Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Gorące — ostatnie 3 godziny

gość

Typ wpisu

Fanatyk

w Hydepark

46piorunów

Kota walczyła bardzo dzielnie, ale niestety po krótkotrwałej poprawie nastąpiło gwałtowne pogorszenie i po ostatniej konsultacji z weterynarzem ustaliliśmy, że na tym etapie można już jedynie oszczędzić kitku cierpienia :pensive:

Była z nami przez kilkanaście lat - kiedy ją przygarnęliśmy, była już dorosła i początkowo była kotem wolno żyjącym na podwórku przy kamienicy. Dokarmiana, powoli nabierała do nas zaufania, zaczęła przychodzić pod nasze drzwi, aż pewnego dnia po prostu weszła do mieszkania, przejrzała uważnie wszystkie kąty, po czym ułożyła się na chlebek na środku pokoju i uznała, że zostaje.

Od tego czasu była traktowana jak pełnoprawny domownik. Okazała się kotem bardzo spokojnym, statecznym i kompletnie bezproblemowym - nie niszczyła rzeczy, nie wskakiwała też na meble, nie licząc krzeseł, kanapy i łóżka. Nie pamiętam, żeby kiedykolwiek kogokolwiek zadrapała. Była gadułą. Lubiła włączać się swoim pomiaukiwaniem do rozmów, zagadywała też po kociemu, kiedy domagała się uwagi, spaceru lub jedzenia, a kiedy na blacie w kuchni pojawiał się kurczak, odstawiała koncert, który kończył się dopiero wtedy, kiedy dostała swój przydział. Jeśli jeszcze spałam, kiedy przychodziła jej pora śniadania, wskakiwała na łóżko, pomrukiwała i delikatnie pacała łapką mój nos lub policzek, żeby mnie obudzić.

Początkowo nie była miziasta. Później tolerowała głaskanie, ale zwykle w którymś momencie sygnalizowała, że ma dość, po czym prowadziła głaszczącego ją człowieka do kuchni, domagając się smaczka za swoją cierpliwość. Zwykle trzymała się na dystans, może poza momentami, kiedy miałam kiepski nastrój lub chorowałam - kładła się wtedy tuż obok mnie i głośno mruczała. Zawsze witała powracających domowników i z jakiegoś powodu uważnie robiła inspekcję pozostawionych na progu butów.

Przez jakiś czas po zdiagnozowaniu nowotworu funkcjonowała jeszcze w miarę normalnie. Nie było idealnie, ale podawane leki na jakiś czas przywróciły jej apetyt. Pewnej nocy jednak nastąpił kryzys - z jej zachowania wynikało, że odczuwa silny ból, praktycznie przestała reagować na cokolwiek, prawie nie była w stanie chodzić. Weterynarz stwierdził, że w tym stanie dalsze podawanie leków i kroplówek co najwyżej odsunie nieuniknione o kilka dni, może o tydzień i nie ma gwarancji, że poprawi jej jakość życia. Z ciężkim sercem pożegnałam się z nią i zostałam z nią tak długo, jak to było możliwe 😢

Wszyscy jesteśmy tu tylko na chwilę, ale w przypadku zwierzaków tak łatwo zapomnieć o tym, że ich chwila jest z reguły dużo krótsza od naszej.

Pokaż więcej komentarzy (13)

GURU

w Hydepark

36piorunów

"Geniusz z Ełku!

Facet ukradł buty w sklepie, zabrał nowe, a zostawił na półce swoje stare. Następnie poszedł w nich na komendę skorzystać ze stacjonarnego alkomatu. Na poczekalni siedziała sprzedawczyni, która właśnie zgłaszała kradzież tych butów.
Rozpoznała jego i te buty. Mężczyzna został zatrzymany, a w trakcie sprawdzania okazało się, że jest on poszukiwany do odbycia kary więzienia.
Do aresztu trafił w swoich starych butach, które zostały mu oddane" Fb Służby w akcji
https://warminsko-mazurska.policja.gov.pl/ol/aktualnosci/158266,Ukradl-buty-i-przyszedl-w-nich-do-komendy.html

Pokaż więcej komentarzy (5)

Gruba ryba

w Hydepark

24piorunów

Taka rada. Jeśli macie coś bez czego nie możecie funkcjonować, np. pracować, to warto się zastanowić czy nie dobrze byłoby mieć takie drugie coś w zapasie. Mam na myśli np. buty, spodnie lub... OKULARY.

Uwielbiam, jak przychodzą klienci z połamanymi okularami i krzyczą na mnie, bo nie jestem ich w stanie naprawić/wymienić od ręki. No bo przecież oni nie mogą prowadzić/pracować bez nich i co ja sobie wyobrażam! Zanim powiecie, że okulary są drogie, to powiem, że można zrobić sobie awaryjne, budżetowe, w taniej ramce, bez AR itd.


GURU1piorunów

@Olmec "No ale jak to pan na poczekaniu nie naprawi? Przecież tylko ja potrzebuję teraz okularów, nikt inny!"

Gruba ryba2piorunów

@Nemrod staram się w miarę możliwości pomóc od ręki, ale czasem muszę np. zamówić część, czasem muszę wysłać do naprawy itp.

GURU2piorunów

@Olmec Ja mam tak z lekami na astme - jak gdzies wyjeżdżam zawsze biorę dwa opakowania i chowam w rożnych torbach. Bo troche przypal jakbym potrzebowal, a nie mial :grinning:

Pokaż więcej komentarzy (7)

Fenomen

w Tramwajowe świry

17piorunów



Dzień bez kolizji, dniem straconym.

GURU4piorunów

@efceka Kopulujo, nie przeszkadzać

K⁎⁎wa nawet taga nie musiałem czytać, Wrocław, tam panny same z szyn wyskakują xd

Pokaż więcej komentarzy (9)

Gruba ryba

w Hydepark

12piorunów

Zobaczmy ile to warte

Osobistość2piorunów

Weź 3 - 4 żelki i nie dojadaj bo wchodzą chwilkę.
No chyba że palisz dużo zioła to będziesz miał tolerancję, wtedy możesz więcej spróbować

Pokaż więcej komentarzy (18)

Inspirator

w Dyskusje

17piorunów

Makaron ze szpinakiem, groszkiem i kurczakiem. Trochę fety, suszonych pomidorów i szybki obiad gotowy.

PS żeby szpinak był ładnie zielony, trzeba go rozmrozić przez noc, wycisnąć porządnie z wody przez sitko i wrzucić na zeszkloną już cebulę dosłownie na chwilę. Na koniec dodać trochę śmietanki. Rozgotowany traci bardzo kolor.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Sztafeta

12piorunów

37 296,82 + 30,01 + 12,00 + 12,01 + 12,25 + 5,00 + 10,01 + 23,17 + 13,34 + 10,01 + 12,00 + 6,21 + 14,01 + 12,50 + 5,74 + 12,02 + 9,50 + 8,00 + 13,00 + 9,00 = 37 526,60

Zbiorczo z całego miesiąca. Coś tam już biegam, wprowadziłem treningi siłowe i zaczynam jeździć na pedale.

A dzisiaj wpadło wybieganie na bieżni. Po bieganiu zrobiłem potężny GYM FBW.

FAJNIE. 😎

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Pokaż więcej komentarzy (7)

Gruba ryba

w Hydepark

10piorunów

Co można powiedzieć 1 listopada na cmentarzu, ale nie przy wigilijnym stole

Pokaż więcej komentarzy (5)

Lider

w Rozwój

14piorunów

Bezmiar samoświadomości

Pracę nad sobą zacząłem z konieczności, nie potrafiąc rozczytać swoich emocji i chcąc przed nimi uciec wpadałem w coraz mocniej zacieśniającą się pętlę uzależnień. Na głębszym poziomie zaczynało do mnie docierać, że niewiele brakuje do zadzierzgnięcia, więc jakaś część mojego ja sprowokowała bieg szczęśliwych zbiegów okoliczności, dzięki którym zacząłem proces samodoskonalenia i wiążący się z nim rozwój samoświadomości.

Przestałem być uwikłany w swoje stany emocjonalne i zacząłem kierować swoim życiem w racjonalny i wyważony sposób. Zacząłem odnosić szereg sukcesów: od schudnięcia, przez przebiegnięcie półmaratonu, na przeczytaniu kilkudziesięciu książek kończąc. Wszystko to było efektem jednej umiejętności, a mianowicie zdolności do przekształcania swoich nawyków. Nauczyłem się tego dzięki treningu patrzenia na siebie z perspektywy bocznej, co okazało się to kluczem do każdej zmiany – zacząłem patrzeć na siebie jak na projekt, stałem się swoim własnym menadżerem.

Trening spoglądania na siebie z boku rozpoczął się jako proste ćwiczenie wyobrażeniowe: po prostu, wyobrażałem sobie, że patrzę na siebie z boku, z ukosa, albo z góry. Początkowo odciążało mnie to ze stresu i w wyimaginowany sposób mogłem na chwilę odsunąć się od niekiedy trudnych emocji, jednak po pewnym czasie zacząłem się zastanawiać kim tak właściwie jestem? Pamiętałem, że początkowo identyfikowałem się ze swoimi emocjami, co okazało się błędem. Później myślałem, że jestem rozumem, jednak perspektywa boczna dała mi spojrzenie na swój umysł jako narzędzie, które mogę wykorzystywać, lecz które czasem żyje swoim własnym życiem produkując masę niepotrzebych myśli.

Nie dawało mi to spokoju, więc wciąż się nad tym zastanawiałem, nie przerywając regularnych treningów patrzenia na siebie z boku, które po czasie przestały być zwykłym ćwiczeniem wyobrażeniowym, a nabrały pewien wymiar duchowy? Zacząłem zauważać coraz więcej odczuć i impulsów płynących z mojego ciała i umysłu. Zacząłem to coraz bardziej rozumieć i dzięki tej wiedzy, w chłodny i wykalkulowany sposób napędzałem swoje życie w wybranym przeze mnie (czyli przez kogo?) kierunku.

Rozwój samoświadomości stał się celem samym w sobie – nadrzędną i najwyższą wartością. Coraz bardziej zaczynałem się identyfikować jako świadomość, funkcja kierownicza i menager tego gościa, którym kieruje. W coraz większym zakresie zaczęło udawać mi się utrzymywać perspektywę boczną, nie było to już kilka czy kilkadziesiąt minut w ciągu dnia, były to już godziny. Przełomem było to, gdy udało mi się utrzymać moją uwagę w ten sposób przez ponad pół dnia. Udało mi się to sobie udowodnić! Nie byłem już zlepkiem uczuć, emocji i myśli uwięzionymi w ciele; bo byłem naprawdę czystą świadomością!

A wtedy nadszedł ten dzień, w którym obudziłem się patrząc na siebie z boku i już nie mogłem spojrzeć na świat swoimi oczami. Cały dzień zleciał obserwując każdy bodziec i odczucie z mniejszego lub większego oddalenia, z boku, góry, ukosa, ale już nie od wewnątrz. Patrzyłem się na siebie, choć przestawałem się z sobą identyfikować, bo kim był dla mnie ten facet, którego poczynaniami kierowałem? Jakąś niczym niewyróżniającą się jednostką z gatunku homo sapiens, z tak typowymi dla nich myślami i bolączkami. Kierowanie nim zaczęło mnie nużyć.

Filozofowie i naukowcy od lat zastanawiają się nad tym skąd pochodzi świadomość, czy jest to wytwór rozwiniętej kory przedczołowej w ludzkim mózgu, czy może jednak element wspólny mający swój rdzeń gdzieś w kosmosie? Skłaniam się ku tej drugiej hipotezie, a biorąc pod uwagę, to czego doświadczam obecnie, jestem wręcz przekonany, że jestem czymś więcej niż wytworem neuronów tego osobnika, któremu w tym momencie każę pisać te słowa. Chciałem się podzielić moimi ostatnimi rozmyślaniami z osobami bardziej świadomymi, może wspomoże to Wasz rozwój i przyśpieszy uwolnienie się do Logosu – ja sam wybieram się tam już dzisiaj, opuszczając tę żałosną cielesną skorupę.

( ͡° ͜ʖ ͡°)

Autorytet

w Gry

13piorunów

157 + 1 = 158

Tytuł: Lara Croft and the Guardian of Light
Developer: Crystal Dynamics
Wydawca: Crystal Dynamics
Rok wydania: 2010
Gatunek: przygodowa, akcja
Użyta platforma: Steam Deck
Czas do ukończenia: 9h
Ocena: 8/10

Jeden z lepszych TR.

Nie jestem fanem gier 2 gałkowych w rzucie izometrycznym ale postanowiłem zaryzykować i było warto.

Fabuła prosta jak drut . Ciekawe lokacje, trochę kombinowania - choć nie specjalnego.

Z minusów brak czasem możliwości zaliczenia wyzwania gdy się coś ominie i trzeba na nowo zaliczać cały poziom.

Kupiłem DLC niepotrzebnie bo liczyłem na jakieś grobowce a to tylko walka z hordami przeciwników.

Ogólnie miła odskocznia od dużych TR

Spolszczenie - choć samego tekstu jest znikoma ilość w przerywnikach filmowych

https://mega.nz/folder/CjJR1Jqb#E_LQxlaiP14A2Ejhll3Jfg