Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#zalesie

Fanatyk

w Hydepark

6piorunów

Kiedy dzwoni do mnie osoby, z którymi nie miałem od dłuższego czasu kontaktu. Najczęściej mają dwa powody:

1. weź pomóż, ratuj, bo skończyły się pomysły

2. coś grubego się odwaliło np. ktoś umarł

Tym razem był to pkt. 2. Nie wiem czy już wiek bo na pewno nie brak apatii. Mając styczność z ludźmi po różnych przejściach czy losowych przypadkach życiowych za każdym razem mnie to delikatnie rusza, bo inaczej to bym ześwirował.

Telefon, że ktoś umarł młodo. Zabrzmi to może źle, ale było to do przewidzenia, może nie tak szybko. Nie ruszyło mnie. Kolejny pokemon do usunięcia z mojego małego zbioru pokemonów.

Autorytet

w Gry

8piorunów

Dziwne uczucie byc w gildii z osoba, ktora cie sama zaprosila do niej, byla mega przyjazna, upominala sie o cb i nagle w pewnym momencie wachadlo tego lubienia sie przechylilo w taka strone, ze cokolwiek nie powiesz to wyczuwasz ze ta osoba chcialaby cie nie slyszec i ogarnia ja zenada w twoim towarzystwie. Czuc w atmosferze, ze jestem ciezarem, ktory nie powinien sie odzywac.

To kobieta, a wszystko zaczelo sie w momencie kiedy zazartowalem czy moj wiek dla innej kolezanki nie jest zbyt niski, tylko ze to nie bylo tak z d⁎⁎y tylko nawiazanie do zartu kolegi o jego wiek. xD

Odechciewa sie grac, unikam gildijnego glosowego chatu, bo mnie tez ogarnia zenada, jak juz dochodzi do tego to nie odzywam sie do niej wcale i nawet sie nie zegnam z niego wychodzac i robie solo wszystko w grze, gdzie przedtym robilismy wszystko razem, naprawde dziwne uczucie. A juz podniesienie glosu dzisiaj o jedna rzecz, ktora powiedzialem bo zobaczylem na twitterze przelala czare goryczy, ktora pchnela mnie tutaj na hejto by wysrac tego posta.

Chyba czas spieprzac, tylko ze gra martwa i bylbym samotnym strzelcem w swojej wlasnej gildii (ktora nadal mam na innej postaci), albo wgl przestac grac bo mnie to wkurwia.

Takie sobie z i tez w sumie

Autorytet2piorunów

@Nedkely Nie martw się, u mnie też szybko wyłapują aurę spierdoksa.

Dlatego czuję się sam.

GURU5piorunów

@Nedkely chlop gra w weebowski wajfu simulator i dołącza do gildi w której jedy kobieta xD

Musisz zadać sobie pytanie, dlaczego ona tam jest xD

Odpowiedz to:

Jest pie⁎⁎⁎⁎⁎ieta

Pokaż więcej komentarzy (13)

Gruba ryba

w Hydepark

52piorunów

Kurde moje oczy krwawią i moje mikolskie wnętrze az sie gotuje. Mianowicie wszedłem sobie na grupki na facebooku na temat budowy makiet kolejowych. Ok widać postaranko bo faktycznie fajnie są niektóre zrobione ale 80% z nich maja układy torowe robione nogami.

Z perspektywy ruchowej są one koszmarem, np wyjazd z toru bocznego od lokotmowywowni prosto na szlak, jeb dał ktoś semafor kształtowy i to jendoramienny, tarcza manewrowa zaraz za semaforem wjazdowym mimo że rozjazdu nie ma. A to ze wszędzie tylko komora czerwona i zielona to juz nie skomentuje xD

Czuje się jak dziad z elektrody i mnie kusi pokazać im Ie4 żeby się nauczyli projektowania srk xD coraz więcej amatorów się pcha do zabawy

Mam zboczenie zawodowe xD

Fanatyk4piorunów

Jak już masz ich wyjaśniać to najlepiej jakbyś zrobił to lepiej - zrób własną makietę i opisz na jej przykładzie jak powinny wyglądać pewne kwestie, a jak widzisz, że inni robią. To jedyna szansa żeby nie wyjść na gbura elektrodowego xd

Gruba ryba6piorunów

@starebabyjebacpradem ja się tak własnie zniechecilem do modelarstwa. Zrobilem kiedys diorame trafionego t34, wlozylem w to sporo serducha, a potem pochwalilem sie na grupce i mialem komentarze w stylu "ale ten dym to skad leci, jak tam nie ma sie co palic?", "jakby on tu dostal, to by mu tak gasienica nie pekla", "smugi po wydechu ida w zlym kierunku". :neutral_face:

Pokaż więcej komentarzy (19)

GURU

w Hydepark

9piorunów

Kumpel z kołchozu poszedł na urlop i cała sprzedaż i zakupy firmy na mojej głowie, no c⁎⁎j, nie pierwszy i nie ostatni raz, tydzień się kończy, potem odpocznę bo długi weekend. No ale dzisiaj koleżanka z serwisu też poszła i wszyscy teraz dzwonią do mnie.

Zaraz mnie popierdoli xD

Lider0piorunów

@zjadacz_cebuli nie żeby coś ale chyba macie z tym jakiś problem i powinniście coś z tym zrobić, bo jak ty zachorujesz to co- nikogo już nie będzie tam do roboty? A uwierz mi- jak to się stanie, to wina poleci na ostatniego, który "śmiał śmieć"

Fenomen

w Dyskusje

9piorunów

Mam grupę na messengerze, na ktorej nikt niczego nie napisze, jesli ja tego nie zrobie. Co i tak nie starcza, bo zazwyczaj jest tak, ze jesli zaproponuje jakiejs wyjscie, czy wspolna gre, to w najlepszym wypadku 1 z kilku osob odpisze tylko, ze nie. Ci ludzie tez sie do mnie jakos nie odzywaja, podobnie, jesli ja tego nie zrobie.
No i co? Wyjde z takiej grupy, bo uznam ze mam dosc tego iluzorycznego poczucia, ze nie jestem samotny i nagle wszystkim odpierdala. "A czemu wychodzisz z tej grupy?" - pyta ziomek, ktory za wszelka cene unikal mozliwosci wspolnego wyjscia. O tym, zeby wyszedl z inicjatywa nawet nie wspomne. Bo kiedy ja oferuje np. wspolny wyjazd i to nawet z ogromnym wyprzedzeniem, to koles nie potrafi powiedziec, czy nie bedzie zajety za kilka tygodni. Wiem, ze akurat on ma innych znajomych z ktorymi wiem, ze wychodzi i jest z tym calkiem otwarty, kiedy juz dojdzie do rozmowy.

Nawet nie mam zadnych pretensji, ze ludzie maja ze mna spedzac czas, ze mi sie nalezy, ale boze, przez ile miesiecy ludzie potrafia nawet nie myslec o tym, czy zyje, a jak wyjde z grupy na messengerze (powazne gowno), to sie zdaja przejmowac o co mi chodzi?

GURU6piorunów

@solly-1 samotność to k⁎⁎wa, w szczególności jak lubisz kontakt z ludźmi. Ale nie warto na siłę szukać znajomych, ci na siłę przeorają Cię.

GURU1piorunów

@solly-1 moim zdaniem to idź do pubu i siądź przy ladzie z piwem. kiedyś to chłopom pomagało.

Pokaż więcej komentarzy (8)

Gruba ryba

w Hydepark

13piorunów


Dzwonię do rodzinnego. Gość przejęty że coś się paprze po operacji ale tłumaczę że nie, że mam problemy ze smakiem

-To bardzo niedobrze, oprócz utraty smaku temperatura? Kaszel?

-Nieee, w drugą stronę! Mam nadwrażliwość na smak! Wszystko jest przesolone, intensywne, sfermentowane a ostre próbuje mnie zabić...

-Aaa, poczekaj, zerknę co Ci w tym szpitalu dawali... No jasne, dostałeś akurat takie combo że dziwne by było jakby normalnie Ci smakowało, do trzech tygodni wróci do normy. Coś jeszcze?

I qrła biednemu wiatr w oczy i uj w d⁎⁎ę, nie dość że ograniczenia wolności i dzwigania, to jeszcze co nie spróbuję to niedobre... Ehhh

GURU0piorunów

@Fishery marudzisz jak stary dziad 😉

Pokaż więcej komentarzy (4)

Fanatyk

w Hydepark

12piorunów

Zaliczyliśmy regres jako społeczeństwo.

Zaakceptowaliśmy ch⁎⁎⁎we rzeczy tylko dlatego bo są popularne. Dwa przykłady:

-Tabletki do zmywarki. Te mydełka są z conajmniej kilku powodów ch⁎⁎⁎we (nie działają w fazie prewash, przez co dają zauważalnie gorszy efekt. Nie da się użyć więcej/mniej detergentu jeżeli myjemy więcej/mniej naczyń, albo mamy mniejszą/większą zmywarke. Jest jeden rozmiar i koniec). Najlepszy jest proszek do zmywarki. Pytanie: Widzieliście go kiedyś do zakupu w fizycznym sklepie? Mam na myśli biedronka / lidl / aldi. Teraz się zdziwiłem bo znalazłem jedno pudełko w Rossmannie, ale w zasadzie nikt tego proszku nie zamawia do sklepów, i trzeba ściągać z neta. Proszek jest też znacznie tańszy od tabletek, oprócz tego że lepszy

-Maszynki do golenia jednorazowe. No k⁎⁎wa każda ma swoją główkę. Masz maszynkę Gillete XYZ123? Bardzo nam przykro, mamy główki do XYZ120, XYZ121 oraz XYZ125. W sklepie jest dosłownie kilka/kilkanaście różnych producentów główek (oczywiście te główki nie muszą być między sobą kompatybilne, i chyba nawet nie są. Nie weźmiecie główki od maszynki X żeby wsadzić do maszynki Y). Wiecie czego się prawie nie da kupić? Żyletek. Maszynki na żyletki są tańsze w eksploatacji, mniejsze ryzyko zacięć i dają lepszy efekt. Ich tak samo trzeba się naszukać, albo ściągać z neta

Gruba ryba3piorunów

Żyletki są w Rossmann, mają nawet własną markę, da się dostać też w Carrefour. W dyskontach tylko ich nie ma (możliwe że kwestia czasu, bo wracają do mody).

Autorytet0piorunów

Nowa Zmywarka to tylko z autodozem żelu, puszczasz program nie patrząc na wkład i dobiera chemii tyle ile potrzebuje a jakieś śmieszne kwoty kosztuje, bo 900ml finisha dostaniesz nawet za 32zl

Pokaż więcej komentarzy (15)

Fanatyk

w Hydepark

10piorunów

Im dalej w jesień, tym cięższe mam poranki. Niestety nie pomaga nawet słońce za oknem.

Co gorsza nie działa na mnie kofeina. Kawę mogę w siebie lać litrami. Ostatnio nawet zastanawiam się czy zacząć może kupować bezkofeinową. Yerba Mate lubię, ale tu też efekt jest mały. Co prawda większy niż po kawie, ale nadal nikły. Energetyków nie pijam, ale gdy mi się to zdarzyło, to czułem się jak po wypiciu... wody. Nic. Mogłem tego wychlać dwie puszki i spać jak dziecko. Podobno przy ADHD to normalne, ale jest to mega frustrujące. Zero pobudzenia.

Gruba ryba2piorunów

Mocna zielona herbata - wykręci ryja ale zadziała.

Gruba ryba3piorunów

no niestety, zostaly juz tylko twarde narkotyki

Pokaż więcej komentarzy (7)

Tytan

w Hydepark

12piorunów

2dni myślenia i wymyśliłem (mam nadzieję) efekt jaki ma oznaczać "tu przechodzisz do następnego poziomu"

Na początku miała to być mgła, ale ciężko w pixel arcie uzyskać ladnie wyglądającą
Potem macki, ale nie pasowało mi stylem, następnie wyrzut promieni światła, coś na styl magicznych igieł, które zazwyczaj są animacją "level up"

Aż skończyło się na czymś co przypomina płomień.
I oby to do mnie przemówiło, bo znów spędzę kilka dni na myśleniu czym to zastąpić ( ͡° ʖ̯ ͡°)

https://youtu.be/nfwDOLOfnqA

GURU3piorunów

Ładne chociaż gracze za pierwszym razem mogą mieć dylemat czy do tego wskoczyć no bo właśnie wygląda jak płomienie co się kojarzy z obrażeniami.

Mi by tam pasował portal zamykający się po wejściu z pyknięciem.

Gruba ryba2piorunów

@Gagger zgadzam się z uwagą ze płomienie sygnalizują niebezpieczeństwo. A co myślisz o „klasycznym owalnym portalu”? Ewentualnie portal jako dziura w ziemi?

Pokaż więcej komentarzy (8)

Kosmonauta

w Hydepark

11piorunów

OBWIESZCZENIE

Baridzo przepraszam że dałem ciała w jesiennym wyzwaniu na robienie nowych rzeczy. Niestety mam tyle rzeczy na bani że poprostu o tym zapomniałem. Zresztą widać to po moim braku aktywności na stronie. Mam nadzieję że będę mógł wziąć udział w innych akcjach. Dziękuję też za słowa wsparcia pod moim płaku płak wcześniejszym. Pozdrawiam AmAd

Mistrz6piorunów

@AmAd ale czas jest do 11 listopada :smiley:

Fanatyk2piorunów

@AmAd Luz, musisz czytać mały druczek który @bojowonastawionaowca dodało na końcu wyzwań i wtedy byś wiedział, że masz czas do 11 listopada. :stuck_out_tongue_winking_eye:

Pokaż więcej komentarzy (14)

Zawodowiec

w Chce pogadać / Luźne rozmowy

9piorunów

Jestem osobą wrażliwą. Teraz wiem, że potrafię naprawdę mocno kochać — i że przez to staję się odsłonięty, gdy się zaangażuję.

Przypomniałem sobie kiedy była wróciła pociągiem od przyjaciółki po tygodniu przebywania u niej. Przyjechałem na stację by zrobić jej niespodziankę. I też by zobaczyć jej uśmiech, również się za nią stęskniłem. Nie piszę tego by powiedzieć jaki jestem wspaniały. Tylko by podkreślić jak bardzo zależało mi na tym związku

Mieliśmy różne tempo i to stało się przyczyną rozstania. Niestety jednak mam tendencję do samobiczowania moich wyborów. Dlatego że szukam rzeczy które mogę w sobie poprawić by być lepszym. Ale zrozumiałem też coś innego.

Nie zrobiłem nic złego, ze nie rozumiałem jak dać przestrzeń. Tego się powinienem nauczyć gdy ktoś pokaże mi granice

Nie zrobiłem nic złego, gdy powiedziała mi że to było za dużo.

Myślałem że wszystko będzie dobrze gdy zobaczy jak bardzo mi zależy. Wynikało to z troski i lęku przed stratą. Chciałem udowodnić swoje uczucia. To był błąd z poziomu emocji których nigdy wcześniej nie czułem i braku doświadczenia.

Zapłaciłem za to wysoką cenę. Zostałem zraniony i wrzucony w swój największy lęk. Paradoksalnie, teraz pomoże mi to z nim walczyć. Oswajając poczucie samotności będę pewniejszy siebie, co zaprocentuje na przyszłość.

Nie zasłużyłem na zakończenie relacji bez słowa. Bez względu jakiekolwiek moje błędy by nie były. Czuję się niesprawiedliwie potraktowany bo włożyłem całe swoje serce a w zamian dostałem pustkę.

Rozumiem że ona ratując siebie nie patrzyła na moje uczucia. To jest jednak tylko domysł. Bo nie zostawiła mnie z odpowiedziami. Więc próbowałem sobie je zadać sam. Głowa tego wymagała po ghostingu.

Nie czuję żeby to było w porządku prosić o taką samą intensywność. Nie było w porządku również prosić się o bliskość. Muszę nauczyć się to mądrze dawkować. Można było jednak stawić temu czoła razem. Nie mam również zamiaru bawić się w gierki. Czułem się wspaniale gdy opadła maska. Wtedy zdałem sobie sprawę że nie muszę się hamować i mogę być tym kim jestem

https://youtu.be/TaPzISh5shw?si=8fh-jY4FXVbyEpFK

GURU5piorunów

@LesnyZenek czasami ludzie po prostu nie są kompatybilni - i to jest w porządku. Ciężko o poszanowanie "swoich wspólnych granic" jeśli leżą w zupełnie innych miejscach, chociaż da się to zrobić, jeśli się bardzo chce, tylko wymaga to masy pracy, którą muszą wykonać obie strony, a nie zawsze obie są chętne.

Zdarza się, że twoje "po prostu" to dla kogoś za dużo, bo jest na innym etapie albo nie czuje tego samego albo tak samo mocno i go to odstrasza. Tak samo nie da się wtedy uratować sytuacji dając z siebie więcej. A jednocześnie dawanie z siebie mniej mija się z celem.

Ot, różnice w kompatybilności. Zdarza się każdemu :grinning:

Mnie i moją byłą poróżnił na przykład nasz stosunek do tego, że ją ktoś pi⁎⁎⁎⁎lił na boku, też się zdarza XD

Ot, niekompatybilność XD

Więc szkoda, że musiałeś przez to przejść, ale też pewnie dobrze, że tak wyszło. I fajnie, że zdrowo się z tym pogodziłeś :grinning:

Gruba ryba1piorunów

Dobrze, że widzisz potencjalne przyczyny, że chcesz się rozwijać i wiesz w jakim kierunku iść 😉

Związek to zderzenie dwóch światów. Warto, by obie strony umiały rozmawiać ze sobą szczerze jeśli jest jakiś problem. Czy umiesz albo będziesz umiał? Ślepo obstawię, że tak, bo masz trochę samokrytyki w sobie 😉

Pokaż więcej komentarzy (8)

Autorytet

w Hydepark

86piorunów

Kto się leczył na NFZ ten się w cyrku nie śmieje.

Jakiś czas temu byłem na wizycie w przychodni bo srałem i rzygałem dalej niż widziałem. Jelitówka, tydzień w domu. Doktorka przy badaniu stwierdziła, że mam przepuklinę pępkową. Wypisała receptę, zwolnienie, do widzenia. Pytam co z tą przepukliną. No to pan się umówi na wizytę jak już grypa przejdzie. No dobra, w następnym tygodniu udało mi się umówić wizytę tak, że po pracy dam radę. Wchodzę do gabinetu, doktorka chwilę popatrzała, no tak, przepuklina (stwierdzona po raz drugi), skierowanie do poradni chirurgicznej. Wizyty w poradni nie udało się umówić na wygodną godzinę więc musiałem urlop brać. Lekarz mnie przyjął i powtórka z wizyty u pierwszego kontaktu. Popatrzał chwilę, no tak, przepuklina (stwierdzona po raz trzeci), skierowanie na USG. Wizyta umówiona, oczywiście niezbyt dogodny termin i znowu urlop trzeba będzie zmarnować.

Podsumowując, trzy wizyty, trzy razy stwierdzone to samo, jeden dzień urlopu zmarnowany, drugi tez będzie. A to jeszcze nie koniec!

Kompan2piorunów

Komentarz usunięty przez moderatora

Kosmonauta0piorunów

@Bigos jestem świeżo po operacji przepukliny. Dzwonisz do Bolesławca, bo to elita jeśli chodzi o przepukline, przyjeżdżasz do nich na 9 rano, o 12 jesteś w drodze do domu z terminem przyjęcia do szpitala w ręce. Ja miałem termin na bodajże za półtorej miesiąca.

Skierowania ich mało obchodzą, lekarz spojrzy na Ciebie i już pisze papiery.

Pokaż więcej komentarzy (25)

Gruba ryba

w Hydepark

24piorunów

Tak, wiem, mogłem wybrać SAS...

Czemu zawsze jak lecę do pracy, to wokół mnie słyszę wyborców (prawdopodobnych) konfy, konfy Brauna albo PiS. Czemu zawsze słyszę od podobnie wyglądających ludzi, którzy jadą za granicę wziąć robotę za stawkę, której Hans, John czy Sven Nie chcą wziąć, to jak Ukraińcy niszczą Polskę, zabierają im prace. Do tego jeszcze ci sami ludzie chleją zaraz przy znaku "zakaz picia alkoholu". Dzisiaj jeden z tych co "włączyli myślenie" zdziwił się bo SG wzięła go na stronę i dała mandat za to, że jarał IQOs czy jak to się zwie normalnie przy bramce. Robią tak trzodę, a napierdalają, że Ukraińcy robią chlew w Polsce.

Lider3piorunów

@jarezz Widzisz co ja mam jak robię z takimi ananasami?

Autorytet7piorunów

@AdelbertVonBimberstein Z jednej strony, za robotę z takimi ludźmi to powinni dodatek jakiś płacić. Z drugiej - oni też nie mają lekko słuchając ciągle o twarogu 😁

Lider4piorunów

@SignumTemporis radzę sobie, jem dużo twarogu, jest kilku normalnych ludzi ale reszta to patola i ćpuny - chociaż przyznam, że niektórzy przy mnie zaczęli jeść twaróg, chodzić na siłownię, a jeden kolega zaczął biegać więc mam swoje sukcesy

Pokaż więcej komentarzy (20)

Gruba ryba

w Hydepark

34piorunów

Dziś tylko taki pistolecik.

Okazało się, że w moja ulubiona miejscówka szczupakowa od 1 listopada jest objęta obrębem ochronnym. No kurwać mać! Jebane pzw (specjalnie z małej). Tam gdzie są ryby, to łowić nie wolno. K⁎⁎wa. Rozumiem, że w okresie ochronnym, że w okresie tarła zakaz spinningu, ale k⁎⁎wa w listopadzie? Sk⁎⁎⁎⁎syny. Pieniądze biorą a nie zarybiają, a jeszcze zakazują łowić. Chuje.

Musiałem się wyżalić :disappointed:

Fanatyk1piorunów

sk⁎⁎⁎⁎syny

Pokaż więcej komentarzy (6)

Fanatyk

w Książki

21piorunów

Dzień dobry się z Państwem,

Kolega @Whoresbane kazał (o tutaj) zapisać sobie w kajeciku, że 29 października Wydawnictwo Literackie wznowi "Obłok Magellana" Lema. No to sobie zapisałem. No to kajecik mi przypomniał. No to zamówiłem. Ale tak głupio jedną. No to wziąłem... trzy. Ja przez Pana zbankrutuję, Panie @Whoresbane. (╯ ͠° ͟ʖ ͡°)╯┻━┻

Ale do pełnej kolekcji coraz bliżej.

albo bo nie mogę się jeszcze zdecydować ;)

Osobistość3piorunów

Szata tej "serii" jest fenomenalna, ale czemu, do diabła, miękka? Poza tym ceny są takie, jakby faktycznie w cenie zawierała się twarda okładka.

Fanatyk0piorunów

@Cerber108 Mnie akurat miękka nie przeszkadza. Poza samymi grafikami to niesamowicie podoba mi się ta faktura okładki :smiley: Nie wiem czy dałoby radę zrobić tak przy twardej, a nawet jeśli, to czy efekt byłby tak samo dobry. Chyba, że może obwolutą.

Pokaż więcej komentarzy (5)

Lider

w Hydepark

35piorunów

Z góry uprzedzam- będzie Kolejny rok, więc i pora na "ten czas" w roku. Potocznie zwany czasem zadumy, choć ja to nazywam grobbingiem.

Generalnie cmentarze staram się opędzić najpóźniej 31.10. Za dzieciaka to wiadomo, że "tradycji musi być", ale w dorosłym życiu tylko raz się dałem nabrać na "no chodź pójdziemy 1.11 tak jak wszyscy bo to tak ładnie i wszyscy wtedy idą na groby i tradycja i w ogóle"- najgorsza decyzja w życiu.

Auta nie zaparkujesz ani na przycmentarnym parkingu, ani trochę dalej, ani nigdzie nawet na tej ulicy, bo chodniki po obu stronach już dawno szczelnie obstawione, więc albo bus, albo but.

Przed cmentarzem regularny kiermasz, tylko zamiast pistoletów na kulki, diabełków, korsarzy i jakichś cukierków sprzedają znicze, wkłady i chryzantemy po bandyckich cenach.

Na samym cmentarzu ludzi tyle, że trzeba się między nimi przeciskać, żeby w ogóle do swojego grobu dojść.

Zapomnij, że gdzieś się rozłożysz, bo nawet postawienie gdzieś małej torby z jakimiś zniczami i szmatą jest wyzwaniem, żeby nikt się w to nie wbił butami.

Część ludzi w ogóle robi sobie rewię mody, bo im się chyba pojebało kto dla kogo na ten cmentarz przyszedł.

Groby są upakowane dość gęsto, więc jak chcesz oporządzić naokoło, wysprzątać liście i tak dalej, to robisz jakąś dziwną odmianę gimnastyki rytmicznej, a ludzie i tak włażą jeden na drugiego, bo trzeba by chyba mieć oczy w d⁎⁎ie.

Jak nie upilnujesz, to cię w końcu bez kurtki zostawią, bo po nieswoje znicze postawione bardzo ewidentnie obok twojego pomnika i przygotowane do postawienia nie mają żadnych skrupułów sięgać.

Niby cmentarz, a zgiełk taki jak na rynku w dni targowe, jeden się przez drugiego przekrzykuje, że nawet własnych myśli nie słyszysz, nie mówiąc już o tym, żeby zmówić choćby krótką modlitwę za zmarłego, bo i jak jak za tobą albo goni jakiś rozwrzeszczany bachor, którego starzy puścili samopas, albo jakiś cwaniak, który rozmawia przez telefon krzycząc, jakby stał koło pracującego kombajnu.

I do tej listy mogę dorzucić nowego rodzynka- z wczoraj co prawda, bo akurat pogoda dopisała i stwierdziłem, że to najwyższy czas się wybrać, żeby nie wdepnąć na wyżej opisaną minę, ale widać przewrotny los i tak znalazł sposób, żeby ze mnie zadrwić. I tak oto trafiłem na nowy rodzaj patologii- ludzie idący na cmentarz... z pierdolonym kundlem, wielkości zmutowanego szczura, który ujada na wszystko. A jakże, skoro do sklepu można, to czemu nie na cmentarz (づ•﹏•)づ Aż się cisną na usta 2 początkowe wersy Ody do radości. ~Tam, na wzgórzu liści kupa W słońcu błyszczy trupa du~ nie wróć, to nie ten tekst :smiley: Jesień w pełni, więc liście z drzew spadają wszędzie, w każdą szczelinę, do tego trzeba jednak umyć pomnik, ogarnąć kwiatka, znicze, ogólnie dla jednej osoby jak nie robię tego na wyścigi, ale takim stabilnym tempem to tak ze 2 godzinki schodzi. Jak pogoda dopisze jak wczoraj, to robota idzie jak złoto. No to dodajmy teraz, że są 2 godziny słuchania, jak j⁎⁎⁎ny wszarz piłuje mordę. NON STOP. I cały cmentarz uczestniczy w tym fascynującym recitalu. Albo jest jego mimowolnym zakładnikiem. I ja wiem, cierpliwość to cnota, sratatata, ja wiem że cmentarz, że nie wypada słuchawek nosić (temu też ich nawiasem mówiąc nie wziąłem czego ostro w tamtym momencie żałowałem), ale no litości. No i w końcu jakoś po 1,5 godzinie słuchania tego ujadania cierpliwość mi się zaczęła kończyć i podszedłem do wielkopaństwa i na początku grzecznie i spokojnie, czy mogliby jakoś uspokoić psa, no bo cmentarz, bo zaduma, bo wyciszenie, bo ludzie jednak przychodzą się pomodlić i powspominać zmarłego, niektórzy jednak podchodzą do tego emocjonalnie, bo jednak miejsce i sytuacja i tak dalej. Babka nawet się nie spojrzała. A typ mi się odpala, że mam pilnować swojego nosa, bo ONI to tu przyszli na groby. No tak, "oni", a reszta się nie liczy, plebs ma posłusznie czekać. I w tym momencie zupełnie już mi się cierpliwość skończyła i stwierdziłem, że skoro tak prosty przekaz do niego nie dotarł i dalej chce być c⁎⁎⁎em, to trzeba zmienić metodę na dotarcie. Wskazałem na kontener, gdzie zwykle grabarze urzędują i mają swoje narzędzia, zapytałem czy go widzi i powiedziałem, że albo ten j⁎⁎⁎ny kundel się zamknie, albo sobie do nich podskoczę po łopatę i wszarz już na tym cmentarzu zostanie na wieki wieków amen skoro go tu przyprowadzili. Typ obruszył się niezmiernie że co ja sobie wyobrażam, pofuczał jak go się zapytałem czy mam iść po tę łopatę, i znowu <wstaw 1. wiersz Ody do radości> - nagle się dało kundla uspokoić. I to w momencie jednym tekstem "cicho". Tak po prostu. Cuda, dziwy. I tylko znowu wszystko co trzeba się było zrobić, to się wkurwić, żeby komuś klepka w tym jego pustym łbie zaskoczyła, bo najwyraźniej kulturalna rozmowa dla takich wieśniaków to jakaś oznaka słabości i automatyczne przyzwolenia do postawienia się wyżej. I weź nie myśl stereotypami, że psiarstwo to choroba umysłowa, skoro jemu 1,5 godziny piłowania zaraz przy uchu nie przeszkadzało.

Ciekawe co czeka mnie za rok.

Gruba ryba4piorunów

Tak to szło:

Tam, na wzgórzu widać trupa,
W blasku słońca lśni mu d⁎⁎a.
Pies go lizał, koń go j⁎⁎ał,
Nikt biedaka nie pogrzebał.
Wiatr mu nawiał liści kupę,
Śpij, biedaku, c⁎⁎j ci w d⁎⁎ę.
Gruba ryba2piorunów

@NiebieskiSzpadelNihilizmu w sumie widzialem wczoraj matke której syn pozowal na laweczce przy grobie do zdjęcia xD moja wyobraznia mi podpowiada ze robil dziubka

Lider2piorunów

@Dzban3Waza taa, sesje zdjęciowe przy grobach, to też jest dobre. Tyle tylko, że poza robieniem wiochy to jednak nikomu nie gwałci zmysłów (poza tym estetycznym) :grinning:

Pokaż więcej komentarzy (11)