Nie samą kawką człowiek żyje, więc dziś wjechało kakao ceremonialne ;)
Kupiłem 100g na spróbowanie na targach (chyba rzeczy ładnych) w Warszawie. Sam pomysł na surowe ziarna kakaowca brzmiał całkiem spoko, a do tego w smaku jest dużo ciekawsze niż marketowe kakao, z DecoMoreno czy Wedlem na czele. Cenowo jest już niestety gorzej, bo wychodzi drożej niż dobra kawa 😉
Od kilku dni piłem odmianę Tocache z Peru w pastylkach, ale można je dostać tez w bryłkach, puchu czy tabliczkach.
W smaku powinno się czuć: miód, tonka, orzechy makadamia, orzechy brazylijskie, dojrzałe mango, śmietankę i wanilię. Ja czuję niestety tylko miód, tonka, orzechy, ale bardziej laskowe i wanilię. Ta odmiana jest średnio gorzka, co zdcydowanie działa na jej korzyść.
Polecam spróbować, przed zakupem większego opakowania, bo jest zbliżone do mocno gorzkiej czekolady (60%+). Ale mi smakowało, więc pewnie sprawdzę też inne odmiany z innych krajów. Pewnie kolejne wleci Criollo, bo piłem na targach, ale nie mieli już opakowań do kupienia, więc na pierwszy ogień polecało Tocache.
#kakao #kakaoceremonialne