Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

AnalnydestruktorOsobistość

Dołączył/a:

  • 217 wpisów
  • 1362 komentarzy
  • 5 obserwujących

Tytan

w Hydepark

14piorunów

Rozstrzygnijmy to raz na zawsze. Która z "spajsetek" była najładniejsza? Bierzemy za czas późne lata 90, nie obecne czasy. Większość z nas, staruchów miała swoją faworytkę xD

Moją była Emma. Ta blondi. Ale Geri też byłaś zacna xD

Która była najładniejsza?

  • Victoria Adams (Beckham) - ta elegancka23% (34 głosy)
  • Melanie Janine Brown (Mel B) - ta dziwna10% (15 głosów)
  • Melanie Jayne Chisholm (Mel C) - ta sportowa15% (23 głosy)
  • Geri Halliwell (Ta ruda!)30% (45 głosów)
  • Emma Lee Bunton (Blondi)21% (32 głosy)

149 głosów

Pokaż więcej komentarzy (17)

Osobistość

w Hydepark

84piorunów

Czuję że dotarłem do końca konsumpcjonizmu i nie wiem co dalej.

Jak się na dłuższą metę zastanowić to życie większości ludzi ogranicza się w głównej mierze do pracy i konsumpcji.

Ludzie pracują by zarobić pieniądze, następnie wydaje je by
- zapewnić sobie przetrwanie
- zapewnić podstawowy komfort
- by ten komfort rozszerzać w nieskończoność
- by otrzymywać zastrzyki dopaminy
- bo mają komu je później przekazać ( dzieci )
- by piac się w hierarchii społecznej.

I tak sobie żyje, pracują, prawie cały tydzień zajmuje im praca, przygotowanie do i po pracy, dojazdy i inne obowiązki z chwilami dla siebie.
Ile by nie zarabiali to ciągle im mało i zawsze znajdą jakiś cel.
Jadąc komunikacja chcą mieć samochód. Mając samochód typu gruz chcą mieć normalny samochod. Mając normalny chcą mieć prestiżowy i skala nie ma końca, dla garstki na końcu są prywatne odrzutowce.

Nim się spostrzega kończą swój żywot, nie dobiegając do tej konsumcjonistycznej mety, ale ciągle mając jakiś konsumcjonistycznej cel przed sobą, przekazują pałeczke dalej, lub nie.

Według badań, pytając ludzi o zarobki i ile by im wystarczało, większość niezależnie od zarobków mówila o zarobkach 2 razy wyższych od obecnych.

Tymczasem ja, jestem jak rybak który złowi jedna rybę dziennie i tyle mu starczy, nie myśli o tym by złowić więcej, by kupić kuter, by zatrudnić ludzi.

I to się ciągnie nawet w grach video. Odpaliłem sobie oxyrail - taki trochę survival i Minecraft z tworzeniem własnego pociągu którym przemierza się świat zaczynając od ery kamienia łupanego po latający pociąg z napędem atomowym. W tej grze zatrzymałem się na średniowieczu, uznałem że pociąg o napędzie parowym byłby zbyt kosztowny w stosunku do grindu potrzebnego do niego, i przemierzyłem świat na ręcznym napędzie, klikając co parę sekund klawisz przez około 3h by zobaczyć jak ten świat w grze wygląda, objechalem cały i koniec gry.

Po spłacie kawalerki, ogarnięcia sprzętu do domu, poduszki finansowej jako singiel przeszedłem na pół etatu, zarabiam mniej niż minimalną bo więcej nie ma sensu, zwiększyłoby to tylko poduszkę finansowa, bo nie mam na co wydawać tych pieniędzy.

Większość pewnie wydałaby na podróże - ja ich nie lubię ze względów sensorycznych
Inni na jakieś prostytutki - tutaj wjeżdża u mnie aseksualizm, pewnie przez i rozwalone receptory dopaminowe.
Inni powiedzą znajdź kobietę a ona już się zajmie tym by było na co wydawać pieniądze - i tutaj po kilku miesiącach związku zawsze wjezdza te ADHD z poczuciem monotonności, braku dopaminy z relacji, wtedy też spotykam się bez chęci, bardziej z przyzwyczajenia i wtedy związek sie kończy.

Większe mieszkanie, samochód ? Kawalerka i komunikacja+Uber+rower/rower elektryczny jest good enough, więcej się nie opłaca, zresztą nie mam prawa jazdy bo i po co ?

Wydatki więc dziela się na kategorie
- już to mam, a lepszego mieć nie warto.
- to nie dla mnie
- koszt nabycia i utrzymania jest niewspółmierny do zysku.

Pewnie sporo z tego wynika z lekkiej biedy w dzieciństwie, wtedy ludzie albo są zbyt oszczędni albo zbyt dużo wydają.

Jedyne co mi przychodzi do głowy z wydatków to próbowanie różnego jedzenia.

I tak ukończyłem ten cały kapitalistyczny wyścig, na mecie nikt nie czeka, nie ma żadnej wstęgi, pucharu, radości z ukończonego biegu. Jest neutralność połaczona z brakiem celów finansowych, tego mi troche brakuje, to motywowało do czegoś więcej niż minimum.

Fenomen6piorunów

Mam podobnie. Aktualnie próbuję zmniejszyć etat, bo 8h dziennie codziennie to dla mnie jakaś abstrakcja. Zarabiam na tyle spoko, że nawet połowa tego w zupełności by mi wystarczyła do życia xD

A jak się nie da to chyba rzucę to w pizdu i zrobię sobie dłuższe wakacje.

No ale to chyba wypalenie zawodowe, trochę depresji i lata zapierdolu

Pokaż więcej komentarzy (57)

Tytan

w Gotowanie

21piorunów

Dostalem od tesciowej z działki fioletowa fasolke szparagowa. To jakis lifehack z gmo i ona sie robi zielona jak bedzie gotowa? No bo sie właśnie zmienia w trakcie.

GURU2piorunów

Rolnicy zaprawiaja ziarna trucizną, żeby ptaki nie wydziubały, ma taki różowo fioletowy kolor. Tak tylko sobie o tym przypomniałem. Smacznego 😆

Pokaż więcej komentarzy (11)

Lider

w Hydepark

121piorunów

Z nieskrywaną satysfakcją wyczekuję momentu, kiedy obudzą się z ręką w nocniku ludzie, którzy kupili chińskiego klunkra i za 2-3 lata nie będą mieli go gdzie i jak serwisować, bo marka po prostu zniknie z rynku. W tym samym czasie będzie płacz, że UE musi z naszych podatków ratować europejskie koncerny.

Od stycznia do maja 2026 w Chinach pojawiły się 542 nowe modele samochodów, aktualnie mamy na rynku ok. 100 chińskich marek, więc z uwagi na zagęszczenie rynku spadają marże, a to prowadzić będzie do problemów finansowych, przy których szacuje się, że do 2030 roku realnie przetrwa 8-12 producentów.

Sprzedaż BYD pomimo deklaracji chęci stania się największym producentem na świecie spadła o 16% względem zeszłego roku, a chińskie fabryki mające moce przerobowe 55mln sztuk rocznie (przy sprzedaży 23mln) mają do wyboru albo ograniczyć produkcję, albo stale wprowadzać nowe modele, gdzie opracowanie nowego kosztuje 150mln dolarów.

Przyszłość tej cudownej motoryzacji rysuje się w pięknych kolorach, a Europejczyk, który bez zastanowienia porzucił patriotyzm gospodarczy tylko po to, żeby przyoszczędzić 20% na zakupie, będzie płakał o dotacje na złomowanie tego szajsu, bo nawet pies z kulawą nogą tego nie odkupi i alternatywą będzie trzymanie pod domem wielkiego elektrośmiecia

Gwiazdor0piorunów

@festiwal_otwartego_parasola @xsomx Wiem, że odpisuję na bajt, ale fakty są jakie są, marki europejskie przegrały w wielu miejscach, a to co widzimy w EU pokazuje co się dzieje z ostatnim bastionem. Takie samo, za przeproszeniem, pierdollo mieli lub dalej mają Amerykanie o Forda, General Motors itd., jakoby japońskie marki zabiły produkcję samochodów w USA. Tymczasem winni są głównie producenci, którzy na czas nie odpowiadają na potrzeby konsumentów lub odpowiadają za cenę nieadekwatną do oferowanego produktu. Chociażby historia powstania drugiej generacji Toyota Sienna pokazuje jak podchodzi się do problemu: https://www.ineak.com/see-america-then-design-for-america, tymczasem panowie i panie w VAG, pozostałych czołowych koncernach i EU chyba nie wyściubili nosa poza ramki excela, w którym im się wszystko dodawało przez ostatnie 3 dekady. Ludzi w europie w przeważającej większości nie obchodzi 11 i 12 poduszka powietrzna, i 16 gwiazdek NCAP, czy system czarnej skrzynki, a tania eksploatacja (zakup, tankowanie, serwis i późniejsze utrzymanie). Nie twierdzę, że samochody chińskie odpowiadają na te wszystkie problemy, twierdzę tylko że odpowiadają na to lepiej niż VAG i spółka.

Na bliskim wschodzie i u "arabów" najpopularniejsze są marki japońskie, europejskie są postrzegane jako trudne i drogie w utrzymaniu. Chińczyków jest tutaj od groma, nikogo nie trzyma sentyment do "patriotyzmu gospodarczego".

Nikt nie broni europejskim firmom konkurować i lobbować za tym, żeby im państwa dopłacały im do produkcji nowych aut. Och wait, czy Niemcy tego nie robili wcześniej? Patrz Umweltprämie (2009 r.), czy też dotacje do elektryków (https://www.bundesumweltministerium.de/en/grant-for-electric-vehicles-evs). Niemcy robią to świadomie i będą trzymać program dopóki Chińczycy nie zdominują ich rynku.

Sry, ale pora aby Niemcy też ogarnęli koszty produkcji i ogarnęli eldorado jakie mają tam związki zawodowe w produkcji motoryzacyjnej.

See America, Then Design for America - Toyota Management SystemThe 2004 Sienna is what Toyota considers a major redesign—a new and improved version of its highly ranked minivan. Toyota engineered it to be bigger, faster, smToyota Management System
Pokaż więcej komentarzy (130)

GURU

w Hydepark

35piorunów

Pierwsze wykopki pirackich ziemniaków. Z dwoch krzaków wystarczyło na obiad i będzie jeszcze na kopytka.

Gruba ryba0piorunów

@GazelkaFarelka czekaj, czekaj, te ze zdjęcia mają ci wystarczyć na obiad i jeszcze na kopytka?

ps. czasem na kopytka nie lepsze są stare ziemniaki?

Pokaż więcej komentarzy (9)

Kosmonauta

w Hydepark

90piorunów

Tata mojej małżonki wpłacał przez całe jej dzieciństwo co miesiąc ~250zł na młodzieżowy fundusz Aviva (teraz Allianz) który inwestował te pieniądze na rynkach finansowych, oczywiście po pobraniu jakiejś niewielkiej opłaty za zarządzanie. W tamtych czasach (zaczął w 1996r) były to bardzo duże pieniądze bo wiele osób zarabiało w okolicach 500zł.

W momencie kiedy wzięliśmy ślub 10+ lat temu spotkaliśmy się w biurze Aviva i Pani zasugerowała że co prawda na rachunku nie ma jakiejś zawrotnej kwoty ale lepiej to zostawić żeby sobie rosło i "pracowało na żonę". Ja wtedy za bardzo nie wnikałem w to ale ostatnio mi się przypomniało o tym "funduszu" i zerknąłem żeby sprawdzić co się tam dzieje... I o mało się nie przewróciłem.

Pieniądze były wpłacane co miesiąc zaczynając od 1996 roku i zwiększane o inflację, w 2012 roku było to już 278zł miesięcznie a całość wpłacona do 2012r wyniosła 13,400zł.

Obecnie, w 2026 roku ilość środków na funduszu wynosi zawrotne 17 tys zł! Wg GPT gdyby tata wpłacał na ETF imitujący SP500 obecnie miałaby 500tys a gdyby kupował złoto kwota ta byłaby jeszcze wyższa.

Ocenę tego typu "produktów" zostawiam Wam do oceny 😉

PS. W cenie było też jakieś ubezpieczenie ale miała też całkowicie oddzielną polisę ubezpieczeniową a celem tego "produktu" było gromadzenie pieniędzy dla dziecka.

Gruba ryba1piorunów

@mati3654 czyli uwzględniając inflację, w zasadzie to jest strata. Ja po roku odkładania na ppk uzbierałem ponad połowę tego. Także to jest taki produkt finansowy... Oszukańczy....

Pokaż więcej komentarzy (23)

Gruba ryba

w Hydepark

12piorunów

Rozumiem Warszawę czy Kraków, ale jak w powiatowej pipidówie na końcu świata pojawiają się klity 26 metrów za 250k to coś mi się nie dodaje.

Sum3piorunów

@Airbag dodałbym do tego wszelkiego typu "siedliska" w wioskach po 100 mieszkańców, typowe domy po dziadkach, dom właściwie do zburzenia, ale cena to minimum 300k+ 😆 Najlepsze są opisy, właściwie zawsze takie same, nie może zabraknąć haseł: cicha i spokojna okolica, dom z potencjałem (moje ulubione) malownicze tereny, x km do piździszewa i 2x do innego miasta, wymienianie okolicznych atrakcji i rezerwatów przyrody (xd) co tam jeszcze.. a, dom do lekkiego remontu xd Kto to kupuje ja się pytam?

Pokaż więcej komentarzy (6)