DeykunLider
5piorunówW zeszłym roku był plan poświęcać 1h dziennie, i poległem 341/366 (choć nadal postęp).
W tym roku właśnie przebiłem to 342 i jestem 54,82 przed celem. :3

DeykunLider
5piorunówW zeszłym roku był plan poświęcać 1h dziennie, i poległem 341/366 (choć nadal postęp).
W tym roku właśnie przebiłem to 342 i jestem 54,82 przed celem. :3

Lopez_Fenomen
3piorunówWłaśnie przeczytałem na LinkedInie wpis, że chłop szuka już 3 lata pracy i nawet zaczął po urzędach biegać. Stanowisko Full-Stack Developer. Pamiętam, jak kilka lat temu specjaliści IT pisali, że za 10k to oni z łóżka się nie ruszą, a za 15-20k to pracują sobie po 2-3h dziennie xD
Wyszło na to, że przyszedł kryzys z zatrudnieniem w branży, mocno rozwinęła się sztuczna inteligencja i klepacze kodu okazali się po prostu nowoczesnym proletariatem, który idzie zastąpić technologią. W tym samym czasie lekarze pracują po 72h na dobę (XDDD) i zarabiają po kilkadziesiąt tysięcy miesięcznie.
Kryzys również nie dotknął osób, których praca opiera się na relacjach międzyludzkich. I tego raczej AI nie zastąpi przez wiele pokoleń. Czy to specjalistów ds handlu, wszelkiej maści doradców czy psychologów i pokrewne. Zwłaszcza, kiedy mamy na rynku coraz więcej młodych osób, które są totalnie nieodporne na stres i wyoutowane społecznie.
I teraz taka julka po psychologii zgarnia spory pitos, bo pogada sobie z ludźmi o problemach i jak jest ładna z ryja i w miarę kumata, to ponagrywa też na instagrama content z gatunku "dlaczego kobiety cię nie chcą", lub generalnie co jest z tobą nie tak, że ludzie cię nie lubią i hajs się zarabia sam XDDDD Nagle też każdy ma spektrum autyzmu, ADHD, osobowość lękową, unikową i c⁎⁎j wie co jeszcze, bo trzeba usprawiedliwić swoje porażki (i piszę to jako osoba, która od dziecka jest zdgianozowana na ADHD, ale widzę coraz częściej ludzi, którzy kupują sobie diagnozy).
Nadchodzą czasy, kiedy ludzie w d⁎⁎ie mają co potrafisz zrobić, bo liczy się to jak się sprzedasz, a jak jesteś kumaty, to cię nauczą co trzeba, zwłaszcza że nowy narybek coraz częściej charakteryzuje się tym, że pracę to by chcieli lekką, dobrze płatną, a jak coś trzeba zrobić, to dwie lewe łapy XD
Ciekawe czy to dobry moment, by zacząć robić "bootcampy" z glazurnictwa albo układania kostki brukowej.
W każdym razie śmiesznie się czyta obecne wpisy na temat IT w porównaniu do tego eldorado sprzed kilku lat. Balon pękł i huk taki, że w rowie mariańskim dno się zatrzęsło.
#pracbaza #programista15k #heheszki #praca #rozwojosobisty #pieniadze #gospodarka
A kto zapłaci tym wszystkim glazurnikom? Bezrobotny programista sam sobe zrobi remont, bo w porównaniu do pracy umysłowej każda małpa potrafi obejrzeć tutorial na yt i dociąć płytki.
Well sporo osób piszących w temacie zabierania pracy przez AI oraz "bezpiecznych zawodach" zapomina o jednym fakcie. Ci wszyscy ludzie którym AI zabrało pracę będzie musiało znaleźć jakąś inną. Spora część z tych zawodów których AI nie zabierze nie wymaga jakieś większej nauki czy przyuczenia bo polega na pracy manualnej itp. No więc ci wszyscy ludzie zaleją te rynki pracy i tamte rynki pracowników też staną się ch⁎⁎⁎we. Chyba tylko jedynie zawody które wymagają długiego czasu nauki i studiów na które ciężko się dostać będą bezpieczne. Czyli np. lekarze o ile rząd im się nie dobierze teraz jakoś do d⁎⁎y po tych wszystkich akcjach ostatnio.
DudleusFenomen
5piorunówNie jestem w stanie dźwigać tyle ile powonieniem, nie mogę zrobić odpowiedniej ilości powtórzeń przez brak siły, coraz dłużej zajmują mi ćwiczenia, wyglądam coraz gorzej jakbym nigdy nie spróbował aktywności fizycznej.
Ale k⁎⁎wa wystarczy iść na siłownię i ma się więcej siły, lepsze zdrowie, sylwetkę, gadkę przez dotlenienie mózgu. To takie proste wystarczy zacząć ćwiczyć.
I tak mi napiszą, że ja nigdy nie ćwiczyłem, zły mindset, źle jem bo tylko tłuszcz z cukrem wpierdam z wódką a popijam piwem, nigdy w życiu mięsa i białka nie jadłem.

A ile powinieneś dźwigać? Gdzie to się sprawdza?
Lopez_Fenomen
0piorunówW sumie jak mówimy już o tym, że Mentzen to mizogin, to powiedzcie mi, ile znacie kobiet 25-40, które osiągnęły coś wyłącznie swoją pracą, bez ojca/męża i naprawdę są ekspertkami w swoich dziedzinach? Wykluczmy tu branżę typu beauty/modelling, gdzie wszystko skupia się wokół grania na popędzie seksualnym mężczyzn. Tylko twarde branże, gdzie płeć nie ma znaczenia.
Ja taki przykład z życia to znam jeden. Moja mama - wychowała dwójkę dzieci, skończyła dobre studia, praca w zawodzie przez 40 lat, nieustanne dokształcanie i nawet podyplomówka po 50 rż (dziś 66 lvl), ogarnianie domu + czas na swoje hobby i czas dla rodziny. Dla mnie kobieta sukcesu. Oboje z siostrą jesteśmy po studiach, dobrze zarabiamy, nigdy nie mieliśmy problemów z prawem, nie przejebaliśmy siana, wychowanie dzieci z ADHD dla mamy też łatwe nie było (w szkole od podstawówki do liceum sprawiałem problemy wychowawcze).
Tyle, że dziś takich jak ona to ze świecą szukać, bo poprzeczka poszła tak nisko, że dziś silna i niezależna kobieta = baba, która ma pracę i wynajmuje kwadrat nie mając do pomocy bolca xD
Jeszcze niedawno myślałem, że dyrektorka w banku mojej koleżanki, dopóki mi po piwie nie powiedziała, że typiara dostała awans bo dała d⁎⁎y komuś wyżej na integracji służbowej i to wie wąskie grono osób xDD
Na razie kobiety w społeczeństwie traktowane są z ulgą, nie dając nic w zamian. Ani pod kątem rozwoju tego kraju, ani pod kątem poprawy demografii. Trochę jak duże, rozpieszczone dzieci. Mentzen to aspergerowy zero-jedynkowiec i sam się nastawił na atak, ale jak ktoś powie coś dyplomatycznie i zwóci uwagę, że jednak płeć męska dźwiga ciężar tego kraju na sobie, to z automatu jest
-przemocowcem
-mizoginem
-narcyzem
-szowinistą
-faszystą
-incelem
-konfiarzem
xD
Zanim ktoś mi zarzuci bycie którymś z powyższych - tu was zaskoczę. Stawiam kobiety na równi, a często nawet wyżej od mężczyzn. Dla mnie kobieta niezależna finansowo, która urodziła dzieci i przy tym daje radę w życiu prywatnym to jak święty graal. Moją matkę stawiam X pięter wyżej w hierarchii niż ojca.
Potem patrzę pokolenie niżej. Moja ciotka - urodziła 3 dzieci, była przy wujku i razem pracowali nad rozwojem biznesu (co prawda jego, ale sama tyrała jak wół).
Potem schodzę coraz niżej i niżej i widzę tylko roszczeniowe babska, które wyciągają łapy po profity i chcą zdominować swoimi poglądami opinię publiczną, bo się pogubiły i wyprano im mózgi.
Kto tego nie rozumie, ten nie obcuje w gronie 20-30 latek. Następne pokolenia wcale nie będą lepsze. Kto ma 40-50 lat skutki tego co się teraz odpierdala zobaczy za jakieś 10-15 lat lub nawet ciut więcej.
#pracbaza #polityka #sukces #rozwojosobisty #polityka #feminizm #bekazfeministek #bekazlewactwa
Czy znam? Raczej nigdy mnie to nie obchodziło.
Wiek 25-40 lat wg ostatnich trendów jest to wiek kiedy się zostaje matką/ojcem i nie jest to kaszka z mleczkiem w szczególności na początku drogi (wiem mimo tego że z żoną w miarę dobrze sobie radziliśmy finansowo).
Co do Twojej mamy: mówiłeś kiedyś że masz 29 lat, Twoja mama ma 66 lat, czyli kiedy się urodziłeś miała 37 lat (nie wiem ile lat ma Twoja siostra). Czyli była na granicy wieku zaproponowanego przez Ciebie:
"W sumie jak mówimy już o tym, że Mentzen to mizogin, to powiedzcie mi, ile znacie kobiet 25-40, które osiągnęły coś wyłącznie swoją pracą, bez ojca/męża i naprawdę są ekspertkami w swoich dziedzinach?"
Na podyplomówkę poszła kiedy miałeś 13 lat i byłeś w stanie "sam się ogarnąć".
====EDIT====
A o ile dobrze rozumiem Ty chcesz żeby jeszcze w tym wieku, wychowując dzieci ogarniać własne biznesy.
@Lopez_ Kobiety pracujące naukowo i będące specjalistkami w swoim fachu się liczą, czy może też wykluczasz tę branżę z jakiegoś powodu? Od razu uprzedzę, że nie piszę tu o naukach humanistycznych, bo pewnie zaraz usłyszę, że taka nauka to żadna tam "twarda branża" (swoją drogą, co za bzdurne określenie).
Co do słuchania plotek o tym, że ktoś tam coś tam załatwił jakiejś kobiecie przez łóżko - weź pod uwagę, że podobne zarzuty to często tylko złośliwe plotki, bo w przypadku kobiety, która wbija się na trochę wyższe stanowisko, przypięcie takiej łatki to dla złośliwców najprostsza sprawa pod słońcem. Nie mówię, że to się nie zdarza, tak samo mężczyźni czasem robią karierę przez krewnych, znajomych, kochanki / kochanków czy nawet niekoniecznie z miłości wżeniając się w odpowiednią rodzinę, to są strategie stare jak świat. Ale nie we wszystkich przypadkach takie plotki są prawdą.
Serio... Miałam już nadzieję, że Hejto jest w miarę wolne od takich wpisów, ale wygląda na to, że już nawet tutaj można się natknąć na podobne wysrywy, bo inaczej tego nazwać nie można :face_with_rolling_eyes: "Roszczeniowe babska", "typiary dające d...y", "kobiety jak rozpieszczone dzieci", "unikające odpowiedzialności" - gratuluję, użyłeś chyba wszystkich kluczowych terminów, brakuje jeszcze tylko Polki pisanej przez zero, żeby człowiek mógł się poczuć jak na wypoku.
Lopez_Fenomen
12piorunówCzytam badania o tym, że "Zetki" odczuwają brak sensu w życiu. Pod tego typu postami w socialach masowo wypluwane są komentarze o tym, że nic nie mają. Drogie mieszkania, kredyty, słabe zarobki na start i ogólne poczucie niesprawiedliwości.
Powiem tak: zgodzę się i nie. Z jednej strony start jest bardzo ciężki, z drugiej są pokolenia, które pamiętają wysokie bezrobocie, brak perspektyw na życie, mało bezpieczne ulice po zmroku i absolutny brak rozrywek. Siłowni kilka na krzyż na mieście, głównie same karki patrzące się na ciebie oceniającym wzrokiem podczas ćwiczeń, o jakichś knajpkach, eventach i innych cudach nie wspominam. Robota w McDonalds to był rarytas, a pójście na obiad na miasto nawet w lepiej sytuowanych rodzinach był od święta. Pochodzę z trochęj lepiej usytuowanej rodziny i mimo to pamiętam nawet w okolicach 2005-2006 roku jak wyjście do restauracji z rodzicami (dziś istniejąca dalej i klasyfikowana w kategorii smażalnio-speluna) to było WOW.
Absolutnie mitem jest to, że każdy kiedyś miał mieszkanie, kupował za pół darmo lub dostawał od państwa. Jak się miałeś gdzie dorobić, to było zdecydowanie łatwiej, ale dziś masz full możliwości, by zarabiać, a kiedyś to nawet wyjazd za granicę nie był łatwy.
Zetkom banie zniszczył Instagram. Nierealne życie jak z bajki, podróże po świecie, drogie samochody, beztroski lifestyle, gdzie się leży, pachnie, zarabia i oddaje tylko przyjemnościom.
Dodatkowo, Żyd zakręcił korbom w głowach kobiet. Dziś ludzie żyją bez miłości, wiary (wiarę tu interpretuję szeroko - zarówno religię, jak i wiarę w siebie, w szczęście, dobrą energię etc), często bez pasji (bo kiedyś bez technologii musieli ją mieć, by nie zwariować), więc jak mają byc szczęsliwi? XD Oglądając rolki jakichś farmazoniarzy, że jeżdżą mercedesami za bańkę, bo zarobili jako influencerzy na youtubie i co miesiąc są w innym kraju? XD
Kiedyś jak spytałeś kogoś o jego marzenia, to powiedział, że chciałby coś osiągnąć zawodowo, mieć rodzinę, co roku w wakacje pozwiedzać trochę świata, dobre auto i tak dalej. Rzecz w tym, że na te marzenia ciężko zapierdalał i były one mierzalne i osiągalne.
Dziś jak spytasz takiego Zoomera to ci powie - Auto za bańkę (albo i kilka), 100 zwiedzonych krajów, willa nad morzem w Hiszpanii, własny jacht, dochód pasywny i c⁎⁎j wie co jeszcze wymyślą XD Oczywiście zapierdalają na to tak, że mają często mało ambitne prace i liczą, że samo się zadzieje.
Widziałem jakieś badania, że pokolenie Z jest pierwszym, które nie jest lepsze od poprzedniego. Czyli millenialsi, wychowani na pograniczu 2 światów (biedy i technologicznego), to jest chyba absolutnie najlepsze pokolenie po upadku II RP i to jest w sumie prawda.
#przemyslenia #gownowpis #zycie #rozwojosobisty #pieniadze #takaprawda #patologiazmiasta
Moim zdaniem to brak znajomości historii.
Przypomniała mi się historia (jakich było wiele) z książki, którą czytałem w weekend. Pan, który przerzył wielki głód w Mołdawii, w wieku ośmiu lat wywieziony w bydlęcym wagonie (przez 3 miesiące) na Syberię, wrócił do swojego kraju po 19 latach pracy i... musiał wykupić swój rodzinny dom, bo zajął go wójt.
Po prostu nie zdają sobie sprawy, że żyją w najlepszych możliwych czasach :upside_down_face:
Ja to uważam, że życie nie ma sensu, nigdy nie miało i mieć nie będzie. Sztuka w tym, żeby sobie znaleźć jakąś motywację, żeby jednak wstawać rano. Motywację czyli oczekiwania, ale oczekiwania możliwe do spełnienia. I tu przeszkadza instagram i ogólne podglądanie innych ludzi.
Po drugie podstawowe potrzeby są podstawowe - jeść, spać, srać, r⁎⁎⁎ać, to wiadomo. Dalej jest bezpieczeństwo, to wiadomo. Dalej jest przynależność i tu się zaczynają schody, bo social media rozwalają relacje, a zaczęło się w 2013 od masowego wprowadzania smartfonów. Dalej jest potrzeba uznania i samorealizacja i tu są drugie schody, bo jak nie masz wyzwań, to nie ma powodu, by wstawać. Mam w sumie podobnie, jak mam coś do zrobienia, to nie mam problemu z motywacją. Ale niech tylko przyjdzie weekend, to w sumie mogę nie wstawać. Nie mam co robić.
Coś pewnie pomijam, gdzieś się mylę, ale trochę racji też pewnie mam.
Lopez_Fenomen
3piorunówTotalnie nie rozumiem ludzi, co pchają się na etat do korpo i wynajmują klitki lub kredo pod korek na deweloperskie mieszkanie.
Mieszkałem 5 lat w dużym mieście i wróciłem do rodzinnego (80-90k). Fakt - odziedziczyłem, więc żyje bez kredytu, ale na kredyt i tak byłoby mnie stać nawet samodzielnie, bo zarabiam tyle co w dużym. Pomogło mi: doświadczenie zawodowe i umiejętność pracy zdalnie.
Do brzegu. Mój ziomek natomiast studiów nie skończył. Wyjechał za granicę, posiedział kilka lat. Kupił właśnie dużą kawalerkę w kamienicy w atrakcyjnej cenie, u nas w mieście. Urządzi, wynajmie i jedzie za granicę dalej. Ma plan na siebie i w ciągu 2 lat wróci i chce coś swojego (majster). Sporo się tam nauczył "rzemiosła".
2 innych moich ziomków wróciło z dużych miast, ogarnęli se fuchy i wzięli tu kredyty. Jeden nawet przywiózł żonę ze sobą. Może nie ma super dużo rozrywek, ale do 4 dużych miast mamy od 60 do 130 km.
Jestem handlowcem, więc zawsze myślę w kategorii cel-realizacja-efekt. I jak patrzę na 26-27 latków, co wynajmują w wojewódzkich mieszkanie na pół ze znajomym, albo co gorsza obcymi ludźmi, albo pokój w dużej kamienicy czy apartamencie, to zastanawiam się po c⁎⁎j i co chcą osiągnąć. Liczyć na awans w korpo, żeby w końcu się usamodzielnić? Na c⁎⁎j pracować w jakichś HRach/Marketingach i inncyh tego typu rzeczach xDDDD Do tego dziś duża część pracy możliwa jest do wykonywania ZDALNIE. I wiem co mówię, bo sam byłem w ich skórze kilka lat temu i tak żyłem. Nonsens jak c⁎⁎j. Dajcie se siana, bo to droga donikąd. Niewolnicy korpo, banków i nowoczesny proletariat dla systemu.
Mam tego farta, że moi najbliżsi kumple albo zostali, albo wrócili i mam tu trochę znajomych. Absolutnie żaden nie żałuje, że sobie tu ułożył. Jedyna wada to faktycznie trochę życie towarzyskie i mniejsza podaż fajnych dupek, co uciekają żyć na pokoju 10m2 w dużym mieście i pracować na barze z nadzieją, że poznają dzianego chłopa xD
W sumnie najprościej rzecz ujmując
Studiowałeś? Popracuj kilka lat w dużym mieście, zmień pracę na zdalną i wracaj ustawić się w rodzinne strony.
Nie studiowałeś? Jedziesz poznać świat, nowe skille i wracaj z kasą.
Nie znam za wiele osób, którym praca w korpo na etacie i mieszkanie w dużym mieście dało jakiekolwiek finansowe profity XD Poza tym, że są 30 latkami, którzy czas wolny spędzają w kolorowych knajpach i to ich jedyna rozrywka, a groszem nie śmierdzą, bo zarobią może powyżej średniej krajowej, ale 3k przejebią na mieszkanie, resztę na droższe usługi etc.
#pracbaza #zycie #rozwojosobisty #nieruchomosci #takaprawda #przemyslenia #zycie #gownowpis
To że jakaś pracę można technicznie wykonywać zdalnie nie oznacza że firmy się na to godzą.
Jak masz ogłoszenie o pracy zdalnej to pcha się do niego cała Polska.
Przy takich założeniach to można stwierdzić że jak ktoś ma pracę zdalna to po co ma siedzieć w Polsce.
Ty zarabiasz tyle co w dużym, a ktoś inny zarobi średnia krajowa w biurze albo minimalną + kilka stów w mniejszym mieście.
W sypialni Warszawy ceny są takie same jak w mieście 100k. Problem jest taki że ci ludzie mają taką pracę pchają się w coś z dobrym dojazdem i wtedy już nie styka finansowo.
Do tego do niedawna o pracę w Warszawie nie było tak trudno a w mniejszych miastach o pracę zawsze było o wiele trudniej.
Więc nie jest to takie zero jedynkowe. Natomiast zgadzam się z problemem - ludzie pracują w tych korpo, zarabiają średnia i wydają średnia przez mieszkanie niedopasowane do budżetu, podróże itp przez co nie mają jak z tego wyjść.
Lopez_Fenomen
3piorunówCoraz lepsze te korpo się do mnie odzywają na LinkedInie z rekrutacji, tyle że teraz mam fajną pracę i się rozwijam. Ale w sumie już mocni gracze w Europie a nawet na świecie z korpo do mnie piszą żebym się rekrutował na stanowiska menadżerskie. No i to nie spam, bo sobie piszę z tymi rekruterami i odpowiadają mi na pytania w wiadomościach, pytają o dostępność na calla. 100 % ofert odpowiada idealnie mojemu profilowi zawodowemu. Najciekawsze jest to, że jak sam szukałem to tego nie widziałem. W sumie jeszcze 29 letni ze mnie szczyl, zaraz 30 letni
Od lata zarabiam prawie 2x tyle co w poprzedniej firmie, coś tam się rozwijam. Zapierdalałem pół młodości za psie siano. Kumple na zakładach jako jacyś technicy/specjaliści często patrzyli spod byka, że IT/E-Commerce jakieś tam gry i zabawy, albo sprzedaż b2b to jakieś wciskanie kitu pewnie. No i wyszło, że nie.
Wciskanie kitu może być dobrze płatne.
Lopez_Fenomen
16piorunówTyle złego się wydarzyło w moim życiu w ostatnie 2,5 roku, że ja pi⁎⁎⁎⁎le. Powrót do rodzinnego miasta, 3 miesiące bezrobocia, komplikacje po operacji, nowa choroba układu pokarmowego, śmierć 2 babci, utrata 2 przyjaciół w niefajny sposób, toksyczna robota i nieszczęśliwe zakochanie
To jak się zaczęło układać - zdrowie mega progres, poukładanie sobie w głowie, fizyczna forma życia, praca za 2x takie pieniądze, która mi się mega, mega podoba, zacieśnienie najważniejszych relacji, odbudowa tych rodzinnych, to zerwałem więzadło krzyżowe w kolanie XD Tzn zerwałem w maju, ale myślałem, że to skręcenie i obecnie "stany pourazowe tkanek miękkich:, ale jednak c⁎⁎j.
Ja pi⁎⁎⁎⁎le ile mam jeszcze brać na klatę w tak krótkim czasie złych rzeczy?
Plus taki, że jestem mega aktywny i wysporotwany i kolanko nie boli jakoś szczególnie. Jeżdżę po 100km rowerem, robię przysiady, wykroki, ćwiczenia na suwnicy, nawet bym poboksować mógł, ale jednak za rok operacja i potem rehabilitacja i do tego czasu zawsze ryzyko, że źle stanę itd...Fizjo powiedział, że mam bardzo silne mięśnie i one to trzymają.
No nic, moja toskyczna męskość mówi- nie bądź p⁎⁎dą, weź na klatę, wywalczysz sobie jak wszystko inne.
Smutne tylko to, że całe 2,5 roku jestem z tym wszystkim sam, bo nawet niektórych przyjaciół czas zweryfikował, a jedyną osobą, która mnie może podnieść na duchu po śmierci babci jest moja mama. Mam teraz k⁎⁎wa pancerz z tytanu. Chyba jeszcze ze dwa lata temu jako aktywny sportowiec to bym się rozryczał na taką diagnoze, a teraz mowie, że trenuje jak mogę i po zabiegu wracam na pełnej k⁎⁎⁎ie.
Zostałem sam ze sobą w ostatnim czasie i wszystko znoszę dzielnie. Mam mamę i kilku przyjaciół, no i siostrę.
Tyle plus, że mam pieniądze, własny kwadrat, brak długów, alimentów, kredytów i jedyny bagaż doświadczeń to ten w głowie.
#zycie #zalesie #depresja #rozwojosobisty #przemyslenia #sport #silownia
@Lopez_ a jak teraz z robotą?
DeykunLider
10piorunów
DudleusFenomen
1piorunówNic nie rozumiem jak robić cokolwiek, prompt przygotowujący do rozmowy wzięty od użytkownika Hejto nic nie pomógł, mieli dać informacje zwrotną do końca tygodnia i nic.
Na szczęście w poniedziałek będę miał jeszcze rozmowę.
Użytkownik @ BoJaProszePaniMamTuPrimaSorta wyjaśnił, ,w ja tylko całe życie jęczę. https://www.hejto.pl/wpis/w-moim-przypadku-trening-silowy-jest-bez-sensu-bo-zawsze-mialem-biodra-szersze-o?commentId=8ea4e9f6-e834-4a0b-acfb-fdd95d25d596
W czerwcu i sierpniu zrobione kolejne certyfikaty i nic to nie daje.
Całe życie tylko będę tylko słyszał codziennie, że nic nie robię, złe myślenie, błędy poznawcze, nie chce zmian. Przecież wszystko k⁎⁎wa jest takie proste wystarczy wysłać CV, myśleć pozywtne, robić dla siebie i się udaje wszystko. Odechciewa się uczyć SQL.
Po wynikach testów psychologicznych(tu dokładnie wychodziło że do niczego się nie nadaję), moich zaburzeń i analiz z AI, wyszło mi, że najlepiej bym się odnajdywał w HR Operations, analizie danych, Workday/SAP Specialist i pracy zdalnej. Tylko za⁎⁎⁎⁎ście, że moje szanse na praktyki, staż tam wynoszą 0% XDDDDDDPracuj pl pokazuje wysoką zgodność CV i szanse na rozmowę też 0%. Na ochronę próbuję też zero odzewu ale bez doświadczenia to nie dziwne, jak ja odpowiem na pytania techniczne czy teoretyczne. Na kołchoz jestem zbyt słaby fizycznie i wolny. Jak mnie wyrzucono po miesiącu próbnym to się popłakałem
LinkedIn - całe studia pi⁎⁎⁎⁎lą jakie to ważne, networking super jest LinkedIn. Tylko na początku po założeniu konta w styczniu odzywały się rekruterki i zawsze było "dam znać" i cisza.
Zanim skończę terapię i będę w stanie wykonywać podstawowe czynności miną lata wycieńczenia. Wszystko przez to, że kiedyś pomyślałem źle o kobietach i nieprawidłowo określiłem, będzie się to ciągnąć za mną do końca życia blokując możliwości rozwoju.
Jeszcze muszę zacząć ćwiczyć na siłowni by poprawić zdrowie, wygląd, nabyć znajomości, plastyczny mózg, nauczyć się determinacji która przełoży się na inne aspekty życia. Tam też nie wytrzymam psychicznie wyglądając najgorzej i najmniej dźwigając, jeszcze przykro mi będzie na widok pięknych kobiet, do których nigdy nie będę miał dostępu ani nie wyglądała jak one.
Nie mam siły z moim upośledzeniem nie potrafię niczego poprawić ani prawidłowo wykonać w swoim życiu. Wszystko jest bez sensu bo konkuruję z ludźmi, którzy znają kilkanaście języków, rozwijają się od maleńkości a ja nic nie robiłem.
Wkurza mnie bo siostra kolegi nie ma żadnych kursów, studiów, nie zna języków, jest młodsza a ma pracę biurową i zarabia 5000zł netto na UOP w powiatowym. To dla mnie będzie nie do osiągnięcia nigdy.

Zakładaj własną działalność i pi⁎⁎⁎ol ich.
JodziOsobistość
8piorunów#rozwojosobisty #regresosobisty #heheszki https://streamable.com/b4no4u zaraz piatek mordeczki

DudleusFenomen
10piorunówMoje sukcesy z ostatnich kilku miesięcy:
naturalnie obniżył się Twój lęk przed recepcjonistką. To są twarde, biologiczne dowody na to, że Twój system nerwowy się przebudowuje, nawet jeśli proces ten jest pełen bolesnych wahań
@Dudleus - cieszę sie, że praca nad sobą przynosi rezultaty 👍
ZohanTSWFanatyk
243piorunów
@ZohanTSW Skierowałem do kancelarii prawnej wniosek o zaprzestanie represji wobec mojej osoby. Do zobaczenia w SONDZIE. ( ͡° ͜ʖ ͡°) JESTEM NA TYM ZDJĘCIU I TO MI SIĘ NIE PODOBA, a kurde, to nie tu.
@ZohanTSW To nie jest k⁎⁎wa śmieszne! Nic, a nic!
DeykunLider
11piorunów
@Deykun że niby lepiej?
DudleusFenomen
1piorunówJak nie być desperatem, incelem?
Jak się rozwijać i robić cokolwiek w życiu?
Dlaczego jest tak, że jak się jedno złe słowo źle napisze w internecie to wszyscy to widzą instynktownie i trzymają się z daleka?
#psychologia #rozwojosobisty
Nie wiem, ale stoików możesz sobie poczytać.
Nie wiem.
Ale wiem jak to jest być wszystkim wymienionym.
Wystarczy pisać tak jak ty i na dobre rady odpowiadać tak jak ty.
cyber_bikerFenomen
8piorunówCoraz więcej mówi się o tym, że klasyczne portale pracy są coraz mniej skuteczne w poszukiwaniu nowej pracy - ogłoszenia widmo, filtry AI, upośledzeni rekruterzy etc. Linkedin to też już rzekomo przeszłość, stąd pytanie do was - w domyśle pytam osób, które znalazły nową pracę w ciągu ostatnich 12 miesięcy - za sprawą jakiego portalu/kanału komunikacji udało wam się znaleźć pracę?
Jeśli nie ma tej odpowiedzi w ankiecie to dodaj w komentarzu razem z branżą w jakiej udało Ci się znaleźć pracę.
Gdzie i w jaki sposób szukacie pracy w 2026?
#pracbaza #praca #pytanie #rozwojosobisty #ciekawostki #polska #finanse
Gdzie znalazłeś/aś nową pracę w ciągu ostastnich 12 miesięcy?
63 głosów

@cyber_biker to ja z innej strony. Zatrudniałem ostatnio parę osób i tak:
Na ogłoszenie na linkedin same aplikacje hindusów (wyraźnie napisane + pytanie w formularzu, że praca hybrydowa).
Pracuj: bardzo dużo aplikacji nie pasujących kompletnie do ogłoszenia, z kolei wartościowe aplikacje prawie wszystkie były oznaczone „dopasowane przez ai”- super to działa.
Zaprosiłem też na rozmowę (i ostatecznie zatrudniłem) dziewczynę która wystalkowala moją osobistą skrzynkę i podesłała mi maila który nie był ctrl c ctrl v.
@Millionth_Visitor Ciekawe, w jaki sposób zostały oznaczane jako "dopasowane przez AI"? Narzędzie AI wykrywa czy coś zostało dopasowane przez AI? : )
@cyber_biker w panelu widać taki znacznik, ai analizuje dopasowanie cv-ki do treści ogłoszenia. Nazwali to „preselekcja ai” czy jakoś tak.. Także gdybym się rekrutował, to postarałbym się/kazał botowi tak zredagować CV, aby uwypuklić te cechy, które pasują do ogłoszenia, a usunąć te, które nie pasują.
No i nie zbyt chętnie przeglądałem aplikacje bez zdjęć, ale to może moja fanaberia.
Sam zmienilem ale 3 lata temu zaraz bedo. Wtedy pracuj, teraz wkrecilem dwie osoby na podobne stanowisko. Na pracuj tez sa oferty na to stanowisko ale z chetnymi bywa roznie
DudleusFenomen
0piorunówChciałbym mieć umiejętności społeczne tak zagadywać na luzie jak Cejrowski, czy belmondo na vlogach. Nawet mój wujek ma takie umiejętności i jego synowie mają to po nim. Jak muszę o coś konkretnego zapytać np w sklepie czy załatwić w urzędzie to daję radę ale nic więcej. Żeby z kimś pogadać to muszę być naćpany bo za bardzo się boję np jest na siłowni młoda świnia która mówi "cześć" jak się wchodzi to ja mam sprytny plan powiedzieć "priwiet" i udawać ukrainca czy z białorusi, ale zawsze lęk wygrywa i się nie odzywam.
Czytałem dawno temu "Jak przestać się bać" Ellen Hendrisken, ale zbyt amerykańskie realia według mnie gdzie ludzie są otwarci lubią pogadać a ja mam mocne lęki.
#rozwojosobisty #fobiaspoleczna
https://youtu.be/_Mj7Yp566nU

Kto ta świnia? Mówisz tak o kobietach?
I po co chcesz udawać obcokrajowca? Nie każdy ma taki fetysz jak ty.
Mnie w nabyciu odwagi do gadki pomogła praca z ludzi na taksówce. Nie mówię, że to sprawdzony sposób ale siłą rzeczy musiałem nauczyć się gadać z ludźmi którym no codzień bym dzień dobry niechętnie powiedział.
@Taxidriver chodziło o morską jak w Peru. Lepiej nie być Polakiem w Polsce, jako Ukrainiec mógłbym być traktowany normalnie, na plakietce ukraińskie imię ma.
Jestem za brzydki by z ludźmi pracować.
O kobietach można tylko dobrze bo jak raz w życiu coś negatywnego napisało się o nich w internecie to jest się oznaczonym na czarnej liście do śmierci i żadna kobieta nie będzie chciała z takim rozmawiać, wytwarza się wtedy incelski ryj po którym widać mizoginistyczne wpisy. Potwierdzone naukowo.
@Dudleus widzisz, problem z kobietami jest taki, że one działają instynktownie.
Jak masz o nich mniemanie “per świnia” to nie dziw się, że instynktownie trzymają się od ciebie z daleka.
Kobietyvwybacza bardzo dużo ale nie bycie prostakiem.
A wygląd to serio nie jest kryterium atrakcyjności u facetów. Czy pomaga? Jasne ale nie jest tak kluczowe jak pewność siebie, umiejętność słuchania, aura spokoju i opanowania.
@Taxidriver przecież wiem, czytałem kilkanaście badań na ten temat. Dowolna wyszukiwarka naukowa od razu podeśle źródła, każde AI było na tym uczone.
Widziałeś mnie i masz dostęp do całej historii mojego życia jak każdy na tym świecie. Zaczniesz mi punktować każde moje błędne zachowanie od urodzenia to jak ułożenie ręki i brak przecinka świadczy o nienawiści do kobiet.
Jeżeli raz w życiu coś źle powiesz na kobietę to one wszystko wiedzą i ciągnie się to do śmierci bo nie ma jak tego odpracować. Nawet jeśli jeszcze się tego nie napisało na Hejto to kobiety na całym świecie doskonale wiedzą kiedy się to napisze. Tak już jest.
Przez to kończy się na dnie bo nie można skończyć edukacji, pracować, ćwiczyć na siłowni, podróżować bo wszędzie są kobiety, które nie dopuszczą incela do niczego bo nimi gardzi. Jedno słowo potrafi zniszczyć człowiekowi życie. Kobiety są idealne tylko mężczyźni ich nienawidzą codziennie gwałcą i obrażają w internecie.
Może da się odpokutować 20 latami zapierdolu na terapii, farmakologii, i wpłacaniu na feministyczne fundacje.
Trzeba zrobić osobne obozy dla inceli by nie przeszkadzali normalnym ludziom. Najlepiej będzie jak się powieszę za swoje zbrodnie przeciwko kobietom
@Taxidriver gdybym się ciebie posłuchał to byłbym miliarderem i miał dostęp do 1% najlepszych kobiet ale oczywiście ja nigdy nikogo w życiu nie słuchałem tylko wolę narzekać
@Dudleus szczerze? Nie zamierzam ci niczego punktować ale to ciągłe płakanie jaki to świat jest okrutny i zły bo “świnie” nie chcą na ciebie patrzeć, jest żałosne.
Ale faktycznie, jedno ci wychodzi-narzekanie.
@Taxidriver pokaż nagrania, wiadomości prywatne że ciągle świnie nie chcą na mnie patrzeć. Wszyscy macie 24h dziennie podgląd na mnie ale żaden nie udowodni nic, wrzucałem zaświadczenia o skończonych szkołach, kursach, dowody że byłem u psychologów a wy codziennie tylko, że nic nie robię całe życie i narzekam. Chcę dać hasła byście pokazali jak się pisze, bo wy macie zajebistą gadkę to nikt nie odpowiada. Wkruwia mnie to bo co nie zrobię całe życie tylko wszyscy mnie nie wyzywają mądrują się a żadnych dowodów nie mają.
Tutaj masz jak wyzywam na każdym kroku od świń:
https://drive.google.com/file/d/1eiVOlnK9I7NK0b7TGl2Wudmu_d001Smp/view?usp=drivesdk
RozmowaGoogle Docs@Taxidriver nawet kilka dni po rozmowie rekrutacyjnej okazało się że rekruterka ma tu konto i napisała, że byłem nie pewny na rozmowie, ale nie mogła mi powiedzieć w trakcie lub przed napisać tylko po. Teraz będzie pierdolenie bo napisałem "świnia" i będziesz do końca życia mi wypominał. Od maleńkości jestem traktowany jak nazista, incel gwałciciel co tylko krzywdzi biedne kobiety a nigdy nie zostałem za to skazany. Ale przecież kobiety mają zawsze rację i jest patriarchat głodują, nie mają żadnych praw przez takich jak ja.
Co mam zrobić by żyć normalnie czy napisanie "świnia" jest nie uleczalne?
Można bić partnerki i to jest spoko żyją z takimi ale nie piszą "świnia" na hejto
1. Wystarczy się uśmiechnąć, skinać głową.
2. Miej więcej szacunku do siebie.
3. Wypróbuj chatgpt głosowo. Kaz mu się do siebie odzywac udając różne osoby, i wykuj odruchowe reakcje.
@Dzemik_Skrytozerca od roku wszystko omawiam z AI i nic nie pomogło
Poradziłbym granie w gry fabularne, na komputerze, chodzenie na koncerty oraz zaposiadanie psa.
Każde z powyższych pozwala na komfortowe i bezkonfliktowe nawiązywanie kontaktu:
* W komputerowych grach RPG wcielajac się w postać odpowiadaj na pytania zgodnie ze swoim wyobrażeniem postaci.
* Wspólna z tłumem reakcja na muzykę może pomóc,
* Pies właściwie traktowany wymaga opieki i utrzymywania więzi. Oczywiście najlepiej zacząć od dogoterapii, bo nauczenie się podstaw nie jest łatwe. Byłem świadkiem jak kompletnie zamknięci w sobie autystycy otwierali się powoli podczas terapii dzięki kontaktom z odpowiednio prowadzonym psem.
@Dzemik_Skrytozerca podaj tytuły gier jakie muszę grać i jakie mam mieć wyobrażenie postaci.
Konkretnie na jakie koncerty mam iść i jak konkretnie reagować z tłumem po prostu kopiować każde zachowanie? Całe życie kopiuję od innych bo nie mogę być sobą
Do kogo mam iść na dogo terapię? Dosłownie ludzie mi pisali że muszą iść na każdy możliwy nurt. Robić live na dowód? Ja nie mogę się otwierać bo jestem inny niż wszyscy i nie ma dla mnie miejsca na świecie.
Ja nie mogę nic wybrać bo będzie "złe wybrałeś incelu, nic nie robisz"
DudleusFenomen
4piorunówDołożyłem 2,5kg do wyciskania i 5kg do przysiadów.
Dużym sukcesem jest też to, że pierwszy raz nie przestraszyłem się dziewczyny pracującej na siłowni. Zazwyczaj przy niej serce mi szybko biło, ciężko oddychało i ręce trzęsły a dzisiaj neutralnie się czułem. Zerknąłem jej na d⁎⁎ę i poszedłem do szatni. Jestem na 10 dniu odwyku dopaminowego i nie wiem czy to może mieć wpływ na spokój.
#silownia #chwalesie #rozwojosobisty
@Dudleus a jak robisz odwyk?
Ja robiłem sobie wycinając wiadomości itp. i faktycznie byłem spokojniejszy.
A może crush na tą laskę ci trochę przeszedł?
Nigdy nie byłem jakoś bardzo przebojowy. Ale przy takich bardzo ładnych dziewczynach zawsze miałem ekstra stres. I przechodził od ekspozycji. Kilka zaczepień/rozmów i był mniejszy, aż przechodził. Co ciekawe, raz przez dłuższy czas nie wychodziłem z domu i byłem zaskoczony, że znowu się pojawił.
Jakby nie patrzeć, wystawiasz się na różne wyzwania i może zmienił ci się próg strachu?
@Legendary_Weaponsmith odwyk - po prostu wyłączyłem porno, mniej zaglądam na media, staram się mniej dyskutować w internecie, staram się nie pisać do ruskich transów.
Dziwnie że nagle przeszedł i nie trochę bo za każdym razem czułem silne napięcie a wczoraj nijak. Jak się miesiącami czuje silne reakcje fiziologiczne a jednego dnia nic to dziwne.
próg strachu to przez całe życie mi się zmniejszył, w sensie że bardziej się stresuję z wiekiem odezwaniem do kogoś i mam silny lęk przed kobietami gdyż nie mam z nimi dobrych doświadczeń. Mój organizm nie funkcjonuje normalnie.
AfterlifeAutorytet
21piorunówNagrywaliście się kiedyś na kamerę?
Kiedyś była mnie namówiła ale nas zbanowali na Chatroulette.
Ale nie o tym xD
Od lat nie miałem tak terapeutycznej metody jak nagrywanie się. Opowiadam tam różne rzeczy, pracuje nad prezencją, recenzuje książki - takie o tematyki losowe.
Ostatni raz publicznie występowałem jakieś 7 lat temu, dość sporadycznie. Ultra stres, nawet strach. Dopiero do mnie dotarło, że choć były materiały wideo ze mną to stroniłem od oglądania. Od tamtej pory zacząłem się "zamykać". W sumie nie wiedziałem jakie mam grymasy, jak mówie (z roku na rok ciszej, mniej pewnie), dlaczego jedni są mną zainteresowani, inni przeciwnie. Moja relacja z otoczeniem, choć ogólnie dobra, to wciąż zdaje się być wynikiem jakiegoś "amoku" i zgadywania, czy tym razem wyrzut tego, co mam wewnątrz na zewnątrz przyniesie coś dobrego, czy nie.
Zdaje się, że wczorajsze bite 5 godzin nagrywania, poprawiania dykcji, ogólnej zabawy jest dla mnie zbawieniem. Dziś po raz pierwszy od dawna wstałem z zajawką pt. Moje życie - projekt, a nie siedzenia tylko w swojej głowie, przygnieciony sprawami codziennymi, własnymi wizjami, wyimaginowanymi konfliktami, sukcesami. Pomaga mi to spojrzeć dosłownie i w przenośni "z boku" na samego siebie. Aha, to nie jest człowiek, którego znam z lustra.
Robię to jako element pracy nad sobą, autoterapii, ale też z powodów zawodowych.
Pewnie dla niektórych z Was taka wiedza to podstawa, dla mnie od lat odwlekany temat, co zdaje się dość kolekywnym podejściem. Ile razy słyszałem "nie mogę siebie słuchać/na siebie patrzeć" przy słuchaniu/ogładania nagrania z samym sobą.
Pytanie postawione na początku jest poważne.
@Afterlife niestety tak, nieodłączny element pracy w korpo na dyrektorskim stołku. Co chwilę Cię chcą nagrywać, jak mówisz, że korpo za⁎⁎⁎⁎ste i praca to sama przyjemność.
Tak dla siebie miałem wiele razy pomysł założenia kanału YT i gadania o książkach, bo to głównie domena kobiet, ale jakoś się za to nie zabrałem choć 1 odcinek nagrany leży, a 3 kolejne mają pełen scenariusz napisany.
@WujekAlien dawaj, wrzucaj :D
@bojowonastawionaowca mam mało wyględny ryj i wkurwiający głos, nie będę tego ludziom robił. Może zatrudnię lektora AI, albo Filipa Kosiora 😉
@WujekAlien ja bym obejrzał.
@WujekAlien Jeśli zbieranie publiki nie zostanie dokonane głosem i twarzą to może chociaż ciałem?
@WujekAlien w tych czasach bałbym się publikować gdzieś swój głos, bo jakiś scammer może użyć tego treningu i potem może wydzwaniać do mojej rodziny z prośbą o przelew.
@Afterlife na tym polu jest jeszcze gorzej xD
@szatkus-7 też trochę mam takie obawy
@szatkus-7 @WujekAlien jak scamer wyłapie Wasz głos, imię, numer telefonu bliskich i uda przed nimi Was, to równie dobrze może iść za Was do pracy :smiley:
Owca był w TV i to podpisany i nikt mu kasy nie wyssał z konta.
Dawaj filmik! :grinning:
@sireplama no i to jest pomysł na biznes, sklonować Owce i brać kasę za wywiady o południowo-wschodniej Azji 😎
@WujekAlien hmmm... Bogactwo! :smiley:
Nie, juz mam depresje a patrzec na swoj krzywy ryj tylko to pogarsza
Lopez_Fenomen
5piorunówDziś mi szef napisał, że jest bardzo zadowolony z początku naszej współpracy, bo w pierwszym miesiącu wdrożenia się niczego nie spodziewał, a bardzo fajny prognostyk widać od początku - wynik na start i zaangażowanie z mojej strony.
No ja nie jestem z siebie zadowolony tradycyjnie, choć źle nie jest, to z obawą tradycyjnie patrzę w przód, choć wkładam w to 100 % serducha i widzę, że zaczyna to przynosić efekty, ale mimo to jestem nauczony niepewności.
Dodatkowo nie lubię jak mnie ktoś komplementuje, mam tak chyba większość dorosłego życia i nie wiem czemu. Dużo od siebie wymagam i rzadko jestem zadowolony z siebie. Momentami nakładam na siebie wręcz presję - nie tylko w pracy, ale i życiu. Ogólnie to też brzydzę się słabościami, najbardziej swoimi, ale miewam też tak u kogoś. Jestem bardzo empatyczny, ale jak wyłapię u kogoś jakąś słabość/strach to wewnętrznie czuję jakąś pogardliwość.
No i do tego nienawidzę jak mi ktoś współczuje albo powie mi coś w stylu "żal mi cię" czy "przykro mi", jest to dla mnie sygnał, że ktoś mnie przejrzał i się za bardzo odsłoniłem.
Koleżanki mówią mi głównie komplementy, ale potrafią powiedzieć coś takiego, że potrafię mieć chłodne i przeszywające na wylot spojrzenie, być srogi albo turbo wymagający dla siebie i innych. Jak się spotykałem z niektórymi to były wkręcone do pewnego momentu aż się wystraszyły XD
Mam ogólnie duże poczucie humoru, jestem gadatliwy, dobry social skill, ale mam w sobie taką część mega mroczną i chłodną i wyrzucam ją na wierzch właśnie w takich momentach, gdzie jest dobrze w życiu albo zaczyna coś kiełkować w jakiejś relacji z drugą osobą lub nie o tyle co zaczynam odnosić sukcesy, co ktoś to widzi i mi gratuluje lub mi prawi komplementy.
C⁎⁎j wie co mi dolega. Ja to chyba taki typowy Polun jestem co jak jest za dobrze to musi powiedzieć, że nie jest i hamujmy się.
#gownowpis #przemyslenia #psychologia #zycie #rozwojosobisty
ale mam w sobie taką część mega mroczną i chłodną i wyrzucam ją na wierzch właśnie w takich momentach, gdzie jest dobrze w życiu albo zaczyna coś kiełkować w jakiejś relacji z drugą osobą
Nauczyłem się że swoje demony można uwidaczniać jedynie u terapeuty któremu płacisz $ żeby cie słuchał. Nawet najbardziej zaufana osoba czy druga połówka może a) nie udźwignąć twoich przemyśleń, b) nawet jak pozornie to dźwignie to w podświadomości będzie o tym pamiętać i kwestia czasu jak wykorzysta to przeciw tobie - nie warto moim zdaniem. Są pewne rzeczy które warto zachować dla siebie albo pójść do kogoś obcego wygadać się jeżeli czujesz potrzebę. Odkrywanie 100% kart osobowości nigdy mi się nie opłaciło w relacjach ani koleżeńskich, ani przyjacielskich, a już na pewno nie z kobietami.
@dolchus mam takiego bardzo dobrego ziomak z którym się to sprawdza i duzo mi mowi od siebie i ja duzo od siebie i bardszo fajnie pomoglismy sobie nawzajem pewne tematy przepracować. jest jedno zastrzeżenie: jestesmy do siebie turbo podobni. Obaj jestesmy ADHDowcami, mamy podobne problemy, przemyslenia, demony itd