Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#studbaza

Praktykant

w Dyskusje

16piorunów

Hej,
Przeprowadzam badanie do swej magisterki na temat mikropłatności w grach.
Byłbym wdzięczny, ALE TO BARDZO WDZIĘCZNY każdej jednej duszy, która chciałaby poświęcić 10 minut swego żywota na wypełnienie jej.

Pozdro i thank u from the mountain!

Link do ankiety:
https://psychodpt.fra1.qualtrics.com/jfe/form/SV_6Ev24QVPVRqNlt4

Mocarz1piorunów

Jakbyś się zastanawiał, z czyich odpowiedzi wynika, że sra na mikropłatności, to już nie musisz się zastanawiać xD

Gruba ryba1piorunów

@Kartoflll hmm, trochę zwątpiłem na pytaniu "Ile średnio wydajesz miesięcznie na gry?".

Bo jednak gry np. na steam, a gry mobilne to dwie różne bajki.

No i w sumie gra nie zachęcała mnie do zakupu :grinning: jakbyś np przedstawił Dokkan Battle... to bym dalej nie kupił, ale bym się zawahał. Inaczej byłoby np. w Pokemon GO, gdzie wydałem coś ok. 100 cebulionów parę lat temu.

Pokaż więcej komentarzy (31)

Fenomen

w Hydepark

10piorunów

Miałem zajęcia o plastyczności mózgu, porażkach itp.

Pierwszy raz na uczelni ktoś powiedział, że nie jest tak kolorowo i pokazała pani statystyki z filmu, że jest depresja, zły stan zdrowia psychicznego i mała aktywność fizyczna. Bo ja powiedziałem, że przecież wszyscy sobie świetnie radzą bo obserwuję rówieśników, ludzi dookoła i tak nas uczą na uczelni, jesteśmy silni niezależni, wszyscy robią kariery itp.

Nie puściła nam całego filmu bo lekarz na nim mówił, że otyłość jest chorobą i mogą ją zgłosić, że to dyskryminacja

Morał taki, że trzeba się ruszać bo wtedy jest odporność na stres,hormony się poprawiają zdrowie itp. Walczyć dla siebie nie dla kogoś. Traktować porażki jako element.

Niestety u mnie to nie działa i ruszam się a tylko zmęczenie daje.

Jeszcze punkty dostałem za aktywność xD ja na ostatnim semestrze mówię co myślę bo mam wyjebane.

Pogadaliśmy po zajęciach to mówiła bym dał sobie odpocząć i między wierszami żebym zbadał się na depresję i lęki (wiadomo nie ma papierów to nie może wprost nic sugerować, ale załapałem). Fajnie było trafić na uczelni na kogoś kto ma podobne podejście, że praca nie jest najważniejsza w życiu.

Z pojedyńczych rozmów wynoszę więcej niż po kilku spotkaniach z psychologami z papierami xd

Później miałem wizytę u psycholożki i trochę pogłębiliśmy temat. Ale tam męcząco dla mnie bo się zapętla jak AI i mówi, że to pokazuje, że mam odwagę czy dobrze bo jestem otwarty lubię próbować nowych rzeczy i naturę. No spoko tylko ja się czegoś nowego chcę dowiedzieć a nie zapętlanie, że to jest moją mocną stroną.

Kosmonauta

w Dyskusje

8piorunów

To dziwne uczucie gdy po dwóch pierwszych semestrach każdy kolejny był coraz łatwiejszy, aż przyszedł szósty semestr i trzeba z powrotem przysiąść porządnie do nauki, a do tego jeszcze pisanie pracy inżynierskiej. Ale pierwszy rozdział już cały napisany, z krótkim wstępem 12 stron wyszło.

Osobistość

w Hydepark

10piorunów

PRAGNIENIE PRZYJAŹNI

Na netflix wyszedł niedawno film z gatunku young adult o tytule "Roomates". W skrócie jest to historia nastolatki, która idzie do collegu z nadzieją, że na studiach będzie lepiej niż w poprzednich szkołach, w których nigdy nie miała przyjaciół. Jest ona więc zdesperowana, żeby poznać kogoś z kim mogła by tworzyć wspólna paczkę.

No i kurcze, takiej lekcji się nie spodziewałam po prostym filmie, na dodatek komedii. Przyznam, że również wywołał we mnie masę wspomnień z czasów studenckich. Mimo tego, że akcja dzieje się w Stanach, a tam życie studenckie jest zupełnie inne niż w Polsce, to widać, że niezależnie od kultury schematy się powtarzają.

Też byłam spragniona przyjaźni i przez to zaprzyjaźniłam się z pierwszą laska, która była dla mnie pozornie miła, przyjaźń oczywiście się rozpadła kiedy już zostały przekroczone wszelakie możliwe granicę braku szacunku z jej strony. No ale w moim przypadku jak i w przypadku w bohaterki dzięki niej poznałam innych ludzi z którymi mam masę fajnych wspomnień, więc jak i w przypadku mnie i bohaterki filmu nie ma tego złego...

Ciekawym wątkiem był też zazdrosny partner drugoplanowej postaci. Normalnie te same teksty słyszałam w rozmowach telefonicznych mojego kumpla z roku z jego ówczesną dziewczyną. Dlatego nieźle się uśmiałam bo to były sytuację 1:1.

Najciekawszy jednak jest wątek braku obycia w konfrontacjach z współlokatorami. Przez to, że główna bohaterka nie miała wcześniej bliskich znajomych, nowa znajomość ja przerosła i bała się zwrócić uwagę i porozmawiać ze swoją współlokatorka o tym co jej przeszkadza w jej zachowaniu. No i ja miałam to samo, na początku studiów bałam się zwracać uwagę współlokatorom o ich egoistyczne zachowania. Przez to wywalało szambo kiedy już została przekroczona pewna granicą i kończyło się to ostrym konfliktem. Zresztą to samo było poruszone w filmie gdzie na rozmowę już było po prostu za późno.

Na nawet miałam identyczną sytuację jak jedna początkowych scen wspólnego mieszkania nowo poznanych że sobą koleżanek. Nowa współlokatorka, której wcześniej nie znalam, pierwszej wspólnej nocy, do snu puściła sobie "przyjaciół", jak jej zwróciłam uwagę żeby założyła słuchawki, to się obraziła bo wg niej było cicho xd niestety nasze łóżka były tak blisko siebie, że mogłam ja poklepac po głowie wyciągnąć rękę więc nie ważne jak cicho by było i tak bym to słyszała. Pamiętam jednak jej urażoną dumę, że jak to tak ona nie może sobie słychać serialu do snu xd

Ogólnie film obudził we mnie masę wspomnień z czasów studenckich i pierwszego wspólnego mieszkania z zupełnie obcymi mi ludźmi.

Podsumowując bardzo polecam ten film, jest pouczajacy w tym dobrym sensie i jak ktoś dopiero się wybiera na studia to szczególnie polecam.

Gruba ryba5piorunów

przez ten wpis zastanowiłem się jakich ja mam przyjaciół. Nie ma ich wiele, mógłbym ich policzyć na pacach.

Fenomen

w Hydepark

4piorunów

Chciałbym napisać, że odmowy rekrutacyjne to super sprawa i wiele uczą, ale nie chcę siebie oszukiwać. Nie wiem jak mam zdobyć doświadczenie by dostać się na staż, praktyki.

Większości sytuacji i tak nie dostaję się do asesmentu, ani nawet na wywiad telefoniczny.Przynajmniej nie płaczę to chyba w miarę się godzę z swoim losem, wcześniej dużo płakałem.

Profesorowie, psycholożka i babka doradca zawodowy jedynie co są w stanie powiedzieć:"będzie dobrze, trzeba próbować dalej, trzymam kciuki, po tych studiach wszędzie Pan sobie poradzi" xDD 


Fanatyk4piorunów

No I dobra, możesz podejść do tego tak, że każda taka akcja czegoś Cię uczy. Może powiesz, że niby nic nie uczą, ale to nie prawda. Z każdą taką nieudaną rekrutacją, uczysz się trochę mniej tym przejmować, uczysz się, że następnym razem coś warto zrobić inaczej, albo to co ja teraz zauważyłem, to przestajesz w końcu robić dramę z kazdej błahostki. Jesteś na dobrej drodze.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fenomen

w Hydepark

6piorunów

Miałem dzisiaj zajęcia o stresie. Za które jestem bardzo wdzięczny trzeba było narysować jak się czujemy, wybrałem kolory czerwony odpowiadający za frustrację i pomarańczowy za stres, napięcie.

Motyw magika bo tak się czuję i to najlepsze rozwiązanie. Mętlik w głowie i napięcie spowodowane trudnościami z podstawowymi czynnościami i brakiem poprawy w jakiejkolwiek dziedzinie a z każdej strony tylko komunikaty, że źle się robi, są też podcięte żyły i pistolet jakby powieszenie się nie udało. Pętla i żyły są na czerwono gdyż frustracja skłania mnie do takich myśli. Łydki są narysowane bo w nich często czuję napięcie.

Dotykowe informacje:

Było też, że hobby powoduje odporność na stres a u mnie tylko frustrację bo nie wychodzi mi gra. Bardziej z poczucia obowiązku gram min. 30 minut dziennie.

Mamy na wszystko wpływ, ale czuję jakbym na nic nie miał.

Posiadanie osób pomocnych w kryzysie to ja nie mam. Od lat słyszę "będzie dobrze" lub "rób cokolwiek" to nic mi nie poprawia tylko wprawia w poczucie winy. Nie wiem jak robić cokolwiek gdy mam wrażenie, że aplikuję na staże, praktyki wszędzie gdzie nie wymagają doświadczenia poza produkcją, robię kursy działam na uczelni a ciągle jest, że nic nie robię.

Fanatyk7piorunów

Problem nie tkwi w tym, że Ty nic nie robisz - wręcz przeciwnie, robisz wiele i się starasz, ale choćby 100 osób powiedziało Ci, że fajnie działasz i z głową próbujesz coś robić, to jak jedna osoba powie Ci coś złego, albo nawet tylko źle zinterpretujesz czyjeś zdanie, to Ty zapominasz o tej setce pozytywnych głosów, a to jedno negatywne wbijesz sobie do głowy i przez miesiąc będziesz tylko to powtarzał. Za bardzo się przejmujesz krytyką innych a z drugiej strony, niepotrzebnie odrzucasz i deprecjonujesz pozytywne sygnały.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fenomen

w Hydepark

3piorunów

Mamy z koła naukowego nagrywki do zrobienia i stwierdziłem, że mogę pomóc i dobrze zrobiłem bo jestem jedynym mężczyzną a uczą nas o parytetach, że za mało kobiet wszędzie...

Pada:

Dajcie jeszcze znać, czy pasują Wam te dni

Piszę tydzień wcześniej, niedługo po tej informacji jaki mi pasuje. To do mnie jest problem, "jak pisałam wyżej... nie wyrobimy się w jeden dzień" wysyłanie ironicznych uśmiechów. Gdy inne dziewczyny napisały że ten sam dzień im nie pasuje z czego 2 dzień przed to nagle nie ma żadnego problemu, zrobimy tak by Wam pasowało. Tak mam ze wszystkim jak mnie coś nie pasuje i daję znać wcześniej, to tylko wymówek szukam, nie angażuję się, są ze mną problemy. Gdy innym pasuje "nie ma problemu".

Tak mam codziennie, że w moją stronę są drobne przytyki, czepianie się o drobnostki.

Pokaż więcej komentarzy (6)

Fenomen

w Hydepark

11piorunów

A tak w temacie AMA które robiłem kilka tygodni temu, proszę, fajny artykuł https://wyborcza.pl/7,75398,32690663,prestizu-do-garnka-nie-wloze-dlaczego-naukowcy-rzucaja-papierami.html

Jest za paywallem ale jak coś (kolega normalnie przeczytał) można użyć stronki archive.is i kopię przejrzeć.

Badani mówią o ukrytych nadgodzinach, braku wsparcia administracyjnego, natłoku dodatkowych obowiązków, kulturze stałej dostępności, czyli oczekiwaniu, że będzie się na każde zawołanie pracodawcy.

To ze specjalną dedykacją dla osób wątpiących w moje słowa, o tym jak te realia wyglądają.

Mocarz0piorunów

Sami sobie stwarzacie takie warunki pracy na uczelniach. Gdzie jak gdzie ale tu wciąż autonomia jest szeroka. Dla osoby z zewnątrz to narzekanie na polskich uczelniach nie ma żadnego sensu. Zlecenie nawet prostych badań na uczelnię graniczy z cudem. Wszyscy robią granty albo wolą może i nie zarobić, ale za to się nie przemęczać. Mam porównanie z uczelniami amerykańskimi i holenderskimi, stawali na głowie aby brać zlecenia z przemysłu, rozwiązać problem a przy tym zarobić. A u nas wyjebongo, niewydolny system z którego nikt nie jest zadowolony. W Stanach nie ma takiej pewności zatrudnienia, ale dzięki temu można się pozbywać ludzi, którzy przestali wydajnie pracować. A u nas wykładowca chyba musiałby zabić studenta aby go zwolnili.

Fenomen1piorunów

@Chrobry zapraszam, to zobaczysz jak "sami". Co do całej reszty masz rację - beton rządzi. Ja się z nim kopałem parę lat, liczyłem że coś ruszymy. Przyszła zmiana polityczna na szczycie, wróciła stara gwardia. Szkoda mi na to nerwów. Nie wiem kogo winić, ale ciągle upieram się że komunizm.

Z tym przemysłem to pełna zgoda. Czasem ratowałem twarz uczelni ale to jak wielcy "naukowcy" odnoszą się do biznesu to głowa mała. Z drugiej strony - to się nie opłaca, przynajmniej na zasadzie usług, narobisz się a hajs zgarnia rektor i tylko jakiś mały procent trafia do jednostki.

Mocarz1piorunów

@jedzczarnekoty zapraszam, to zobaczysz jak "sami"

Tu rzeczywiście się zagalopowałem. Napatrzyłem się na tą autonomię akademii i mózg mi stawał w poprzek ile nonsensów uczelnia wprowadza sama chyba na złość sobie, przez nikogo nie zmuszana. Wiadomo, demokracja demokracją ale to wąskie, archaiczne i anachroniczne grono profesorskie chce ustalać warunki między sobą. Pracowałem na kilku uczelniach i mam porównanie, za granicą naprawdę potrafią się dobrze zorganizować. Ten etap mam za sobą, ja z tych co odeszli 😉 Też uważam, że to komuna przeorała mózgi, niestety nie udało się wprowadzić na polskich uczelniach zmiany pokoleniowej na poziomie zarządzania. To nie tak że młodziak musi być lepszy lub nie może postępować nieetycznie, ale młodzi mają przynajmniej zrozumienie, że jak przychodzi ktoś z przemysłu to temat zazwyczaj jest trudny i nowoczesny skoro nie ma dla niego rozwiązania z półki. Ale chyba najbardziej mnie wqrvia na uczelni feudalny ustrój. Dwa razy mi się zdarzyło, że profesor powiedział, że nie jest zainteresowany badaniami zewnętrznymi za kasę i żeby z jego podwładnymi o tym nie rozmawiać, bo też nie są zainteresowani. A to często drobne zlecenia za kilka(naście) tysiaków, idealne żeby doktorant coś sobie dorobił i się przy okazji czegoś pożytecznego nauczył. A grube tematy to jeszcze gorzej, prawie każdy jest w stanie zabić centrum transferu technologii. Bo po pierwsze osoba, która wykonuje projekt pracuje przecież na sprzęcie uczelnianym, w godzinach pracy, to czemu ma dostać dużo kasy (więc oczywiście jak ma pracować za ułamek wynagrodzenia uczelni to traci zapał i ochotę). A dwa, to własność intelektualna, która zostaje po projekcie. W szczególności stare dziady z władz uczelni, ale i młodzi prawnicy bez doświadczenia albo z doświadczeniem ze sfery budżetowej, wyobrażają sobie że przy okazji współpracy z przemysłem zrobią sobie z licencji drugą emeryturę a dla uczelni źródło dochodu na lata. Negocjacje z nimi są często tak oderwane od rzeczywistości, że juz na początku spotkania wiadomo że to będzie strata czasu. A na końcu cierpią młodzi pracownicy , którzy chętnie wzięliby udział w takim projekcie i przytulili trochę kasy. W USA siadasz z profesorem, ustalacie warunki współpracy a uczelnia potem wspiera ze swojej strony projekt jak może. Czyli w praktyce udostępnia sprzęt oraz jak trzeba deleguje dodatkowych ludzi do projektu (wiadomo że młodych, którzy chcą dorobić). Większość kasy otrzymuje zespół wykonujący badania, wszyscy na końcu zadowoleni. Dla równowagi napiszę, że sporo badań zlecam na uczelnie (bo kompetencje i wiedza tam są), ale to bardziej na zasadzie osobistych kontaktów, niż aby mi system w tym pomagał. Marnuje się w Polsce ogromny potencjał, klepią goście kolejne publikacje ale w ograniczonym zakresie korzysta na tym społeczeństwa oraz gospodarka.

Fenomen1piorunów

@Chrobry bo pewnie to te doświadczenia ze sfery budżetowej, o których piszesz. Dla tych ludzi nie liczy się cokolwiek poza pensją która co miesiąc i tak spływa - czy się starają, czy nie. Więc, punkcików naklepać (bo najważniejsze są oczywiście dodatki do pensji za takowe, nie żeby coś innego), okopać się na stołkach i tyle. A że jeszcze wiele lat im zostało zanim "śmierć zwolni z obowiązku" (bo sami nigdy nie odejdą) to cóż...

Ja się niezmiernie cieszę bo na doktoracie trafiłem na profesora o którym mówisz. Siadaliśmy przy kawce, dyskutowaliśmy, robota szła. Nie blokował mi niczego, pomagał szukać pracy bo wiedział co na uczelni słychać. Przedstawiciele firm przychodzili do niego, ale, jak było dalej to oczywiście napisałeś.

Ostatnio wspominaliśmy projekt sprzed kilku lat który mieliśmy, w rozmowie z kimś spoza uczelni. Owszem, po czasie człowieka boli jak się dowiedział że 3x tyle co my (młoda ekipa) zgarniał jeden wielki profesor za "opiekę merytoryczną" ale ja miałem to w nosie, cieszyliśmy że kasa jakaś była, co się nauczyliśmy to nasze. A taka atmosfera jaka się naturalnie wytworzyła była bardzo twórcza. I to jest jeden z powodów dla którego jestem z tych wątpiących w polski system betonu.

Właśnie wyjeżdżając z Rzeszowa widziałem bilboard zachęcający do studiowania na politechnice. Ciekawe czemu trzeba takie plachty stawiać przy autostradzie, może dlatego że ten sam beton skutecznie do studiów zniechęcił? :grinning:

Mocarz0piorunów

@jedzczarnekoty Jak kolega z Rzeszowa to mam fajną historyjkę. Miały być wykonane pomiary próbek (nie będę pisał jakich bo to tak niszowe tematy że łatwo potem ustalić personalia). Dla uczelni wydawałoby się fajny temat bo próbek dużo a pomiar powtarzalny. Nic tylko postawić za spektrometrem doktoranta i jazda. No i profesor podaje cenę pomiaru dwunastokrotnie wyższą niż UJ. Ja ze zdziwieniem pytam, skąd taka różnica. Rozumiem trochę drożej ale ponad dziesięciokrotnie? I otrzymałem odpowiedź, cytuję "ponieważ jesteśmy najlepsi". Uczelnia rzeszowska.

Pokaż więcej komentarzy (10)

Fenomen

w Hydepark

8piorunów

Speed friending BUŁ.

Nie było oznaczeń jak się ma autyzm, ani zaimków a we wszelakich formularzach i zajęciach mówią, że to bardzo ważne. W przerwie musiałem wyjść się wyciszyć, za duży hałas był dla mnie. W pomieszczeniu 50 osób, jeszcze blisko głośnika siedziałem. Gardło mnie po wszystkim bolało.

Z jedną dziewczyną i jej kolegą poszliśmy później na jedzenie. ~Miałem z nią kiedyś parę na Tinder i nie odpisała. Pamiętam bo wtedy był chyba mój najgłupszy tekst na zagadanie~

Jedna osoba zwróciła uwagę, że mam na sobie koszulkę z kapitana bomby.

Jeden gość do mnie na początku, że wydaję się osobą zamkniętą. Inny był w szoku, że można nie lubić juwenaliów, nie odnaleźć się na tej imprezie. Dziewczyna zdziwiona bo przy pytaniu o muzykę wymieniłem: Taylor Swift, Rychu Peja obok siebie i Kanye West. Albo z ostatnio słuchanych albumów:"Folklore"(long pond studio sessions) i zacząłem tłumaczyć, że dlatego bo są instrumenty wyeksponowane, "The life of Pablo", "Goodbye & good riddance".

Gdy słucham innych, obserwuję reakcje innych gdy mówię o sobie to czuję się jak wariat, który nigdzie nie pasuje.

Nie rozumiem fenomenu Instagrama jako komunikatora, tam nawet nie zmiany nazwy użytkownika tylko nick jest. Jak jeden mój znajomy używa discorda to mamy swoje imiona ustawione w czacie. Później na jedzeniu byli zdziwieni, że nie oglądałem stories, reelsów. To kolejna kwestia, przez którą nie jestem jak wszyscy, tylko ten inny dziwny.

Tytan1piorunów

Spoko, ja nigdy nie założyłem insta, laski to denerwuje, bo mysla, ze mam dzieci, ale później zawsze tłumacza głupio czemu one mają

Pokaż więcej komentarzy (11)

Fenomen

w Hydepark

61piorunów

Co wiosnę przychodzi taki moment kiedy można się zalogować, przejrzeć ankiety, przerazić się stopniem informacji zwrotnej ze strony studentów. W skrócie - praktycznie nikt nie ocenia prowadzącego.

Ale, czasami trafia się ten jeden, i w blasku jego słów (to ten drugi mem z psem i grzejnikiem) można przez chwilę poczuć się lepiej :smiley:

Gruba ryba2piorunów

@jedzczarnekoty ale za to władze cisną na ankiety jak po⁎⁎⁎⁎ne. przynajmniej u mojej żony tak jest. 2 lata temu była inba, bo miała średnią 4,6 od studentów i c⁎⁎j ich to bolało, że od 10 osób miała z góry na dół 5, a od jednej osoby z góry na dół jeden, więc średnia wyszła jaka wyszła ¯\\(ツ)/¯ po⁎⁎⁎⁎ne.

Fenomen1piorunów

@BoJaProszePaniMamTuPrimaSorta oj nawet nie wiesz jakie to prawdziwe. A potem w karcie oceny zostaje 4.6 a nikt o tych samych piątkach nie pamięta.
Cisnąć cisną, ja już czasem wspomnę o nich tylko z obowiązku, bo na pewno dałoby się stworzyć inny system oceny (jakieś jednorazowe linki czy coś) niewymagające logowania.

Fenomen1piorunów

@BoJaProszePaniMamTuPrimaSorta a najbardziej bolało jak miałem kiedyś małą grupkę studentów na laborkach, w mojej opinii dobrze nam się pracowało, sporo im też poza tym pomogłem, a pojechali z ocenami tak że szok. Nie wiem czy za współprowadzącą przedmiot, czy za jakiś tekst który rzuciłem na zajęciach (bo pamiętam że studentki w tej grupie miały jakiś kołek wiadomo gdzie). Ale, no kurde, dawać 1 w polu "przedstawienie sylabusa" czy "punktualne rozpoczynanie zajęć" - to jest chamstwo.

Pokaż więcej komentarzy (16)

Fenomen

w Hydepark

9piorunów

Dla tych, którzy być może śledzili ten wątek:

https://www.hejto.pl/wpis/tomki-i-tomczynie-oraz-osoby-tomkowe-mam-pytanie-i-prosbe-jednoczesnie-cora-stud

aktualizacja.

Ostatecznie pomógł mi i córce kolega @Modrak , który jako pierwszy zadeklarował pomoc.
Chciałbym niniejszym jeszcze raz podziękować mu za profesjonalną pomoc w temacie słownictwa regionalnego i uczestnictwo w nagraniu. Kolega jest niezwykle uprzejmym, cierpliwym i wyrozumiałym człowiekiem, co było niezwykle pomocne, a wręcz kluczowe, w przypadku mojej nieśmiałej i wrażliwej córki. Jeśli gdzieś są konie do ukradnięcia to tylko z @Modrak iem!!! Można to podsumować: gorąco polecam tego allegrowicza!

Pokaż więcej komentarzy (4)

Osobistość

w Hydepark

5piorunów

Cześć!
Pomóżcie biednemu studentowi skończyć studia!

Prowadzę badania do mojej pracy magisterskiej w temacie AI. Będę bardzo wdzięczny  za wypełnienie kwestionariusza

Wypełnienie trwa ok 5-10 min min i polega na ocenieniu 10 obrazków.

https://psychodpt.fra1.qualtrics.com/jfe/form/SV_cVgUwO6LAqYOTX0

Z góry Wam dziękuję za poświęcony czas!

Jeśli ktoś będzie zainteresowany wynikami to proszę o komentarz i mogę udostępnić badanie i finalną wersje magisterki w formie PDF.

Lider4piorunów

@jenot Done

Pokaż więcej komentarzy (12)

Wirtuoz

w Hydepark

4piorunów

https://forms.gle/g1kMSYRKrhGN4Epo6

Kolega prosi o udostępnienie ankiety na studia, temat: ekologiczne inicjatywy w korpo, help mile widziany 300 muszą tego zebrać xDDD

Pokaż więcej komentarzy (4)

Mocarz

w Hydepark

39piorunów

Dzisiaj był dobry dzień: dużo nowej pracy w , odebrałem dyplom inżyniera oraz na dobranoc delektuje się wielką smutą na pikabu związaną z przejęciem statków przez USA. To był wspaniały dzień.

Pokaż więcej komentarzy (6)

Autorytet

w Hydepark

35piorunów

Czy ktoś w naszym szanownym gronie zrobił zaocznie inżyniera na Politechnice Warszawskiej i może podzielić sięwrażeniami?
Kusi mnie aby zrobić jeszcze jeden dyplom jak jeszcze mam możliwość. Memik dla atencji.

Lider5piorunów

@Merkury rozsądne pytanie brzmi, po co Ci ten dyplom?
Bo jedyny dodatkowy dyplom jeśli już jeden masz, a który ma wpływ na dalszą karierę/zarobki to MBA/eMBA jeśli lecisz w ścieżkę menedżerską. Jeśli nie masz zakusów na szyszkownika, to lepiej jest zrobić dodatkowe kursy czy szkolenia z egzaminem i certyfikatem, szczególnie te ważne dla Twojej działki.

Autorytet1piorunów

@WujekAlien Pracuję w przemyśle lotniczym i zarówno w kontekście rozwoju zawodowego i chęci poszerzenia własnej wiedzy ukończenie kierunku inżynierskiego(np. inżynierii mechanicznej) wydaje mi się najlepszym wyborem. Posiadam licencjat z logistyki, mógłbym zrobić magistra ale inżynier z pewnością byłby dla mnie bardziej przydatny. Teraz kończę podyplomówkę z finansów i rachunkowość ale to był wybór bardziej z ciekawości niż potrzeby.

Autorytet1piorunów

@Ten_koles_od_bialego_psa A tak poważnie to w przypadku mojej branży podstawowa wiedza z zakresu konstrukcji i materiałów, nawet jeżeli nie najświeższa, wciąż ma zastosowanie.

Pokaż więcej komentarzy (13)