Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#sup

Specjalista

w Sport

46piorunów

Pierwsze kroki z pływaniem deską SUP - podstawy o których nikt nie mówi

Zadziwiająco mało jest konkretnych informacji jak zacząć pływanie na desce SUP - a teksty o SUPach można sprowadzić do kup dobrą deskę i zacznij pływać. Można... ale będziesz się długo uczył płuwania na niej. Początkujący powinni zaczynać od desek i szerokości 95 cm i więcej.

GURU

w Ciekawostki

37piorunów

Wrzucałem kilka fotek z urlopu, ale chciałbym jeszcze wrócić do szlaku rzeki Skarlanki, która przepływa przez Pojezierze Brodnickie i jeziorko nad którym wypoczywałem czyli Wielkie Partęczyny.

Na prawdę polecam płynąć tam czymkolwiek - SUP'em, kajakiem, łódką. Nie trzeba spływać całego szlaku, prądu praktycznie nie ma, więc powrót nie stanowi problemu.

A warto bo to niezwykle czyste wody, na jeziorze Robotno rozłożone na maksa wiosło (210cm) dotknęło dna dopiero po zamoczeniu ręki do łokcia - dobre trzy metry widoczności, a patrzeć jest na co! Całe łąki i lasy podwodnej roślinności, ryby, które można rozróżniać gołym okiem, a poza tym wiele ciekawostek ornitologicznych (o których dawno temu tu wspominałem więc się nie będę powtarzał tylko podlinkuję).

Nie przedłużając seria zdjęć z kilku dni SUPowania, bo między jeziorami przepływałem kilkukrotnie :stuck_out_tongue_winking_eye:

https://streamable.com/3gckug

GURU5piorunów

Według Generalnego Inspektoratu Ochrony Środowiska widoczność w dół na Jeziorze Dębno sięga nawet 3,7m!

Zdecydowanie jedno z najczystszych.

Gwiazdor1piorunów

@zuchtomek pierwszy raz wybrałem się na spływ kajakiem Drwęcą od Tamy Brodzkiej do Brodnicy i też było ciekawie. Sporo drzew leżących w rzece przez co można było ćwiczyć manewrowanie.

Woda nie tak czysta jak w Skarlance.

Pokaż więcej komentarzy (13)

GURU

w Hydepark

45piorunów

Powroty po wiosłowo, krwiodawczo, remontowo, urlopowo, jeziorowo, pracowym tygodniu są najgorsze :stuck_out_tongue_winking_eye:

Nie będę spamował wpisami, ale poukładam sobie w tym wątku chronologię :grinning:

Piątek zaczął się od 'awarii' szafy dystrybucyjnej tj. zaniku sieci w jednej z lokalizacji co było bezpośrednio powiązane z brakiem zasilania, no ale wiadomo - nie działa outlook więc najpierw 'dzwoń po informatyka'.
Jadę, otwieram szafę - diagnoza nie ma prądu.

Szukam majstra, razem szukamy elektryka
Ja: "Co psujecie?"

Elektryk: "Myyy? YYyy, nic!" (już wiem, że kłamie xD)
Majster: "A te maszyny co mieliście przestawiać to kiedy będziecie?"
E: "No robimy teraz"
J: "Czyli wyłączaliście coś?"
E: "Tylko przy bramie, w mistrzówce i na hali nie!"
J: "Szafa wisi przy bramie, pokaż bezpieczniki"

PSTRYK. 10 minut czekania. Działa. Najprościej zarobione 500zł w ostatnim czasie.

Po uporaniu z "awarią" mogłem wrócić do domu, dopakować torby, które już były przygotowane i śmigać nad jezioro!
Wypakowanie, rozbicie 'obozu', grill, spacer i planszówki zajęły nam sporo popołudnia więc o kąpieli w jeziorze już nawet nie myśleliśmy.

GURU4piorunów

W piątek nie pozostało nic innego jak zjeść śniadanie, spakować cały ten szpej i wrócić do domu - na jezioro nikt już nie miał ochoty, tylko powrót do domu ;P

I taki to odpoczynek ¯\\(ツ)

Pokaż więcej komentarzy (15)

Sum

w Hydepark

67piorunów

Wczoraj w Grudziądzu odbywał się Festiwal Wisły, na który popłynęliśmy sobie ze @splash545 SUPami. Na miejscu czekała na nas @Patkapsychopatka. Wypatrując nas przy brzegu usłyszała jak kilka osób nazywa nas debilami, hehe. Niektóre ludzie to dziwne som 🤷


Gruba ryba8piorunów

Ludzie z zazdrości robią się zawistni :p ale zamiast samemu spróbować, to wolą deprecjonować tych, którzy mieli odwagę:p

Gruba ryba1piorunów

moja loszka ma raczej slaba koordynacje ruchowa, a ani razu nie wpadla, co prawda mamy bardzo duzego supa typu touring.

Pokaż więcej komentarzy (11)

Specjalista

w Hydepark

17piorunów

Dzisiaj udało mi się popłynąć Wkrą, Narwią i Wisłą. Idealna pogoda na taką rozrywkę. Płynąc Wkrą więcej czasu spędziłem w wodzie niż na supie - piękna czysta woda z mnóstwem ryb. Narwią była taka sobie - woda bardzo mętna, ale nie pachniała źle, za to było dużo ptaków: kormorany, nurogęsi, czaple i krążący nad nami myszołów lub jakiś inny blotniak. Najgorzej wypadła Wisła z mętną wodą i słabym zapachem.

Po drodze zatrzymałem się w ruinie po starym spichlerzy, który w Panu Tadeuszu grał ruiny zamku Horeszków, oraz mogłem podziwia elementy Twierdzy Modlin.

Taki teleks połączony z ćwiczeniami uwielbiam.

A teraz pytanie do supowców. W kolejnym już supie zaczęło mi uciekać powietrze w miejscu gdzie wklejony jest zawór. Albo mam wyjątkowego Lecha, bo tamto .iejsce nie nadaje się do łatania, albo - teraz wpadłem na ten pomysł - to nie źle wklejony zawór, tylko po prostu mechanizm się rozszczelnił i do naprawy tego sluży specjalny klucz dołączany do każdego supa - Nie wiem, więc vędę wdzięczny jak podzielicie się swoimi doświadczeniami.

Jeśli ktoś chce polecić jakiś model zupa to będę wdzięczny za info.

GURU

w Hydepark

27piorunów

Fajnie było mieć wolny piątek i ponownie skorzystać z pogody :grinning:

Tym razem chciałem się wymknąć i czmychnąć na jakieś 'nowe' jeziorko, ale żona coś ostatnio bardziej zmęczona (36 tydzień to nie przelewki), więc pakując mandżur zapytałem tylko "Młoda, jedziesz?" - wyjątkowo nie musiałem powtarzać kilka razy jak zwykle gdy coś od niej chcę :stuck_out_tongue_winking_eye:

Jeszcze przed obiadem machnęliśmy 5km po znanym już wszystkim Jeziorze Kiełpińskim. Dwie godzinki i do domu, chłop nawet nie zdążył budy z frytkami otworzyć (╯°□°)╯︵ ┻━┻

Za to sobota 'stracona', ale i pogoda już uciekła więc bez żalu pojechałem karmić ludzi, bo się koledze już z miesiąc temu zadeklarowałem, że mu pomogę jak będzie na urlopie i omal zapomniałem (no dobra, zapomniałem na amen, ale na szczęście innych planów nie miałem).

Specjalista

w ChudnijzHejto

24piorunów

Najważniejsze w odchudzaniu są ćwiczenia take które lubisz i będziesz robił.

Zawsze lubiłem pływać, ale siedzenie w kajaki/łodzi po kilkudziesięciu minutach mnie męczyło  i tutaj genialnym rozwiązaniem staje się deska SUP. Możesz na niej stać. Możesz też siedzieć i pływać jak kajakiem :slightly_smiling_face:

Wydają się delikatne, ale jak na razie wytrzymują moje pływaniem po gałęziach kamieniach a nawet górskich rzekach. Warto też mieć przy sobie zestaw naprawczy, bo czasem przyda się coś dokoleić. W tym sporcie trzeba mieć wliczone, że prędzej czy później deskę da się zniszczyć, ale nawet jak to zrobisz już po pierwszym sezonie to i tak wydasz mniej niż za pożyczenie kajaka, a gdy pływasz tylko po jeziorach to może ona wytrzymać i 10 lat.

Załączam zdjęcia Z Wisły koło Novigradu:

Lider11piorunów
Najważniejsze w odchudzaniu są ćwiczenia take które lubisz i będziesz robił.

najwazniejszy w odchudzaniu jest deficyt kaloryczny. bez niego odchudzanie nie zaistnieje, jakiegolwiek ukochanego sportu bys nie uprawial

Specjalista1piorunów

@bartek555 Nie zgodzę się: Pókście w sam deficyt zmniejszy z czasem mięśnie i zapotrzebowanie kaloryczne. Pójście w ćwiczenia przy dostarczaniu odpowiednich skladników zwiększy mięśnie i zapotrzebowanie kaloryczne co ułatwi schudnięcie.

Z moich subiektywnych obserwacji też wynika, że każdy kto intensywnie ćwiczy 2 razy w tygodniu prędzej czy później zaczyna chudnąć (oprócz świrów z siłowni którzy specjalnie się tuczą na masę ale raczej wychodzi im z tego świniomasa). Problem się pojawią gdy przestaje ćwiczyć (a o powody także obiektywne nie trudno).

Specjalista0piorunów

@GazelkaFarelka Można się zagłodzić, ale nie o to chodzi. Tak działa m. in. Ozempic. Tylko, że jeśli ktoś na Ozempicu nie zmienił stylu życia i nie zaczął uprawiać to po odstawieniu leku przytyje i tak się dzieje w 80% przypadków.

Lider2piorunów

@GeraltRedhammer mieszasz tutaj 2 pojecia. to, ze odchudzanie, bez odpowiedniej diety i treningu oporowego da gorsze efekty pod wzgledem wygladau ciala, wynikow i ogolnego stanu zdrowia to jedno.

ale nie da sie chudnac, nie bedac w deficycie. koniec, kropka.

to co mowisz o ozempicu to tez calkiem osobny temat, ale glownym dzialaniem ozempicu jest zmniejszenie laknienia, przez co...latwiej o deficyt. jakkolwiek by nie bylo, to termodynamiki nie da sie oszukac i nikt jeszcze jej nie oszukal. to, ze ktos trenujac 1,2, 5 czy 15x w tygodniu zaczyna tracic mase to dlatego, ze...jest w deficycie. a to czy przy tym zachowa miesnie zalezy juz od jego diety, w najwiekszej mierze.

GURU1piorunów

@GeraltRedhammer

Z moich subiektywnych obserwacji też wynika, że każdy kto intensywnie ćwiczy 2 razy w tygodniu prędzej czy później zaczyna chudnąć

Chodziłam kiedyś na spinning 5 godziny w tygodniu, chodził też taki typek co był na praktycznie każdych zajęciach też i uczciwie ćwiczył. Siedziałam z tyłu to zawsze widziałam wszystko. Typ przez całą zimę nie schudnął nic a nic, aż mi go było szkoda. Ba, uprawianie sportu często jest zerowane przez "zegarek mi pokazuje że spaliłem 300 kcal to zjem sobie jeszcze kebaba/batona/pół czekolady". Widzę po moim mężu czy szwagrze. Jadą na rower na 3-4 godziny, zrobią setkę, a potem opierdolą kawę i pół blachy ciasta.

Podstawą odchudzania jest kontrola tego, co ląduje w paszczy XD

Mocarz0piorunów

A może chodził na spinning bo lubił i miał w dupie chudnięcie? Fanatycy deficytu to takie same toksyki jak każdy inny kult, wszędzie muszą wpierdolic swoje trzy grosze i mówić innym jak mają żyć

Lider1piorunów

@pfu fanatycy? Jak mozna byc fanatykiem deficytu? Jaki kult, rzeczywistosci i fizyki? To po prostu jedyna strategia jak ktos chce stracic wage. To jakbys ludzi oddychajacych nazywal toksycznym kultem tlenu wpierajacym swoje racje. Cos ci sie pomylilo kolego.

@GazelkaFarelka na informacje o tym, ze kazdy cwiczacy 2x w tygodniu zaczyna chudnac, a nie wpiera swoje racje i mowi, ze koles musi byc na deficycie, bo ona tak mu kaze.

GURU1piorunów

@pfu @bartek555 dokładnie, nie wiem czy chodził na spinning bo chciał schudnąć czy tylko sobie chodził tak dla towarzystwa, polemizuję tylko ze stwierdzeniem że regularne uprawianie sportu powoduje schudnięcie

szczerze mówiąc to było aż niemożliwe i piszę tutaj o samej objętości człowieka a nie jego wadze (nieznanej mi rzecz jasna), bo na spinning przychodził w rowerowym obcisłym komplecie.

a szkoda mi było, bo jak gość na rower robił formę na lato, to nic tak nie spowalnia na podjazdach jak każde dodatkowe 10 kg

ludzie płacą chore pieniądze za lżejszą karbonową ramę, siodełko, pedały, a najtaniej zrzucić balast z własnej dupy

Specjalista0piorunów

@bartek555 Sam deficyt wyniszcza organizm i zmniejsza zapotrzebowanie kaloryczne, ćwieczeniaw przy dobrej diecie zbudują trochę mięśni i zwiększą zapotrzebowanie kaloryczne. Podejście, że wystarczy tylko mniej żreć jest najmniej skuteczne długoterminowo i kończy się efektem jojo.

Lider2piorunów

@GeraltRedhammer

Sam deficyt wyniszcza organizm i zmniejsza zapotrzebowanie kaloryczne

To zdanie nie ma sensu. Deficyt to jest zmniejszenie zapotrzebowania kalorycznego wzgledem naszego wyjsciowego.

Co z tego, ze zbudujesz miesnie bedac w surplusie kalorycznym, ergo zwiększysz zapotrzebowanie? Jak to ma pomoc w redukcji wagi? Zbudujesz miesnie, zwiekszysz zalotrzebowanie I WEJDZIESZ W DEFICYT, wtedy zaczniesz tracic mase. A to czy to bedzie tluszcz czy miesnie, czy jedno i drugie zalezy od kilku czynnikow, glownie diety. Wiesz dlaczego kulturysci amatorzy i zawodowcy najpierw redukuja ile sie da, a dopierovpotem buduja miesnie?

Wyniszcza organizm to otylosc, stad jest sklasyfikowana jako choroba, a deficyt jest pierwszym i glownym sposobem na jej zwlaczanie. Nikt nie powiedzial nigdzie, ze samo deficyt bez treningu jest najbardziej skuteczny, bo trening oporowy (silowy) jest szczegolnie polecany. Jakies dowody korelacje samego deficytu z efektem jojo?

Nie wystarczy “mniej zrec”, trzeba zmienic diete i byc w deficycie i uprawiac sport dla najlepszych wynikow, ale sam deficyt to podstawa i pierwsze od czego trzeba zaczac chcac zrzucic dodtkowego kg. Nie da sie inaczej. Eot.

Specjalista0piorunów

@bartek555

>czy jak byles otyly, to myslales zeby najpierw zrec jeszcze wiecej i budowac miesnie,

Dlaczego dodajesz, żreć jeszcze więcej? Najpierw myślałem, że chcę ruszać się jeszcze więcej, a jeść tyle samo :slightly_smiling_face: oczywiście nic nie jest idealne i na początku miałem i duży deficyt i ćwiczenia, ale bardzo szybko przestraszyłem się obwisłej skóry - mógł to być też wygodny strach, bo chciałem mieć pretekst do poluzowania z jedzeniem. Teraz mam bardziej rekompozycję, bo chudnę o dziesiąte kilograma, ale mięśnie wyraźnie rosną, a wraz z ich wzrostem rośnie cjęć do wysiłku i tolerancja dla aerobów, których od zawsze bardzo nie lubiłem, ale dzięki dużo lepszej formie zwiększa się moja tolerancja na i ich wykonywanie a nawet potrafią dać mi endorfinki jak nędę je robił nie za długo.

Nadal jestem otyły i na pewno jeszcze 10 a może nawet 20 kg. mam zrzucenia (nie wiem gdzie leży moja naturalna granica w przyroście mięśni). To dużo i na pewno jak pogoda się pogorszy i będę raczej mniej budował mięśni z powodu ograniczenia ruchu przez kiepską pogodę,. znowu wejdę na przynajmniej miesiąc w duży deficyt kaloryczny aby szybko schudnąć.

Z perspektywy wyników medycznych to moje podejście bardzo je poprawiło i przywróciło jendo normy (to nie tylko zasługa stylu życia, bo jednak równolegle zacząłem leczenie). Jeśli się dużo rusza i nie tyje to parametry medyczne mogą być nardzoy dobre pomimo otyłości np. obiad z duża ilością.węglowodanów nie nędzie szkodliwy jeśli po obiedze się poruszasz i spalisz. Jeśli masz siedzący tryb życia to nawet małe ilości węglowodanów będą obiążać twoją trzustkę i wątrobę.

Lider0piorunów

@bartek555 chciałem budować mięśnie i gubić fat jednocześnie i chyba wyszło mi to.

Budowanie mięśni to nie "żarcie" w opór. No ale generalnie moim założeniem poza byciem szczupłym było wyglądać w końcu dobrze i przede wszystkim, co jest moim celem nadal, walczyć o swoją kondycję bo wydolność uważam za predyktor długości życia a to mój ostateczny cel- żyć długo i zdrowo.

Specjalista2piorunów

@AdelbertVonBimberstein Masz 100%, że wydajność to predyktor życia. Mnie osobiście bardzo zastanawia mechanizm tycia. Jako dziecko i nastolatek dużo się ruszałem i miałem dobrą formę i jakoś nie mogę zrozumieć jakim cudem pozwoliłem się sobie roztyć i po prostu nie zauważyć utraty benefitów z dobrej formy. Teraz gdy odkrywam je na nowo jestem aktywnością fizyczną zachwycony - chociaż dalej aeroby to nie dla mnie (ale wyraźnie przesunęła się granica kiedy to nie dla mnie się pojawia), nimi czasami jednak brakuje mi motywacji do čwiczeń siłowych. Myślę, że spokojnie mógłbym ćwiczyć 2 razy więcje i się nie przetrenować, ale wtedy już nie byłoby to na luzie...

Pokaż więcej komentarzy (33)

Twórca

w Hydepark

25piorunów

Kupiłem sobie i dziś poszedłem przetestować.

Nie wiem, czy zostanę fanem. Kurde... jak się na tym stoi, żeby się nie wypierlić do wody? Jak na razie jakoś mi szło tylko klęcząc, ale zgaduję, że to nie o to w tym chodzi 😛 zrobiłem marne 2,5 km i stare kolana zaczęły boleć (kurde... te panie co na kolanach na życie zarabiają to mają jednak przekichane). Nic to, będę walczył dalej.

Jako fan kajaka stwierdzam, że bez burt czuję się cokolwiek nieswojo :confused:

Fanatyk1piorunów

@szamaan

Jako fan kajaka stwierdzam, że bez burt czuję się cokolwiek nieswojo

dokładnie moje odczucia, w szczególności że głównie na morzu wodujemy supa i zawsze buja, ale dzieciaki lubią a na stojąco mięśnie głębokie dostają w d⁎⁎ę tak, że dopóki się nie dopraszają o wiosło kajakowe do pływania na siedząco to rżnę głupa że tak ma być XD

Fanatyk2piorunów

@szamaan moja się zakochała od pierwszego użycia, a że wodne dzieci to częste wizyty u posejdona jej nie zniechęciły. a będą częste, warto uczulić albo się przygotować :stuck_out_tongue_winking_eye:

Pokaż więcej komentarzy (9)

Lider

w Sport

37piorunów

z @qbuch na Jeziorze Rudnickim Wielkim – opłynęliśmy je wkoło. @Patkapsychopatka zapewniała nam support z brzegu. :stuck_out_tongue_winking_eye:

Pokaż więcej komentarzy (7)

GURU

w Ciekawostki

10piorunów

Wszystkie jeziora w sąsiednich powiatach o powierzchni ponad 50ha - czyli takie, na które warto pompować SUPa

( ͡° ͜ʖ ͡°)

Na 7. z nich już w tym roku pływałem :grinning:

Pokaż więcej komentarzy (9)

GURU

w Ciekawostki

27piorunów

Zaskoczyła mnie wczoraj pogoda, bo miało padać i nic nie planowałem, a otworzyło się jakieś okienko pogodowe więc czym prędzej napisałem do kumpla i już godzinę później byliśmy na miejscu ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Nie spodziewałem się tej pogody toteż nie bardzo miałem wybrany cel, ale zawsze kilka pomysłów mam i tym razem wybór padł na miejscówkę na czasie, czyli w okolicy Grunwaldu, a konkretnie to wymyśliłem przepłynięcie ze Starego Miasta (aktualnie niewielkiej wsi, która w średniowieczu była pierwszą lokacją miasteczka Dąbrówno) jeziorem Dąbrowa Mała do aktualnego Dąbrówna (które już miastem nie jest) z zamiarem przepłynięcia przez pierwsze metry rzeki Wel (pod drogą, którą Jagiełło podążał na Grunwald w 1410r.) na siostrzane jezioro Dąbrowa Wielka.


Jak widać zawsze da się wymyślić jakiś cel żeby nie kręcić się po jeziorze bez pomysłu :stuck_out_tongue_winking_eye:

Ostateczni przepłynęliśmy 9,4 km w czasie 3 h 10 min

Stare miasto - wieś położona na skraju Garbu Lubawskiego. Tereny te zamieszkiwało pruskie plemię Sasinów, a następnie zostały skolonizowane przez polskich osadników pochodzących z ziemi chełmińskiej i staropruskich z Pomezanii. Zamek został zbudowany przez Krzyżaków w 1319 r. w miejscu staropruskiego grodu obronnego. Przy zamku powstała osada Ylienburg (która według aktualnych badań została przejęta przez krzyżaków od prusów, stąd pozostawiona pruska nazwa), która w 1326 r. otrzymała prawa miejskie od komtura dzierzgońskiego.

Dwa dni przed bitwą pod Grunwaldem wojska Jagiełły zdobyły, a następnie doszczętnie spaliły zamek i miasto (również zabudowania w obecnej lokacji między jeziorami).

Dąbrówno - w obecnej lokacji, jako kolejne miasteczko pogranicza miało bardzo ognistą przeszłość, wielokrotnie było zdobywane, niszczone i przekazywane z rąk do rąk, aż ostatecznie utraciło prawa miejskie i po dziś dzień jest wsią mimo, że dawniej tej jednej niewielkiej miejscowości funkcjonowały dwa kościoły - katolicki i ewangelicki oraz synagoga. Dąbrówno było jednym z najsilniejszych ośrodków polskości na Mazurach, ale nigdy nie przekształciło się w ośrodek miejski o dużym znaczeniu. W 1825 r. na 1171 mieszkańców tylko 431 mówiło po niemiecku.
Miasto zostało spalone po raz pierwszy przez wojska litewskie jeszcze przed Grunwaldem, po raz drugi spłonęło w 1410r., po raz trzeci 1656r. przez Tatarów, i ostatecznie po raz czwarty w 1945r. przez wyzwolicielską armię sowiecką.

Z ciekawostek z kalendarium na pewno warto wspomnieć o 1675r i spaleniu z wyroku sądu dwóch mieszczek: Głuchny i Ruszkówny. Pierwsza z nich pomówiona o czary i wzięta na tortury, nie tylko przyznała się do konszachtów z diabłem, ale wskazała swą pomocnicę.

Jeziora jak zdecydowana większość w regionie to polodowcowe jeziora rynnowe, połączone ciekiem, który uznaje się za początek rzeki Wel (jako jego źródła podaje się okolice Giętlewa i Pałacu Klonowo, ale stamtąd wpływa do Dąbrowy Wielkiej jeszcze jako Wkra Wielka w średniowieczu nazywano tak cały ten ciek aż do miejscowości Cibórz).

Dąbrowa mała - powierzchnia jeziora – 1,73 km², długość – 4,5 km, szerokość do 0,5 km, głębokość maksymalna 34,5 m.

Dąbrowa wielka - powierzchnia jeziora – 6,16 km², długość – 6,4 km, szerokość do 1,4 km, głębokość maksymalna 35 m.

Lider2piorunów

Na stare miasto latalem na szczupca. Ofc nigdy nie zlowilem tam ani jednego xd

GURU1piorunów

@Cybulion My czasem na ogniska i libacje na dzikiej plaży, ale to człowiek młody był i głupi ;P
Wtedy za bardzo nikogo tam nie było, a dziś jest DARMOWE pole campingowe - co prawda jedynym zapleczem jest ToiToi, ale i tak sporo przyczep stało i kilka namiotów. Jest pomost, fajne zejście do wody bez kamieni i wodorostów. Chyba muszę młodą zabrać na dziką nockę pod namiotem :D

https://grupabiwakowa.pl/stare-miasto-k-dabrowna

Stare Miasto k. DąbrownaPlaża nad jeziorem. Dodatkowe foto: Jarek NowakGrupabiwakowa
GURU1piorunów

@Cybulion Kurde, akurat nie zrobiłem zdjęcia jak wracaliśmy, ale z 10 przyczep/kamperów to tam stało.
Do ToiToi'a nie miałem potrzeby zaglądać więc nie ocenię ;P

Na nockę spoko, ale na dłuższą metę bez łazienki i z najbliższym sklepem 5km dalej to z dzieckiem by mi się nie chciało.

GURU2piorunów

Wiadukt kolejowy i wypływ na Dąbrowę Wielką.
Kawałek dalej kolejny wiadukt i plaża.
Za drzewami ledwo widoczne zadaszenie nowego amfiteatru, który wieś zyskała w obecnym sezonie.

GURU1piorunów

Amfiteatr powstał na tegoroczne obchody 700-lecia Dąbrówna, na potrzeby Festiwalu Dwóch Jezior, w tym roku harmonogram wygląda tak:

Pokaż więcej komentarzy (10)

Gruba ryba

w Hydepark

15piorunów

Patrzcie jaka franca!

Płynę sobie SUPem po Kanale Żerańskim, patrzę, a tam dwa żółwie czerwonolice. Wielkie jak nie wiem co! Podejrzewam, że w okolicy znajdę też zmutowane szczury i inne nieznane nauce stworzenia. Już kiedyś spotkałem w Warszawie żółwie, ale nie takie wielkie skurczybyki. One mają conajmniej kilkanaście lat.

W sumie żółw czerwonolicy to gatunek inwazyjny, więc powinienem chyba takiego skurczybyka ubić, ale weź go złap! Ciekawe czy się rozmnożą? Woda w Kanale jest zawsze ciepła - to okolice elektrociepłowni, więc może niedługo będzie można spotkać małe mutanciątka.

Jakiś czas temu spotkałem niedaleko inny gatunek inwazyjny, ale chyba zdecydowanie bardziej niebezpieczny: norka amerykańska. Ciekawa okolica, nie ma to tamto.

Osobistość0piorunów
W sumie żółw czerwonolicy to gatunek inwazyjny, więc powinienem chyba takiego skurczybyka ubić

W żadnym wypadku :<

Od zajmowania się IGO są służby, możesz zgłosić i powinni odłowić, w najlepszym przypadku przekażą do azylu a w najgorszym oni ubiją.

Gruba ryba0piorunów

@MalyDiabel może masz rację, nie znam przepisów ogólnych. Jako wędkarz wiem jednak, że gdy złowię inwazyjny gatunek ryby, przykładowo sumika karłowatego, nie mogę wpuścić go do wody, ale muszę go zabić. To wynika z przepisów dotyczących połowu ryb. W przypadku żółwi może być faktycznie inaczej, tak czy siak i tak nie miałbym sumienia, by zabić żółwia.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Gruba ryba

w Hydepark

11piorunów

Ciąg dalszy tego wpisu ->

https://www.hejto.pl/wpis/chlopowi-to-zawsze-wiatr-w-oczy-i-deszcz-mialo-byc-supowanie-a-tutaj-burza-moze-

Deszcz przeszedł, zrobiło się nawet przyjemnie. I to pomimo słońca za chmurami.

Gdyby nie zew z lądu "czas wracać, rozpalaj grilla!", to jeszcze bym trochę popływał.

Ale raczej dobrze się stało, bo znowu pada 😅

Tak czy siak, pobyłem nieco sam ze sobą oraz naturą.

Pokaż więcej komentarzy (6)