enderwigginKosmonauta
1piorunów#przemyslenia
- 1774 wpisy
- 7 obserwujących
mannorothLider
89piorunówNa kanwie ostatnich, smutnych wydarzeń, obserwując rosnący trend gdzie tępakom wydaje się, że mają mandat do bicia ludzi na podstawie innej narodowości/języka/ubioru bez konsekwencji (co szybko weryfikuje rzeczywistość), przypomniała mi się relatywnie zabawna (nie dla wszystkich) historia z bardzo dawnych lat.
W zamierzchłej prehistorii, po skończeniu studiów, mnóstwo znajomych się pobierało. Mieliśmy z różową wysyp wesel. Jednym z nich było wesele na wsi u koleżanki ze studiów mojej różowej. Najechało się tam sporo znajomych, w tym jedna dziewczyna, która zaraz po studiach złapała robotę w Warszawie, zamieszkała tam i od dłuższego czasu spotykała się z chłopakiem stamtąd - na pierwszy rzut oka ustawiony, poważny gość, bardzo spokojny i sympatyczny.
Wesele jak to wesele, kościół, teleport do domu weselnego no i jemy i pijemy. Niektórzy zaczęli wcześniej, co było widać od razu po zachowaniu, niektórzy później, niektórzy wcale - w tym warszawski kawaler, bo przyjechał autem i jego panna. Paliłem wówczas, i wychodząc na dwór widziałem, że w gronie "lepiej zrobionych" była część rodziny pana młodego, w tym jego drużba - brat albo kuzyn, w każdym razie bliska rodzina.
Siedzimy przy stole, jemy, gadamy, pijemy, widno, jeszcze się na dobre wesele nie rozkręciło, do stolika wraca jeden z gości i mówi "już się napie*dalają". Nie wiedzieliśmy o co chodzi, koniec końców później dowiedzieliśmy się, że w twarz dostał ww. chłopak z Warszawy, który poszedł się przewietrzyć z dziewczyną. Przywalił mu za nic ów drużba, nikt nie wie dlaczego, czy za to że nie chciał z nim pić, czy za fajne auto, nie wiadomo. W każdym razie ponoć chodził z siebie dumny... Do czasu.
Nie pamiętam ram czasowych, ja się połapałem o co i o kogo chodzi jak wyszedłem zapalić, że na miejscu pojawiła się karetka i opatrują chłopaka - nie wiem ile razy dostał, ale krwawił porządnie. I nagle ktoś z "wesołej rodziny", na tyle trzeźwy żeby połączyć łączki zauważył słusznie, że karetka która przyjeżdża do pobicia jest forpocztą innych służb :grinning: Dzicz, zwłaszcza jakieś stare baby, pewnie matki młodych, rzuciła się do ambulansu i zaczynają tłumaczyć ratownikom i chłopakowi że nic się nie stało (xD), nie ma co robić afery, chłopaki sobie wszystko wyjaśnią i jest dobrze. Chłopak nie chciał w ogóle rozmawiać a ratownicy zaczęli krzykiem odganiać hołotę od ambulansu że mają się nie zbliżać. Nie wiem ile trwała ta chryja, winowajca się ulotnił na salę, dźwięki weselnej muzyki przyćmił jednostajny, zbliżający się dźwięk, zapach francuskiego pieczywa unosił się w powietrzu #pdk i na miejsce przyjechała policja. Dziewczyna pobitego, mimo, że stare prukwy próbowały ją powstrzymać od razu powiedziała policji o co chodzi i ona zgłasza pobicie xDDD Chłopak na tyle na ile mógł potwierdził, obydwoje trzeźwi jak niemowlęta. Szybkie zeznania, poprosili gościa o identyfikację, poradzili dziczy żeby sprawca wyszedł po dobroci albo go wyprowadzą przy wszystkich gościach, po czym chłopak pojechał do szpitala, a dziewczyna wpadła na salę, szybko się pożegnała ze łzami w oczach, zabrała klamoty i pojechała samochodem za chłopakiem i tyle ich widziano.
Inba jak na promocji karpia, patusy wrzeszczą że nic się nie stało, że policja ma się nie wtrącać xD, ta powiedziała sztywno i krótko, że jak się nie uspokoją to się to nie skończy dobrze, gówno ich obchodzi że to wesele, patus nad wyraz grzecznie w kajdanki i na izbę. Zerknąłem na niego, przez sekundę było mi go żal, bo widać było po twarzy że dotarło co zrobił (ale szybko mi przeszło) xD
No i teraz clou... Na tym się skończyło? Skądże. Oczywiście, wesele zjeane, na pannę młodą aż smutno było patrzeć, uśmiechnięta dziewczyna przez przygłupa szwagra się poryczała i wyglądała jak na stypie. Część rodziny za to, a jakże, pana młodego, nie robiła nic innego tylko chodziła i piedoliła że to wszystko wina... Warszawiaka xDDD Że tak się rzeczy nie załatwia xD, zepsuł wesele, i co on w ogóle. Jakaś stara flądra łaziła po ludziach i pytała o numery telefonów do poszkodowanych, skądś wzięła do dziewczyny ale tamta nie odbierała. Siadła między nami tłumacząc dlaczego nic się nie stało xDD, mówiła zawianym głosem do dziewczyn żeby coś zrobiły i wpłynęły na swoją koleżankę żeby ta przekonała chłopaka, żeby nic nie składał, odwołał zgłoszenie itp. Czujecie? Do tej pory mnie skręca z żenady jak to sobie przypomnę.
Niestety nie wiem jak się to skończyło i jakie były konsekwencje, moja różowa chyba się już nie słyszała z panną młodą, zresztą sądzę, że temat wesela byłby w rozmowach raczej tabu, i nie była w jakichś bliskich relacjach z dziewczyną z Wawy żeby ją ciągnąć za język.
Reasumując u podstaw tego wszystkiego leżał taki kretynizm o jakim pisałem na początku - pijany idiota uznał, że ma prawo uderzyć człowieka, który mu się nie spodobał. Z tą różnicą, że zapomniał że nie jest u siebie w zoo, tylko ma do czynienia z cywilizowaną osobą, która skorzystała z pełni swoich praw. I choć wolałbym, żeby tamto wesele potoczyło się inaczej, to cieszę się jak sobie przypomnę postawę ratowników i bagiet. I oby tak było zawsze i wszędzie.
@mannoroth nie wiem czy o
to pasta czy nie ale piękna historia, zwruszyłem się
starebabyjebacprademGruba ryba
46piorunówTo juz 16 lat...
#gownowpis #smutnazaba #hejto30plus #kiedystobylo #przemyslenia

Z perspektywy czasu to jest świetny artykuł: rzetelny, bez błędów merytorycznych czy stylistycznych, bez manipulacji, bez szczucia na przeciwną opcję polityczną, stworzony bez użycia AI... ze świecą szukać dzisiaj takich artykułów.
Lubię bieganie bo mam wtedy mysli przerużne, sam na sam ze sobą naprawdę.
I tak doszedłem do tego, że wcześniej często mówiłem, że bywam szczęśliwy. I uznawałem to za maksymalny stan jaki można osiągnąć: że życie to sinusoida szczęścia i nieszczęścia.
Wczoraj stwierdziłem bardzo szczerze, że jestem
całkowicie szczęśliwy.
I to nie oznacza braku gorszych chwil, problemów, momentów trudu bo zdałem sobie sprawę, że nieszczęściem wcześniej nazywałem dyskomfort.
Dyskomfort popsutego auta, dyskomfort niepogody, dyskomfort bycia grubasem.
Dyskomfort spraw na które mam wpływ, auto zawsze się przecież dało naprawić, pieniądze zawsze się znalazły, a niepogoda to powód do nowego doświadczenia biegu w deszczu, mrozie, śniegu, nocy- czego nigdy nie żałowałem. Kilogramy można było zgubić.
Dyskomfort małych rzeczy, które zamazywały mi obraz całości, że życie nie toczy się w 100 procentach tak jakbym chciał- ale czy to jakbym chciał byłoby dla mnie najlepsze?
Czy brak dyskomfortu braku czasu dla siebie, bo mam troje dzieci w tym niepełnosprawne, nie sprawiłby, że w końcu byłbym dalej "miękki"? Bo po maratonie biegowym w terenie mam przecież drugi w domu...
I duperele przesłaniały mi obraz całości: świetne dzieci, doskonałą żonę, mnóstwo miłości, pracę którą w sumie lubię. Rzeczy które mogę zmienić- zmieniam na ile się da a jak nie mogę- akceptuję.
I nawet dyskomfort braku Twarogu bo mi ktoś ukradł 1.5 kg nie jest straszny - bo może narodził się kolejny wyznawca, a Twaróg i tak na mnie czeka.
To, że nie jest jakbym chciał- nie znaczy, że jest źle, a dzięki/mimo/przez te wszystkie problemy, upadki i powstawanie mogę powiedzieć że jestem szczęśliwy.
I nawet z odległą myślą wielkiej tragedii wiem, że nic mnie nie złamie bo gdzieś jest całość większa ode mnie, a koniec świata nie będzie końcem mojego. Nie chodzi, że nie będę czuć bólu czy straty ale ona mnie nie zdefiniuje ani nie zniszczy tego kim jestem.
Pajonk lubi to ( ͡° ͜ʖ ͡°)
cyber_bikerFenomen
49piorunówNie mogę już czytać tych zachwytów Polaków z bańki "Polska najlepsze miejsce do życia" , "be like Poland" xd , "najbezpieczniejsze miejsce do życia w Europie".. bla bla. To nic innego niż halucynacje współczesnych husarzy, którym wydaje się, że żyją w jakiejś biało czerwonej arkadii podczas, gdy cały czas mamy napady na ulicach, ataki z nożem, morderstwa, gwałty, agresja na ulicach - szczególnie po pijaku. Jest lepiej niż we Francji, ale w żadnym wypadku nie jest to poziom bezpieczeństwa najbezpieczniejszych krajów Europy o czym właśnie przekonał się ten biedny Czech. Odnoszę wrażenie, że robi się tutaj coraz gorzej.
https://www.trojmiasto.pl/wiadomosci/Czterech-na-jednego-Okradli-i-skopali-Czecha-n224314.html
#polska #wiadomoscipolska #kryminalne #przemyslenia #niepopularnaopinia
Czy Polska jest bezpiecznym krajem? Czujesz się bezpiecznie?
- Tak69% (296 głosów)
- Nie4% (19 głosów)
- Tylko w małych miastach7% (31 głosów)
- Jeszcze tak, ale robi się coraz gorzej20% (84 głosy)
430 głosów

Akurat w Polsce jest bardzo bezpiecznie.
Patologii nie brakuje,ale odnoszenie wrazenie,ze jest tego niebo mniej niz jeszcze 10-15 lat temu.
Media zyja z sensacji,a ze teraz modne i klikalne sa tematy,ze patusy pobily obcokrajowca- to sie oczywiscie zdarza,ale nakrecanie karuzeli spierdolenia z tego tytulu to jest xD
@cyber_biker dwa lata emigracji wyleczyły mnie z kompleksów na temat Polski
MoralneSaltoGruba ryba
23piorunówNa dniach z naszego salonu wyjedzie 3 metrowa, czerwona kanapa. Nowa jest już dawno zamówiona i będzie na początku września.
Jestem dość sentymentalną osobą. Zmiana samochodu w zeszłym roku (poprzedni zwiedził z nami Bałkany, kawał Europy i zaliczył mnóstwo ciekawych misji), zmiana składu personalnego w domu, zmiana mojej podstawowej funkcji społecznej z córki/żony na matkę/matkę... Każdą z tych rzeczy wewnętrznie odchorowałam. Nie lubię zmian. Często kupuje na vinted to samo, co już miałam, tylko nowe. Albo kupuje w sklepie to samo w kilku egzemplarzach.
Kanapa przeżyła z nami 10 lat. Wypaliłam na niej bez mała kilogram zioła, była świadkiem mnóstwa imprez, to na niej podjęłam najważniejsze decyzje swojego życia, na niej karmiłam dziedzica. Dawno temu, pod koniec terapii terapeuta w ramach zadania domowego kazał zrobić plakat dotyczący mojego życia - czerwona kanapa była na samym środku tego plakatu. Jest cząstką dorosłej mnie.
Wiele rzeczy w ciągu ostatniego półtora roku zmieniałam, ale nad tą kanapą jakoś tak dumałam od dłuższego czasu. Jest zdecydowanie za duża na nasze obecne potrzeby, lata świetności ma już za sobą. Zaliczyłam już w życiu etap dużych zmian, 10 lat temu, czego wynikiem był właśnie zakup tej kanapy. Wtedy zmieniłam adres, samochód, pracę, własny wizerunek. Wyszło mi to na ogromny plus, no ale... Może raz na 10 lat potrzebuje takiego personalnego resetu?
To bardzo dobra kanapa była i będę za nią tęsknić, a pamięć o niej honoruje niniejszym wpisem.
To musiała być świetna kanapa
ehh no jest tak, z ulubionym wysiedzianym miejscem, ale jak to pisal pewien otyly alkoholik ; cos sie konczy cos sie zaczyna...
ZielczanFanatyk
12piorunówJak myslilta, będzie mocny ten niż genuenski? Bo kurna mam urlop i nie wiem czy mi się opłaca do Szczawnicy czy na Ziemię Kłodzka jechać jak ma padać :confused:
@Zielczan Druga połowa tygodnia ma być znośna. Zapasowe buty, deszczowe palto i jechane na te lepsze dni.
@Zielczan Nie rezerwuj z wyprzedzeniem, ogarniesz coś "dzień przed", pogoda wyznacznikiem.
FoxAutorytet
13piorunówI co wy macie z tego wstawania o 7 rano, co ja mam teraz robiś

Chodź synu, mam dla Ciebie bojowe zadanie.
Jeszcze będziesz prosił żeby móc usiąść 😉
@Fox działkę podlej
Lopez_Fenomen
3piorunówJestem od ponad 2 lat sam, po drodze jeden związek fwb. Potem poryła mi banię jedna babka i długo dochodziłem do siebie, dopiero od 2-3 miesięcy wyrzuciłem to z głowy. W międzyczasie poukładałem zdrowie, sytuację finansową (nowa praca) i mam do wykończenia tylko mieszkanie swoje, choćby basicowo i krok po kroku (90m2, stare po dziadkach, dużo roboty, a kasy do tej pory nie było, dopiero teraz odkładam).
No i generalnie to tak
**
1.Wiek:** 30
2.Forma: życiowa (max 10 % bf przy 185cm/80kg, 4-5x w tyg na siłce)
3.Auto: jest
4.Zarobki: 7500-8500 na rekę
5.Mieszkanie: własne, bez kredytu, 90m2 z tarasem i dostępem do ogrodu (pół domu)
6.Ryj: wyglądam najlepiej w życiu (zagęściłem zarost minoxidylem, dostałem ostrzejszych rysów twarzy z wiekiem itd), ogólnie baby mówią mi że jestem przystojny lub sporo się uśmiechają i łapią kontakt
7.Social skill: Wysoki, jestem handlowcem b2b i pracuję w tym zawodzie od 8 lat, czyli od zawsze, zawsze z ludźmi
8.Zainteresowania: mam swoje pasje, mam też sporą wiedzę i umiem rozmawiać na ciekawe tematy
9.Styl życia: lubię zarówno zdrowo pon-pt cisnąć dietę i treningi, ale lubię też poimprezować w weekendy jak trzeba i się nie oszczędzać.
W zasadzie moja sytuacja lepsza niż pewnie 90 % singli w moim wieku, ale mieszkam w mieście rzędu 80-90k ludzi i w większości mamy tu karyny po zawodówce, szoniska co ruchało je pół miasta, samotne matki albo jakieś tępe npcty z którymi nie idzie pogadać, a i tak zaspermione są do bólu przez simpów dookoła XD
Założyłem tindera i miałem nawet sporo lajków i matchy jak na tę lokalizację, ale w większości baby mają pełno simpów i nie idzie pogadać albo odpisują zdawkowo.
Jak spotkam jakąś fajną d⁎⁎ę, to zazwyczaj
a) ma chłopaka
b) jest sama świadomie, bo jest potyrana traumami i ma 2-3 typów we friendzonie, bo tak wygodnie
c) w sumie to byłaby w stanie się poruchać, ale nie chce związku
d) ma tak duży wybór, że nie jest mną zainteresowana, bo czeka na to coś "wow", nawet jak jestem z wyższej półki, zawsze może wrócić do typów mojej kategorii i takich zapasowych opcji ma X
także pozdro tam xD Ja patrząc na wygląd fizyczny i status materialny to jestem wyżej jako mężczyzna niż większość kobiet jako kobiety, ale to nie ma znaczenia dzisiaj xD
#zwiazki #randki #randkujzhejto #gownowpis #przemyslenia #takaprawda
Może wyświetlasz tyle "red flagów" dla kobiet? Cholera wie co Ty tam im gadasz xD z doświadczenia powiem, że najlepsze baby same przychodzą;) akurat większość mi wpadła do pokrowca jak grałem na streecie.
@Lopez_ „Mężczyźni dzielą się na dwie grupy - tych, którzy potrafią wykorzystać okazję i tych, którzy potrafią ją stworzyć” i uważam, że jest w tym sporo prawdy. Naprawdę żadna wolna laska Ci się nie podoba?
dziad_saksonskiOsobistość
8piorunów"Dorosli to takie dzieci co zwariowały".
@dziad_saksonski i weź sobie teraz przypomnij jak za szczyla łaziłeś i gadałeś, że nie możesz się doczekać aż w końcu będziesz dorosły. Co myśmy sobie wtedy k⁎⁎wa myśleli 🙂 A z drugiej strony jak sobie przypomnę chujnię zwaną całym okresem "oświaty" aż do czasu pójścia na studia... to jednak wolę swoją obecną robotę, nawet nie żartuję- są konkretne zadania, które mają sens, są spoko ludzie, robota potrafi być ciekawa, chodzę tylko na 8 godzin i jeszcze mi za to płacą
MaciekGruba ryba
83piorunówJa nigdy nie zrozumiem subkultury kibicowskiej w polskiej piłce nożnej.
No nie wiem, jakoś nie umiem się przemóc do tej takiej napinki, którą się tworzy. Łał, jesteśmy źli, groźni, bójcie się chamy do ekstraklasy wracamy, sami przeciw wszystkim, braci się nie traci, ludzie zasad łał, łał patrzcie jak groźnie. Koszulki, gdzie wyeksponowany jest nie herb klubu, tylko jakiś kościotrup w bluzie z kapturem i racami, albo jakiś gangus w bandanie na mordzie i napis w stylu "kibolski styl życia". W ogóle już przywitanie na stadionie robi robotę. Ledwo przechodzisz przez bramę, a tu jakiś patus się drze przez megafon "DORZUCAĆ SIE DO OPRAWY KTO NIE WRZUCI TEN ZA KRAKOWJO" z tym takim charakterystycznym patusiarskim tembrem głosu, i wita cię ściana ludzi z puszkami. Dzieciaki na sektorze rodzinnym śpiewają "jazda z ku⁎⁎⁎mi", w barze informacje o braku piwa z alkoholem, bo "mecz podwyższonego ryzyka". Wtf, co to znaczy? Jak to jest, że człowiek idzie na wydarzenie sportowe i dostaje ostrzeżenie, że w sumie to należy się obawiać o swoje bezpieczeństwo. Trzy razy w życiu byłem na meczu Śląska i za każdym razem miałem ogromne poczucie ulgi, jak już rozdzieliłem się z tłumem. Nawet na mojej lokalnej A-klasie jest to samo. Drużyna złożona z półamatorów, boisko typu większy orlik, a tu ludzie w koszulkach z nazwą klubu i dopiskiem "bez litości dla frajerów" skandują coś o jebaniu tych drugich i wywieszają "zdobyczne" barwy innych wiosek XD
Jeszcze pamiętam jak Śląsk przegrał mistrzostwo z Jagiellonią, a na następny dzień był mecz Sparty Wrocław i prawie dostałem wpierdol bo szedłem w zółto-czerwonym szalu przez miasto, a jacyś "ludzie zasad" jeszcze nie wytrzeźwieli XD
Kibicowałem z trybun na wielu dyscyplinach - na hokeju, na koszu, na siatce, regularnie na żużlu. Na żużelku to już teraz się raczej wiara uspokoiła, okazjonalnie ktoś rzuci butelką, ale jest moment wyławiany i odsiewany. Jeszcze te 20 lat temu zdarzało się, że jakiś mecz Torunia z Bydgoszczą musiał mieć oddziały prewencji i armatkę wodną, żeby co większym kozakom przypomnieć, gdzie ich miejsce w szeregu, a kibice przyjezdni mieli eskortę na dworzec kolejowy, ale zadym jako takich na trybunach nie było. Teraz to jest piknikowa atmosfera i mimo że nawet w trzeciej klasie rozgrywkowej na trybunach są "młyny", to one są od prowadzenia dopingu, a nie napinki. Dość powiedzieć, że najbardziej obraźliwą przyśpiewką, jaką da się usłyszeć, jest "Unia Leszno to nie jest polski klub", a z wulgaryzmów to leci trzykrotne "wypierdalaj" w kierunku zawodnika, który spowodował wypadek lokalnego żużlowca, a w swoich barwach można spokojnie usiąść na sektorach gospodarzy.
No jakoś nie mogę zrozumieć tych piłkarskich trybun i ogromnie mi to zaburza odbiór widowiska i poczucie jakiejś atmosfery.
@Maciek patusy. mam nadzieje, że to będzie stopniowo wymierać.
Tutaj nie chodzi o rywalizację czy kibicowanie. To jest pokazanie innemu stadzie małp, że jest się silniejszym. Nic innego w życiu się nie potrafi jak napinać mięśnie, kraść mamie kasę jak się to już robilo w podstawówce. Do żadnej pracy się nie pójdzie bo nawet podpisać się nie potrafi. Ewentualnie się kradnie lub handluje. Tylko przy tym drugim trzeba umieć chociaż dodawać a wielu swój rozwój umysłowy skończyło na 2 klasie podstawówki.
Żużel czy siatkówka wymaga myślenia od kibiców. To nie jest ganianie przez 22 chłopa nie wiele bardziej inteligentnych od ich oglądających za skórzanym balonem z piłką.
TheLikatesyGruba ryba
54piorunówLudzie to są jednak chuje straszne, ktoś wy⁎⁎⁎ał przy drodze calkiem jeszcze sprawnego kociambra, całe popoludnie mi ta mala slodka menda przeorganizowała. Kotka juz w schronisku a ja oblewam sie wapnem, bo z moją alergią na koty musiałem tego szkraba nieprzygotowany na rękach wozić

@TheLikatesy Pod koniec poprzedniego roku przygarnąłem trzy malutkie, chore kociaki. Zapłaciłem za weta, podleczyłem je, chyba przez dwa miesiące szukałem im nowego domu. Jedna dziewczyna wzięła jednego i ma super warunki. A jedna baba wzięła dla dzieci dwa kociaki, a między czasie miałem też kontakt z lokalną fundacją pomagającą bezdomnym kotom i ta fundacja mi powiedziała, że najgorsze są takie madki, które biorą małe kotki pod koniec roku dla dzieci, bo w okolicach wakacji te koty lądują w schronisku, lub gorzej. Pierwszy tydzień wakacji i pisze do mnie ta baba, że zmieniła jej się sytuacja życiowa i musi się kotów pozbyć i czy je wezmę XD Zesrała się k⁎⁎wa sytuacja, jak może się sytuacja zmienić, żeby pozbywać się swojego zwierzaka.
Powiedziałem, że może podesłać mi zdjęcia tych kotów + opis jakie są, to pomogę im znaleźć nowy dom, albo niech zgłosi się do schroniska, albo do fundacji, ale ja kotów nie dam rady wziąć. To nawet mi nie odpisała, co mnie wkurwiają tacy nieodpowiedzialni ludzie, ja pi⁎⁎⁎⁎le. Wiadomo, że takie dorosłe koty trudniej upchnąć komuś, jak do wyboru 2x w roku są nowe malutkie, słodkie kociaczki. Mam tylko nadzieję, że ich nie wypierdoliła gdzieś tych kotów, niby mam spisaną umowę adopcyjną i mógłbym to skontrolować, ale jak pomyślę o tym, że musiałbym gdzieś jeździć, sprawdzać, kontrolować, to już myślenie o tym mnie przeraża.
Lopez_Fenomen
2piorunówK⁎⁎wa tak sobie patrzę na skalę złodziejstwa w tym kraju, najpierw lata 90 i wczesne 2000, potem rządy SLD, PiS, PO, wszędzie partia i rodzina na swoim, walą przekręty i kradną hajs z budżetu na potęgę, każdy tylko do koryta chce się dostać, a człowiek w sprzedaży B2B pracuje w modelu bardzo konsultingowym i się zastanawia czy jak kilka razy wpierdoli klienta na zbyt wysoka ofertę, bo w teorii da się taniej, to jest uczciwym człowiekiem XDDDDDDD
Absolutnie nigdy nikogo nie naciągnąłem, nie okradłem, nie wyciągnąłem ręki po nieswoje pieniądze, czułbym się jak moralna d⁎⁎⁎ka gdybym tak zrobił.
W nowej robocie 1 miesiąc miałem 60 % miesiąca wdrożenie i reszta sprzedaż, mam solidną podstawę + 10 % od obrotu, zrobiłem niski obrót to zaproponowałem, że pierwszy miesiąc policzymy samą podstawę, ale szef że fakturujemy całość i mam się nie wygłupiac.
Frajerem też nie jestem, bo w życiu akurat umiem się cenić i zawsze negocjuję warunki, niezależnie czy jest to wynagrodzenie w pracy czy cena którą ktoś mi narzuci za daną usługę, jeśli wydaje mi się zbyt wysoka.
Dodatkowo też uważam, że "dają=bierz" i gdybym miał legalnie pozyskać jakieś dofinansowanie zgodnie z zasadami programu czy coś, to bym na pewno złożył wniosek według jasnych instrukcji i się pozycjonować na tego, co "wszystko sam" też nie chcę na zasadzie czarne albo białe. A nawet na działalność nie brałem dofinansowania, bo wolałem zacząć pracę szybciej niż zwlekać i się kisić w starej.
Ale k⁎⁎wa być taką ostatnią k⁎⁎wą i złodziejem jak ludzie powiązani z rządzącymi partiami - lekarze, samorządowcy, rodziny i kumple polityków, to jest dla mnie jakiś matrix, zastanawiam się czy tym ludziom po prostu nie jest tak choćby ciut-ciut wstyd xD
Starzy mnie w chacie po chrześcijańsku wychowali, blisko kościoła, ogólnie dużo kładli mi do głowy rycerskiego kodeksu i dziś chyba na tym wyłącznie tracę xD
#polityka #pieniadze #gownowpis #przemyslenia
@Lopez_ im się to po prostu należy. sołtysowej się prawda o ich mentalności wtedy wymskła
kiriOsobistość
36piorunówKiedy jest czas na nowego psa?
Ostatnio chodzi za mną ten temat...
Mój Kudeł odszedł 3 tygodnie temu. Nadal nie jestem w stanie przejrzeć wspólnych zdjęć i wybrać coś na podsumowanie naszych wspólnych 8 lat życia. Nadal randomowo mi się coś przypomina i łzy stają w oczach. Nadal żadne z nas nie jest w stanie wyrzucić na śmietnik starego, poniszczonego legowiska, które leży obok kanapy.
Więc z jednej strony mam myśl, że powinnam pozwolić na żałobę, że może za bardzo boli i że to przecież w końcu minie.
Z drugiej strony - jest tak cholernie pusto w tym mieszkaniu, że nie jestem w stanie tego nawet opisać słowami.
A z trzeciej strony mam w schronisku psa, który po prostu na nas czeka - w skrócie jest nieco problemowy i nikt specjalnie się nim nie interesuje, natomiast my od trzech lat regularnie z nim spacerujemy i bardzo się lubimy.
I teraz nie wiem, kiedy to będzie dobry moment? Skąd będę wiedzieć, że to już? Nie wiem...
@kiri Bylem w podobnej sytuacji. Nie wytrzymałem dłużej niż tydzień tej spustki w domu i wziąłem kolejnego psiaka. To była najlepsza decyzja. Pamięć o poprzednim psie dalej z Tobą zostanie a każdy pies ma inny charakter. Wg mnie pozwoli ci przejść żałobę łagodniej bo będa w domu te patrzące oczyska i machający ogon. +1 nie czekaj dłużej i bierz psiaka ze schroniska tym bardziej że wiesz że na Ciebie czeka
Z drugiej strony - jest tak cholernie pusto w tym mieszkaniu, że nie jestem w stanie tego nawet opisać słowami.
To jest właśnie żałoba. Daj sobie czas, uporządkuj wszystko żebyś mogła się poświęcić nowemu psu jak już weźmiesz. Inaczej to tylko odwlekanie tej goryczy, która będzie zabutelkowana w Tobie aż nie wypierdoli w pewnym momencie jak korek do szampana.
lubiespacOsobistość
3piorunów
jedzczarnekotyFenomen
22piorunówWłaśnie minąłem grupę koleżanek w koszulkach tego typu. Oczywiście jakaś grafika wygenerowana przez AI, w sumie sam wielki napis BABSKI WYJAZD LEPSZY OD TERAPII.
I, może to moja nadwrażliwość ale nie można po prostu napisać że alkohol lepszy od terapii? To znana polska forma radzenia sobie z problemami.
Nie neguje spotkania ze znajomymi ale jakoś męskie i babskie wypady kojarzą mi się z odpowiednio wódą/whisky/piwem i aperolkiem/winem. Tylko w innych okolicznościach.

@jedzczarnekoty aleś sobie to wszystko znadinterpretował.
@jedzczarnekoty hehe całe życie z wariatami co nie Karyna? Kto ma wiedzieć ten wie hihi
PojiTytan
9piorunówMam kilka obserwowanych wyszukiwań na #olx i tak sobie miesiącami czasami oglądam co się pojawia. Od czasu do czasu trafiają się sensowne oferty, a czasami dobre okazje. I sobie dodaję te rzeczy do ulubionych i sobie na nie patrzę. Czasami przedmioty oprócz dobrej ceny maja jeszcze przesyłkę olx.
No ale ich nie kupuję, bo to są rzeczy które owszem, podobają mi się i chciałbym je mieć, ale bym je użył raz na rok i rozum mówi "nie potrzebujesz". Jednocześnie jak widzę że znika opcja przesyłki olx, albo w ogóle znika ogłoszenie, to się denerwuję, że ktoś to kupił a nie ja (╯°□°)╯︵ ┻━┻ pies ogrodnika normalnie
#przemyslenia #przemysleniazdupy
tomwolfGruba ryba
4piorunów#filozofia #nauka #religia #przemyslenia
Od jakiegoś czasu w głowie kiełkowała mi myśl o mojej autorskiej "Teorii Kichnięcia".
Wrzuciłem uproszczoną wersję moich przemyśleń w czatagpt, żeby mi ładny esej zredagował... xD
"Czy każde kichnięcie może być Wielkim Wybuchem?
Od wieków człowiek zadaje sobie jedno z największych pytań: skąd wziął się wszechświat? Nauka mówi o Wielkim Wybuchu – początku czasu i przestrzeni, choć wciąż nie potrafi odpowiedzieć na pytanie, co było wcześniej. Dla wielu ludzi odpowiedź jest prosta: przed wszystkim był Bóg, który stworzył wszechświat.
Ale co, jeśli spojrzeć na to z zupełnie innej strony?
Wyobraźmy sobie, że każde kichnięcie jest czymś więcej niż tylko odruchem organizmu. Wyobraźmy sobie, że w tej krótkiej chwili powstaje nowy Wielki Wybuch. Rodzi się kolejny wszechświat – z własnym czasem, przestrzenią i prawami natury. Dla nas jest to ledwie ułamek sekundy i niewinny odruch. Jednak dla hipotetycznych istot żyjących w takim wszechświecie mogłyby minąć miliardy lat ewolucji.
Jeśli ich świat ma początek, a one nie potrafią zajrzeć poza jego granice, zaczną zadawać te same pytania, które zadajemy my: kto nas stworzył? Dlaczego istniejemy? Co było przed początkiem?
Być może nigdy nie odkryją, że ich "Stwórcą" było zwykłe kichnięcie istoty z zupełnie innego poziomu rzeczywistości. Dla nich ten twórca byłby wszechmocny, niewidzialny i całkowicie niepojęty. Mógłby ingerować w ich rzeczywistość lub pozostać poza jej granicami. Czy nie właśnie w taki sposób wiele religii opisuje Boga?
Ta myśl prowadzi do jeszcze bardziej intrygującego pytania. Jeśli my moglibyśmy nieświadomie tworzyć nowe wszechświaty, to czy nie jest możliwe, że nasz własny wszechświat również jest efektem czegoś, co z perspektywy jego twórcy było zupełnie zwyczajne? Może to, co dla nas jest aktem stworzenia, dla kogoś "wyżej" jest jedynie drobnym wydarzeniem, którego znaczenia nawet nie dostrzega.
Oczywiście nie jest to teoria naukowa ani próba wyjaśnienia rzeczywistości. To eksperyment myślowy, który pokazuje, jak bardzo nasze rozumienie świata zależy od perspektywy. Granica między tym, co uznajemy za boskie, a tym, co jest jedynie naturalnym zjawiskiem, może być znacznie bardziej płynna, niż nam się wydaje.
Może więc następnym razem, gdy ktoś kichnie, warto uśmiechnąć się na myśl, że być może właśnie narodził się kolejny wszechświat – a wraz z nim cywilizacje, które kiedyś będą zastanawiały się nad tym samym pytaniem, które od tysięcy lat zadajemy my: kto był na początku?"
A jak się do tego mają pierdnięcia?
Lopez_Fenomen
3piorunówPamiętam jak miałem okres buntu i byłem w gimnazjum totalnym zjebem i poszedłem z kumplem na blokowisko, on wspiął się na balkon jednego z mieszkań na parterze, popchnął uchylone drzwi, a ja rzuciłem jajkiem do środka, które rozprysnęło się o ścianę w salonie między szafą a telewizorem. Oczywiście spierdoliliśmy ile siły było w nogach.
Jak sobie teraz to przypominam, to dziś będąc na miejscu właściciela ukręciłbym łeb takiemu szczylowi, którym byłem. Akurat tu karma do mnie nie wróci, bo mieszkam na 1 piętrze i to wysokim, w dużym domu z okresu międzywojennego i co najwyżej będę miał do mycia szybę.
#gownowpis #wspomnienia #zycie #przemyslenia
@Lopez_ oj tam, jeszcze sporo przed Tobą
@Lopez_ a daj adres
boogieLider
24piorunówTaki trochę #gownowpis do tagu #wojna oraz moje własne #przemyslenia
Putin nigdy otwarcie nie zaatakuje choćby Estonii. Nie będzie wojny Rosja vs NATO. Dlaczego zapytacie?
NATO nigdy nie było mocniejsze niż dzisiaj. Produkujemy więcej własnego sprzętu i pocisków niż w 2014 roku. NATO Europa i UE nigdy nie były bardziej zżyte i przekonane do faktu jakim złym miejscem jest rossja.
W 2014 puttler mógł coś ugrać. Dzisiaj jego armia roztrzaskała się na Ukrainie i nie ma siły walczyć. Nie ma czym walczyć. Nawet jak będzie mobilizacja i będzie 500k nowych żołnierzy to co z tego? Nie mają czołgów, wozów opancerzonych, zostały im mięsne szturmy.
Wielki przyjaciel Chiny? Dla nich to biznes i pierwsi uciekną kiedy poczują zagrożenie dla biznesu. Korea Północna? Już uciekła. Iran, mają swoje problemy, jak w najbliższych latach Emiraty wykombinują i zaczną omijać cieśninę to stracą na znaczeniu.
Wyobrażacie sobie jakby Rosja miała walczyć z całym NATO jednocześnie? 31 innych armii? 32 systemy wywiadowcze? Wszystkie ich tajne misje w Afryce zostałby "wysadzone" przez kraje, które tam mają znacznie większe wpływy tj. Francja, UK, Niemcy, Portugalia, Włochy. Flota czarnomorska? Bałtycka? Byłaby historią zanim Łukaszenko ostrugałby pierwszy garnek ziemniaków.
Kiedy to się zmieni? 5-10 lat po ukończeniu wojny na Ukrainie. Ten naród nie rozumie, że śpią na złożach wszystkiego i mogą srać złotem niczym Emiraty. To państwo nie może odzyskać tego co miało przed atakiem na Ukrainę, bo czas po wojnie będzie tylko tym czym była cisza przed II Wojną Światową.
jeszcze zapomnialem o 1 kwestii w sprawie estonii dlaczego jest idealnym kąskiem dla RU - dla 29% mieszkancow Estonii jezyk rosyjski jest jezykiem ojczystym xD Czy wielkiemu strategowi @boogie trzeba mowic co to znaczy czy sam ogarnie?
@666 Dziękuję za uzupełnienie statystyk, choć szkoda, że zamiast merytorycznej dyskusji wybierasz bezpotrzebne złośliwości i wycieczki osobiste. Zamiast budować argumenty, skupiasz się na próbach uszczypliwego atakowania mojej bardzo skromnej osoby, a to klasyczna erystyka i ad personam, do których sięga się zazwyczaj wtedy, gdy brak własnej klasy. Mimo wszystko życzę nieco więcej życzliwości na co dzień.
@boogie bo widzisz, ja patrze trzezwo na sytuacje wokol PL (w swoim mniemaniu, subiektywnie) i czesto pisze co mysle, a wtedy ty wpadasz i drzesz jape "onuca!". Jak beton ktory nic nie przyjmuje. Pisze te niepopularne komentarze m.in dla ciebie bo moze spojrzysz i powiesz "moze i ma racje" i sam wyciagniesz wnioski. Nie chce zeby Polska byla wiecznym frajerem do dymania, a do tego potrzebne jest swiadome spoleczenstwo.
Takze milej kawusi przy wtorku i wybacz szortkie komentarze, ale inaczej nie umiem 😉
NATO nigdy nie było mocniejsze niż dzisiaj.
@boogie w 2023, z Bidenem wkurzonym na Rosję i z Finlandią i Szwecją w Sojuszu bym się zgodził, ale dzisiaj, z pomarańczową Ameryką mówiąca wprost, że ma w d⁎⁎ie NATO i że nie pomoże sojusznikom?
Dlatego jestem wielkim fanem Armii Unii - im szybciej tym lepiej.
@sireplama no właśnie pomarańczowa ameryka w tym pomogły, bo Europa się budzi z letargu, że wujek Sam nam pomoże. Pomimo wszystkiego uważam, że USA i tak by wsparło Europę przeciwko Rosji, jakby doszło do takiego konfliktu. Dla nich to tak jak dla Chin, biznes i więcej tracą na poturbowanej Europie, niż zyskują.


