Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Hydepark Domyślna

Kategoria: Hydepark

  • 5740 członków
  • 243262 wpisy

GURU

w Hydepark

99piorunów

Przeprowadzka do domu udana, już kilka dni mieszkamy.

Kuchnia na razie polowa, na wykonanie jeszcze czekamy 😁

Dzieci na start mają piaskownicę, to robi robotę.

trochę

Pokaż więcej komentarzy (21)

Fenomen

w Hydepark

0piorunów

Zawsze bawi mnie ten tekst o "wartościach europejskich". Właściwie, to nie wiem dlaczego lewica i liberałowie lewoskrętni przywłaszczyli sobie to pojęcie. Wartości europejskie to przede wszystkim chrześcijaństwo, a także współpraca gospodarcza niepodległych państw. Wszystko co powstało w ostatnich latach temu przeczy i jest właściwie przyczyną takich incydentów jak ten poniżej xD Oczywiście mamy XXI wiek i do wiary nikt nikogo nie zmusza i każdy sobie wierzy w co chce, natomiast wiele z tego przyjęliśmy jako podstawę naszego systemu wartości i pozwoliło to ukształtować naszą kulturę. To różni nas od niecywilizowanych, dzikich nacji stepowych.

Dla mnie fundamenty wspólnoty europejskiej są takie, że jako obywatel Polski mogę swobodnie poruszać się po kontynencie za pomocą dowodu osobistego wydanego w RP, mogę podjąć pracę w innym kraju, kupować towary, mój kraj nie jest w stanie wojny z sąsiadami z zachodu.

Fundamenty wspólnoty europejskiej raczej średnio kojarzą mi się z Europą, gdzie na jednej ulicy idzie półnagi typ trzymający na smyczy swojego zboczonego kolegę, a 2 ulice dalej strach przejść po zmroku, bo przybysze z Algierii czy Maroka mnie potną nożem z byle powodu lub zgwałcą jakąś kobietę bo zabłądzi xD

Suma sumarum, największym wrogiem cywilizacji europejskiej jest oczywiście multi-kulturalizm. Jakie to dziwne, że ci polscy faszyści z wygolonymi głowami w zaściankowej Polsce nie stanowią większego zagrożenia dla marszów równości, ale w tolerancyjnej Europie inżynierowie ubogacający kulturę zawsze knuja, w jaki sposób kogoś unicestwić xD




Osobistość3piorunów

@Lopez_

Wartości europejskie to przede wszystkim chrześcijaństwo

Które mówi, że bliźniego swego masz szanować jak siebie samego, co jakby wyklucza się z zamachami na kogokolwiek, a tym bardziej ich popieraniu?

Autorytet2piorunów
ci polscy faszyści z wygolonymi głowami w zaściankowej Polsce

Są obecnie zajęci tropieniem i biciem ukraińców. Najlepiej im wychodzi skakanie w trójkę do jednego "wroga".

Nie od dziś wiadomo, że wschodni akcent jest poważnym zagrożeniem dla stabilności państwa.

A tęczowe towarzystwo to tylko promil społeczeństwa. Nieistotny promil.

Pokaż więcej komentarzy (12)

Lider

w Hydepark

115piorunów

żyjemy w Polsce, więc to normalne, że ktoś musi zginąć, żeby rząd w końcu zajął sie tymi zwierzętami i zrobił absolutnie cokolwiek w kierunku okiełznania kacapskiej propagandy w przestrzeni publicznej

i co ciekawe, odkąd odpierdala się ten szajs, nawet tu na hejto ucichło paru agentów, którzy gorliwie przekonywali, że ruch "polska dla polaków" nie istnieje

Pokaż więcej komentarzy (35)

Lider

w Hydepark

37piorunów

Chyba jakiś się wkradł. Za każdym razem jak oddaję głos w ankiecie to pojawia się, że już głosowałem. Tak jakby system dwa razy chciał to zrobić.

Pokaż więcej komentarzy (8)

GURU

w Hydepark

10piorunów

Piękne Easter Egg z - jeśli grając Epirem zaatakujesz Argos gdy armiami dowodzi Pyrrus, to odpala się event że dostaje on dachówką w łeb i odchodzi z tego świata :)

Nawet nie jestem zły, i tak miał już raka więc zaraz by odszedł, a smaczek piękny :)

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fenomen

w Hydepark

30piorunów

Dzisiaj w ramach serii moich wpisów pod tagiem zostanie przełamany ostatni trend i uwieczniony zostanie inny użytkownik.

Tematyka nadal związana z ciężką pracą.

Czy ktoś jest w stanie odgadnąć o kogo chodzi?
Na bank będziecie wiedzieli. Dodam jedynie, że cykl wpisów związanych z tym co na obrazku, to jak dla mnie absolutna topka jeśli chodzi o tagi autorskie na hejto.

Osobistość7piorunów

@Spleen Jezu, dokładnie tak to wyglądało wtedy poza tym, że była 3 w nocy i nie było ludzi dookoła, nawet buda podobnie wygląda ༼ ͡° ͜ʖ ͡° ༽

Pokaż więcej komentarzy (7)

Gruba ryba

w Hydepark

15piorunów

Zamówiłem sobie do mojego Suzuki Jimny blokadę tylnego mostu, za tydzień planuje sam to zamontować w aucie.

Obejrzałem parę filmów na ten temat i mniej więcej ogarniam, musiałem się tylko zaopatrzyć w czujnik zegarowy do ustawienia luzu i powinno być okej.

Blokada jest pneumatyczna jako że mam w aucie kompresor i nie będzie problemu z montażem.

Dokupiłem też nowe łożyska kosza satelitów bo na reddicie polecają od razu zmienic na nowe zamiast przekładać stare.

Blokada to klon ARB - dlaczego klon a nie oryginał? Klon kosztował mnie 1800zl (dostałem spory rabat bo zwykle kosztuje 2600zl), oryginał to 5500zl a HF ma dużo pozytywnych opinii w sieci.

Bede opisywał postępy montażu i na pewno zrobię jakieś testy i nagram filmik.

Fanatyk4piorunów

Ledwie nowa robotę zaczął a już zaczyna se zabawki kupować. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Kompan1piorunów

Do Samuraja montowałem samodzielnie oryginalną ARB, jakoś 3 lata temu.

To co poza mostem to spokojnie ogarniesz, widałem jak z PV sobie radzisz, więc easy. Jednak jak nigdy nie robiłeś tylnego dyfra to może być wyzwanie

Ustawienie luzu na łożyskach i na ataku jest trochę wymagające - czujnik zegarowy, pasta "tuszująca" do zrobienia odcisku ataku na talerzu, klucz dynamometryczny wychyłowy do ustawienia napięcia wstępnego łożyska ataku....

To nie Star 266 żeby na kartkę papieru luz ustawiać.

Ale jak mimo wszystko się zdecydujesz, to pytaj spróbuję pomóc :smiley:

Pokaż więcej komentarzy (15)

Lider

w Hydepark

7piorunów

Marvel będzie miał nowego Black Panthera i zostaje nim David Jonsson (grał m.in. w Alien: Romulus). A to znaczy, że Letitia Wright już nie jest Panterą... Po zdjęciu chyba można wywnioskować, że nie jest z tego faktu zadowolona :slightly_smiling_face:

Gruba ryba1piorunów

@boogie I super wiadomośc, Jonsson to aktualnie mój ulubiony czarnoskóry aktor, a w Romulusie pomimo, że film był ostro taki se, to imho zagrał świetnie półglówka/zimną maszynę.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fanatyk

w Hydepark

16piorunów

Update z budowy podlewacza na balkon, bo wszystko jest już sprototypowane, kod raczej w ostatecznej wersji i niedługo zabuduję to na balkonie.

Funkcjonalności sprzętowe:

* Czujnik deszczu

* Czujnik wilgotności gleby

* Czujnik ultradźwiękowy do sprawdzania ilości wody w zbiorniku

Funkcjonalności programowe:

* wgrywanie kodu przez WiFi, żeby nie wyciągać tego z puszki za każdą poprawką

* wysyłanie powiadomień na WhatsApp

* łączenie się z serwerem OWM, pobieranie pogody dla mojej lokalizacji

* strona WWW na IP Esp32, na której mam podgląd na czujniki + ręczne sterowanie pompką

* strefa testowa na WWW, gdzie wszystkie zmienne można customizować i przeprowadzać scenariusz testowe

Algorytm podlewania:

* codziennie o godzinie 0:30 sprawdź po kolei -> wilgotność gleby -> czy pada deszcz -> pogodę na najbliższe 3h

* jeśli gleba wymaga podlania, aktualnie nie pada deszcz, ani w prognozie nie przewiduje deszczu to podlewamy, zapisujemy podlanie w tym dniu, kolejne sprawdzanie o 0:30 dnia kolejnego

* jeśli pada deszcz/deszcz jest zapowiadany to zapisuję wartość z czujnika wilgotności gleby, nie podlewam i wykonuje kolejne sprawdzenie za 2h

* o godzinie 2:30 sprawdzam wartość z czujnika deszczu, następnie czujnika gleby. Jeśli wartość z czujnika gleby zmieniła się o pewną wartość, odpowiadającą za opad średniego natężenia to nie podlewam, zapisuję do pamięci, że dziś już było podlewane

* w innych przypadkach powatarzane są kolejne próby za 2h i 4h. Jeśli okaże się, że zapowiadany deszcz nie nadszedł to podlewam

* prawidłowe podlanie oraz błędy zostają logowane w pamięci + dostaje powiadomienie na WhatsApp

Pompka w 60s wypluła 1370ml wody, więc jest dość wydajna jak na takie maleństwo.

GURU6piorunów
Kosmonauta1piorunów

@Zielczan

Czujnik ultradźwiękowy do sprawdzania ilości wody w zbiorniku

W jaki sposob robisz pomiar? W sensie kierujesz czujnik z góry do tafli wody?

Fanatyk2piorunów

@dziad_saksonski Tak, jak już wybiorę dobry zbiornik to znajdę punkty graniczne (odległość, kiedy jest prawie przy czujniku + kiedy ledwo zakrywa pompkę) i na tej podstawie wystawie % zapełnienia zbiornika

Pokaż więcej komentarzy (7)

Fenomen

w Hydepark

3piorunów


Po świetnej zabawie w pierwszej części jarałem się na drugą częścią Kingdome Deliverance, ale i tak to co dostałem przeszło moje oczekiwania.

Rzadko się zdarza, żebym w grze komputerowej śmiał się tak, że martwiłem się że sąsiedzi wezmą mnie za debila xd wspaniała historia, świetna rozgrywka, mnóstwo zadań z wielkim napracowaniem, nawet tych pobocznych i zupełnie opcjonalnych.

https://youtu.be/x4NBdBO5XaU

Serdecznie polecam grę Henryczek II, pszemek

Osobistość0piorunów

Skończyłem KCD2 a tego gościa Kocura (?) w cygańskim obozie nie pokonałem, nawet jak tę walkę mieczem wymasterowałem.

Pokaż więcej komentarzy (7)

Inspirator

w Hydepark

2piorunów

Gdzie dostać Logitech K270 US ANSI?

Na Allegro i stronie Logitech nie ma. Po obrazkach nie poznasz, co innego widać a co innego wysyłają. Wysyłają ISO.

Ja zawsze miałem Big-ass Enter, czyli Enter (nie odwrócone) L. Więc ISO to złamanie przyzwyczajeń i w okolicy lewego Shiftu, i w okolicy Entera.

GURU0piorunów

Taka?

Fanatyk0piorunów
Inspirator0piorunów

@MostlyRenegade Tak, z tym że kod producenta tam wpisany jest Czarny Dutch (Qwerty) : 920-003736. Więc nie wiadomo czy się sprawdzi, jak już wyczerpałem proste metody to spróbuję takiej wersji.

Fanatyk0piorunów

@fewtoast właśnie, ciekawe czym się różnią. Na stronie logitecha, po przełączeniu się na US pokazuje kod produktu 920-003051.
Może na jakim amazonie, czy innym ebayu?

Pokaż więcej komentarzy (12)

Fanatyk

w Hydepark

70piorunów

Zawsze zastanawiałam się jak to jest spędzić dzieciństwo na wielkim blokowisku, z sebixami na ławeczce, ogromnymi przestrzeniami między wysokimi blokami i masą zieleni. U mnie było trochę inaczej.

Podwórko

Mieszkałam we Wrocławiu na Ołbinie, gdzie królowały stare kamienice, podwórza nie były urodziwe, zazwyczaj z małą ilością zieleni, w latach 80-90 nie było jeszcze ładnych placów zabaw, ale mame mogła kontrolować z okna co robią jej pociechy i w razie czego rzucić picie albo piłkę, a potem wrócić do oglądania Mody na sukces i mieszania bigosu.
Mój blok wybudowany został w latach 80, wkomponowany w sąsiednie kamienice był najnowszym na tym podwórku.
Podwórko miało kształt litery U, ja mieszkałam na jego środku. Dzieliliśmy się na 3 mniejsze podwórka, każde nazywaliśmy kolorem na który niegdyś pomalowane były drabinki na placach zabaw: Zielone, Niebieskie i moje, Czerwone. Moje było największe i najbogatsze w sprzęty do tracenia zębów, więc zazwyczaj schodziły się do nas dzieciaki z sąsiedztwa.
Podwórze miało taki kształt, ponieważ na środku znajdowała się duża piekarnia 'Sobótka', odgrodzona wysokim płotem, gdzie później powstała jedna z pierwszych Biedronek w mieście.
Oczywiście zieleni nie było zbyt wiele, trochę smutnej trawy, parę młodych wtedy jeszcze drzew, poza tym ziemne klepisko, gdzieniegdzie beton i tajemne napisy na ścianach (długo głowiłam się nad tym co oznaczało hasło WAL KONIA widoczne z mojego okna).

Podwórkowe legendy

Pewnie każde takie miejsce miało swoje, ja wspomnę tylko o dwóch bo pamięć już nie ta.

Nawiedzona piwnica: z jakiegoś powodu dzieciaki lubią się trochę bać a przed snem płakać z powodu potwora pod łóżkiem. O jednej z kamienic krążyła legenda, że w jej piwnicy powiesił się jakiś ziomek. Miejsce w którym ktoś odebrał sobie życie, ma dla dzieciaków +100% statsów do grozy i 200% szans, że są tam duchy. Piwnica rzeczonej kamienicy, tak jak zresztą wszystkie na tym podwórku, miała swoje wyjście zaraz obok Czerwonego placu zabaw. Był to obskurny zaszczany kąt, ze schodkami w dół i skrzypiącymi drzwiami, za którymi szedł długi, nie ładniejszy korytarz bez oświetlenia, który kończył się piwnicami. Większość dzieciaków mieszkających w tej bramie, wychodziła na podwórko naokoło, aby nie narażać się na ducha samobójcy. Po czym wszyscy radośnie siadaliśmy na tych schodkach i straszylismy się nawzajem.
Oczywiście lubiliśmy grać w prawda-czy-wyzwanie z czego najpopularniejszym wyzwaniem było wejść do tej piwnicy, po czym delikwent był zatrzaskiwany w środku, dopóki jakiś wściekły rodzic nie zaczynał drzeć się z okien aby zamknął zaryczaną jadaczkę. Potem szedł do domu naskarżyć, a reszta ulatniała się. Następnego dnia znowu była sztama.

Krzysiu Wariat: na samiuśkim końcu podwórek mieszkał sobie Krzysiu z bratem i ojcem alkoholikiem. Krzysiu miał koło 20-30 lat i nierówno pod sufitem. Ploty krążyły o nim niesamowite, co się u nich w domu wyrabia. Prawda, byliśmy wrednymi, znudzonymi szczylami i granie w gałę i zamykanie się w piwnicy samobójcy czasem nam nie starczało.
K. lubił się na wszystkich drzeć bez powodu i miał swoje dziwactwa, które niesamowicie nas śmieszyły. Bywały dni, gdy szczytem naszych ambicji bywało wołanie pod jego oknami 'Krzysiu Wariat' i uciekanie gdzie pieprz rośnie, nierzadko spowalniając się nawzajem, aby kolega trafił w ręce Krzysia.
K. Uwielbiał tą grę, wybiegał wtedy wściekły z domu (nie miał daleko bo mieszkał na parterze) i gonił nas miotając przekleństwa.
Któregoś dnia dostarczył nam niecodziennych emocji wyskakując na nas z grabiani. Gdyby ktoś mi wtedy mierzył czas, mógłby paść rekord w dziecięcej kategorii sprintu.

Aktywności

Niestety nie dane nam było brainrotować się w tamtych czasach na tiktoku, więc musieliśmy być bardziej kreatywni. Ale już wtedy byliśmy gender fluid I każdy z nas skakał w gumę, aby potem grać w nogę z bramkami tworzonymi przez trzepak oraz drzewo i smutny kamień (tam czasem trudno było ocenić czy był gol). Każdy z nas plotkował co tam się wydarzyło w ostatnim odcinku telenoweli, a kiedy były mistrzostwa, lataliśmy z szalikami losowych zespołów piłkarskich (bo nie było wyboru, brało się co było). Nikt nie mówił że coś jest babskie albo chłopskie, taki fajny mieliśmy team.
Byłam jedną z niewielu osób, które miały piłkę do nogi, pamiętam ją do dziś jak bardzo na koniec była zajechana przez niezliczone mecze juniorów.

Jedną z moich ulubionych zabaw, była zabawa w wojnę. Byliśmy podzieleni terytorialnie na Czerwonych, Zielonych i Niebieskich. Przemykaliśmy po podwórku krzakami, piwnicami I bramami, zastawialiśmy na siebie pułapki i latał nie jeden kamień. Celne trafienia zwykle kończyły się rykiem i wizytą rodzica poszkodowanego na polu bitwy. Wtedy grzecznie udawalismy, że całkowitą uwagę poświęcamy szczepionym tramwajom w trawie albo kopaniu dołów w piaskownicy.

Z bardziej popularnych dziecięcych zabaw z tamtego okresu było dzwonienie do kogoś domofonem i uciekanie, albo co odważniejsi wdawali się w durnowatą dyskusję z ofiarą. Odkryłam wtedy, że aby wejść do zamkniętej bramy, zazwyczaj wystarczy zadzwonić pod losowy numer i powiedzieć 'cześć, to ja' albo proste 'otwórz'.

Atrakcje

Na podwórku był mały sklepik, gdzie lokalne żule zaopatrywały się w napoje wyskokowe a my w oranżadę z kaucjonowanej butelki. Były też gumy kulki i star czipsy do uzupełniania kalorii po bieganiu z patykami z gównem.
Ponadto w sklepiku tym była maszyna go gier, gdzie wrzucało się ciężko wyciągnięte od rodziców monety i patrzyło jak ustawiają się w rządku cytryna, jabłko, truskawka i śliwka, co znaczyło zniszczenie naszych dziecięcych marzeń o dołączeniu do klasy średniej.

Mieliśmy jeden kosz do gry, niestety parę metrów od niego był ulubiony murek lokalnej partii koneserów taniego wina, więc raczej trzymaliśmy się od niego z daleka.

Lokalsi

Nie mówię, że teraz tego nie ma, ale lata 80-90 były obfite w rozmaite patologie i mocno zakrapiane trunkami, bo ciężko było o sensowniejsze zajęcia.
Była taka jedna grupa, składająca się głównie z młodych facetów z zaprawionymi mordami. Wielogodzinne wystawanie na murku o po bramach czasem robiło się monotonne więc wyprawiali fajerszoły dla znudzonych mieszkańców.
Nie pamiętam ile razy to odwalili ale kilka będzie. Wieczorem, po zmroku, najpewniej z użyciem benzyny, rozpalali ogień w otwartym kontenerze na śmieci. Jarało się jak marzenie, spokojnie potrafiło sięgać mojego 4 piętra i dosięgać pobliskie drzewa. Wtedy, za dzieciaka, było to dla mnie widowisko nie z tej ziemi, sam wjazd straży pożarnej i ugaszenie tego było czadowe. Teraz myślę, ty debilu jeden z drugim, dobrze żeście nas wszystkich nie pozabijali.

Nie zawsze na podwórku było co robić, najczęściej latem w godzinach porannych były pustki bo sporo dzieciaków było na koloniach lub innych wyjazdach.
Jako, że potrafiłam być stara już za młodu, to w takie nudne dni stawiałam fotel przy oknie, kocyk na parapet i wysiadywalam godzinami w tym oknie, obserwując przechodzących ludzi, latające ptaszki oraz objadając się czereśniami i słuchając w radiu Rikiego Martina i krasza Tarkana.

Obecnie to podwórko nie przypomina swoich lat świetności. Po demograficznym boomie dzieciaków było coraz mniej, a nieliczni rodzice z tego podwórka już nie byli tacy chętni na puszczanie dzieciaków samopas. Mój świrnięty sąsiad zaczął obsadzać wszystko co tylko się da, usunął barierki, z piaskownicy zrobił olbrzymią donicę, całe Czerwone zostało ogrodzone płotem i tak sobie stoi i ładnie wygląda, bo funkcji już żadnej innej nie ma, nawet ławki zniknęły, aby przypadkiem ktoś nie przyszedł skorzystać. Może i nie brzmi to tak strasznie, ale znam typa i jego motywacje, dlatego heheszkuję z jego działań na rzecz wyplewienia dzieciaków i innych z JEGO podwórka.

I tak to było, na pewno cieszę się, że mnie puszczano codziennie samopas na podwórko, zamiast być ciąganą przez rodziców po zajęciach dodatkowych. Było fajnie.

Gruba ryba3piorunów

za gówniarza pamiętam że właśnie trójkąt i ołbin (u nas znane jako "jedności", ale to drugi trójkąt razem z nowowiejską i wyszyńskiego) miały patusiarską renomę, i mówię to jako mieszkaniec sebiksowego nowego dworu.

Pokaż więcej komentarzy (38)

Gruba ryba

w Hydepark

89piorunów

Czasem przypominam sobie jakąś żenującą akcję, którą odwaliłem w życiu. Czasem przechodzi przeze mnie fala wstydu z tego powodu. Ale zaraz potem przypominam sobie, że przynajmniej nie wrzucałem takich rzeczy do neta z własną mordą i nazwiskiem, co wstyd przechodzi jak renkom odjoł XD

Pokaż więcej komentarzy (8)