Earl_Grey_BlueFanatyk
21piorunów
Earl_Grey_BlueFanatyk
21piorunów
RogerThatFanatyk
21piorunówOoo, jak wczoraj o tej porze jechałem do pracy, to było ciemno okrutnie. A teraz będę jak pan jechał po jasnemu.
Ja tam lubię #zmianaczasu
@RogerThat zachód słońca o 16:30 też lubisz?
@mtriciak33 coś za coś, czas nie jest z gumy
@mtriciak33 bardziej doceniam światło, żeby się rozbudzić, niż te wieczorne widocznie.
Poza tym bądźmy szczerzy, za dwa tygodnie będzie ciemno i rano i po południu, więc jeden chuj.
@RogerThat rano spie, popołudniu pracuje xD duzo bardziej wolę aby było widno di 18 niz po 7 xD
domin78Tytan
21piorunów36 733,05 + 15,45 + 7,51 = 36 756,01
---
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin
BarcolGruba ryba
21piorunówWyniosłem kanapę przed dom to mam już chyba fajrant, conie

Tak trzeba żyć 👍
@jakub-krol jeszcze tylko piwsko staremu do łapy dać
g0r0madskaKosmonauta
21piorunów
Banany też poszły do piekarnika?
@Rzeznik nie dały rady, wyszedłby chyba alkoholowy murzynek, a nie bananowy chlebek
Scenka ciężka do ogarnięcia komentarzem
Gratuluje
ZiomanGruba ryba
21piorunów36 672,86 + 8,62 = 36 681,48
Jedna wichura przeszła, druga idzie na jutro. Chyba sobie ominę tego longa...
---
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin

@Zioman I ZNOWU FAKA POKAZAŁ!
FAKJUTU!!!
StaryPijanyFenomen
21piorunówAle fart, podwójne zoltku w moim szakszuku #gotujzhejto

@StaryPijany o, szakszuku. To które obiecałem żonie że zrobię 2 lata temu i mi ciągle przypomina.
@Opornik a takie dobre i szybkie i proste, jak mozesz tak zwlekac.
@StaryPijany trochę roboty jest...
@Opornik no gdzie xd pokroic warzywa, podsmazyc, przyprawic, wlac pomidory z puchy, jak sie podgrzeja, wbic jajka i poczekac az sie zrobia.
@StaryPijany pól dnia roboty!
RamirezvacaKosmonauta
21piorunówWęgry rejon jeziora Balaton. Kraj znamy nam głównie z dość trudnych via ferrat, ale tym razem poszliśmy się poobijać nad ich "morzem". Po sezonie jest bardzo przyjemnie.

festiwal_otwartego_parasolaLider
21piorunów
Ja bym nawet za darmo tego chińskiego gówna nie chciał
Cieszcie się, bo byłoby gorzej, a teraz w ramach wdzięczności kupujcie chińską błyskotkę
winiuchoLider
21piorunówMarsjaminTytan
21piorunówpapieżu napompuj mi koło

@Marsjamin papież pedał
MaciekGruba ryba
21piorunów
Nawet nie nagorsze.
efcekaFenomen
21piorunówLedwo pierwszych 15 minut jazdy i już ciepło przez dostawcę jedzenia xD #dziendobry

Ciepło bo uciekł z pod kół?
@osn_jallr i ciepłe żarcie zostawił :grinning:
lenionPraktykant
21piorunówJan Szyszko poinformował, że zwrócił się do premiera Donalda Tuska o odwołanie go ze stanowiska wiceministra funduszy i polityki regionalnej. „Nienawiść, jaką wielu polityków tej Koalicji wylało z siebie po odejściu Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz tylko utwierdziła mnie w tym wniosku” #wiadomosciswiat

boogieLider
21piorunówDzień dobry!
Rammstein - od tego zespołu zaczęła się moja miłość do cięższego brzmienia.
@Hoszin myślałem, że do języka niemieckiego :grinning:
Ale "Sonne" to sztos
@konto_na_wykop_pl ostatnio podbiłem Sonne na godzinnym loopie i nawet nie wiem kiedy mi czas na treningu zleciał xd
DU....
@Hoszin jak@StaryPijany du hast...
@boogie du hasst mich
@Lopian Du hast mich gefragt
@Hoszin Du hast mich gefragt und ich hab nichts gesagt
RzeznikLider
21piorunów36 627,20 + 4,93 = 36 632,13
---
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin
KronosGURU
21piorunówKolejna planszówkowa środa w Mysłowicach za nami. Na stołach m. in. Dune, Great Western Trial, Królewski Trakt i Wyprawa Darwina. Ja broniłem znowu ostatniego miasta przed Królową Roju w Aeon's End (z powodzeniem) a potem jeszcze testowałem karciankę Kolonia Księżycowa: Krwawa Jatka. Fajne, szybkie i z jajem.

@Kronos O proszę, nie wiedziałem że są takie inicjatywy. Muszę się zainteresować takim w mojej okolicy
WujekAlienLider
21piorunów1329 + 1 = 1330
Tytuł: Gra w chowanego
Autor: Chris Carter
Kategoria: literatura obyczajowa, romans
Wydawnictwo: Sonia Draga
Format: ebook
Liczba stron: 480
Ocena: 9/10
Jestem wielkim fanem autora i jego serii z Robertem Hunterem. Nigdy tego nie ukrywałem, dlatego byłem lekko zdziwiony gdy dowiedziałem się, że Chris Carter napisał książkę bez detektywa, makabrycznych morderstw i psychopatów prześcigających się w wymyślaniu coraz bardziej wyrafinowanych sposobów zadawania cierpienia. Nie do końca wiedziałem, czego się spodziewać. Tymczasem dostałem książkę, która okazała się świetnym mariażem thrillera psychologicznego i powieści obyczajowej. Połączeniem, które na papierze może brzmieć trochę dziwnie, ale w praktyce sprawdza się znakomicie.
Główną bohaterką jest Sam Stewart, kobieta, której udaje się wyrwać z toksycznego małżeństwa i doprowadzić do skazania znęcającego się nad nią męża. Nelson Stewart trafia do więzienia, ale chwilę wcześniej, tuż po ogłoszeniu wyroku, obiecuje żonie, że ją odnajdzie i się zemści. Sam otrzymuje więc nową tożsamość i jako Mary Smith próbuje rozpocząć życie od początku na drugim końcu kraju. I całkiem sprawnie jej się to udaje, poznaje mężczyznę, w którym się zakochuje, i z którym jak jej się zdaje, jest szczęsliwa.
Problem w tym, że od przeszłości nie zawsze da się uciec, nawet jeśli zmieni się nazwisko, adres i całe dotychczasowe życie.
I właśnie tutaj Carter pokazuje zupełnie inne oblicze swojego rzemiosłą. Przez sporą część książki obserwujemy codzienność bohaterki. Jej próby odnalezienia się w nowej rzeczywistości, budowania relacji, podejmowania kolejnych decyzji i odzyskiwania kontroli nad własnym życiem. Z nieustannym oglądaniem się za siebie po każdym kroku. Chwilami bliżej tej historii do powieści obyczajowej (nawet delikatnego erotyka) niż klasycznego thrillera. Tyle że gdzieś z tyłu głowy cały czas pozostaje świadomość, że zagrożenie nie zniknęło i gdzieś się czai.
I Carter doskonale potrafi o tym przypominać, gdy czytelnik raczy zapomnieć. Kilka razy naprawdę miałem poczucie, że życie bohaterki wisi na włosku. Autor bardzo sprawnie buduje napięcie, pozwala nam na chwilę uwierzyć, że sytuacja się uspokoiła, po czym przypomina, że bezpieczeństwo Mary może być tylko złudzeniem. Co ciekawe, nie potrzebuje do tego makabrycznych scen, z których jest przecież tak dobrze znany.
Jeszcze bardziej spodobało mi się jednak to, jak stopniowo zmienia się nasze postrzeganie głównej bohaterki, gdy autor odkrywa karty.
Początkowo wydaje się, że mamy do czynienia z dość prostą historią kobiety uciekającej przed brutalnym mężem. Z czasem zaczynamy jednak dostrzegać, że Mary wcale nie jest tak krystalicznie czysta, jak mogłoby się wydawać. Coraz więcej szczegółów budzi wątpliwości, pojawiają się pytania o jej przeszłość, decyzje i prawdziwe motywacje. W pewnym momencie trudno już jednoznacznie stwierdzić, ile właściwie wiemy o osobie, której przez kilkaset stron kibicowaliśmy.
I to jest dla mnie jedna z największych zalet tej książki.
Carter bardzo umiejętnie rozgrywa informacje, które przekazuje czytelnikowi. Nie zdradza zbyt wiele, ale też nie mam poczucia, że celowo ukrywa przed nami wszystko tylko po to, żeby na koniec wyciągnąć z kapelusza absurdalne rozwiązanie. Kolejne elementy układanki pojawiają się stopniowo, a pełniejszy obraz sytuacji otrzymujemy dopiero w ostatnich rozdziałach.
Zwroty akcji są naprawdę świetne. Kilka razy wydawało mi się, że wiem już, w jakim kierunku zmierza historia, tylko po to, żeby na kolejnej stronie przekonać się, że jestem zagubiony.
Największym zaskoczeniem pozostaje jednak to, że Carterowi udało się stworzyć tak angażującą historię bez korzystania ze swojego najbardziej rozpoznawalnego przepisu na sukces. Zamiast kolejnego brutalnego śledztwa dostajemy opowieść o budowaniu życia od nowa, strachu, tajemnicach i konsekwencjach wcześniejszych wyborów. A wszystko to podszyte nieustannym poczuciem, że coś jest nie tak. Choć w pewnym momencie jakby dostajemy pomysł rodem z serii z Hunterem, to jest on również pewnego rodzaju zmyłką.
Gra w chowanego udowodniła mi, że Carter nie potrzebuje Roberta Huntera ani wyjątkowo pomysłowego seryjnego mordercy, żeby napisać znakomity thriller. Wystarczy ciekawa bohaterka, dobrze poprowadzona historia i umiejętność odkrywania kolejnych kart dokładnie wtedy, kiedy czytelnik najmniej się tego spodziewa.
Nie można dawać połówek, a dla mnie ta książka to 8,5/10, więc dodaję te 0,5 za ulubionego autora i wychodzi 9/10.
Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz

@WujekAlien Pisarze tak czasami odwalą coś niespodziewanego, że trudno uwierzyć. Człowiek później trzy razy sprawdza, kto to napisał. 😊
@Mr.Mars i dokładnie tak, tutaj było 😉
PanNiepoprawnyFanatyk
21piorunówSałatka: brokuł, jajko, pomidor, cebula, majonez

@PanNiepoprawny pytanie: jaki #majonez?
ostatnie pytanie: kielecki czy winiary?
@Hjuman gówna nie jadam
@PanNiepoprawny z tą politycznie poprawną odpowiedzią to nick gówno warty...
@deafone bo to żaden z nich 😛
SeeleLider
21piorunów