Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

fonfiFanatyk

Dołączył/a:

  • 871 wpisów
  • 4637 komentarzy
  • 11 obserwujących

Mistrz

w Wiadomości Świat

11piorunów

Rosja uczy swoje dzieci, jak walczyć w wojnach przyszłości

Uczniowie, którzy w przyszłym tygodniu wrócą do rosyjskich szkół, odkryją zmiany w programie nauczania wiedzy o społeczeństwie, które stawiają szkolenie wojskowe w centrum programu. Obowiązkowe zajęcia dla nastolatków obejmują naukę o głównych rodzajach uzbrojenia, w tym karabinach

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

8piorunów

Ups, chyba mi się przeciągnęły i stało się to już precedensem xD

Ale ufam, że mi wybaczycie, gdyż mam wymówkę, bo spędzam ostatnie dni wakacji na Mazurach i pochłonęły mnie mazurskie sprawy. Pływam na supie i to ja dzwonię xD

Żeby nie przedłużać, ponieważ nie kojfnęłam i pozostały mi resztki trzeźwych komórek, nagrodą w wysokości ogłoszenia kolejnej edycji obdarowuję @splash545 bo Pajonk chyba dawno nie wygrał w wiersze.

Dziękuję wszystkim uczestnikom za ich wkład w CXXXVII edycję i wiedzcie, że uwielbiam Waszą poezję, która bliższa mi jest niźli poezja wielkich wieszczów.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Fanatyk

w Fotografia

45piorunów

Malaga dzień 3

Gwiazdor1piorunów

Bardzo mi się podoba Malaga, byłem 2 razy i na pewno jeszcze się wybiorę, dużo przyjemniej mi tam było niż np. w tłocznej Barcelonie (która też jest przyjemna).

Pokaż więcej komentarzy (15)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

11piorunów

Dzień dobry się z Państwem,

Skoro koleżanka @Kaligula_Minus nie zakończyła jeszcze bieżącej edycji , to pozwolę sobie, jak zwykle na ostatnią chwilę, do tej naszej zabawy dołączyć 😁

Tramwaj

Budzi się Warszawa uliczną sonatą,

Szeptami przechodniów brzmi libretto nieśmiało,

Tramwajem odgrywa na szynach staccato,

Sennych ludzi wioząc w codzienności szarość.

A w ich smutnych oczach widać ból, tęsknotę,

Niemy w ustach zamarł samotności wrzask,

Choć na uśmiech mają nieśmiało ochotę,

To ich twarze skrywa telefonów blask.

Stoją obok siebie, ramię w ramię tłoczą,

Ale każdy jeden jakby był tu sam,

Mur obojętności wokół siebie wznoszą,

Za budulec im służy ten cyfrowy chłam.

I tak odpychamy się sami nawzajem,

W inne strony jadąc tym samym tramwajem.

Fanatyk5piorunów

@fonfi bardzo mnie się podoba ten wytwór

A tutaj dla ciekawskich jak ja mały słowniczek:

Sonata – gatunek muzyki instrumentalnej, zwykle, choć nie zawsze, mający budowę wieloczęściową i przeznaczony dla jednego wykonawcy, duetu albo niewielkiego zespołu kameralnego. Nazwa sonata pochodzi od włoskiego czasownika suonare lub sonare, oznaczającego „brzmieć”, „dźwięczeć” albo „grać”.

Libretto – tekst stanowiący podstawę dzieł sceniczno-muzycznych, takich jak opera, operetka, kantata, musical czy balet.

Staccato - technika artykulacji w grze na instrumentach muzycznych, w której kolejne dźwięki są grane oddzielnie, ze skracaniem ich wartości. W grze na gitarze czy wykonuje się poprzez natychmiastowe uciszenie struny po jej szarpnięciu, lub poprzez szarpanie strun już lekko przytrzymanych.

Pokaż więcej komentarzy (7)

Lider

w Kawiarnia "Za Firewallem"

13piorunów

Dzień dobry wieczór!

Pozostając w bieżącej tematyce, proponuję następujące wyzwanie na dziś:

Temat: Witaj szkoło!

Rymy: wakacji-atrakcji-powrót-wrót


Gruba ryba6piorunów

Tylko dziesięć miesięcy i znów powrót wakacji

pozostawienie szkoły za plecami jedną z atrakcji

a tymczasem do umysłu więzienia zaliczam powrót

cerber dyrektor i rada nieczystych czeka już u wrót

Fanatyk8piorunów

Witaj szkoło!

Były, a nagle już nie ma wakacji,

Zbijania bąków, do późna atrakcji,

I w szkolne ławy za chwilę już powrót,

Drzwi w klasach jak echo więziennych jest wrót…

Pokaż więcej komentarzy (9)

Fanatyk

w Hydepark

107piorunów

Jak @bojowonastawionaowca zorganizuje to frekwencja jak się patrzy. Albo nawet jak się nie patrzy 😉

Pokaż więcej komentarzy (24)

Mistrz

w Hejtopiwo

33piorunów

Dzień dobry raz jeszcze, jutrzejsze o godzinie 19 spotykamy się w PINTA Warszawa Nowogrodzka (o tutaj) - rezerwacja jest na 10 osób, ale nawet większą liczbę pewnie pomieścimy 😉

Do zobaczonka :smiley:

Pokaż więcej komentarzy (36)

Fanatyk

w Krwiodawstwo

26piorunów

21 500 + 450 = 21 950

Dzisiaj puściutko tak, że uwinąłem się w 40 minut :grinning:

*

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Pokaż więcej komentarzy (3)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

12piorunów

Dzień dobry wieczór się z Państwem,

Przepraszam. Miałem napisać to podsumowanie wczoraj, ale plany weekendowe tak mi się rozjechały, że fizycznie nie dałem rady. Dlatego piszę dopiero dzisiaj.

W ramach przypomnienia przypomnę, że w CXXXVI (słownie: 136) edycji zabawy w kawiarnii rymowaliśmy do utworu “Sonet motywujący, czyli o poezji, rozwoju umysłu, potrzebie działania i biednym kocie” (autor nieznany).

Utwór przywołał do tablicy czterech (słownie: 4) autorów, którzy zgłosili w sumie osiem (słownie: 😎 wytworów.

Nie wszystkie wytwory trzymały się sztywno naszych standardowych zasad, a nawet nie trzymały się ich luźno, chociaż wszystkie były na tyle uprzejme, żeby przynajmniej mieć formę sonetu.

No dobrze, przejdźmy zatem do przeglądu.

Sonet nieregularny jak okres by @Kaligula_Minus :zap:️22

Sonetem nieregularnym jak okres” autorka pokazuje nam proces twórczego oczyszczania organizmu z nagromadzonych emocji. Wykorzystuje w tym celu tradycyjną metodę „wyrzygania się na papier”. Nagromadzenie rozchwiania, supłów, rozlanych wnętrz i leżenia na dnie wskazuje, że materiału do wydalenia było całkiem sporo, a przeprowadzony zabieg okazał się (mam nadzieję) skuteczny. Można więc pogratulować autorce, że dokonała kontrolowanego literackiego zwrotu treści żołądkowej — zgodnie z zasadami współczesnej poezjoterapii powinno jej być teraz przynajmniej odrobinę lżej.

Wyjście smoka (po angielsku, mimo że po polsku) by @George_Stark :zap:️8

Wiersz stanowi interesujące studium migracji w warunkach późnego kapitalizmu, podważając zarazem stereotyp Krakusa jako homo economicus. Autor dokonuje zabiegu przewrotnego - tekst zatytułowany „po angielsku, mimo że po polsku” staje się językowym odpowiednikiem emigracji, chociaż podmiot nie opuszcza polskiej rzeczywistości mentalnej. Szczególnie istotna jest również figura toksycznych chmur, która może być odczytana zarówno dosłownie, jak i jako metafora środowiska społecznego. Zasadnicze pytanie brzmi zatem czy smok faktycznie wyemigrował, czy - skoro się nie pożegnał - tylko pojechał na Mazury na ryby?

Pijąc calvados by @George_Stark :zap:️9

Szczerze się Państwu przyznam, że to mój zdecydowany faworyt. To jest wiersz, którego chciałbym nauczyć się na pamięć, żeby móc go przywoływać w dowolnym momencie. Wiersz, który podejmuje klasyczny problem przemijania za pomocą fenomenalnej dialektyki młodości: z jednej strony pożądanej, z drugiej — naznaczonej wojennym doświadczeniem, które skutecznie uniemożliwia jej naturalne „zestarzenie się”. A w tle kelner z tacą, który zdaje się pełnić funkcję niemal chóru antycznego. Czuję się poruszony.

Nawoływanie by @Kaligula_Minus :zap:️11

Nareszcie stara (proszę się nie obrazić - to tylko taka figura stylistyczna), dobra Kaligula. Poetyka kontrolowanego absurdu. Świadomie odrzucenie patosu na rzecz gówna. Brutalna demokratyzacja odbiorcy — szlachcic, pleban i kmieć zrównani wobec fundamentalnej potrzeby czytania głupot. Poetycki dowód tezy, że aby sztuka była ludzka, wystarczy żeby była odpowiednio bezczelna. Lofciam!

Odpowiedź na nawoływanie by @fonfi :zap:️12

Autor “Odpowiedzi…” nie tyle tę odpowiedź Kaliguli daje, co bierze jej manifest i podkręca do poziomu artystycznej doktryny. Oba utwory tworzą razem manifest estetyki rynsztokowej, przy czym @Kaligula_Minus otwiera jej drzwi, a @fonfi natychmiast wjeżdża przez nie taczką fekaliów, łamiąc przy okazji zasady wychowania i dobrego smaku.

Płaczliwa pieśń by @George_Stark :zap:️8

Czytając ten wiersz nie można nie odnieść się do poprzedniego - “Pijąc Calvados”. Ewidentnie autor wpadł w jakąś melancholię i prowadzi konsekwentną i niepokojąco obsesyjną refleksję nad losem dzieci. Serio, Dżordżu, co Ty masz do tych biednych dzieciaków. Jak nie obiekt pokoleniowego żalu, to obarczasz je profetyczną wiedzą o własnych przyszłych krzywdach. Wychodzi na to, że najpierw szkoda nam dzieci, później dzieciom szkoda samych siebie, a na końcu wszystkim będzie szkoda, że Calvados tak szybko się skończył…

Rzecz o oszczędności czasu poprzez zastosowanie optymalizacji żywieniowo-zakupowej by @George_Stark :zap:️12

W kolejnym utworze autor przedstawia nam radykalnie pragmatyczną filozofię życia, w której pozornie racjonalny system optymalizacji zakupowej, załamuje się w chwili konfrontacji z najbardziej nieprzewidywalnym elementem gospodarki domowej — pleśnią. Co jednak najbardziej niepokojące, za każdym z dwóch dotychczasowych kontaktów z tym dziełem nachodzi mnie nieodparta ochota na zjedzenie parówki — można więc uznać, że utwór skutecznie realizuje funkcję, której autor prawdopodobnie wcale nie przewidział.

Sonet krwią pisany by @splash545 :zap:️15

Utwór jest skrajnym przykładem liryki zaangażowanej, w której podmiot nie poprzestaje na opisywaniu cierpienia, lecz postanawia uczynić z własnego umierania materiał literacki. Szczególnie interesująca jest konsekwentna dosłowność metafory „pisania krwią” — autor bierze środek stylistyczny i postanawia potraktować go jako instrukcję techniczną. To utwór, który udowadnia, że można być jednocześnie świadomym własnej śmierci, świadomym odbiorcy i nadal pamiętać o tym, żeby zakończyć wiersz efektownym „nara, cześć!”.

*

Nie pozostaje mi nic innego jak ogłosić zwycięzcę.

Tym razem postanowiłem oddać głos w ręce ludu, które to ręce na zwycięzcę namaściły koleżankę @Kaligula_Minus.

Wszystkim uczestnikom gratuluję wspaniałych prac, a zwyciężczyni współczuję zwycięstwa.

Dobranoc!

Fenomen3piorunów

@fonfi odkąd zobaczyłem wrzutkę od Kaliguli, wiedziałem że nie ma sensu pisać, lepiej spożytkować ten czas na nauczenie się jej sonetu na pamięć :grinning:

Fanatyk5piorunów

@fonfi a to dopiero zaszczyt mnie kopnął w mordę we wtorkowe przedpołudnie xD jak zwykle dziękuję z przekąsem xD do końca dzisiejszego dnia ustalę z czym się zmierzycie w tej edycji. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Pokaż więcej komentarzy (9)

Fanatyk

w Rowerowy Równik

56piorunów

363 632 + 408 + 9 = 364 049

21:37

Jak zwykle zaczęło się od telefonu

– Hej Fonfi, co robisz w weekend? - wiadomość od Rdzy zastała mnie w środowy wieczór z żoną na kanapie.

– Żona?! Co robię w weekend, bo Rdza pyta, czy mogę na rower?

– W sobotę ogarniasz tuje w ogródku, a w niedzielę idziemy na koncert.

– Aha… Rdza, żona mówi, że mogę jechać!

Szybko ustaliliśmy, gdzie chcemy pojechać, jeszcze szybciej PKP zweryfikowało nasze plany, i tak kupiliśmy ostatnie dwa bilety z miejscem na rowery na nocny piątkowy pociąg do Gdańska. W ten sposób, całkiem przez przypadek, wyszło, że będziemy realizować mój niedoszły plan przejechania Zielonej Siódemki sprzed kilku tygodni.

Plan był prosty: po dotarciu na stację Gdańsk Główny wystarczy przesiąść się z pociągu na rower i pojechać w dół jakieś 384 km do Warszawy. Czyli zdążyć na późną kolację w domu.

Tyle tylko, że w przeciwieństwie do mojego skromnego upośledzenia psychicznego obejmującego zbieranie „kwadratów” (takie zbieranie Pokémonów dla pedalarzy), paleta schorzeń Rdzy jest zdecydowanie szersza, więc:

* najpierw moja trasa została wydłużona z 384 do 400 kilometrów, no bo przecież “żal tych kliku kilometrów nie dojechać”.

* później została przeorana pod kątem odwiedzenia wszystkich znajdujących się gdzieś w pobliżu pomników papieża. Tego papieża.

W tym miejscu należy się słowo wyjaśnienia. Koleżanka choruje na złośliwą i nieuleczalną postać “Papieżaka”. To takie schorzenie, które każe jej jeździć po całym kraju (nie tylko naszym) i kolekcjonować wszelkie formy miejskiej twórczości artystycznej związane z Janem Pawłem II (nie, to nie ten z serialu na Netflixie), zwłaszcza pomniki, murale i tablice upamiętniające oarz publikować efekty tego zbieractwa na profilu papieze.na.rowerze, który swoją drogą gorąco Państwu polecam.

Dlatego też zaraz, jak wysiedliśmy z pociągu, rozpoczęliśmy coś, co właściwie z czystym sumieniem mogę nazwać pielgrzymką.

Pierwszego „papę” znaleźliśmy na drzwiach kościoła św. Elżbiety, zaraz naprzeciwko dworca Gdańsk Główny.

Na kolejnego trafiliśmy w Nowym Dworze Gdańskim. A w każdym razie na rondo jego imienia, co podobno też się zalicza. Tutaj też opróżniliśmy pęcherze na Orlenie tylko po to, żeby natychmiast uzupełnić powstałe miejsce kawą.

Trzeci był mural stworzony przez dzieci z lokalnego liceum plastycznego w Elblągu, z groźnie brzmiącym napisem “Lękajcie się”. Pomyślałem sobie, że niby dzieci, a już takie mądre. Jednak po bliższej inspekcji okazało się, że bujna roślinność przykryła fragment napisu, który w całości brzmiał “Nie lękajcie się”. No cóż, polemizowałbym…

Zaraz potem, już na wylocie z Elbląga, odwiedziliśmy jeszcze Kościół Rzymskokatolicki pw. Błogosławionej Doroty z Mątów, gdzie pod czujnym okiem monitoringu starszych pań, udało nam się sfotografować kolejny monument paputka.

Później był pomnik wraz z tablicą upamiętniającą w Pasłęku, przy Rzymskokatolickim Kościele pw. bł. Jerzego Matulewicza, które zauważyliśmy całkiem przypadkiem zatrzymując się na Snickersa.

Dalej jeszcze Drewniany paputek w Morągu i na koniec Ostróda, gdzie sfotografowany przez nas pomnik przedstawiał chłopca zaglądającego paputkowi pod sutannę.

W Ostródzie załapaliśmy się też na festiwal foodtraków, co pozwoliło nam napełnić brzuchy frytkami i kurczakiem a’la KFC. Dzięki temu, kilkadziesiąt kilometrów dalej zamiast podziwiać dwa nagie miecze pod Grunwaldem zachwycaliśmy się wspaniałą, nowoczesną toaletą w budynku muzeum.

Po całym dniu w upale, którego miało nie być - a był, walki z wiatrem, którego też miało nie być, albo miał nie przeszkadzać - a był i przeszkadzał, kiedy już myśleliśmy, że limit atrakcji został w tym dniu wyczerpany, ni stąd ni zowąd pojawił się on - nazwijmy go Heniek - chociaż na imię miał całkiem inaczej.

Kilka kilometrów przed Glinojeckiem, przedzierając się przez egipskie ciemności w lesie, nagle w świetle lampek mignął nam leżący na poboczu rower. Po dobrych kilku sekundach, procesy myślowe doprowadziły nas do odważnej tezy, że rower zazwyczaj ma właściciela i że może należało by tę tezę empirycznie zweryfikować. No więc zawróciliśmy. Faktycznie - rower był. Był też właściciel. Chociaż na razie oglądaliśmy tylko jego nogi wystające z przydrożnego rowu. Kiedy oczami wyobraźni widzieliśmy już zakrwawione zwłoki, policję i prokuratora, z rowu dobiegł nas głos:

– Anioooołku mój!!

Nie wiem kto był bardziej zaskoczony - ja, tym, że zwłoki gadają, czy Rdza, która ostatnie czego się spodziewała, to że ktoś ją nazwie “aniołkiem”. W tym momencie Heniek raczył zauważyć, że jest nas dwoje:

– Kolego, kolego? Pomoszeszzz? No choś pomusz – bardzo szybko stało się jasne, dlaczego Heniek spoczywa w rowie - No mie nie pomoszzzesz?

Okazuje się, że wyciągnięcie dorosłego, właściwie bezwładnego chłopa z rowu nie jest czynnością prostą. Kombinowaną metodą ciągnięcia, pełznięcia i przekonywania, Heniek znalazł się na poboczu. Po czym zdecydował się znowu położyć. Na asfalcie. Stwierdziliśmy zgodnie, że nie jest to dobre miejsce na odpoczynek i spróbowaliśmy się dowiedzieć, do kogo możemy zadzwonić po pomoc. Jednak jedyne co udało się nam ustalić, to że mamy dzwonić do Waldka, który jest Heńka synem i którego powinniśmy znać, bo przecież każdy zna Heńka, co mieszka w Baranku, a jego numer to przecież każdy ma w telefonie i jak to, że my nie mamy. A to wszystko przeplatane kolejnymi “aniołkami”, “fajnymi chłopami… i dziewczynami oczywiście”. W pewnym momencie Heniek zebrał się w sobie na tyle, że udało mu się nawet wstać. Ale kiedy zamaszystym gestem pokazywał gdzie jest miejscowość Baranek (który to gest obejmował jakieś 360 stopni horyzontu) zachwiał się i ponownie wylądował w rowie. Wtedy to zdecydowaliśmy się zadzwonić po kawalerię, czyli na numer 112. Kawaleria przyjechała zadziwiająco szybko, bo dosłownie po kilku minutach. Na widok mrugających kogutów, Heniek bardzo szybko zapomniał o miłości do nas oznajmiając to słowami:

* Spszedaliiiiiście mię!! Spszedaliścieeee!!

Panowie policjanci szybko spisali naszą relację i puścili nas dalej, bo do Warszawy mieliśmy jeszcze jakąś dobrą setkę, która to setka dłużyła się już niemiłosiernie. Na dodatek zmęczenie dawało już na tyle znać o sobie, że zmuszeni byliśmy do odbycia prawie godzinnej drzemki na przystanku w Nowym Mieście.

Do Warszawy dojechaliśmy już za widoku.

Epilog:

Pisząc tę krótką relację, odtwarzałem sobie punkt po punkcie przebieg trasy i przy okazji sprawdziłem, o której znaleźliśmy Heńka, bo jak tylko się zatrzymaliśmy zadzwoniłem do żony, żeby ją poinformować, że mamy nieplanowaną akcję ratunkową, żeby się nie martwiła. Telefon wykonałem o 21:37. Nie ma przypadków. Są tylko znaki.

*

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Osobistość2piorunów

Eh lata temu jak jeszcze Rdza nie miała szosy zabrałem ja na wycieczkę rowerową na której wjechał w nią mój kolega :smiley: stare czasy. A gdzie zdjęcie papieza z Mławy?

Pokaż więcej komentarzy (31)

Fanatyk

w Książki

13piorunów

Cytat na dziś:

Dios siedział na stopniach tronu i ponuro wpatrywał się w podłogę. Bogowie nie słuchali. Wiedział to. Wiedział to najlepiej ze wszystkich. Tyle że nigdy nie miało to znaczenia. Człowiek wykonywał właściwe ruchy i znajdował odpowiedź. To rytuał był ważny, nie bogowie. Bogowie mieli pełnić funkcję megafonu, bo w przeciwnym razie kogo ludzie zechcieliby słuchać?


Terry Pratchett, Piramidy

I tym cytatem kończymy Piramidy i od jutra zaczynamy "Straż! Straż!" :smiley:

GURU3piorunów

Xdd o 11 ciocia moll juz byla po cytacie, dzieciaki osniadaniowane i umyte i obiad w polowie gotowy, no ale dajesz z siebie wszystko ciezko z nia rywalizowac kobiety maja wiecej godzin w dobie niz my

Pokaż więcej komentarzy (3)

Autorytet

w Rowerowy Równik

35piorunów

359 745 + 9 = 359 754

Trzeba było zbadać prostatę. Robię USG co drugi rok. Została zbadana.

Panowie, badajcie prostatę.

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Fanatyk3piorunów

@fisti a rączki mam tutaj 😉

Autorytet3piorunów

@Gilgamesh Wspomnę tylko, że chyba fetyszysta, bo miałem przyjść z pełnym pęcherzem, a on mi na niego potem głowicą naciskał. "Przepraszam, może być niekomfortowo" :grinning:

Fanatyk8piorunów

@fisti jakby ktoś k⁎⁎wa w koncu głośno powiedział, że można badać prostatę za pomocą USG a nie "panzer w dupen" to by chłopy chłodziły się badały. Ale nie, ja się dowiedziałem absolutnym przypadkiem jak na badanie jądra poszedłem. Inaczej bym to odkladał w nieskończoność.

Autorytet2piorunów

@Stashqo To są jakieś stare dzieje, że palec w odbyt. Ja nawet dawno temu czytałem o głowicy USG w kształcie - no, wiadomym - wsadzanej w tyłek, ale również jej nie uświadczyłem. Nawet troszkę jestem rozczarowany xD
Od 10 lat się badam i to zawsze było USG przez powłoki brzuszne, przez pęcherz. Badam się we Wrocławiu, może w jakichś zapadłych dziurach mają inne metody.

Raz byłem u proktologa, to faktycznie było badanie palcem, jednak to całkiem inna historia i zagadnienie.

Fanatyk2piorunów

@fisti Poprzedni raz, kontakt z urologiem mialem jakieś 10lat temu. Wtedy proponował mi badanie "per rectum". Podziękowalem xD

Wbrew pozorom to nie jest wiedza powszechna, powiedziałem o tym ~10 kolegom i tylko jeden wiedział, że tak można badać, reszta była zdziwiona.

Fanatyk0piorunów

@Stashqo bo lepiej kurwa przedwcześnie umrzeć niż dać LEKARZOWI sobie palec w tylek włożyć. Chociaż fakt, z ciekawości i dla porównania jak będzie wyglądać informacja zwrotna dla pacjenta teraz pójdę zrobić USG.

GURU1piorunów

@Stashqo jakby cycek nie miażdżyli pod naciskiem 20 kg w mammografie to pewnie więcej kobiet by chodziło się badać, chociaż i tak jest zadziwiająco sporo, ciekawe ilu facetów byłoby chętnych na badanie polegające na wsadzeniu jajec w imadło

Fanatyk1piorunów
ciekawe ilu facetów byłoby chętnych na badanie polegające na wsadzeniu jajec w imadło

@GazelkaFarelka obawiam się, że paru na pewno by się spodobało ale nie wiem czy chciałbym któregokolwiek znać xD

Pokaż więcej komentarzy (18)

Fanatyk

w Rowerowy Równik

33piorunów

359 560 + 24 + 27 = 359 611

Takie tam po mieście.

*

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Pokaż więcej komentarzy (5)