Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#pasieka

Osobistość

w Hydepark

15piorunów

Po długiej, zimnej i śnieżnej zimie, po chłodnej wiośnie, przyszedł w końcu ten dzień, ciepły, majowy i słoneczny. Właśnie zakwitły rzepaki i głogi; przez całą zimę tęskniłem do ich dusznego zapachu. Przez otwarte okno mieszkania usłyszałem szum i narastający dźwięk, charakterystyczne, coraz głośniejsze, zawodzące „uuuuuu”.

Rójka pszczół!

Pytanie tylko, czy właśnie uciekają z mojej pasieki, czy wręcz przeciwnie. Wybiegłem na zewnątrz.

Rój szedł z fasonem. Kołująca w powietrzu, rozedrgana, szara chmura, złożona z tysięcy punktów, z których każdy zataczał własne kręgi i po swojemu bzyczał, brzęczał i wibrował. Jeden jęk! Podczas rójki pszczoły nie są agresywne, praktycznie nie ma ryzyka użądlenia. Można stać w samym środku, a pojedyncze sztuki siadają człowiekowi na głowie, rękach, twarzy, pochodzą chwilę i podrywają się w powietrze. Największa grupa siadła na jednym z pustych uli, po czym pomalutku, stopniowo, grzecznie weszła do środka...Radość, pomyślność, dobry znak! Ucieszyłem się, z wdzięcznością myśląc o zaoszczędzonej pracy. Kiedy w przeszłości trafiała mi się taka zdobycz, zwykle musiałem używając drabiny zdjąć ją z drzewa, potem przetrzymać w chłodnej piwnicy co najmniej przez dobę, a w tym czasie przygotować nowe mieszkanie. W następnym kroku osadzałem rój w ulu, zawsze trochę roboty mnie to kosztowało, czasem trzeba było zakasać rękawy i na szybko nowy ul zbudować od podstaw.

Jakież jednak było moje zdumienie, gdy w odstępie może dwóch godzin przyleciał kolejny rój, jeszcze obfitszy, powtarzając ten sam manewr krążenia, opadania i zasiedlania kolejnego pustego lokum. W mojej ponad 30-letniej przygodzie z pszczołami nie miałem jeszcze takiego przypadku, aby tego samego dnia, w krótkim odstępie czasu, przybyły do mnie dwie rodziny, a każda z nich samodzielnie osiedliła się.

Kiedy kilka dni później zdarzenie powtórzyło się po raz trzeci, pokiwałem tylko w zadumie głową.

Oho, pomyślałem. Somsiad nie będzie szczęśliwy....

W tej chwili wszystkie trzy rodziny dochodzą do siły, jednej z nich postanowiłem zmienić matkę. Załamanie pogody, chłody w połowie maja, "zimni ogrodnicy" i "zimna Zośka" dały się we znaki, ograniczając wiosenne pożytki. Czereśnie, wiśnie czy śliwy w większości straciły kwiat po przymrozkach. Rzepak został wykorzystany częściowo, mniszka było mało i słabo nektarował z powodu braku opadów. Warunki pogodowe sprawiły, że w pewnym momencie chętniej oblatywana była kwitnąca jabłoń niż rzepak. W wyniku ogromnej i niespotykanej o tej porze suszy, w całej okolicy zakwitła tylko jedna jedyna akacja. Zaczyna się kwitnięcie maliny, jest trochę gorczycy, facelia, gryka, chaber. Przekwita już stulistna róża, bardzo chętnie odwiedzana przez owady, ale ciągle jeszcze spotyka się białą koniczynę, podlaną w ostatnich dniach przez deszcz. Przygotowujemy się do lipy, ale nie wiążę z nią wielkich nadziei. I tak to jakoś idzie.

Po pierwszym miodobraniu mam na sprzedaż trochę rzepakowego miodu, gdyby ktoś chciał kupić. Słoik 1,3 kg = 40 zł + przesyłka, najchętniej paczkomatem.

Osobistość

w Hydepark

54piorunów

Hejcia. Mam już pierwszy tegoroczny miód rzepakowy. Na razie jest rzadki, ale w ciągu 1 - 2 dni zestali się. Trochę tego jest na zbyciu, może ktoś chce kupić? 35 zł za duży słoik, 1,3 kg netto. Wysyłka najchętniej paczkomatem, płatne dodatkowo wg znanych stawek.
Jestem zacofaną cyfrową bulwą i nie mam blika.

Nie zawadzi piorunować.

Fanatyk1piorunów

@t0mek chętny na słoiczek, ale za dwa tygodnie jak już bede w domu ʕ•ᴥ•ʔ

Osobistość0piorunów

oraz właśnie uruchomiłem sobie blika, tylko jeszcze nie umiem z niego korzystać.

Pokaż więcej komentarzy (19)

Osobistość

w Hydepark

39piorunów

Dziewczyny mają się dobrze, tutaj zdjęcia z następnego dnia po osadzeniu roju w ulu. Ul + rodzina (czyli pszczoły w różnym wieku oraz czerw) to pień. Ta stara nazwa, jak pewnie się domyślacie, pochodzi z dawnych czasów, kiedy to pomieszczeniem dla pszczół był faktycznie wydrążony pień drzewa. W zależności od tego, czy wykonywano je (czyli dziano) w żywym, rosnącym drzewie, czy w ściętym, miały swoje specyficzne nazwy. Najbardziej znana to "barć". A przecież "barta, barda" to starosłowiańska nazwa siekiery. Co pochodzi od czego, czy barć od barty, czy na odwrót - nie mam pojęcia; słownik Glogera wskazuje na aryjskie pochodzenie wyrazu i przypuszcza, że to dzień barci dziano bartą :smiley: Zrozumiałe?

Na fot. 1 widać, że poddane wieczorem ramki z węzą zostały prawie w całości odciągnięte, tzn. pszczoły odbudowały na niej komórki plastra. To ważna informacja: coś takiego jest podejmowane wyłącznie w obecności matki i przy sprzyjających warunkach, gdy dopisuje siła rodziny, pogoda i pożytek. Komunikat jest jasny - "wszystko OK, wkrótce pojawią się jaja".
Osadzając rój, dodałem z innej rodziny kilka plastrów z czerwiem (fot. 2). Uniknę w ten sposób przerwy w czerwieniu, bo minie jeszcze dzień, zanim matka zacznie czerwić, a potem trzy tygodnie do pojawienia się młodych pszczół. A jak już będą, to początek życia spędzą na pracach wewnątrz ula. Po pyłek i nektar robotnice wychowane w ten sposób polecą najwcześniej dopiero pod koniec czerwca, może zdążą załapać się na kwitnienie lipy. Dodając plastry, z których za chwilę wygryzą się pszczoły, zwiększam siłę rodziny i zmieniam jej skład wiekowy w perspektywie najbliższych tygodni.

Gniazdo będę sukcesywnie poszerzał dokładając więcej ramek.

Osobistość1piorunów

Warszawska zwykła. Czyli ul najbardziej zbliżony do barci.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Osobistość

w Hydepark

37piorunów

OK, to skoro jest ssanie na pszczelarskie historie, to może pora pomyśleć o jakimś tagu czy coś takiego :smiley:
Dziś krótko, bo pora późna, a padam na ryj. Domowe obowiązki, do pracy, zabrać mamę ze szpitala, wrócić, zjeść, ogarnąć pszczoły w minimalnym zakresie, no i zrobił się wieczór. Tate, tate, przeczytaj mój wiersz. Dziecku odmówisz...?
No ale nie o tym miało być.

Z pszczołami mam czytelny układ: pracujemy razem, razem korzystamy z dorobku (czytaj: miodu) i obie strony są jak dotychczas zadowolone.
Parę lat temu, ciepłą wiosną, miałem potrzebę dokupić pszczół. Potrzebowałem zasilić jedną słabszą rodzinę, a nie chciałem uszczuplać żadnej z już posiadanych. Błysnęło właśnie kwietniowe słońce, wymarzone ciepło rozlało się nad światem, zatem: OLX, jeden telefon, sprzęt do bagażnika - i jadę w nieznane.

Zawiodło mnie do jakiegoś dziadka, boczną dróżką na skraj wioseczki, pod lasek. Miejsce zaciszne, osłonięte, na toczku nastawiane uli do licha i ciut. Od słowa do słowa, bo ze starszą osobą to nie tak hop, siup - biorę, płacę i "do widzenia". Ze starszą osobą to trzeba porozmawiać, opowiedzieć, zapytać, czy wierzba tu mocno kwitnie, bo u nas, to panie, jak na lekarstwo, a co było, to śnieg spadł, przymrozek zniszczył....I delikatnie wylegitymować się. Uwiarygodnić swoją umiejętność.

Bo dziadek przychylniej spojrzy, jeśli jego pszczoły idą do kogoś, kto czuje temat. A więc nie zniszczyć, nie zaszkodzić, nie zabić choćby przypadkiem przez nieuwagę. Tu na nieuwagę nie ma miejsca. Każde jedno takie małe stworzenie to jest jedno życie, które zostało pod twoją opiekę powierzone. I to życie wartościowe, może wcale nie gorsze niż twoje, choć takie maleńkie. Obchodzić się zdecydowanie, pewnie i ostrożnie, z troską. U nas w domu zawsze mówiło się do zwierząt, każde miało swój charakter, różniło się od innych - z czasem zauważyłem, że do pszczół też gadam, jak do psa czy kota. Że pies nie rozumie? Rozumie, po swojemu, po psiemu - ale rozumie. Pszczoły też rozumieją. Nie słowa, tylko emocje, bo uczucia to są hormony, które krążą w twojej krwi, wydostają się porami skóry, w oddechu, a co jak co, ale węch to te mendy mają. I tak przy przeglądzie nawzajem się uspokajamy - ja je, a one mnie....

-Do obory!!! - mruczy dziadek, zmiatając ociągające się owady ze ścianek ula do środka gniazda.

Aha. Czyli to nie tylko ja tak mam :smiley:

Małe, szare, wibrujące rodzynki po chwili wahania, jak zaczarowane, posłusznie ciekną na swoje miejsce, tam gdzie ciemniej i gdzie mocniej czuć feromony matki.

Ależ miał facet skilla. Ja, po swoich ładnych paru latach pszczelarzenia, to i owo potrafię, ale pod jego ręką to wyglądało jak zaczarowane - niby nic takiego szczególnego nie robił, ale wrażenie było takie, jakby owczarek zapędzał stado do zagrody.

-A wiesz pan, ile ja mam lat? - pyta dziadek z błyskiem w oku.
Zastanowiłem się. Z wyglądu gdzieś w wieku mojego taty, ale sprawny, pracujący fizycznie....
-75 - strzelam.
-ŁO-SIEM-DZIE-SIUNT JE-DEN!!! - oznajmia dziadek tryumfalnie. - Aaale panie, zdrowie jusz nie to. 100 uli, to już nie na moje siły....

Zachłysnąłem się.
-Panie kochany, daj Boże, żebym w pańskim wieku miał tyle zdrowia i siły, żeby połowie tego dać radę! - powiedziałem z serca.

Wyjechałem stamtąd ze swoją uczciwie opłaconą zdobyczą, kilkoma ramkami z czerwiem, oblepionymi szarą masą robotnic.

Rok czy dwa później, w poszukiwaniu kosiarki, zapuściłem się w tamte okolice. Pan Edward w dalszym ciągu gospodarzył w pasiece, robiąc to, co całe życie lubił robić. Wśród pszczelarzy jest duży odsetek ludzi starszych, a mimo to sprawnych, aktywnych fizycznie i zawodowo - tak tylko zauważam :smiley:

Wołam @HolQ , chciałeś, to masz i czytaj.

Gruba ryba2piorunów

>Potrzebowałem zasilić jedną słabszą rodzinę, a nie chciałem uszczuplać żadnej z już posiadanych
To można je tak sobie "przekładać" z rodziny do rodziny? Nie zostaną potraktowane jako intruzi ?

Gruba ryba2piorunów

kiedyś mieliśmy tu pszczelarza co srał do swojej pasieki

Pokaż więcej komentarzy (6)

Osobistość

w Hydepark

87piorunów

Kurcze, dziś Światowy Dzień Pszczół, a w mojej pasiece dzieją się rzeczy niestworzone.
Po długim okresie zimna i niepogody właśnie błysnęło słońce. Rzepak kończy kwitnienie, a rodziny są bardzo silne. Jest to okres ich naturalnego podziału, czyli rójek. Jeśli nie zlikwiduje się nastroju rojowego, można ponieść straty.
Wyszedłem popatrzeć na świat, i coś mi brzęczy, coś mi lata...JEST!!! Przyszedł rój!!! Ogromny, mocny, łagodny, grający jak wiejskie wesele. Uwiązał się idealnie (fot. 1), zdjąłem go bez trudu. Po przetrzymaniu przez pewien czas w chłodku, osadzę go w ulu, dając ramki z zaczątkami plastrów, czyli węzą. Rójki mają dużą dynamikę rozwoju, taka rodzinka to skarb. Miałem nie rozwijać pasieki, bo trudno wygospodarować mi czas niezbędny do uczciwego zajęcia się pszczołami, no ale darowanemu koniowi nie patrzy się w zęby.

Ale ale, czy to aby nie któraś z moich rodzin postanowiła pójść "na swoje"? Jedna z nich wchodziła w nastrój rojowy, tydzień temu zerwałem mateczniki, poszerzyłem gniazdo i wychłodziłem je zwiększając wentylację, ale przez ostatnie dni dużo pszczół przybyło, a zimno i deszcz ograniczyły pożytek...Trzeba zrobić przegląd....

No i tak przeglądam, przeglądam, zrobiłem porządek, aż się zmęczyłem i poszedłem coś zjeść. Po południu ciąg dalszy grzebania.
Przyszedłem w sam raz na moment, kiedy z najsilniejszej z moich rodzin wychodziła rójka.....

Nie macie pojęcia, jakie to robi wrażenie....

Pszczoły w roju nie są agresywne, bardzo rzadko żądlą, więc nie stwarzają zagrożenia. Niemniej, wrażenie jest potężne (fot. 2). W powietrzu huczy i jest gęsto od wirujących owadów. Udało mi się zachwiać ich "parciem" ku wolności, zdezorientowane podzieliły się: jedna część zaczęła osiadać tuż po wyjściu - i te wlazły do innej, słabszej rodziny (tegorocznego odkładu) z nieunasienioną jeszcze matką, uśmiercając ją natychmiast. Druga część poszła w powietrze i niezdecydowanie siadła na pobliskiej wierzbie, ale widać matki tam nie było. Trzecia część latała czarną chmurą w powietrzu; wyobraźcie sobie najbardziej przegięte wizje pszczelego roju z kreskówek - no to było właśnie tak i jeszcze trochę :smiley:

Skończyło się dobrze wraz z nastaniem wieczoru. Jutro jeszcze osadzić ten zebrany rój, przegrzebać dwie rodziny i na tą chwilę powinno wystarczyć. Ale za tydzień, jak urwie się rzepak, to dopiero będzie polka....Na malinę jeszcze za wcześnie, do gorczycy i akacji daleko, nic innego w pobliżu nie kwitnie. Będzie bal.

#pszczoly

Fenomen3piorunów

@t0mek w niektórych miejscach akacja już całkiem solidnie się rozkręca

Osobistość2piorunów

@t0mek Ze wszystkich zawodów na świecie pszczelarz ma najbliżej do czarodzieja :slightly_smiling_face:

Gx

Pokaż więcej komentarzy (17)

Osobistość

w Dyskusje

32piorunów

Czołem. Wczoraj zacząłem drugie już miodobranie w tym roku - miód akacjowy. W normalnych warunkach miód akacjowy odbieram w drugim tygodniu czerwca, czasami w pierwszym tygodniu. Tym razem wszystko odbyło się niemal 4 tygodnie wcześniej.

Podobnie było z miodem rzepakowym. W zeszłym roku pierwszy miód (rzepakowy) odbierałem 26-28 maja. W tym roku miód rzepakowy musiałem odebrać już na początku maja, prawie 4 tygodnie szybciej.

Przyroda wystartowała bardzo szybko i o ile pamięć mnie nie myli, to jeszcze tak nie było, a mam już prawie czterdziestkę na karku.

GURU0piorunów

Pszczółki pracusie. 👍 😊

Fanatyk0piorunów

A jest miód cebulowy? Widziałem dzisiaj pszczoły na kwiatach cebuli

Pokaż więcej komentarzy (7)

Osobistość

w Dyskusje

20piorunów

Ciekawostki pszczelarskie, odc. 20.

Przeprowadzone w 2000 r. w laboratorium żywienia sportowców Uniwersytetu Memphis badania wykazały, że miód jako węglowodan o średniej wartości indeksu glikemicznego (IG 61) ma łagodny wpływ na obieg cukru we krwi i produkcję insuliny, w przeciwieństwie do innych artykułów spożywczych.

Po ośmiogodzinnej głodówce 71 testowanych osób otrzymało siedem węglowodanowych koncentratów. Były to glukoza, sacharoza, fruktoza, maltodekstryna, miód i produkt wytworzony sztucznie (powergel). Następnie zmierzono u tych osób wartości cukru we krwi, wyrzut insulinowy, indeks glikemiczny i ich ogólną sprawność. Okazało się, że miód przyjęty przed wysiłkiem fizycznym znacznie podnosi wytrzymałość organizmu.

Źródło: Renate Frank: "Miód odżywia, leczy, pielęgnuje", str. 27.

Fenomen3piorunów

A czy można prosić o link do tego badania?

Pokaż więcej komentarzy (19)

Osobistość

w Dyskusje

91piorunów

Ciekawostka pszczelarska, odc. 19.

Zanieczyszczenia miodu

"Miód produkowany w Europie jest w ostatnich latach poddawany ekspertyzom i badaniom oceniającym skalę jego zanieczyszczenia. Podczas analiz okazało się, że miód w porównaniu z owocami i warzywami jest o wiele mniej zanieczyszczony. Dlaczego?

Z jednej strony dało się to wyjaśnić tym, że pszczoły są bardzo wrażliwe na środki ochrony roślin i przy dużej koncentracji tych środków nie mogą odnaleźć drogi powrotnej do ula. Innym powodem jest to, że większość środków opryskowych słabo rozpuszcza się w wodzie, a tym samym słabo wnika do cukrów." 
(Źródło: Renate Frank: "Miód odżywia, leczy, pielęgnuje", str. 23).

Pszczoła jako "filtr".

Ponadto w czasie jednej z prelekcji na zebraniu związku pszczelarzy specjalista zajmujący się tymi sprawami (nie pamiętam nazwiska) dodawał, że pszczoły przetwarzają pokarm z zasobów pozyskanych z przyrody i od jakości tego pokarmu zależy kondycja i przetrwanie całej rodziny. Jest to ogromnie ważne szczególnie zimą, gdy pszczoły przez okres kilku miesięcy nie mogą opuszczać ula. Jeśli jakość pokarmu byłaby zła, to może doprowadzić do nadmiernego osypu (śmierci nadmiernej ilości pszczół, lub całego roju) biegunek i chorób.

Dlatego w procesie przetwarzania nektaru na miód pszczoły niejako filtrują pokarm i zatrzymując ewentualne zanieczyszczecia w swoim organizmie nie przekazują zanieczyszczeń do miodu. Jeśli już jakieś się przedostają, to jest ich naprawdę niewiele. Pszczoły niestety płacą za to swoją kondycja, długością życia.

Fanatyk5piorunów

@<em>Pszczelarz</em> biedne pszczoły... kiedyś że jedno życie to jedna łyżeczka miodu, stąd mam duży szacunek, skrobiąc słoiczki do końca. Przy okazji wygooglalem o co chodzi z tym "osypem" i... Rany. Ludzie chyba wszystko zjedzą co widzą:
>Osyp pszczeli zwany również zimowym osypem pszczół, stanowią martwe pszczoły, które po okresie zimy osypują się do dennicy ula. Z osypu pszczół sporządza się następujące preparaty lecznicze: odwary, ekstrakty etanolowe oraz ekstrakty uzyskane za pomocą ciekłego CO₂ w stanie nadkrytycznym. Niekiedy poleca się spożywanie osypu pszczół niepoddanego żadnym procesom technologicznym.

Pokaż więcej komentarzy (10)

Osobistość

w Dyskusje

23piorunów

Ciekawostki pszczelarskie, odc. 18.

Skład miodu (część 2) i jego przechowywanie.

Stopień zdrowotnych właściwości miodu w dużej mierze zależy od sposobu jego przechowywania i stosowania. Wiele składników miodu jest wrażliwych na światło, zbyt wysoką temperaturę i kwasy. Najbardziej wrażliwe są witaminy, które ulegają destrukcji pod wpływem działania wszystkich trzech, wymienionych wyżej czynników.

Aby wszystkie składniki miodu były długo zachowane, produkt pszczeli powinien być przechowywany w ciemnym, suchym i chłodnym pomieszczeniu. Nic się nie stanie, jeśli będziemy trzymać go w ciemnej szafce, w spiżarni, czy w kuchni, choć zdrowotne właściwości miodu zachowają się krócej. Idealne natomiast jest sprzechowywanie miodu w temperaturze od 10 do 15°C i wilgotności względnej powietrza maksymalnie do 60%. W tych warunkach zahamowany jest bowiem rozrost drożdżaków.

W pomieszczeniach wilgotnych miód trzymany nawet w zamkniętych słojach może chłonąć wilgoć, choć zdarza się to rzadko. W tych przypadkach istnieje niebezpieczeństwo fermentacji i rozkładu tego cennego produktu. Przechowywanie miodu w odpowiednich dla niego warunkach sprawia, że może on zachować swoje właściwości i doskonałą jakość przez wiele lat.

Utrata właściwości.

Enzymy tracą swoje właściwości, gdy miód podgrzejemy do temperatury ponad 40°C. Szczególnie nieodporna na gorąco jest sacharaza, zwana także inwertazą. Enzym ten ulega znacznemu uszkodzeniu przy 45°C, a przy 70°C ulega całkowitemu zniszczeniu. Z tych powodów aktywność inwertazy jest miarą jakości miodu. W wysokich temperaturach wyparowują także związki aromatyczne. Każde ogrzanie miodu ponad 35°C uwalnia z niego aromat. Związki mineralne i nieliczne składniki roślinne nie są zbyt wrażliwe na wysoką temperaturę.

Podczas ogrzewania miodu ulegają destrukcji nie tylko enzymy, witaminy i związki aromatyczne, ale także węglowodany. Zawarte w miodzie cukry podczas podgrzewania wydzielają wodę i powstaje związek zwany hydroksymetylo- furfural (HMF). Świeżo odwirowane miody nie powinny zawierać jeszcze tego związku, a zawartość tego składnika chemicznego daje informację, jak silnie dany miód był podgrzewany.

Zawartość wody w miodzie ma ogromne znaczenie dla jego jakości i trwałości. Im więcej jest w miodzie wody, tym szybciej może ulec fermentacji. Wówczas na powierzchni miodu tworzy się piana, a produkt ma kwaśny smak. Często też wydzielają się w słoju z takim miodem dwie warstwy: ciemna i płynna warstwa górna oraz jasna, twarda warstwa dolna. Tego typu miód nie ma złego wpływu na nasze zdrowie, natomiast jakość i aktywność enzymów w nim zawartych jest silnie ograniczona.

Źródło: Renate Frank: "Miód odżywia, leczy, pielęgnuje", str. 17, 18.

Gruba ryba2piorunów

@<em>Pszczelarz</em> 
dziwny ten wpis, nie przypieprzasz się do Wośp ani Tuska tylko coś o pszczołach piszesz. Nawet ze składnią i sensem.

A nie wait... wszystko CTR+C ze strony Łysonia i z pracy naukowej o miodzie w losowej kolejności ....

Blokuj waćpań bom obrzydliwy lewak, komuch, krypto żyd ze śląska więc jeszcze folksdojcz a na dodatek brat pra pra dziadka był w UPA ¯\\_( ͡° ͜ʖ ͡°)_/¯

Pokaż więcej komentarzy (13)

Osobistość

w Dyskusje

11piorunów

Ciekawostki pszczelarskie, odc. 18.
SKŁADNIKI MIODU. ENZYMY - niezwykłe, białkowe katalizatory!

W załączonej tabeli pokazano, z czego składają się miody (pokazano widełki, bo proporcje składników zależą od gatunku miodu).

Niewielu smakoszy zdaje sobie sprawę z tego, że jednym z najbardziej korzystnych dla zdrowia składników miodu są enzymy pszczele. Enzymy są strukturami białkowymi i sterują niemal wszystkimi chemicznymi przemianami w organizmie, obniżają poziom wymaganej energii, przyspieszają i ułatwiają procesy przemian chemicznych w komórkach organizmu.

Miód jest produktem, który odpowiednio przechowywany może przetrwać tysiące lat i nadal nadaje się do spożycia. Warto jednak pamiętać, że enzymy pozostają aktywne tylko około 3 lata od wyprodukowania przez pszczoły. Ponadto enzymy są białkami, dlatego jeśli chcemy, aby pozostały aktywne, nie możemy miodu podgrzewać powyżej 40°C.

Źródło (tabela): Renate Frank: "Miód odżywia, leczy, pielęgnuje", str. 15.

GURU0piorunów

@Basement-Chad iksdeeee!!! ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)

Pokaż więcej komentarzy (2)

Osobistość

w Ciekawostki

93piorunów

Ciekawostki pszczelarskie, odc. 17.

Proces powstawania miodu (część 2).

Już w chwili pobierania przez pszczołę nektaru z kwiatu za pomocą trąbki zaczyna się proces powstawania miodu. Podczas lotu powrotnego do ula nektar i spadź gromadzą się u pszczoły w żołądku miodowym (wolu), w którym zachodzą pierwsze reakcje chemiczne.

Przetransportowane do ula produkty przekazywane są dalej od pszczoły do pszczoły i uzupełniane w kolejne substancje. W ten sposób do miodu dostają się enzymy (jeden z najbardziej dobroczynnych dla zdrowia składników miodu, a napiszę o tym więcej w innym wpisie). Substancje produkowane przez pszczoły uczestniczą i mają decydujący wpływ na dojrzewanie miodu i zawartość cukru. Oprócz enzymów do surowca dodawane są także różne aminokwasy, w tym białka.

Ze względu na fakt, że pszczoły wielokrotnie wypuszczają z wola na języczek transportowany przez siebie surowiec i znów go połykają, następuje jego częściowe odwadnianie i zagęszczanie.

Komórki plastra są wypełniane jedynie w jednej czwartej na pół dojrzałym miodem i pozostają otwarte do czasu, gdy zawartość wody spadnie do około 18-20 %. Wówczas pszczoły zamykają komórki plastra nieprzepuszczalnym dla powietrza woskiem.

Źródło: Renate Frank: "Miód odżywia, leczy, pielęgnuje", str. 13, 14.

#ciekawostkipszczelarskie

Wirtuoz0piorunów

A jak się nawozi pszczoły?

Pokaż więcej komentarzy (3)

Osobistość

w Ciekawostki

117piorunów

Ciekawostki pszczelarskie.

Do wyprodukowania 1 kg miodu kwiato- wego pszczoły muszą zebrać nektar z co najmniej 3 milionów kwiatów, wykonując przy tym trasę o łącznej długości odpowia- dającej sześciokrotnemu okrążeniu Ziemi.

Pszczoła zbiera nie tylko nektar i pyłek, ale także spadź, wodę. Spadź powstaje z wydaliny m.in. mszyc, które nie przyswajają cukrów wysysanych z soków roślinnych. Pszczoły zbierają ich słodkie odchody (spadź) z igieł lub liści drzew i innych roślin. Pszczoła miodna za jednym razem może dostarczyć do ula do 60 mg nektaru, spadzi i wody. Już w chwili pobierania przez owada pokarmu za pomocą trąbki zaczyna się proces powstawania miodu. Ale o tym napiszę w kolejnej ciekawostce.

Źródło: Renatę Frank: "Miód odżywia, leczy, pielęgnuje", str. 13.

    

Mocarz6piorunów

@_Pszczelarz_ Czyli tak na chłopski rozum to pszczoły jedzo gówno i po wyżyganiu tegoż gówna przez pszczołę powstaje miód spadziowy.
A tak na serio, bardzo lubię Twoje wpisy. Pomagam też dziadkowi ze strony żonki w podbieraniu miodu, bardzo to lubię tak na marginesie.

Gruba ryba2piorunów

@fiflak mało tego - miod spadziowy uważany jest za najszlachetniejszy. A do tego warto dodać, że pijąc alkohol de facto spożywasz swego rodzaju gówno drożdży 😉 taka to nasza matka natura mądra, że i z gówna bat ukręcisz

Pokaż więcej komentarzy (3)

Osobistość

w Dyskusje

209piorunów

Mini ciekawostka pszczelarska, odc. 15.

Użądlenie z dala od pasieki.

Pszczoła spotkana poza pasieką nie jest w ogóle zainteresowana żądleniem. Niemal niemożliwe jest to, żeby nie niepokojona pszczoła żądliła, gdy jest oddalona od swojego ula, gniazda i właśnie zbiera pyłek, miód, wodę lub po prostu robi oblot.

W zasadzie taka pszczoła może użądlić tylko wtedy, gdy jest zagrożona i się broni. Na przykład wtedy, gdy wplącze sie we włosy i zaczniemy ją uderzać, gnieść. Albo gdy wejdzie pod ubrania i zostanie przygnieciona.

Takie użądlenia zazwyczaj są tylko ostrzegawczymi ukłuciami i nie skutkują dużymi obrażeniami, ale może też dojść do pełnego użądlenia.

Zupełnie inaczej jest gdy pszczoła broni swojego gniazda, potomstwa, zbiorów. Ale o tym napiszę w następnej mini ciekawostce.

     

Gruba ryba0piorunów

Dodajmy jeszcze, że zanim użądli (w obronie ula) zwykle ostrzega głośniejszym bzyczeniem.

Gruba ryba0piorunów

@_Pszczelarz_ ile metrów od gniazda to jest daleko? Dziadek przy polu miał ule i czasami jakaś pszczoła urządziła jak ktoś pracował w polu. Nie było to często. Ale akurat na ich drodze do miejsca gdzie zbierały miód.

Pokaż więcej komentarzy (32)

Osobistość

w Dyskusje

208piorunów

Ciekawostki pszczelarskie, odc. 14.

Mateczniki ratunkowe.

Królowa jest najważniejszą pszczołą w ulu. Wszystkie pozostałe pszczoły są jej potomkami. Ponadto królowa wydziela hormony zwane "substancją mateczną", które rozprowadzane są w ulu między pszczołami poprzez dotyk. Substancja ta stymuluje pszczoły i sygnalizuje obecność królowej. Brak tej substancji jest poważnym sygnałem alarmowym dla całej rodziny pszczelej - "uwaga, nie ma królowej! Giniemy!"

Zdarza się, że matka pszczela zginie z jakiegoś powodu, na przykład podczas lotu weselnego (o czym pisałem w poprzednich ciekawostkach), albo gdy nieostrożny pszczelarz ją zgniecie podczas przeglądu (zdarza się bardzo rzadko, ale zdarza się każdemu pszczelarzowi), lub zostanie zabita w trakcie inwazji na ul, itd. Jeśli nie ma królowej, to rój ginie, wymiera, dlatego w naturze pszczoły próbują się ratować poprzez zakładanie tzw. MATECZNIKÓW RATUNKOWYCH.

Założenie takich mateczników jest możliwe tylko wtedy, gdy w komórkach z czerwiem są jeszcze jaja złożone przez królową (lub młode larwy). Pszczoły powiększają i zabudowują takie komórki, a karmicielki zalewają takie jaja i larwy bardzo dużą ilością mleczka pszczelego. Pod wpływem mleczka larwa nie wyrasta już na zwykłą robotnicę, lecz przepoczwarza się w nową królową. Często jednak taka ratunkowa królowa nie jest zbyt dobrej jakości, ale zapewnia rodzinie przetrwanie. Jeśli królowa jest kiepskiej jakości, ale składa jaja, to w naturze pszczoły wymieniają taką królową na nową (już na spokojnie zakładają zwykle mateczniki na świeżych jajach).

Taka sytuacja (matka ratunkowa) w ulu oznacza przerwę w rozwoju aż do czasu, gdy młoda królowa zostanie wyhodowana, poleci na lot weselny, zostanie unasienniania i zacznie składać nowe jaja. Okres rozwoju królowej od jaja do postaci imago, to 16 dni, a czas na unasiennienie, to kilka kolejnych dni. Można zatem założyć, że minie ponad 20 dni zanim w ulu pojawia się nowe jaja. To mocny cios w siłę roju, który potrzebuje czasu na ponowne wzmocnienie się.

Dlatego w takiej sytuacji, gdy w ulu stwierdza się brak matki, pszczelarze sami poddają nowe matki, lub dbają o "wszczepienie" dobrych jakościowo mateczników, a także (jeśli sytuacja tego wymaga) wzmacniają takie roje ramkami z czerwiem.

Po otwarciu ula dobry pszczelarz od razu widzi, że w ulu brakuje królowej (już na pierwszy rzut oka oraz ze względu na dźwięk dźwięk pszczół widać, że sytuacja jest alarmowa, a pewności nabiera się po sprawdzeniu obecności czerwiu w ramkach).

To na razie tyle, w telegraficznym skrócie.

Pozdrawiam.

Kosmonauta42piorunów

Ale za⁎⁎⁎⁎ste te ciekawostki o pszczołach. Ogólnie to zajbiste stworzenia 😎

Fanatyk10piorunów

Dostępne na hejto są części 2, 7, 14. Gdzie moge przeczytać reszte?

Osobistość0piorunów

@redve jak wejdziesz w mój profil j cofniesz się do początku moich wpisów, to znajdziesz wszystkie części. Pozdrawiam!

Fanatyk1piorunów

@_Pszczelarz_ chyba miałem problem z apką, bo na kompie normalnie sie wyświetla. Dzięki :grinning:

Specjalista1piorunów

@redve Pewnie wchodziłeś po tagu "ciekawostkipszczelarskie", który został dodany tylko do cz. 2,7,14.

Pokaż więcej komentarzy (15)

Osobistość

w Dyskusje

61piorunów

Dzień dobry!

Pochwalę się trochę :grinning: dzisiaj robię wystawę moich towarów na jarmarku przedświątecznym.

Prezentuje się to tak, jak na zdjęciach: miody gatunkowe, smakowe, pakiety prezentowe, świece z węzy i lane w sloiczkach, ozdoby piernikowe. Wszystko (oprócz samego miodu xD) ręcznie robione przez moją kochaną żonę. Część wykonana w ramach działalności pszczelarskiej, a część w ramach pracowni artystycznej i dekoracyjnej mojej żony -DEKODECO.

Trzymajcie kciuki i miłej niedzieli!

Kosmonauta1piorunów

Komentarz usunięty

Gruba ryba3piorunów

@_Pszczelarz_ jakie miasto wariacie?

Gruba ryba5piorunów

Dobra próba urzędniku skarbowy!( ͡° ͜ʖ ͡°)

Osobistość3piorunów

@bizonsky żart dobry. Mimo tego nadmienię, że wszystko jest legalnie, zarejestrowane i pod nadzorem wszelkiej koniecznej biurokracji :smiley:

Debiutant0piorunów

@_Pszczelarz_ ... i pyszne :slightly_smiling_face:

Pokaż więcej komentarzy (9)

Gwiazdor

w Motoryzacja

9piorunów

Hej,

Zapraszam do licytacji miodu "Moje OHV chce miodu" :smiley:

Pięniądze z licytacji zasilą naszą zbiórkę "Złombol" a następnie trafią do dzieci z domów dziecka :smiley:

https://www.facebook.com/AutaDaniela/posts/pfbid029ppjUyXeaD2bcpSCUueHEg1vs53hf2MMDZw5s8Q5PZP1mUwyAJxUH1TedFNwtquhl

#polonez #zlombol #ohv #licytacja #celecharytatywne #pszczoly #miod #pasieka

Fanatyk0piorunów

@DanielYT Motobieda nalał do DOHC actually ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Gwiazdor0piorunów

@Zielczan Kojarzę chyba do ESPERO lał

Pokaż więcej komentarzy (2)