AbenoKyertoGruba ryba
0piorunówBardzo pilny student prawa zostaje nakłoniony przez swoją siostrę do wizyty u lekarza, ten przepisuje mu środek, który ma mu pomóc odrobinkę się "wyluzować". W aptece otrzymuje coś, co ostatecznie zmieni go w... No, to wszystko, co mogę zdradzić, bo może ktoś będzie chętny sobie przeczytać to dość krótkie opowiadanie. A piszę tutaj o "White powder", tekście napisanym przez Arthura Machena.
Nie jest to na pewno najwyższych lotów dzieło, ale mimo wszystko chęć poznania zagadki popchnęła mnie do przeczytania całości. Trzeba przyznać, że wyjaśnienie na końcu opowiadania(szczególnie to, jak substancja znalazła się w aptece), no cóż, było dość głupiutkie. Ogólnie to najsłabsze z trzech przeczytanych opowiadań Machena(1. Biały lud, 2. Wielki bóg Pan). Kuniec, ewidentnie nie lubimy się z tym Panem, jego twórczość mnie nie kręci i więcej nie zamierzam raczej do niego powracać(chyba że poleci jeszcze jakaś polecajka od Pana Lovecrafta).
A tutaj link do powyższego opowiadanka:



























