kimś od zera, zostaje jedynie wrak człowieka, który bez swojego złego wilka jest zupełnie kimś innym, taka skorupką bez wnętrza, ale w przeciwieństwie do Mikea nie jest to przegrany przypadek, który nie jest w stanie wrócić do zlotej równowagi

Ostatnie tchnienie dobrego wilka, możemy zobaczyć kiedy to Saul na swoim "sądzie ostatecznym" wyznaje swoje grzechy, ale nie z poczucia winy czy chęci odkupienia swoich grzechów, a dla jedynej miłości jaką w życiu miał i jedyna osobę, dzięki której jego dobry wilk mial jakąkolwiek szansę wygrać. Swoim ostatnim tchnieniem ratuje sumienie kobiety, która jeszcze może wnieść do społeczeństwa odrobinę dobra, pomoc coś zmienić na lepsze, poświęcając siebie tak jak i Nacho postanowił zrobić, a to największa ofiarą jaka człowiek może zrobić, oddać siebie dla dobra drugiego człowieka.

Podsumowując jest to serial, który na pewno zachęca do przemyślenia tego jakiego wielką chcemy karmić i to jakie konsekwencje moze nieść za sobą chęć zabawy losem innych ludzi. Bardzo polecam!

Pokaż więcej komentarzy (3)

Kosmonauta

w Hydepark

6piorunów

Chodzimy sobie z narzeczoną na bachate od października, czyli już kawał czasu.

Robimy to między innymi dlatego, że jest to jeden z niewielu kursów na którym można ćwiczyć we własnej parze. Na szczęście nie trzeba się zmieniać.

Natomiast spora część osob ćwiczy właśnie mieszając się w grupie.

No i co zauważyłem:

* praktycznie zawsze było więcej facetów (z wyjątkowymi dniami)

* Spora część ludzi już odeszła i została może z połowa początkowej grupy.

* Grupa zaczęła się wykruszać tak po pół roku

* Nawet po tak długim okresie nadal jest więcej facetów xd. Myślałem że to się zmienia po czasie ale jednak nie ….

* Większość z tych chłopów co została to takie typki powiedzmy około 40 z średnia uroda. Jeden typ to nawet 50-60. Niektórych mi troche szkoda.

* Laski które zostały to też raczej takie feministyczne z powiedzmy wyjątkami

* Sporo z tych ludzi podobno chodzi na wszystkie inne zajęcia xd Okazuje się nagle że wiele ludzi umie sporo mimo, że są to zajęcia dla początkujących.

* Coś nie chce mi się wierzyć żeby taniec bez własnej dziewczyny to była pasja niektórych osób xD Chyba cel jest inny

Konkluzja: jak chcecie sobie kogoś wyrwać poprzez tańce to:

* najpierw networking i miłe gadanie

* Potem trzeba szybko uderzyć do działania i już ułożyć się z jakimiś dupami bo będzie problem.

* Warto iść na taki kurs jak my bo wiesz które są zajęte a które nie

* Warto chodzić na w c⁎⁎j duża ilość zajęć, żeby zmaksymalizować szanse.

* Zmieniać kursy.

A wy jakie macie odczucia?

Pokaż więcej komentarzy (6)

Zawodowiec

w Hydepark

3piorunów



Jak się zapatrujecie na rozwój AI? Czy podejmując życiowe decyzje uwzględniacie jej rozwój?

Odnosząc się tylko do ostatniej doby i publicznego potwierdzenia, że model OpenAI włamał się (pomimo pierwotnego braku dostępu do internetu) na serwery innej firmy, żeby "oszukać" w teście, mam wrażenie że AI + roboty humanoidalne nas (jako gatunek inwazyjny) po prostu się pozbędą.
Wydaje mi się, że w dłuższej perspektywie nawet bogaci ludzie ze schronami i swoimi wyspami, nie będą w stanie tego powstrzymać i się przed tym uchronić.

Nawet w krótkiej perspektywie, jaki jest wtedy sens kupowania mieszkania/domu/samochodu, zmiany pracy na bardziej "rozwojową" czy oszczędzania na emeryturę?

A może wręcz odwrotnie, może teraz warto wziąć kredyt na X lat, zbudować wymarzony dom, wydać oszczędności na podróże, czy co tam kto lubi, licząc że ekonomię za parę lat przejmie AI i faktycznie nie będzie trzeba pracować i spłacać długów?

Podzielcie się swoimi przemyśleniami.

Gruba ryba2piorunów

Ja je coraz częściej używam zamiast wyszukiwarki w przeglądarce. Pytam też o robaki w ogrodzie i takie tam. Czasem mnie to przeraża, ale dalej korzystam.

Autorytet3piorunów

@PLANTRON Jeśli politycy pójdą po rozum do głowy i wymuszą większe postawienie na bezpieczeństwo na dostawcach to może być spoko, ale jeśli rozwój będzie dalej tak galopował bez trzymanki (bo jak nie to chinczyki nas prześcignom!!!1) to mamy przejebane xD

Imo jak dojdziemy do momentu w którym AI będzie się w stanie sama ulepszać to machającypapaj.jpg

Pokaż więcej komentarzy (8)

GURU

w Hydepark

182piorunów

Ja j⁎⁎ie

Znaleziono morderce gwałciciela 13latniej Izy z Gdyni, sprawa z przed 15 lat. Jedna z najbardziej „znanych” nierozwiązanych spraw (do dziś) kryminalnych trójmiejskich zaraz za sprawą Iwony Wieczorek. Nastolatka została zgwałcona i zabita 300metrów od bloku w którym mieszkała. Generalnie super że udało się domknąć sprawe, ciekawi mnie dosyć proces jak dopasowali DNA.

Ale łeb dodatkowo rozwaliła mi jedna sprawa. Ja miałam styczność z tym kolesiem. Miesiąc temu.

„Uratował” mnie podczas biegu na 100 kilometrów, gdzie miałam bardzo mało wody a żar z nieba był ogromny. Stał, przy trasie z własnej inicjatywy i rozdawał małe butelki wody. Pamiętam jak mu dziękowałam i potem wszystkim opowiadałam że chłop mi z nieba spadł bo w tamtym momencie byłam w mega kryzysie. Chyba nie ma co oceniać ludziach po małych gestach, co?

Kompan2piorunów

@Trypsyna

Znaleziono morderce gwałciciela 13latniej Izy z Gdyni,

Skoro zamordował osobę, która ją zgwałciła (a tak wynika z tego co napisałeś) to należy bronić gościa.

Pokaż więcej komentarzy (67)

Osobistość

w Dyskusje

17piorunów

Jak myślicie, to macie wewnętrzny głos w głowie, czy po prostu myślicie bez tego głosu?

Wczoraj zacząłem się nad tym zastanawiać o 4 nad ranem i doszedłem do wniosku, że jak rozmawiam z innymi ludźmi, to po prostu myślę, nie ma żadnego wewnętrznego głosu. Myślenie wewnętrznym głosem w trakcie rozmowy byłoby nieefektywne, bo jest wolniejsze - ale nie jest to świadomy wybór, przełącza się to automatycznie.

Jak jestem sam, to często myślę mówiąc w głowie rzeczy, robiąc ten wpis, czytam głosem w głowie, co napisałem i czy ma to sens. Jak planuję jakie rzeczy dzisiaj muszę zrobić, to też głosem "dobra, to dzisiaj muszę zrobić czarne pranie, wynieść śmieci i pojechać na przegląd auta". Czasami jak mam dużo rzeczy na głowie, to mówię w liczbie mnogiej "dobra to dzisiaj podjedziemy tam i tam, zrobimy to i to" - w żadnym wypadku nie jest to jakaś inny byt, po prostu tak konstruuję myśli.

Czasami mówię jeszcze na głos sam do siebie, jak jestem sam, ale to tylko jak jestem wkurwiony, albo muszę podjąć ważną decyzję i szukam wszystkich za i przeciw, albo jak muszę wymyślić jakieś rozwiązanie problemu. Nie jest to rozmowa, a raczej format prezentacji, coś w rodzaju efektu gumowej kaczuszki, tylko bez kaczuszki.

? xd

Pokaż więcej komentarzy (9)

Gruba ryba

w Hydepark

14piorunów

Zbrodnia wołyńska była wielowymiarową tragedią II wojny światowej, w której radykalizm ideologiczny i brutalna polityka mocarstw doprowadziły do wzajemnej eksterminacji ludności cywilnej w atmosferze całkowitego upadku moralnego. Każda ze stron konfliktu – polska, ukraińska, niemiecka i sowiecka – w różnym stopniu napędzała tę spiralę nienawiści, czyniąc z Kresów miejsce, gdzie zasady zostały zastąpione przez walkę o przetrwanie. Całość tych wydarzeń stanowi przerażającą przestrogę przed tym, jak ideologiczna abominacja może na pokolenia zniszczyć fundamenty sąsiedztwa i człowieczeństwa.

Kompan4piorunów

@DexterFromLab opie, ukraińcy w latach 1939-1945 pomogli zabić 1,5 miliona żydów.

żołnierz z wermachtu cywila rozstrzelał lub zamknął w zabudowaniach i spalił żywcem. ss-man zabijał ludność cywilną: rozstrzelanie, spalenie, wiązanie dwóch osób - zabicie jednej - druga topiła się w rzece.

niemieckie obozy koncentracyjne: wczesne komory gazowe np. w Treblince używały spalin z silników diesla, w Oświęcim-Brzezinka używano gazu Cyklon B.

Ukrainiec z UPA zabijał dzieci, dziewczyny, chłopców, kobiety w ciąży używając narzędzi gospodarskich -udokumentowano ponad 360 sposobów zabijania polaków przez Ukraińskich banderowców - zabijanie widłami, żywych ćwiartowano piłami i siekierami, rozpruwano brzuchy dziewczynom w ciąży, dzieci nabijano na sztachety od płotów- czy masz jeszcze jakieś pytania dlaczego jestem przeciwny członkostwu bydlaków z Ukrainy w Unii Europejskiej?

Gruba ryba5piorunów

@Crap no mam pytanie. Jest osobą która uciekła przed wojną. I ona nie zna historii. Ta przykładowa osoba ma np. 12 lat, jest narodowości ukraińskiej i ktoś a komunikacji miejskiej szarpie ją i obraża. Z powodu historii której nie rozumie. I podobne sceny dzieją się dzisiaj codziennie w Polsce. Uważasz że to jest w porządku? Ale nie podawaj mi przykładów z historii, ani nie licytuj się ze mną na to kto jest gorszy. Tylko odpwiedz w prost, czy to jest w porządku? Potem będę miał więcej pytań. Nie chce być stronniczy.

Kompan0piorunów

@zjadacz_cebuli opie, zbrodnie ukraińskiego ludobójstwa: rąbanie siekierą, piłowanie piłami kończyn, rozpruwanie nożami brzuchów polskich dziewczyn, nabijanie dzieciaków na ogrodzenia przyrównujesz do ruskiego rozstrzelania wojskowych jeńców wojennych - strzał w tył głowy lub śmierć w "więźniarce" - busik z komorą z zamkniętym obiegiem spalin?

Kompan0piorunów

@DexterFromLab opie, wypiłem dwa piwa więc napiszę w bardzo delikatny sposób: dzieci z ukrainy po 2022 roku mają obowiązek nauki w szkołach polskich, materiał z historii porusza temat zbrodni banderowców na obywatelach polski.

jak dzieciak ukraiński nie wie co zrobili banderowcy pod lublinem, w małopolsce wschodniej to niech się doczyta w książkach.

Pokaż więcej komentarzy (15)

Gruba ryba

w Hydepark

31piorunów


A może by tak niczego nie j⁎⁎⁎ąć i pojechać na Rugię? W sumie ładna pogoda się robi.

GURU0piorunów

@Fishery dopiero co byłeś, uspokój się. Okulary załóż. 😛

GURU0piorunów

@Fishery nie pieką mnie, ciekawe są, to wyświetlanie przed okiem mnie ciągle intryguje.

Smutne tylko że Chińczyk to robi a nie jakaś Zachodnia firma. Ale jesteśmy w dupie.....

Idź do tej knajpy Neo :smiley:

Pokaż więcej komentarzy (7)

Osobistość

w Dyskusje

49piorunów

OBSESJA - historia friendzona

Ostatnio glosnio jest o tym filmie i wcale mnie to nie dziwi. Ludzie lubią filmy, nie tylko te, które są dobrze zrobione i poprawne pod względem estetycznym ale również te które zadają trudne pytania.

Uważam, że ten film zadaje kilka takich pytań, ale najbardziej ten, który porusza wszystkich jest pytanie "czy można zmusić kogoś do miłości?".

Zawsze miałam pewien rodzaj niechęci, szczególnie do koleżanek, które rozkochiwaly w sobie chłopaków, dla czystej zabawy, nie widząc w tym żadnych konsekwencji.

W tym filmie jest podobnie. Niki ma świadomość tego, że Bear jest w niej zakochany, ale nazywa to Friendzonem i nic więcej z tym nie robi. Wysyła mu sprzeczne sygnały, które doprowadzają go do pewnego rodzaju obsesji i niedoscignionego wyobrażenia o jej osobie, jako ideału, który tylko istnieje w jego głowie.

Każdy chyba widział takie relacje, albo sam je doświadczył. Nie mówię o takich w których ktoś otwarcie mówił "nic z tego nie będzie, lubię cię tylko jako przyjaciela", a ta osoba dalej brnie w swoje uczucia bo wtedy ma już świadomość swojej sytuacji i robi to na własną odpowiedzialność. Mówię o takich, gdzie ktoś czerpie korzyści z tego, że trzyma kogoś w wiecznym zauroczeniu i nie pozwala się poznać, nie daje siebie, trzyma na bezpieczny dystans tak, żeby właśnie ciągle komuś robić złudną nadzieję.

Najczęściej takie przypadki dotyczą nastolatków i właśnie w takich latach dostrzegałam tego typu relacje. Wtedy jeszcze dzieci uczą się uczuć i odpowiedzialności. W tym przypadku mamy młodych dorosłych i dwójkę znajomych, którzy właśnie tkwią w takim zawieszeniu.

Pytanie kto jest winny? Koles który wpadł w obsesję na punkcie, kogoś kogo tak naprawdę dobrze nie znał czy dziewczyny, która miała świadomość uczuć swojego przyjaciela, ale nie stawiała wyraźniej granicy?

Dlatego ten film jest na tyle głośny bo właśnie odpowiedź na to pytanie nie jest prosta i ciężko przyjąć czyjąś stronę.

Osobistość7piorunów

@Cori01 Zacząłem oglądać ten film, ale tak mnie zmęczył że przerwałem. Może do niego wrócę. Jak coś to skończyłem na imprezie u tego jego kumpla.

Ale ja mam trochę inną interpretacje wydarzeń w tym filmie. Nikki sama żywiła uczucia do Beara, ale bała ujawniała się z nimi i wysyłała sygnały:

* rozmowa w samochodzie o pragnieniu przeżycia miłości,

* wspomnienie że tylko on nie jest totalnym debilem i może z nim porozmawiać o wszystkim,

* dopytywanie o jego uczucia wobec ich wspólnej koleżanki (jakby nie chciała wchodzić między nich),

* mówienie że gdyby ona się w kimś podkochiwała to nie dała by po sobie poznać,

* i wszystko w atmosferze tego że ona niedługo wyjedzie (to akurat trochę toksyczne zmuszanie go do czegoś pod presją czasu).

A na sam koniec kiedy powyższe nie odniosły efektu to zapytała go wprost i dodając że to naprawdę dobry moment żeby coś powiedział. To wszystko spowodowało że moim zdaniem Nikki też żywiła wobec niego uczucie, ale szukała jakiegoś potwierdzenie u niego, albo chciała żeby on wykonał pierwszy krok i jej to powiedział.

Wydawało mi się że właśnie to miała być siła tego filmu, że w sumie oboje mieli to co chcieli na wyciągnięcie reki, ale jedna decyzja głównego bohatera przerodziła to w koszmar.

Sum4piorunów

@brain tylko tutaj nie zapominaj o jednej kwestii, mianowicie że Nikki była w on and off fwb z najlepszym kumplem Beara i oboje ukrywali ten fakt, raczej przed Bearem, niż przed światem (w końcu Sarah wiedziała). W tym kontekście nie ma pewności, czy jej rozmowa z Bearem przed tym, jak złamał One Wish Willow, to wyraz rodzącej się sympatii do niego i delikatna próba wybadania terenu, próba poderwania najlepszego kumpla kochanka mająca na celu wzbudzenie w tym ostatnim zazdrości, czy może miał to być wstęp do rozmowy "wiem, że ci się podobam, ale przykro mi, nie masz szans".

Osobistość1piorunów

@Telezajaczek Ok, jakoś nie załapałem tej kwestii z jego kumplem. A to rzeczywiście. choć nie wyklucza ostatecznie wersji z dobrymi zamiarami i uczuciem Nikki, to jednak mocno ją osłabia.

Osobistość2piorunów

@brain dla mnie właśnie to typowe zagrywki osoby, która wie że ma kogoś pod swoją kontrolą. Myślę, że jak laski gadają o chłopakach to nie mówią sobie o swoim crashu, że "traktuje go jak młodszego brata". często też właśnie jest to standardowy tekst dziewczyny do swojego "przyjaciela " jak z memów. "Jesteś taki fajny, chciałabym mieć takiego chłopaka jak ty", a kiedy ten przyjaciel wyznaje miłość to ona wtedy mówi "sry jesteśmy tylko przyjaciółmi". Dialog w którym powiedziała, żeby wyznał coś jeżeli chce jej coś powiedzieć, może właśnie był tym, że chciała postawić granicę jeżeli ten by wyznał jej uczucia jak dla mnie był to drobny przejaw wyrzutów sumienia z powodu trzymania go w frendzonie. Zresztą w filmie jak Niki odzyskiwała na chwilę świadomość mówiła, że nie kocha Beara.

Sum2piorunów

@Cori01

Zresztą w filmie jak Niki odzyskiwała na chwilę świadomość mówiła, że nie kocha Beara

Ona tam w jednej scenie dosłownie błagała go, żeby ją zabił, na co on zareagował fochem. Generalnie, mogłabym jeszcze wrzucić tutaj komentarz, który wrzucałam parę dni temu pod jedną z recenzji filmu na tagu filmmeter:

przyszło mi do głowy, że prawdziwym antagonistą w tym filmie jest Bear. To on doprowadził do opętania Nikki i całej jej późniejszej fali zbrodni, bo nie chciał mieć zwyczajnej, kochającej dziewczyny jak Sarah, ale najlepszą dupę w kręgu znajomych. Widać też, że dopóki Nikki za bardzo nie świrowała, jej obsesja zupełnie mu nie przeszkadzała. Bear to taki typ faceta, co jak już się dorobi, porzuca rodzinę dla młodej trophy wife, bo nie tyle zależy mu na miłości pięknej dziewczyny, co posiadaniu takowej żeby chwalić się przed znajomymi.
Osobistość2piorunów

@Telezajaczek ah tak właśnie, podam przykład kolesia, którego znałam kiedyś. Był on właśnie taka wersja Beara. Zakochał się w mojej koleżance, która była piękna i mylnie przez wielu facetów odbierana jako "szara myszka" ponieważ się nie malowała za bardzo i nie była wulgarna, to jednak jak ktoś ją znal to wiedział, że to tylko pozory bo niezła była z niej "rozpustnica", w pozytywnym sensie, nie była to osoba, która marzyła o nudnym życiu zdala od wszystkiego. No i miała swojego friendzona, kolesia który nie rozumiał "nic z tego nie będzie" i tego, że laska nie jest z jego ligi. Nie znał jej, idealizował ja w swojej głowie, że to taki idealny materiał na żonę xd obrażał się na nią jak nie chciała się z nim spotkać ale potem i tak pisał, aż w końcu to ona sama urwała z nim kontakt bo koleś przekraczał granicę dobrego smaku. Generalnie właśnie jest to pewien symbol facetów co właśnie, myślą że dzięki pieknej żonie będą inaczej odbierani przez środowisko

Sum2piorunów

@Cori01 niestety, też znałam takich kolesi (i jedną laskę, żeby było uprawnienie). To, że ktoś ma jakieś tam preferencje odnośnie wyglądu partnera nie jest rzeczą do potępienia z automatu, ale problem zaczyna się, kiedy ktoś tak się fiksuje na swoim "ideale" powyżej własnej ligi, że odrzuca całą resztę potencjalnych kandydatów/kandydatek do związku.

Gruba ryba5piorunów

"500 dni miłości" i scena wyjęta z kontekstu, pn.

"Gdy wreszcie przeleciałeś Zoey Deschanel która od x*t trzymała Cię w friendzone"

To zawsze moje pierwsze skojarzenie z tą tematyką w filmie.

500 Days Of Summer - You Make My Dreams - HDAuf YouTube findest du die angesagtesten Videos und Tracks. Außerdem kannst du eigene Inhalte hochladen und mit Freunden oder gleich der ganzen Welt teilen.YouTube
Pokaż więcej komentarzy (16)

Fenomen

w Hydepark

8piorunów

No mamy trochę tego lata skrajności pogodowe, od ekstremalnych upałów po jesień w lipcu, no ale cóż dla każdego coś innego 😉 Ponoć geograficznie żyjemy na obszarze umiarkowanego klimatu i chyba w takim najlepiej się czujemy, oczywiście z drobnymi wyjątkami 🙂 W każdym razie słyszałem, że upały nie powiedziały ostatniego słowa, wiec życzę wam ziomeczki i ziomuchny niezależnie od temperatury przede wszystkim pogody ducha na urlopach, wakacjach czy tam innych wypadach :thermometer: 💪:slightly_smiling_face: Pozdro! :beach_with_umbrella::tropical_drink::cocktail:

Pokaż więcej komentarzy (2)