Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#depresja

GURU

w Hydepark

202piorunów

Dzisiaj jest światowy dzień zdrowia psychicznego.
Redaktor Mazurek w Rmf w rozmowie z psychologiem:

* Mówi się że nasze babcie nie miały depresji
* Dawniej role były jasno wydzielone, była praca w polu itp
* No, czyli dzisiaj mamy depresję bo mamy dobrobyt i za dużo wolnego czasu.

Pozdrawiam wszystkich którym tak dobrze się wiedzie że wychodowali sobie depresję.

Trzymajcie się tam :*

Fanatyk1piorunów

Mysle że jest w tym trochę prawdy. Mam pewne podejrzenia co do swojej osoby. Gdybym musiał zapierdalać być może bym tyle nie myślal po co to wszystko.

Ale z drugiej strony już trochę przeżyłeś na tym świecie i już wiesz że nie za wiele cię spotka i żyjesz tylko dla kogoś.

Ale na razie nie dopuszczam myśli do tego choć mam fazy zwątpienia.

Tytan1piorunów

@entropy_

Raz że manipulujesz a dwa - nie ogarniasz.

Jeżeli każdego dnia idziesz spać że świadomością że masz dla kogo żyć.
I po co.
Oraz wiesz że czeka cię lepsza przyszłość- to coś takiego jak depresja niema prawa bytu.
Więc ... no jakby gościu ma rację.

Pokaż więcej komentarzy (71)

Osobistość

w Hydepark

9piorunów

"Alkoholizm, to jest rak duszy" chyba

https://www.youtube.com/watch?v=rrXSkS1szRs

Gruba ryba0piorunów

@Mefiaczek zawsze mialem duzo empatii, przez co często ludzie mnie "jebali" że usprawiedliwiam rozne dziwne zachowania ale uzależnionym jakoś współczuć nie potrafię. Przecież oni za każdym razem, zarowno przed uzaleznieniem jak i w trakcie, wybierają ucieczkę, "łatwiejsze" życie, tylko ulgę, nie mierzenie się z problemami. Hedonizm w najczystszej postaci. Rodziny i domu nie traci się z dnia na dzień. To są tygodnie, a czesto nawet lata zaniedbywania zycia i koncentracji jedynie na wlasnej, latwej przyjemnosci. Dostają to na co sami "zapracowali".

Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Hydepark

63piorunów

TLDR: Nie mam dobrych wieści, czuje że jestem zepsuta.

47.
Jestem zmęczona, jestem zmęczona sobą. Swoimi rozkinami, lękiem jaki się z tym wiąże. Tego że nie wiele jestem w stanie coś ze sobą zrobić, bo w kółko blokuję mnie nie tylko głowa ale i ciało. Jestem jednym i drugim zawiedziona, żałuję że taka jestem i nienawidzę się. Nawet już nie wiem co mogę zlokalizować przyczyny aby z tym walczyć. Czyje się przegrana na całej lini. Boli mnie to i zabiera chęć do działania ze sobą, tak aby o siebie zadbać, zainwestować, zaangażować się w coś nowego.

Czy jest jeszcze dla mnie nadzieja?

Wiem że nie powinnam tak o sobie myśleć na poziomie racjonalnym, ale w środku czuje coś zupełnie innego. Trujacego i paraliżującego. Gdy mam natarczywe myśli moje serce przyspiesza, ciało sztywnieje, mózg z produkcją lękowych myśli pracuje na najwyższych obrotach. Nie umiem tego zatrzymać. Męczę się i wręcz boli to wszytko. Nie chcę tak żyć.

Przy lekach emocje te nie były tak silne, ale nie czułam nic i bolało mnie to również. Funkcje poznawcze i społeczne spadły do minimum. Nie mówiąc już o skutkach ubocznych, które czułam na ciele. Nie widzę dla siebie dobrego wyjścia z tej sytuacji co dodatkowo obniża poziom motywacji aby o siebie zawalczyć.

Nic mi się nie chce, nawet oddychać. Działam wbrew zmęczeniu. Na tym etapie uważam to za czyn heroiczny. Tak proste rzeczy mnie wykańczają i czuje że więdnę. Ale walczę, nadal walczę, chociaż jestem już tym bardzo zmęczona. Muszę to przetrwać i utrzymać się na powierzchni. Trzymajcie za mnie kciuki.

Fanatyk4piorunów

Ja się trochę pogodzilem, że w niczym nie jestem na tyle dobry, żeby powiedzieć, że się znam. A już na pewno nie w czymś, co by się mogło przydać, aby przeżyć, czytaj zarobić na chleb. Trochę to kłopot, ale jakoś będzie chyba.
Męczące, demotywujace, ale z czasem się przyzwyczaja człowiek chyba.
Tak mi się zdaje.

Pokaż więcej komentarzy (38)

GURU

w Hydepark

6piorunów

https://www.youtube.com/watch?v=HpOn4XDspmM
Zdarza mi się (na przykład dzisiaj) siedzieć do rana, pić piwo i słuchać starej muzyki. Zastanawiam się czy to depresja, alkoholizm, nostalgia czy kryzys wieku średniego. To ostatnie raczej nie bo nie odczuwam chęci na kupienie sobie motocykla czy romans z laską w wieku mojego syna. Właściwie to czuję się OK taki podchmielony i z Janerką na słuchawkach ale całe społeczeństwo teraz śpi i nie wiem czy coś jest ze mną nie tak w stopniu że powinienem się martwić?

GURU

w Hydepark

15piorunów

Wczoraj naszly mnie mysli przerozne i odwiedzilem znajomka na cmentarzu.
Do dzisiaj sie zastanawiam co trzeba miec w glowie,zeby popelnic samobojstwo i to bardzo mlodo- mial niecale dwadziescia trzy lata...
Mam nadzieje,ze chociaz na tym innym swiecie( jezeli istnieje) jest mu lepiej.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Autorytet

w Hydepark

12piorunów

Wyjechałem na urlop (bardziej pół urlop), niby wszystko fajnie pięknie. Budziłem się w nocy chyba z 5 razy. Jakieś pok...... sny, jak kino horror typu Piła 2.

Dawno tak nie miałem. Teraz, jakby świadomość nagle uderzyła mi w głowę, że ja już właściwie przezyłem życie, że nie mam co tu robić i nic nie sprawia mi już radości. Bardzo dziwna sytuacja, dawno jej nie było.

Mam jakieś dziwne fantazje odnośnie tego, że bym już chciał się położyć, nie robić nic i zasnąć, mieć spokój i tyle. Ale nie mogę, bo wszystko kosztuje, na nic się nie da zrobić.

To jest jakaś chyba. Nie wiem o co chodzi, skąd ludzie biorą energię, by żyć dalej? Widzę, jak np.: chodzą na jakieś tańce, są szczęśliwi, coś organizują i im to wychodzi. Znając moje szczęście, wszystko zawsze idzie złym torem, a na koniec kotwica w plecy i "ludzie".

Nie wiem co mam zrobić, jest drugi dzień urlopu, a ja już jestem zmęczony. Co jest do cholery? Ciągle słyszę "musisz coś zmienić", WIEM! Tylko co i jak? Przecież nie mogę sobie ot tak rzucić wszystkiego i pojechać w Bieszczady...

To jakiś nieśmieszny żart. Ciągle życie w masce, jestem tak cholernie zmęczony, że prawie uwierzyłem, że maska to ja, a jednak to w ten sposób działa świat.

Lider15piorunów

@wiatraczeg zrób sobie kubek herbaty, albo kakauko, weź kartkę i długopis. Wypisz na kartce wszystko co Cię boli.
Potem weź drugą kartkę, przepisz to jeszcze raz, ale uszereguj od najtrudniejszych do najprostszych spraw do załatwienia.
A potem weź najprostszą sprawę do załatwienia, rozpisz co możesz z tym zrobić, załóż termin realizacji i to zrób.
Jak zrobisz - wykreśl punkt z listy, kup sobie dobre ciastko i zjedz.
Duże problemy rozbijaj na małe i rozpracowuj to po kawałku, aż lista opustoszeje

Pokaż więcej komentarzy (3)

Gruba ryba

w Hydepark

82piorunów

Obudziłem się o 5:30 zlany potem, napierdala mnie brzuch, moje ataki paniki kłócą się ze sobą który mi do⁎⁎⁎ie pierwszy. Chociaż tyle że od 24h nic nie jadłem, to przynajmniej nie mam czym wymiotować Psotka nie odstępowała mnie na krok. Choć jest u nas dopiero 2 tygodnie, to jak się źle czuję - pojawia się koło mnie natychmiast. Spałem może łącznie 30 minut tej nocy. O 30 minut dłużej niż wczorajszej. Jestem głodny, ale nie jestem w stanie jeść. Chociaż tyle że wypiłem elektrolity i się nie porzygałem.

I tak się powoli żyje na tej wsi.

Gruba ryba0piorunów

@dziki pamiętaj że zawsze jak będziesz miał dość nierównej walki ze swoją głową możesz się udać do psychiatry po leki. Nie musisz od razu wchodzić na benzo (Xanax, Sedam) - propranolol, hydroksyzyna, albo nawet wyciąg z chmielu (są bez recepty) mogą pomóc.

Trzymam kciuki, bo jak psychika zaczyna się rozpierdalać bez ładu i składu i sabotować życie to ciężka sprawa.

Nie jestem psychiatrą, zanim zdecydujesz się na leki polecam wizytę.

Pokaż więcej komentarzy (23)

Kompan

w Hydepark

16piorunów

Zmieniłem pracę. W poprzedniej się mocno wypaliłem i nie żałuje decyzji. Jednak jak to w życiu bywa, trafiłem z deszczu pod rynnę. Niby minęło tylko dwa dni, a czuje się bardzo dziwnie. Zakład to typowy kołchoz widać to i czuć. Zmienić pracy tak szybko nie mogę. Szkoda, ze takie ujowe decyzje życiowe podejmuje. Czuje się choćbym stał pod ścianą i że nic już mnie dobrego nie czeka. I w pracy i poza nią.

Pokaż więcej komentarzy (15)

Fanatyk

w szalone wpisy zielonego żelka

6piorunów

https://youtu.be/wCQfkEkePx8
Piosenka o depresji po utracie ukochanej w wypadku samochodowym zakończonym na drzewie cytrynowym.
Niemożliwości wyjścia z domu, zastanawianiu się jak to jest możliwie że teraz jedyne co widzi to drzewo cytrynowe, że nie może wyjść z domu i jedyne o czym myśli to to felerne drzewo cytrynowe

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Hydepark

98piorunów

TLDR: Cisi bohaterowie.

46.

Hej Wam. Ciągnie mnie do pisania, chociaż mam wrażenie że nie mam o czym. Żaliłam się na to siostrze, która mi zasugerowała abym pisała o czymkolwiek. Tak więc, to jest wpis o wszystkim i niczym.

Mam ogromne problemy z samooceną- zaskakujący zwrot akcji. Jestem uzależniona od opinii innych, a zarazem gdy słyszę coś miłego odpieram to jakbym została zaatakowana nieprawdą. Mój mózg nie przyjmuje komplementów. Ma zepsuty software przy samych fundamentach. Praca nad tą degradacją wartości, rozpoczęła się już we wczesnym dzieciństwie - kolejna prawda objawiona. Dla mnie to było trochę odkrywcze, gdy siostra przypomniała jak byłyśmy zmuszane do przepraszania ojca za wszystkie "przewinienia". Opisała mi sytuację gdy moja najstarsza siostra stała pod piwnicą 10h za wypaloną żarówkę. Człowiek zwany ojcem powiedział, jej że będzie mogła wrócić dopiero jak szczerze przeprosi. Wyobrażacie sobie, jak można przepraszać za złuzytą żarówkę? W międzyczasie wpadała do niej mama, mówiąc "no przeproś go", na co natrafiała na trafne pytanie "ale za co?!", "przeproś go i już" - naciskała mama. Nie było niczego takiego, aby zeszła i mówiła, że wie że niczego złego nie zrobiła, żeby się nie przejmowała, że jest z nią i wspiera ją w tej trudnej chwili. Taka była jej rola. Natomiast moja siostra miała przeprosić i już, dla świętego spokoju. Kolejna z rodzeństwa uciekła z domu po tym jak dostała rurą od odkurzacza w udo tak mocno, że powstały krwiak rozerwał jej spodnie. Mieszkała pokątnie u znajomych, w pożyczonym od kolegi śpiworze i unikając ich rodziców. Wpadała do domu, by szybko się umyć. Mama nie okazała jej wsparcia, naciskała tylko, aby się spieszyła, bo uwaga "ojciec wróci". To chyba był najbardziej oklepany szlagier w domu. "Ojciec wróci" wybrzmiewa w naszych głowach jak jakiś reklamowy dżingiel. Opisuje nie swoje sytuację, bo do swoich nie mam dojścia, ale na tę historię otworzyły się jakieś dziwi w mojej głowie. Też musiałam przepraszać i poniżać się za wszystko. Nie było niczego w kontrze, tylko idea świętego spokoju i unikania. Po tym wszystkim czuje wszechogarniajacy żal, że życie musiało aż tak nas doświadczać.

Wchodze w etap przeżywania złości na mamę. Do tej pory ją idealizowałam, widząc jaką przemianę przeszła, ale też nas zawiodła na całej linii. Rzadko była dobrym głosem w morzu psychopatii. Również dołożyła swoją cegiełkę. Wolała unikać, kłamać i odpuszczać, wplątujac nas w to samo. Weź wzrastaj w takim domu, nie doprowadzać swojej somooceny do krytycznego minimum.

Atakowani z dwóch frontów w najważniejszym okresie życia każdego człowieka odradzamy się pełni sił, jak feniksy żyjąc, budując relacje i kształtując coś zupełnie nowego, zdrowszego. Powiem nieskromnie, myślę że ja i moje rodzeństwo jesteśmy bohaterami.

Osobistość0piorunów

@Fafalala Szokuje mnie to, że ludzie mogą przez takie piekło przechodzić. Moja żona też miała problemy z ojcem nie takiego gabarytu ale też jest niedowartościowana.
Skreśliłbym i matkę i ojca. 0 litości. Zabezpieczcie się na przyszłość żebyście w spadku jakiegoś długu po ojcu/matce nie dostały.

GURU2piorunów

No wiadomka ze jestescie ! Wiadomo ze faza gniewu przejdzie, nie oceniaj mamy zbyt ostro. Ciezko w takim otoczeniu byc calkokwicie normalnym, latwo po fakcie sie pytac czemu poprostu nie uciekla razem z wami, bo tylko to by cos zmienilo, znosila tego typa, bo ojcem go nienazwe, dluzej niz wy a jak juz w glowie jest sztokholm to bez pomocnej reki z zewnatrz ciezko sie wydostac. Jak to spiewal Stromae " Wszyscy wiedza jak robic dzieci ale nikt nie wie jak robic tatusiow". Chcialbym zebys nie musiala byc silna ale musisz i jestes. Niema sensu ani plakac ze jest jak jest ani zastanawiac sie co by bylo gdyby, tylko dzis i tylko teraz.

Pokaż więcej komentarzy (40)

Gruba ryba

w Hydepark

48piorunów

TLDR: Afirmacja na pokochanie siebie.

45.
Jestem wartościową osobą, która przeszła piekło ale nadal utrzymuje się na powierzchni. Czas wymaga zmian i sama chce zmian. Potrzebuję ich jak powietrza, już nie chce żyć jak wcześniej. Zasługuje na coś lepszego. Wiele barier stawiam ja sobie sama. Nie zawsze rozumiem rzeczywistości. Obrazy są zdewaluowane, niewyraźne, krzywe. Czasem całkowicie pozbawione sensu. Wszystko to wytwarza mi się w głowie. Życie to gra, można się bawić, a ja chce pozbyć się blokad w głowie.

Jestem wartościową osobą, pełna ciepła, czułości, chęci działania i zmian. Nie mogę więcej żyć w trybie przetrwania, podkładając się przy każdej próbie konfrontacji. Pozbądź się stresu, który rujnuje Cię stopniowo jak blachę rdza. Zaufaj sobie, że uniesiesz wszelkie trudności, tak jak do tej pory unosiłaś. Pozwól sobie poczuć radość niezależności pozwalając na głębsze poznanie się samej sobie. Nie bój się, wyluzuj, a wszystko będzie dobrze.

Tę litanię wznoszę na cześć samej siebie i swoich sukcesów w dotychczasowym i przyszłym życiu. Jestem wspaniała, więc mam o co walczyć.

Pokaż więcej komentarzy (17)

Gruba ryba

w Hydepark

50piorunów

TLDR: Festiwalowe przemyślenia.

44.

Piszę ten tekst będąc na festiwalu przyjemnie określany festiwalem kultury psychodelicznej. Wy już wiecie co można doświadczyć w tego typu miejscach. To to wszystko mnie omija, gdzie wcześniej lubiłam zapodać sobie jakieś grzyby czy inne 2C-B. Nowym dla mnie poza okresami maniakalno depresyjnych jest życie w trzeźwości. Jedyne co teraz sobie zapodaje to duże dawki nikotyny i minimalne zioła, tak aby nie było zbyt jasno w głowie.

Dzieki tym wszystkim zmianom o wiele lepiej korzystam z terapii. To jedyny plus brania leków i nie picia alkoholu. Nawet ostatnio udało mi się szczerze zapłakać nad moim losem. Tak spontanicznie i żywo jak dziecko. Po chwili dopiero dostał się ten spaczony dorosły do głosu, który kazał mi przestać bo: A) po co to taki cyrki odstawiać, B) musisz mieć nad sobą kontrolę. Czyli to co wszystkie misie auto destrukcji lubią najbardziej.

Uczę się nadal mówienia o sobie i swoich stanach. Doszliśmy na ostatniej terapii do źródła problemów z komunikacją z mojej strony. O tuż mam niezaspokojoną potrzebę tego aby ktoś drążył temat, dopytywał, narzucał się mi. Zupełnie tak jak potrzebowałam za dziecka, aby ktoś zaczął wnikać w problemy z którymi mierzyłam się w dzieciństwie. Potrzebuję natarczywego zaintersowania mną. Czy to już oznaka wybujałego ego?

PS Właśnie kończę ten wpis siedząc na worku z sianem pod sceną z chillową ambientową muzyka w bajecznej leśnej scenerii. Za niedługo się zbieramy. Oceniam, że dobrze spedzilam czas. Nawet bardzo dobrze. Mega korzystnie pobyt tutaj wpłynął na moją głowę. Minęły mi te wszechogarniajace lęki i paranoje i jestem bardzo ciekawa jak będzie po powrocie. Trzymajcie kciuki aby było dobrze. Wszystkiego dobrego w tą magiczną niedzielę.

Pokaż więcej komentarzy (26)

Gruba ryba

w Hydepark

4piorunów

Jestem w potrzebie. Wciąż nie mam pracy, i skończyły nam się oszczędności. Szukam psychiatry który wystawi mi receptę na potrzebne leki na ADHD i wytrzyma miesiac-dwa bez płatności. Moje poprzednie recepty na potrzebny lek dostarczę.

Osobistość2piorunów

@dziki Leczenie psychiatryczne jest bezpłatne nawet bez ubezpieczenia.
Przestań żebrać i zgłoś się do specjalistycznego szpitala z dokumentacją medyczną.

Pokaż więcej komentarzy (9)

Fenomen

w Depresja

14piorunów

Jak ostatnim razem się działo w domu to co się dzieje teraz to w końcu trafiłem do szpitala po przedawkowaniu antydepresantów. Wtedy odwiedzali mnie na toksykologii w Rydygierze, płakali, pytali się jak to się stało. Najwidoczniej z tych pytań nie wyciągnęli żadnych wniosków. Ciekawe czy się posuną do uniemożliwiania mi pójścia do lekarza za półtora tygodnia.
i może dojdzie do reaktywacji

Lider1piorunów

@Zjedzon Opioidy, Antydepresanty widzę fajną farmakologię praktykujesz.
Lekarz prowadzący wie? Udaj się na jakąś Rehabilitację jeśli ambulatoryjnie nie dajesz rady.

Pokaż więcej komentarzy (14)