Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#zwiazki

Fenomen

w Hydepark

7piorunów

Chyba przyzwyczaiłem się do samotności, no bo tak ostatnie dwa lata to:

-Wróciłem w rodzinne strony po rozstaniu, bez pracy i z rozjebanym zdrowiem - byłem sam

-Zmagałem się z problemami zdrowotnymi - byłem sam

-Miałem stresy w pracy spore i problemy z adaptacją - byłem sam

-Miałem dołki i epizody depresyjne - byłem sam

-Zmarła mi babcia - byłem sam

-Zmarła mi druga babcia na moich oczach i musiałem targać jej zwłoki - byłem sam

-Walczyłem o zdrowie i siebie - byłem sam

-Zmieniam pracę na bardzo ambitną, w dodatku zdalną i czuję niepokój - jestem sam

-Mam remontować se mieszkanie 90m2 - jestem sam

W sumie dziś zdrowie podreperowane, forma życia na siłce, z ryjca nigdy lepiej nie wyglądałem, w końcu mam opcję naprawdę spoko zarabiać, mam trzy dychy na karku i jestem sam XDD Kiedyś byłem biedny, gorzej się prezentujący, z sianem w bani i problemu nie było XDD

Muszę się zająć nową robotą, żeby wszystko tam grało i pompować hajs i czas w mieszkanie. Nie mam ani siły, ani ochoty zdobywać serce księżniczki, która nic mi nie da w zamian i będzie tylko potrzebować atencji i wymagać, a w zamian da mi "siebie" (czytaj: d⁎⁎y jak będzie jej się chciało bzykać xD)

Najbardziej to się chyba boję, że jak mi się życie unormuje już (zdrowie w 80 % naprawione powiedziałbym albo i lepiej, doprowadzę to czyli do końca, mieszkanie skończę, w pracy złapię stabilność i pułap finansowy, który chce) itd...

..To będę k⁎⁎wa jeszcze bardziej bez potrzeby, by ktoś się wpierdolił mi w życie na gotowe, mająć z tyłu głowy, że nie byłaby ze mną, gdybym miał 30 % tych problemów, które miałem kiedyś naraz wszystkie xDDD Bo jak potrzebowałem kogoś, to musiałem wszystko brać na klatę sam. Była mama , siostra i moi kumple.

W ogóle k⁎⁎wa robię się coraz bardziej redpillowcem. W sumie jedyne co mnie przekona teraz do stałego związku to baba chętna na założenie rodziny, bo to akurat coś co mnie jeszcze wewnątrz potrafi poruszyć.

były tam jakieś randki, była 1 relacja fwb z której nie byłem dumny, bo mam zasady. Ale teraz to chyba uważam, że pi⁎⁎⁎⁎lę i pokorzystam, bo mam dość powodzenie, a i tak już niczego emocjonalnego chyba nie oczekuję XDDD

Osobistość2piorunów

Raczej nic na siłę w tych tematach. Się trafi i poczujesz, że to na bank to - to dobrze. Się nie trafi - przechodź przez życie tak, żebyś na koniec był z niego zadowolony. Nie każdy potrzebuje do szczęścia drugiej osoby. Zresztą nawet gdy się z kimś jest to warto mieć w sobie tę umiejętność egzystowania w pojedynkę, bo różnie bywa. Będziesz miał tego pecha, że wybranka się odwinie przed tobą i jeśli całe życie polegało na byciu dla kogoś, to znów robi się nieciekawie.

Osobistość2piorunów

@Lopez_ 3maj się

Pokaż więcej komentarzy (4)

Autorytet

w Hydepark

71piorunów

Dawno temu jak miałem 17 lat to byłem członkiem małej ekipy filmowej podczas kilkudniowego festiwalu muzyki w moim mieście. Robota trwała całe weekendy, robiliśmy to charytatywnie za frajer (dostaliśmy za to koszulki z logo imprezy, wow). Praca po kilkanaście godzin, stanie z kamerą w pełnym słońcu. Czasami w deszczu w burze, ale to o wiele rzadziej.

Umówiłem się, że po koncertach przyjedzie i odbierze mnie ojciec. No i tak ostatni zespół skończył grać ,wszyscy pakują sprzęty a ja zmęczony po kilkunastu godzinach nagrywek przypomniałem sobie, że nic nie jadłem i że mam w plecaku kanapkę na czarną godzinę.

No i tak sobie siedzę na krawężniku przy scenie i żuję tą kanapkę. I podbija do mnie menel i mówi, że za rogiem stoi dziewczyna i żebym do niej zagadał. To był ślepy róg, więc doszedłem do wniosku, że pewnie tam swoi banda meneli i będą chcieli kasy albo wpierdol.

Spierdzieliłem do grupy ochroniarzy i tam stałem przez resztę nocy aż przyjechała moja ojcowska taksówka. Wsiadając obejrzałem się i faktycznie za rogiem stała jakaś dziewczyna.

Czasami się nie zastanawiam czy ten menel to nie był mój anioł stróż, który próbował mnie wyciągnać z przegrywu a ja to koncertowo zjebałem xD

#zwiazki #podrywajzhejto

Fanatyk7piorunów

No i co byś zrobił. Pewnie zagailbys "chcesz gryza" i by uciekla

Pokaż więcej komentarzy (11)

GURU

w Hydepark

53piorunów

Wchodzę do salonu a żona:

_nie strasz wilka lasem a baby kutasem_

Nie wiem o co jej chodzi.
Pewnie cytat z jakiejś książki bo ona jest w piśmie uczona a ja zwykły cham i prostak z gminu.

35.5C w pracowni....

#logikarozowychpaskow #latonapierdalaj

Fenomen2piorunów

@Opornik ciekawe czy z tymi górnikami to faktycznie tak było

Pokaż więcej komentarzy (9)

Osobistość

w Hydepark

36piorunów

#tinder #zwiazki #randkujzhejto #aarahonspamuje[
](https://www.hejto.pl/tag/aarahonspamuje)"Nie dla chłopców"

Jestem bezdzietnym wdowcem i to czwarty z moich wpisów, jak widzę randkowanie po powrocie do normalnego życia singla, piszę to jako pamiętnik, trochę mi to pomaga.

"Lubię, gdy to mężczyzna wychodzi z inicjatywą"
Bo kobiety lubią być pożądane, lubią oddać się chwili, chcą, byś kochał je bez pamięci. A to wynik naturalnego przystosowania do życia w tym świecie, a właściwie, pozostałość po nim, nieprzystosowana do naszych czasów.

Zanim wróciłem do swojej pierwszej prawdziwej miłości, trochę randkowałem, ale radziłem sobie jak przegryw. Mimo to nie potrafiłem spojrzeć na to z boku, tak krytycznie, mimo że dostałem od tych dziewczyn cały niezbędny komentarz tych sytuacji. Po prostu nie rozumiałem pewnej rzeczy, mianowicie kobiety lubią być zdobywane, trzy razy, jeden buziak, dzielił mnie od związku. Wystarczyło się nie zastanawiać, tylko przytulić i pocałować. Jedna to nawet już na palcach stała, żebym ją dosięgnął swoimi ustami, a ja śpieszyłem się na pociąg. Dlaczego nie wyszło, skoro mnie chciały? Właśnie dlatego, że nie odsłoniłem się, nie pokazałem, że mi zależy. Właśnie dlatego, że nie dałem wyraźnego znaku, że chcę z nią być. Wiecie jakie słowa, najlepiej wysuszają pochwę, która już tylko czeka na waszego kadryla? To zwykłe pytanie "Mogę?". Serio, dziewczyna mi się żaliła, że gdy po długiej grze wstępnej, gdy oplotła go swoimi nogami, on zapytał, czy może. Tylko że ta sytuacja, przekłada się na wszystkie inne. Nie kupił oleju, bo bał się, że kupi zły. Nie wybrał mebli, bo nie wie, jakie będą jej odpowiadały. Nie zarezerwował hotelu, bo nie wie, czy jej będzie pasował. Nie kupił jej pierścionka zaręczynowego, bo nie wiedział jaki jej będzie się podobał. Nie wybrał projektu domu, bo nie wie, czy ma być ze stropem betonowym, czy drewnianym. Źle się bawił na filmie, bo wybrał komedię romantyczną, bo myślał, że jej się taka spodoba.

Dlatego, w takim związku dzieje się źle, bo instytucja "mężczyzny" jest dzielona przez obie płcie, co powoduje tylko frustrację obu stron. Jak uniknąć tej frustracji? Trzeba się nauczyć być mężczyzną, wtedy kiedy trzeba. Czy to trudne? Czasem tak. Czy warto? Jeszcze jak.

Wrócę niedługo z kolejnymi wpisami, mam już kolejne tematy w planach, a teraz trzymajcie się, życie to nie jest bajka.

----------------------------------------------------------

W planach:

"Bądź na nie i nie zastanawiaj się"

"To nie magnes, przeciwieństwa nie przyciągają się..."

Fenomen4piorunów

@aarahon Tak, czasem trzeba podjąć inicjatywę o ile kobieta wyraźnie nie powie "nie", "przestań" lub fizycznie się odsuwa. Zgodnie z niedawno wprowadzoną ustawą może to być uznane za gwałt.

Koneser1piorunów

Jeżeli ktoś nie potrafi zdefiniować swoich preferencji (projekt domu itp) to na prawdę nie jest kwestia podrywu, handlowania i bycia "mężczyzną" a zwykłej dojrzałości i tyczy czy się to oby stron.

Pokaż więcej komentarzy (9)

Gruba ryba

w Hydepark

4piorunów

Ciekawostka o portalach randkowych.

Kobieta o urodzie raczej nie wybijającej się z tłumu bez "zadziornych" zdjęć na profilu, jest codziennie atakowana przez przynajmniej dziesięciu typów z kontem "premium". Wiadomości o zawartości intelektualnej zbliżonej do goblina jaskiniowego.

Po pewnym czasie pani po prostu powiedziała "dość", odstawiła appkę.

Wielu facetów zderza się z appkową rzeczywistością niemal jak ze ścianą. Ale do tego stanu rzeczy częściowo mogą doprowadzać właśnie nachalni posiadacze premium.

edit:

Gdyby nie to agresywne "napastowanie" wiadomościami, być może mniej czy bardziej aktywnie, ale szukałaby i być może w końcu znalazła.

#randki #zwiazki #randkujzhejto

Osobistość0piorunów

@Marchew tak, to chyba normalne. Są to faceci, którzy nie mają żadnego odzewu na tych apkach i w ten sposób zwiększają swoje szanse na kontakt z kobietami. A premium wykupują z powodu wszelkiego rodzaju scamowych profili. Serio, nie miał nigdy kontaktu z dziewczyną, założył sobie konto, trochę poklikał, poszedł spać, loguje się rano do apki i ma 7 polubień! Ale przebiera w dziewczynach i okazuje się, że nie może się sparować z żadną. Nie chce tracić czasu, wykupuje swoje pierwsze konto premium... I okazuje się, że to tylko spam z Azji i Afryki xD Wkurwia się, próbuje na siłę kogoś poznać.
Druga kategoria typów z premium to faceci próbujący wyrwać cokolwiek. Oni idą na ilość, mają jakiś procent odzewu, ale wiedzą, że muszą celować w desperatki, a te nie są instagramowymi modelkami.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Specjalista

w Chcę się wyżalić

5piorunów

Mam poczucie że zmarnowałem kilka lat swojego życia. Co może brzmieć dla was zabawne skoro nie skończyłem 30. Co ciekawe wtedy miałem poczucie że będzie dobrze, wszystko się ułoży i nadejdzie mój czas. Nie pochodzę z normalnego domu, jak wiele osób. A patrząc na swoje rodzeństwo, że sobie radzą to uznałem że dlaczego ja miałbym sobie nie poradzić?

No i było normalnie. Tylko dla mnie się stawka zwiększała skoro przeżyłeś swoje pierwsze razy z jedną osobą. I gdy budziłeś się obok tej osoby to w głowie było „czekałem na to całe życie”

Gdy się do mnie coś mówiło to było właśnie „wszystko będzie dobrze”. Albo jak zostało mi powiedziane że czegoś jest za dużo to nie zrozumiałem tego jak powinienem i miałem „Nie widzisz jak się staram? Wezmę te uczucia na siebie i jak tylko będziemy razem to damy radę”. Bałem się jednak co prawda że mogę nie dać rady, ale nie sądziłem że będzie aż tak źle. Że jestem o wiele bardziej dojrzały. A dostałem tak że nawet nie trzeba było zaczynać odliczania.

Temu czasowi nie pomagalem. A teraz mam poczucie że za bardzo skupiam się patrząc do tyłu zamiast skupiać się na teraz i na przyszłości. Bo te chwile po prostu przychodzą. Wracasz z roboty, kładziesz się na łóżku i przychodzi na myśl że kogoś byś obok objął. Dzwonisz do jednego, drugiego ziomka i któryś na pewno jest ze swoją. Nie mówiąc że trochę ludzi dookoła się żeni lub już się pożeniło

I znam jedną taką osobą która by się chciała spotkać, ale nie byłbym w stanie być z nią razem. Nie będę się bawić ludźmi

Trzeba chyba zaprzyjaźnić się z siłownią i wyrobić systematyczność.

„Najbardziej bawi mnie to że od razu wierzysz w wielką miłość, gdy tak naprawdę nie znasz drugiego człowieka.”

#przemyslenia #zalesie #refleksje #emocje #zwiazki #chcesiewyzalic

Kosmonauta0piorunów

Siłka chyba spoko. Ja się po pracy czasem zatrzymuję z wariatami. Już robię 19 pompek (z 7 4tyg temu) i 4 podciągnięcia z 0 4 tyg temu.

GURU3piorunów

Luz ja cale zycie zmarnowalem wiec bez presji

Pokaż więcej komentarzy (5)

Specjalista

w Hydepark

4piorunów

Niestety od jakiegoś czasu mam w głowie rodzące się ślady frustracji do kobiet. Przy czym wiem, że one są bezsensowne. Bo to ja dalej nie mogę zejść z wagi, nie spełniłem powiedzianego słowa, bo się bałem, ja potrafiłem dzwonić 6 razy dziennie, by usłyszeć ten jeden głos codziennie lub popisać (co ciekawe z nikim innym takich problemów nie miałem) i doskonale wiem, że każda z płci mierzy się ze swoimi problemami, tłem i przeszłością.

Myślałem, że skoro przeżyłem problemy rodzinne, samotność, odrzucenie i inne zawody, to dam radę. Choć wtedy to po prostu cieszyłem się, że kogoś mam i żyłem wierząc, że wszystko będzie dobrze i wszystko ogarniemy. A tak to mnie wyjebało z kapci na miesiące.
Możliwe, że gdybym został zdradzony, to byłoby to łatwiej przeboleć. Bo po prostu bym się wkurwił, a tak to obwiniam siebie.

Gdybym wiedział to, co wiem teraz, to rozpocząłbym randkowanie w wieku 21 lat, gdy osiągnąłem jakąś stabilność finansową. Ale k⁎⁎wa skąd miałem to wiedzieć. I słysząc wtedy, że trzeba „zbierać doświadczenie”, to w głowie miałem coś typu: „ludzie to nie zabawki”.

Mam swoje ego, bywam egoistyczny i może jestem narcyzem, c⁎⁎j wie. Mam też wyjebane na to, co mówią do mnie obcy. To, co mówią bliżsi i kumple, ulatuje po chwili.

Moim problemem jest to, że gdy mi zależy, to między impulsem/emocją a działaniem jest krótka droga.

Widzę znajomych z mojego wieku, którzy się żenią. A u mnie wyszło, że mam lęki, które potrafią rozwalić relacje.

I najgorsze jest to, że wiesz co z czego pochodzi i tak dalej, jednak nie potrafiłeś zachować się inaczej.

Zastanawiałem się nad tym, dlaczego chcę związku. I co może być złego w byciu samemu. Długo to nie trwało xd.

Nie chcę tego życia spędzić sam. Chcę być szczęśliwy z kimś i cieszyć się z tego, co mam. Wychodzić gdzieś na randki czy gdziekolwiek i spędzać czas w różnoraki sposób.

Chcę być tym, kim jestem, bez żadnego osądzania. Jeśli zachce kupić kwiaty, to je kupię, chce obrzucić śnieżkami, to obrzucę. I jestem tym gościem, który powie, że nie chce kogoś stracić, rzuci „dobrze, że jesteś”, jeśli ta osoba jest dla mnie ważna.

Ale boję się, że nie potrafię dać bezpieczeństwa i tego, by druga połówka poczuła się zrozumiana.

Częściej mam doły niż dobry humor.

#przemyslenia #zalesie #refleksje #emocje #zwiazki

Osobistość1piorunów

Czytając to, mam wrażenie że widzę człowieka, który mocno przeżywa stratę i obwinia siebie, a nie kogoś złego czy niezdolnego do związku. To brzmi jak coś, co bardzo Cię zabolało.

Pokaż więcej komentarzy (6)

Gruba ryba

w Hydepark

79piorunów

Marchew na Urlopie.

Jako że dopadły mnie bóle kolana, zamiast tradycyjnych gór padło na coś mniej chodzonego. Morze, ale z rowerem!

Gdzie? Rowy. Wybrałem to miejsce, ponieważ parę lat temu odwiedziłem je wraz z piękniejszą (byłą) połówką. Miejsce świetnie zapisało się w pamięci, więc jadę.

Zrobiłem sporo kilometrów rowerem. Gorąco polecam szlak czerwony Ustka–Rowy, a w szczególności odcinek Orzechowo–Dębina. Odcinek terenowy, wzdłuż klifów, trochę podjazdów, leśnych ścieżek, sporo pięknych widoków na morze. Momentami jedziemy 0,5 m od krawędzi wysokiego klifu :smiley: Czasem trzeba podepchnąć rower pod górkę, to głównie ścieżki, nie drogi. Różnorodna, piękna roślinność. Przejazd w dwie strony to około 40 km. W sam raz, aby na drugim końcu coś wszamać i wrócić.

Bezpośrednio do Rowów przylega Słowiński Park Narodowy wraz z jeziorkami. Park sam w sobie szału nie robi, roślinność wydaje się ciekawsza na wspomnianym wyżej szlaku czerwonym. Jednak jest sporo leśnych dróg, przy upałach to mega opcja, ponieważ mamy do dyspozycji outdoor w cieniu. W parku znajduje się kilka wież widokowych, tarasy widokowe i masa ławeczek.

Park jest połączony z plażą kilkoma zejściami, tak więc legalnie można podjechać rowerem, w zależności od zjazdu, 5, 11, 16 lub nawet 20 km od centrum Rowów. Masa osób zostawia rowerki podpięte do drzewa bezpośrednio przed wejściem na plażę. Jak ktoś chce, to można rower wziąć na plażę, też praktykowane. Dwa najdalsze punkty to już teren kolejnej miejscowości – Czołpino, chociaż na jednej z ich plaż (przy zjeździe) było niemal pusto w porównaniu do plaż w Rowach. Podejrzewam, że to też ludzie z Rowów. W Czołpinie jest tylko kilka pensjonatów, a Rowy są nimi usiane.

Plaże są dostępne na wschód oraz zachód od Rowów. Zachodnie wydają się być węższe, sporo klifów, brak wydm. Niemal brak ludzi. Te wschodnie plaże są piękne z uwagi na sporą szerokość oraz wszechobecne wydmy wraz z charakterystycznymi na nich trawami. Z minusów więcej ludzi w pobliżu, chyba że wyskoczymy kilka km dalej, to już niemal plaża niemal prywatna, pustki. Tylko przechodząc kawałek za Rowami trzeba uważać, można się zdziwić (° ͜ʖ °)

Na plaże można jechać rowerem. Tak, da się! Próbowałem, 6 km, pchać trzeba było dwa razy, łącznie 50 metrów, @macgajster się mylił :smiley: Nawet emeryci sobie radzili przeciętnym „góralem”. W Rowach jest kilka wypożyczalni rowerów, tradycyjnych jak i elektrycznych.

Wychodząc odpowiednio wcześnie możemy dostać odcinek plaży o szerokości 1 km niemal na wyłączność, raz na 30 minut pojawia się rowerzysta lub spacerowicz, bajka, takie plusy porannej bezsenności. O 6:30 było naprawdę ciepło i słonecznie : )

Tak, zrobiłem tę samą trasę rowerem co kiedyś z Ex. Zaczęły wracać wspomnienia. Miało być urlopowo, beztrosko i przyjemnie, miał być detoks mózgu. A zaczęły mi się przypominać te wszystkie chwile spędzone z nią kilka lat temu. Ta miejscowość nie jest duża, wszędzie znajome miejsca. W tej knajpie jedliśmy, ona wzięła rybkę, ja kebab. Na tej ławce siedzieliśmy, tym zejściem schodziliśmy na plażę, na tej polanie zrobiliśmy dłuższy postój. Nawet rozbiłem obóz na plaży pod tą samą wydmą, co zauważyłem chwilę później, słupek z kilometrówką plaży, pamiętam go.

Wszędzie wspomnienia...

I wtedy poleciało grubo.

Wszędzie pary, szczęśliwi na rowerach, zajadają pizzę, spacerują plażą, opalają się. Aż serce kiśnie, że nie ma z kim dzielić tych dni. Leżałem na plaży w moim okopie. W pewnym momencie wyobraziłem sobie, że ona (bezimienna kobieta, nie ex) jest obok. Że się obejmujemy. Zrobiło mi się tak lekko na sercu, lekko na umyśle, zeszło ze mnie całe napięcie. To było te kilka minut, wtedy naprawdę odpocząłem mentalnie. Umysł się oczyścił i nawet nie wiem kiedy, zasnąłem. Po przebudzeniu zimny prysznic, nie ma jej. Jestem sam. To „napięcie emocjonalne” jest ze mną stale, na co dzień. Rano, wieczorem i w weekend, nie odpoczywam. Chciałbym móc oczyścić umysł tak jak wtedy na plaży, ale nie potrafię.

Wracam do pensjonatu, plażą, obok ktoś się przechadza. Przypadkiem spojrzałem na niego, kiedy on na mnie. Podszedł, zagadał co tam, jak tam. Później ktoś inny, pomarudził, że w drodze na urlop auto mu się popsuło, ale ma zastępcze na parę dni. Oni też byli sami. Szczęśliwi, że mogli paszczę otworzyć. Dla mnie small talk był super, ale przeciągając się zaczynał męczyć, kończyłem te rozmowy po kilku minutach.

Napełniło mnie mocą szukania nowej drugiej połówki. „To priorytet”.

Rzucam wszystko inne, muszę mieć do kogo się odezwać, kogo wysłuchać, przytulić. Poczuć, że jestem dla kogoś ważny.

Wtedy uświadomiłem sobie że przecież aktywnie szukam. Bagno appek randkowych, bezowocne speed dating. Niczym zderzenie ze ścianą.

Na koniec dnia z plaży, od drugiej strony do tego samego zejścia szła pani, też sama, też z rowerem. Pomyślałem, że ona pewnie też czuje się samotnie, podobnie jak ja. Może spróbuję się zapoznać? Ale w tyle głowy: „Nie narzucaj się, będziesz jak te typki, które cię zagadywały”. Nie zrobiłem nic, nawet „cześć” w celu wybadania reakcji. Po prostu przemknąłem obok szybszym tempem, szanując jej prywatną przestrzeń.

Innego dnia z randomowo napotkaną dziewczyną obserwowaliśmy lisa w lesie. Jeszcze innego dnia przejechałem kilka km z gościem, który wybrał się na bike packing. I co? Też z mojej inicjatywy następował koniec rozmów. Z jednej strony pragnę kontaktu, z drugiej go unikam.

Wracając:

Po powrocie do pensjonatu dół egzystencjalny, bo życie to już było, teraz jedynie szara codzienność i wspomnienia. Ale jeszcze jeden dzień urlopu przede mną! Cała piękna niedziela! No tak, ale dół wszedł tak mocno, że zrezygnowałem z ostatniego dnia, skróciłem pobyt o jeden dzień. Wyjazd w niedzielę rano. Połowa mojego długiego urlopu za mną, nie wiem, co będę robił przez najbliższy tydzień. A powrót do pracy mnie przeraża. Urlopu wypoczynkowego zostało tyle, że mógłbym do końca roku pracować 3 dni w tygodniu.

Wystarczy wyrwać się z tego codziennego, monotonnego rytmu, aby poczuć, że życie jest gdzie indziej, że powinno wyglądać zupełnie inaczej. Pomimo tych problemów, to był naprawdę fajny wypad.

ps. Wybaczcie za chaos czasowy i stylistyczny.

#zwiazki #podroze #randkujzhejto #podrozujzhejto

Gruba ryba2piorunów

> Nastepnym razem zagadaj i nie pi⁎⁎⁎ol, bo wujek opornik przyjedzie i dętką od roweru dupsko złoi!

Coraz dziwniejsze te wstępy do pornoli robią...

Osobistość2piorunów

Ja od siebie tylko napiszę, że chyba Cię rozumiem. Bo też miewam takie chwile, jak wracam do pustego mieszkania i nie mam z kim się podzielić jakąś pierdołą, jak w pracy ciągle słyszę "a my z żoną tamto i tamto"

Na urlopach również zdarza mi się łapać chwile takich zwiech gdzie naokoło widzę wszędzie pary i ludzi dzielących się szczęściem.

Życie w pojedynkę jest trudniejsze, nie ma z kim dzielić kosztów, mentalnie większe obciążenie bo jak coś się wysypie to tylko ty jesteś w stanie się z tego wykaraskać, nawet taka pierdoła jak rozwalone kolano potrafi niesamowicie skomplikować życie bo chcąc czy nie chcąc musisz wyskoczyć po te cholerne zakupy. I czasami to wszystko potrafi przytłoczyć.

Ale życie singla ma też swoje oczywiste plusy, robisz sobie co chcesz i jest pełen chill choć czasami samotność daje nieźle w kość.

Powodzenia dla jego

Pokaż więcej komentarzy (15)

Osobistość

w Hydepark

13piorunów

#tinder #zwiazki #randkujzhejto #aarahonspamuje[
](https://www.hejto.pl/tag/aarahonspamuje)_"Jest różnica między beczką, gruszką, a dzikiem bojowym"_

Jestem bezdzietnym wdowcem i to trzeci z moich wpisów, jak widzę randkowanie po powrocie do normalnego życia singla, piszę to jako pamiętnik, trochę mi to pomaga.

"Size +"
_Jestem plus size, więc jeśli ci to nie odpowiada, to daj w lewo_. Ok, dam w lewo, ale czy tobie to odpowiada? Sam wyszedłem z okrągłego brzuszka, spalam teraz resztę tłuszczu który mi pozostał i nabieram wiedzy, na temat zdrowszych posiłków, które można przygotować w kilka, kilkanaście minut, oraz tego jak bilansować dietę. Nigdy nie miałem problemów z otyłością, może dlatego, że byłem, choć minimalnie świadomy swojej masy i tkanki tłuszczowej. Ktoś już poruszał ten temat, ale sam chciałbym dodać swoje trzy grosze, bo zwyczajnie laski plus size mi się podobają. Oczywiście, w granicach rozsądnego BMI i faktycznie kobiecych kształtów. Choć wielu może wydać się to dziwne, to chyba jest to zapisane w moich genach i nie przeszkadza mi, gdy dziewczyna, właśnie przez geny, jest bardziej krępa i szybciej niż jej koleżanki przybiera na wadze. W sumie wszystkie moje wybranki były takie i z jakiegoś powodu właśnie to jest dla mnie atrakcyjne. Doszło to do mnie, gdy pewnego razu przeczytałem opis pewnej dziewczyny, który idealnie oddawał właśnie to, czego szukam. No i odpadła, gdy przejrzałem jej zdjęcia. Serio, typowa szara myszka, niższa ode mnie o bezpieczne 13 centymetrów, na oko maksymalnie 45 kg i brązowe oczy, których u szczupłych kobiet nienawidzę z jakiegoś powodu. Dzienny limit wiadomości w tej apce wykorzystałem na inną dziewczynę, która wzrostem i wagą miała bliżej w moją, niż w jej stronę. Oczywiście nie odpisała, ale warto próbować i przekonywać się do zagadywania do innych w realnym świecie, o tym może inny wpis popełnię.

Wrócę niedługo z kolejnymi wpisami, mam już kolejne tematy w planach, a teraz trzymajcie się, życie to nie jest bajka.

----------------------------------------------------------

W planach:
"Nie dla chłopców"

"Bądź na nie i nie zastanawiaj się"

"To nie magnes, przeciwieństwa nie przyciągają się..."

Gruba ryba

w Hydepark

30piorunów

Ok. 12 lat temu przeprowadziliśmy się z żoną do "obcego" miasta. Od tamtej pory nie dorobiliśmy się żadnego kręgu znajomych. Raczej nie jesteśmy zbyt towarzyscy, więc nie robiliśmy zbyt wiele, aby ich zdobyć. Po prostu najlepiej się bawimy w swoim towarzystwie. Żona miała kilka prób, ale zawsze kończyły się rozczarowaniem. "Baby są straszne, gadają tylko o zakupach, i główną rozrywką jest najeżdżanie na mężów" - jej zdanie. Nie udało się jej znaleźć koleżanki z podobnym do swojego vibem. Ja to jeszcze mam dwóch kolegów. Raz na jakiś czas piwko w garażu. Nie za często, nie za blisko, ale raz na jakiś czas mam się z kim spotkać.

Nadszedł czas kiedy żona trochę tęskni za wyjściem z kimś do kina czy restauracji. Z kimś, kto nie jest mną. Ja ją rozumiem.

I tu na scenę wchodzi, nazwijmy ją, Magda.

Fajna dziewczyna, miła, inteligentna, zabawna i, co jest dość rzadkie, z dystansem do siebie. Żona złapała z Magdą nić porozumienia i bardzo ją polubiła. Nie dziwię się, bo sam bardzo ją lubię i mam o niej podobne zdanie, co moja żona. Żona i Magda czasem heheszkują przez komunikatory. Mieliśmy też okazje być na wyjeździe przez 3 dni i spędzić razem trochę czasu. Żonę bardzo korci, żeby poszerzyć tę znajomość na jakieś wyjście na miasto czy kawę w mieszkaniu.

Jest tylko jeden mały, malutki problem.

Magda pracuje w mojej firmie. Tzn. jestem właścicielem firmy i ją w niej zatrudniam.

Pierwszy mój odruch - to nie jest zdrowe. Wydaje mi się, że ich relacja zawsze będzie obciążona faktem, że jest moją pracownicą. Mam wrażenie, że żona nigdy nie będzie pewna, jaka naprawdę jest ich relacja.

Co o tym myślicie? Czy jest możliwe (i zdrowe), aby poszerzyły tę relację?

Czy mam zwolnić Magdę, aby żona mogła mieć fajną koleżankę? Xd Nie chciałbym, bo to najlepszy pracownik jakiego mam i miałem przez lata.

#gownowpis #relacje #pracbaza #zwiazki

Fenomen0piorunów

@Olmec jak się dogadujecie to c⁎⁎j, może zmieni pracę i nie będzie presji. Według mnie relacje poza pracą to dobra rzecz do budowania zespołu i wspólnego zaufania.

Fanatyk0piorunów

Ostatni akapit jeżeli pisany na poważnie trochę pokazuje czemu nie macie znajomych.

Po prostu niech mają swoją relację niezależną od ciebie a ty w to nie wchodź to zachowasz relację w pracy taką jak do tej pory.

Pokaż więcej komentarzy (22)

Autorytet

w Hydepark

46piorunów

Jezu jak patrzę na 40latków (facetów) to dla was związki to była gra na easy mode. I nikt mnie nie przekona.

Przykładowo kolega z pracy. Lat 40, dosłownie piotruś pan:
1. Chłop zostawia puste szklanki w zlewie w pracy i se wychodzi z jadalni. Drzemy się za nim, że nie pozmywał. Wtedy dopiero się wraca i myje. W domu nie myje. W domu zostawia szklankę na stole a żona ją zabiera i wkłada do zmywarki
2. Chłop odbiera dzieciaka z przedszkola. Przedszkolanka mówi, że na jutro dzieciaki na galowo bo jakieś święto - dobra, ubierzemy - chłop wraca z dzieciakiem do domu i nic. Wieczorem jego żona na grupie klasowej czyta, że trzeba na galowo, wstaje ona i idzie szykować.
3. Żona pracuje z domu, ogarnia dzieciaki, sprząta, gotuje. Ona i on robią podobną robotę. Robiłem analizę to mają podobną produktywność mimo, że ona ogarnia wszystko w międzyczasie a on siedzi w robocie z kawusią i klika z kąkuter
4. Chłop praktycznie co weekend bierze rower albo jakieś biegi przełajowe albo basen a żona zajmuje się domem i dzieciakami

Jeszcze żeby był jakiś piękny adonis, a on brzydal jak ja xD

Jakby teraz przy pomocy czarnej magii odmłodzić tego chłopa te 15 lat aby znowu miał 25 wiosen to już za sam numer ze szklanką by dostał w ryj patelnią (albo szklanką) od laski gdyby mieszkali razem.

I to tylko jeden gość. A znam jeszcze kilka takich przykładów.

#zwiazki #przemyslenia

Tytan4piorunów

a myślisz, że skąd w tych czasach tyle rozwodów? 😛

Lider14piorunów

@SzubiDubiDU Wyniósł to z domu i jego kobita to akceptuje. Tyle. A może zaraz przestanie. Mam w dalszej rodzinie gościa wypisz wymaluj. Jak nas odwiedza, to sobie nawet kanapki nie zrobi, ani herbaty. Czeka, żeby powiedzieć, najczęściej mojej żonie, żeby zrobiła mu herbatę albo że jego dziecko jest głodne xD

Pokaż więcej komentarzy (11)

Osobistość

w Hydepark

20piorunów

#tinder #zwiazki #randkujzhejto #aarahonspamuje

_"Czasem jest tak, że to nie chodzi o ciebie, tylko o mnie, a konkretniej o to, jak ja odbieram ciebie. "_

Jestem bezdzietnym wdowcem i to drugi z moich wpisów, jak widzę randkowanie po powrocie do normalnego życia

singla, piszę to jako pamiętnik, trochę mi to pomaga.

"Pisz Śmiało!"

Pierwszy wpis zebrał trochę piorunów, teraz poruszę drugi temat, który wywoływał mój uśmiech na twarzy. Po pewnym czasie zacząłem zauważać pewne prawidłowości w przeglądanych profilach, jednym z nich był tekst "Pisz śmiało, ja nie gryzę". Niestety, mimo że ten tekst, przeczytałem jeszcze kilkadziesiąt razy, nigdy nie było mi dane na to odpisać, bo samotnym mamom zwyczajnie nie marnuję czasu. Znaczy, pewnie i bezdzietne kobiety mają to w swoich profilach, ale w profilach 30+, które przeglądam, tekst o pisaniu śmiało, oznaczał dziecko na pokładzie. No i mamy prawidłowość, "pisz śmiało = dziecko", ale skąd to wynika? Zacząłem się zastanawiać i wychodzi na to, że ludzie powoli są zmęczeni tym przeglądaniem profili, lecą po samych zdjęciach i nie czytają, że ta zgrabna trzydziestolatka ma córkę. Potem taki mężczyzna widzi jej profil po dopasowaniu i zdaje sobie sprawę, że w grę wejdą krzywe spojrzenia od dziadków, niezręczne odwiedziny podczas śwąt, opieka nad nieswoim dzieckiem, a on nie po to nie ma dzieci na głowie, żeby brać sobie je na głowę w przyszłości. No więc on nie pisze, ona pisze pierwsza i co? No albo jest namawiana na szybki seks, albo olewana, para jest usunięta i tylko przez chwilę była nadzieja, a potem tylko rozczarowanie. No dobrze, ale czemu chciałbym akurat na ten tekst odpisywać? Bo totalnie w moim stylu byłoby odpisanie "Eh, napisałem śmiało, ale wiesz co... ja lubię jak kobieta trochę gryzie".

Wrócę niedługo z kolejnymi wpisami, mam już trzy kolejne tematy w planach, a teraz trzymajcie się, życie to nie jest bajka.

----------------------------------------------------------

W planach:

_"Jest różnica między beczką, gruszką, a dzikiem bojowym"._

_"Nie dla chłopców"_

_"Na starej karuzeli młodzież się weseli"_

Gruba ryba2piorunów

@aarahon widzisz a mi albo nie odpisują albo usuwają parę bo była przypadkiem i jak tu jakąkolwiek pewność siebie budować

Osobistość0piorunów

@starebabyjebacpradem a myślisz, że mi tak nie robią? Robią, no i co im zrobisz? Mi to buduje pewność siebie, bo wiem, że ja potrafię stanąć do rozmowy i przyjąć ewentualną krytykę. Ja nie traktuje aplikacji jak życia, to tylko internet, tu każdy może być dzbanem i bohaterem, nawet jednocześnie.

Pokaż więcej komentarzy (5)

Fenomen

w Hydepark

2piorunów

Spróbowałem się umówić na randkę z koleżanką z grupy bo mieliśmy ostatni egzamin a ta:"nie, na tyle co cię poznałam tutaj stwierdziłam, że nie pasujemy do siebie", niestety nie dopytałem dlaczego, może napiszę w tej sprawie. Bardzo pasujemy, jest: spokojna, wycofona, mówi wprost, artystka, gra w gry np wiedźmin 3, lubi siedzieć w domu. Jedyne co nie pasuje to, że jest silną niezależną kobietą a ja jestem incelem. Aż dziwnie, że nie zwyzywała mnie od inceli lub "masz za duże wymagania incelu".

Po mnie wszystko widać bo powiedziała "wiedziałam, że padnie ta propozycja".

#tinder #logikarozowychpaskow #zwiazki #podrywajzhejto

Osobistość3piorunów

Przestań gonić, pi⁎⁎⁎ol to. Nie graj w ich grę. Zapytasz to co mam robić? Nic! Bo wychodzisz na desperata, bądź autentyczny.

Fenomen1piorunów

@MementoMori po prostu spróbowałem się umówić bo więciej się nie zobaczymy a podoba mi się. To musiał przyjść ekspert pisać o grach. Jestem desperatem i co? To moja autentyczność. Jak ci się nie podoba daj na czarno i tyle.

Osobistość0piorunów

@Dudleus no i nie zrozumiał, no nic żyj.

Fenomen0piorunów

@MementoMori co tu zrozumieć? Gdzie gonię? spróbowałem bo to był ostatni moment w życiu gdy ją spotkałem i tyle. Tu się okazuje, że zagrałem w grę, jestem desperatem po zapytałem czy pójdzie ze mną na randkę.
Tak jestem desperatem, incelem, nazistą taki się urodziłem.

Pokaż więcej komentarzy (6)

Inspirator

w Hydepark

26piorunów

Mam kilku miesięczną córkę i z żoną zastanawiamy się nad drugim dzieckiem. Chcielibyśmy je miec najlepiej w przyszłym roku, aby różnica wieku pomiedzy dziećmi wynosiła mniej więcej rok. Ostatnio rozmawialiśmy ze znajomymi co mają tak dzieci i bardzo negatywnie wpłynęło to na ich związek, nie śpią ze sobą od roku bo jedno wstaje do jednego a drugie do drugiego dziecka.

Stąd moje pytanie do osob które maja dzieci z małą różnicą wieku. Jak to wpłynęło na wasz związek? Czy znacznie utrudniło wam drugie dziecko życie? W którym momencie zaczęło być łatwiej?

#zwiazki #rodzicielstwo #dzieci

Kosmonauta5piorunów

Mamy dwójkę z różnicą trochę ponad 1,5 roku, rocznikowo rok. Na początku było bardzo trudno, starszy jak miał już około pół roku to przesypiał prawie całe noce i myśleliśmy "wow, jacy mu super jesteśmy, że go tak nauczyliśmy"... No, ale okazało się, że mieliśmy na to niewielki wpływ, bo młodszy potrzebował ponad 2 lat na to... Więc było ciężko, do około 3-4 lat właściwie mieli niewiele wspólnych interakcji, dopiero jak zaczęli chodzić do przedszkola.

Ogólnie teraz bym nic nie zmienił, ale w sumie przez 2-3 lata nie wychodziliśmy z etapu pieluch. Wydaje mi się to lepsze niż zaczynać znowu z tym po kilku latach.

Schudłem z 10 kg przez to 😉 więc są pozytywy

Autorytet4piorunów

@DziadBorowy ja tez uwazam, ze nie powinno sie wychodzić z pampersów. Będzie ciężko i to nie podlega dyskusji, ale pozniej po 6 latach masz wszystkie "odchowane " na tyle ze same sie opróżniają i możesz na wakacje skoczyć bez wózka :D

Autorytet7piorunów

Kilka frazesów:
20 lat razem, 3 dzieci:

- Ważne by pielęgnować wspólne chwile: raz w tygodniu planszówka
- raz dziennie,
Pytanie: jak Ci minął dzien i słuchanie
- randka raz w tygodniu - ja dzieci śpią - np. Gotuje coś ekstra albo kupię zakazane chipsy

I jest super!

2 dziecko nie taki problem - stosuje wzór matematyczny
X! = y problemów gdzie x to liczba dzieci

Kolejny argument:
2+2 to po jednym dziecku na osobę - spoko

2+3 =5 bilety samolotowe - problem, ilość samochodów z 3x isfix - proble, bilety rodzinę tylko 2+2 - problem

Lider6piorunów

@Bjordhallen to prawda, organizacyjnie z 3+ to jest problem, mam smaxa to elegancko wszystkie foteliki pasują ale (te jebane wielkie suvy) nie wszystkie samochody mają tyle miejsca z tyłu.

No i przy trojgu- przynajmniej u mnie- jest walka o uwagę rodziców bo wystarczy, że jedno gdzieś zniknie i są anioły. Jak jest cała trójka- ja pierdole diabły.

Autorytet1piorunów

@AdelbertVonBimberstein z suv chyba tylko Audi q6/q8 ma 3xisofix reszta wymaga chyba tego pasa z tyłu bagażnika - dziękuję bardzo xD

Mój wzór znowu działa - x!

Często zabieram jedno dzievko - wtedy 100% sam na sam i jest 10/10 -1! Problemów

Oraz by szanowna małżonka odpoczęła - to 2 dzieci, wtedy ona ma 1! Problemów a ja tylko 2!

Pokaż więcej komentarzy (24)