Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

DexterFromLabGruba ryba

Dołączył/a:

  • 473 wpisów
  • 6718 komentarzy
  • 24 obserwujących

GURU

w Technologia

104piorunów

Jebane algorytmy.

YT music puścił mi piosenkę z ai.

No to odpalam appkę i chciałem zablokować całą twórczość od tego auora, wszedłem w profil ale nie znalazłem przycisku banuj bo im sorry dave ale tego tutaj się nie robi to dałem łapę w dół na tym utworze.

No ale gapiłem się w ten profil przez 2minuty szukając przycisku ban to teraz w nagrodę co drugi utwór mam z ai.

Czas chyba wrócić do ściągania mp3 i słuchania offline.

Swoją drogą proszę o nie hejtowanie "artystów" tworzących w ai.

Oni dosłownie NIC nie zrobili

Pokaż więcej komentarzy (32)

Gruba ryba

w Hydepark

9piorunów

Nie wiem co o tym myśleć. Wiecie, no niby technologia fajna. Można sobie porobić różne filmiki, takie jak ten i uważać że to jest zabawne. No trochę jest. Ale co za tym stoi? Algorytm AI który sfabrykował to kompletnie od zera. To właściwie jest jego halucynacja. Trochę podobnie jak nasze życie to też taka halucynacja ale to jest przerażajace. Jesteśmy w tym momencie, to jest początek tej dziwnej osobliwości technologicznej, widzę to po modelach. Wiadomo że nie ma tutaj sztywnej granicy bo można również dobrze powiedzieć że rozwijamy te technologie od 50 lat.... Ale to jest ten moment kiedy to AI zrównuje się z inteligencją człowieka i zaczyna ją powoli przerastać... Wczoraj mówiłem znajomej o tym że w zasadzie możliwości tych modeli są ogromne i trochę przerażające, na co odpowiedziała że ona próbowała użyć czegoś tam do excela, no i jej to nie zadziałało dobrze... Bo używała darmowego modelu, i takie jest pojęcie większości osób. Więc ludzie nie mają świadomości co nadchodzi. Ja też nie wiem co to będzie ale to będzie coś dużego. W zasadzie to będzie jak obca technologia. Gdybym był wierzący to bym powiedział żeby Bóg nas miał w swojej opiece, ale tego nie powiem. Nie wiem więc co powiedzieć. Jestem zafascynowany i przerażony jednocześnie. Nie wiem czy damy radę się do tego dostosować. Jeśli AGI jeszcze nie ma to będzie za pół roku. A co będzie za rok? Za 2 lata widzimy się w innej rzeczywistości więc zapnijcie pasy, bo będą turbulencje i może nie być łatwo. Nawet nie jestem pewien czy to przeżyjemy.... https://m.youtube.com/watch?v=hRRuxUlgRbo&pp=ugUEEgJlbg%3D%3D

Pokaż więcej komentarzy (12)

Kosmonauta

w Hydepark

90piorunów

Tata mojej małżonki wpłacał przez całe jej dzieciństwo co miesiąc ~250zł na młodzieżowy fundusz Aviva (teraz Allianz) który inwestował te pieniądze na rynkach finansowych, oczywiście po pobraniu jakiejś niewielkiej opłaty za zarządzanie. W tamtych czasach (zaczął w 1996r) były to bardzo duże pieniądze bo wiele osób zarabiało w okolicach 500zł.

W momencie kiedy wzięliśmy ślub 10+ lat temu spotkaliśmy się w biurze Aviva i Pani zasugerowała że co prawda na rachunku nie ma jakiejś zawrotnej kwoty ale lepiej to zostawić żeby sobie rosło i "pracowało na żonę". Ja wtedy za bardzo nie wnikałem w to ale ostatnio mi się przypomniało o tym "funduszu" i zerknąłem żeby sprawdzić co się tam dzieje... I o mało się nie przewróciłem.

Pieniądze były wpłacane co miesiąc zaczynając od 1996 roku i zwiększane o inflację, w 2012 roku było to już 278zł miesięcznie a całość wpłacona do 2012r wyniosła 13,400zł.

Obecnie, w 2026 roku ilość środków na funduszu wynosi zawrotne 17 tys zł! Wg GPT gdyby tata wpłacał na ETF imitujący SP500 obecnie miałaby 500tys a gdyby kupował złoto kwota ta byłaby jeszcze wyższa.

Ocenę tego typu "produktów" zostawiam Wam do oceny 😉

PS. W cenie było też jakieś ubezpieczenie ale miała też całkowicie oddzielną polisę ubezpieczeniową a celem tego "produktu" było gromadzenie pieniędzy dla dziecka.

Pokaż więcej komentarzy (23)

GURU

w Wiadomości Polska

33piorunów

Czy wiedza ze szkoły lub studiów wystarcza na całe życie zawodowe. Badanie IBRiS dla PAP

75 proc. Polaków uważa, że wiedza i umiejętności zdobyte w szkole lub na studiach nie wystarczają dziś na całe życie zawodowe - wynika z badania IBRiS dla PAP. Ponadto, co trzeci badany w ciągu ostatniego roku nie uczył się z własnej inicjatywy niczego nowego, głównie z powodu braku

Gruba ryba

w Hydepark

121piorunów

Wujas miał wypadek. Hodował konie (już nie ma żadnego – po wypadku pozbył się wszystkich) i jeden z nich kopnął go prosto w twarz.

Byłem go dzisiaj odwiedzić, minął prawie miesiąc od wypadku. Widzę, że ma trochę przekrzywioną twarz, a przede wszystkim połamany nos. No i pytam, jak do tego doszło. Opowiedział ze szczegółami, którymi się z wami podzielę. W tym momencie bardziej wrażliwi z was powinni przestać czytać.

Stał za koniem, a zdenerwowany zwierzak postanowił wymierzyć mu kopniaka prosto w twarz. Wujas pamięta tylko, że zrobił dwa salta w powietrzu i ściemniało mu przed oczami. Jakiś czas później odzyskał przytomność i powoli dochodził do siebie. Od razu zauważył, że coś jest nie tak z jego twarzą, bo – jak mówi – „nie miał zębów na swoim miejscu, tylko gdzieś tam głębiej”.

Próbował się dodzwonić do żony. Wydawało mu się, że dzwoni cały czas, a w rzeczywistości wykonywał telefon co 10 minut. Zanim ciotka przyjechała, to – jak sam to opisuje – „grzebał tam sobie, bo coś mu strzelało”, „znalazł palcami zęby, pociągnął na swoje miejsce i się ustawiły”, „poukładał twarz na swoje miejsce”. I jeszcze dodał: „Jak chciałem wydmuchać krew, to farba poszła jakoś górą”.

Ciotka przyjechała i zawiozła go na pogotowie. Jak go zobaczyli, od razu wzięli go bez kolejki i zrobili tomograf. Pytałem, czy go bolało – odpowiedział, że na początku nie, dopiero jak chirurdzy zaczęli mu nastawiać kości twarzy. Mówi, że najgorzej było, jak wsadzali mu do nosa takie grube wałki jak kciuki i wyciągali kawałki kości z zatoki... A po rezonansie lekarz pochwalił, że bardzo ładnie sam sobie nastawił połamane kości twarzoczaszki.

Wujas posiedział 3 dni w szpitalu i puścili go do domu. Mówi, że powoli może zaczynać jeść coś twardszego – wcześniej nie mógł, bo kości mu się ruszały i bolało, a teraz może już nawet coś pogryźć. Z widocznych uszkodzeń został garbaty nos i niedrożne zatoki, które będzie miał operowane, jak kości się pozrastają. Poza tym mówi normalnie i wszystkie zęby są na miejscu, żaden nie jest wybity.

Także niezła akcja. Ale wujas to człowiek ze wsi, miał już kilka poważnych wypadków. Dodam tylko, że jest stolarzem i z całych palców zostały mu już tylko kciuki...

Pokaż więcej komentarzy (28)

Gruba ryba

w Hydepark

127piorunów

Status report: depresja nie odpuszcza, w ostatnim miesiącu jedna rozmowa o pracę, zero efektu, w tym miesiącu jedna wstępna, ale też nie robię sobie nadziei, od tygodnia nie jadłem nic porządnego, dzisiaj jadłem chleb z margaryna i cukrem i lekko przeterminowana zupkę chińska, psychiatra na NFZ za 2 miesiące, potem ze 3 miesiące czekania na terapię na NFZ, cudem jest jak raz na tydzień wyjdę na jakiś spacer. Telefony pomocowe to jakiś żart i naganianie na płatne terapię, nie mam siły załatwić nawet podstawowych spraw, czuję po swoim organizmie że jest bardzo źle.

Sorry że tak chaotycznie, sorry że pi⁎⁎⁎⁎le, ale musiałem się wyżalić. Dobrze, że dzisiaj udało się z domu wyjść i dzikich owoców pojadłem.

Pokaż więcej komentarzy (27)

Autorytet

w Hydepark

47piorunów

Dlaczego zwłaszcza wśród millenialsów istnieje kult podróżowania? A w tym zbiorze zwłaszcza wśród wielkomiejskich kobiet?

Zainteresowania typu modelarstwo, majsterkowanie albo gra na instrumencie ustępują przed podróżowaniem, które dobrze się wyświetla na Insta.

W sumie sam sobie odpowiedziałem hehe

Osobistość9piorunów

@DerMirker bo klikanie w kąkuter żeby kupić bilet jest prostsze i mniej czasochłonne, niż nauka czegokolwiek. No i po części masz rację, łatwiej zrobić fotkę na insta z Bali, niż nagrać jakiś cover który porwie gawiedź.

Fanatyk26piorunów

@DerMirker fajnie jest se polecieć gdzieś coś obczaić i zainwestować we wspomnienia. Tak sądzę. Instagram to efekt uboczny nie każdy to w ogóle ma albo coś tam wrzuca. Teraz podróżowanie jest proste i względnie tanie w wielu kierunkach

Pokaż więcej komentarzy (46)

Gruba ryba

w Hydepark

102piorunów

Dzisiaj byłem w urzędzie pracy, poszedłem na umówione spotkanie. Generalnie w urzędzie petentów praktycznie brak. W całym biurze tak na oko pracuje 30 osób. Kiedy przyszedłem, z petentów był jeden pan i jedna pani z aktówką, w pokoju dofinansowań. Reszta to osoby, które pracują w biurze i czekają na petentów.

Podchodzę do automatu, wybieram numerek i cofam się w czasie, bo wolne stanowisko czeka na mnie od minuty :smiley: Podchodzę do okienka, a pani od razu informuje mnie, że nie dostanę żadnego świadczenia i pyta, czy rozumiem dlaczego. Oczywiście, że rozumiem - sam zwolniłem się z pracy. Pani spytała tylko, czy przeglądałem oferty na ich stronie. Odpowiedziałem, że nie. Pani na to, że z moim wykształceniem jest co najwyżej jedna oferta pracy - na stanowisko nauczyciela chemii (a ja jestem inżynierem automatykiem z dyplomu).

Nie poszedłem tam szukać pracy - chciałem dowiedzieć się, jakie kursy, szkolenia i dodatki na uruchomienie działalności są możliwe. Pani poinformowała mnie, że muszę udać się do osobnych pokojów. Pani od dotacji powiedziała, że w tym roku dofinansowania są tylko dla regionów wiejskich - mogą przyznać nawet 4 razy więcej, ale musiałbym mieszkać na wsi. Może w przyszłym roku pojawią się dofinansowania na otwarcie działalności również dla reszty.

Pani od szkoleń powiedziała, że mogę wybrać jedno szkolenie, które musi być ściśle związane z moim zawodem albo kierunkiem działalności, którą chcę otworzyć. Czyli generalnie mam możliwość skorzystania z dokładnie jednego, wybranego przez siebie kursu, w cenie rynkowej, wpisanego do krajowego rejestru szkoleń...

Szczerze liczyłem na jakieś realne szkolenia, kursy. Ale finalnie wychodzi na to, że nawet gdybym chciał za pieniądze z urzędu odświeżyć uprawnienia elektryczne, byłby problem...

Nie wiem, czy wielu petentów przychodzi do urzędu pracy z jakimiś realnymi celami poza otrzymaniem zasiłku, ale szczerze mówiąc - nie było po co tam iść. Równie dobrze żona mogłaby mnie ubezpieczyć w swoim zakładzie pracy, a przynajmniej nie musiałbym nigdzie chodzić i się rejestrować...

Osobistość2piorunów

Byłem kilka razy w życiu, pracy się nie dało znaleźć, darmowe kursy ludzie marnowali. Końcem końców sam sobie płaciłem ubezpieczenie, zanim nie dostałem porządnej pracy. Jak byłem później na podyplomówce, by się podszkolić do pracy, to robiliśmy z kolegą w 2kę projekt w naszym 8mio osobowym zespole, 6 osób robiło mocki w paincie a myśmy robili projekt, zgadnijcie kto za podyplomowe zapłacił, a kto dostał z urzędu ? :smiley: Smutne, ale słuszna nauczka, że szanujesz rzeczy w które sam włożyłeś własny czas, pieniądze, no jakiś masz w nich wkład, nie zawsze darmowe znaczy lepsze/dobre/dla mnie/słuszne.

Autorytet1piorunów

@DexterFromLab Było zostać nauczycielem chemii. Nie trzeba umieć nic ponad program, wiem, bo biolożka z mojej licbazy nie umiała mi oceniać referatów, bo były spoza programu xD

Najlepiej opierdol się na łyso i zapuść brodę.

Pokaż więcej komentarzy (24)

GURU

w Hydepark

82piorunów

Nie masz nic? Jesteś gołodupcem? Masz marną pracę za minimalną w fabryce smrodu?

To oferta pracy idealna dla ciebie!!!

Wymagania:

* Ręka do podpisywania dokumentów

Miej wymarzoną pracę ja Barney Stinson z Jak poznałem waszą matkę

https://www.olx.pl/oferta/praca/do-zarzadu-likwidowanych-spolek-przyuczamy-na-miejscu-CID4-ID1bskIB.html

Gruba ryba3piorunów

@tomilidzons świetna sprawa. Zostajesz prezesem likwidowanej spółki z długami a potem długi przechodzą na Ciebie. Wspaniała rzecz xD pewnie będzie dużo chętnych.

Pokaż więcej komentarzy (17)

Lider

w Wiadomości Polska

55piorunów

Policyjny pościg za 13-latkiem na motocyklu

Komunikat policji. 29 sierpnia 2026 ok. 17:00 w Uniejowie (woj. Łódzkie) funkcjonariusze zatrzymali 13-letniego kierującego motocyklem typu mini cross, który nie zatrzymał się do kontroli drogowej i zaczął uciekać. Jak ustalili mundurowi, nastolatek nie posiadał wymaganych uprawnień do

Mocarz

w Hydepark

103piorunów

Sadol.pl - THE END

\ Drodzy użytkownicy,\ \ Po prawie 19 latach przyszła pora na zasłużony odpoczynek.\ \ Utrzymanie tej strony zawsze było karkołomnym zadaniem finansowym ze względu na „trudny” charakter publikowanego materiału.\ \ Próba uczynienia z niej miejsca mniej „problematycznego” dla nas jako

Gruba ryba

w Wiadomości Świat

12piorunów

Nie oddaje za lekarza XD

https://streamable.com/7ghrbv (2 dni)

Fanatyk14piorunów
"Prezes Sakiewicz ćwiczy krav-magę"

@ostrynacienkim No nie wiem. Prędzej bym pomyślał, że sumo.

Chociaż nie, bo żeby się dostać się do szkoły sumo trzeba mieć trochę honoru i godności.

Pokaż więcej komentarzy (7)

Osobistość

w Hydepark

105piorunów

Jak sobie pomyślę o szkole podstawowej i gimnazjum to aż mnie skręca z zażenowania. Mnóstwo pary poszło w gwizdek na to żeby być wzorowym uczniem z paskiem. Jedyne co mi ten pasek dał to błędne przekonanie o tym, że jestem "kimś". Jakie to było proste masz 5 i jesteś "lepszy".

W normalnym życiu nie ma tak lekko i łatwo. Niektorzy z tych "gorszych" mają dzisiaj 100x lepiej niż ja. Pamiętajcie o tym wychowując swoje dzieci bo moi o tym zapomnieli. Zaślepił ich ten pasek.

Gruba ryba0piorunów

@Hasti u mnie całe gimnazjum be like you.

Typki nawet z domu dziecka teraz są jakimiś brygadzistami w jakichś cynkowniach wożą się beemkami 7 oczywiście nie wszyscy bo są też tacy co wybrali kieliszek, ale dla kontrastu ci kujoni co wiecznie 5 i cisnęli na najlepszą średnią są jakimiś korpo-żuczkami w najlepszym wypadku.

Moja pierwsza różowa (byliśmy razem 3 dni) po 2 kierunkach studiów i z bogatymi starymi przepaliła to na 2 jakieś rozwody gdzie po pierwszym musiała się podzielić hajsem z typkiem, starzy się wkurwili ukrócili smycz i teraz jest totalnie na ich łasce z dziećmi, jest tam co przeżerać ale wiecznie ten kapitał istnieć nie będzie tym bardziej że z 2 lata temu pogonili ostatnią dzialkę co mieli luźną na handel.

Generalnie fajnie jak dziecko jest ambitne i pracuje z własnejinicjatywy a nie by być kimś.

U mnie było zupełnie odwrotnie, ja w szkole robiłem wszystko by nie robić nic, nie przeczytałem żadnej lektury bo mi kazano, ja musiałem dojrzeć i zacząć czytać sam no LOTR i inne. Nawet mam ukończone kilka rozdziałów swojej książki o agencie specjalnym z czasów 2 wojny światowej.

W szkole nie szło mnie nakłonić do niczego - ja muszę sam.

Praca mnie uratowała i trafione inwestycje, dzięki którym czułem że mój czas który sprzedaję ma realną i namacalną wartość a nie powoduje tylko że przeżyję do jutra.

Potem wymiana kasy na marzenia j jakoś poszło ale nauka? No way.

Ja bez przymusu sam się nauczyłem html i php, podstaw java, grafiki, obróbki wideo i audio i wielu innych rzeczy których teraz nawet nie zliczę.

Każda rzecz dokładała jakąś cegiełkę do budżetu.

Potek poszedłem w tematy manualne, sam sobie naprawię auto nawet blacharkę zrobię i polakieruję jak trzeba.

Ostatnio oklejałem elementy karoserii folią, wyszło petarda.

Wybudowałem sobie studio nagraniowe wraz z aranżacją kabli, akustyką, oprawą AV. Sam konfigurowałem oświetlenie, montowałem wszystko pod sterowanie apką.

No ogólnie wymieniłem ułamek tego co osiągnąłem tylko dzięki temu że miałem zachciankę i nawet jak nie wszystko jest super idealne to jest moje i zrobione moimi rękami.

Reasumując uczenie się dla ocen ssie

Tytan0piorunów

@Hasti ja zamiast kieszonkowego dostałam pieniądze za oceny. Jeszcze kilka lat temu gdy widziałem rodziców to szukałem w myślach jaką ocenę dostałem, a należę do

Pokaż więcej komentarzy (39)