Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#zalesie

Tytan

w Hydepark

13piorunów

Tym razem od innej strony, aby nie było, że cały czas idzie świetnie.
Programowanie ma to do siebie, że można napisać pięknie działający kod, wizualnie perfekcyjny a i tak nie działa.


Tak jest i tym razem, jak poprzednio kilkaset razy, stworzyłem coś co w zamyśle miało działać poprawnie, bo tak wygląda z kodu, kolejne kroki są poprawne ale tylko dla mnie, bo system widzi to inaczej, jeden błąd, jedno przeoczenie, jedna zmienna, którą ustawiłem w innym pliku, która jest jak widać znacząca.

A co się dzieje w tym przypadku?
A to jest bardzo proste, kończę pisać przedostatni typ przeciwnika, a ten ma bardzo proste zadania.
Iść aż nie uderzy w ścianę
Iść aż nie dojdzie na skraj podłoża

Podbiec do gracza, gdy ten jets w zasięgu, jeb... uderzyć go kosą, odskoczyć do tyłu, żeby nie dostać strzała od gracza.
I sprawdzić czy gracz wciąż jest w zasięgu, jeżeli jest ma do niego znów biec i uderzyć i powtórzyć całą akcję aż gracz
Nie umrze albo nie będzie go już w zasięgu bo uciekł.

Zadanie proste jak się wydaje, ale tylko wydaje.
W praktyce trzeba obliczyć pozycję gracza, przenieść tam przeciwnika, zatrzymać go w odpowiednim miejscu, wywołać 3 animacje, potem uderzyć, sprawdzić czy uderzyło się gracza, potem odskoczyć, ustawić przeciwnika twarzą do gracza i nakazać mu iść w odpowiednim kierunku aby nie szedł do tyłu (co się już zdarzyło).

No i w tym natłoku prostego zadania pojawia się błąd.
Przeciwnik skacze wokół gracza jak królik, raz atakuje go od przodu, raz skacze za niego by mu w plecy wbić kosę.
Raz biegnie a raz idzie, mimo tego samego kodu.

Dlatego też, czasem najprostsze zadania zajmują długie dni.
Naprawa bugów, tak aby działały to najgorsza raca, bo w naszym mniemaniu kod jest poprawny, więc nie ma co poprawiać, a według systemu jesteśmy głupi i nie potrafimy poprawnie napisać tego co chcemy.
Naprawienie tego jednego prostego blędu potrafi zając.
A mi zajęło to już 7 godzinę.

Fanatyk

w Hydepark

25piorunów

Ostatnio mam cięższy czas w życiu i skutkuje to sporym przemęczeniem. Coraz częściej usypiam już po 20. Dlatego byłem jednym z nielicznych, którzy cieszyli się na finał o 18, zamiast zwyczajowej 21, myśląc że obejrzę cały mecz na spokojnie...


Oczywiście j⁎⁎⁎ny musiał grać swój antyfutbol i doprowadził do ziewania i przeciągania się meczu. Zasnąłem w trakcie dogrywki i karne oglądałem na skrócie o 4 nad ranem. Arteta pi⁎⁎⁎ol się

Gruba ryba1piorunów

@Whoresbane ja na szczescie podczas meczu pojechalem odebrac rower dla zony i worcilem na dogrywke i karne XD

Lider2piorunów

@Whoresbane ja totalnie przegapiłem finał i dowiedziałem się, że już był, z filmików z rozpierdalania Paryża xD

Pokaż więcej komentarzy (7)

Gruba ryba

w Hydepark

16piorunów

Zostałem 60 i czuję się z tym całkiem dobrze!

Po leniwym dniu stwierdziłem, że trzeba by chociaż poudawać, że się ruszam i poszedłem biegać, zobaczyć w jakim czasie zrobię tą samą trasę co ostatnio. Nie udało się - jak wbiegałem nad stawek to coś mi "mignęło" w oczach, nie wiedziałem co, więc cyk, kółeczko ekstra, by to zidentyfikować.

Patrzę, a tam szlauf i kabel, ale biegnę dalej i zastanawiam się co z tym zrobić. No i w połowie zbiornika przyszła myśl - przecież to oczywiste i należy to zgłosić. Może i nie śmierdzi, ale cholera wie co kto robi. Więc cyk kolejne kółeczko, porobione zdjęcia i zwalniamy by wrzucić to na Gdańskie Centrum Kontaktu - taka aplikacja do zgłaszania nieprawidłowości w mieście, dotychczas tylko dziki zgłaszałem, no ale stwierdziłem, że będziemy debiutowali w innej kategorii w takim razie.

Po zrobieniu wszystkiego poszedłem skończyć trasę, w międzyczasie dostawałem updaty, że zgłoszenie przyjęte, że straż miejska już jedzie. I tu mogłaby się ta historia skończyć, ale to by było za proste ^^

Aplikacja zaciągnęła zły adres i dzwoni do mnie Pani Strażniczka i mówi, że pod tym adresem nic się nie dzieje i żeby opowiedział swoją wersje, bo coś jej tu nie gra. To mówię jej to co wyżej i nagle z rozmowy wynika, że nawet nie byli nad zbiornikiem xD pierwsze pytanie czy dadzą radę podjechać tam autem. Mówię wprost - ja tam wbiegałem i teoretycznie wyglądało to jak droga z płyt, ale nie mam absolutnie bladego pojęcia gdzie jest wjazd i nigdy tam nie widziałem auta. Słyszę niezadowolenie w słuchawce i pytanie czy mogę powiedzieć, gdzie dokładnie to było, bo ten zbiornik jest duży do okrążenia (520m obwodu xDDDDD).

Udało się pokierować ich na miejsce, gdzie robiłem zdjęcie i Pani mówi, że nic nie widzi, zadnego szlaufa. No to mówię - po to robiłem zdjęcia by uniknąć tego typu sytuacji, a zresztą tam jest kałuża. Ona nie widzi żadnej kałuży, pewnie wyschło, bo gorąco. Wkuriwła mnie xD nie mineło 40 minut od zgłoszenia, jest wieczór, a kałuża była duża. Pytam czy na pewno mineła siłownie pod chmurką i poszła wzdłuż zbiornika. No nie, już idą... Wkurwiła mnie po raz drugi xD

Ostatecznie szlaufa nie było, ale namierzyli kolesia, bo sąsiad potwierdził co mówiłem. Koleś podobno 90 lat i ogródek podlewał. Byłem "obecny" przy pouczeniu, bo Pani się nie rozłączyła i nasłuchiwałem wszystkiego. I na koniec poprosiła o zadzwonienie na numer straży i przekazanie pochwał xD Ostatnio staram się nie okazywać wkurwu innym, więc powiedziałem, że tak, oczywiście, zaraz to zrobię xD Gdzie praktycznie za rączkę ich prowadziłem od początku do końca... nie wiem po co ta instytucja istnieje...

Gruba ryba2piorunów

@Loginus07 co ty właściwie zgłosiłeś, bo nie zrozumiałem? że koleś ogródek podlewał?

Autorytet3piorunów

Kurde ja małomiasteczkowy człowiek jestem.
Dziś jechałem do domu rodzinnego i takich zestawów szlauch + kabel leżało na ulicy z 5, myślę sobie "o somsiady grządki podlewaja w sumie sucho było".
A ty się okazuje, że to temat dla straży miejskiej (k⁎⁎wa jak dobrze, że u nas ich zlikwidowali).
Z jednej strony rozumiem Twoje konsternacje, z drugiej utwierdAmm się, że duże miasto to nie jest miejsce do życia.

Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Hydepark

15piorunów

Dzisiaj objazdówka po rodzinie. Trzasnąłem od rana 400 km. Najpierw pojechałem do wujasa, tego co podpisał tę ugodę. Przygotowałem mu dokumenty, które cofają pełnomocnictwo tego adwokata, co go posadził na minę. We wniosku napisałem też, że ma wysłać wszystkie akta sprawy, które zgromadził, w tym wszystkie jego analizy i notatki na ten temat – to pokaże, co zrobił w jego sprawie, czyli pewnie nic, a to będzie potem mocny argument przeciwko adwokatowi. W końcu synowie zainteresowali się jego sprawą i w sumie rozumiem ich niechęć do mieszania się w to, bo to stawanie między rodzicami. A poza tym wujas też sam nie wie, czego chce, co kuzyn jasno podkreślił, i jak mówi, ciężko jest cokolwiek wywalczyć, jeśli wujas sam nie wie, co chce uzyskać. Dobrze mówi i to właśnie był ten powód, dla którego nie chciał się angażować.

Potem pojechałem odwiedzić babcię i dziadka, rodziców mojego zmarłego ojca. Dziadek w słabym stanie, jest po operacji, bo wyłamała mu się proteza biodra, poza tym nowotwór, kupa innych chorób i pogłębia się niewydolność krążeniowa, no i jest leżący. Do tego otyła babcia, która ledwo chodzi, już chciała się położyć, ale jakoś udało się ją zmotywować do takiego przemieszczania się po domu z balkonikiem. No babka to waży ponad 100 kg. Wujek wykończony, ma tam gehennę. Pomogłem mu z dziadkiem. Generalnie wujas od strony ojca ma problem z kręgosłupem i to poważny. A musi dziadka podnieść, żeby posadzić na wózek albo w ogóle zmienić pieluchę czy coś. Wujas już wygląda jak cień człowieka, ja próbowałem dopytać, jak mogę pomóc, to mnie zjebał wcześniej, ale teraz już widać, że nie ma siły, ogólnie to wygląda jak wrak człowieka przez całą tę sytuację i nie śpi po nocach. Częściowo to trochę jego wina, bo nie chce się zgłosić do lekarza po leki dla siebie, ale to inny temat. No i znajomi zainteresowali się tematem i załatwili mu na siłę ośrodek dla tego dziadka. Przyjeżdżam dzisiaj, ciotka płacze, że dziadka do ośrodka muszą oddać. Bo prawda jest taka, że muszą. I tak to smutne, każdemu lepiej umierać w domu. Ale ośrodek jest bardzo dobry ponoć, doposażony, czysty, z dobrym personelem... Ale to jednak boli oddać kogoś, kogo się kocha, do ośrodka. Ale ja czuję się lepiej z tą informacją. Bo to znaczy, że pewien etap się kończy, że wujas sam nie będzie tego dźwigał i jednak, pomimo tego, że to okropna, rozdzierająca serce decyzja, to jedyna droga, żeby się nie wykończył, chociaż już jest wykończony i ledwo żyje. Dla mnie to jednak kamień z serca. Prawda jest taka, że każdy kiedyś musi umrzeć, o tyle dobrze, że dziadek ma swój wiek i jednak mimo wszystko przeżył życie. Może dożyć godnie ostatnich dni, będąc zaopiekowany, czysty i pod lekami, a to w tej całej sytuacji jednak dobra wiadomość. A wujas bardzo w porządku, trochę jak mój tata. Myślę, że mimo tego całego gnoju, który związany jest ze starością, robieniem w pampersa i ciężką niepełnosprawnością, to że ktoś wyciągnął rękę i to wszystko zorganizował, to światełko w tunelu. Mnie spędzało to sen z powiek, ale ja nie mogłem tego zrobić, bo wujas by się obraził, a tak zrobili to obcy ludzie i jestem im za to bardzo wdzięczny.

Fenomen

w Dyskusje

32piorunów

Ale właśnie odjebałem akcje. Jadę samochodem, z dziećmi, normalnie i widzę że idzie ojciec z rodziną po chodniku na drugim pasie. I oczywiście co zrobił - bez zatrzymania się, popatrzenia na drogę ładują się całą gromadą jeszcze po skosie na pasy. Zatrzymałem się, cofnąłem lekko i jak zeszli i ich minąłem to otworzyłem okno i mówię mu: weź się facet nie ładuj tak na pasy.

A syn mi z tyłu: Tato! to moja koleżanka z klasy z tatą!!!

Także przypał :grinning:

Ale facet łazi po pasach jak sierota.

Tak wiem że piesi mają pierwszeństwo ale też mogliby się zatrzymać na sekundę przed przejściem

GURU3piorunów

Ja jebe,jakim trzeba byc moskiem,zeby wchodzic na pasy bez zatrzymywania xd

Pokaż więcej komentarzy (3)

Gruba ryba

w Polskie drogi

46piorunów

Jak ja kocham polską znakoze i myślenie przyszłościowe. Postawili nową drogę. To dobrze. Ale na dokończenie nie ma hajsu. No cóż bywa. Dobrze że jest tyle bo pomaga rozładować mała ciasna droge, taką, gdzie była obustronna, ale tylko jeden samochód się mieścił. Za chwilę oddanie no i czas na znaki. Dajmy już STOP na drogę, która może powstanie za 5 lat. Rozrysujmy tam linie też pod stop. Geniusz zła i zbrodni. Oczywiście nikt go nie będzie respektować bo i po co skoro idzie do nikąd.

Koneser19piorunów

@Tomekku jak tak ci przeszkadza to zawsze zatrzymując się na tym stopie poświęć ten czas na refleksje nad swoim życiem. Wtedy to nie będzie zmarnowane parę sekund.

Osobistość10piorunów

Co do znaków to Polska jest pod tym względem patologicznym fenomenem. Ich ilość przekracza u nas wszelkie normy.

Pokaż więcej komentarzy (15)

GURU

w Hydepark

33piorunów

Obywatelu, nie kładź się zbyt wcześnie!

Wczoraj położyłem się o 20:30 bo byłem zmęczony i się obżarłem.

Oczywiście jak się położyłem to nie mogłem zasnąć, zasnąłem gdzieś po 22 dopiero.

Naturalnie obudziłem się po północy i leżałem, i zasnąć się udało gdzieś koło 2.

O 4 znowu się obudziłem, i tak przeleżałem do rana.

Zasypiać zacząłem przed 6, kiedy trzeba było wstać.

Śniło mi się że jakaś znana, otyła prezenterka telewizyjna prowadziła w TV zajęcia z jogi\\gimnastyki.

Nago.

Ech, trzeba było walnąć kawusię...

Fanatyk2piorunów

@Opornik wrocilem o 22:00 ze zmiany, zjadlem obiad, wieczorna kawa trzymała więc usnąlem o 3:30. Wstałem o 6:20 bo do drugiej pracy. Trzeba wstawać rano rozwozić świeże bułki wędliny itd. Na tym polega odpowiedzialność ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Kosmonauta0piorunów

@Opornik proszę się nie obżerać przed snem, będzie się lepiej spało

Pokaż więcej komentarzy (18)

Osobistość

w Hydepark

14piorunów

ależ to był ciężki tydzień w

GURU3piorunów

Fail again 😒

Osobistość1piorunów

w sumie jak już tu sobie piszę, to podzielę się pewnymi przemyśleniami...

no więc trochę nie chce tu robić drugiego tagu hashtag przegryw z wypoku, zwłaszcza że u mnie to wynika głównie z mocno pojebanej głowy i problemów psychicznych... ale z drugiej strony - nie mam nikogo komu mógłbym o tym opowiedzieć 😔 i domyślam się że nie każdy chce widzieć tutaj takie wysrywy - lepiej się "sprzedają" kotki, różne heheszki i niesamowite wyniki w bieganiu, robieniu pompek itp. no ale cóż - ja tak nie potrafię i o ile dość dobrze się maskuję w pracy, to jak potem jestem sam w domu to jest mi ciężko i czasami mi się trochę ulewa tu na hejto, a potem wy - Kasie i Tomki musicie to czytać...

Pokaż więcej komentarzy (7)

Osobistość

w Hydepark

51piorunów

Eh... wracałem do domu po pracy - zmęczony, głody, do tego dobiła mnie dzisiaj zaczynająca się alergia, co wiąże się z dezorientacją. Wystarczyło, że spojrzałem na stację benzynową przy skręcie i dup... wjechałem komuś w d⁎⁎ę (swoją drogą auto ostro zahamowało przed sygnalizatorem, no ale...). Pierwszy raz, od chyba 10 lat, z mojej winy.

Na szczęście okazało się, że to młoda dziewczyna, która ze spokojem przyjęła sytuację, więc mi też od razu zszedł stresik. Pogadaliśmy moment, spisaliśmy dokumenty, zapytała mnie czy wszystko ok (co było miłe), poprosiła, żebym sprawdził czy jej wszystkie światła działają. W zasadzie oboje mieliśmy tylko kilka zarysowań i zadrapań zderzaków, mi zapadła się atrapa chłodnicy do środka.

W sumie to zabawne, że prawdopodobnie uratował wszystko gównogadżet z Temu, czyli taka dokładka "zderzak" do tablicy rejestracyjnej, którą założyłem, jak mi ktoś wjechał hakiem w tablicę rejestracyjną na osiedlu xD

Bez tego byłby większy "kontakt" przodu z tyłem i kto wie, czy nie więcej uszkodzeń.

Ale ja osobiście uważam, że takie sytuacje są w życiu ważne - pozwalają "wytrzeźwieć" i sprawiają, że człowiek znowu patrzy świeżym spojrzeniem, przechodzi swojego rodzaju refleksję.

Uważajcie tam na siebie! Warto zawsze trzymać dystans! (w przenośni i dosłownie 😉 )

Fanatyk8piorunów

Historię można streścić do: wjechał młodej dziewczynie w d⁎⁎ę a ona zapytała czy wszystko ok

Fenomen4piorunów

@Peter_Mountain shit happens. Ja dzisiaj podczas wyprzedzania pojazdu prawie zabiłem motocykliste, który akurat zaczynał mnie wyprzedzać. Nawet nie mam pojęcia jak on mógł tak szybko się znaleźć mi na d⁎⁎ie. :ok_woman: Dobrze, że miał chłop doświadczenie i poczekał z tym manewrem.

Pokaż więcej komentarzy (5)

Gruba ryba

w Hydepark

58piorunów

Dziś telefon grozy z US. Pani powiedziala "Panie Wojski, a czemu pan wysłał PIT-28 za 2025 jak pan nie zgłaszał zmiany z liniowego??"

A ja usłyszałem " koryguj papiery frajerze i dopłacaj 150 000zl pita".

Zmianę miał zrobić księgowy, on twierdzi że to ja miałem zrobić i jestem w d⁎⁎ie.

Ale nawet jak jestem w d⁎⁎ie to ktoś musi mnie "przebić", koleżanka, moja rówieśniczka z płaczem że wykryli jej raka piersi i będą obie usuwac plus chemia. Kiedyś się w niej kochałem i nawet przez chwilę chciałem zerwać zaręczyny z obecną żona...

Współczuję jej bardzo bo to typ laski która na wyglądzie buduje swoje poczucie wartości, ale też dało mi trochę perspektywy na moje problemy...

Wszystko będziemy musieli oddać, nic nie jest nasze, wszystko jest tylko na chwilę nam pożyczone...

Sum2piorunów

@NatenczasWojski
> Kiedyś się w niej kochałem i nawet przez chwilę chciałem zerwać zaręczyny z obecną żona...

Miej nadzieję, że żona tu konta nie ma

Koneser0piorunów

Znajomy miał podobnie więc rozliczył rok z ip box.

Pokaż więcej komentarzy (13)

Gruba ryba

w Hydepark

17piorunów

D⁎⁎a ze mnie, a nie informatyk xd

Zrobiłem pierwszego pendrive'a, system chodził znośnie, dało go się używać, ale był bez miejsca na dane trwałe. Przeoczenie xd

No to zrobiłem drugiego, cytując klasyka: formatowałem 10 godzin, nic z tego nie wyszło, a finał jest taki, że po formacie pendrive pokazuje, że ma wolne 6gb zamiast 16, czy ile tam miał.

No to zrobiłem trzeciego pendrive, też z miejscem, system tnie się jak sk$rwysyn, zaraz mnie szlag trafi xd

Czyli nici z Linuxa xd

Gruba ryba3piorunów

Pyknij Ventoy na pendrive, będziesz miał i miejsce na dane, i miejsce na bootowanie ISO (tak, wrzucasz kilka iso na pendrive i masz wybór systemu).

Fanatyk3piorunów

Ty chcesz zainstalować linuksa czy próbujesz korzystać z live USB jak z normalnego, bo już nie wiem co jest twoim celem xd

Pokaż więcej komentarzy (11)

Fenomen

w Hydepark

8piorunów

Starzeję się i nie mam już siły na rozkminy. Ale, na szczęście jest hejto, portal dla takich osób :smiley:
Chciałbym sobie zmienić po trzech latach smartfona, bo już troszkę zwolnił. Zawsze miałem coś za parę stówek i działało, ostatnio wydałem 1300 i też hulał.

Myślę - Pixel, lubię czystego Androida. Ale, sporo negatywnych głosów głównie na software, no i pod 2 tysiące trzeba dać.

Kusił iPhone, ale raz że cena, dwa, sam nie wiem czy chcę wchodzić w iOS i w ogóle ich sprzęt.

Motorola - już bym kupił kolejną, pogodzony z tym że chyba też dają tańsze pamięci jak Siajomi i telefon słabnie z czasem. A dziś, news https://x.com/CR1337/status/2059503120347214077

Samsung - seria S droga, seria A stała się byle jaka.

No i pomysły mi się kończą :relieved:

GURU1piorunów

Komentarz usunięty przez moderatora

Gruba ryba0piorunów

A co jest nie tak z softwarem na pixelach? Mam najnowsze wydanie Androida przed resztą, ja żadnych problemów nie doswiadczam.

Pokaż więcej komentarzy (28)

Gwiazdor

w Hydepark

59piorunów

Od poczatku maja zebrałem się w sobie i postanowiłem wejść w moje upragnione hobby.

Od kilku lat latał mi po głowie (hehe) dron. Z racji tego, że fizyka lotu nie jest mi obca postanowiłem zacząć od wysoko postawionej poprzeczki i mój pierwszy w zyciu dron to wyścigowe fpv.

Po długim resarchu i godzinach czytania/oglądania poradników udało mi się wszystko skompletować i i ile chcialem pierwszego zbudować samemu to jednak postawiłem na gotową konstrukcję. Zrobiłem wymagane uprawnienia i wykupiłem OC. Oczywiście jestem dorosły i po rozpakowaniu i wgraniu wszystkich niezbędnych rzeczy (taki dron z pudełka wymaga wgrania mu wielu rzeczy) uznałem, że najmadrzej jest poćwiczyć na symulatorze. Oczywiście, że nie wytrzymałem i od razu poszedłem polatać po dokladnie 0 minutach spędzonych na ćwiczeniu.

Pierwszy lot to była bardziej walka z super czułym sterowaniem niż coś co można nazwać kontrolowanym lotem jednak przewidziałem to i odbył się na ogromnej polanie bez możliwości rozbicia się o coś innego niż trawę.

Generalnie wyszło lepiej niż sądziłem i już po dwóch tygodniach latania nauczyłem się kontroli ktora pozwalała na latanie pomiędzy drzewami z prędkością + - 80kmh i wykonywanie prostych sztuczek.

Wiem ja wyglada te hobby i od poczatku się zastanawiałem kiedy będę musiał kupić lutownica do większej naprawy.

Teraz przechodzimy do sedna:

Wystarczyło 3.5 tygodnia xD

Z własnej głupoty pomyliłem guziki w efekcie czego wyłączyłem go na wysokości 80m bez możliwości włączenia lotu. OCZYWIŚCIE, była piękna pogoda aż do momentu zgubienia drona w szczerym polu i złapała mnie burza.

Teraz mam spalonego drona, jednak zaraz jadę do paczkomatu po lutownicę.

Trzymajcie kciuki bo to bedzie moje pierwsze lutowanie.

Morał jest taki, że nie ma co się załamywać porażkami i pamiętajcie który guzik to wyłącznik

Lider6piorunów

@Dr_Melfi tradycyjna historia z dronem.

Ja wszedłem w tu hobby za ~800zl, polatalem w sumie ze dwadzieścia minut, dołożyłem ze 4 tysiące w sumie.

Wystarczyło 3.5 tygodnia xD

U mnie pierwsza kraksa była po 20 sekundach

Gruba ryba3piorunów

@Dr_Melfi to niezły zestaw do nauki latania 😁 pięć cali na O4 i boxer crush. zazdro. już wiem kto mi podkupił ostatniego miętowego boxera.

Pokaż więcej komentarzy (26)

Gruba ryba

w Hydepark

13piorunów

Bethesda postanowiła wydać update do dziesięcioletniego Fallouta 4. No i oczywiście przy okazji zjebali masę modów. Raczej nikt nie prosił o ten update. Dobrze, że przynajmniej część modów bardzo szybko została zaktualizowana.

GURU2piorunów

Xd ich serio telpie kiedy ich gra dziala mniej wiecej stabilnie

Autorytet

w Hydepark

54piorunów

Jutro egzamin na uprawnienia budowlane, a ja umiem całe nic. Na naukę spożytkowałem 0 miesięcy, 0 tygodni, 0 dni, 0 godzin, jakieś 5 minut i 23 sekund. Nadal nie mam czasu na naukę przez nadmiar pracy xD.

Jakie są szanse że zdam bez przygotowania projektowe i do kierowania robotami na raz? Myślę że bliskie zera, pijcie ze mną kompot! xD

Fenomen23piorunów

dwóch inżynierów pije wódkę. w pewnym momencie jeden mówi do drugiego:

- wiesz, jak pomyślę, jakim ja jestem inżynierem, to się boję iść do lekarza

Osobistość1piorunów

@Fen Jeśli do rana będziesz robił testy z aplikacji, to zdasz. Zrobiłem projektowo-wykonawcze w branży konstrukcyjnej i architektoniczne. Siadaj przed komórka i rób testy

Pokaż więcej komentarzy (22)

Gruba ryba

w Hydepark

92piorunów

Ehh hejtasy, to będzie ostatni zachód słońca znad morza na jakiś czas. Niestety skręciłem se kostkę i wracam do domu. Ogolnie to szedłem z buta z plecakiem ze Świnoujścia na Hel i przed samą Ustką się rozwaliłem na prostej drodze. Smutno mi bo właśnie wybiło 2 tygodnie marszu i już się dobrze wkręciłem, miałem już pierwsza nockę na dziko za sobą, księżyc się wypełnia i w końcu zrobiło się ciepło - ogólnie zapowiadało się pięknie. Ale co zrobisz jak nic nie zrobisz. Piękna to była wyprawa i mam nadzieję że niedługo uda mi się dokończyć tą misję.

GURU8piorunów

@roadie

na prostej drodze

Podstępne sk⁎⁎⁎⁎syny, te proste drogi

GURU6piorunów

Komentarz usunięty przez moderatora

Pokaż więcej komentarzy (14)

GURU

w Hydepark

31piorunów

Spędziłem kilka godzin na słońcu (jakieś 28-30°C) i czuję jak mnie jeblo. Oczy łzawią, zimno mi mimo, że w domu jest 23°C, tylko czekać dreszczy.
A byłem już na słońcu w tym roku przez 2 tygodnie, nonstop w Niemczech.
Angielska pogoda to jednak zdradliwa suka jest.

GURU6piorunów

Xdd 28 a ten udaru dostal jprd ten kraj zrobil z ciebie vampira

GURU2piorunów

@ErwinoRommelo z szacunkiem do starszego pana, gówniarzu ty, zasrany Ty!
Tu są ludzie po 40, trzeba uważać na siebie.

Tytan1piorunów

@ErwinoRommelo słońce mocne a morze chłodzi.

Wrocilem z Hiszpanii tydzień temu cały czerwony a jak dowalilo to znowu mam koszulkę odbita xD

Osobistość1piorunów

@Taxidriver przy pochmurnej pogodzenie można się nabawić udaru jak z a długo na słońcu jesteś.

GURU1piorunów

@Rmbajlo w Tajlandii przy mocno zachmurzonym niebie, tak się spaliłem w ciągu kilku godzin, że mi skóra zeszła (mimo kremu 50) a było wręcz szaro od chmur.

Pokaż więcej komentarzy (7)

Gruba ryba

w Hydepark

23piorunów

Nie żebym się żalił ale chyba przez to, że mam swobodną pracę zostałem ofiarą rodzicielstwa...

Rozkład dnia na przykładzie wczorajszego

Ja:

5:40 - pobudka

6:20 - wyjazd do klienta (+ zakupy z rana)

7:30 - 10:30 - praca

11:00 - powrót do domu

11:30 - 12:00 - gra w diablo (czas free)

12:30 - 15:00 - wyjazd do lekarza

15:00 - odbiór małego

15:00 - 20:00 - zabawy, klocki etc - wszystko czego wymaga "hajnid"

20:00 - 21:00 - ogarnianie zlecenia pracy dodatkowej

Od 21:00 zmiana różowej w usypianiu dziecka bo nie ogarnęła

Ok 22:00 zaśnięcie razem z dzieckiem (w sumie to nie wiem kto pierwszy zasnął)

Tymczasem różowej dzień:

Ok 8:00 - pobudka i przygotowanie małego

8:30 - odwiezienie małego

8:40 - 15:00 free time

15:30 - wyjazd do pracy

16:00 - 19:30 praca

20:00 - powrót z

20:00 - 21:00 - próba uspania małego

Od 21:00 - free time

Większość nocnych pobudek przenoszenie do łóżeczka czy karmienie też ogarniam ja...

Tak od kilku miesięcy wygląda 70% mojego kalendarza.

Jak wytłumaczyć różowej że jak przychodzi weekend, a jej się rodzą pomysły typu jechać na drugi koniec miasta by pochodzić po parku to zwyczajna strata czasu zwłaszcza że 27ha parku mamy za płotem?

Kosmonauta6piorunów

Gdzieś czytałem że na terapiach dla par jak się zsumuje procentowo ile czasu się kto czym zajmuje to wychodzi że dzieci są zajmowane przez 150 % czasu, a dom jest wysprzątany na 160%.

Gruba ryba2piorunów

@m_h moja twierdzi kto bliżej dziecka to na jego konto idzie czas z dzieckiem xD

Ja nawet tego nie chcę liczyć.

95% rzeczy robimy po połowie i wytykamy sobie twoja kolej czy moja. Nie chce się tu uprawdzać że wiele razy robię coś 2x pod rząd bo mam w dupie te wyliczanki a robię to tylko w odpowiedzi na atak na mnie.

Szkoda że ten podział nie dotyczy kosztów czy zakupów... :smiling_face_with_tear:

GURU4piorunów

Komentarz usunięty przez moderatora

Gruba ryba2piorunów

@Belzebub już było, teraz już pozostał tylko specjalista (już się to dzieje)

Pokaż więcej komentarzy (14)