Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#rozkminy

Osobistość

w Hydepark

5piorunów

Cześć wszystkim, potrzebuje porady bo już sam nie wiem co myśleć. Spotykałem się z pewną dziewczyną dość krótki okres ale bardzo przypadliśmy sobie do gustu. Ja 25 lvl ona 23 lvl. Widziałem że była w rodzinie zastępczej ale było jej tam bardzo źle. ( To taki biznes polegający na braniu pieniędzy za to że ma się w domu cudze dzieci). Nie mogła tam wytrzymać i uciekła do koleżanki potem ja jej zaproponowałem żeby się wprowadziła, bo nie mogła tam widzenie byc. Generalnie uczy się w szkole policealnej i pracuje dorywczo. Sam jestem osobą dość wycofaną, mam niską samoocenę i mam się trochę za spierdoxa. Tzw swój świat. Ale wracając do sedna. Nie chciałem nigdy forsować tematu jej biologicznej rodziny bo wiedziałem że jest to dla niej trudne, ale podczas jednej z rozmów powiedziała że jej matka piła w ciąży. To mi zapaliło lampkę w głowie i zacząłem czytać o Fas. Zauważyłem że ma charakterystyczne cechy na twarzy. Oraz wspominała o dużych problemach w szkole. Tutaj pragnę nadmienić że sam nie jestem ani nie byłem orłem. Jestem po zawodówce nawet nie mam prawka bo oblewalem praktykę 5 razy przez stres i sam pochodze z rodziny alkoholowej tzn ojciec pił a matka nie. Zaczynam sobie łączyć kropki i zastanawiam się co mam zrobić bo naczytałem się w internecie na ten temat. Generalnie moja dziewczyna nie pije, nie pali Jest wierząca, pracowita tzn pomaga mi w domu chodzi do szkoły i jest bardzo ładna, uprawiamy dużo sportu nawet ma prawko czego ja nie nie :(. Jednak świadomość tego że jest chora trochę mnie przybija i od niej oddala. Moja najbliższą rodzina ją bardzo polubiła. Widzę że ma trudności z niektórymi rzeczami. Powiedzcie co byście zrobili na moim miejscu? Czy nas związek ma sens według was. Pozdrawiam :)

Osobistość8piorunów

Jesteś wycofany , masz niska samoocenę, masz siebie za spierdoxa nie masz prawka jesteś po zawodówce - wiedz że dla większości kobiet to jest większa choroba niż jakiś tam FAS więc uważałabym z celowaniem wyżej.
Pasujecie do siebie bo oboje targacie swój krzyż a raczej czerwone flagi.

A poza tym każdy ma jakieś problemy, i lepsze te znane niż nie znane.

Czy wasz związek ma sens ? Jeżeli się kochacie to c⁎⁎j z wami ( ͡° ͜ʖ ͡°)

GURU6piorunów

Znalazłeś fajną kobietę i szukasz problemów. Odstaw ten Internet i zajmij się związkiem.
Za karę za głupie myśli kup jej dziś kwiaty "bez okazji".

Pokaż więcej komentarzy (18)

Gruba ryba

w Hydepark

99piorunów

TLDR: Kto był już w psychiatryku, ten się w cyrku nie śmieje, czyli natarcie chorych starców i dysfunkcyjne rodziny.

29.
Mijają kolejne dni, a ja już dostałam upgrade w postaci przeniesienia mnie z oddziału obserwacyjnego B dla mentalnych hardkorów, do oddziału bardziej terapeutycznego C. Oznacza to że poza integracyjnymi spotkaniami przy ciasteczku i herbatce, oraz muzykoterapii czy tam innym psychorysunkiem dostaję w gratisie starców z demencją i konieczność użerania się z nimi, ponieważ wchodzą do każdej sali grzebiąc i wynosząc rzeczy innych pacjentów. Dla Ciebie to może być zwyczajna piłeczka ping-pongowa, ale dla Pana Leszka to jajeczko, którym trzeba się odpowiednio zaopiekować owijając delikatnie chusteczkami - wiadomo, embrionkowkowi nie było zimno.

Poziom zróżnicowania trudności i zaburzeń na tym oddziale jest przeogromna. Aż czasem nie idzie się połapać jak, i czy w ogóle jest sens wchodzić w gadkę. No ale jesteśmy na siebie skazani, więc staramy się stworzyć jakiś pozór wspólnej koegzystencji. Gdy tak sobie rozmawiam z ludźmi będącym w kontakcie w wysoce terapeutycznej palarni, można dojść do jednego wniosku, że większość naszych trudności i zaburzeń wynika z zaniedbań i okrucieństwa rodziców i bliskich. Mamy tu dziewczynę, która jest regularnie wsadzana do psychiatryków przez matkę z powodu rzekomej schizofrenii. Już zaliczyła 18 pobytów w ośrodkach leczenia psychicznego. Niektóre nawet półtora roczne. Powód pierwszy władza, a powód drugi renta do kieszeni opiekunów. Jest w trakcie sprawy sądowej, aby uniknąć kolejnego tak długiego pobytu w ośrodku, bo już na tym etapie inaczej nie da się tego rozwiązać.

Postać druga dziewczyna z CHAD, którą już od wcześniej dorosłości matka wpychała do szpitali psychiatrycznych. Póki była depresja to było dobrze, była opieka, głaskanie po główce i pełna kontrola, ale gdzy córka wychodziła z depresji i chciała pojechać gdzieś rowerem, albo iść na spotkanie ze znajomymi to hurr durr, mania się zaczyna trzeba szybko do szpitala! Takim postępowaniem uniemożliwili jej zaplanowany wyjazd do Tajladu i Nowego Jorku na roczny staż. Dziewczyna skończyła prawo i dwa inne kierunki, miała stypendium i możliwość rozwoju poza granicami kraju, ale ni c⁎⁎ja. Nie ma NY, jedyne co możemy Ci to zafundować kolejny pobyt w Tworkach. Ta historia nie mogła mieć dobrego zakończenia. Dziewczyna w przypływie skrajnej frustracji po wcześniejszym ataku matki, chwyciła za przydrożny kamień i nim zmaskarowała jej twarzoczaszkę. Nie było wiadomo czy mama przeżyje, ale jedno już było pewne, że tym aktem desperacji usuneła sobie wiele szans do dalszego zawodowego rozwoju. Już nie wspominając o tym wielkim poczuciu winy jaki nosi teraz w sobie.

Historie są różne, ale wszystkie które zdarzyłam do tej pory wysłuchać, zazwyczaj łączą się jednym punkcie - rodzina. I tak jak już kiedyś dawno, dawno temu pisałam, że nie ma większej tragedi ludzkiej, niż to że jesteś powoływany na świat przez kompletnie przypadkowych ludzi, który sami najczęściej nie są gotowi do miłości - ani do siebie, ani do kogoś innego. Gdzie tutaj miejsce na poczucie bezpieczeństwa, które warunkuje nasz styl działania i schemat myślenia kiedy pełnisz funkcje emocjonalnego kubła dla rodzica. Pierdolona lotera.

A u mnie dzisiaj dobrze, nadzwyczaj dobrze (pisałam ten wpis w nocy z soboty na niedzielę). Wczoraj miałam gorszy dzień, że stresu z powodu "przeprowadzki" mocno mi się nasiliły objawy FMD (functional movement disorder) i nijak mogłam zapanowac nad drzeniem prawej ręki. Napierdalała węgorza przez 4h. Próbowałam nawet wyciszyć tę reakcję z ciała spokojną muzyką klasyczną, ale odnosiłam wrażenie że ta bulwa to do rytmu zaczęła podrygiwać drwiąc ze mnie. Puściło samoistnie o 16, o tak o. Sekundę później już spałam twardym snem do 20. Dzisiaj jest lepiej, na tyle dobrze że kwestionuję własną chorobę. Zupełnie jakbym zapomniała o desperacji w jakiej byłam parę dni temu, błagając lekarzy żeby w końcu pozwolili mi wyjść i się zabić, bo ludzie umierają i takie rzeczy dzieją się codzienne, więc dlaczego nie ja.

I ogólem, weekendy w szpitalu są strasznie nudne. Dobrze że chociaż są puzzle i stół do pingla. Muszę ćwiczyć, aby w końcu honorowo zmiażdzyć mojego partnera w jakże zacznej dyscyplinie zwanej tenisem stołowym.

A Wam wszystkim czytającym i nie czytający w sumie też, bo dlaczego nie życzę smacznej porannej kawusi czy herbatki w ten niedzielny dzionek. Do zobaczenia.

Osobistość4piorunów

@Fafalala
> Mamy tu dziewczynę, która jest regularnie wsadzana do psychiatryków przez matkę z powodu rzekomej schizofrenii. Już zaliczyła 18 pobytów w ośrodkach leczenia psychicznego. Niektóre nawet półtora roczne.

Przez półtora roku żaden lekarz w ośrodku nie połapał się, że to nie schizofrenia? A może jednak kolejne urojenia?

Gruba ryba3piorunów

@Fafalala Trzymaj się mocno. Podziwiam i szanuję. Ciebie i Twojego partnera. A twoje wpisy bardzo dobrze się czyta, mimo ze dotyczą bardzo trudnych tematow.

Pokaż więcej komentarzy (24)

Osobistość

w Hydepark

11piorunów


Ej bo w sumie to znając skład chemiczny planet np naszego układu to jesteśmy w stanie chyba określić jaki jest ich zapach prawda? Np jeśli na Wenus jest metan to wiadomo że śmierdzi bączurasem szczurasem. Czemu nigdzie nie ma takich informacji? XD
Obrazek nie powiązany

Pokaż więcej komentarzy (8)

GURU

w Hydepark

18piorunów

Tegie rozkminy na wieczor

Pokaż więcej komentarzy (4)

Autorytet

w Hydepark

8piorunów

Propaganda strachu Onet.pl
Na 9 nagłówków na głównej stronie Onet.pl, 5 jest o śmierci, 1 o nowotworze, 1 o wojnie.
Z pozostałych jeden jest o kebabie, drugi o przymrozkach.
Onet jest najbardziej opiniotwórczym medium w Polsce. Najwyraźniej motto tej redakcji to "memento mori", a może raczej "carpe diem" I powinnienem docenić, że przypominają 1/3 Polski, że nie będą żyć wiecznie...😉


Pokaż więcej komentarzy (5)

Fanatyk

w Hydepark

117piorunów

Gruba ryba2piorunów

@evilonep Nie dzisiaj to pytanie. Rano dwa razy się budziłem i myślałem, że to naprawdę. W ciągu dnia położyłem się na trawie, patrzyłem na chmury które się nie zmieniały! A przecież chmury zmieniają kształt na wietrze. Wyglądały jak namalowane.
Do tej pory nie mogę się otrząsnąć.

Pokaż więcej komentarzy (19)

Gruba ryba

w Hydepark

37piorunów

Obserwuję moje cztery  , które siłą rzeczy musiały ustalić między sobą hierarchię.

Wygląda obecnie to tak:

* Najstarsza (czarna, 4 lata) jest Alfą, nie bierze udziału w kocich zabawach, gęsto i często rozdaje za to kontrolny oklep. Dodatkowo nie upomina się o pieszczoty człowieków (ale gdy ją zachęcić, to lubi mizianie)
* Średnia (biała, 3 lata) jest Betą, udaje niby poważną, ale często się zapomina i dostaje kociej głupawki (bieganie, kocie zapasy, zrzucanie rzeczy z szafek i blatów)
* Młoda A (bura, roczna) to typowy kryminał, potrafi zaczepiać inne za co często dostaje wciry, uszy ma przez to podrapane. Jednocześnie garnie się do człowieków i uwielbia głaskanie
* Młoda B (bura, mniej niż rok) ma chyba neurologiczne tiki, czasem odnosimy wrażenie, że ma halucynacje. Potrafi łapać nieistniejące obiekty, czasem miauczy do ściany (spróbuję nagrać) :see_no_evil: Razem z Młodą A tłuką się jak szalone, ale robią to bez przesadnej agresji. Uwielbia się przytulać, ugniata najmocniej, barankuje i lubi towarzyszyć domownikom przy codziennych zajęciach.

No i teraz najciekawsze: każda z nich w stadzie ma swoje obowiązki 😱

* Czarna Alfa jako jedyna! upomina człowieków o michę. Reszta stada nawet gdy jest głodna, to siedzi cicho i czeka grzecznie aż Czarna stanie przy miskach i będzie nas wołać :flushed:
* Biała Beta jako jedyna! upomina się o świeżą wodę. Robi to wskakując na blat obok zlewu i zerka raz na domownika, raz na kran 😱 Jak się weźmie miskę na wodę, to natychmiast zeskakuje i siada obok miejsca na tę miskę. Żadne inne ze stada tego nie robi :flushed:
* Młoda A jako jedyna! w stadzie zajmuje się pielęgnacją sierści innych kotów :smiley: Prosiłem domowników żeby dali znać gdyby zauważyli, że inny kot to robi, ale do teraz nikt z nas nie nakrył odstępstwa od tego rytuału
* Młoda B jako jedyna! miauczy i upomina człowieków o posprzątanie kuwety :see_no_evil: Inne koty prędzej narobią mi do plecaka albo torby na zakupy, niż dadzą znać, że trzeba żwirku dosypać :flushed: dodatkowo Młoda B nie przejdzie obojętnie obok choćby ziarnka żwirku poza kuwetami - po kociemu sprząta zagarniając je pod kuwety 😱 Inne mają na to całkowite wyjebomgo

Jak jedzą posiłek, to robią to wspólnie. Nie zdarzyły się kłótnie przy miskach. Leją się za to o miejsce w torbach (zawsze zostawiamy im jedną czy dwie po rozpakowaniu zakupów, żeby sobie bazę zrobiły) 😁

Dajcie znać, czy u Waszych tygrysów też takie "specjalizacje" stadne występują :thinking_face:

https://streamable.com/fv3dyg

  

Pokaż więcej komentarzy (9)

Gruba ryba

w Hydepark

6piorunów

W ostatnim czasie kilka razy doświadczyłem świetnej obsługi klienta w firmach w Polsce. Chcę te firmy pochwalić, bo na przykładzie firmy w której pracuję, wiem jakie to jest turbo trudne, żeby wszystko po drodze zadziałało dobrze i klient był zadowolony. Te firmy to:

-Finemedia (dostawca Internetu we Wrocławiu i okolicach) - świetna lokalna firma, ich usługi opierają się na światłowodach. Są relatywnie tani, a ich obsługa jest profesjonalna i szybka. W razie pytań wystarczy do nich napisać na Messengerze i odpowiadają w kilkanaście minut. Ostatnio mieliśmy awarię, jak było załamanie pogody to został odcięty prąd do budynku, gdzie jest osiedlowa centrala światłowodowa. Nasz dostawca Internetu w try miga rozpoczął podstawianie generatora prądu, gdyż właściciel budynku nie spieszył się z naprawą, przez co kilka tysięcy ludzi nie miało Internetu. Inni dostawcy mieli swoich klientów w d⁎⁎ie. Ostatnio odrobinę podwyższyli ceny(inflacja, mieli takie same ceny od kiedy pamiętam) i powiem wam, że nie mam co do tego zastrzeżeń, warto im odrobinę więcej zapłacić (przy okazji podnieśli również transfery, więc zagranie fair).
-Oerlikon Balzers (firma wykonująca pokrycia PVD - korzystam z ich usług zawodowo) - potrafią wykonać usługę w jeden dzień, przełożyć planowane pokrycie specjalnie dla jednego, małego klienta. Jak jest wykonywany transport, to wielokrotnie się kontaktują, pytając o status. No ogólnie piko belo. To co w DE nie da się, albo zajmuje dwa tygodnie, u nich trwa jeden dzień i na każde pytanie i prośbę jest odpowiedź "ogarniemy". No świetna firma, super się z nimi współpracuje, mimo, że wspólne biznesy to drobnica, to za każdym razem podchodzą do tego, jako do turbo istotnej sprawy.

   

Fanatyk3piorunów

@KierownikW10 - tym firmom się po prostu kraje działalności pomyliły :rolling_on_the_floor_laughing:
No ale fajnie tak doświadczyć dobrej obsługi klienta czy dobrze wykonanej usługi - trzeba się nimi cieszyć bo nie zdarzają się za często 😉

Lider

w Zegarki i czasomierze

8piorunów

 

Zegarek analogowy wygląda jak wygląda, bo to sprytne rozwiązanie na ograniczenia technologiczne, jedna sprężyna obsługująca 2-3 wskazówki - inżyniersko historycznie świetnie.

Dziś nie mamy takich ograniczeń. Ludzie sugerujący, że :clock1130: czyta się tak samo wygodnie jak wyświetlone 11:30 są niepoważni.

Umiejętność przełożenia dwóch kątów na tarczy na godzinne to rzecz którą ogarniają ludzie z 80 IQ w górę. Jeśli ktoś próbuje grać intellectual superior czytając zegarek to spora wskazówka (dx), że kręci się przy tej liczbie, bo imponuje mu umiejętność którą dzieci się czasami uczą z czytaniem liter i uważa ją za intelektualne osiągniecie.

Jedyny argument za używaniem zegarków analogowych to styl, jak komuś podoba się ten wajb i nie przeszkadza dodatkowe je⁎⁎⁎ie się z kątami żeby ustalić czy jest 53 czy 54, albo nie dba tak dokładnie o czas to wszystko w porządku, nawet ktoś może lubić, bo to fajne rozwiązanie problemu jak opisałem wyżej, ale nie ma powodu by twierdzić, że to rozwiązanie lepsze albo wygodniejsze po 2000.

Fanatyk0piorunów

@Deykun ja dam tylko jeden argument, że jednak warto potrafić czytać analogowe zegary. Na całym świecie znajdziesz analogowe zegary na lotniskach, na stacjach kolejowych. Ułatwia to życie. Bo twój zegarek w telefonie nie zawsze będzie pokazywać tę samą godzinę a i się czasem rozładuje. Te zegary będą jeszcze 100 lat używane na całym świecie.

Tytan0piorunów

@Deykun btw. poza tematem -nie wiem jak kiedyś ale teraz dzieci mają zegarek wskazówkowy w podstawie programowej w 1 klasie. Syn miał to nawet na egzaminie.

Pokaż więcej komentarzy (31)

Osobistość

w Hydepark

18piorunów

Na twitterze redaktor Tomasz Wróblewski pisze, że według ostatnio opublikowanych danych statystycznych wydajność pracy w strefie euro spadła o 1,2% a w USA urosła o 2,6%. Jednym z powodów takiego stanu rzeczy jest europejska biurokracja.

Moja firma czasem buduje coś w Niemczech i to jest jedyny kraj unijny w którym chcą od nas jakichś deklaracji środowiskowych, że używane przez nas materiały budowlane są zgodne z jakimiś unijnymi przepisami. Wyszukiwanie i sprawdzanie tych wszystkich dodatkowych papierów to strata czasu i sztuka dla sztuki. Nie chcą tego na budowach w Polsce, w Austrii, na Litwie czy na Węgrzech ale akurat Niemiec nie zaśnie jak nie dostanie kwitka.

Patrząc na to jak Niemcy radzą sobie z kryzysem gospodarczym dochodzę do wniosku, że niemieckie przywództwo to jednak najgorsze co się mogło przydarzyć Europie. Bo Niemiec do końca będzie wykonywał rozkazy i wprowadzał w życie Fit For 55. Przy okazji zarżnie gospodarkę, ale po co komu gospodarka. Jest świetny ekologiczny plan do wykonania. ( ͡~ ͜ʖ ͡°)

 

Gruba ryba5piorunów

@wstreczyciel z Niemcami to jest solidny paradoks - nacja tępo posłusznych mrówek próbuje dowodzić. Rezulatat jak na załączonym obrazku.

Inna rzecz, że wojna na Ukrainie też daje Europie w kość i to nie jest puste hasełko. No ale Niemcy parę lat wcześniej oszczędzili parę groszy na gqzie dzięki Nord Streamowi... Generalnie polityka DE jest po prostu krótkowzroczna, bo nawet oni sami się na Nord Streamach ostro przejechali. Ale za cholery się nie potrafią nawet przyznać do błędu i jak ich o to męczyć to tylko tępo kłamią, że się wjazdu Ruskich na odsłonioną Ukrainę nie dało przewidzieć.

Zresztą temat tego, że generalnie Europa zachodnia jest upośledzona politycznie w ostatnich latach jest tak przemęczony, że to aż szkoda gadać.

Gruba ryba3piorunów

Zgadzam się. Pracuje w turystyce i każdego Niemca z którym miałem okazje rozmawiać określiłbym ekologicznym fanatykiem. 80% rozmowy to o regulacjach, panelach fotowoltaicznych, energetyce, plastiku i oczywiście najwazniejsze CARBON EMISSION

Pokaż więcej komentarzy (8)

Koneser

w Hydepark

2piorunów

  

Smash - Moscow never sleeps (Moskwa nigdy nie śpi).

Ciekawostka. Istnieje pewien utwór dyskotekowy, wygląda na rosyjski. Powstał trochę lat temu. Jego fabuła chyba polega na tym, że ludzie spełniający służebne role (mamy ochroniarza w jakimś miejscu straży, sprzątaczkę czy hotelarkę, pracownice myjni samochodowej, która po klepnięciu w tyłek przez jakiegoś bogacza ucieka z roboty), wyrywają się na wielką imprezę, gdzie na pianinie gra człowiek w stroju kota. Czy jest to Kot Behemot od Bułhakowa? Nie wiem, natomiast jedno wiadomo, że w wideoklipie pojawiaja się różne cytaty i w jednym z nich pojawia się coś o Polsce.

Tłumacząc skrótowo na polski (Od 2:13):

Polska interwencja w latach 1605-1612 doprowadziła do uszkodzenia architektonicznego kompleksu Kremla. Katedry zostały ograbione oraz uległy desakralizacji. Carskie skarby wielce ucierpiały i wszystkie drewniane konstrukcje (...).

https://www.youtube.com/watch?v=-WBbp0oMsOM

Jest to dość stary klip, ale zastanawia mnie, co się za nim kryło. Z jednej strony mamy postaci normalnych obywateli, odbywających pewnego rodzaju służbę dla narodu. Mamy bunt przeciwko nie tyle obcokrajowcom, co bogatym rodakom. Z drugiej strony mamy patriotyczne wstawki. Ciekawi mnie co to znaczy i czy cokolwiek. Może macie jakieś opinie.

Fanatyk

w LINUX

33piorunów

W związku z osiągnięciem pułapu 4% przez Linuksa na Desktopach (źródło) zapragnąłem podzielić się moimi przemyśleniami na temat dlaczego udział systemu Linux na Desktopach będzie najpewniej tylko rósł przez kolejne kilka następnych lat.

Granie na Linuksie jest prostsze niż kiedykolwiek

Dzięki platformie Steam, konsoli Steam Deck oraz systemowi operacyjnemu SteamOS* - granie na Linuksie nigdy nie było tak proste!
Do tego sklepy jak gog.com oferujące natywne wersje gier na Linuksa czy projekty jak Lutris oraz PlayOnLinux* sprowadzające do minimum konfigurację komputera pod uruchomienie windowsowych wersji gier - tylko przyczyniają się do tego, że Linux rozważany jest coraz częściej jako platforma gamingowa.

Aplikacje desktopowe przenoszą się do chmury

Niektóre programy są już dostępne w chmurze przez przeglądarkę (jak Microsoft 365 czy Adobe Creative Cloud*) - oznacza to, że Windows nie jet już potrzebny do uruchamiania tego specjalistycznego softu - a wymagany jest jedynie system z zainstalowaną przeglądarką internetową.
Ba! Nawet Windows jest już dostępny przez przeglądarkę (Windows 365 czy VDI*).
* Przyszłość pokaże czy firmom od specjalistycznego oprogramowania, do tej pory tylko dostępnego na Windowsa, nie będzie się opłacało zrobić w końcu wersji na Linuksa - zwłaszcza gdy ilość użytkowników desktopowego Linuksa wzrośnie.

Gospodarki najszybciej rozwijających się technologicznie krajów (jak Indie) stawiają na Linuksa

* Programiści, analitycy danych, administratorzy serwerów i sieci, itp. używający Windowsa coraz częściej muszą budować, testować i uruchamiać aplikacje na serwerach z Linuksem.
* Oczywiście Windows Subsystem for Linux (WSL) pozwala wirtualizować Linuksa na Windowsie - niemniej ta opcja ma swoje ograniczenia co do liczby dostępnych od ręki dystrybucji (chociaż na upartego można zaimportować każde distro), szybkości (zwłaszcza kopiowania plików) czy architektury (coraz częściej aplikacje budowane są pod architekturę ARM - bo na serwerach z taką architekturą będą uruchamiane - no chyba, że masz kompa/laptopa z procesorem ARM i taką wersję Windowsa sobie zainstaluje).
* Zamiast substytutu w postaci WSL ludzie zaczynają preferować niewirtualizowanego Linuksa i liczba takich osób będzie tylko rosła (dane pokazują, że już rośnie) - nie ma oczywiście możliwości przewidzenia jaki udział w rynku Linux Desktop ostatecznie osiągnie - niemniej ja się skłaniam, że urośnie jeszcze o kilka punktów procentowych w przeciągu najbliższych 3 lat.
* Wschodzące technologiczne gospodarki zanotowały wzrost użytkowników Linuksa na desktopach - takie Indie na przykład z około 4% w 2022 do 15% obecnie - ale trend wzrostowy jest też zauważalny w Ameryce Północnej i Azji.

Bariera instalacji oraz użytkowania Linuksa na Desktopie została prawie zniesiona

* Jeszcze nigdy nie było tak łatwo znaleźć bezproblemową dystrybucję Linuksa z przyjaznym interfejsem użytkownika, którą można zainstalować z graficznego instalatora prosto z pendrajwa (tak samo jak Windowsa).
* Wzrost bazy użytkowników przekłada się na bardziej dopracowane dystrybucje, lepsze sterowniki wspierające więcej sprzętu oraz więcej przydatnych programów działający natywnie na Linuksie.
* Części profesjonalistów przechodzi na (lub używa równolegle) Linuksa na Desktopie - w tym niektórzy całkowicie nowi użytkownicy komputerów od razu zaczynają naukę i pracę z Linuksem (a nie Windowsem jak mogło to być do tej pory).
* Linux wspiera stare konfiguracje sprzętowe o wiele dłużej niż Windows - pomaga to dłużej używać stary, ale działający jeszcze komputer, nie martwiąc się o to, że OS na nim jest przestarzały, niewspierany i dziurawy.

Microsoftowi już nie zależy na sprzedaży Windowsa na Desktopy

* Zamiast wersji desktopowych, M$ celuje w sprzedaż subskrypcji na Windows oraz Office w chmurze
* Chmura Azure stała się podstawą ich biznesu - potwierdza to rozkład ich przychodów: https://www.kamilfranek.com/microsoft-revenue-breakdown/

    

Gruba ryba2piorunów

~300 dystrybucji wcale nie pomaga w zdobywaniu użytkowników tego ogólnie rzecz nazywając systemu
Na dodatek połowa tych większych dystrybucji to też pole minowe, co się nie wy⁎⁎⁎ie ... to nas wzmocni.
Nie ma szans dla typowego zjadacza chleba, który ledwo coś w windowsie potrafi przeklikać.
Jeśli nie ma wieloetapowego wsparcia to i windows będzie za trudny. Począwszy od producenta sprzętu, przez sprzedawcę, serwis komputerowy a skończywszy na somsiedzie czy szczylu z rodziny.

Tu musiałby się wyłamać jakiś producent sprzętu komputerowego i pójść mocno w kampanię i wsparcie pod tym kątem. Nikt nie wpompuje takich pieniędzy żeby tylko sobie problemów narobić. Bo i jak miałby promować swoje nowe produkty z linuksem by sprzedaż pokrywała koszty?

---
jeśli doczytałeś to końca tego nudnego wywodu to gratuluję, zasłużyłeś na 3 pioruny :zap: :zap: :zap: 😁

Inspirator2piorunów

>natywne wersje gier na Linuksa czy projekty jak Lutris oraz PlayOnLinux sprowadza

Playonlinux jest już chyba od dawna nie wspierane, chociaż do niektórych programów skrypty nadal działają i są dobre. Ale warto też rozważyć bottles

Pokaż więcej komentarzy (35)

Koneser

w Hydepark

5piorunów

Czasami o zmarłych muzykach, aktorach czy w ogóle ludziach znanych, którzy nie byli tylko celebrytami, mówi się:
"Tak młodo zmarł, ciekawe co by osiągnął, jakby nadal żył".

Można wymienić wiele znanych postaci opisywanych w tym kontekście.

Jimmy Hendrix, jak daleko mógłby zajść w gitarowym mistrzostwie.
Chuck Schuldiner, rozwinąłby pewnie swoją wirtuozerię na niespotykany poziom.
Heath Ledger, jakimi nowymi rolami by nas zaskoczył? Tego się już nigdy nie dowiemy.

Są wśród nas osoby, które jeszcze nie umarły.

Coś osiągnęły, ale już nikt nie zapyta: "Ach, co by jeszcze osiągnęli jakby nadal żyli". Otóż te osoby wciąż żyją i możemy bez problemu odpowiedzieć na to pytanie. Co by było...

Czasem wiemy co "by było", bo jest.
Czasem wiemy co jest i wiemy co było. Z tego wynika jakieś spostrzeżenie, może ocena.
Czasem wolelibyśmy jednak nie wiedzieć.

Więc co zrobili ci, co przeżyli?

Jakie nazwisko pierwsze przychodzi wam do głowy? Dlaczego?
Zapiszcie sobie.
Kiedy ktoś zapyta, co by zrobił ktoś, kto by żył, gdyby nie umarł, przypomnijcie sobie co zrobili ci, którzy nie umarli.

https://uptownwestchester.org/wp-content/uploads/2023/02/Approved_Bleu-mont-pop-vest-west-chester-e1676317623480.jpeg

   

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Hydepark

10piorunów

Poleciałem se do Niemiec. Pierwszy raz w życiu. I słyszałem że jest tu drogo.

Na lotnisku w Polsce kupiłem w jakimś stoisku mała czarną kawę bez dodatków (nie pijam innej): 21,50zl
Doleciałem do Dusseldorfu, biorę mała czarną kawę w starbucksie: 3,5€ XDDDD 1,5x większa na dodatek od tej w Warszawie.

No dobra, dojechałem do Kolonii, zglodnialem, więc idę na tego sławnego tureckiego kebsa z Niemiec.
Wszedłem dosłownie do pierwszego lepszego turasa jakiego znalazlem. Za niecałe 9,5€ dostałem kebsa wielkości dwóch, robionego od podstaw samodzielnie łącznie z plackiem, z czym się nigdy do tej pory nie spotkalem + cola 0,5L.
I jeszcze był serio za⁎⁎⁎⁎sty w smaku.
W Polsce se nawet dużego zestawu w maku za tyle nie kupisz XD już pominąwszy wartości odżywcze smak itp.

K⁎⁎wa na c⁎⁎j ja żyję w Polsce ja się pytam XDDDD
Serio serio, czemu ja stąd nie wy⁎⁎⁎⁎dole na stałe. Jeszcze w Niemczech bym pewnie zarabił 2x tyle na analogicznym stanowisku xD

Twórca0piorunów

To już od dłuższego czasu tak jest, że polska dogoniła zachód z cenami, ale dalej robią za połowe tego co turcy w de
Skandynawia dalej jest zauważalnie droższa, uk pewnie też, ale niemcy, austria ma większość produktów w konkurecyjnych cenach względem polski. Pamiętam, że oglądałem jakiś reportaż niemiecki o bazarach na granicy z polską to, jedynie fryzjerzy, krawcy i inne usługi były tańsze, a reszta to sprzedawała szmelc i czsami jakies produkty spożywcze niesprzedawane w niemczech.

Lider1piorunów

@Wannasauna ta, u nas ceny jak z zachodu, zarobki jak ze wschodu. A od pewnego czasu peron odjeżdża tylko bardziej i bardziej z tym, że mogę potwierdzić taki odpał nie tylko na lotnisku, ale też wszędzie gdzie tylko można przykleić karteczkę "atrakcja turystyczna", "zabytek" albo jakiekolwiek inne miejsce o zwiększonej gęstości ludzia na metr kwadratowy z dowolnego powodu. Januszom biznesmenom odwaliło totalnie jeśli myślą, że za 2 łyki sikowatej kawy z ekspresu zapłacę 20-30 złotych.

Gruba ryba2piorunów

@bizonsky czytałem zapytania zachodnich turystów czemu polskie kawiarnie są takie drogie także teges xD

Niby z jednej strony u nas nie ma tak silnej kultury jadania i spotykania się na mieście ale w Warszawie wszystko tłoczne a ceny jak z kosmosu.

Akurat kebaby mam u siebie solidne w okolicy, a z coli nie pijam, j⁎⁎ać zestawy. Ale kurna taniego wietnamca co miałem a który przy kowidzie poszedł z torbami to nigdy nie odżałuję. Inny się otworzył ale żarcie dwa razy gorsze a ceny dwa razy wyższe, echh...

Pokaż więcej komentarzy (5)