AlawarFanatyk
0piorunów#zycie #hejto #alawar #moderacja Żeby was c⁎⁎j nie strzelił. Jak ja się czułem Że mnie wyzywaliście. (nie polecam)
https://www.youtube.com/watch?v=jjhPYxfEEkU&list=RDHzP_0jLK5qg&index=10

@Alawar o co chodzi
AlawarFanatyk
0piorunów#zycie #hejto #alawar #moderacja Żeby was c⁎⁎j nie strzelił. Jak ja się czułem Że mnie wyzywaliście. (nie polecam)
https://www.youtube.com/watch?v=jjhPYxfEEkU&list=RDHzP_0jLK5qg&index=10

@Alawar o co chodzi
Lopez_Fenomen
2piorunówPrzez ostatni rok sporo widywałem się z koleżanką, o której tu pisałem. Lękowo-unikowy styl, problemy z emocjami, mimo zainteresowania trauma przed zwiazkiem (ponad 2 lata singielka, nawet się z nikim nie umie spotykac. Tzn spotykać się może, ale bez bliskości i koneiczności "nazwania tego", bo to już budzi lęk przed odpowiedzialnością).
Kontakt zdecydowałem się ograniczyć do minimum. Jest on bardzo sporadyczny, na zasadzie raz na 2-3 tyg, z reguły kwestia przypadku.
No i taki przypadek wczoraj. Minelismy sie przypadkiem na mieście. Ja ze swoją ekipką, ona ze swoją. W jej ekipce jestem mój kolega, co jest od lat w jej towarzystwie, wiec zaraz piwko, fajeczka, pogadanka. No i k⁎⁎wa ta tu poodchodzi, gada do mnie cos, tu mi kładzie reke na bark (w ramach kondolencji, odsylam do poprzedniego posta), no ja nie lubie dotyku. Mam jedna przyjaciółkę i tam dotyku nie ma, lub jest to poklepanie po plecach lub szturniecie w bark co najwyżej.
Ogólnie rok nie potrafie sie z nikim spotykac, bo z nia mialem epizody spotykania się i przerw i jak juz sie w koncu odcialem, to i tak nie moge wyrzucic tego z glowy. Co mam robic?
Mi sie po prostu nawet nie chce bzykać innych bab, nie chce mi sie randkować. Tam zostało uzależnienie emocjonalne, bo osoba podobna do mnie z charakteru, z duzym zrozumieniem. Ogólnie rozmowy dwóch marzycieli, idealistów, ludzi lubiącuych se pofilzoofwać, za bardzo mnie to wkręciło.
No staliśmy razem tam ekipą i 2-3 papierosy musiałem spalić na miejsciu i ze 3 po tym jak odbiliśmy ekipkami w swoją stronę. Wystrzał hormonów po prostu. Żałuję, że ją poznałem, chociaż dalej dla mnie jest dobrą osobą.
#zycie #przemyslenia #zwiazki #logikarozowychpaskow
Lopez_Fenomen
70piorunówDziś odeszła moja ukochana babcia. Mimo, że ostatnio była w złym stanie w szpitalu, to wydobrzała, wczoraj chodziła i umarła naturalnie. U mnie w domu, bo wzięliśmy ją na święta. Umarła zasypiając na kanapie po śniadaniu. Wszystko działo się wokół mnie.
Była najlepszą babcią, jaką mogłem sobie wyobrazić. W ostatnich latach naprawdę byłem dla niej. Zawieźć do lekarza, przyjechać, ogarnąć. Jedyny wnuk na miejscu też. Byłem przy niej do końca.. Z mamą i wujkiem, kilka godzin nad jej zwłokami. Ściskałem ją leżącą jak już "czarni" stali nad nią z workiem. Nie chciałem uciekać. Nienawidzę uciekać od niczego co cieżkie.
W ostatnich 3,5 roku straciłem dziadka, dwie babcie, 6 letni związek w wyniku zdrady (i to emocjonalnej poza fizyczną), pracę, zachorowałem na 2 choroby i miałem mocne epizody depresyjne + nieszczęśliwie się zakochałem jak już się coś normowało.. Combo. Był moment, że byłem totalnie w rozsypce. Jak się dźwigam, to zawsze jakiś gong z boku nagle.
Bardzo dbam o rodzinę i przyjaciół. Dla wszystkich bliskich zrobię wszystko. Na całe szczęście to samo dostaję w zamian. Bywały też momenty, że pomagałem kolegom się ogarnąć lub brałem też ich smutki na siebie.
Kiedyś byłem bardziej unikowy, strachliwy. Za dzieciaka z powodu ADHD przez tępą wychowawczynię byłem trochę czasu ofiarą w szkole. Z tego wyciągnęły mnie sporty walki. Pamiętam, że modliłem się wtedy i marzyłem o tym, by być tym mężczyzną, co jest silny, wszystko weźmie na siebie, ogarnie, nie boi się ryzyka. Ten, co nigdy nie ucieka, ma twardą d⁎⁎ę, zawsze walczy o swoje, nie poddaje się.
Przez ostatnie 2-3 lata usłyszałem tyle pięknych słów na swój temat, że naprawdę mi miło, że się zmieniłem. I chyba powoli staję się taką osobą, jaką chciałem być. Nawet moja ex mi powiedziała kilka szczerych i miłych słów na "do widzenia" (wtedy jeszcze nie wiedziałem, jakie świństwo mi zrobiła). ALe głównie chodzi mi o znajomych i rodzinę.
Szkoda tylko, że wtedy nie wiedziałem, że za to wszystko będzie trzeba zapłacić. Że to będzie tyle kosztować. Myślałem, że wszystko to przychodzi samo.
Na dodatek żałoby to za bardzo nie mam jak przezyć, bo (znowu..) zostałem poproszony o to, by napisać kilka słow i powiedzieć na pogrzebie. No dasz rade, chciałeś być mężczyzną. Co, nie dasz rady?
W sumie najgorsze jest to, że to wszystko przechodzę sam. Nie mam żony, partnerki, co by się nie działo, nie będę za każdym razem obciążać mamy. Po co ma się martwić? Jesteś męzczyzną, nie zamartwiaj rodziny, nie obciążaj ich swoimi troskami, radź sobie.
#zalesie #rodzina #przemyslenia #zycie #smierc #zycieismierc
Trzymaj się, częściowo rozumiem przez co przechodzisz, mi w takich combo czasach pomagała myśl, że wszystko się kiedyś kończy. Może Ciebie natchnie. Z tego co piszesz jestem pewny, że będziesz miał komplementarną partnerkę.
@Lopez_ nie wiem czemu tak jest, że takie combo się zdarza dobrym ludziom, i czy zwykle słowo pocieszenia pomoże. Ale - jak mogę jakoś pomóc to zawsze możesz pisać.
Ja babcię pożegnałem pół roku temu. 92 lata, wszyscy poprzedni dziadkowie odeszli jak byłem kilkulatkiem, czy nastolatkiem. I czasem sobie myślę o tym, że nie byłem u niej zbyt częstym gościem w ostatnich latach, ale cóż zrobić - praca na okrągło, czy inne obowiązki rodzinno-domowe. Ale, kiedy byłem u niej tydzień przed śmiercią (dobrze że tato mnie namówił) powiedziałem że na kolejnym weekendzie przyjadę z żoną. Przyjechałem, do szpitala. A babcia jakby czekała, była nieprzytomna przez kilka dni, ale odeszła jak byliśmy przy niej z dwoma córkami.
Też mogę powiedzieć że była najlepszą babcią. Wychowałem się u niej w mieszkaniu i pod blokiem. Od małego się mną zajmowała i mieliśmy super kontakt. Jej zawdzięczam skończenie dobrej szkoły, bo pomagała rodzicom, życie studenckie bo nie musiałem dojeżdżać codziennie tylko mieszkaliśmy razem parę lat. Mieszkając u niej zrobiłem doktorat, poznałem żonę mieszkająca dwa bloki obok. Co tu dużo pisać, sporo tego jest. I widocznie tak jak i Twoja czekała na dobry moment. Pierwsze dni były ciężkie, pogrzeb też, ale wierzę że zasłużyła za wszystko co zrobiła na nagrodę po drugiej stronie. Zawsze szukała pozytywów, zawsze każdemu chciała pomóc, zawsze była uśmiechnięta. Teraz jest już lepiej, mówią że trzeba czasu żeby zaakceptować nową rzeczywistość. Blok, mieszkanie ciągle będzie "u babci" zawsze jak obok przejeżdżam, choć teraz brat tam mieszka. Dobrze że babcie mogę odwiedzać niedaleko, będę jutro. Niedawno byłem z różą na dzień kobiet, jak co roku. Trzymaj się!
radziolGURU
168piorunówPowoli do przodu, dzisiaj dom kupiony, za tydzień sprzedaż mieszkania. Teraz tylko wykończyć 😁

Życzę Ci chłopie, żebyś przez wykończenie przeszedł gładko i bez większego bólu, bo to bywa naprawdę różnie:)
Pokaż zdjęcia!
HoszinGruba ryba
15piorunówJak by mi się chciało tak jak mi się nie chce. #zycie #niewiemjakotagowac
No to nie chcij.
@Hoszin i nie ma pracy dla ludzi z naszym wykształceniem
Lopez_Fenomen
6piorunówWszystko co bym teraz chciał, to cofnać się do 2016/2017 roku w wakacje kiedy jako młody student ze stówą na koncie bankowym, siedziałem z ziomkami nad Wisła, robiliśmy jednorazowego grilla, piliśmy browarki i słuchaliśmy podchmieleni dla beki gangu albanii
heszke w meszke, riszki sziki to król albanii
a teraz praca i powazne życie 30 letniego typa
Gang Albani
I cyk na czarno
@Lopez_ a najśmieszniejsze że ten refren nawet nie brzmi jak albański xd
Lopez_Fenomen
2piorunówWierzycie, że nie ma przypadków albo w jakieś rzeczy niewytłumaczalne, których nauka nie zbadała? Pytam serio. Czasem wydaje mi się, że moje życie to jakiś ciąg zdarzeń, który idzie takim torem, że nawet jak chcę to zmienić, to tak jakby wszystko było z góry zaplanowane. Serio. To mogą być doświadczenia i mądrość życiowa, ale czasem miałem wrażenie, że cokolwiek bym nie zrobił, zawsze wyjdę obronną ręką.
Do tego miewam często prorocze sny, śnią mi się rzeczy, które wyprzedzają zdarzenia rzeczywiste, choć są kompletnie z d⁎⁎y. Miewam je okresowo często, ale podsunę kilka przykładów.
Śniły mi się choroby, cierpienie, ból. Na drugi dzień dowiedziałem się, że moja babcia nage ma duże pogorszenie stanu zdrowia i z osoby chodzącej i ogarniającej wszystko, jest nagle 30 % życia w niej i było pogotowie. Telefon dostałem rano po przebudzeniu po tym śnie.
Śniła mi się koleżanka i jeden kumpel. Spędzałem z nimi sylwestra. Na drugi dzień jechałem obok miejsca, gdzie mieliśmy widok na fajerwerki. Po 2 dniach dostałem od nich wiadomość czy wychodzę zapalić, a nie widzieliśmy się 3 miesiące.
Mam tak czasem, że myślami przyciągnę ludzi. Jechałem ostatnio obok Kościoła, w którym dalszy kolega miał ślub (ale na weselu byłem) i napisał do mnie nagle (a nie piszemy zbyt)
Gdzieś czytałem, że to kwestia silnej intuicji u osób z ADHD, gdzie mózg pracuje zbyt szybko i zbyt wiele przetwarza, tworząc różne pętle i bardziej intensywnie przeżywa doświadczenia, ale generlamnie c⁎⁎j wie.
Mój dziadek miał taką dojebaną intuicję, że czasami ludzie się pytali czy jest jakimś medium, bo potrafił z d⁎⁎y powiedzieć coś, co się sprawdzi lub wytypować kto co robi i gdzie jest, bez logicznego wytłumaczenia i to w erze bez telefonów komórkowych. Nie twierdze, że to jakaś "moc", tylko zastanawiam się czy nasz mózg ma jakieś ukryte cechy (nie, nie teepatia, ale np jakaś podświadoma nadumiejętność analizy lub intuicji), które nie są zbadane do końca.
Jeszcze dodam, że pracuje jako handlowiec i czasem nie wykorzystuje żadnych technik sprzedaży, ani nic, ale mam jakąś taką zdolność do tego, że ludzie mi ufają i mnie lubią, jakieś takie wrażenie. Kiedyś jedna koleżanka, która kończyła psychologię mówiła, że mam coś takiego, co bardzo przyciąga ludzi, ale nie umie tego opisać. Dodatkowo, często wystarczy mi niewiele w znajomości, by kogoś prześwietlić na wylot, nawet jego lęki, ale kiedyś psychoterapoeutjka mowila mi, ze to sa skutki uboczne uczestnictwa w terapii (bylem za nastolatka jak burza hormonów i byłem po rozstaniu z narzeczoną).
#paranormalne #rozwojduchowy #zycie #przemyslenia
@Lopez_ nie wierzę, zaś tego typu przypadki, które opisujesz to po prostu dowód na to, jak mądre mamy mózgi - po pierwsze w kwestii przewidywania przyszłości, a po drugie w wyszukiwaniu schematów, na które jesteś wyczulony.
Jeśli będziesz wierzyć w np. pecha przynoszonego przez czarnego kota, który przebiega drogę, to Twój mózg będzie rejestrować wszystkie czarne koty i zwracać Twoja uwagę na fakt przebiegnięcia przez nie drogi. Inne koty też będą przebiegać, ale już nie będziesz ich świadomie rejestrować i zapamiętywać.
Lopez_Fenomen
18piorunówMoja babcia powoli odchodzi. 90 lat. Dziadek zmarł 4 lata temu. Rodzina od strony mamy to wielodzietna rodzina. Dziadkowie zawsze byli bardzo prorodzinni, głęboko wierzący i byli dobrymi ludźmi. Potrafili niesamowicie scalić rodzinę, by się kochała i była dla siebie. Mam super relacje z moimi ciotkami i wujkiem. Z kuzynkami jest ok, ale są one ode mnie od 5 do nawet 15 lat młodsze, to inaczej. Nie mieli wiele, robotnicza rodzina z blokowiska, czwórka dzieci. Wszystkie z nich są dziś dobrze poukładane finansowo, odchowały dzieci i dorobiły się "swojego", dodatkowo w tym moja mama bardzo dobre studia z masą certyfikatów i specjalizacjami robionymi nawet po 50rż.
Ściska mnie w gardle, bo tyle ile potrafili dać dziadkowie, to nie mogłem sobie lepszych wymarzyć. Jak sobie o tym pomyślę, to motyw niczym z ojca chrzestnego, rodzina na pierwszym miejscu. Nawet z niedołężną babcią moja mama z rodzeństwem super relacje i ja też ciągle gdzieś zaproszenia i zawsze mogę na nich liczyć.
Najbardziej boli mnie to, że sam mam 30 lat, nie wyszło mi w życiu prywatnym do tej pory i obecnie od 2 lat sam i mogę się skupić na sobie. Bardzo chciałbym osiągnąć to co oni, bo mogę być milionerem i mieć stos dyplomów, a i tak uważam, że to co im się udało osiągnąc ma wartość bezcenną i właśnie na tym mi bardziej zależy niż na dobrach materialnych, ale na razie nie stoję nawet 3 rzędy niżej od nich.
Rodzina od strony taty bardziej indywidualiści, bardziej na luzie, świetnie wykształceni i bardzo dobrze zarabiający. Zawsze byli dla mnie dobrzy, ale nigdy nie czułem stamtąd tyle ciepła, dobroci i troski.
Tyle się dziś młodzi ludzie tyrają, że nie chcą mieć dzieci, bo pieniądze, bo trzeba wszystko co najlepsze, bo to tamto. Właśnie, że nie trzeba. Czasem wystarczy minimum do tego, by dzieci wyrosły na ludzi, a najbardziej to po prostu trzeba się kochać i dbać o siebie. Naprawdę wtedy w życiu jest łatwiej, człowiek ma jakoś więcej szczęścia i idzie pewniej do przodu, bez presji i z dużym optymizmem.
Dbajcie o swoich bliskich i nigdy nie pozwólcie sobie na to, byście się od nich oddalili. Bo kariera, pieniądze, pogoń za dobrobytem. To wszystko jest w sumie c⁎⁎ja warte.
Jak sobie przypomnę jak mojego dziadka wynosili w worku, a ona krzyczała, że mają to odsłonić, bo chce go jeszcze zobaczyć, albo jak dziś półprzytomna nagle jak mnie zobaczyła odżyła i powiedziała ":mój wnuczek najlepszy", to mnie rozrywa w środku.
#zycie #przemyslenia #nostalgia #zycieismierc #takaprawda #gownowpis #zalesie
Dbajcie o swoich bliskich i nigdy nie pozwólcie sobie na to, byście się od nich oddalili.
@Lopez_ No chyba, że są toksyczni, i wyniszczają człowieka psychicznie. Wtedy nie tylko można, ale wręcz trzeba się od nich oddalić.
A tak poza tym, serio gratulacje dziadków, trochę zazdro. Moja babcia ma 90 lat, ale dalej chciałaby wszystkich sobie podporządkować.
TaxidriverGURU
142piorunówPobudka przed 6 aby o 7 być w pracy, tyrać na tego złodzieja prywaciarza i jego rodzinkę, czyli na siebie i dzieci.
Miłego dnia.
#zycie
@Taxidriver Możesz bezkarnie naubliżać temu januszowi, przecież cię nie zwolni ¯\\(ツ)/¯
@Taxidriver a weź nic nie mów, wczoraj przez k⁎⁎we o 8 na budowie byłem a TAK MI SIĘ K⁎⁎WA NIE CHCIAŁO
j⁎⁎⁎ny prywaciarz, durango mu sie ze stanów zachciało ściągać
kacper-8Kompan
0piorunówCzy wierzysz w życie po śmierci?
#pytanie #dyskusja #przemyślenia #rozkminy #życie #śmierć #ankieta
Czy wierzysz w życie po śmierci?
84 głosów
@kacper-8 nie, na szczęście.
https://youtu.be/xJq5tqJVX9c?is=b0vIIy7fObxHnEBu
The Sunset Limited (2011) - The ComebackAuf YouTube findest du die angesagtesten Videos und Tracks. Außerdem kannst du eigene Inhalte hochladen und mit Freunden oder gleich der ganzen Welt teilen.YouTubeNiestety nie
kacper-8Kompan
3piorunówCzy obgadujesz negatywnie swojego przyjaciela?
Czy obgadujesz negatywnie swojego przyjaciela?
84 głosów
@kacper-8 Nie. Nie dlatego że jestem miły czy inne takie. Ja po prostu nie mam przyjaciół.
@kacper-8 ja tylko obgaduję pozytywnie xD
Lopez_Fenomen
3piorunówChciałbym się kiedy nauczyć włoskiego. Na razie mój angielski jest na poziomie B2, ale mówię płynnie i na wiele tematów, to też się wstrzymuję, bo jeszcze tu się dalej uczę z native'm i idzie ostatnio z małą motywacją, a chcę opanować C1, no i kasa, są inne priorytety finansowe, a kasą nie sram.
Najgorsze jest to, że z punkty widzenia kariery przydałby mi się niemiecki, bo pracuję w handlu.
Ale wiem, że gdybym miał się go uczyć dla pracy, to bym zbzikował i sie męczył, bo nie cierpię tego języka, a włoski mnie fascynuje wraz z całą kulturą.
Zastanawiam się czy warto, bo w sumie nie jest mi to jakoś potrzebne w tej chwili do niczego, ot zajawka. Chciałbym kiedyś podróżować więcej do Włoch, do tej pory byłem raz. Chciałbym nawuiązać tam jakieś kontakty, mój temperament jest równie espresyjny co ich.
#jezykiobce #nauka #przemyslenia #handel #zycie
Im więcej języków się uczysz, tym kolejne są łatwiejsze do nauki.
@Lopez_ na ironie, po niemiecku we włoszech sie dogadasz szybciej niz po angielsku, a i poziom obsługi tez jest lepszy :)
oczywiście mówimy tu o typowo turystycznych miejscach :smiley: wiec ten niemiecki może nie jest takim głupim wyborem 😛
Lopez_Fenomen
6piorunówNiesamowite, jak w tym kraju wszystko jest błędnie interpretowane xD Np "słabe czasy tworzą silnych ludzi", "dobre czasy tworzą słabych ludzi" i przykład pokolenia PRL XD Bo wiecie, hehe, kiedyś chłop bił, pił, ale robota zrobiona była, norma wyrobiona, silne pokolenie, bez psychologów i tak dalej.
To właśnie wina ludzi urodzonych w PRL, że obecne pokolenia są tak spierdolone, bo jedyne co im przekazali z domu to alkoholizm, traumy po przemocowym wychowaniu swoich rodziców urodzonych w latach okołowojennych, chłopski rozum wyniesiony z PRL, niskie poczucie własnejh wartości wynikające z bycia zaściankowym polaczkiem z bloku wschodniego, niechęć do ludzi lepiej usytuowanych i tak dalej.
Właśćiwie, to ludzie urodzeni między 50 a 70 rokiem to najgorsze pokolenia, jakie trafiły się temu krajowi, bo konsekwencje demograficzne, trendowe, wychowawcze i tak dalej jednak sięgają trochę dalej niż "30 letni Arek nie chce mieć dzieci, wina tego pokolenia" XD
Komuna po prostu doszczętnie rozjebała ten naród na łopatki, a nikt nie chce o tym mówić, bo naszym krajem rządzą kudzie, którzy wspominają ją z nostalgią z uwagi na to, że były to czasy ich dzieciństwa i młodości. Wiecie ,teraz fajnie, ale kiedyś to byłooooo, łooo, kiedyś to takie lody były jak dziś nie ma, taka pizza, taki sprzęt, takie maszyny, blabla.
No i co do powyższego, to tak. Ten kraj jest dalej w mackach boomerów. U nas w kraju najwyższe funckje w jednostkach samorządowych, państwowych, spółkach, związkach, organizacjach sprawują ludzie z gatunku: Wąsaty janusz po historii, gruby i spocony jak knur z wąsem ujebanym od musztardy i zapachem wywietrzałej wódy, który kieruje się myśleniem "ja wiem lepiej", "ja trochę w zyciu widziałem". Jak się dorobił pozycji? Bzykał w niemieckim burdelu w latach 90 d⁎⁎y razem z kimś wysoko postawionym, nakradł z upadającej fabryki i ojebał za Odrą, albo co gorsza - właził w d⁎⁎ę starym komuchom i piął się w hierarchii, dostosowując się jak kameleon do zmieniających się realiów.
Wkurwia mnie też cały ten mit solidarności, gdzie po prostu należy to spłycić do tego, że byli to robotnicy, których wkurwiał rząd, a potem zrobiła się wokół tego jakakś szopka i idea, gdzie cała wierchuszka solidarności to byli po prostu dorobkiewicze, cwaniacy i układowicze, którzy chcieli się ułożyć w nowym systemie i tyle xDDDD
Tego daleko nie trzeba szukać, bo naszym krajem politycznie od ponad 20 lat rządzi dwóch starych dziadów, z czego jeden nawet się nie kryje z tym, że na niczym się nie zna poza trzymaniem ludzi za mordę i nawet nie umie komputera obsługiwać, a drugi co tam próbuje nadąząć i być nowoczesny, ale cały jego PR to robota marketingowców, bo jest takim samym mentalnym boomerem, mentalnym dziadem, którego trochę naprostowało środowisko unijne, ale to dosłownie jakby gówno w złote pazłotko opakować i powiedizeć, że cukierek.
Tak, uważam, że jedyny ratunek dla tego kraju to jest zmiana pokoleniowa, bo choć następne pokolenia (lata 80 i 90) ni esą idealne, a te najmłodsze to już w ogóle lipa, to jednak są to pokolenia zdecydowanie lepsze - te które przeszły płynnie przez erę digitalizacji, najgorsze czasy XXI wieku, kryzysy i inne gówna i do tego najlepiej wykształceni, kiedy jeszcze dyplom coś znaczył.
#polityka #polska #takaprawda #bekazpodludzi #boomer #zycie #przemyslenia #polska
@Lopez_ to pierdzielenie, że "kiedyś to nie było ADHD/depresji/autyzmu i ludzie żyli". Tak k...a Ameryki też nie było do 1492. Dopiero jak Kolumb tam dopłynął to z nicości spadła w ocean.
@Lopez_ No, dokładnie. To co tutaj opisałeś:
chłopski rozum wyniesiony z PRL, niskie poczucie własnejh wartości wynikające z bycia zaściankowym polaczkiem z bloku wschodniego, niechęć do ludzi lepiej usytuowanych i tak dalej.
Już nawet zdiagnozowano jako homo sovieticus. Naród będzie się podnosił jeszcze ze dwa-trzy pokolenia. Pytanie tylko, czy niekompetentni politycy jakich wybiera od 30 lat, w tym czasie nie doprowadzą do kolejnego upadku kraju, i kolejnej katastrofy w stylu rozbiorów, czy klęski w 1939.
Swoją drogą, mitologizowanie Solidarności też mnie bawi, bo najczęściej robią to ludzie, którzy nie przeczytali nawet 21 postulatów Solidarności - Solidarność nie oczekiwała wprowadzenia kapitalizmu, a jedynie przypudrowania komuny, aby żyło im się lepiej. Kilka przykładów z listy postulatów poniżej:
8. Podnieść zasadnicze uposażenie każdego pracownika o 2000 zł na miesiąc, jako rekompensatę dotychczasowego wzrostu cen.
(...)
13. Wprowadzić na mięso i jego przetwory kartki – bony żywnościowe (do czasu opanowania sytuacji na rynku).
(...)
19. Skrócić czas oczekiwania na mieszkania.
Jedyne co dodam, to to, że nie jestem fanem określenia "boomer" na ludzi z Polski, bo ma zupełnie inne konotacje niż w USA. Boomerzy w Polsce mieli gówno, i z tego wynikają ich problemy, które przekazali dalej, boomerzy w USA (przynajmniej ci biali), zbierali owoce rozbujanej gospodarki powojennej, i faktycznie młodsze pokolenia mają czego niektórym z nich zazdrościć.
macgajsterGruba ryba
87piorunówPostęp cz. 2
Wczorajszego wieczora napisałem ten wpis. Teraz czas na kontynuację.
Przeskoczmy w czasie do wczorajszego poranka. Z wcześniejszym postanowieniem przybyłem do pracy. Towarzyszył mi pewien niepokój, bo przecież nie wiem co się zdarzy. No ale powiedziałem w myślach A, to trzeba powiedzieć BEEE.
Zgrałem dowody, wyczekałem moment, aż obaj panowie będą na swoich miejscach (obok siebie) i poszedłem.
Muszę wprowadzić ich krótki opis żeby było prosto i jasno:
* prowodyr - człowiek, u którego widzę od samego początku jakiś deficyt, kompleksy. To głównie on atakował.
* naśladowca - powtarzał podejścia prowodyra, sam z siebie relatywnie rzadko robił jakieś wrzutki.
Podszedłem do nich jak do ludzi, akurat naśladowca zagadał w sposób agresywny, więc miałem punkt zaczepienia. Wytłumaczyłem o co chodzi, widziałem jak naśladowca przyjął to (mina, mowa ciała, a następnie jego słowa). W trakcie rozmowy starałem się ich nie atakować, a opowiadać jak to na mnie działa. Prowodyr za to wychylił się zza monitora, posłuchał i wskazując na drzwi zadał pytanie:
Czy może pan wyp*?
Już wiedziałem o co mu chodzi, ale dopytałem stwierdzeniem, na które przytaknął. Coś mu jednak nie pasowało, bo rzucił we mnie tekstem-wywodem (cytat przybliżony):
Czyli rozumiem, że nie chcesz interakcji poza profesjonalną, ok, tak będzie.
[lub]
Czyli rozumiem, że nie chce pan interakcji poza profesjonalną, ok, tak będzie.
Którakolwiek forma miała miejsce, była wprost agresją słowną. Usłyszawszy to powiedziałem mu, że ekstrapoluje to co powiedziałem i zacząłem tłumaczyć. Dodałem, że nie biorę jeńców. Przerwał mi, powtórzył tylko "chcesz tylko komunikacji profesjonalnej, to tak będzie". Wyszedłem, bo temat skończony, a o nim już wiedziałem wystarczająco.
Chwilę później, do mojego pokoju przyszedł naśladowca, zapytał o co konkretnie chodzi, ale w formie próby dowiedzenia się, a nie zrobienia mi krzywdy. Dowiedział się też wtedy, że moje narzekania na kierownika nie są dla żartów, a są jak najbardziej na poważnie. Obiecał zmienić swoje podejście, więc osiągnąłem sukces na polu interakcji z nim.
Jakieś pół godziny później do pokoju przyszedł prowodyr, pogmerał przy urządzeniu i wychodząc zauważył, że jesteśmy tylko we dwóch w pokoju. Nachylił się do mnie ponad monitorem i powiedział beznamiętnie:
Wybacz moje ofensywne teksty wobec ciebie.
Nie zastanawiając się nawet odpowiedziałem:
Nie wiem czy wybaczę.
bo widziałem, że próbuje manipulować. Jednocześnie "przeprosić", ale w taki sposób, żeby nie zrobić tego przyznając się do jakiejkolwiek winy.
Dlaczego to jest znaczące?
Zerwałem ze swoim schematem zagryzania zębów, milczenia, pozwalania na przekraczanie granic i w jasny sposób tę granicę postawiłem.
Jeszcze lepsze, że moje przewidywania co do rozwoju rozmowy były bardzo trafne względem rzeczywistości.
Ta duma z wtorku towarzyszyła mi po rozmowie, ale także na spotkaniu terapeutycznym, które miało miejsce akurat wczoraj. Stonks.
#refleksjemacgajstra #psychologia #refleksje #samorozwoj #emocje #zycie #doswiadczenia #psychoterapia #chwalesie

No i dobrze, krótko z nimi. A pan kolega przestraszył się konsekwencji, ale nadal nie na tyle, by pokonać dumę i chociaż udać szczere przeprosiny :D Mobbing w pracy to koszmar, powinno się takich z miejsca wywalać na ulicę z kopem na do widzenia jak w kreskówkach.
Komentarz usunięty przez moderatora
macgajsterGruba ryba
60piorunówPostęp
Wczorajszego wieczora, tuż po 19:00 wybierałem się do garażu. Natchnęła mnie jedna myśl, która szybko zaczęła kiełkować.
Mój dział w pracy składa się łącznie z siedmiu osób. Jakkolwiek kieras jest moim generatorem kieratu wprost, tak uderzyło mnie, że nie jest jedynym źródłem stresu podczas "pracy". Dotarło do mnie, że jest jeszcze dwóch gagatków, którzy wpływają negatywnie na moje samopoczucie. Jak?
Docinkami, niby niewinnymi, bro-jokes, ale jednak nie. To drobne noże wbijane w plecy i jakoś bardzo rzadko się z nich śmiałem, a w przeważającej mierze milczałem lub patrzyłem na nich gniewnym wzrokiem (czasem na jednego zadziałało). Te docinki dotyczyly cech fizycznych, ale też były wyssanymi z palca zaczepkami. Słowem: agresja. W końcu skumulowało się to we mnie, bo od pewnego czasu czuję podwyższone ciśnienie krwi, ból pleców itp. (Patrz temat somatyzacji pod tagiem).
Wieczorem, we wtorek, po powrocie z garażu, siedziałem jeszcze chwilę w samochodzie i opisywałem ai co widzę, co czuję, jak to wiążę z sytuacjami. Udało się wyklarować, że to mobbing poziomy tak na mnie wpływa. Mobbing, który trwa niemal od początku zatrudnienia w tej firmie.
Nakreśliłem (samodzielnie!) co muszę zrobić - porozmawiać. Trochę w trybie natręctw powstały różne scenariusze jak będzie wyglądała ta interakcja, ale dzięki temu zauważyłem, że nie jestem sam. W razie problemów w odzyskaniu szacunku mam za sobą kierasa, dyrektora i cięte haerki.
Tylko jak to udowodnić? Główny prowodyr podłożył się sam, czatem działowym :smiley:
To było dość dziwne jak na mnie, ale złapałem dumę z siebie, z tego rozpoznania co się dzieje w strefie emocjonalnej, ze znalezienia i zobaczenia problemu takim jakim jest. Wreszcie wiedziałem co jest nie tak. Co lepsze - miałem plan rozwiązania i postanowienie :3
Ciąg dalszy nastąpi jutro. Czas zadbać także o higienę snu żeby nie zacząć tak szybko łykać pigułków na pikawkę.
#refleksjemacgajstra #psychologia #refleksje #samorozwoj #emocje #zycie #doswiadczenia #psychoterapia #chwalesie
@macgajster dobra robota. Czasem dokopanie się do źródła własnych emocji to ogromna praca
Brawo, bardzo rozsądnie podszedłeś do sprawy, załatw wszystko na chłodno bez emocji i nie bierz jeńców
TaxidriverGURU
18piorunówEehhh 8 godzin snu zaliczone.
A jutro o tej porze będę już za kółkiem.
#zycie
Ciesz się chwilą.
Mr.MarsGURU
15piorunówSanta Cruz del Islote to niewielka sztuczna wyspa na Morzu Karaibskim, położona u wybrzeży Kolumbii, która od lat przyciąga uwagę badaczy, dziennikarzy i turystów z całego świata. Uznawana za najbardziej zaludnione miejsce na Ziemi, wyspa liczy niecałe 100 domów i zaledwie cztery wąskie

OpornikGURU
5piorunówDreamfeeding (Second Cycle of Humanity)
Ja wiem że #aislop ale ten koleś jest dobry.
Uwaga, trochę wali w #feels

Spoko
ZielonywewszystkimOsobistość
11piorunówNawiązując do poprzedniego wpisu
Nie myliłem się.

Kto ma wiedzieć ten wie?
.
ZielonywewszystkimOsobistość
35piorunówMacie czasem taki dzień, w tym przypadku nawet i poranek. Że wszystko to co zaplanowaliście idzie bez żadnego zgrzytu, bez żadnego "ale" po prostu plan jest realizowany, tak jak to sobie wymyśliliście. Ale gdzieś z tyłu głowy jest takie napięcie, że idzie to zbyt dobrze. I czekasz kiedy to się spierdoli.
W sumie to jeszcze jadę tylko do księgowych.
Zdjęcie niepowiązane.

Mam tak, jadę w weekend na ,,wioskę" i już się boje co mi tam krety zgotowały za przyjęcie...
@Byk może już ci przekopały warzywnik tylko rzucić nasiona marchewki i rzodkiewki. 😉
@Zielonywewszystkim tak, jeszcze nornice będę karmił. Aleś wymyślił 😉
@Zielonywewszystkim warzywniak najwcześniej w maju, to zimny wschód, bardziej mnie trawnik martwi.
Swego czasu na 20 arach zrobił ponad 100 kopców.
Od kiedy zacząłem mi do kanałów wpychać włosy jest trochę lepiej, bo nie przepada za nimi, ale nie mniej nie jest idealnie.
Jakieś rady od fachowca? Poza pułapkami i kładzeniem siatki?
Ogólnie z kretem to jest taki temat. On żeruje tam gdzie ma pożywienie w sumie to logiczne. Lub też kręci się w obrębie podwórka bo nie jest w stanie wyjść na zewnątrz. Ponieważ jest ogrodzenie jest podmurówka. A on mistrzem w skoku wzwyż to nie jest.
Jeśli chodzi o pożywienie to są to głównie dżdżownice ale największym smakołykiem dla niego są pędraki bo są jak pączki. Czyli tłuściutkie.
Więc dobrze by było tych pędraków się pozbyć. A pozbyć się obecnie możemy w dwa sposoby, zwłaszcza w istniejącym trawniku. Używamy nielegalnej chemii która jest już niedopuszczalna w unii europejskiej. Ale da się kupić. Używamy ekologicznych preparatów z nicieniami lub z bakteriami. 😁 Te bakterie są bardziej polecane. I co ciekawe jest polska firma polska marka która takie coś robi. Znajdę link do podrzucę. Ostatnio gadałem z chłopakami na targach ogrodniczych.
@Zielonywewszystkim chętnie poczytam, ja nie mam trawnika tylko jakaś nędzną imitację. Do kretów się przyzwyczaiłem, ot na wiosnę wyrównam grabkami kopce i tyle.
@Zielonywewszystkim i to jest odpowiedź, bardzo dziękuję za informację.
@Zielonywewszystkim Mam tak i z tego co wiem to się leczy XD