Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

POMIDORESGruba ryba

Dołączył/a:

  • 542 wpisów
  • 469 komentarzy
  • 2 obserwujących

Gruba ryba

w Hydepark

110piorunów

Całe życie marzyłem żeby mieć duża firmę. Nie wiem skąd mi sie to wzięło ale zawsze jak zaczynałem jakiś biznes (kto pamięta ten wie ze miałem ich wiele) to kombinowałem jak go skalować, delegowac obowiązki i oczami wyobraźni juz widziałem wieżowiec z moim logo na dachu. Ale co dziwne nigdy nie marzyłem o wielkich pieniądzach, wręcz wstyd mi czasami było jak rodzina czy znajomi widzieli ze kupiłem sobie coś drogiego.

Bywało z tymi biznesami lepiej lub gorzej (w tym bankructwo), ale zawsze ten rozwój mnie jakos motywował. Nowe kursy, nowe kwalifikacje, nowe jeszcze większe kontrakty.

Od wkręcenia żarówki za 50zl (oh jak sie wtedy cieszyłem ze coś zarobiłem, pierwsza klientka w Polsce jak wróciłem z Anglii, bałem sie iść do obcej osoby do mieszkania) doszedlem w 7 lat do kontraktu gdzie sama robocizna była za prawie milion złotych.

Doszedłem, rozejrzałem sie i... tu nic nie ma. A właściwie jest ale sama ch⁎⁎⁎ia. Duże ryzyko, nerwy, problemy, wieczny stres a na końcu kasa... która tego w ogóle nie wynagradzala. Na tym kontrakcie zarobiłem jakieś 80 000zl. Ale trwał pół roku i stwierdziłem ze nie było warto, jak policzyć miesięczny zysk biorąc pod uwagę problemy i ryzyko.

Tyle mozna zarobić bez problemu sobie kręcąc małe robótki bez stresu, ryzyka i nieprzespanych nocy czy tygodnia sraczki nerwowej.

Kolejny kontrakt pod wodą. Jakieś 40-50 tys zł w plecy...

I coś we mnie pękło, może juz za stary jestem? Na ten stres i problemy. Marzylo mi sie tylko zeby wszyscy mi dali swiety spokoj. A może juz nie potrzebuje udowadniać swojej wartości co to ja nie osiągnąłem, jakie to kontrakty nie robiłem.

Zresztą juz widzę ze duży biznes to trzeba mieć do tego charakter. Trochę sie tego zacząłem uczyć ale nie wiem czy podobało mi sie w jakim kierunku to szło. Zawsze chciałem aby moje kontakty z ludźmi były mile, żeby obie strony były zadowolone i biznes był win-win. To się sprawdzało w małych prywatkach ale zupełnie nie jak pojawiała sie większa kasa i każdy każdego próbuje mniej lub bardziej wyruchac.

No i co dalej?

Zamykam spolki, rezygnuje z większości pracowników, zamykam biuro, zostawiam cześć biznesu która przynosi mi najwięcej zysku przy minimalnej pracy i postanowiłem iść na etat plus robić jakieś małe zlecenia...

Zawsze największy przeciwnik etatów a teraz sam idę. Chyba to życie zawsze chce udowodnić ze cokolwiek uważamy to będzie inaczej...

Idę na etat szeregowego pracownika technicznego, jak zobaczyli moje CV to pani aż sie jakala jakie to mają cudne benefity w tym korpo i jak wspaniale sie tam pracuje. Za 8000 zł brutto hehe. To ja swoim pracownikom lepiej place :smiley:

Ale zapłacą mi ZUS, odejdzie mi sporo kosztów a robota taka ze w nocy to sie śpi, a w dzień mozna jakieś prywatne rzeczy na kompie porobić.

W przyszłym tygodniu idę na rozmowę, oni to mnie chcą na pewno ale spróbuję przynajmniej na te 9000-9500 brutto wynegocjować.

Marnie ale co zrobić... życie... na starość w korpo skończę..

GURU0piorunów

@NatenczasWojski Ja mam tak samo jak ty - co jakiś czas wymyślam jakiś biznes. Po czym w mojej głowie rozpisuję biznesplan, przeprowadzam symulację różnych scenariuszy, w tym oczywiście worst case w którym wszystko nie wypala i bankrutuję, po czym dochodzę do wniosku, że etat na którym jestem to jednak najlepsza opcja XD

Pokaż więcej komentarzy (54)

Gruba ryba

w Hydepark

36piorunów

Już po wakacjach, pojechaliśmy Jimnym na objazdówkę prawie 1900km, głównie woj. zachodniopomorskie i kujawsko-pomorskie.

Z boxem na dachu średnie spalanie wyszło 7.6l/100km.

Jimny nie jest jakiś specjalnie niewygodny w trasie, jest po prostu wolny ale i tak jeśli nie będę musiał to nie chce go nigdy zmieniać dopóki się nie rozpadnie.

Zrobiliśmy trochę tras w terenie ale i z buta też (najwięcej 24km pieszo jednego dnia).

Nocowaliśmy w Twierdzy Toruń ale też w Agroturystyce i w mieszkaniu w Kołobrzegu.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Fenomen

w Hydepark

85piorunów

Ech, coraz rzadzej tu zagladam a na pewno coraz rzadziej sie udzielam. Powodem tego jest troche brak czasu, do codziennych obowiazkow doszedl mi ogród - na co nie narzekam bo uwielbiam. Ale też zdalam sobie sprawę (no moze od dawna o tym wiedzialam), że internet sprawia ze więcej żyje zyciem innych ludzi albo wręcz pustymi informacjami zamiast po prostu żyć. Mieszkajac w bloku z malymi mozliwosciami wychodzenia z powodu opieki nad chorą mamą takie internetowe życie dawało mi dużo frajdy. To bylo moje okno na swiat, miejsce gdzie poznawałam fajnych ludzi (nawet tylko czytajac o nich). Odkąd się przeprowadzilismy i mogę spędzać duza czesc dnia na ogrodzie, nie ciagnie mnie juz tak do komputera i telefonu. Staram sie tez wygodpodarowywac czas na czytanie, ogladanie filmów i teraz nie udawaloby mi sie to nie rezygnując troche z internetow. Przeczytalam juz sporo ksiazek ktorych nie mam czasu wrzucić na tag . Co wiecej po raz pierwszy od wieeeelu lat nie czuje potrzeby dokumentowania tego co robie, czytam, robienia list posiadanych roslin, przeczytanych ksiazek, obejrzanych seriali, prowadzenia pamietnika. Dotąd czułam że wszystko wymknie mi sie z rąk jak nie będę miala tego zapisanego. Właśnie niedawno ogarnelam sobie Obsidian donprowadzenia notatek, porobilam fajne szablony i... poczulam, ze nie mam potrzeby notowania. To dla mnie na prawdę nowość. W związku z tym poczułam potrzebę żeby powiedziec Wam wszystkim, że jesteście fajna społecznością. Zawsze dobrze się tutaj czułam. Mimo, ze nie poznalam nikogo z Was osobiscie troche znam Was z waszych postow. Jestescie wszyscy fajnymi ludzmi. Nie zamierzam likwidować konta, bo lubię sobie polurkowac. Moze od czasu do czasu wrzuce jakis komentarz a moze kiedyś znowu zapragne byc czescia tej spolecznosci wiec troche się żegnam ale nie do końca. Na pozegnanko wrzuce pare zdjec mojego ogródka z ktorego jestem dumna. Trzymajcie sie wszyscy i bądźcie dalej dobrymi ludźmi.

Pokaż więcej komentarzy (22)

Autorytet

w Hydepark

20piorunów

Podczas montażu schodów musiałem zamontować tzw. harfę czyli czyli kilkanaście rurek w uchwytach od stopni do sufitu. Rurki fi20, uchwyty to kawałek rurki fi25 z dziurkami na małe śrubki dociskowe nazywane robaczkami czy tam perełkami na klucz hex 2mm.

Problem był taki że uchwyty przyszły czarne a miały być białe więc po przemalowaniu dwie warstwy farby proszkowej zalały miejsca w śrubkach na klucz. Wiedziałem że będzie ciężko to zamówiłem sobie wcześniej zestaw kluczy z wery bo podobno dobra firma a ja jestem wychowany na topexach i nie ufałem moim kluczom.

Pierwsze 3 śrubki obrobiły stary klucz z zestawu na okrągło to wziąłem nowy zestaw i o ja pierdziele.

To jest zrobione z mithrilu i adamantium. Klucz obskoczył ponad 200 śrubek, jak nie chciał wejść bo farba to można go było wepchnąć na siłę i obrócić, nie zrobiło to na nim żadnego wrażenia.

Biorąc pod uwagę różnicę w cenie a różnicę w jakości to narzędzia z marketu są opłacalne tylko kiedy używasz ich raz na rok.

Fanatyk2piorunów

@L4RU55O A jak śrubki? Bo szczerze, do rzeczy, które będę jeszcze kiedyś odkręcał (szczególnie przyrdzewiałych śrub w samochodzie), wolę mieć śrubokręt i klucz z mniej twardego od śrub gównolitu, który się uszkodzi zamiast "obkręcić" śrubkę, tak, że potem muszę ją rozwiercać.

Pokaż więcej komentarzy (7)

Fenomen

w Hydepark

20piorunów

Mam pomysł na nowatorski produkt, ale nie wiem jaka nazwa będzie najlepsza. Zapraszam do ankiety 😊

Jaka nazwa będzie najlepsza?

  • Pedał optyczny9% (21 głosów)
  • Pedał z optyką1% (2 głosy)
  • Opto pedał.90% (201 głosów)

224 głosów

Pokaż więcej komentarzy (7)

GURU

w Hydepark

45piorunów

Powroty po wiosłowo, krwiodawczo, remontowo, urlopowo, jeziorowo, pracowym tygodniu są najgorsze :stuck_out_tongue_winking_eye:

Nie będę spamował wpisami, ale poukładam sobie w tym wątku chronologię :grinning:

Piątek zaczął się od 'awarii' szafy dystrybucyjnej tj. zaniku sieci w jednej z lokalizacji co było bezpośrednio powiązane z brakiem zasilania, no ale wiadomo - nie działa outlook więc najpierw 'dzwoń po informatyka'.
Jadę, otwieram szafę - diagnoza nie ma prądu.

Szukam majstra, razem szukamy elektryka
Ja: "Co psujecie?"

Elektryk: "Myyy? YYyy, nic!" (już wiem, że kłamie xD)
Majster: "A te maszyny co mieliście przestawiać to kiedy będziecie?"
E: "No robimy teraz"
J: "Czyli wyłączaliście coś?"
E: "Tylko przy bramie, w mistrzówce i na hali nie!"
J: "Szafa wisi przy bramie, pokaż bezpieczniki"

PSTRYK. 10 minut czekania. Działa. Najprościej zarobione 500zł w ostatnim czasie.

Po uporaniu z "awarią" mogłem wrócić do domu, dopakować torby, które już były przygotowane i śmigać nad jezioro!
Wypakowanie, rozbicie 'obozu', grill, spacer i planszówki zajęły nam sporo popołudnia więc o kąpieli w jeziorze już nawet nie myśleliśmy.

GURU4piorunów

W piątek nie pozostało nic innego jak zjeść śniadanie, spakować cały ten szpej i wrócić do domu - na jezioro nikt już nie miał ochoty, tylko powrót do domu ;P

I taki to odpoczynek ¯\\(ツ)

Pokaż więcej komentarzy (15)

Gruba ryba

w Hydepark

103piorunów

Słuchajcie jako że to to chciałbym Wam przedstawić pana Marka. Pan Marek to kolega z pracy, ma 67 lat. Niestety pomimo wieku, pan Marek, nie nauczony doświadczeniem postanowił wybrać się z nami na wyrypę do Bornego, zechciał smażyć się w upale i kurzu na zlotowej patelni, wąchając spaliny z czołgów, potem przejechać się po lesie jeepem po największych dziurach, żeby na koniec spać nawet nie w namiocie a po prostu pod tarpem, wypić rano kawę i łazić z nami po bunkrach, wieczorem wypić kielicha i zjeść kiełbasę z ogniska. A postanowił tak bo bardzo lubi jak opowiadam o swoich wypadach i stwierdził że on by też tak chciał ale nie ma z kim pojechać, bo żona na pewno się na coś takiego nie zgodzi. Więc zaproponowałem żeby pojechał z nami, pan Marek, nie narzekał ze coś mu nie pasuje, na koniec bardzo podziękował za wspólny wyjazd, i stwierdził, że pomimo tego że nigdy tak nie robił, to bawił się świetnie jako wrocławski mieszczuch w dziczy. Pan Marek pokazuję że wiek nie jest przeszkodą, w robieniu nowych rzeczy. Chciałbym mieć tyle energii co Pan Marek gdy będę miał tyle lat co on. Bądźcie jak Pan Marek, tego Wam dziś życzę!





GURU25piorunów

To wystarczylo sie zapisac ???!!! Kielba ognicho kielon bunkry i jeeepem po wertepach ??? Za darmo i jeszcze chwala za to??!! Przecie to weekend zycia !

Gruba ryba9piorunów

Ale fajnie, że wziąłeś pana Marka ze sobą. Miałem fajnego sąsiada, też pana Marka i bardzo dobrze go wspominam.

Trzymajcie się

Pokaż więcej komentarzy (10)

Autorytet

w Hydepark

38piorunów

Mój Ojciec ma tę samą przypadłość, co moja partnerka. Lubią mieć opisane pudełka. Tu kabelki, tu pendrive, tu cukier, tu koperty. Wiadomo o jakim typie mówie. No więc musiał jej dać w prezencie taką przenośną drukarkę do etykiet xD No i teraz sprawa wygląda następująco w domu. Nie ukrywam, że emocjonalny bananowiec ma na mnie wpływ

Specjalista2piorunów

Kupiłem sobie taką oldschoolową metkownicę, która wybija litery na sztywnych plastikowych paskach

Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Hydepark

8piorunów

Hej,

A zapytam bo co mi szkodzi. Może jest ktoś z łódzkiego i ma do sprzedania jakieś kombi, minivana lub od biedy SUVa w benzynie lub LPG do 30k? Nie jestem wybredny. Fajnie jakby ktoś uczciwie powiedział co jest do zrobienia na teraz.

Nie mam miernika lakieru, nie wydziwiam. Mój gruz już ma dziury w progach które go dyskwalifikują do jazdy ☹️

Pokaż więcej komentarzy (15)

Gruba ryba

w Hydepark

54piorunów


Dobrze że nie byli thujami

Osobistość13piorunów

@POMIDORES Na RODach tak wlasnie zabierano działki w stanie nieuzytkowym. Nasylano na dzierżawce straż miejską. Najczesciej po zerwaniu dzierżawy po pół roku przychodziła ekspertyza: konopia siewna włóknista. I tak oto dzialka za 30 tysięcy zostawała zabrana na zarzad by zostac sprzedana za pół ceny komus nowemu.

Wtedy wprowadzono na RODy kamery, by zapobiegać takim dziwnym zdarzeniem. No ale kto chce siedzieć na działeczce "w dziczy" pod kamerami?

Gruba ryba5piorunów

@POMIDORES Zasadził zioło za tujami,
ale jego sąsiedzi byli chujami.
Mężczyznę odwiedzili policjanci,
gdy donieśli ci życzliwi eleganci.

Krzaki rosły pięknie, dumnie na wolności,
teraz zamiast słońca ma wizytę gości.
Plonów już nie zbierze, z tui marna ściema,
była fajna uprawa, lecz już jej nie ma.

Pokaż więcej komentarzy (9)