Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#nostalgia

Fanatyk

w Gry

72piorunów

Właśnie dotarło do mnie co utraciliśmy lata temu jako gracze, a w większości nie docenialiśmy - lub ja nie doceniałem, być może nie byłem targetem, może byłem za młody.

Gazetki z grami.

Zauważyłem dzisiaj, że istnieje gra o nazwie Far West, jest nowa i popularna na steam. Ale kiedyś było już coś takiego - własnie w gazetce z grami. Pamiętam, że było nawet spoko, ale nie rozumiałem do końca o co chodzi, bo albo nie chciało mi się czytać wskazówek, albo było po angielsku. Patrzę na Gry Online, a tu ocena 8,4 i ludzie się zachwycają https://www.gry-online.pl/gry/far-west/zc15b4

Mam wrażenie, że bardzo dużo gierek z gazetek okazuje się perełkami które nie zyskały sławy w świecie, a gracze bardzo dobrze je wspominają. Jeśli nawet nie były bardzo dobre w gameplayu, to przynajmniej miały jakiś oryginalny koncept, który się zapamiętywało. Pamiętam, że traktowałem je jak gry drugiej kategorii, bo nie były zrobione przez twórców GTA. Może też dlatego, że to co dostawaliśmy na płytach to właśnie nie były tytuły z okładki (a gazeta kosztowała jednak 20zł i zawierała kilka kier, a nie 150zł z jedną AAA). Bardzo przepraszam Panów Dziennikarzy, którzy w tamtych czasach grali w różny chłam i wybierali te dobre, byśmy my, biedaki (często wtedy bez internetu) mieli w co grać i to nawet po dziś dzień (bo niejednokrotnie wracam do tych gier) i przy okazji dziękuję im za tą robotę.

A jako przykład najmocniejszych pozycji z gazetek, które w świecie są nieznane podaję Original War i Warlords Battlecry 2 - a przynajmniej te miałem i nie wiem ile podobnych perełek mnie ominęło.

Inspirator12piorunów

@ZohanTSW Oj tak, to był ewenement jeżeli chodzi o światowy rynek growy - i kawał historii Polskiego gamingu. Gazetki ("To nie gazeta to czasopismo" ) z grami nie tylko dostarczały nieznane perełki, ale też znane hity sprzed lat (idealne dla post-PRLowskiego kraju gdzie ludzi w większości nie było stać na najnowsze technologie) czy nawet premiery - zarówno premiery spolszczeń (tutaj uchylam czapkę dla redakcji Komputer Świat Gry która w pierwszych latach organizowała tłumaczenia każdej pełnej wersji którą publikowali) jak i światowe premiery gier na rynku polskim (tutaj chyba CD-Action wiodło prym, mając większy budżet od innych "gazetek" i lepsze kontakty).

A i nie można zapomnieć o "demodyskach" które bardzo często zawierały nie tylko dema, ale i świetne niszowe gry freeware, fanowskie ziny stanowiące namiastkę internetu który nie był łatwo dostępny czy patche i dodatki do gier.

Coś takiego mogło powstać tylko i wyłącznie przez bardzo specyficzny splot okoliczności w jakim znalazła się Polska w tamtym okresie.

Pokaż więcej komentarzy (25)

Fenomen

w Hydepark

7piorunów

Nieźle w Warszawie, dobrze w Krakowie ale najlepiej jest w Kopydłowie!

https://www.youtube.com/watch?v=bv83gXksoIo

Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Dyskusje

14piorunów

Było pytać o kopytka

Pokaż więcej komentarzy (11)

GURU

w Ciekawostki

75piorunów

Lato w PRL.

Pole namiotowe w Ostródzie, obecnie w tym miejscu znajduje się hotel Lake Hill.

Fanatyk21piorunów

@zuchtomek Dziś pola namiotowe i campingowe, to jest już wypas. Kilka lat temu byłem na kajakach ze znajomymi. Pole namiotowe z kilkoma wiatami, gdzie można zjeść posiłek. Oczywiście full zestaw wtyczek, ładowarek i gniazdek do dyspozycji. Toaleta w osobnym "domku" z wszelkimi wygodami.

No ale jestem tak stary, że pamiętam takie pola jak na obrazku wyżej. Jeszcze krótko po roku 2000 taki funkcjonowały i sam tak śmigałem nad morze z dziewczyną. Spaliśmy w namiocie dwójce, żeby podłączyć telefon, który moja luba już wtedy miała trzeba było iść po prostu do portierni przy wejściu i poprosić o możliwość skorzystania z gniazdka a jak nie miało się ze sobą turystycznego stolika, to jadło się siedząc na kocu przed namiotem.

Pokaż więcej komentarzy (17)

Fanatyk

w Hydepark

38piorunów

"Gdy byłem chłopcem chciałem być żołnierzem i miałem szablę i z gazety hełm", śpiewał zespół No To Co w latach 60., ale ch...ja tam. Ja żadnym żołnierzem nigdy nie miałem zamiaru być. Zawsze marzyło mi się jednak, że będę miał pracę, gdzie mi wszyscy dadzą święty spokój. Byłem dziwnym dzieckiem i marzyło mi się np. że będę nocnym stróżem, portierem, albo... kasjerem w spółdzielni mieszkaniowej, bo widziałem, że tam jest tłok tylko w dniach składania opłat. Szczytem moich marzeń była w pewnym momencie, gdy miałem jakieś 8-10 lat praca na stacji kolejowej. Tylko nie gdzieś w Katowicach, Warszawie czy Krakowie, ale w zapyziałej, małej mieścinie, albo jeszcze lepiej wsi. Takim miejscu, gdzie bilet na pociąg kupują cztery osoby na krzyż raz na dwie godziny. Kiedyś gdzieś widziałem w kasie panią, która czytała sobie książkę, grało radyjko a na stacji siedział na ławce starszy pan z drewnianą laską i pieskiem na kolanach. I tak się toczyło życie. Marzenia się rozwiały, ale coś mi z tego zostało i później jako już w zasadzie dorosły człowiek czyli mając te 19-20 lat potrafiłem jechać na jakieś zadupie siadać na stacji i np. czytać książkę w ciszy, jedząc kanapkę. Czekałem 2-3 godziny na pociąg powrotny i za dwa-trzy tygodnie robiłem sobie powtórkę z rozrywki. Rajem było, gdy na takiej stacji był bar. Wtedy wpadałem tam na oranżadę albo kawę a na stacyjce w tle mijało sobie życie.

K...a ja to jednak dziwny jestem.

Gruba ryba2piorunów

@WatluszPierwszy taaaaaaaaak, też totalnie kocham te małe stacyjki. Serce mi pęka, kiedy widzę jakieś zamknięte, ale jak jeżdżę rowerem po wioskach to zawsze zwiedzam malutkie stacje.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Fanatyk

w Hydepark

66piorunów

"Szkoło, szkoło gdy cię wspominam oczy mam pełne łez". Taki napis wisiał na sali gimnastycznej, gdy kończyłem moją podstawówkę w 1997. No i... w punkt, bo szkołę podstawową wspominam bardzo dobrze. Typowa prostokątna "tysiąclatka" wybudowana na początku lat 60. do której chodził też mój ojciec. Oczywiście otarłem się o wuefistę z hasłem "macie piłeczkę i grajcie", miałem nauczycielkę fizyki furiatkę, ale w ogólnym rozrachunku było nieźle a klasa była bardzo zgrana. Niemniej jako rocznik tzw. wyżu demograficznego mieliśmy WF na korytarzu, albo w szkolnym holu a w drugiej klasie wyeksmitowano nas do pobliskiego Domu Harcerza, bo w budynku szkolnym dzieciaki po prostu się nie mieściły. Lekcje na 12:30, które kończyły się kilka minut przed 16:00, to była norma.

Gorzej było w liceum ekonomicznym, gdzie skumulowana została chyba cała możliwa szkolna patologia a mi przyszło funkcjonować przez pięć lat, bo była to szkoła na zasadach technikum a więc pięcioletnia. Było znęcanie się starszych nad młodszymi, nauczyciel alkoholik, który zasnął na schodach, lejący się strumieniami alkohol na szkolnych imprezach i budynek internatu, który był niemal jak więzienie i rządził się swoimi prawami. Nauczyciele byli w tej szkole w większości przypadków chyba za karę. Nikt nie chciał nam przekazać żadnej wiedzy ponadprogramowej (wyjątek stanowiła chyba jedynie starej daty nauczycielka polskiego), szkoła szurała po dnie we wszystkich możliwych rankingach i przegrywała z kretesem rywalizacje sportowe. W szkole kilka razy pojawiła się policja. Raz doszło do bójki w takim stylu, że jako jej obserwator, miałem wrażenie, że ktoś straci życie. Mam zerowy sentyment do szkolnictwa tamtych lat i do podejścia do uczniów w tamtych czasach.

Fanatyk11piorunów

Ja pochodzę już z rocznika gimnazjum, (gówniarz here chwilę przed 40). Też tak mam, że podstawówka u mnie bardzo spoko. Nauczycielom czasem chciało się bardziej a czasem mniej. Problem większy pojawił się w gimnazjum, choć nigdy tragedii nie było, chociaż młoda nauczycielka z polaka łatwego życia przy naszej klasie nie miała, jak poszła na chorobowe to nam się oberwało bo przyszła największa sieka ze wszystkich. Jako jeden z 3 facetów w klasie udało mi się mieć 2 na koniec semestru. Reszta równo pały 😅

Liceum to i tak w większości kumple z poprzednich szkół bo mi się trafiła klasa samych bab...

Także, mamy całkiem inne doświadczenia jak na razie z lat 90tych, małomiasteczkowość miała jednak swój urok. Miejscowość gdzie bezrobocie nie było takim problemem oraz to że nie przekraczało 40tys. to zmienia zasadniczo odczucie tych magicznych lat.

Pokaż więcej komentarzy (15)

Fanatyk

w Hydepark

38piorunów

Niesamowite. Wpadłem na pomysł, by włożyć gry z PS1 do PS3 i zobaczyć co się stanie. Wiem, że PS3 ma fizycznie procek z PS1 i może natywnie uruchamiać te gry, ale myk jest taki, że mam stos piratów które mają prawie 30 lat, a co najmniej 20 lat nie były uruchamiane, odkąd PS1 przestało je czytać. Te lepsze gry przechodziły również próby odratowania ich na moim komputerze z komunii, który miał napęd CD - próbowałem robić obraz płyty, a następnie nagrać znowu, ale było sporo błędów już przy odczycie, więc tak naprawdę skazałem te gry na straty. Ale nie wyrzuciłem płyt. No i wiecie co? O ile płyta nie ma plam (jak na zdjęciu 2), to wszystko rusza bez problemu. Może być kompletnie porysowana lub nawet pęknięta (pierwsze zdjęcie). Jestem w szoku. Kiedyś tego próbowałem, lecz nie działało. Pewnie brakującym elementem było to, że kiedyś nie miałem włączonego Homebrew Enablera w PS3. Obecnie mam szeroko otworzone pudełko nostalgii.

Zobaczcie jakie tytuły nie były uruchamiane kupę lat. Na trzecim zdjęciu wybrałem kilka płytek których ledwo pamiętam. Część płyt jest jeszcze nagrywana na płytach 650mb, dostałem je od kuzyna z Niemiec gdy kupił sobie PS2.

Powiem wam że w przypadku niektórych płyt nie jestem pewien czy kiedykolwiek odpaliły na moim PS1.

Osobistość4piorunów

@ZohanTSW z odpalaniem pękniętych płytek bym uważał, bo za dzieciaka (ok. 3000 lat temu) mi taka pękła na drobne kawałeczki, jak napęd ją rozpędził

Pokaż więcej komentarzy (18)

Gruba ryba

w Hydepark

9piorunów

Osobistość4piorunów

"Ciepłe lody", to nasz rodzimy oksymoron. Fani tego polskiego tworu "cukiernictwa", cudu badaczy i naukowców, którzy próbowali wyciągnąć maksimum przyjemności z jedzenia produktów z buraka cukrowego i mąki, wiele lat później, uzależnieni od tej słodkiej chwili zapomnienia, przerzucili się na niemieckie Schokoküsse, czyli takie pianki w kształcie zakrętki od termosu. 😅

Pokaż więcej komentarzy (6)

Lider

w Nostalgiczne

63piorunów

Gwiazdor5piorunów

@Seele Rozwiązałem u siebie ten problem w starym samochodzie tak, że oddałem kaseciaka do Pana majstra a on w wlutował mi moduł bluetooth pod fale AM w radiu i dzieki temu mam w pełni sprawne i wyglądające retro radio na którym mozna słuchać podcastów.

Pokaż więcej komentarzy (15)

Fanatyk

w Filmy

22piorunów

i trochę

"Wielka podróż Bolka i Lolka"

Wczoraj siedziałem sam z dziećmi wieczorem i pojawił się temat, by coś obejrzeć w przed snem. Nie jestem zwolennikiem ładowania się "bajkami" przed spaniem. Postanowiłem wybrnąć tak, by zaproponować im coś w starym stylu, by kolory nie waliły w bani jak szalone, fabuła trzymała się kupy itd. Zaryzykowałem i sięgnąłem po "Wielką podróż Bolka i Lolka". Sam pamiętałem tę kreskówkę z dzieciństwa. Miałem ją nawet na kasecie video. Starszy syn już kiedyś ją oglądał i podobało mu się, postanowiliśmy więc zaprezentować ją młodszemu. No i... ta kreskówka sprzed lat świetnie się sprawdziła. Fajna fabuła, cały czas jest akcja, ale nic nie wali po gałach, bohaterowie mówią ładnym, wyraźnym i zrozumiałym językiem. Dykcja aktorów dubbingujących postacie jest bez zarzutu. Cała historia jest wciągająca i zabawna. Całości dopełniają bardzo udane piosenki. Dodatkowo porozmawialiśmy sobie o różnych kontynentach, krajach itd. Rewelacja. Polecam sprawdzić na własnych dzieciach. Dla mnie przy okazji był to bardzo miły powrót do dzieciństwa.

Lider8piorunów

@WatluszPierwszy

fabuła trzymała się kupy

No proszę Cię! A skąd Bolek i Lolek wzięli kasę na zagospodarowanie wyspy? Cały film w pytę, a na koniec taki error którego nie rozumiałem blisko 40 lat temu i nie rozumiem teraz :smiley:

A ogólnie daję filmowi 10/10 i słusznie film został wprowadzony jako jeden z pierwszych do Listy Polskiego Dziedzictwa Filmowego :smiley:

Pokaż więcej komentarzy (10)

Autorytet

w Dyskusje

116piorunów

A pamiętacie że kiedyś w ciperkach można było znaleźć tazosy z gwiezdnych wojen flagi państw, pokemony 10-20zł co było majątkiem na dzielni a dziś tylko prawo jazdy

Autorytet5piorunów

Pamiętam że kiedyś mój brat wygrał w gówniakowego totolotka i w paczce zamiast czipsów było coś z 30-40 tazosów xD

Pokaż więcej komentarzy (20)

Fanatyk

w Hydepark

72piorunów

raczej nie kontynuujemy

Dzieci jakieś takie szczęśliwsze były bez smartfonów i się sobą umiały zająć, nie to, co teraz... i szacunek do rodziców jakiś był. A od jednego lania pasem, to nic się nikomu nie stało.

Stary z pasem, matka darła mordę... tak wyglądała rzeczywistość lat 90. w wielu polskich domach. Z mojej perspektwy powiem, że miałem farta w loterii i trafili mi się rodzice nie stosujący przemocy. Natomiast z domów moich kolegów pamiętam nieobecnych ojców, którzy uruchamiali się tylko, gdy trzeba było opierdolić i marudzące matki ewentualnie matki-wartiatki. Mój kolega Adam potrafił od swojej rodzicielki dostawać regularny wpier...l łącznie z waleniem jego głową w ścianę za to, że np. zapomniał kupić chleba albo śmietany. Ale przynajmniej szacunek do rodzica był, prawda dziady? Nóż mi się w kieszeni otwiera jak słyszę o cudownych właściwościach pasa, albo klasycznego lania w dupsko. Dane z lat 90. nie napawają optymizmem. W tamtym czasie oprócz klasyki w postaci kontrolnego klapsa, dochodziło niemal jak w XIX w. do przypadków tzw. zaniedbań takich jak braki żywieniowe i brak dbania o podstawową opiekę zdrowotną dziecka. Poza tym obecna była przemoc seksualna włącznie z, jak to określają eksperci, przemocą seksualną komercyjną czyli dla finansowego zysku. Badanie kwartalnika "Medycyna Środowiskowa" opisuje przemoc wobec dzieci w tamtym czasie jako "zjawisko o dużej skali". Jednocześnie skala wzrostu związana była z pojawiającą się już świadomością społeczną i pierwszymi reakcjami na przypadki stosowania przemocy wobec dzieci. W 1997 ustanowiono nowy organ państwowy, którym był Rzecznik Praw Dziecka. Jednak działać zaczął on dopiero w 2000 roku. W 1995 roku powstało Ogólnopolskie Pogotowie dla Ofiar Przemocy w Rodzinie czyli "Niebieska Linia". Tak fajnie się żyło.

Fanatyk4piorunów

@WatluszPierwszy u mnie rocznik 88 pas jeszcze przez pewien czas był w użyciu, do czasu aż zacząłem się śmiać gdy mama wymierzała mi karę. Z kolei moja młodsza siostra rocznik 92 już nigdy pasa nie doświadczyła, także zmiana postępowała.

Natomiast pamiętam jaki to był strach, gdy się coś nabroiło i groziło lanie pasem. Winiłbym tu matkę, która groziła "wróci ojciec i dostaniesz pasem".

Autorytet2piorunów

Wszystkie traumy wojenne skumulowały się na pokoleniu naszych rodziców. Mój Ojciec wychowywał się w domu, w którym umiarkowaną agresją było ganianie babci z pistoletem przez jego tatę, oficera WP. Ani nie nauczył się szacunku do własnej matki, ani do mojej. Jako dziecko, byłem otoczony miłością obojga rodziców i w tej roli spełnili się dobrze. Niemniej... Uważam, że mamy sporo powodów, by wybaczyć temu pokoleniu.

Pokaż więcej komentarzy (44)

GURU

w Hydepark

62piorunów

Jest 2004, masz wszystko w d⁎⁎ie bo jest weekend, babka z polaka nie zadała zadania domowego, niedługo wakacje... Jesteś tylko Ty i Twoja fura. https://youtu.be/RMYzTYYl4h4?is=9K7M5w4Df4x-f09_

Zawodowiec0piorunów

Dopiero po ponad 10 latach mieszkania w stolicy okolice lotniska poznałem lepiej niż okolice Airportu z NFS:U2

Osobistość1piorunów

Pamiętam jak zmieniłem karte graficzną bodajże z Geforce mx400 na 5200 czy jakoś tak i nagle w NFS pojawil się deszcz 😀

Pokaż więcej komentarzy (17)

GURU

w Ciekawostki

22piorunów

Ehh.. Kiedyś to było, a tera nie ma..

Fanatyk4piorunów

@zuchtomek Ten jeden bilard tam był za⁎⁎⁎⁎sty.

I jeszcze taka gierka o potworze ryjącym w ziemi, w którą pograłem od niechcenia z godzinkę i jakimś dzikim fartem trafiłem do top 10 na świecie.

Pokaż więcej komentarzy (8)