Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#korposwiat

Gruba ryba

w Hydepark

15piorunów

Ostatnio gadałem z kumplem o tym czy miał kiedyś radochę po zrobieniu czegoś w pracy w i jestem ciekaw jak jest u was.

Sezonowo wiele razy pracowałem fizycznie - jakieś roznoszenie ulotek, praca na magazynach, przy wywożeniu śmieci, nawet jako listonosz :grinning: i pamiętam że bardzo często po dniu pracy miałem taką satysfakcję że dzień się skończył, że coś się udało zrobić. Nawet w momentach gdy była to najbardziej durna, powtarzalna praca, to na koniec miałem takie poczucie zrobienia czegoś.

Później, w krótkiej karierze nauczycielkskiej, też pamiętam to uczucie kiedy wychodziłem ze szkoły i czułem że coś udało się zrealizować, ale to już koniec dnia.

A odkąd mam taką typowo biurową pracę, to bez względu na to jakie stanowisko zajmowałem, jaką pracę wykonywałem, już nie mam tego uczucia skończonej pracy. Dobrze wykonana? Tak. Jednak nie takie coś że coś zrobiłem, ukończyłem.

Osobistość0piorunów

Nie

GURU1piorunów

A ja polecam to traktowac jako obowiazek,odbebnic,wyjsc i przestac o tym myslec.

Bedziesz mial lzej w zyciu i latwiej wszystko bedzie przychodzic

Pokaż więcej komentarzy (12)

Fenomen

w Hydepark

18piorunów

Firma na firmowym portalu wypuściła wywiad z jakimś dyrektorem, Japończykiem.

Pytanie: jak sobie radzisz z presją w pracy?

Odpowiedź pana Jajamiomate: jeśli czujesz presję to jest to znak, że firma wybrała ciebie bo wierzy, że jesteś jednym z najlepszych, którzy mogą sobie poradzić z tym ważnym projektem. Bądź z tego dumny, ciesz się tym i postaraj się jak najmocniej! Nawet jeśli projekt nie zakończy się sukcesem to nie oznacza, że umrzesz. Na pewno wyniesiesz z tego wiele cennych lekcji!

XD tylko nasuwa mi się jako komentarz. Dobrze, że nie stoi z mieczem do seppuku w tym wywiadzie XD

GURU10piorunów

Taa wlasnie taka kultura pracy sprawia ze jego kraj umiera,

Gruba ryba4piorunów

@bishop no to pan Wee To Lo chyba nigdy nie czuł presji związanej z wyborem kawki i herbatki do zakładowej kuchni, zeby zadowolić jednocześnie Grażynki z hr-ów, soyboyów z IT oraz chłopów z magazynu, przy jednoczesnym oglądaniu każdej wydanej przez Ciebie złotówki przez pana prezesa. Nie ma to jak połączenie praktycznie marginalnego zadania z nierealnymi wymaganiami całej firmy.

Pokaż więcej komentarzy (7)

Mocarz

w Hydepark

62piorunów

Moim głównym zastosowaniem AI w pracy jest zamiana "no chyba cie po×ebało" w profesjonalnie brzmiące maile

Gruba ryba3piorunów

@mnie_tu_nie_ma Prawdziwego dyplomatę poznasz po tym, że powie "spierdalaj" ujmując to w słowa przez które poczujesz ekscytację z powodu zbliżającej się podróży.

Pokaż więcej komentarzy (10)

Fanatyk

w Hydepark

22piorunów

Kurwaaaaaaa ja pi⁎⁎⁎⁎le. Uwielbiam ludzi którzy mówią że masz to zrobić tylko nie mówią jak a jak już jest zrobione to mówią nie tak.

Autorytet1piorunów

@kodyak przecież to za⁎⁎⁎⁎ście bo zrobisz se drugi raz to samo, wiedząc już jak, a tak to by ci wymyślili jakieś kolejne gówno xd

Gwiazdor2piorunów

@kodyak nauczysz się młody, że jeżeli nie jest to od Ciebie wymagane to decyzji się nie podejmuje. W trakcie realizacji wyszło, że trzeba obrać jakąś ścieżkę? odbijasz piłeczkę do decydentów i czekasz albo robisz coś innego

Pokaż więcej komentarzy (9)

Fanatyk

w Hydepark

47piorunów

Przez lata pracy w różnych korpach, januszexach czy innych gowno startupach nauczyłem się jednego. Nigdy nie licz na hr, bo oni są od pomocy firmie nie pracownikom.

Przez przeszło 2 dekady pracy zawodowej raz trafiłem na kompetentnych ludzi tam pracujących. Przy dużej roszadzie ludzi w firmie z powodu burdelu jaki tworzył tam zarząd, odeszli razem z dużą częścią pracowników bo ile można się kopać z koniem.

Przechodząc do meritum, pisałem w komentarzu pod wpisem o rynku pracy, że pewne sytuacje zaczyna się wyczuwać. Nastąpiła w moim korpopolu wakacyjna mocna rotacja, takie rzeczy nie biorą się znikąd. Powód jest dość prosty, ale nie będę o tym pisać tutaj, bo są z nami tutaj na pewno ludzie którzy pracują ze mną. Nie jest to temat pieniędzy o dziwo.

Wiecie co zrobił hr? Zamiast problem jakoś po cichu rozwiązać. Rozczmuchali go jeszcze. Tym samym powodują jeszcze większą rotacje. Nie ma co czekać trzeba ogarniać cv i szukać innego miejsca, a przy okazji wziąć popcorn na wypowiedzeniu i patrzeć jak korpo świat płonie.

GURU5piorunów

taktyk

Lider7piorunów

@30ohm Moim zdaniem patokorporacje powinno się jechać do bólu, niech kierownictwo i haery poczują gniew ludu

Pokaż więcej komentarzy (8)

Kosmonauta

w Hydepark

40piorunów

Trzy tygodnie temu wróciłem z urlopu. Miałem nadzieję że baterie naładowane. A takiego wała. Znowu nie dam rady pracować. Patrzę się bez sensu w kod i nie mam sił ruszyć tego wszystkiego do przodu. Brak jakiejkolwiek chęci do jakiejkolwiek pracy. Nawet koło domu nie chce mi się nic robić ( ͡° ʖ̯ ͡°)

Najchętniej bym leżał i pachniał.

Chyba czas pomyśleć o jakiejś terapii.

Fenomen2piorunów

permanentne wypalonko zawodowe? albo zwykłe choróbsko idzie. tak czy inaczej, powodzenia.

Gwiazdor2piorunów

wypalonko prawdopodobnie, też tak miałem, jakoś po dwóch latach dopiero wróciłem do czegokolwiek.

Pokaż więcej komentarzy (9)

Fanatyk

w Hydepark

19piorunów

Z takich ciekawostek z poprzedniej pracy: zdarzało się swego czasu, że dość często wywalało prąd. Nie na długo, ale był to czas, kiedy wszyscy odrywali się od komputerów, wynurzali się ze swoich nor i szli się socjalizować, choćby na te 15 minut.

Za wyjątkiem jednego emeryta, który z technologią cyfrową był na bakier i pracował wyłącznie na papierze.
On jako jedyny nie wiedział, że nie ma prądu ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Dziś mam nową pracę, robię 100% zdalnie i do kilku zadań muszę używać firmowego VPN-a.
No i dziś VPN-a niet, bo wyłączyli prąd w siedzibie firmy, więc przyszedłem na hejto się posocjalizować ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Gruba ryba3piorunów

@MostlyRenegade

> No i dziś VPN-a niet, bo wyłączyli prąd w siedzibie firmy, więc przyszedłem na hejto się posocjalizować ( ͡° ͜ʖ ͡°)
to jak, było co w weekend?

Pokaż więcej komentarzy (2)

Osobistość

w Hydepark

48piorunów

Ale dylemat. Pracuję w międzynarodowym od paru lat jako senior programistka. Zarobki bardzo dobre, obstawiam, że totalne top moich możliwości (bez odwalania jakichś manian typu podwójne zatrudnienie).

Firma rosła, pompowana inwestorami, z drugiej strony skandynawski management, brak jasnej struktury i wszystko szło wolno.

Zaczęły się problemy finansowe, zaczęły się zwolnienia na zasadzie "sort by salary desc", i po ileś procent pierwszych wyników, bez patrzenia na kompetencje i realną wartość. Raz, drugi, trzeci, czwarty. Dziś się dowiedziałem, że zostaję w zespole jednego z ważniejszych projektów (ale już jako tako ukończonego projektu w trybie maintain) ja i taka młoda, co się średnio nadaje do tej roboty.

Obstawiam, że mnie nie zwolnią jeszcze dłuższy czas, kogoś muszą zostawić. Ale czuję, że powoli się to kończy. Ofert na LinkedIn nie ma już co 3 dni, prędzej co 3 miesiące. AI z dnia na dzień coraz lepsze, a firmy cisną na bycie niańką AI zamiast realnego programowania (moja też), co przestaje mi się podobać jako praca. Do tego wcześniej zatrudniali ludzi z coraz tańszych krajów, w którymś momencie połowa firmy to byli Ukraińcy. Teraz schodzą do Afryki.

Nie wiem czy doić to póki się da, a potem spaść z wysokiego konia czy kombinować już teraz i coś zmieniać (typu przebranżowienie). Rynek jest cholernie niepewny, a ja za stara na odwalanie jakiegoś szajsu, żeby się HRom przypodobać.

Fanatyk5piorunów

@otoczenie_sieciowe w moim korpostanie zaczęły się rotacje z powodu burdelu jaki panuje. To nigdy nie wróży nic dobrego. Sam zaczynam się coraz bardziej za czymś innym. To prawie identyczny problem jak u Ciebie. Wiadomo, że walkie tylko nie wiadomo kiedy, więc trzeba wyprzedzić fakty.

Pokaż więcej komentarzy (17)

GURU

w Hydepark

2piorunów

to jest jednak stan umyslu xD
W piatek pierwszy raz robilem jedna rzecz,okazalo sie ze za⁎⁎⁎⁎scie wyszlo,ochy,achy,podziekowania mailowe od dyrektorow,tak mi dziekowali,ze nie wiedzieli w co calowac
Wiec jak myslicie czy dzisiaj tez to robilem?
C⁎⁎ja xD
Najgorsze gowno,ktorego nie lubie xD
I jutro to samo xD

Kpi,weryfikowanie jakosci pracy,a szefostwo tak rozdziela obowiazki,zeby kazdy robil to czego nie lubi i robi najgorzej xD

Fanatyk2piorunów

W korpo jest coś takiego że jak się wykazesz to dostaniesz więcej roboty. Spokojnie. Nauczysz się że nie warto 😉

Pokaż więcej komentarzy (4)

Fenomen

w Hydepark

90piorunów

Ale kałszkwał w robocie XD

Najpierw na początku roku pula benefitów została "uproszczona", a tak naprawę dość mocno ograniczona. Rekompensatą miała być prywatna opieka zdrowotna za 30 zł miesięcznie. Dużo osób się zapisało, bo po 6 miesiącach miała wjechać opieka stomatologiczna.

Dziś wpadł na pracowych socjalach wpis, że "sorry, ale nie, od 20 sierpnia płacicie XD". Wpis pojawił się o 13:02. Od 13:00 wyłączyli możliwość generowania kodów potrzebnych podczas rejestracji wizyt. Ludzie poumawiani na przyszłość zostali na lodzie. Wszyscy inni wściekli.

Komentarze niepochlebne usuwali, ale chyba już się poddali. Propaganda sukcesu padła im na mordę strasznie dziś XD

A pod tym postem bezpośrednio zaproszenie na 7h webinar "Komunikacja, która łączy w świecie różnorodności" xDD

i w opakowaniu

Gruba ryba16piorunów

@HerrJacuch Dlatego jestem za związkami zawodowymi w korpo, tak jak ma to miejsce w cywilizowanej części Europy.

Tytan3piorunów

@maly_ludek_lego przecież można xD wystarczy zebrać 10 osób i założyć związek zawodowy.

Autorytet9piorunów

@BajerOp Jak w SII :upside_down_face:

Gruba ryba2piorunów

@6502 tylko w sii związek założyć chciał gościu co raptem miesiąc tam pracował weź pod uwagę xd

Kompan1piorunów

@BajerOp tyle teorii, w dwóch korpo miałem okazje widzieć jak kierownictwo celowo robiło wszystko aby to utrudnić od absolutnego zakazu wywieszania informacji o związku w przestrzeniach dla pracowników (10 osób w związku to nic), przez wyszukiwanie kruczków dotyczących wysyłania maili informujących o związku aż po próbę zwolnienia człowieka, który był inicjatorem (jeszcze zanim związek oficjalnie powstał).

Lider17piorunów

@HerrJacuch nie ma takiej gównoburzy, której się nie da przykryć webinarem z jakimś fajnym znanym coachem :grinning:
A tak na poważnie, to współczuję, bo wiem, jak wkurzające są zmiany w benefitach i tym do czego się już ludzie zdążyli przyzwyczaić.

Pokaż więcej komentarzy (24)

GURU

w Hydepark

33piorunów

Dekadę temu w pracy o której już prawie zapomniałem korpocentrala wymyśliła, by każdy z pokojów korpoludków jakoś nazwać. Ale że to korpo to wymyślili, że ma być to nazwa filmu.
My jako dział webdevu wybraliśmy "Brokeback Mountain". Dostaliśmy odmowę. Do dziś zastanawiam się czasem, czy w takiej sytuacji homofobami byliśmy my czy oni 😛

Fanatyk1piorunów

Moją kanciapę nazywają kącikiem zgryźliwego tetryka;)

Gruba ryba

w Hydepark

18piorunów

Dalsze odkrywanie trybu pracy w firmie produktowej

Przez ostatni rok pracowałem z zespołem, gdzie dwie główne devki były, w mojej ocenie, dość nielotne.
Po każdym refinemencie jak już wiedziałem jakie są wymagania zabierałem się za design. Moje pliki z figmy zawsze zawierają mockupy poukładane tak że odzwierciedlają ścieżkę użytkownika i stany komponentów (jakieś errory, empty, active, hover itp.) tak żeby frontend dev miał wszystko na tacy. Czasem nawet robiłem klikalny prototyp i nagrywałem to żeby dev mógł łatwo obejrzeć jak wygląda happy path. Dodatkowo każda ścieżka posiada tytuł z linkiem do taska w jirze w którzym są kryteria akceptacji (np. dodawanie do koszyka JP-2137) tak że jak się czegoś nie rozumie z mockupów to można łatwo znaleźć dodatkowe informacje. Na każdym design handoverze tłumaczę dlaczego tak coś zostało zaprojektowane, w oparciu o co, i robię często dwie wersje: minimum z której nie da się już nic wywalić żeby nie zepsuć ficzerka, oraz pożądaną.

I jak przychodziło do implementacji, to i tak te devki potrafiły miesiąc po klepnięciu wszystkiego zadawać pytania "a czemu tak? a mi się podoba inaczej" albo "a jak to działa?", "a po co ten przycisk?". Mając dokładne mockupy, kryteria akceptacji i spotkanie z handoverem.

Przełknąłem to, nauczyłem się z tym żyć.

Ale przyszedłem do drugiego zespołu i jest to samo. Porozmawiałem w zespole o tym, bo pomyślałem że może to ja coś za dużo zakręciłem i się w tym gubią. Pogadałem ze znajomymi devami z innych firm żeby dali mi feedback czy takie coś pozwalałoby im mieć wiedzę co zrobić i jak i wychodziło że bez problemu.

I wtedy eureka, dotarło do mnie.

Otóż wczoraj przekazałem kolejne mockupy i dosłownie minutę później pisze do mnie PO projektu:
-Siema Maciek, bo Tomek jest zblokowany z taskiem, nie może rozkminić o co chodzi w tych mockupach
-Tak jak mówiłem na spotkaniu chodzi o blablabla, co jest dodatkowo opisane w tasku blablabla
i zatrzymałem się bo raz że wkurzyłem się że znów muszę to powtarzać, a dwa dlaczego ten dev sam do mnie nie napisze

I sobie pomyślałem, że jakby ten dev od razu wziął się do pracy, to wyszłoby że albo
a) zrobiłby to szybko i miał czas na dodatkową wrzutkę
b) jakby chciał to porobić na chillu to wyszłoby że robi to dłużej niż przewidywano i musiałby się tłumaczyć czemu

tak źle i tak niedobrze.

więc co robią devi?

W d⁎⁎ie mają te taski, mockupy, handovery itp. Oni już z góry wiedzą, że jak przyjdzie do implementacji to napiszą na priv (no bo wiadomo że nie na kanale zespołu) do PO czy innego BA że brakuje im danych do rozpoczęcia pracy, wrzucają taska na "blocked" i mają labę, bo wtedy druga osoba musi te informacje zdobyć. Zanim ten PO czy BA ogarnie o co chodzi i napisze do mnie, zanim ja mu odpiszę, zanim on upewni się że faktycznie wszystko jest i zanim odpisze devowi mija jakieś pół dnia, a może nawet i kilka dni jak BA uzna że może lepiej zrobić spotkanko. W tym czasie można mówić "no ja jestem zblokowany z tym taskiem" i mieć wywalone.

I podstawą tu jest pisanie na priv, nie bezpośrednio do ludzi którzy mogą ci pomóc, tylko znaleźć sobie takich który wielbią się w byciu potrzebnymi.

Serio, przejście z software house do firmy produktowej to nadal jest dla mnie odkrywanie nowych poziomów opierdalactwa i spychologii.

Fanatyk11piorunów

@Maciek - jak wszystko udokumentowane to jak ktoś do Ciebie pisze to wysyłasz linki do dokumentacji i mówisz, że odpowiesz chętnie, ale tylko na KONKRETNE pytania.
Trzeba też się nauczyć nie odpisywać największym męczydupom i nie akceptować spotkań, które tracą Twój czas.
Z drugiej strony też polecamy trochę zluzować bo żyłka pierdząca Ci pęknie i tylko problemów ze zdrowiem się nabawisz.

Osobistość9piorunów

@Maciek Miałem ostatnio podobną rozkminę na temat współpracy z Hindusami. Wszystko podane na tacy a oni i tak dopytują, organizują bezsensowne spotkania, rozpisują się na czatach. Potem i tak połowa rzeczy jest źle zrobiona i mijają kolejne dni a nawet tygodnie na poprawki, testy, spotkania. I tak w sprincie nasz zespół z Polski dostarcza dwa-trzy razy więcej niż koledzy z Indii.

I tu pojawia się pytanie czy dostajemy jakieś premie za bardziej wydajną pracę? A skąd - jedyna premia to task na pomoc hindusom bo znowu nie dowieźli. Czyli w nagrodę za więcej pracy dostajemy więcej pracy a oni pomoc od innych zespołów i więcej wolnego czasu. I kto tutaj jest frajerem? xD

Gruba ryba1piorunów

@d.vil @lipa13 tylko że ja się sam nie przemęczam w pracy, czasem nawet się boję że ktoś pomyśli że się opieprzam. Robię tyle ile się wymaga w jakimś racjonalnym czasie, a i tak wychodzi na to że jakbym zaczynał pracę od środy to nic by się nie stało, bo większość devów nie pracuje praktycznie wcale (ale kalendarze zajebane spotkaniami XD)@lipa13

Pokaż więcej komentarzy (7)

GURU

w Hydepark

70piorunów

Bry. :face_with_spiral_eyes: :coffee:
Jadę na "Meeting" do Słupska, nie chce mi się. :imp:

Gruba ryba6piorunów

Domki w Słupsku

GURU8piorunów

@UncleFester Penisy naczelnych są znacznie mniejsze w porównaniu do ludzkich i u ludzi wielkość reszty ciała również nie sprawia, że członek jest proporcjonalnie większy.
Moim zdaniem nie byłoby widać penisa King Konga i byłby ukryty pod futrem.

Fanatyk1piorunów

@nbzwdsdzbcps Czyli mówisz że "Mam fiuta jak goryl" nie jest zbyt dobrym tekstem na podryw?

GURU1piorunów

@SpokoZiomek Lepiej powiedz, że masz większego niż goryl i w przypadku ludzi praktycznie zawsze będzie to prawda.
Dla kobiety nie znającej tego faktu będziesz wyglądał jakbyś się chwalił wyjątkowo dużym rozmiarem własnego penisa i będziesz miał ciekawostkę do opowiedzenia po stosunku.

GURU9piorunów

@nbzwdsdzbcps
Penis naczelnego, ukazany na picrelu, symbolizuje mój - nomen omen - stosunek do korporytuałów, i w żadnym wypadku nie pretenduje do obrazowania zawiłości anatomicznych zwierzątek małych i dużych. :smiling_imp:

Pokaż więcej komentarzy (8)

Lider

w Motoryzacja

0piorunów

Mercedes-Benz Expands Collaboration with Microsoft to Boost In-Car Productivity with Enhanced Meetings for Teams App, Intune Integration and Microsoft 365 Copilot
https://media.mbusa.com/releases/mercedes-benz-expands-collaboration-with-microsoft-to-boost-in-car-productivity-with-enhanced-meetings-for-teams-app-intune-integration-and-microsoft-365-copilot

Fanatyk2piorunów

@Deykun - taki "multitasking" na pewno wyjdzie na zdrowie :neutral_face:

Fanatyk2piorunów

@Sweet_acc_pr0sa - starzy prezesi tym bardziej nie potrafią w szybkie zmienianie kontekstu 😒

Pokaż więcej komentarzy (3)

Osobistość

w Dyskusje

43piorunów

EPIDEMIA SAMOTNOŚCI - MOJA POKRĘTNA TEORIA

Tak, wiem, to bardziej bóldupienie niż poważna analiza, ale zacznę od znanego stereotypu, że po trzydziestce nie ma się już przyjaciół. Zawsze myślałam, że to kwestia lenistwa towarzyskiego, że po prostu się już nie chce, a dzieci i praca to tylko wygodna wymówka, żeby nie spotykać się ze znajomymi czy nie wychodzić „do ludzi”.

Sama nie mam szczególnie silnych potrzeb towarzyskich, ale nie będę udawać, że nie zdarza mi się tęsknić za paczką znajomych z liceum czy studiów. Za wspólnym wygłupianiem się przy planszówkach, za regularnymi wyjazdami w góry. Te znajomości rozpadły się z różnych powodów. I często mnie boli, że nawet jeśli chciałabym wrócić do takich regularnych spotkań, to po prostu nie ma na to czasu(albo możliwości, odległość itp). A już na pewno nie mają go osoby z dziećmi. Kiedyś mnie to dziwiło, teraz już nie.

Takie przemyślenie przyszło mi do głowy, kiedy coraz więcej firm zaczęło rezygnować z pracy zdalnej na rzecz biurowej. Nagle człowiek traci możliwość wyspania się, spędza godziny w korkach. Do samej pracy dochodzi dodatkowe 1,5–2 godziny dziennie na dojazdy i przygotowanie się. Potem po pracy trzeba ogarnąć dom, dzieci, psa, chomika, czy tam człowiek głaszcze przed snem. Zanim człowiek się obejrzy, robi się 20:00 albo i później. A gdzie tu miejsce na hobby, samorozwój, dbanie o zdrowie, sport, zakupy? I nagle się okazuje, że cały dzień(poza weekendami) jest totalnie wypełniony. Zaczynasz więc rozważać każdą wolną chwilę: czy poświęcić ją dziecku, partnerowi, czy znajomym? A w takiej sytuacji wybiera się rodzinę, a przynajmniej tak powinno być.

Pomijając już to, że fizjologicznie nie mogę mieć dzieci, to nawet gdybym ich pragnęła, sama myśl, że nie miałabym dla nich tyle czasu, ile chciałabym poświęcić, żeby naprawdę ja je wychowywała, a nie szkoła czy internet, jest w zasadzie kolejnym powodem na nie. Bo potem w takim dziecku może się zakorzenić coś, czego ja bym nie chciała mu przekazać, a na co nie miałabym wpływu. Bo praca, obowiązki, zmęczenie po całym dniu. I nie dziwi mnie, że ludzie decydują się dziś na maksymalnie dwójkę dzieci, bo jak poświęcić każdemu z nich odpowiednią ilość czasu, kiedy się ma ich więcej (nie wspominając o kosztach), a większość życia spędza się w pracy?

Pamiętam, że powstała kiedyś książka, której tytułu niestety nie pamiętam, napisana przez pielęgniarkę opiekującą się osobami starszymi w domach opieki. Zadawała im pytanie, czego w życiu żałują i co by zmienili. W większości odpowiadali, że poświęciliby więcej czasu rodzinie i bliskim, a mniej pracy.

Nie wiem, może to naturalne, że człowiek szuka sensu w pracy i sam się w nią angażuje, nawet jeśli w głębi duszy czuje, że to go pożera. Może nawet gdyby miał więcej wolnego czasu, to i tak nie potrafiłby go docenić. Może. Ale to nie zmienia faktu, że kiedy pracodawcy zaczynają „kraść” pracownikowi dwie godziny dziennie na dojazdy, bo przecież nie każdy mieszka 15 minut od biura, to aż się nóż w kieszeni otwiera. Bo nie widzę żadnego racjonalnego powodu dla takiej zmiany. Zwłaszcza że praca zdalna, przypadkowo wymuszona przez pandemie, okazała się jedną z nielicznych pozytywnych rzeczy tego okresu. Ludzie nagle poczuli, jak to jest mieć więcej czasu dla siebie. A teraz im się to po prostu odbiera.

Tak wiem, praca w korpo to tylko mała gałązka gospodarki i większość musi chodzić do pracy, a kiedyś to też się pracowało więcej niż 40h tygodniowo. Jednak mam nadzieję że przyszłe pokolenia będą mieć więcej czasu dla siebie i technologia i rozwój jakąś ruszy w tej dziedzinie. No ale podsumowując i tak mamy dobrze w przeciwieństwie do krajów 3 świata czy koreii pld czy Japonii gdzie ludzie dosłownie żyją w miejscu pracy.

Autorytet11piorunów

ja nie mam ani znajomych, ani związku, bo zerwałem z ex w zeszłym roku i wyprowadziłem się do innego miasta. Obecnie nie mam nawet hobby, bo poszło się póki co, j⁎⁎ać razem z moim obojczykiem, więc zostało mi zacząć od nowa.
Dosłownie.
Zero znajomych, nowe miasto, nawet zacząłem pracę w zawodzie, którego nigdy w życiu nie wykonywałem, jako asystent rzecz jasna.

Czy jest źle?
Soboty i niedziele owszem, reszta tygodnia - do zniesienia, lub poprostu przespania :p

Fanatyk2piorunów

Ja w ciągu max 2 lat planuję poświęcać na pracę znacznie mniej czasu niż obecnie. Czuję jak wyniszcza to moje zdrowie psychiczne i fizyczne. Z tym że ja zawsze miałem dobry balans tylko ostatnie 2 lata wpadłem w wir żeby dopiąć pewne sprawy.

Pokaż więcej komentarzy (13)