Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#psychiatria

Mistrz

w hejtoczyta

20piorunów

668 + 1 = 669
Prywatny licznik: 53+1=54

Tytuł: Stany ostre. Jak psychiatrzy leczą nasze dzieci
Autor: Marta Szarejko
Kategoria: reportaż
Wydawnictwo: Słowne
ISBN: 9788380539990
Liczba stron: 312
Ocena: 8/10

Książka znakomita — dałbym więcej, no ale to jednak "tylko" zbiór rozmów, kunsztu autorki tutaj fenomenalnego nie ma (przy czym nie odmawiam zasług przy znalezieniu odpowiednich rozmówców i dobrego poprowadzenia rozmów). 15 bardzo ważnych części, w każdej z nich osoba od wielu lat zajmująca się swoim wycinkiem psychiatrii poświęconej osobom nieletnim — ale też sporej liczbie tematów "dookoła".

Tematy:

* emocje dzieci oraz rodziców w gabinecie psychiatrycznym
* zmiany w rodzinie na przestrzeni ostatnich dekad
* ukryte formy przemocy w rodzinie
* trudnościach w psychiatrii dziecięcej
* system opieki psychiatrycznej w Polsce i jego problemy, m.in. "mody diagnostyczne"
* trauma relacyjna oraz wychowanie przez foch
* dzieci i wzrastająca liczba myśli samobójczych
* spektrum autyzmu u dzieci
* nastolatki LGBT — jakie problemy najczęściej ich spotykają
* psychiatria dziecięca w małych miastach
* nowe aspekty zaburzeń odżywiania
* zaburzenia psychiczne przy rzadkich chorobach genetycznych
* schizofrenia u dzieci
* jak działają ośrodki pierwszego stopnia w ramach reformy psychiatrii dziecięcej
* dzieci na psychiatrycznym oddziale sądowym o wzmocnionym zabezpieczeniu

Zasób jak widać przebogaty, jeśli kogoś interesuje tematyka, to bardzo, bardzo polecam, można się mnóstwo nauczyć. Wpada do mojego coraz bogatszego zbiorku reportaży o polskiej psychiatrii.

    


Fanatyk8piorunów

Na psychiatrii się nie znam, ale to co mój wykładowca psychologii opowiadał jak w Polsce działa leczenie zaburzeń psychicznych u dzieci (zresztą o leczeniu dorosłych też nie miał nic dobrego do powiedzenia), to cud że ten naród jeszcze się nawzajem nie powyrzynał.

Ciągła stygmatyzacja zaburzeń w połączeniu z "tradycyjnym" ogólnym strachem przed lekarzem i gierojskim podejściem skłaniającym do bagatelizowania wszystkich pojawiających się na początku problemów/objawów...

No i (wtedy podobnoż powszechna) wojna między psychiatrami i psychologami o to czy podstawą leczenia powinna być farmakoterapia czy jakaś forma psychoterapii. Strasznie narzekał na "Kościół recepty i kult piguły" które wg niego wielu lekarzy stosowało jako panaceum. W sumie to może dlatego, że był specjalistą od uzależnień.

Pokaż więcej komentarzy (5)

GURU

w Zdrowie

3piorunów

Na dyżurze w szpitalu psychiatrycznym jest jeden lekarz na 150 pacjentów. “Ma wybierać, kogo ratować w stanie zagrożenia życia?”

Dwóch lekarzy na 300 osób, czyli jeden lekarz na 150 pacjentów. Tyloma osobami opiekuje się lekarz na dyżurze w jednospecjalistycznym szpitalu psychiatrycznym – zaalarmowała lek. Julia Pankiewicz, koordynatorka ds. Praw Kobiet i Walki z Dyskryminacją w Mazowieckim Oddziale OZZL. -Wyobraźcie sobie

Osobistość

w Hydepark

13piorunów

Doradźcie, bo nie wiem co robić. Moja teściowa jest najpewniej chora psychicznie, prawdopodobnie ma urojenia. Na co dzień w pracy czy przy obcych – złota osoba. Przy najbliższych – ataki agresji, skłócenie całej rodziny, podpieprzanie szwagrowi i teściowi różnych rzeczy i chowanie ich po krzakach. Teść robił nam meble do domu – uszkodziła bo niby do obcych miało iść a nie do swoich. Oskarża wszystkich o kradzieże i romanse, a czasem jak wpadnie w amok to rzuca rzeczami w ludzi. Teść prawdopodobnie przez nią nabawił się problemów z sercem, kilka razy go fizycznie zaatakowała. Ciągle jest przez nią prowokowany żeby ją uderzyć, ale wszyscy wiemy, że ona tylko na to czeka żeby wezwać bagiety i go udupić. Dzieje się to już od kilku lat, parę lat temu miała udar i to wszystko się tylko pogłębia z czasem.

Szukaliśmy pomocy już wszędzie – jak była grubsza imba i była wzywana policja, to teść słyszał tylko „Panie, z babą sobie nie potrafisz poradzić?” albo uciekła do pobliskiego lasu i nic, nawet notatki nie sporządzili. Żona poszła z nim do psychiatry przedstawić sytuację, postarać się o jakieś skierowanie na badania, to zostali wręcz wyrzuceni z gabinetu, bo jeśli psychiatra jej osobiście nie zobaczy to nawet nie ma o czym rozmawiać. Teściowa oczywiście sama nigdy nigdzie nie pójdzie, bo to wszyscy wokół są walnięci i z niej wariatkę chcą zrobić.

Ojciec mojej teściowej na starość miał akcje o podobnym charakterze, tylko ostrzejsze – latanie z siekierą po wsi etc., w końcu go na leczenie zabrali jak coś grubego odwalił. Rzućcie proszę jakąś radą, bo przy bezużyteczności policji i odbijaniu się od służby zdrowia czujemy się już naprawdę bezradni, nie mamy już pomysłów jak pomóc jej i sobie.

---

Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
ID:
Post dodany za pomocą AnonimoweHejtoWyznania: https://anonimowehejto.pl - Zaakceptowane przez: HannibalLecter

Gruba ryba12piorunów

Zacznijcie dokumentować audio i wideo. Przy każdym odpale dzwońcie po psy i na pogotowie i żądajcie poświadczenia interwencji na piśmie. Mając odpowiedni materiał wybierzcie się do psychiatry i zorientujcie się jak możecie załatwić jej ubezwłasnowolnienie. A potem w kaftan i na zamknięty oddział.

Pokaż więcej komentarzy (6)

Gruba ryba

w Hydepark

23piorunów

TLDR: Złości, złości daj mi siłe aby móc zniszczyć świat.

7.
Wraz z procesem terapeutycznym, do którego zabierałam się jak pies do jeża zdaje sobie sprawę z kluczowej roli tłumionej złości w moim życiu. Jak pierwszy raz usłyszałam o tym, aż chciałam się zaśmiać "Jaka złość, przecież dobrze się kontroluje?!". Kontroluje, kontroluje...

Jest to temat na tyle trudny, że sama chęc poruszenia go stawia mój organizm w tryb obrony. To okropne, że wraz z dorastaniem ludzie stawiają Ci cenzurę na tak kluczową emocję jaką jest złość. Przecież to ona pozwala postawić w dobitny sposób własne granice. To ona pozwala przekroczyć limity w chwili zagrożenia. Dzięki niej czujemy, że jesteśmy autonomicznym bytem z własnymi przekonaniami, pragnieniami i tolerancją. Kortyzol to nasz przyjaciel i wróg. Problemy zaczynają się wtedy, jak nie masz strategii rozładowania jej w mało destrukcyjny sposób i to kurestwo się zbiera, zbiera i zbiera, ale nigdzie nie uchodzi.

Powodów takiego stanu jest tak wiele, że aż nie podejmuje się proby ich wymienienia. Wydaje mi się, że każdy kogo dotyczy ten problem wie, w którym momencie jego życia pojawiła się u konieczność hamowania reakcji. U mnie zaczęło się od pierwszego wpierdolu od mojego ojca. Wtedy poczułam że sprzeciw tylko pogarsza sytuację, no i tak już zostało.

Później wraz z uzupełnianiem magazynu zwanego frustracją pojawiły się zachowania autodestrukcyjne. Nie umiałam inaczej sobie ulżyć. Chciałam aby ból fizyczny był spójny z tym psychicznym i w wieku 12 lat zadałam sobie pierwszy cios. Później było tylko gorzej, ale to jedna z tych historii, która ma wyraźny początek, ale niejednoznaczny koniec. Kończysz czytać i za cholere nie wiesz z czym właśnie obcowałeś i jaki morał miał z tego płynąć.

Kończę swoją opowiastkę apelem do Was Czytacze: Nie ma złych, czy dobrych emocji, bo wszystkie pełnią ważną rolę w próbie uporządkowania siebie w świecie pełnego dobroci i okrucieństwa. Trzymajcie się wszyscy ciepło. Dbajcie o siebie. Peace!

Pokaż więcej komentarzy (16)

Autorytet

w Hydepark

13piorunów

Na  niezły back to the future, back to the roots - zachód upada przez islamizacje  

baboki z chochołami znowu schizofreników prześladują, mam nadzieje że uda się dofinansować

Gruba ryba6piorunów

@SUQ-MADIQ wykop to debile. Jak nie zauwazyli, ze od 2-3 lat juz jest w Polsce Bangladesz i Ukraina w najwiekszych miastach 😉 to nic im nie pomoze.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Debiutant

w Depresja

7piorunów

PROSZĘ O POMOC W WALCE Z DEPRESJĄ, NERWICĄ I ZABURZENIAMI OSOBOWOŚCI

Witam użytkowników hejto. Walczę ze schizoidalnym zaburzeniem osobowości, depresją i nerwicą. Założyłem zbiórkę, ponieważ nie stać mnie na leczenie. Wszystko pochłaniają wydatki dnia codziennego. Ledo wiążę koniec z końcem. Proszę o odwiedzenie mojej zbiórki i przeczytanie mojej skróconej historii.

Fenomen

w Hydepark

27piorunów

Żeby ratować ludzi męczonych w piwnicach polskich kościołów postanowiłem sięgnąć po ostateczny autorytet, czyli amerykańskich naukowców.

https://youtu.be/qGbYi43yvLM

Niesamowicie cieszę się, że dr Jacek Dębiec zgodził się udzielić wywiadu na YT. To autor jedynej znanej mi książki, która opisuje opętanie z punktu widzenia psychiatry. Doktorat obronił na UJ pracą „Opętanie. Próba psychopatologicznego ujęcia problemu”. Obecnie pracuje na Uniwersytecie Michigan jako Assistant Professor (adiunkt). Wysłuchanie tej rozmowy to była dla mnie prawdziwa przyjemność i mam nadzieję, że będzie nią również dla Was.

Jest szansa na część drugą, więc oznaczając mnie możecie zadawać pytania, które przekażemy panu doktorowi w kolejnej rozmowie.

Pokaż więcej komentarzy (8)

Gruba ryba

w NarkotykiZawszeSpoko

0piorunów

Z obserwacji pacjenta, idea   jest taka, że różne środki zmieniają to jak działa Twój mózg. To jest z tego co rozumiem kwestia dość indywidualna jak ktoś zareaguje na dany środek, ale lekarz (albo diler) przeważnie posiada wiedzę i doświadczenie żeby wiedzieć jak wprowadzić klienta w pożądany stan.

W przypadku psychiatrii - chodzi o "zbliżenie tego co podpowiada Twój mózg do rzeczywistości". Przykład: mózg podpowiada ci, że wszyscy chcą Cię zabić. Nie mamy obiektywnych metod żeby temu zaprzeczyć. Ale mamy leki, które "robią tak że mózg spodziewa się miłej reakcji". Pacjent zyskuje odwagę do rozmowy z ludźmi, zbiera doświadczenia, być może z czasem jest w stanie się "przekonać" i odstawić leki.

Ale jak mawiał klasyk, to nie jest tak że jest dobrze albo niedobrze.

To co możecie zobaczyć na najnowszym filmie  https://youtu.be/eR5mphIQYSk?si=N2U3aX9TcT9rAFfG to jest moim zdaniem super filmik do pokazania młodzieży w ramach kampanii antynarkotykowej.

Bo w narkotykach, to klient wybiera stan docelowy. A gość znajduje się w stanie, w którym wszystko stało się jednością. Jego czyny i słowa nie mają znaczenia, bo kosmos już zdecydował jaka będzie jego przyszłość, a cała przeszłość mogła nie istnieć, bo mamy po niej tylko wspomnienia.

Narkotyki nie rozjebią Wam życia "bo stracicie pracę", albo "bo co ludzie powiedzą". Moim zdaniem problem z narkotykami jest taki, że jak mawiał Marek Grechuta, "gubisz nagle sens".

W skali wszechświata rzeczywiście nie ma znaczenia, że Zapytaj Beczkę kształtowało poczucie humoru mojego pokolenia, a obecny Gonciarz będzie pokazywany dzieciom jako przykład "typa którego narkotyki zmiotły z planszy" a treść jego filmów nikogo nie będzie obchodziła.

Ciekaw tylko jestem czy młody Gonciarz też uznałby to za nieistotne.

   jeśli coś srogo pojebałem to przepraszam  nie krępujcie się mnie poprawić.

Zawodowiec1piorunów

@wombatDaiquiri jestem chyba stary, "zapytaj beczkę" nie mówi mi nic, "gonciarz" - że to jutubowy mem.

Z perspektywy pacjenta jest chyba tak, że psychiatria dotyczy choroby psychicznej i zdrowia. Że to kwestia wieloczynnikowa. Że istnieje obszar wplywu substancji aktywnych na zdrowie psychiczne, jak i czynników - także zwiazanych ze sferą zdrowia psychicznego - przez które ktoś sięga po te substancje. Że do tego obszaru należy jak ktoś myśli i co robi z uczuciami, jak i relacje z ludźmi, zwłaszcza te trwałe, warunki w których - także dysfunkcyjnie- jednostka nauczyła się żyć.

Pokaż więcej komentarzy (12)

Autorytet

w Dyskusje

49piorunów

Cześć wam, wróciłem po pół roku.
Skończyłem właśnie 3 miesięczną terapię na oddziale dziennym ze wskazaniem zaburzeń osobowościowych. Mniej więcej czuję się zresocjalizowany ( ͡° ͜ʖ ͡°) .
Gdybyście chcieli to mogę zrobić ama, bo to było naprawdę wartościowe i nieznane przez znaczną większość osób miejsce ( ͡~ ͜ʖ ͡°)
    

Kosmonauta0piorunów

Dziwi mnie ze takie coś komuś pomaga, byłem w takim cyrku i to zwykle kółko wzajemnej adoracji dla ludzi którzy chcą się wygadać i nic więcej ja nie wiem niby w którym momencie jest tam jakieś leczenie. Ja tam tylko straciłem czas który mógłbym tak samo spożytkować na chociażby spaniu xd

Pokaż więcej komentarzy (20)

Specjalista

w Hydepark

0piorunów

Definitywna diagnoza adhd zajęła mi łącznie 13 lat. Z podwójną diagnozą. Jeśli mogę wam coś ze swojego doświadczenia doradzić to sprawianie problemów. Nigdy nie oszukujcie innych i samych siebie. Bądźcie niegrzeczni, ćpajcie, ruchajcie, a psychologów słuchajcie dopiero jak włączą wam farmakoterapię. Żadna rada osoby niedotkniętej tym zaburzeniem wam się nie przyda. Mówią, ale nie rozumieją bagażu stojącego za przekonaniem co do udzielanych rad. Wy działacie tu i teraz, na najnizszych popędach, o jasnym kierunku, ale nigdy o jakościowo zdefiniowanym zwrocie. Ten zwrot to wasza wartość. I on was uratuje.

Głosuję na Martę Wcisło, ale to lewica zadbała o moje prawa https://sejm.gov.pl/sejm9.nsf/InterpelacjaTresc.xsp?key=C68CDQ
I jest skutek. Anita Kucharska-Dziedzic, Paweł Krutul, Monika Falej, Robert Obaz, Maciej Kopiec, moi dziadowie byli w OW PPS i chyba rozumiem ich lewicowe skrzywienie. Jeśli ktoś kojarzy ww. posłów to szczerze polecam.
https://bipold.aotm.gov.pl/index.php/zlecenia-mz-2023/1005-materialy-2023/8035-28-2023-zlc

Pokaż więcej komentarzy (8)

Kompan

w Hydepark

0piorunów

Siema, chciałbym się zapisać do specjalisty w celu diagnozy/potwierdzenia, czy nie mam ADD/ADHD. Czy jesteście mi w stanie kogoś konkretnego polecić/klinike? Oczywiście prywatnie, lekko również mi zależy na czasie. Online/Warszawa

Pokaż więcej komentarzy (4)

Kosmonauta

w Hydepark

7piorunów

był ktoś w szpitalu psychiatrycznym i opowie jak tam jest? Ja to np się boje psycholi morderców zboczeńców i ludzi z depresją że mogą coś mi zrobić

Gruba ryba4piorunów

Szpitale psychiatryczne mają oddzialy, ogólna otwarta, półotwarta i zamknięta. Oddziały żeńskie, męskie i dziecięce. Są jeszcze oddzialy na których "leczą" się z nakazu sądu, przestępcy i są to oczywiście zamknięci. Są to często przypadki unikania odsiadki, są tam lepsze warunki. Jeśli chcesz się leczyć psychiatrycznie w szpitalu to wybieraj wojewódzkie.

Pokaż więcej komentarzy (7)

Kosmonauta

w Hydepark

26piorunów

Byłem u trzeciego psychiatry . Pierwszy raz wizyta trwała 20 minut. Dostałem kilka dziwnych pytań .Zapłaciłem o 70 zł więcej. I dostałem lek nowszej generacji za około 220 zł. Nazwę podam jak już go wybiorę z apteki. Namawiał mnie też żebym poszedł sobie na l4 i do szpitala psychiatrycznego. Ale się wstrzymałem . Rodzina dalej udaje że mi nic nie jest, a ich zdanie na ten temat jest bardzo ważne .

Pokaż więcej komentarzy (20)

Fenomen

w Filozofia dla januszy

110piorunów

Jak to jest być samobójcą?

Moim zdaniem w dniu przeciwdziałania samobójstwom najważniejsze jest uświadomienie sobie że zjawisko to najczęściej ma wymiar przewlekły i zaczyna się od całkiem niepozornych i niewinnych elementów.

Samobójstwa są chyba najczęściej budzącym podejrzenia rodzajem zgonów

To dosyć zrozumiałe. Ktoś kto sam odbiera sobie życie rzadko mieści się w naszej powszedniej logice. Samobójstwa często popełniają osoby do których „to nie pasuje”, którzy „mieli normalne życie” albo po których „nic nie wskazywało, że to planują”.

Takie myślenie wynika zapewne z przekonania, że pomiędzy samobójcami a resztą ludzi jest jakaś przepaść nie do przeskoczenia. Ktoś żyje „normalnym życiem” a w pewnym momencie postanawia je, z powodów których po prostu nie da się zrozumieć, samodzielnie zakończyć. Jak jednak wskazują badacze tego zjawiska jest to bardzo niebezpieczny mit.

Jednym z najbardziej „zrozumiałych” samobójstw o jakich słyszałem było zastrzelenie się przez człowieka który cierpiał na zaawansowaną postać złośliwego nowotworu.

Mówię o zrozumiałym samobójstwie, bo akurat w tym wypadku łatwo sobie wyjaśnić takie postepowanie i wejść w buty tego człowieka. Rak potrafi być czymś piekielnym, sprowadzać ból w takiej sile, że nie pomagają najmocniejsze opioidy. A nawet jeśli pomagają, to co to za życie leżeć przykutym do łóżka i dogłębnie naćpanym?

Jednak te piekielne katusze nie pojawiają się nigdy znikąd. Największy problem z nowotworami jest taki, że najczęściej są zbyt późno wykrywane. Początkowo są to malutkie zmiany, które można bez problemu zaleczyć. A na absolutnym początku zmian nie ma w ogóle. Komórka nowotworowa jest zdrową komórką, która wadliwie zmutowała.

Podobnie można opisać proces samobójczy.

Suicydolodzy (czyli badacze samobójstw) stworzyli kilka różnych modeli które pokazują jak zwykły człowiek doprowadzony zostaje do momentu w którym postanawia odebrać swoje życie.

*Nie będę przytaczał tutaj tych modeli, są zaskakująco szczegółowo opisane na polskiej Wikipedii:
https://pl.wikipedia.org/wiki/My%C5%9Bli_samob%C3%B3jcze#Rola_my%C5%9Bli_samob%C3%B3jczych_w_teoretycznych_modelach_zachowa%C5%84_samob%C3%B3jczych *

Kiedy zaczniemy postrzegać samo samobójstwo jako finał jakiegoś szerszego procesu cała sprawa nagle zaczyna się robić zdecydowanie bardziej zrozumiała. Poprzedzające, zwłaszcza początkowe fazy dotyczą tego co przeżywa masa ludzi. Oczywiście, nie muszą one doprowadzić do targnięcia się na własne życie, tak jak pojedyncza komórka nowotworowa może zostać unicestwiona przez organizm. Może. Ale nie musi.

Dla wielu ludzi to jest niepojęte, jak można w jednym momencie założyć sobie na głowę sznur i zeskoczyć z krzesła. I słusznie, bo to nie dzieje się w jednym momencie. Ten proces zazwyczaj trwa bardzo długo, czasami nawet latami. Warto go poznać, bo może się okazać, że ktoś już od dawna zaczął popełniać samobójstwo.

Ale jeszcze o tym nie wie.

PS: Rzadko proszę o share, ale wyjątkowo problem jest poważny i warto żeby jak najwięcej osób uświadomiło sobie, że samobójstwo tak jak rak może dotknąć każdego i prawie zawsze jest to finał pewnego procesu. Natomiast jeżeli chcesz mieć pewność, że moje wpisy do Ciebie dotrą to zapisz się na mój newsletter. Następne (drugie) wydanie planuję pod koniec przyszłego tygodnia (wraz z nowym formatem wpisów na IG!)

**https://www.filozofiadlajanuszy.pl/newsletter/**

PS2: Natomiast jeżeli podoba Ci się to co robię to możesz wrzucić mi kilka złotych do skarbonki:

**https://buycoffee.to/filozofiadlajanuszy**

    

Osobistość12piorunów

@loginnahejto.pl Jako że mam doświadczenie 26 lat niewykrytej depresji, w której miałem myśli samobójcze, to jestem pewien, że większość samobójców to niezdiagnozowana depresja.

Osobistość11piorunów

@Arientar Jestem też pewien, że większość pijaków/meneli to niezdiagnozowana depresja. U mnie przez 26 lat alkohol był antydepresantem pierwszego wyboru.

Osobistość7piorunów

@Opornik Dwa bardzo ważne i "podstępne" objawy depresji to:

* przekonanie, że sam sobie zapracowałeś na to smutne życie,
* przekonanie, że masz wyjątkową sytuację życiową, której nikt inny nie zrozumie.

Ja miałem oba te przekonania na najwyższym poziomie, więc zawsze myślałem, że nie mam depresji tylko "przez wyjątkową sytuację życiową sam uczyniłem moje życie beznadziejnym". Jak masz w sobie dwa tak silne przekonania to nie będziesz przypuszczał, że masz depresję. Będziesz raczej myślał o samobójstwie, żeby przerwać swoje nieudane życie.

Osobistość5piorunów

@Opornik W depresji nie codziennie masz zły humor i nie codziennie chcesz się wieszać. Ale codziennie masz przekonanie, że sam zepsułeś swoje życie i że drugiej szansy już nie będzie, więc w sumie ten "brak siły do robienia czegokolwiek" jest uzasadniony, bo nic dobrego już Cię w życiu nie spotka, a się tylko niepotrzebnie namęczysz.

Osobistość5piorunów

@Opornik Dodam, że bardzo fajnie, że napisałeś, że brałeś depresję za zły nastrój, brak sił i myśli samobójcze. Gdybym codziennie miał takie objawy, to przez te 26 lat łatwiej by było wykryć depresję.

Depresja to nie jest choroba nastrojów. Depresja to choroba PRZEKONAŃ i POSTAW.

Gruba ryba1piorunów

W życiu trzeba po prostu uważać. Chwila nieuwagi i żyletka sama ląduje w dłoni, a wanna wypełnia się przyjemnie ciepłą wodą.

Pokaż więcej komentarzy (25)

Kosmonauta

w Dyskusje

0piorunów

W poradni zdrowia psychicznego inaczej leczą niż u psychiatry?
 

Zawodowiec4piorunów

@Gilgamesz zależy. Poradnia oferuje konsultacje u psychiatry, psychologa, czasem diagnostykę w oparciu o testy, terapię indywidualną, czasem też grupową. Zależy od poradni, podmiotu prowadzącego, lokalizacji (w dużych miastach łatwiej skompletować zespół). Poradnię posiadają różną renomę, jak ze wszystkim.

Ogólnie, sami lekarze różnie leczą, bo odnoszą się też do własnych doświadczeń z praktyki, historii zdrowia/choroby/leczenia pacjenta, mają własny sposób interakcji z pacjentem i pogląd na interpretację niewerbalnych aspektów spotkania z pacjentem.

Pokaż więcej komentarzy (6)

Lider

w Wiadomości Polska

132piorunów

W Będzinie na wizytę u psychiatry dziecięcego na NFZ trzeba czekać prawie 7 lat.

Fundacja GrowSPACE ujawnia skalę rekordowych kolejek do psychiatrów dziecięcych w Polsce. W pięciu placówkach w kraju długość oczekiwania przekracza 1000 dni. Średnio dzieci i młodzież na konsultację psychiatry na NFZ muszą dziś czekać 8 miesięcy

https://oko.press/pierwszy-wolny-termin-do-psychiatry-dzieciecego-na-nfz-w-bedzinie-to-6-maja-2030

Gruba ryba5piorunów

dlatego nikt nie chodzi na NFZ, wiec nie ma co udawać ze to kiedykolwiek mialo działać tylko trzeba sprywatyzowac sluzbe zdrowia jak dentystow czy okulistow

Kosmonauta1piorunów

@Bajo-Jajo to jest właśnie taka cicha prywatyzacja, chociaż mimo wszystko jak potrzeba jakiegoś poważnego zabiegu to przynajmniej masz szansę na leczenie, powodzenia w dzikim kapitalizmie vide USA samemu płacić za np. przeszczep nerki.

Gruba ryba1piorunów

blad robisz ze wszystko przyrownujesz do usa, w czechach za kazde leczenie placisz, ale masz dotacje do zabiegu/wizyty a tym samym emeryci nie zajmuja lekarzy z nudów bo musza zaplacic za wizyte rownowartosc ok 50zl
podobnie jest na taiwanie gdzie panstwo zapewnia pakiet minimalny a za reszte musisz placic/musisz miec ubezpieczenie

Pokaż więcej komentarzy (24)