Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#studia

Fenomen

w Hydepark

3piorunów

To, że nasz system edukacji jest zły, wiemy wszyscy. Wiemy także, że nie nadąża on za realiami rynkowymi, ale czy to takie trudne? Mam wrażenie, że nawet nie próbujemy. Należy zadać sobie pytanie, co dziś znaczą studia? Całe nic. Wykształcenie wyższe ma znaczenie w przypadku osób, które pracują w zawodach "regulowanych" - Fizjoterapeuta, Psycholog, Prawnik, Lekarz, Farmaceuta. Istotne są również dla inżynierów, architektów etc.

A co z ludźmi, którzy chcieliby mieć wykształcenie wyższe, natomiast ich studia nie dają im trampoliny na rynek pracy? Skoro istnieją rozmaite kierunki studiów, dlaczego nie mogą one odpowiadać realiom rynkowym. Dlaczego na uniwersytetach uczy się tyle nieistotnej teorii, bazuje się na lekturach z lat 70 i książkach napisanych przez uczących profesorów?

Na rynku jest naprawdę sporo bardzo dobrze płatnych zawodów, gdzie często brakuje dobrych specjalistów, natomiast żadna uczelnia (lub znikoma ilość uczelni) jest w stanie choćby w 30 % wyszkolić taką osobę. Dać jej odrobinę wiedzy, choćby zachęcić ją do pracy w danym sektorze i dać odpowiedź na pytanie "czy to dla mnie?".

Mamy masę bezsensownych kierunków, więc może zadbajmy chociaż o dobre specjalizacje i zatrudniajmy praktyków, którzy będą organizować ćwiczenia i warsztaty?

Problem jest taki, że mamy gro osób, które mają potencjał, ale nie mają szansy wykształcić się w danej dziedzinie. Oczywiście zgodzę się w 100 %, że najwięcej nauczysz się w pracy. Ale co jeśli nie masz możliwości znalezienia pracy, która da ci możliwość rozwoju i twoje plany skończą się na jakichś kursach, książkach i tkwieniu w tym samym?

Sam kończyłem 2 kierunki studiów. Pierwsze takie, które sobie kiedyś wymarzyłem, ale potem zacząłem myśleć portfelem i uznałem, że pewne umiejętności i taletny mogę wykorzystać lepiej. Zdecydowałem się na studia na Uniwerku bliższe dziedzinom Zarządzania/Marketingu. Opinia? Zrobiłem sobie tylko drugi papier, ale nic się nie nauczyłem. Teoretycznie mógłbym wybrać uczelnię w Warszawie zamiast tej z Trójmiasta (jestem z północy), ale za 10k/rok na ALK lub SGH, na co mnie wówczas nie było stać i teraz zresztą też mam inne wydatki.

Z perspektywy czasu bardzo żałuję, że nie studiowałem psychologii. Byłbym świadomym studentem i wiedziałbym, w jaką stronę pójść. Myślę, że dziś 70 % studentów idzie tam się zdiagnozować, albo uważa to za atrakcyjny kierunek humanistyczny, wobec (przepraszam) chujowej Polonistyki, Historii etc.

Obecnie chętnie poszukałbym jakościowych studiów z Psychologii Biznesu, Psychologii Społecznej, jakaś specjalizacja, która dużo nauczyłaby w takich tematach jak wywieranie wpływu, perswazja, analiza określonych zachowań człowieka, analiza mowy ciała. I wiecie co? Studia online - podziękuję, bo wiem, że teams+power point na odpękanie. Reszta to oklepany uniwerkowy bullshit bazujący na przepisywaniu podręczników i oglądaniu slajdów. Są jeszcze podyplomówki, gdzie w 99 % każda uczelnia ma ten sam program i ponownie są to oklepane rzeczy.

Jasne, że książki i materiały video w Internecie są super, ale bardzo zależy mi na warsztatach i ćwiczeniach. Uniwersytety powinny zacząć być praktyczne. Mamy też sporo programistów nauczonych na własną rękę, bo na Uniwerku wałkowali z nimi stos tematów, które nigdy w żadnej pracy się nie przydadzą.

W sumie wcale mnie nie dziwi, że w kraju rządzonym przez historyków, socjologów, politologów i niepraktycznych bajerantów, odeszliśmy nie tylko od nauczania podstawowych czynności technicznych (uderza to w poprawność polityczną), ale także przybraliśmy model nauczania w postaci przepisywania podręczników, uczenia się na pamięć i tak dalej.

Kluczowe pytanie brzmi. Po jaką cholerę utrzymujemy na państwowych uniwersytetach kierunki takie jak Filozofia, Kulturoznawstwo, Politologia, Turystyka, Wiedza o teatrze, Krajoznawstwo, Amerykanistyka i masę innych? Po prostu szkoda kasy z naszych podatków na coś, co jest niepraktyczne i po tych studiach pewnie 90-95 % osób będzie rozczarowanych swoim życiem zawodowym i będzie klepać denną robotę, jeśli nie ma pleców lub bogatych starych czy własnego biznesu.

Problemem już nie jest tylko sama oferta edukacyjna, to czasem wierzchołek góry lodowej. PROBLEMEM JEST TO, ŻE OD WCZESNEJ EDUKACJI SZKOŁY KOMPLETNIE NIE DBAJĄ O TO, JAKIE DZIECKO POSIADA TALENTY I DO CZEGO BY SIĘ NADAWAŁO.

Żyjemy w systemie, gdzie wzorowym uczniem nie jest ten, który ma pasję i kocha to co robi, ale ma 5 z Biologii, 5 z Chemii i 3 z innych przedmiotów. Wzorowym uczniem jest ten, który ma średnią 4,7 i ze wszystkiego jest w stanie się WYKUĆ, ale poza tym nic konkretnie go nie interesuje.

Obciążeniem psychicznym dla takiego dziecka, które rzutuje na jego wybory w przyszłości i poczucie własnej wartości są takie zachowania jak wyżej, któremu winny jest system i kadra nauczycielska. To trochę jak tresura idealnie posłusznego i niegroźnego solidniaka.

A TERAZ PYTANIE KLUCZOWE. O ilu wybitnych jednostkach w historii (a także zbrodniarzach!) słyszeliście, że "w szkole się nie wyróżniał, był cichy, nauczyciele za nim nie przepadali, skrywał swoje zainteresowania"? No bingo xD Jak do tego doszło i jak to się stało? Największy problem jest taki, że część osób po traumatycznych latach edukacji zżera chęć rewanżu, narcyzm i obsesja doskonałości, która często pcha ich w "ciemną stronę mocy". Któż by pomyślał, że taki cichy akwarelista z Wiednia, totalnie przeciętny człowiek, zbuduje wielkie imperium i rozjebie pół Europy? Zbrodniarz, lekoman i psychol, ale co by nie było, ile osób byłoby w stanie zostać zapamiętanym przez cały świat?

         

GURU2piorunów

@Lopez_ Strasznie długie to masz, odpowiedź będzie krótsza: praktycy zwykle pracują w zawodzie i zarabiają więcej, niż by zarabiali na uczelni. Więc ten pomysł odpada. Dwa: wyższe jest często po prostu wymagane - prawdopodobnie jako dowód na to, że potrafisz się nauczyć absolutnie dowolnej głupoty. Praca w korpo? Wyższe wymagane. Pokazać dyplom, nawet się nie wgłębiali co to za studia i kierunek, ważne, że jest.
Gdzieś też trzeba kształcić ludzi od kultury, sztuki, filozofii i tej całej reszty. Świat to nie tylko technika. A możliwość znalezienia odpowiedniej pracy pewnie się przyczynia do odpowiedniego zainteresowania tym studiami - to raczej nie są lata 90., gdzie ludzie studiowali cokolwiek, byle studiować (i byle do woja nie wzięli).

GURU

w Nauka

3piorunów

Prawie 442 tys. osób przyjęto na I rok studiów w roku akademickim 2023/2024 w uczelniach nadzorowanych przez MEiN

Prawie 442 tys. osób zostało przyjętych na I rok studiów w roku akademickim 2023/2024 w uczelniach nadzorowanych przez Ministra Edukacji i Nauki; na studia I stopnia i jednolite studia magisterskie zostało przyjętych 336,9 tys. osób, a na studia II stopnia 104,9 tys. osób - podało MEiN. polska

Kompan

w Przegryw

3piorunów

Poszedłem sobie na ten fir ale jestem tam najstarszy z grupy. Różnica wieku około 6 lat. Same dziewczyny a dużo pracy w grupie. Nie wiem czy nie lepiej zmienić studia na jakąś prywatną uczelnie zaocznie albo internetowo bo widziałem że wsb ma taką ofertę i się nie męczyć w ten sposób. Albo zrobić kurs w skwp księgowości i może uda się znaleźć jakąś pierwszą pracę. Narazie próbuję się przełamać i tam chodzić, może z czasem nie będzie tak źle ale teraz czuję się jakoś naprawdę dziwnie.
   

Pokaż więcej komentarzy (4)

Autorytet

w Hydepark

1piorunów

Witam, znajoma pisze pracę doktorską pt. "Stosunek Polaków do przemocy fomowej". Proszę o wypełnienie krótkiej ankiety:

Czym lać żonę?

  • Kijem.19% (12 głosów)
  • Kablem.8% (5 głosów)
  • Pasem.11% (7 głosów)
  • Szmatą.15% (9 głosów)
  • Nie mam zdecydowanej opinii w tej sprawie.47% (29 głosów)

62 głosów

Autorytet0piorunów

BADANIA DOWODZĄ, że ponad połowa uczestników sondy nie ma zdecydowanej opinii w kwestii bicia żony.

Pokaż więcej komentarzy (9)

Osobistość

w Historia

4piorunów

Czy praca archeologa jest łatwa? Przekonaj się, czego nie wiesz o tym zawodzie

Jeśli zastanawiasz się, czym zajmuje się archeologia, czy warto studiować archeologię i jak wyglądają takie studia albo chcesz wiedzieć czy po archeologii jest praca, opowiem Ci, jak wygląda to od kuchni! Niekiedy archeologia jest postrzegana jako nauka o zabytkach. To prawda, że archeolog musi

Kosmonauta

w Hydepark

0piorunów

Jaki do robienia notatek polecacie? Na studia. Zupełnie nie znam się na tabletach. Potem będzie wrzucony w etui z klawiaturą, takie będzie jego przeznaczenie. Wydaje mi się że tylko ekran i bebechy powinny być spoko, aparat to raczej nieistotna sprawa.

Kwota tak do 1500, chcociaż im taniej tym lepiej.

Gruba ryba2piorunów

@Daniel_Obajtek patrztles na chromebooki? Jesli tylko do notatek na studia to w taniej cenie dobry sprzet wyhaczysz

Kosmonauta0piorunów

@onlystat
Nie przeglądałem ich, ogólnie to jestem otwarty na propozycje, ważne jest to żeby urządzenie było w miarę małe i lekkie. Bo laptopa ogólnie posiada, ale woli coś mniejszego/lżejszego

Gruba ryba1piorunów

@SirkkaAurinko podaj specyfikacje tomkowi wyzej :slightly_smiling_face:

@Daniel_Obajtek Ja sam sie czaje na chromebooka juz z rok, ale co chwile zwiekszam sobie limit ze wzgledu na gry (a zaden ze mnie gamer). W kazdym razie mega wygodny sprzet, to na pewno

Specjalista2piorunów

Ja bym brał jakiegoś chromebooka. Można nawet poszukać jakiejś używki. Około 500 można dostać naprawdę fajne sprzęty.
Nówka to pewnie właśnie bliżej 1500. Zależy oczywiście jeszcze jaka wielkość ekranu by Ci pasowała.
Tablety to takie trochę ograniczone są.

Specjalista1piorunów

@Daniel_Obajtek Osobiście jestem wielkim fanem chromebooków. 😉 W domu mam trzy, do tego namówiłem rodzinę na około na takie sprzęty. Wszyscy są zadowoleni. 😉 Plusem dla mnie jest to, że mogę w razie czego wymienić samodzielnie bez problemów baterię. W tablecie tego nie zrobisz.

Autorytet2piorunów

@1gkds1 ja mam podobnie, zaopatrzyłem w chromebooki moją 80 letnią mamę i moją najlepszą żonę. Obie używają ich do internetów, youtuba i poczty. Zadowolenie pińcet procent. Przedtem miały laptoki z linuksem, ale chromebooki są o wiele prostsze w użytkowaniu i praktycznie bezobsługowe. Sam też się pozbyłem jednego starutkiego laptoka z linuksem i nabyłem drogą kupna wspomnianego już wcześniej dotykowego asusa do oglądania internetów. Spokój, cisza, mobilność, o wiele lepsza alternatywa niż tablet. Podstawowe aplikacje plus jakiś vpn plus kodi i więcej nie potrzeba.

Specjalista1piorunów

@Daniel_Obajtek Aa..i jeszcze jedno. Na takim chromebooku (większości z nich) można odpalić środowisko linuxa. A to znacznie rozszerza jego możliwości o instalację programów. Oczywiście wtedy lepiej mieć już coś z lepszą konfiguracją ale to też zależy od potrzeb. Ja często potrzebuje tylko terminal aby połączyć się gdzieś po ssh więc tu nie trzeba nic potężnego.

Kosmonauta0piorunów

@1gkds1
A w tych chromebookach są jakieś aktualizacje systemowe?
\
Na takim chromebooku (większości z nich) można odpalić środowisko linuxa

Można zainstalować tam jakaś dystrybucję linuksa? Czy coś pokrętnie rozumiem?

Specjalista1piorunów

@Daniel_Obajtek aktualizacja systemu chromeos jest co jakiś czas. Każdy chromebook ma określoną datę końca wparcia i wtedy już nie będzie otrzymywał aktualizacji. Przed zakupem, używanego, warto się zorientować do kiedy jest to wsparcie.
Teraz google przedłużyło wsparcie dla wielu modeli nawet do 10 lat. Moj acer 315 ma np do 2029.

Co do linuksa do odpalasz tzw środowisko wewnątrz chromeos. Jest to debian. Nie masz wpływu na to jaki to linuks. Po prostu klikasz "włącz środowisko linuksa" i masz. 😉 Oczywiście nie jest to graficzne, tylko konsola, ale możesz w zasadzie zainstalować wszystko. Od prostej przeglądarki pdf do gimpa. Jeśli Cie coś takiego interesuje to wtedy warto wybrać chromebooka z większą ilością pamięci. Na start linux bierze około 10 G chyba.

Pokaż więcej komentarzy (18)

Gruba ryba

w Hydepark

14piorunów

No to DOKTOR Bartosiak sobie głupi ryj rozwalił, a ostrzegałem przed nim wielokrotnie.
#

Sum1piorunów

https://x.com/bartosiakjacek/status/1712781017306583140?s=46&t=5ACSAwr_BBG9g_2U8vun1g

Jacek Bartosiak jest bardzo inteligentnym i oczytanym gościem. Nie wiem co tam za przepychanki się odwalają, ale jedno jest pewne gdy on mówił o geostrategii to w polsce stratedzy srali w oborze ze świniami.

Gruba ryba7piorunów

@GetBetterSoon to wszystko się zgadza, co jednak nie znaczy, że jego opinie w kwestiach geostrategicznych są cokolwiek warte (nie są) i że jego praca doktorska nie jest plagiatem (prawdopodobnie jest).

Polecam samemu więcej czytać, niż robić z przypadkowych ludzi nieomylnych guru i traktować każde ich słowo jak prawdę objawioną.

Sum0piorunów

@rakokuc Nie mowie, ze jest nieomylny, ale jezeli chodzi o tematy na ktore sie wypowiada, to watpie zeby ktos tutaj byl na hejto co mialby cos do wniesienia w rozmowie z nim. Wiec jak gada o geostrategi to ja siedze cicho i slucham, a nie mieszam go z blotem, bo popelnil plagiat (albo nie).

Pokaż więcej komentarzy (4)

Twórca

w Hydepark

31piorunów

 
Studia (nie, nie prawo) z roku na rok mi się przedłużają - 8 lat studiowania a ja ciągle na 3cim roku.
 Z Paniami w dziekanacie jestem prawie na "cześć" a Pani Dziekan jak mnie zobaczy zawsze rzuci z uśmieszkiem na twarzy:
 "ooo Pan collector, Pan jeszcze u nas studiuje?" lub coś w tym rodzaju. Tak właściwie to utknąłem na dwóch przedmiotach,
 więc nie mam za dużo zajęć. 2 lata temu postanowiłem urozmaicić sobie studiowanie... wtedy jeszcze nie wiedziałem, 
że stanie się to moim rytuałem.

1 października, uroczyste rozpoczęcie roku akademickiego, cała aula wypełniona pierwszorocznikami.
 To już trzeci raz. Trzeci raz zagracie w moją grę. Wstaję wcześnie rano i już wiem, że to będzie cudowny dzień.
 Śniadanie, prysznic, mycie zębów. Nie golę się. Wyjmuje z szafy starą, brązową marynarkę. Chcę wyglądać na zmęczonego życiem belfra.
 Spod łóżka wyciągam czarną, skórzaną aktówkę. W środku mam notatki z poprzednich roczników, ale ONI o tym nie wiedzą. Ruszam na uczelnię.
 Czekam. Kończy się uroczystość a ja czekam już pod drzwiami auli. Stoję gdzieś z boku i czekam i wypatruję swojej ofiary. Nie biorę pierwszych lepszych,
 zawsze wybieram tych ze strachem w oczach, tych którzy narobią w majtki gdy tylko do nich podejdę. Mam. Są. W tym roku jest ich dwóch. Dwóch niskich,
 szczupłych chłopaczków, w okularach. Nerwowo rozglądają się dookoła. Stoję kilka metrów obok i czekam na ich najmniejszy błąd: "ale nudny wykład", 
jakiekolwiek przekleństwo czy słowo krytyki... JEST! "pobało ich z tym planem zajęć" zabrzmiało niczym gong rozpoczynający walkę. 
Przechodzi mnie zimny dreszcz podniecenia, wiem że to już, zaraz się zacznie. Podchodzę i mówię:
-Poproszę Panów nazwiska.
-Ale yy.. ee o co cho...
-Nazwiska proszę.
-Marcin Srającywmajtki, Adrian Kujoniasty
(wyjmuję z marynarki notes i długopis i zapisuję)
-Jeśli nie podoba Wam się plan zajęć, to na moje zajęcia nie musicie już przychodzić. Właściwie to nie macie się już po co pokazywać.
-Ale.. ale... jak to...
-A żeby było ciekawiej, nie powiem Wam, które to zajęcia. Do widzenia Panom.
-...

Znowu wygrałem. Odchodzę pewnym krokiem w kierunku windy. Wiem, że stoją tam jeszcze przez chwilę i patrzą na mnie.
 Wykorzystuję to przyciskając guzik wskazujący 7 piętro i przez zasuwające się drzwi rzucam im ostatnie, pogardliwe spojrzenie.
Z uczelni wychodzę tylnym wyjściem. Już mnie nie znajdą. Wiem, że będą szukać. Będą chcieli przeprosić, błagać o szansę.
 Ale mnie już nie ma. Wiem, że przez następne 2 tygodnie będą czekać przed salą na kolejne zajęcia. W ich głowach będzie kołotała tylko jedna myśl:
 "czy to już? czy zaraz do sali wejdzie ON?"

A ja? Ja będę siedział w domu i przeglądał mirko. A oni tam, ze swoim planem wyjaśnień, czekają uwiązani strachem i niepewnością.....

Tak to ja. Student 3 roku.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fenomen

w Hydepark

4piorunów

Właśnie decyzją lekarza wyjebano mnie ze studiów zanim w ogóle na nie poszedłem. Najdłuższe wakacje życia nabierają nowego znaczenia.
ale to jest śmiech przez łzy.

Gwiazdor0piorunów

@Zjedzon Jakieś bezpieczeństwo wewnętrzne czy tam inna strategia wojskowa?

Fenomen2piorunów

@RockmanZMorrowind problem akurat mam z tjokodinem, ale to nie przez niego mnie udupili bo przeciwwskazania wymyślił psychiatra a o mojej lekomanii mówiłem tylko psychologowi z którym się widziałem potem. Zresztą niżej jest komentarz o możliwej przyczynie. :/

Pokaż więcej komentarzy (16)

Kompan

w Nauka

14piorunów

 

Hej, mam kwestię dotyczącą "kariery naukowej"i prosiłbym o wyjaśnienie mi bez rzucania inwektywami.

Kończę niebawem doktorat. Chętnie udałbym się na `postdoc`: żeby się czegoś nauczyć, a także zarobić większy grosz. Jak przebuszowałem w sieci to znalazłem, że `postdoc` należy traktować jako tymczasowe zatrudnienie i ma ono szczególne znaczenie dla młodych doktorów, dla których po prostu ciężko znaleźć stały etat, ale też żeby zaczęli się wdrażać w takie rzeczy jak pisanie projektów, projektowanie badań; żeby zebrali doświadczenie.

Mi Uczelnia oferuje jednak stanowisko, na dodatek relatywnie wysokie jak na "świeżaka". Dodatkowo jestem całkiem aktywny naukowo, potrafię publikować sam w dość dobrych czasopismach, mam współprace zagraniczne, a także zaplanowane wymiany w innych ośrodkach. Nadto, spodziewam się habilitacji w przeciągu 2-3 lat mając na uwadze jak rozwija mi się "kariera".

Czy w takim razie `postdoc` jest czymś dla mnie?... Czy mógłbym na niego jechać po habilitacji, czy też przed nią będąc jednocześnie zatrudniony na mojej Uczelni?

Dzieki.

Lider7piorunów

@kurki_do_gazu nie znam się na chemii, poza tym, że chemia z Niemiec jest lepsza jak ta w Polsce 😉 Ale trochę znam się na planowaniu i budowaniu kariery. Popatrz na te dwie opcje z punktu widzenia Twoich potrzeb: co chcesz osiągnąć za 5-10 lat i która opcja pozwoli Ci osiągnąć to co planujesz szybciej. Samo zadanie pytania "czy to jest dobrą opcją" podsuwa odpowiedź, żeby zostać na uniwerku bo już wiesz, że habilitacja jest "za rogiem", masz współpracę międzynarodową, no i sama pensja może być lepsza. Jeżeli te trzy aspekty pozwolą Ci być "dalej niż bliżej" za 5-10 lat, to chyba odpowiedź jest jasna. Jedynym benefitem z "postdoc" może być jakieś konkretne doświadczenie, którego potrzebujesz/chcesz do osiągnięcia długoterminowych. Jeżeli ten postdoc pozwoli Ci zrobić coś konkretnego (np. pragniesz mieć doświadczenie w pędzeniu bimbru) i ten postdoc to oferuje to poszedłbym na postdoc, ale jeżeli postdoc to "cholera wie czym jest", to raczej bym został na uczelni. Powodzenia i totalne zazdro :slightly_smiling_face:

Fenomen0piorunów

@boogie no dokładnie - przynajmniej jako plan to jest dobre. Oczywiście rzeczywistość może powiedzieć swoje,ale pod względem planowania to wygląda najracjonalniej.

Kosmonauta0piorunów

Nic ci nie poradzę, ale może mi odpowiesz na pytanie w jakim stopniu firmy korzystają z uczelni tzn. czy zlecają wam jakieś badania, czy tylko mają swoje oddziały R&D? Wiem że np. jest sieć badawcza Łukasiewicz od tego, ale nie wiem czy ktoś z niej korzysta

Pokaż więcej komentarzy (19)

Gruba ryba

w Luźne Rozmowy

9piorunów

Jak mówię, że coś zrobię to na pewno to zrobię. Ale jak mówię, że czegoś nie zrobię, to możliwa, że jednak to zrobię. I tak za każdym razem kiedy kończę jakieś szkolenie/kurs mówię sobie, że to już ostatnie no i teraz takie coś:
We look forward to welcoming you as a student to Robert Gordon University.
Dwa lata szybko zlecą, włożę w to minimum swoich może i czasu a przynajmniej będzie lewar do awansu w robocie gdzie oczywiście nikt o niczym nie wie.
    

Pokaż więcej komentarzy (7)