Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Top

gość

Typ wpisu

Fanatyk

w Hydepark

36piorunów

Wczoraj ktoś zarzucił mi mitologizację lokomotyw EN57 😉 Porzućmy więc za porzućmy miły powiew klimatów, kiedy to siedzi się i wspomina, że "kiedyś, to było". Wejdźmy na pełnej k...wie w

Wakacje, wakacje? Gzie się wybierają Tosie i Tomki? Pewnie w góry i na Mazury, ale zapewne wielu z Was bierze żonę/męża czy też partnera/partnerkę względnie jeśli jesteście patologią to konkubinę i lecicie do Hiszpanii, Włoch, Grecji, Turcji a może i dalej a czy pamiętacie kogoś z Waszych znajomych kto w cudownych latach 90. śmigał ot tak sobie na zagraniczny urlop? Z mojego dzieciństwa nie pamiętam takich przypadków. Pokolenie dzieciaków urodzonych w pierwszej połowie lat 80., to ci którzy wakacje spędzali biegając po osiedlu, jadąc do babci na wieś albo na kolonię nad Solinę. Ewentualnie rodzice szarpnęli się na wyjazd nad Bałtyk albo na Mazury. Sam pamiętam, że pierwszą osobą z kręgu moich znajomych, która jeździła zagranicę na wakacje była Karolina, moja dziewczyna z czasów licealnych, która śmigała do Chorwacji czy Grecji albo rodzice fundowali jej i jej siostrze weekendowy wypad do Londynu. W końcówce lat 90., to było nie byle co. No ale ona miała bogatych rodziców prawników. Mój najlepszy kumpel z osiedla Marcin pojechał kiedyś na dwa tygodnie do Monachium, ale tylko dlatego, ze miał tam wujka. Generalnie dzieciaki i młodzież nie wystawiali nosa poza Polskę. Zresztą sam pamiętam jak pojechałem z rodzicami na dwa tygodnie nad jezioro. Nocowaliśmy w domkach w dawnym ośrodku wypoczynkowym MO jedząc w stołówce zupę mleczną na śniadanie. Sporo moich koleżanek i kolegów nad morzem zaliczało tzw. wczasy wagonowe. Kiedyś to było...

Osobistość5piorunów

@WatluszPierwszy Taaa, zagraniczne wyjazdy w tamtych czasach xD Na wakacje jeździłem na kolonie organizowane przez zakłady pracy rodziców. Zazwyczaj były to stare PRLowskie ośrodki wczasowe które najlepsze lata miały dawno za sobą. Miło wspominam ale jak teraz patrzę na zdjęcia (nieliczne, bo klisza droga!) to syf tam był okrutny i teraz już by takie coś nie przeszło żeby np. dzieciaki przez dwa tygodnie myły się w zagrzybionej po sufit łazience.

Ogólnie w okolicy w której się wychowałem większość wyjazdów wakacyjnych było organizowane przez zakłady pracy. Takie uroki przełom ustrojowego gdzie jakieś pozostałości PRL jeszcze funkcjonowały. Ojciec pracował w dużej hucie i całe rodziny jeździły autokarami do domków nad morzem. Takie indywidualne wyjazdy to była dla mnie jako dzieciaka totalna abstrakcja. Pamiętam, że egzotyką był kolega z podstawówki który miał dzianych starych i opowiadał o wyjazdach na narty w ferie. Wszyscy z niego cisnęli bekę, że ściamnia bo na narty to szwajcarzy albo niemcy jeżdżą a nie Polacy ze wsi xD

Autorytet1piorunów

@WatluszPierwszy w podstawówce była taka Monika, córka bogaczy. Na lekcji geografii Pani kazała mówić kto gdzie był. Wszyscy jakieś polskie miejscówki i okoliczne wioski. A Monika była w Nowym Jorku. Wszyscy uuuuuuuuu.

Przypominam, że to czasy kilometrowych kolejek pod ambasadą USA, by po godzinach upokorzeń nie dostać wizy.

Pokaż więcej komentarzy (29)

GURU

w Podróże

36piorunów

Dzień dobry Hejto. Witam się kawą z Karsiboru.
Piękny poranek, choć noc była extremalna. Spałem na końcu wyspy, lało niemiłosiernie ale chyba jeszcze bardziej wiało. Dzisiejsze słońce jednak wynagradza trud (° ͜ʖ °)

Gruba ryba9piorunów

@Klamra z Świnoujścia masz jeszcze bliżej do nazistowskiego kompleksu w Peenemunde XD

Nie ma się czego obawiać, wszyscy tam mówią tak samo niezrozumiale jak w Chorzowie Batorym przy czym są przyjaźni i nie chcą ci skroić portfela i telefonu ( ͡~ ͜ʖ ͡°)

Pokaż więcej komentarzy (18)

Gruba ryba

w Dyskusje

36piorunów

Porzucony nie wiem ile, rok? Dwa? Transit.

Otwarty składzik śmieci po remontowych.

Nic specjalnego. W sumie w Kato kojarze z 30-45 porzuconych białych dostawczaków i miewam problemy je sobie potem katalogować bo mi się mylą po dłuższym czasie.

Takie wypchame śmieciami to 90% wszystkich porzuconych dostawczaków.

¯\\( ͡° ͜ʖ ͡°)

GURU4piorunów

Instalacja artystyczna pt. "Ostatnia robota, ostatni kurs".
Pres F to pay respect!
😉

Pokaż więcej komentarzy (9)

GURU

w Wiadomości Świat

36piorunów

Ponad 10 tysięcy eutanazji w Holandii rocznie. To pięciokrotny wzrost w 25 tal

Po raz pierwszy od zalegalizowania eutanazji 25 lat temu w Holandii rocznie wykonano ponad 10 tys. takich zabiegów - informuje portal Brussels Signal. Holandia była pierwszym krajem na świecie, który zalegalizował eutanazję. Regionalne Komisje ds. Oceny Eutanazji (RTE) odnotowały w 2025 r. 10

Gruba ryba

w Rowerowy Równik

35piorunów

342 993 + 2 + 2 + 270 = 343 267

Lubuska Szosa ~500~ 250 km

Opowieść to będzie o tym, jak spierdzieli się prawie wszystko, oczywiście przy dużym udziale opowiadającego, lecz i tak skończyć z tarczą, a nie na niej. Serdecznie Państwa zapraszam na relację z wyścigu.

Start w Lubuskiej Szosie planowałem od dawna. W ubiegłym roku gdybałem 250 czy 500 km, ale szybko nastawiłem się na najdłuższy dystans. Kusiła szybka trasa i korzystne okoliczności logistyczne, więc pozostało wybrać właśnie tę opcję.

Ten wyścig stanowił dla mnie główny punkt sezonu 2026. Wszystko szło dobrze, noga w tym roku pięknie podaje, waga zredukowana względem ubiegłych lat, udało się pozytywnie ukończyć Pierścień Tysiąca Jezior 610 km, pico bello. Do tego na wspomnianym PTJ poznałem typa, który ukończył wyścig w prawie identycznym czasie jak ja, choć nie widzieliśmy się zupełnie na trasie. Mieliśmy razem startować w jednej grupie, z jego znajomkiem.

Niestety problemy zaczęły się po środowej przejażdżce. Wskutek awarii ratchetu (taki system zazębiania tylnej piasty), zaczęło mi się robić ostre koło. Nie było to bardzo problematyczne, ale w obliczu wyścigu na długim dystansie, wolałem to naprawić. No i spierdoliłem jeszcze bardziej, a w sumie nie wiem nadal dlaczego xD Wyczyściłem z syfu okolice łożysk, pierścienie, sprężynki, a po zamontowaniu koła, okazało się że piasta przez 1/4 obrotu, praktycznie staje w miejscu. Łańcuch hałasuje, spada, normalnie kataklizm. Pozostał zatem w praktyce jeden dzień, a ja mam niesprawny rower. Zajekurwabiście. Ani oddać do serwisu, ani nic. Decyzja: spróbuję ogarnąć to w piątkowy wieczór. Na próbie się skończyło. Całe 2 minuty przed północą.

Czas na bilans zysków i strat. Zysków nie ma. Straty: nie mam narzędzia pracy na kilka godzin przed startem, a powinienem już spać. Szybka decyzja, przerabiam starą szosę, dodaję lemondkę, ogarniam napęd, montuję akcesoria, zmieniam koszyki na bidon etc. Przed 1:00 skończyłem, trudno, jakoś dotrwam. Pozostało poprawić gpx, bo organizator dodał mały objazd. I wtedy sobie to uzmysłowiłem. Och, co za gamoń, co ja odpierdoliłem.

ZAPOMNIAŁEM

K⁎⁎WA

SPODENEK

Ale jak?!?!?! I wtedy sobie przypomniałem. Późną porą w czwartek, zabieram koszulkę i potówkę, tutaj są skarpetki, a tam bibsy. Ale nie te, one na takiej trasie zatrą mnie jak papier ścierny, 3h jazdy to max. Idę do suszarki, bo robiłem pranie we wtorek. O, a tutaj jest pomiar tętna, bo znowu zapomnę. Do suszarki już nie docieram.

No i c⁎⁎j, no i cześć. Pół godziny deprechy.

Przychodzi mi myśl. Sprawdzam jedno, drugie, dobra, spróbuję. Decathlon otwarty od 9, numer do orga znaleziony. Piszę z prośbą o zmianę dystansu, rano przeczytam. Z wkurwienia przez blisko godzinę nie mogę zasnąć, a budzę się ponad pół godziny przed budzikiem. 4,5 godziny snu, elegancko. Spoglądam na telefon:

"nie ma problemu, ale nie gwarantujemy medalu"

Ciul z medalem, here we goooooooooo

Za dziesięć 9:00 jestem pod roletą sklepu, wpadam, przymierzam, płacę, przebieram się w kiblu (słuchając jak gość w kabinie obok walczy o życie) i rura na start. Tracker odbieram 3 minuty przed startem. Izi pizi.

Rozglądam się, a tam sama konina. Dyski, kaski aero, wytopione łydy. Będzie wesoło.

Ruszamy dosyć żwawo... żartuję, bo to jest po prostu galop. Zmiany mocne, poniżej 30 km/h jest tylko na podjazdach 5%+. Na pierwszym punkcie kontrolnym, na 71. km średnia wynosi 36,7. Matko święta. Przerwa max 5 minut, jedziemy dalej. Po kilku km, brak ostrzeżenia i wpadam w dziurę. Uff, dętki całe, ale połamało się gniazdo od licznika i ten dynda na lince xDD Za⁎⁎⁎⁎ście. Myślę sobie o tym, jak przetrwam ten dystans po takim śnie i na 108. km otrzymuję odpowiedź, tam gdzie zawsze. Łapie mnie skurcz na wewnętrznej części uda. Udaje mi się z nim wygrać, przypuszczam że to może być kwestia mozolnej pracy z rozciąganiem. W ubiegłych latach takie ekscesy kończyły się zsiadaniem z roweru. Jeszcze tego nie wiem, ale skurczów tego dnia zaliczę blisko 10. Nie jestem jednak jedyny, przez nie z koła spada nam nawet znany w ultrasowej całej Polsce jeden kozak. Upał również robi swoje. Z trudem docieram do PK2 i tam mam już więcej czasu na parę rzeczy. Tylko jakimś cudem, jedno gniazdo odłożyłem do starej podsiodłówki i mimo braku idealnego spasowania, montuję na nowo licznik. Do tego ściągam buty, bo stopy pieką (ale tylko w 1 punkcie, a nie tak jak wcześniej) i się rozciągam. Szybkie uzupełnienie kalorii i gnamy dalej. Do mety pozostaje 90 km i jazda pod wiatr. Ten niestety okazuje się kręcić i sporo jest jazdy z podmuchem bocznym. Końcówka jest już ciężka, skończyła mi się woda w bukłaku, a żołądek nerwowo reaguje na samą myśl o izo w bidonach i słodkich żelach. Ogólnie najchętniej bym wszystko zwrócił. Z trudem pochłaniam wymagane minimum i toczę się do mety. Tempo spadło, ale nie tylko u mnie. Grupka się rozrywa na licznych końcowych podjazdach. Walczę na nich ze skurczami i bólem stóp. Nie mogę rozluźnić nóg, bo stopy bolą. Nie mogę odciążyć stóp, ponieważ mnie spina. Udaje mi się jednak ostatecznie dotrzeć do mety i to w bardzo dobrym czasie, którego się kompletnie nie spodziewałem.

Piękny to był wyścig, nie zapomnę go nigdy.

PS. Medal też dostałem :smiley:

*

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Pokaż więcej komentarzy (26)

Fenomen

w Dyskusje

35piorunów

Dzień dobry! Weekend czas zacząć a wraz z nim:

Co może powiedzieć hydraulik ale lepiej żeby nie mówiła żona?

Udanej zabawy!

Osobistość3piorunów

Z fakturą będzie jeszcze drożej

Osobistość3piorunów

Mam dwie wiadomości:
1. Uszczelka przeciekała.
2. Koszty zalania będą dość spore.

Pokaż więcej komentarzy (24)

Fanatyk

w Hydepark

35piorunów

Patrzcie, jak pięknie wczoraj zaparkowałem, bo jakoś tak nie zauważyłem w pierwszej chwili, że mam słup w tym miejscu, gdzie staję. Dobrze, że mam hamulce. Tak była stacja zawalona autami, że przykułem uwagę nie do tego, co powinienem.

Dotykam, ale tylko tyle. Sprawdzałem i mogłem lekko wgiąć zderzak palcem, więc słup na niego nie napierał. Ale już dotykał xd

Kosmonauta23piorunów

Tam w dziurze to bułka z mrówkami czy pianka izolacyjna ? 😛

Pokaż więcej komentarzy (5)

Gruba ryba

w Hydepark

35piorunów

Uważam, że rozpad PiS niczego dobrego polskiej scenie politycznej nie przyniesie. Tzn przyniesie, ale niestety patoprawicy. Wzmocnią się Konfederacje, przy PiS zostanie ich beton, część wyborców pójdzie za Morawieckim i podejrzewam, że jakiś tam centrowy elektorat wyciągną, który wcześniej brzydził się głosować na PiS, a w konsekwencji tego suma głosów na partię Morawieckiego i wszystkiego na prawo od niej będzie wyższa niż suma głosów na PiS z Morawieckim w składzie i wszystko na prawo od PiSu. Nie mówię, że to jakieś szachy 5d i zamierzone działanie, po prostu takie będą konsekwencje tych przepychanek.

GURU3piorunów

Moim zdaniem partia morawieckiego bedzie orbitowac w granicach 3-5%,bo na sukces i wynik w granicach pl2050 bym nie liczyl- Holownia,a wczesniej Petru z nowoczesna,to jednak mialy liderow nie majacych negatywnego bagazu swoich rzadow( Morawiecki byl dwa razy premierem),a sa wyborcy co zawsze zaglosuja na swieza twarz( tak jak bylo tez wczesniej z kukizem).
Pis ma swoj beton,ktory na nich zaglosuje,bo tam sie nie glosuje na ludzi,a na partie- ziobro mial duzo wieksze poparcie spoleczne jak odchodzil,a potem wrocil,bo z radiem maryja po swojej stronie mial 2% poparcia.
Bedzie jeszcze wiecej wiernopoddanczych holdow oddawanych Kaczynskiemu( posrednio Czarnkowi,bo jest namaszczony na nowego lidera) i tyle.
Na dodatkowy rozpad pisu nie licze( kto tam moglby samodzielnie cokolwiek znaczyc?),ewentualnie ko wchlonie czesc lewicy,bo ta staje sie planktonem dzieki dzialalnosc amz czy tej kudlatej minister( ministry xd).

Zapowiadaja sie ciekawe wybory,bo czuje ze bedzie duzo partii w sejmie i powstanie jakas abstrakcyjna koalicja xd

A pewnie skonczy sie na pis-konfa-braun...

Kompan1piorunów

@cweliat

Nie mówię, że to jakieś szachy 5d i zamierzone działanie

..obawiam się, że to celowy zabieg.. który porównałbym do hemodializy i plazmaferezy

Pokaż więcej komentarzy (18)

Gruba ryba

w Hydepark

35piorunów

Dzień dobry się z państwem w ten piękny deszczowy poranek. W nocy i nad ranem odwiedziły nas liski rabusie zeżarł masło które nieopatrznie zostało na stole, a potem jak to młode mają w zwyczaju ukradły juniorowi gumaka i wytargaly go na środek pola. Łopiennik skrył się w chmurach a w rzece jest nieco więcej wody.



Pokaż więcej komentarzy (5)

Lider

w Filmiki z wojny

35piorunów

Kolejne ujęcie z Krymu🔥 Plusik dla kamerzysty😅

https://streamable.com/f5vo1e

GURU8piorunów

Święto jakieś?

Fanatyk8piorunów

Słaby fajerwerk, dużo huku a efektów mało i już po pokazie. Mogli jakiś napis typu "Krym nasz" albo "Uraaa" ułożyć, albo chociaż strzelić w kolorach Aquafresha.

Pokaż więcej komentarzy (5)

GURU

w Hydepark

35piorunów

Jakas menda zarysowala mi na parkingu samochod- nie chcialo mi sie isc na policje i skorzystalem z wlasnego autocasco- za porysowany zderzak i blotnik zaproponowali 4400 zl.
Za⁎⁎⁎⁎sta opcja jak za rupcia z 2009.

W sumie to polecam, w sobote zglosilem,od razu byla decyzja,ze uznaja szkode,a teraz zaproponowali taka kwote.

Pewnie gdybym sie upieral na naprawe w warsztacie partnerskim, z autem zastepczym z assistance itede kosztowaloby to wiecej,ale wole 1/3 wartosci samochodu do reki.

Gruba ryba0piorunów

@jajkosadzone a co jak teraz podwyższą składke przy następnym ubezpieczeniu?

Autorytet3piorunów

Dają autocasco na takie stare auta??

Pokaż więcej komentarzy (30)