Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

HerbolZawodowiec

Dołączył/a:

  • 10 wpisów
  • 63 komentarzy
  • 0 obserwujących

GURU

w Wiadomości Polska

38piorunów

"Pierwszy raz w historii". Rusza praca nad nowym okrętem Marynarki Wojennej

28 kwietnia w Gdyni rozpoczną się pierwsze prace związane budową Huragana, trzeciej fregaty rakietowej w programie Miecznik. Wiceprezes PGZ Jan Grabowski w rozmowie z WNP zwrócił uwagę, że stocznia nigdy nie miała aż tylu okrętów w budowie – obecnie to trzy jednostki, a po dołączeniu

Gruba ryba

w Wiadomości Świat

75piorunów

Absolutny przełom w leczeniu choroby Huntingtona

Po raz pierwszy w historii lekarzom udało się skutecznie zahamować postęp choroby Huntingtona - jednej z najcięższych i najbardziej wyniszczających chorób neurologicznych. Wyniki badań klinicznych wskazują na 75-procentowe spowolnienie rozwoju schorzenia u pacjentów poddanych nowatorskiej

GURU

w Wiadomości Polska

18piorunów

Szef Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego: znajomość języka kaszubskiego coraz częściej jest powodem do dumy

Prawie 24 tys. osób uczyło się języka kaszubskiego w ubiegłym roku szkolnym - podał GUS na przypadający w niedzielę Dzień Edukacji Kaszubskiej. Do matury przystąpiło 28 osób. Prezes Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego Jan Wyrowiński powiedział PAP, że znajomość tego języka coraz

Zawodowiec

w Dyskusje

33piorunów

Jest wrzesień to trzeba otworzyć sezon na warzenie.
Zasyp: 4.5 kg pilzneńskiego, 0.5kg monachijskiego typ I i po 100g citry i mosaica w tym część pójdzie na zimno.
Ma być west coast 6% alk.
Temperatura zacierania 64C przez 60-75min.
Na gotowanie jeszcze poleci mech irlandzki.
Także liczę że będzie wytrawnie i chmielowo.
W planach Witbier i Helles.

Z farszem moi mili

Pokaż więcej komentarzy (10)

Lider

w Hydepark

59piorunów

Kazdy statek ma obliczany dla swojego ksztaltu tzw.squat czyli osiadanie. Jest to zjawisko polegajace na zwiekszeniu zanurzenia statku czyli… osiadaniu :) a skad to sie bierze to mozecie zobaczyc na tym krotkim widelo.

Efekt ten jest brany pod uwage na plytkich wodach i w kanalach, bo tam ma najwieksze znaczenie nawigacyjne. Na glebokich otwartych akwenach nie wystepuje.

UKC - under keel clearence - zapas wody pod stepka. Dla naszego statku wyglada to tak jak na zalaczonym zdjeciu.

https://youtu.be/62pETqj8ENU?si=IaBIrp9gr2sNzgLN

Pokaż więcej komentarzy (21)

Mocarz

w Hydepark

125piorunów

Panowie, badajcie testosteron.

Sporo tu ostatnio osobistych wpisów od ludzi dzielących się swoimi historiami, więc pozwolę sobie dorzucić kilka słów od siebie. Od 20. roku życia mieszkam w UK (obecnie mam 38 lat). Typowa historia imigranta: najpierw mieszkanie w pokoju z chłopakami, potem dołączyła do mnie dziewczyna (teraz żona) i wynajęliśmy coś razem. Rok później urodził się nasz syn, więc zamieniliśmy pokój na studio, potem na małe mieszkanie i tak dalej.

Pracowałem jak wół. Żona też. Ja na dzienne zmiany, ona na nocne – praktycznie się mijaliśmy. Do tego opieka nad dzieckiem i codzienna walka o lepsze jutro. Od początku zatrudniłem się w magazynie – najpierw robota fizyczna, potem praca w biurze. Po jakimś czasie przeszedłem do agencji rekrutacyjnej obsługującej ten magazyn, zaczynając jako supervisor i poznając tajniki prawa pracy w UK. Po dwóch latach zostałem managerem całego "konta" biznesowego. Brzmi może zabawnie, ale w rzeczywistości wyglądało to tak: 17 godzin na nogach, telefony o każdej porze dnia i nocy — "znajdź kogoś na zmianę", "dowiedz się, czemu nie przyszedł" itd.

W końcu zmieniłem pracę, przejmując zarządzanie innym magazynem. Miałem już wtedy kilka osób do pomocy, ale – ambitny jak zawsze – wychodziłem z założenia: "najlepiej będzie, jak zrobię to sam". W nowym miejscu nie miałem już tylko jednego klienta, a dziesiątki. Często poświęcałem noce, by wszystko działało, jak należy. To właśnie wtedy pierwszy raz poczułem coś dziwnego: jadąc autostradą, przez chwilę bardzo intensywnie "zachciało" mi się skręcić przez barierki. Tzw. "call of the void". Takie epizody zaczęły się powtarzać coraz częściej. Robiłem się coraz bardziej nerwowy, irytowało mnie dosłownie wszystko. Pozwoliłem, żeby trwało to latami, niszcząc powoli każdy aspekt mojego życia — od małżeństwa po relację z dzieckiem. Żona wspierała mnie, jak mogła, ale podejrzewam, że ciężko było pomóc komuś, kto sam nie wiedział, co go właściwie wkurza i co mu dolega.

Dusiłem się w pracy i codzienności. Za każdym razem, kiedy myślałem o zmianie, nachodziła mnie fala beznadziei: "Przecież jest całkiem nieźle. Jak coś zmienię, na pewno wszystko zepsuję." Przypadkiem natrafiłem w internecie na informacje o testosterone replacement therapy. Przeczytałem, że niski poziom testosteronu może prowadzić do spadku nastroju, depresji, utraty pewności siebie, problemów z koncentracją, rozdrażnienia, spadku libido i kłopotów ze snem (co ciekawe — teraz śpię równo 6 godzin i ani minuty więcej). Od pracy biurowej zaczynałem też coraz bardziej "puchnąć" — siłownia nie pomagała: mięśnie nie rosły, tłuszcz nie schodził.

Zadzwoniłem do kliniki. Po kilku dniach miałem konsultację z lekarzem. Facet pytaniami trafił dokładnie w każde moje doświadczenie z ostatnich kilku lat. Rozmawialiśmy prawie dwie godziny. Niedługo później otrzymałem zestaw do pobrania krwi i adres najbliższej kliniki. Po tygodniu lekarz oddzwonił: mój organizm praktycznie przestał produkować testosteron. Kwalifikowałem się na terapię.

Pamiętam ten pierwszy zastrzyk. Szok psychiczno-fizyczny był tak ogromny, że nie spałem 36 godzin, a uśmiech nie schodził mi z twarzy. Potem wszystko się ustabilizowało i w ciągu kilku miesięcy zacząłem zauważać zmiany: smak, węch, sposób wysławiania się, pewność siebie — wszystko było inne. Jakby wszystko powoli się prostowało i wracało do normy. Praktycznie z miejsca rzuciłem picie i palenie — bez żadnych sentymentów, wracania na chwilę, jeszcze jednego piwka czy ostatniego papieroska. Obudziłem się, zobaczyłem trzy piwa w lodówce "na po pracy", wyjebałem je do kosza razem z fajkami i nie obejrzałem się za siebie.

Po sześciu miesiącach terapii obudziłem się pewnego dnia z myślą: "Nienawidzę Londynu." Włączyłem komputer i zacząłem szukać dwóch rzeczy: nowego domu daleko od Londynu i nowej pracy. Żona chwilę protestowała, ale po pół roku mojej "nowej wersji" przyzwyczaiła się i oddała mi stery. Trzy tygodnie później przeprowadziliśmy się do Newcastle. Zacząłem pracę w firmie inżynieryjnej jako Business Development Executive – praca głównie zdalna, ale z częstymi wyjazdami na eventy, spotkania itd. Wkrótce kupiliśmy dom.

Dwa lata później zmieniłem pracę ponownie. Dziś czuję, jakbym każdego dnia odkrywał nowe pokłady energii i pewności siebie. Kiedyś nie wyobrażałem sobie opuszczenia UK (byłem totalnym domatorem). Dziś latam po Europie i Tajwanie, dbając przy tym, by jak najwięcej czasu spędzać z rodziną. A siłownia? Zakochałem się w dopaminie.

Dlatego: Panowie, jeśli czujecie, że coś jest nie tak — a kiedyś było dobrze — proszę Was: zbadajcie krew. Niektóre rozwiązania są prostsze, niż myślicie!

Kosmonauta5piorunów

@SzalonyBombardier kupiłem sobie jakiś czas temu booster testosteronu w tabletkach. Miałem badania i jestem w dolnych widełkach, a robię mocne ćwiczenia więc w sumie czemu by nie spróbować.
Dawnowanie 6 tabletek dziennie. Jak przez dwa dni lykalem te 6 tabletek, to miałem ochotę pół domu zburzyć jak mi się trochę herbaty wylało xD

Aktualnie biorę jedna lub dwie maks i jest dobrze.

Fenomen2piorunów

@SzalonyBombardier A nie jest trochę tak, że od teścia wypadają włosy?
Tak mi mówił jeden koleś, który chciał się przypakować na siłowni no i taki był efekt.

Pokaż więcej komentarzy (38)

Kosmonauta

w Hydepark

70piorunów

Właśnie wróciłem z banku z ofertą kredytową... Poziom złodziejstwa jest niemożliwy. Minimum 10% a najlepiej 20% wkładu własnego, ubezpieczenie na życie, dobrze jeszcze wziąć kartę kredytową... i do spłaty ponad 120% więcej. W kraju, który ma jedną z najlepszych spłacalności kredytów hipotecznych, drugich najdroższych kredytów w Europie i to za klitki hodowlane, bo mamy jeden z najniższych metraży na osobę w unii. A jeszcze te k... z psl chcą dosypać złodziejom deweloperuchom i mafii bankowej naszych pieniędzy. Ha tfuuu.
no i bo wspomniałem o psl i wrzucam zdjęcie paszyka

Kosmonauta2piorunów

@maaRcel jak się dobrze zakręcisz, to ogarniesz 1.8% plus wibor. Wydaje mi się, że wychodzi porównywalnie jak wynajem, a przynajmniej już nie urośnie i w końcu przestaniesz płacić. Jak dla mnie lux i brałem z pocałowaniem bankowej ręki przy pierwszej okazji.
BTW, jak znajdziesz w przyszłości lepsza ofertę, to robisz normalnie refinansowanie. Ja już tak kredyt przeniosłem między bankami żeby miec mniejszą marże.

Zawodowiec1piorunów

Ale z drugiej strony nie ma co się dziwić że mają takie a nie inne wymagania . Koniec końców dostajesz możliwość pożyczki za którą jesteś w stanie cokolwiek kupić. Jeśli nie taki kredyt to marna szansa że z własnej kiermany wyłożył byś na zakup lokalu.
A że ceny wystrzeliły w kosmos to już inna para kaloszy.

Pokaż więcej komentarzy (28)

Zawodowiec

w Piwowarstwo domowe

14piorunów

Siema,
Dziś butelkowanie hazy ipa, miało być 8.5blg wyszło 10.8blg. Zestaw z browamatora, zobaczymy czy będzie smakował jak z Pinty.

Osobistość4piorunów

@Herbol Z piwami własnej roboty jest ten problem, że nie wiesz czy jest zepsute, czy tak właśnie ma smakować.

Kosmonauta0piorunów

@Herbol hazy ipka z 8.5? Piłeś ty desitki od pepików?

Pokaż więcej komentarzy (15)

Lider

w Memy

115piorunów

Zawodowiec7piorunów

Warto przeczytać sobie książkę „atomowe nawyki”, nie jest to jakaś coach’owa kasiazka ale otwiera głowę na to jak działają nawyki. Dobra sprawa żeby sobie uświadomić dlaczego robimy tak a nie inaczej.
Oczywiście nic nie zastąpi dyscypliny i umiejętności radzenia sobie z rutyną.

Autorytet8piorunów

@splash545 zaburzenie funkcji wykonawczych pozdrawia ten post serdecznie środkowym palcem 😉

Pokaż więcej komentarzy (10)

Fenomen

w Hydepark

190piorunów

Otwieram wątek nietypowych/specjalistycznych zawodów. Jestem ciekaw ilu z naszej szanownej społeczności może pochwalić się ciekawą pracą.

Na dobry początek zacznę od siebie. Jestem mechanikiem napraw strukturalnych(w skrócie blacharz) w przemyśle lotniczym. W uproszczeniu płacą mi za robieniem w samolocie dziur, zatykanie ich nitami i blachą oraz bicie 🔨 po różnych rzeczach z duraluminium.
Na zdjęciu fragment struktury pod podłogą pilotów w Embraerze

Mocarz3piorunów

Wszyscy tutaj sa jak ten slynny syn kolerzanki twojej starej. Dostalem depresji eh ( ͡° ʖ̯ ͡°)

Gruba ryba4piorunów

@Merkury mamy tutaj kilku techników od . Ja natomiast jestem na budowach tychże.

Pokaż więcej komentarzy (321)