Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Gorące — ostatnie 3 godziny

gość

Typ wpisu

Fanatyk

w Hydepark

58piorunów

Ale zrobiłam sobie dzisiaj super wycieczkę po Karpaczu i okolicach

Parę godzin na prawdę intensywnej wędrówki, pewnie jutro wjadą zakwasy xD sporo chodzenia po stromych zboczach oraz krótkie odwiedziny czeskiej strony. Znalazła się też przestrzeń na mały na opuszczonym torze saneczkowym

Dzień oceniam na za⁎⁎⁎⁎sty, ale jeszcze jutro się coś pokręcę xD

GURU3piorunów

@Shivaa Pikne

Pokaż więcej komentarzy (16)

Osobistość

w Lotnictwo

39piorunów

No to pora na update na 😉

Jakiś czas temu pisałem, że dostałem się na stanowisko pierwszego oficera w linii lotniczej, po czym przepadłem. W żadnym razie nie jest to oznaka zakończenia „projektu”, lecz – tradycyjnie na tym tagu – efekt kolejnego, znacznego zwiększenia mojego zaangażowania w innych obszarach, niż ten internetowy.

Maraton

Szkolenie rozpocząłem wraz z nadejściem sierpnia, kiedy to ponownie trafiłem „do ławki”, przy czym tym razem na dwa długie miesiące. Zajęcia odbywały się prawie codziennie w typowych godzinach pracy, a przeplatałem je z innymi moimi obowiązkami wynikającymi z prowadzonej działalności gospodarczej, której nie zawiesiłem, a nawet gdybym chciał ją wygaszać – zwyczajnie nie dałbym rady tego zrobić. Mój „biznes” zakłada bowiem długotrwałe relacje z klientami, a procesy które obsługuję nierzadko rozciągają się na lata. Nie da się tego zatrzymać z miesiąca na miesiąc, więc mając tę świadomość poszedłem zupełnie odwrotną drogą – rozkręciłem firmę jeszcze bardziej, by móc zwiększyć zatrudnienie i paradoksalnie, cudzymi rękoma odciążyć się z bardziej „przyziemnych” czynności na rzecz zarządzania, które choć nadal jest wymagające, to można je realizować w bardziej elastyczny sposób.

Minione lato zatem będę wspominać jako okres szalenie wymagający, w trakcie którego od rana do nocy oscylowałem pomiędzy stanowiskiem hierarchicznie najniższym i najwyższym. Napotykanym na korytarzach instruktorom kłaniałem się w pas, jednocześnie, telefonicznie wydając polecenia mojemu własnemu zespołowi. Był to już kolejny okres, w trakcie którego poświęciłem wiele by utrzymać ogony tych dwóch srok. Nie po raz pierwszy obiecałem sobie także, że to już ostatni raz, ale po raz pierwszy szczerze czuję, że to może być prawda.

Odmiennie do ostatniego maratonu, w trakcie którego uczyłem się i zdawałem egzaminy do licencji ATPL, nie miałem żadnego „meltdownu” (vide - ten wpis). Czy zawdzięczam to zwiększonej odporności na autoeksploatację, de facto – jednak – mniejszemu obciążeniu niż ostatnio, czy stało się tak za sprawą poczucia namacalności nagrody, tego nie wiem i chyba nie chcę roztrząsać, bo naprawdę wierzę, że już tak nie będę musiał.

Embraer

Sierpień upłynął mi pod znakiem nauki samolotu, a wrzesień poświęciłem na naukę procedur. Był to czas wielu odkryć. Okazało się bowiem, że Brazylijczycy stworzyli naprawdę zmyślną maszynę, którą nie tylko da się, ale wręcz trzeba polubić. Nigdy nie interesowałem się szczególnie embraerami, ponieważ zawsze wydawały mi się zbyt egzotyczne względem tego, co poczytywałem za klasykę lotnictwa – boeingi 737, 767 i 777. Co roku biorę udział w i bardzo lubię okres świąteczny, toteż przypadały mi do gustu amerykańskie kokpity, w których wszystko świeciło się jak choinka. Ostatnie zdanie ledwie utrzymało się w tym tekście, jako – w moim odczuciu – nader bliskie pojęcia grafomanii, ale świadomie zostawiam je, jako że naprawdę zawsze uważałem te kokpity za urokliwe jak świąteczna dekoracja i tak też o nich od lat mówiłem. Zatem, jak tu odnaleźć się we wnętrzach zaprojektowanych teoretycznie w Sao Paulo, ale chyba przez niemieckich designerów? Tym, którzy chcą lub muszą polubić się z koncepcją dark cockpit polecam pragmatyzm. Tablice przyrządów z Ameryki Północnej choć urokliwe – są wyraźnie mniej czytelne od tych powstałych po drugiej stronie równika, czy Atlantyku (referuję rzecz jasna do airbusów). W odróżnieniu od boeingów – tutaj jak coś jest dobrze ustawione, działa i nie sprawia problemów – ulega wygaszeniu. Nie zapala się na zielono, czy na niebiesko, ale po prostu znika z pola widzenia. Nie przyciąga uwagi. Tym samym, gdy pojawia się stan niepożądany lub usterka – bardzo łatwo to zauważyć, a cały problem prościej jest zakreślić. Filozofia ta naprawdę ułatwia pracę i sprzyja szybszemu rozwiązywaniu kłopotu. Przekonałem się do niej już w praktyce (o czym niżej), a przecież o inne ładne widoki w kokpicie nie trudno. Brazylijskie samoloty mają też mnóstwo innych zalet (i wad), które opiszę w osobnym tekście.

Co się zaś tyczy procedur – wiedziałem, że należy spodziewać się ich wielu, natomiast nie przypuszczałem, albo nie dopuszczałem tej myśli w obawie przez ilością nauki, że będzie tego aż tyle. Tutaj dosłownie wszystko jest spisane, a to co zamieszczone w tekście objęto oczekiwaniem, że stanie się praktyką. I tak – mamy unormowane kto ma odmachać personelowi naziemnemu po wypchnięciu z miejsca postojowego, ile suchego lodu do drinków można zabrać na pokład, kiedy mogę zdjąć marynarkę, a kiedy nie, że „Before Start Checklist” jest „COMPLETED”, nie „COMPLETE”,  kto, kiedy i jak wita pasażerów na pokładzie, co, kto i kiedy może jeść, jak tagować zdjęcia wrzucane w social mediach, jak usunąć pozostałości po trafionym ptaku, a jaką wagę ptaka podróżującego w klatce należy przyjąć na potrzeby wyważania. Procedury zawarte są w licznych dokumentach, o łącznej objętości kilku tysięcy stron.

Poza nauką stacjonarną w ławce, a także realizowaną zdalnie, odbyłem też szkolenie z zakresu wodowania oraz ewakuacji po takim lądowaniu, a także kurs przeszukiwania samolotu i udzielania pierwszej pomocy. Wykonałem kilka lotów na symulatorze stacjonarnym i na razie dwa na „ruszającym się”. Zdjęto ze mnie miary pod mundur i nawet już wydano mi go, pomimo zapowiedzi, że dostawy należy spodziewać się w około 6 tygodni. Przede mną jeszcze ćwiczenie typowej ewakuacji i gaszenia pożarów, a także dokończenie „Amsterdamu”.

Amsterdam

Obecnie przebywam w stolicy Holandii, gdzie przechodzę szkolenie symulatorowe na urządzeniach klasy FFS – Full Flight Simulator. To są takie sprzęty, jakie czasem pokazuje się w programach typu Galileo, tj. składają się z kabiny i pneumatyki wprawiającej ją w ruch. Podobno każdy taki symulator wart jest więcej niż samolot, który reprezentuje. W centrum szkoleniowym CAE, gdzie spędzam około sześć godzin dziennie, znajduje się ich kilkanaście. Można odbywać „loty” szeregiem samolotów, od boeingów 737, 747 i 767, przez airbusy A320 i chyba też A220, po Embraery 170 i 190 właśnie. Takie doświadczenie jest niesamowite, człowiek naprawdę ma wrażenie, że leci. Immersja niedostępna gdziekolwiek indziej. Przede mną jeszcze siedem sesji, z których ostatnia stanowić będzie egzamin. Cały hotel pełen jest pilotów nabywających uprawnienia lub przedłużających ich ważność, a także załóg – przede wszystkim azjatyckich – będących tu w ramach pobytów po długich lotach. Przewijają się tu także osoby wizytujące nieodległy festiwal muzyczny. Wszyscy ci ludzie powodują, że okolica wiecznie żyje; dzisiaj o godzinie 4:45, będąc w drodze na symulator, mijałem się z ekipą wracającą prosto spod sceny. Zaraz udam się na briefing przed jutrzejszymi zajęciami i w lobby hotelu zapewne spotkam osoby, które dopiero wstały po nocnym locie, te wybierające się na symulator oraz wracające z sesji, a także imprezowiczów. To, co łączy stojącego w windzie mnie, kapitana z Corendona, pierwszego oficera z TUI, chińską stewardesę i szukającego pionu studenta to z pewnością to, że wszyscy mamy powariowane zegary biologiczne i funkcjonujemy w trochę równoległej rzeczywistości.

Kręgi

W pierwszym tygodniu listopada wrócę do Polski, by odbyć jeszcze szkolenia dotyczące ewakuacji oraz gaszenia pożarów, by w połowie miesiąca po raz pierwszy usiąść za sterami prawdziwego Embraera. Wykonam sześć kręgów nadlotniskowych i… jeszcze dwa tygodnie pozostanę na ziemi. W odróżnieniu do większości moich znajomych ze szkolenia – w listopadzie nie trafił mi się żaden lot, więc praktykę w linii zacznę od grudnia.

Stay tuned.

Zdjęcie:

- symulator w hali symulatorów CAE w Amsterdamie (źródło – CAE).

Mistrz0piorunów

@PositiveRate mnóstwo zajęć, ale cały czas do przodu :smiley: ja wiem, jeszcze trochę, ale czekam aż w końcu pierwszy raz zasiądziesz w pracy za prawdziwymi sterami :grinning: Wtedy to mama kaczka będzie dumna!

Pokaż więcej komentarzy (8)

Fanatyk

w Wojna wna Ukrainie

22piorunów

Obwód omski, kolega @Mikuuuus podaje że płoną zakłady chemiczne i magazyn OZON-a.

Długie łapska mają ukraińskie wojska dronowe 😎 👍

Pokaż więcej komentarzy (6)

Autorytet

w Dyskusje

20piorunów

Siemanko. Kontunuuję serię z supersamochodami z Supercar Weekend. Byli już Włosi, Niemcy i Anglicy (sprawdźcie poprzednie wpisy) to teraz pora na Amerykańców. Enjoy.
to mój tag, gdzie wrzucam ciekawe motoryzacyjne spoty z moich podróży oraz mojego hipsterskiego miasta w

Pokaż więcej komentarzy (7)

Gruba ryba

w Hydepark

20piorunów

golonko już godzinę w ognisku, ziemniaczki wstawione na grill. Teraz tylko czekać.

Jeszcze znalazłem na ogrodzie

Pokaż więcej komentarzy (2)

GURU

w Hydepark

15piorunów

@Felonious_Gru mi piorunów nawalił to co teraz robić?

Piwo se otworzę, co tak będę siedział.

Pokaż więcej komentarzy (8)

Lider

w Hydepark

11piorunów

Specjalista2piorunów

Bezglutenowe? Trzeba było powiedzieć od razu, że masz takie słabe geny

Pokaż więcej komentarzy (7)

Kosmonauta

w Hydepark

9piorunów

Z cenami nieruchomości w Warszawie zaczyna się dziać to samo co od dawna obserwujemy w Azji, czyli kupno mieszkania przestaje być opłacalne z czysto ekonomicznego punktu widzenia w porównaniu z wynajmem.

Poszukujemy z żoną od kilku miesięcy mieszkania M5 na rynku wtórnym, ceny w lokalizacji która nas interesuje wahają się w okolicy 18-22tys. z metra czyli około 2,1 - 2,5mln zł za interesujący nas metraż 100-120m. Chcąc wziąć większość w kredycie na 20-25 lat (na dłużej nie dostaniemy ze względu na wiek) musielibyśmy się liczyć z ratą na poziomie 12-14tys miesięcznie z czego samych odsetek na początek 8-9tys.

Jednocześnie podobne mieszkanie można wynająć za... 5000zł plus czynsz administracyjny (który trzeba też płacić mając własnościowe więc można pominąć). Takich mieszkań w tej samej okolicy są 4 na wynajem i widzę że właściciele nie mogą ich wynająć i schodzą mocno z ceny jak na załączniku.

Czy kupno wg Was wciąż ma sens przy tak chorych cenach i stosunkowo tanim wynajmie? Czy lepiej zaoszczędzoną różnicę wrzucić na giełdę/obligacje i poczekać na spadki choćby w cenach realnych?

Fanatyk2piorunów

@mati3654

kupno mieszkania przestaje być opłacalne z czysto ekonomicznego punktu widzenia w porównaniu z wynajmem

Przy takich metrażach raczej nigdy nie było. Ceny wynajmu są w ich przypadku bardzo niskie w przeliczeniu na m2 bo nikt normalny nie planował ich kupna z przeznaczeniem na wynajem.

To czy kupno ma sens przy takich cenach- to sami musicie sobie odpowiedzieć, w przypadku kupowania mieszkania "docelowego" wartość rynkowa i teoretyczna sensowność zakupu niekoniecznie musi grać pierwsze skrzypce. W Warszawie niestety normalnych mieszkań >100m2 jest jak na lekarstwo, tak samo jak klientów na nich. Ciężko coś znaleźć, ciężko sprzedać.

Krzyżyk na drogę :raised_back_of_hand:

Gruba ryba1piorunów

@mati3654 z dupska trochę te ceny za mieszkania powyżej 100m mi się wydają, patrzyłeś na ceny ofertowe?

Jeden minus wynajmu to to, że po 10 latach zostajesz z niczym. A nierzadko w te 10 lat kredyt spłacisz. Owszem, zje to więcej pieniędzy, ale zostajesz z mieszkaniem, więc jest to inwestycja lewarowana tanim (najtańszym możliwym w naszym kraju) kredytem.

Kolejne pytanie czy różnice między wynajmem a kredo jesteś w stanie faktycznie zainwestować (i osiągnąć wyższą stopę niż oprocentowanie kredytu hipotecznego) i coś z tego mieć, czy przepalisz ten hajs.

Pokaż więcej komentarzy (11)

Gruba ryba

w Rowerowy Równik

13piorunów

404 333 + 2 + 2 + 7 + 6 + 214 = 404 564

Piwo nie zawsze jest schłodzone, na wakacjach nie zawsze świeci słońce, a zmiany nawet jeśli zawsze są dobre, to nie zawsze okazują się być na lepsze. Tak samo nie każda jazda na rowerze musi być przyjemna. Ta nie była.

Rozrysowałem nową trasę do domu rodzinnego, używając komoota, heatmaps Stravy i Google street view. Przepis na idealny szlaczek? Otóż k⁎⁎wa nie tym razem. Pomiędzy 30, a 160 km nie wiem czy zebrałoby się łącznie 10-15 km dobrej jakości asfaltu. Jazda na lemondce była albo niekomfortowa, albo niemożliwa. Wpieprzyłem się też w kilka sekcji brukowych, a nawet szuterek przez pole oraz leśny dojazd pożarowy. Chyba miałem jakiś mini udar, gdy planowałem trasę. Do tego, dwukrotnie ją pomyliłem, bo po pierwsze patrzyłem przed koło, aby się nie wywalić, a po drugie licznik mocno wibrował i stawał się zupełnie nieczytelny. Cały sezon uchwyt od niego trzymał się całkowicie nieruchomo, a dzisiaj 3(!) razy się poluzował. Nawet dziury na mazurskim Pierścieniu nie dały mi tak popalić.

Poza tym, moja dyspozycja była mocno zaburzona przez czwartkową siłownię i cholerne przysiady z wyskokiem. Nogi prawie w ogóle się nie zregenerowały.

Wisienką na torcie było tętno, rozwalone jak świeżo po urlopie. Średnia 144 bpm przy 226W mocy, to przynajmniej o 10 za dużo. Strefy tętna i mocy mi się całkiem ładnie zazębiają, a dzisiaj:

- 83% czasu w strefie tempo,

- 46% w S2, 24% w S1.

Z plusów, to kolejne wykręcone 100km+ oraz przebite 11k km w 2026. No i spalone 6000 aktywnych kalorii, pozwoli mi wcisnąć kolejną pizzę na grubym. Aha, pizza też nie zawsze jest pyszna (jeśli źle się kliknie i zamówi z ananasem).

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Pokaż więcej komentarzy (5)

Lider

w Książki

9piorunów

Spotkanie autorskie z Chrisem Carterem 😎

Pokaż więcej komentarzy (6)

Twórca

w Gothic

9piorunów

Gothic 2 - Nowa modyfikacja: Filary Przeszłości. Zagraj ORKIEM! :smiley:

Filary przeszłości przenoszą gracza setki lat przed wydarzenia znane z pierwszego Gothica, ukazując dziką Górniczą Dolinę z zupełnie nowej perspektywy – oczami orka. Modyfikacja stawia na nieliniową fabułę, trzy orkowe obozy, liczne sekrety oraz decyzje prowadzące do odmiennych wydarzeń i zakończeń. Odkryj miejsca znane z serii w czasach ich świetności i poznaj historię, która położyła fundamenty pod późniejsze losy Doliny. Mod na około 8h z dubbingiem.

https://www.youtube.com/watch?v=2brqv67hZDA

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fanatyk

w szalone wpisy zielonego żelka

8piorunów

Wykupiłem na czas mojego wyjazdu dla mamy specjalnie żeby sobie pooglądała.
Też sobie przy okazji chciałem trochę obejrzeć bo nie miałem dostępu do swojego komputera przez 3 tygodnie.
Sk⁎⁎⁎⁎syny ustawiły household na miejsce gdzie byłem na wyjeździe, mama nie miała dostępu przez ponad 2 tygodnie, pomimo że IP mamy to samo od około 10 lat i to jasno ja byłem na wyjeździe.

J⁎⁎ać was w d⁎⁎ę, będę torrentować i jej dawać wszystko w wyższej jakości na pendrive.

Pokaż więcej komentarzy (2)