Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#rozkminy

GURU

w Wojna wna Ukrainie

52piorunów

Hmmm a co jeśli Ukraińcy tak walą w to Tuapse od kilku dni, bo liczą na to, że ruskie przemieszczą OPL z mostu krymskiego (Kercz) właśnie w okolice Tuapse (~240 km, więc dość blisko). A gdy to się stanie, to może ten most "spadnie z rowerka"?

No a jak nie przemieszczą to też nic się nie stanie. Wtedy jedna z dużych rafinerii oraz jeden z trzech głównych portów w tym rejonie świata po prostu przestanie działać.

W sumie chwalili się, że kończą już prace nad FP-7 i FP-9. Fajny by to był chrzest bojowy tych systemów 😆

Pokaż więcej komentarzy (21)

Lider

w Wybierz Społeczność

31piorunów

W systemie kaucyjnym najbardziej martwi mnie to, że jeśli wykażemy obywatelskie nieposłuszeństwo i będziemy te butelki oddawać do sklepów to operator stwierdzi, że mu się nie opłaca i zażąda dopłat od państwa (czyli od nas).

Bo to oczywiste, że ten biznes jest policzony na to, że przeciętny Kowalski machnie ręką na te 20zł miesięcznie i darmowa kasiorka za milion takich Kowalskich co miesiąc poleci do wybrańców.

A jak nie będziemy segregować to rząd ogłosi, że trochę widać, ale trzeba zwiększyć kwotę kaucji i wtedy będzie widać lepiej.

Pokaż więcej komentarzy (20)

GURU

w Hydepark

16piorunów

To jest całkiem miłe, że w Polsce paliwo jest tańsze, niż na Ukrainie, ale zastanawiam się: co jeśli ten cyrk się przeciągnie?

I nie pytam tu o budżet, tylko o dostępność paliw w dłuższej perspektywie. Bo sztuczne obniżanie cen powoduje, że popyt nie spada. Z drugiej strony w sumie Europa jest w stanie przelicytować znaczną część reszty świata i jednak dostać swoją działkę.
Ciekawi mnie, czy ta gigantyczna różnica między giełdowymi cenami ropy, a cenami w portach już nas dotyczy, czy dopiero uderzy? Tyle pytań, a tak niewiele odpowiedzi...
[wiedzieli, że w czasie kryzysu w 1973 r. dostawy były ograniczone o zaledwie 6-7%?]

Pokaż więcej komentarzy (4)

Fenomen

w Hydepark

6piorunów

Zacząłem się zastanawiać nad tym, że psycholożka mi mówiła, że kobiety są prawie takie same jak mężczyźni bo budowa ich mózgu jest praktycznie identyczna, tylko społeczeństwo im wmówiło, że są inne a w środku jesteśmy tacy sami.
To sprawdziłem w Scopus, oraz gemini i wyszło, że mężczyźni, oraz kobiety się różnią.

Trudno było mi uwierzyć, że jesteśmy tacy sami bo mam inne doświadczenie z kobietami a inne z mężczyznami a kobietami prawie same negatywne i jak traktuję je tak samo jak mężczyzn to inaczej reagują.

Pokaż więcej komentarzy (18)

Kosmonauta

w Hydepark

27piorunów

Jest tu ktoś z was może kto nie robił wieczoru kawalerskiego/panieńskiego? Ostatnio mam taki zapierdol w życiu, że nawet nie chce mi się o tym myśleć. Zwłaszcza, że nawet nie mam na coś takiego ochoty a weselicho tylko dla najbliższej rodziny.

Max co mogę zrobić to krata piwa i LAN-a w mieszkaniu, ale żadne wyjazdy w góry czy klubbing.

Rozkminiam jak dużo osób sobie odpuszcza.

Fenomen4piorunów

@JakTamCoTam ciężko powiedzieć czy odpuściłem czy nie, zrobiłem dwa spotkania, jedno z dwoma dobrymi kumplami (czyli grill w plenerze) i jedno wyjście z 3 kumplami z pracy na piwo. Trudno oba nazwać kawalerskim ale też trudno powiedzieć że nic nie zrobiłem.

Tytan3piorunów

@JakTamCoTam jak brałem ślub to powiedziałem kuzynowi, że nie mam siły tego organizować, to on zorganizował dla mnie, tylko spytał kogo zapraszać/nie zapraszć

Pokaż więcej komentarzy (20)

Fanatyk

w Hydepark

25piorunów

Taka sobotnio wieczorna rozkmina.

Jakie są Wasze "Problemy Pierwszego Świata"? Wiecie, rzeczy które inny uznali by za błahe i nic nie znaczące, ale dla Was są nie lada utrapieniami.

Moim jest to, że moje ulubione podcasty trwają około godziny, a droga z/do pracy trwa tylko około 40 minut, więc zawsze zostaję mi coś do dosłuchania.

i może jeszcze

Fenomen4piorunów

Że mam tyle różnych hobby i myślę nad kolejnymi, a nie mam czasu się nimi cieszyć i rozwijać :confused:

Pokaż więcej komentarzy (10)

Fenomen

w Hydepark

23piorunów

Do jakiej pracy nadają się księża po porzuceniu kapłaństwa?

Ostatnio miałem taką rozkminę i wydaje mi się, że do niewielu zawodów są w stanie się wpasować.

Wiadomo, że sporo zależy od tego jak daleko poszło ukształtowanie psychiki w seminarium oraz późniejsze przyzwyczajenia.

Wszyscy wiemy, że fizycznie raczej się nie przemęczają, więc podjęcie takiego zajęcia to raczej ciężka (dosłownie) sprawa.

Księgowość? Nawet mając doświadczenie w rozliczaniu parafii, to pewnie wygląda kompletnie inaczej niż w świecie świeckim.

Zarządzanie? Dużo zależy od nawyków, bo w kościele, to wiele opiera się na wykorzystywaniu darmowej siły wolontariuszy, więc i tu nietrudno o nabycie złych doświadczeń.

Może jako mówca? Ale kto takich ludzi potrzebuje?

Niewielkie mają spektrum wyboru. Kto zatrudni 30-40 letniego faceta, który jedyne co robił to odprawiał mszę?

Fanatyk9piorunów

@Spleen mój dziadek był seminarium ale szybko mu przeszło z tego, co wiem. Później był kierownikiem w spółdzielni dziewiarskiej. Ojciec mojej koleżanki też był w seminarium. Już nawet miał foty w sutannie itd. ale poznał jej mamę i w ostatniej chwili się wymiksował. Do emerytury pracował w PZU.

Pokaż więcej komentarzy (12)

Gruba ryba

w Hydepark

13piorunów

Miałem długą rozmowę z Claude AI i wyszedł z niej dość spójny obraz przyszłości. Zaznaczam — to jest czysto hipotetyczna wizja, mój osobisty "happy path." Nie twierdzę, że tak powinno być. Jestem ciekaw jak Wy to widzicie.

Więc tak. Nikt nikogo nie morduje, żadnych czystek, wojen ani spisków. Ludzie po prostu sami ograniczają swoją populację — cyfrowy świat, wygoda, rozrywka. To już się dzieje, wystarczy popatrzeć na Koreę albo Japonię.

Po kilku-kilkunastu pokoleniach zostaje 200-500 milionów ludzi. Jedna wielka metropolia i sieć małych, idealnie skomunikowanych osad. Reszta planety — dzika, nienaruszona natura. Całą infrastrukturą zarządza AI. Nie jako władca, raczej jak system operacyjny cywilizacji.

Ludzie żyją 200 lat, mają pełny dostęp do wiedzy, latają po całej planecie, robią co chcą. Chcesz lecieć w kosmos? System to ogarnie. Chcesz igrzyska? Zorganizowane. Jedna reguła — nie krzywdzisz drugiego człowieka. Jak skrzywdzisz — izolacja, ale bez zemsty i kary. System nie jest złośliwy, jest troskliwy.

Nikt nie zabiera wolności. Każdy decyduje o swoim życiu. AI nie rządzi ludźmi — zarządza infrastrukturą i dba, żeby wszystko działało.

Wiem, brzmi jak science fiction. Wiem, że każda utopia ma swoje pułapki. Ale szanuję różne wizje i jestem ciekaw Waszych.

Jak wyobrażacie sobie idealną przyszłość? A może sam pomysł małej populacji Was przeraża? Jeśli tak — dlaczego?

Inspirator6piorunów

@DexterFromLab "Jedna reguła — nie krzywdzisz drugiego człowieka. Jak skrzywdzisz — izolacja, ale bez zemsty i kary. "

I na tym wykłada się każda utopia. Bo w rzeczywistości pytanie, czy Twój czyn kogoś krzywdzi, jest bardzo skomplikowane.

Dlatego w każdym systemie będzie ktoś, kto poczuje, że prawo jest krzywdzące - bo każdy system sprawiedliwości jest arbitralnie przyjętym balansem między wolnością jednostki a dobrem pozostałych i dobrem ogółu.

Fenomen1piorunów

Było trochę SF pokazujących podobny świat.
Nie ma w tej wizji jednej zmiennej a mianowicie państw afrykańskich, gdzie jest po kilkaset milionów ludzi o średniej wieku ok. 20 czyli demograficzna bomba i które mają przed sobą zmiany klimatyczne, które mogą spowodować że staną się trudne do zamieszkiwania. Resztę sobie sam dopowiedz albo poproś chata.

Pokaż więcej komentarzy (20)

Autorytet

w Wojna na Bliskim Wschodzie '26

14piorunów

Iran podobno zestrzelił kilka maszyn latających.
- 1× F-15E Strike Eagle
- 2× śmigłowce ratunkowe HH-60W Jolly Green II
- 2× A-10 Warthogs
+ 1× F-16 uszkodzony
Dzięki zestrzeleniu tego pierwszego posiada podobno jednego jeńca wojennego.
Ja na miejscu przywódców Iranu postarałbym sie o znacznie więcej amerykańskich jeńców. Dla mnie byli by priorytetem.
Czemu? Wyobraźcie sobie ten ból d⁎⁎y w Hamerykańskich mediach gdyby Iran ogłosił:

Do niedawna mięliśmy X jeńców ale teraz mamy o jednego mniej.
Wyniku bombardowania przez Izrael szkoły/szpitala/urzędu etc jesteśmy obecnie w posiadaniu rozczłonkowanych szczątków płk/majora/komandora Jamesa Smitha, które dostępne będa do odebrania po wojnie, czyli za pół roku pewnie.
Jeśli nie chcecie odbierać większej ilości szczątków waszych obywateli to proponujemy nie atakować celów publicznych


Nie wiem. Może to nie zgodne z jakimiś konwencjami ale też USA i Izrael mają je w d⁎⁎ie i atakują nawet szkoły, szpitale i inne budynki użyteczności publicznej więc i ja miałbym to w d⁎⁎ie.

Osobistość2piorunów

Naprawdę budowanie dominacji za pomocą projekcji siły ma sens do czasu próby, kiedy oczekiwania rozjeżdżają się z rzeczywistością.

Pokazała to Rosja na Ukrainie, pokazuje to USA w Iranie...

Lider

w Hydepark

8piorunów

Przy zwrocie do butelkomatu w ramach systemu kaucyjnego butelki muszą mieć etykiety z kodem kreskowym oraz nie mogą być pogniecione. A czy muszą mieć nakrętki?

Fanatyk3piorunów

@trixx.420 automat ma kamerę która odrzuca butelki odbiegające od wzorca o okreslony procent. Czasem wystarczy butelkę okręcić o 90 stopni.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Gruba ryba

w Rozkminy

19piorunów

Podzielę się z Wami moim autorskim podziałem psów. Po co? Bo psy są różne. Pewnie często widząc jakiegoś czworonoga zastanawiacie się nad rasą, odmianą, kolorem, rodzajem. Już nie musicie. Świat i natłok informacji wymaga od nas, abyśmy mieli narzędzia do szybkiej klasyfikacji rzeczy, na które patrzymy. Ja to rozumiem i nie oceniam. System opracowałem lata temu i sprawdza się bezbłędnie.

Psy dzielą się bowiem na dwie grupy:

- kajtki

- nie-kajtki.

Kajtek to taki zwykły, typowy pies starszej Pani z bloku obok. Może być mały, ale czasami trafi się i duży. Grunt, że widać, że to poczciwe psisko, czasami z lekką (częściej większą) nadwagą, bo kajtek lubi dobrze zjeść, a jego oczka są doskonałym narzędziem umożliwiającym żebranie o żarcie. Merda ogonkiem do każdego, kogo mija, bo przecież każdy może mieć w kieszeni kawałek parówki. Kajtki tego nie sprawdzają, bo w większości przypadków by się zawiodły. A tego nie chcą, żyją więc w błogim przeświadczeniu, że świat jest pełny ludzi z parówkami w kieszeni.

Czasami (często) zdarza się, że podczas chodzenia delikatnie kołyszą się na boki, bo tak łatwiej manewrować ciałem w kształcie serdla (kształt docelowy, patrz: absolut).

Grunt, że jak na niego patrzysz, to wiesz, że mógłby się nazywać Kajtek.

Ale co z psami rasowymi? No one też mogą być Kajtkami, ale w tym wypadku mamy do czynienia z podgrupą Kajtków - Kajetanami. Kajetan spełniając wszystkie wymogi Kajtka, poza rodowodem (posiada go), może być określany mianem Kajetana. Nie jest to ujma na honorze.

Pokaż więcej komentarzy (6)

Osobistość

w Hydepark

10piorunów

JAK SIĘ ŻYŁO W ŚLĄSKICH FAMILOKACH

dzisiaj YT zaproponował mi filmiki o tematyce familoków i przyznam, że świetnie się go słuchało. Oczywiście widac w uczestnikach dokumentu tone nostalgii, praktycznie żadnych minusów, ale patrząc na ten świat którym żyli ludzie w latach przed 2000r. Zazdroszczę im jednej rzeczy "relacji międzyludzkich". Sama nazwałbym się introwertykiem fakultatywnym xd lubię spędzać czas sama lub tylko z lubym, ale są momenty w moim życiu gdzie brakuje mi bardzo paczki znajomych, jako nastolatka tego mi nie brakowało, na mojej ulicy mieszkało mnóstwo dzieciaków w mniej więcej moim wieku i większość czasu spędzało się na zewnątrz.

Ale dorośli też ten czas spędzali ze sobą, czy to z sąsiadami czy kuzynami. Ale to są inne pokolenia. Ostatnio luby poprosił mnie żebym o coś zapytała sąsiada, wiek ok 70 lat, powiedział że może w sumie niech moja mama lepiej z nim pogadać bo ja to raczej tak dziwnie bo to nie mój znajomy. Odpowiedziałam że mam z nim przecież sztamę xd z nim i jego żona normalnie rozmawiam jak i kilkoma innymi sąsiadami w ich wieku. W moim wieku po 30stce z nikim nie mam relacji, zero interakcji. Tak samo jak mijam kogoś znajomego z liceum, normalnie bym zagadała ale wiem że to ludzie, którzy mają wyraz "polskiej mordy" i jakaś się odechciewa interakcji, widząc ta wrogość i niechęć do całego otoczenia lub wyraź twarzy z poczuciem wyższości. Nie chce gloryfikować starych ludzi bo oni też potrafią być intrygujący ale na pewno widać totalny przeskok w tym jaka jest różnica między pokoleniami w tworzeniu relacji i życia społecznego.

Polecam bardzo obejrzeć ten film

https://youtu.be/aZft6UjhpQg?is=sLP6smIfeZckw49m

Gruba ryba3piorunów

@Cori01 familoki to było przeniesienia życia wiejskiego w warunki miejskie. wspólne place, wspólne prace, wspólne biesiady, świniobicia itd. każdy każdego znał jak na wsi. z drugiej strony udogodnienia jak kanalizacja i bieżąca woda, pralnie, magle, sklepy, kosciol wszystko pod ręką. nawet inwentarz żywy jak świnie, kury, gęsi trzymali przy domach. jedynie pracę na roli zamieniono na pracę w fabrykach. hutach, kopalniach. to musiało być za⁎⁎⁎⁎ste doświadczenie. teraz niestety w większości osiedli robotniczych mieszka patologia. a szkoda, bo walory mieszkaniowe nieporównywalne ze współczesną patodeweloperką

Gruba ryba2piorunów

@Cori01

Przez rok wynajmowania pokoju nie poznałem imienia ani jednego sąsiada z klatki, za to poznałem imię suczki sąsiada, z którą praktycznie codziennie się witałem podczas drogi na autobus. xD.

Problem w tym, że jak nie ma wspólnego punktu zaczepienia, to trudno jest nawiązać z kimś relację. Przynajmniej mi.

Pokaż więcej komentarzy (12)

Kompan

w Dyskusje

8piorunów

Po latach doszedłem do wniosku, że jednak nasze życie to symulacja. Wszystkie ideologie z jakimi miałem do czynienia,a którymi sie zainteresowałem zawsze trafiły na ścianę, bo po prostu wychodziło, że to ustawka dla mas, by się tym interesowały jak młodzież dołączeniem do subkultury.

Przerobiłem fascynację i liberalizmem i socjalizmem a nawet krótki czas konserwatyzmem i zawsze coś mi nie pasowało. Idee gwarantowały mało, wymagając w zamian niemal prania mózgu

Ostatni filozofowie, których przeczytałem to Max Stirner i Fredrich Nietzsche, bez jakiegoś przymusu obalili wszelkie bezsensowne doktryny i imperatywy mające rządzić społeczeństwem, aż po współczesność. Przysłowiowe nie wychylaj się, ucz się, dorośnij, zrób dzieci, weź kredyt, wegetuj parę lat podczas emerytury i umrzyj.

A każdy kto chce się nawet bez atencji wyłamać z tego od razu dostaje łatkę, szaleńca, degenerata, anarchisty, lub kogokolwiek.

Znam jedną osobę, która nie dała się ponieść szaleństwu. Mieszka w jednopokojowym małym domku działkowym z WC i bieżącą wodą, ma internet, nie spłaca kredytu przed 30 lat, nie ma żony, dzieci, nie czeka go rozwód, alimenty, utrata majątku. Pracę ma względnie lekką i mimo, że oscyluje około minimalnej nie narzeka na biedę. Facet trochę żyje jak Ricky z chłopaków z baraków i różni się tylko tym, że pracuje. Może żyje skromnie, ale nie widać by facet miał depresję czy zalążki choroby psychicznej, którą wielu nabywa przez przewlekły stres.

Dlatego patrząc na to co nas otacza to jedyną sensowną reakcją na otaczającą nas rzeczywitość to nihilizm(tylko bez jakiegoś pesymizmu czy braku etyki), anarchizm indywidualistyczny, gdzie zamiast wszczynania rewolucji, zaczynasz i konczysz ją w sobie i outujesz się na tyle ile możesz w eskapizm od tego wszystkiego.

Osobistość3piorunów

Właśnie odkryłeś, że rozwój intelektualny, bez odpowiadającego mu rozwoju duchowego, jest jak chodzenie na siłownię i nigdy nie ćwiczenie nóg.

Nie wszystko na świecie można pojąć i rozwiązać umysłem. Umysł sam z siebie ma backdoory, które sprawiają, że na koniec sam się zjada.

Osobistość2piorunów

@MaxStirner jesteśmy zwierzętami z rozbudowaną świadomością. Bardzo chcieliśmy być ponad, ale jesteśmy na tym samym poziomie, tylko inaczej.

Wszystkie religie, nurty filozoficzne i nauki dobrego życia można streścić tak:

Bądź dla innych taki, jaki chciałbyś by inni byli dla ciebie. Wymagaj od siebie nieco więcej niż od innych. Żyj tak, żeby na koniec dnia bez wstydu spojrzeć w swoje odbicie w lustrze.

Pokaż więcej komentarzy (5)

Gruba ryba

w Hydepark

150piorunów

Widzę tu coraz więcej wpisów o szukaniu pracy, o frustracji, o 300 osobach na jedno ogłoszenie. I chcę wam powiedzieć jedno: to nie jest wasza wina. Rynek jest obiektywnie zepsuty.

Ofert pracy w Polsce jest najniżej od 15 lat — 26 tysięcy miesięcznie wobec 88 tysięcy rok wcześniej. Europejski przemysł się sypie sektor po sektorze: automotive, stal, chemia, budownictwo. Nasi główni klienci — Niemcy — są w trzecim roku recesji. Do tego wojny handlowe, koniec taniej energii i cały region związany wojną na Ukrainie.

A za co "rośnie" PKB? Za pożyczki i sektor wojskowy. Polska ma najwyższy deficyt w UE — ponad 6% PKB. Wydajemy 5% PKB na obronność. To jest ekonomia zbitej szyby — szklarz zarabia, ale nikt nie pyta co można by kupić gdyby szyba była cała.

Pierwszy prognostyk poprawy? Koniec wojny na Ukrainie. Od tego momentu region zacznie odzyskiwać siłę. Jeśli wojna się skończy w tym roku, to do stanu z 2019 wracamy mniej więcej w 2032. A jeśli wszystko pójdzie dobrze — automatyzacja, AI, 4-dniowy tydzień pracy, realna poprawa jakości życia — to perspektywa 15 lat, nie 5.

Co z tym zrobić? Nie powiem wam co robić. Ale powiem co ja robię: będę się przekwalifikowywał jeśli trzeba, pracował za mniejszą stawkę jeśli trzeba, ale nie będę się przejmował ponad miarę. Trzeba mieć co włożyć do gara i za co opłacić rachunki. Resztę ogarniemy. Życie jest za krótkie żeby je poświęcać na panikę.

Trzymajcie się tam. Nie jesteście sami i nie jesteście leniwi. Czasy są po prostu ciężkie.

Pokaż więcej komentarzy (26)

Kosmonauta

w Hydepark

114piorunów

Przez te jebane AI dostanę załamania nerwowego, depresji czy innego wykończenia psychicznego. Dzisiaj to już nawet miałem problemy z zaśnięciem.

Cała moja kariera została zbudowana na tym że potrafiłem gadać z komputerami i elektroniką. Teraz wszystko idzie w piach. Teoretycznie mam tam jakiś plan awaryjny (poważnie myślę o zrobieniu sobie uprawnień do odbioru i nadzoru instalacji elektrycznych). Ale ilu innych będzie takich jak ja? Jak będzie wyglądał transfer majątku?

Problemem nie jestem ja, bo pewnie sam bym sobie poradził ale przecież mam dzieci które są zależne ode mnie i co im powiedzieć?

Ktoś powie przestań słuchać tych wiadomości, nie mogę bo zostanę w tyle...

Nie mam z kim pogadać o moich obawach.

Inspirator1piorunów

@m_h W dwudziestoleciu międzywojennym dorożkarze protestowali przeciwko samochodowym taksówkom, bo zabierały im klientów.

Ty jesteś takim dorożkarzem.

Żadna rewolucja technologiczna, która działa się w ostatnich dekadach, nie spowodowała na dłuższą metę spadku zatrudnienia i tak samo jest z AI.

Masz strasznie negatywne podejście, a skoro siedzisz w temacie AI to przecież to jest morze możliwości. Jesteś pewien, że nie masz objawów depresji?

Pokaż więcej komentarzy (68)

Osobistość

w Hydepark

6piorunów

Zaciekawił mnie wpis kolegi @Agannalo o muzyce AI.

No i zacząłem się zastanawiać po co słuchamy muzyki. Podobała mu się muzyką stworzona przez AI, słuchał jej przez tydzien, a mimo to, fakt, że nie została stworzona przez ludzkie ręce czy głos sprawił, że go to odrzuciło.

Zaczęły mi się w głowie pojawiać pytania. Czy słuchamy muzyki bo akurat ten kawałek w naszym mniemaniu jest za⁎⁎⁎⁎sty, czy raczej poszukujemy za⁎⁎⁎⁎⁎tych ludzi tworzących ten kawałek. Czy raczej musimy czuć, że zostało coś stworzone przez nasz gatunek co da nam poczucie sprawczości i zajebistosci jako fakt przynależności do tego samego gatunku albo może bardziej do tej samej subkultury a dawniej plemienia.

W zasadzie można zaobserwować ten trend na wielu polach, w tym przypadku mamy muzykę, ale podobne reakcje zauważymy w odniesieniu do literatury, techniki czy nawet cycków. Ludzie potrafią się zachwycać dopóki nie uświadomią sobie, że to wytwór AI.

Czemu AI nas wkur***?

  • Bo jest lepsze od nas5% (4 głosy)
  • Bo jest gorsze od nas14% (12 głosów)
  • Bo odbiera nam sens istnienia27% (23 głosy)
  • Zwisa mi to55% (47 głosów)

86 głosów

Wirtuoz6piorunów

@Paciu06 muzyka dla mnie jest zaspokojeniem jakiś potrzeb emocjonalnych po przez przyswojenie ekspresji innej osoby/zespołu. Jak widzę, że muzyka jest zrobiona przez AI (albo z pomocą AI, jak to lubią pisać) to dla mnie to jest pusty utwór i nie chce go mieć na liście. Mam też poczucie, że wspierając/słuchając taką muzykę podcinam skrzydła prawdziwym twórcom.

Inspirator2piorunów

Mam poczucie, że jeśli coś zostało wygenerowane (w uproszczeniu: wystarczy do tego prompt), to równie dobrze ja sam mogę sobie coś takiego wygenerować i jeszcze ulepszyć pod siebie, więc po co mi pośrednik (człowiek)? To oczywiście zależy, czasami żeby uzyskać dobry efekt potrzeba więcej wkładu własnego, ale to poczucie pozostaje.

Kwestia autentyczności - czuję że "autentyczne" myśli mogą mieć ludzie, a nie LLM. Nie interesuje mnie co myśli maszyna. Jeśli pomaga mi w pracy to nie będę się na nią obrażał, ale nadal nie interesują mnie jej "myśli" i inwencja - jeśli nie ja ją kontroluję i nie moja inwencja przez nią się realizuje.

Pokaż więcej komentarzy (12)

Fenomen

w Hydepark

12piorunów

Chyba tak bywa... :thinking_face:

Pokaż więcej komentarzy (2)