Mistrz_PjoZawodowiec
29piorunówA dzisiaj mój pierwszy obraz ze złotymi odcieniami - Dandelions:

@Mistrz_Pjo ładny, trochę taki psychodela, podoba mi się.
@Hoszin Psychodela musi być!
@Mistrz_Pjo jest fajna.
@Mistrz_Pjo absolutnie świetny
Mistrz_PjoZawodowiec
29piorunówA dzisiaj mój pierwszy obraz ze złotymi odcieniami - Dandelions:

@Mistrz_Pjo ładny, trochę taki psychodela, podoba mi się.
@Hoszin Psychodela musi być!
@Mistrz_Pjo jest fajna.
@Mistrz_Pjo absolutnie świetny
vrkrGruba ryba
28piorunów
@vrkr Jeszcze mogłoby być Strieła, ale za długie.
TrypsynaGURU
20piorunówWizz Air Warsaw Praski Night Half Marathon
No to tak. Od paru edycji obserwowałam ten bieg i postanowiłam, że w tym roku go przebiegnę, bo po prostu podobała mi się impreza. Zgadaliśmy się ze znajomymi na szybki wypad do WWA gdzie każdy z nas pobiegnie po swoje i przy okazji miło spędzimy weekend.
Jakie było moje założenie wobec tego biegu? Test formy, start typu „B”. Sprawdzić, gdzie teraz jestem i nad czym mogę popracować na kolejne półmaratony, które biegnę w sezonie jesiennym. Nie ukrywam, nastawiałam się na życiówkę (czyli poprawę mojego wyniku z przed roku, 01:31:33). Cichym marzeniem było złamanie 1:30. Forma ostatnimi tygodniami rosła, czułam się świetnie.
Start półmaratonu zaplanowany był na 20:30.
Prognoza pogody zapowiadała się conajmniej koneserska. Mocne porywy wiatru i przelotne burze. Lekki stresik był, ale nie ma co - każdy uczestnik ma taką samą pogodę, jesteśmy w tym razem.
O 20:00 poleciałam się rozgrzać, przetruchtałam koło 2 kilometrów, w tym kilka przyspieszeń do docelowego tempa. Niestety nie czułam aby jelita się pobudziły ale i tak poszłam w kolejkę do toi toia. Kartofelki odcedzone, brak symptomów aby murzyn piłował kraty - dobra, to czas polecieć się do swojej strefy startowej. Przyjmuję żel izotoniczny. Ustawiam się w pobliżu zajączka na 01:30:00. Postanowiłam, że zaryzykuję i polecę z nim.
Odliczanie. Strzał. Startujemy.
Pierwszy kilometr, to jest walka z tłumem biegaczy. Uwaga, by nie dostać z łokcia, nie wpaść na czyjeś nogi, wyminąć sprawnie osobę przed Tobą która startuje z wolniejszym tempem niż Ty czy nie zostać zepchniętym. Do tego jeszcze starasz się wyczuć tempo które sobie założyłeś. Powiedzmy, że mała walka o przetrwanie w tłumie.
Doganiam zająca. Staram się utrzymać pozycję nie na początku grupy, nie na końcu, a w środku. Tak aby być osłonięta przed powietrzem.
Mija pierwszy kilometr, drugi. Staram się łapać „luz”. Jest spoko, ale czuję, że, no dosyć żwawo. Tempo 4:12.
Kilometr trzeci, pierwsza stacja nawadniania. Łapię od wolontariusza kubeczek z wodą, wylewam połowę, robię dziubek i sprawnie wlewam sobie do buzi zimny łuk wody. Przy okazji uważam na kroki, bo cały odcinek jest pełen wyrzuconych kubeczków, czego nie lubię. Zawsze odbiegam na bok i rzucam kubeczek „obok” trasy, tam gdzie biegacze nie tuptają. Tym razem również tak zrobiłam.
Wracam do pacera. Wiem, że teraz lecimy ciągle prosto, aż do nawrotki na 8 kilometrze. Wiem, że będzie mi się to „ciągnęło” mentalnie. Mija 4, 5 kilometr. Cholera, czuję, że minimalnie przekraczam granicę. Czuję charakterystyczny ciężar na brzuchu, w momencie kiedy przekraczam swój próg. Mijamy 6 kilometr i decyduję minimalnie zluzować tempo. To jest również czas na przyjęcie żelu. Pacer zaczyna mi z grupą pomalutku odjeżdżać, a ja zaczynam się trzymać tempa bliżej 4:20. Jest i wyczekiwany przeze mnie kilometr 8 oraz nawrotka. Wyczuwam, że jest widmo kolki na wątrobie. Luz luz luz, potrzebuję więcej luzu.
I wtedy pojawia się on - krecik zaczyna pukać w taborecik.
No to za⁎⁎⁎⁎ście. Jedziemy z tym. Czyli trzeba jeszcze więcej luzu jeśli nie chcę doświadczyć afery fekalnej. Kojarzę, że w okolicach 14 kilometra powinien być toi toi. Zaczynamy wielkie odliczanie do niego. Do tego kilometra, udaje mi się trzymać tempo w okolicach 4:25.
Dłuży mi się ten odcinek. Ale w końcu, na ulicy Francuskiej jest dużo większy doping, który mentalnie bardzo pomaga wytrwać pół kryzys.
Jest, widzę go! Decyzja, zatrzymuję się na nim czy ryzykuję i lece dalej?
Rozum vs Determinacja.
Wygrał Rozum. Dobra, bezpieczniej będzie zrobić ten taktyczny pit stop. „Zjadł” mi on około 50 sekund, bo po wybiegnięciu zaraz Garmin wypikał mi kilometr zrobiony w 5:17.
I to była bardzo dobra decyzja. Od razu poczułam się lepiej. Co prawda, nie wróciłam do tempa z początku, ale była werwa i chęć walki. Jak czułam że robi się ciężej, minimalnie zwalniałam i szukałam luzu. Jak był luz, starałam się wyprzedzać ludzi z przodu.
Na 18 kilometrze, zobaczyłam twarze moich znajomych jak mi kibicowali, dało mi to chwilowego boosta. Zaraz po tym, zaczął się podbieg na wiadukt. Nogi były już tak zmęczone, że czułam jak mi się plączą pod sobą na nierównościach asfaltu. Na tym odcinku mijałam sporo zawodników, których profil chwilowo pokonał gdyż maszerowali. Po dłuższej chwili zarządzania zmęczeniem i wytężonego skupienia jak nigdy - skręciliśmy w zbieg. Nareszcie, chwila luzu i możliwości przyspieszenia. Już kręciliśmy się pod Stadionem Narodowym, było słychać w oddali imprezę z mety. Kolejny chwilowy boost, gdy wiesz że zbliżasz się do końca bo niemalże go widzisz(słyszysz). Udaje mi się mijać kolejne osoby. Po 19 kilometrze, jest kolejny punkt odżywczy z wodą. Nie korzystam, jestem już zbyt blisko końca. Jeszcze jedna nawrotka. I kolejna. Okej jeszcze tylko 2 kilometry. Jeszcze tylko jedna mila. Jeszcze tylko półtorej kilometra. Jeszcze tylko około 6 minut. Odliczanie do końca. Dystans malał, ból rósł. Dobra, wchodzę w zakręt do mety. Ostatnie 200 metrów do mety. Jedziemy ile fabryka dała. Ostatnie przyspieszenie. Z serducha.
Przekraczam linię mety.
Wynik netto 01:32:23.
Średnie tempo biegu: 4:23 min/km
Od razu przechodzę na bok, łapię się za barierki, spuszczam głowę i dochodzę do siebie przez minutę. I cieszę się, że mam to za sobą. Po chwili, idę odebrać medal, zabrać fanty z strefy finishera (woda, izo, banan i jakieś ciastka zbożowe). Czas poszukać mojego lovely @scorp
Półmaraton Praski przeszedł do historii.
Czy polecam imprezę? Jak najbardziej. Jest całkiem z pompą zrobiona, miasteczko biegacza bardzo duże, adidas dużo kasy tam wrzuca widać.
Trasa taka średnia w mojej opinii, prawie połowa bez kibiców i w większości „prosta” czyli biegniesz daleko przed siebie.
Biegaczy bardzo dużo, na połówce wystartowało chyba ponad 10k uczestników. Jeśli lubisz duże biegi, to ta impreza jest jak najbardziej warta uwagi.
Wynik który uzyskałam, jest moim drugim najlepszym czasem na półmaratonie jaki kiedykolwiek uzyskałam. Ciekawe, czy gdyby nie pauza w toi toiu - to czy nie byłoby jednak PR. 😃 Ostatecznie pogoda nie była taka okropna jak się zapowiadało. Z burzy nic nie było, raz przez chwilę pokropiło. Ale wiatr dawał czasem konkretnie na twarz, to przyznaję.
Wiem, nas czym teraz treningowo muszę się skupić. Dłuższe treningi tempowe. Większa wytrzymałość podprogowa. Nad tym będę pracować w najbliższych tygodniach.
Czy jestem zadowolona z biegu? Tak.
Czy mogło mi pójść lepiej? Uważam, że tak.
Nie każdy bieg czy inne wydarzenie sportowe musi kończyć się życiówką, alertem PR i fajnym wpisem na stravie. Tak wygląda życie. Wyciągam wnioski i lecę dalej.

Gratulacje :)
@Trypsyna Gratuluję biegu i kebaba. 😊
kainserezcFenomen
21piorunów
O czołku z jenziora, odkryłeś skracanie ułomków
@vrkr się śmiej. Najlepsze triki polegają na prostocie. Moje najwieksze objawienie to że przeliczanie % i ppmów jest analogiczne jak przeliczanie starych złotówek na nowe...
Wszelkie trudy jak renkom odjął.
1% = 10k ppm
1PLN = 10k PLStarych
@vrkr nie, korekta, pierwszym mindfuckiem było uświadomienie sobie ze 1mg/ml = 1g/L.
200mg/ml to była dla mnie tylko abstrakcyjna cyferka. Wartość jak wartość. Bez wyczucia czy to dużo, czy mało.
200g/L to 200g cukru w 1L objętości... to dużo, ulep że hej, nawet nie tak łatwo go zrobić.
Samo to dawało mi przewagę w rozważaniach nad wynikami analitycznymi. Koledzy przeliczali w głowie ilości, ja je czułem intuicyjnie.
@plemnik_w_piwie pamiętam, że kiedyś ppmy wydawały mi się małą, nic nie znaczącą jednostką.
Potem zacząłem projektować dla przemysłu chemicznego i tam np. różnica stężenia w gazie między 0.1% a 0.05% stanowiła o tym, czy proces idzie ch*jowo, czy elegancko. A to "tylko" 500 ppm różnicy.
@MostlyRenegade no i o takich cyferkach mowa, ciągle coś o ppmach, sekundę potem to samo w % i nie może być pomyłki. Szybkie i pewne przeliczanie to był as w rękawie, bo robiłem to w locie, bezmyślnie.
500PLZ to banknot z Kościuszką, a to 5gr, czyli 0,05PLN
500ppm = 0,05%
@vrkr raczej przemienność mnożenia.
Sam tak robilem i to zanim poszedlem do podbazy.
sprytne
winiuchoGURU
17piorunów
U mnie w 🇳🇱Linne takie same 🙂
muteFenomen
14piorunówSaksonia zagłosowała w wyborach lokalnych. Exit poll: Najwięcej głosów otrzymała skrajnie prawicowa Alternatywa dla Niemiec. #wiadomosciswiat #polityka #niemcy

dzangylGruba ryba
18piorunów377 392 + 167 = 377 559
Dzisiaj wywiało mnie trochę na północ ale i tak 1800 m. w górę. O ile wczoraj wiatr nie przeszkadzał za bardzo to dzisiaj mnie wykończył xd
---
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin

Fakty są niepodważalne: Osiągnięcie
Walnij imperialną setkę! (wrzesień)*
jest Twoje.
---
Listę swoich osiągnięć możesz zobaczyć na hejtostats
A jeśli masz dosyć Marvina marudzącego pod Twoimi postami, to możesz mu w ustawieniach powiedzieć, żeby się odczepił.
WiewiorkaKompan
18piorunówGdzie się robi questa na odblokowanie kota?...

Ładna bestia.
evilonepFanatyk
15piorunówAcapella.

ej, ale taguj #2137
kainserezcFenomen
14piorunówPrzegląd lasu #grzyby

Ta kurka po lewej to solidna
@Ragnarokk znalazłem ją dosłownie przy ścieżce
StepujacyBudowlaniecGruba ryba
9piorunówChciałem napisać du -h /usr ale nie wiem jakim cudem napisało mi się coś innego :confused: #stepujacybudowlaniec

@StepujacyBudowlaniec Popatrz na plusy. Teraz będziesz miał więcej miejsca. ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Nie rebootuj czasem, tylko sobie podgraj z jakiejś kopii wszystko. Narzędzia w /bin /sbin i /usr/sbin, czy /usr/local/*bin/ cały czas będą dostępne.
@LondoMollari /bin i /sbin podlinkowane do /usr/bin i /usr/sbin także nie mam chyba już tam ani jednego programu który da się uruchomić. Nie będę rebootował, zobaczymy jak długo podziała zanim się wysypie
@StepujacyBudowlaniec backup jest?
@209po a po chuj /usr backupować, przecież to sobie można ściągnąć z internetu?
@StepujacyBudowlaniec w sensie pytałem o dokumenty itp, co pewnie jest w /home i nie oberwało
@209po tam jedyne unikalne dane to adres IP i nazwa hosta XD
GEKONIKTytan
12piorunów
to tam gdzie panuje wieczna hossa?
@Half_NEET_Half_Amazing nie , bo rzadzi tam rudolf.
dzikiGruba ryba
10piorunówDepresja pozwoliła mi wyjść na spacer i znalazłem artefakt - opuszczone gniazdo szerszeni. Zanim zaczniecie mnie hejtować, to takie info: jeśli szerszenie opuszczają swoje gniazdo, to już nigdy do niego nie wracają. Zabezpieczę je odpowiednio i będę miał ładną ozdobę :)
#depresja i w sumie #zwierzaczki

Na choince se powiesisz na święta.
TrypsynaGURU
13piorunów31 458,81 + 5,71 = 31 464,52
Trzeba było beton w nogach rozruszać. Wczorajszy półmaraton mocno w nie wszedł. 😬
---
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin

PanNiepoprawnyFanatyk
9piorunówMoże zostanę cukiernikiem z torebki?

Hmmm pączki z bananami.
Smacznego!
myoniwyFanatyk
11piorunów
Zmartwychwstał, elegancko!
SolarFenomen
12piorunów
jajkosadzoneGURU
7piorunówBabcia podejrzewa,ze jestem "cieply"- bo nie interesuje sie kobietami( ciekawe kiedy mam to robic xd) oraz za duzo czasu spedzam z dzieckiem co jest PODEJRZANE.
Jak zyc
#gownowpis
Powiedz że wolisz trupy
A do kościoła chodzisz? :stuck_out_tongue_winking_eye:
za duzo czasu spedzam z dzieckiem
No jak ze swoim to git, ale wtedy czemu miałaby podejrzewać ciepłość?
razALgulLider
12piorunów
zjadacz_cebuliGURU
8piorunówCholera, czy ja aż tak byłem, zjebany, że nikt nie zatęsknił za mną
@zjadacz_cebuli o, cześć.
Wszystko mi przypomina o cebuli z rosołu...
@zjadacz_cebuli usuwając jakieś stare wpisy w poniedziałek zobaczyłem twój komentarz i zastanawiałem się co tam u ciebie