Dzień dobry, macie odsprzedać trochę paliwa do kosiarki? :man-facepalming:

Dołączył/a:
Dzień dobry, macie odsprzedać trochę paliwa do kosiarki? :man-facepalming:

bojowonastawionaowcaMistrz
60piorunówByły minister obrony Ukrainy Mychajło Fiodorow we wtorek wezwał do przeprowadzenia wyborów, które zostały przełożone z powodu rosyjskiej inwazji. To pierwsza sytuacja po rozpoczęciu pełnoskalowej wojny w 2022 roku, gdy ukraiński polityk domaga się zorganizowania głosowania.

SaucissonBorderlineFenomen
14piorunówMożecie zabrać mi godność (rozumu i tak nie ma za wiele) i owocowe czwartki ale nie zabronicie Areczkowi jeść czosnku gdy ma na to ochote!
Kto przegląd ogłoszenia o prace ten w cyrku się nie śmieje XD

RagnarokkGURU
12piorunówJaka jest Wasza ulubiona przyprawa i czemu nie jest to kumin?
bojowonastawionaowcaMistrz
238piorunówDzień dobry,
w związku z wpisem **Fikcyjny obrót odpadami, miliardowa dotacja przyznana przez ministra Domańskiego** linkującym do artykułu z tvn24 wrzuconym przez użytkownika @bojowonastawionaowca (t.j. mnie) Hejto otrzymało żądanie "niezwłocznego, [albo] usunięcia Artykułu wraz ze wszystkimi odnośnikami, mirrorami, zapowiedziami, w tym tymi możliwymi do wyszukania w wyszukiwarce internetowej oraz mediach społecznościowych, w całości i trwale, [albo] w przypadku nieuwzględnienia żądania określonego w pkt. 1 powyżej - uzupełnienia Artykułu o stanowisko moich Mocodawców przedstawione w załączniku nr 2 do niniejszego wezwania."
Niniejszym informuję, że oczywiście o usunięciu artykułu nie ma mowy, w związku z czym artykuł został uzupełniony o notę moderacyjną zawierającą stanowisko firmy, z którym można się zapoznać pod powyższym linkiem. Zachęcam 😉

Xdd modercja kontent lepiej zmienic na osca kontent bo troche dysonans jak mowisz o sobie w 3ciej osobie
tldr stanowiska jakby komuś sie nie chciało czytać:
"wszystko dobrze, dobrze robią chłopaki, nie wykazano nieprawidłowości, nie ma żadnego wyroku sądowego, wszystko zgodnie z procedurami, a reporter nas obraża"
DerMirkerAutorytet
50piorunówOn 34 lata, ona 33 lata. Czy w takim wieku da się jeszcze spłodzić i urodzić dwójkę dzieci? #rodzicielstwo #hejto30plus
@DerMirker patrząc na swoją dwójkę chłopaków level 1 level 3 to czasem brak sił szczególnie po ciężkich paru nocach jak się już ma zdecydowanie 30+. Ale i da się spłodzić i da się wychowywać i zajmować. Myślę że tylko czasem gorzej i wolniej z regeneracją.
Znam i rodziców którym pierwsze dziecko urodziło się i przy 40.
Urodziłam się jak moja mama miała 38 a tata 40. Jestem ich trzecim dzieckiem. Choć mama kiedyś opowiedziała mi z tym smutna historię. Wszystkie pielęgniarki chwaliły mnie że urodziła się ładna dziewczynka i kiedy leżałam w sali noworodków wpatrywała się we mnie inna świeżo po porodzie mama. Dlaczego to robiła? Nie mam pewności, ale jej córka urodzila się nie pełnosprawna (choroba w której ciało praktycznie nie rośnie, ale rosną organy). Jest to historia która bardzo daje mi do myślenia, że sama bym nie chciała się zdecydować na macierzyństwo bo właśnie posiadania niepełnosprawnego dziecka byłoby dla mnie nie do przeskoczenia i uważam że jak ktoś wie, że nie poradzi sobie z wychowaniem takowego to nie powinien się też decydować na rodzicielstwo. Bardzo też zasmuciła mnie historia dzieci niczyich z Ukrainy, które zamawiane są u surogatek, jak się urodzi chore to po prostu często "zamawiający" ich nie odbierają
lubiespacOsobistość
5piorunówHejnał 12:00

11 Sierpnia:
* Dzień Konserwatora Zabytków
#nietypoweswieta #kalendarz #ciekawostki #konserwatorzabytkow

Dzień tego sk⁎⁎⁎⁎syna co blokuje wszelkie remonty we Wrocławiu xd
ejajowe gowno
splash545Lider
47piorunów
Cały ja :slightly_smiling_face:
@splash545 Kartezjusz - ale zastanawiałem się nad tym. Moim zdaniem wystarczy że jakaś istota ma przeżycia wewnętrzne, już samo zimno/ciepło to jest wystarczające żeby być czymś. Coraz bardziej złożone qualie powodują tylko zwiększenie stopnia świadomości, przeżycia są bogatsze
radziolGURU
43piorunówWiocha ma swoje zalety, jest gdzie ćwiczyć.
Młoda ledwo parę dni temu nauczyła się bez kółek, dzisiaj pierwsza wycieczka na 5km zrobiona.

@radziol bez ochraniaczy na kolana, zaraz będzie miała na nich tatuaże z tego piasku. Wiem coś o tym 😉
pokeminatourOsobistość
21piorunówJeżeli na codzien żyje wam się "chujowo ale stabilnie", "jako tako" krótko mówiąc neutralnie ale co jakiś czas macie odpały że nagle doświadczacie skrajnie negatywnych uczuć i myśli ( w tym magicznych) to nie oznacza że te myśli mają rację, mimo że tak w tych stanach się wydaje.
To może być tzw "ADHD Crash", mój lekarz nazywa to "zjazdem" , mechanizm jest ten sam co przy braniu jakiś narkotyków/stymulantów - chwilowe obniżenie dopaminy generujące skrajne stany emocjonalne.
Bazując na moim przypadku - trwa to od 30 min do 2h. Często po takim dołku następowała lekka górka ale nie zawsze. W trakcie można czuć złość lub bezradność, do tych uczuć generowane są myśli które mają uzasadnić wam ten stan. Czasami zaczyna się z wyprzedzeniem tzn czuje się że zbliża się ta "fala" a czasami łapiesz się na skrajnych myślach i zadajesz sobie pytanie dlaczego skoro przed chwilą było wszystko okej. Takie stany można rozpoznać tym że ma się skrajnie różne myśli niż chwilę temu, przywołując te poprzednie myśli na się myśl tak jakby słuchało się że 2+2=5, tak jakby to było brednie, na wszelkie myśli pozytywne reaguje się bardziej jak Marian Paździoch mówiący "gówno się ułozy, najwyżej ja się uloze, i to nogami do przodu"
Powody:
Przeciążenie - zbytnie skupienie się na np pracy, czasami miałem tak nawet gdy grałem w grę i myślę sobie że już nie chce mi się grać ale dokończę ten etap.
Górka dopaminowa która powoduje późniejszy dołek, może występować naturalnie, może być skutkiem ubocznym leków na ADHD.
Niedostymulowanie, zła dieta, problemy ze snem, wszystko co pośrednio lub bezpośrednio wpływa na dopamine.
Leczenie:
-jezeli stosuje się leki na ADHD to można spróbować ją zmienić lub też dodać "booster" no mała dawkę szybko działającego metylofenidatu.
-jezeli nie stosuje się leków na ADHD a to występuje to polecam je jednak stosować, obserwuje widoczna poprawę gdy zacząłem brać leki, te zjazdy są rzadziej, są mniej intensywne, a dodatkowo booster pomaga jej opanować.
- jeżeli czekacie na diagnozę to mi pomogła kofeina w tabletkach.
- poza tym różnego rodzaju metody behawioralne - stabilne funkcjonowanie, unikające górek i dołków, dieta, suplementy (ja biorę magnes, witaminy z grupy b, niektórzy też widzą zaostrzenie objawów gdy mają niski poziom witaminy d.
- u niektórych w trakcie zjazdu pomaga ruch, u mnie bieganie w trakcie zjazdu nie pomagalo w żaden sposób.
Odradzam wszelkie "posty dopaminowe" - ADHD to deficyt dopaminy, dokładając do tego posty myślę że tego się nie naprawi, to mylenie skutków z przyczyną itp, chyba że powodem tych zjazdów jest przestymulowanie, może jak ktoś ogląda jakieś 15sekundowe brainroty to może to tak działa, nie wiem. Wiem że skrajna zmiana życia gdy żyje się "nie zdrowo" powinna bazować na znajdowaniu przyczyn i ich leczeniu, powolnych zmianach a nie nagłych postach, bo myślę że to prędzej spowoduje kolejny zjazd. .
Ten objaw z dodatkiem kilku innych może być mylony z depresją, może być też powiązany ze np nieleczone ADHD powoduje depresję - to wszystko może się przeplatać. Tak czy siak warto wtedy zbadać reakcje na leki, jeżeli przy SSRI te dołki nie znikną, tylko w trakcie ich będzie się czuło wszystko jedno, będzie się bardziej oswajać z tym to lepiej według mnie spróbować czegoś z noradrenalina/dopamina.
Tak czy siak warto wtedy zbadać reakcje na leki, jeżeli przy SSRI te dołki nie znikną
Przy ADHD właśnie nie zaleca się SSRI, zamiast tego powinno się stosować SNRI lub inne leki antydepresyjne jak NaSSA.
@pokeminatour matylofenidad zupełnie się nie sprawdził w moim przypadku. Z Elvanse już zdecydowanie lepiej, ale średnio znoszę długi profil leku.
FoxtrotLimaGruba ryba
42piorunówFunkcja jaką wykonuję zawodowo to bycie tzw. Integrated Project Team Leadem. To znaczy, że mam zdefiniowany problem do rozwiązania, angażuję niezbędnych specjalistów wewnątrz firmy, definiuję im zadania i rozliczam z ich wykonania. Na koniec zbieram wszystko do kupy w finalny raport, który prezentuję i daje do podpisu tym wyżej ode mnie.
I teraz mam taki trochę impostor syndrome, bo jak sobie dobrze dobiorę zespół do danego problemu to praktycznie, poza napisaniem końcowego raportu, nie mam nic do roboty. Moi koledzy i koleżanki siedzą, dłubią sami jakieś dane, czytają inne raporty itd. a ja staram się delegować jak najwięcej specjalistom, bo wychodzę z założenia, że oni znają się na tym lepiej ode mnie.
Zastanawiam się, czy dobrze robię czy jednak powinienem napinać więcej?
Pozwolę sobie zawołać @WujekAlien jako specjalista od korpo-kołchozów i tego typu dylematów.
@FoxtrotLima po co psuć coś, co jest dobre?
@FoxtrotLima jeśli nie przypisujesz sobie całej zasługi tylko na spotkaniach mówisz o tym że oni to zrobili (a bardziej zespół który stworzyłem, zeby było uczciwie) to imo jest dobre i uczciwie podejście.
Bo są tacy co delegują całą robotę i mówią potem "Pa jaką dobrą robotę odwaliłem".
Z drugiej strony jeśli nie znasz się na temacie to możesz podpytywać o szczegóły żeby rozumieć lepiej ale mikro zarządzanie przez kogoś kto nie zna tematu jest wkurwiające dla teamu.
wonszFanatyk
43piorunówPierwsze 80km za nami, jak ktoś między Wrocławiem a Legnicą na A4 niedawno słyszał kurwienie na CB, to na mnie - 80kmh, prawy pas, tempomacik...i ogon tirów. Tylko k⁎⁎wa ta przyczepka za wysoka. Ale przełączyłem na tryb Sport i tempomat utrzymuje 2 tysiące obrotów, może nie zarżnę skrzyni.

Ja tam bym tą szmatę zdjął.
K⁎⁎wa z przyczepkom
aerthevistLider
53piorunów
@aerthevist Te ilości mi się nie zgadzają. Przy mojej wadze powinienem wypić jakieś 8,5 szklanki - 1,7 litra. A piję minimum dwa razy tyle i jest ok
@aerthevist kto widział szklanke 0.2l?
TyGrySSekFanatyk
36piorunów
@TyGrySSek dzien dobry 😉
@TyGrySSek Howdy, partner!
PlatynowyBazantGruba ryba
47piorunów
Ciągnie do bazanta inne ptaszki
@PlatynowyBazant to je drozd śpiewak, nie jedz z chlebem są pod ochroną
madhouzeAutorytet
37piorunówOstatnio oglądam Rodzinę Soprano i znowu nadeszła faza na dojrzewające szynki.

@madhouze Teściowa się zapowiedziała?
Earl_Grey_BlueFanatyk
207piorunówZginęły 2 kobiety i 8 coś tam, coś tam. Nieważne.
#urojeniaonetoidalne #naglowkiniedoogarniecia #pieklokobiet #pieklomezczyzn

@Earl_Grey_Blue nawet robiąc codzienną prasówkę na Onet.pl, dopiero z tego wpisu dowiedziałem się, że tam były jakieś kobiety
Osobiście prowadzę małą krucjatę w internecie, gdy widzę komentarze typu "zginęło 10 osób w tym kobiety i dzieci" to zawsze pytam dlaczego nic nie wspomniano o mężczyznach. Część osób zauważa, że to dyskryminacja ale mimo to zawsze zleci się sporo feministek i simpów by robić fikołki.
LesnyZenekZawodowiec
36piorunów
Może i lekko grubo, ale nie łam się - jest dobra baza, będzie z czego ciąć :slightly_smiling_face:
"Dobry z Ciebie jest gospodarz, gdy pod dachem konia chowasz"
YourUncleOsobistość
55piorunówPo motywacji od @sireplama wrzucam.
Poprzedni post z tego uniwersum, a w nim link do pierwszego - https://www.hejto.pl/wpis/kilka-absurdow-z-mojego-dawnego-zatrudnienia-pierwszy-post-z-tego-uniwersum-gt
Dla nie mających chęci lub czasu czytać poprzednich wpisów w skrócie - około 20 lat temu pracowałem w Komendzie Stołecznej Policji jako pracownik cywilny m.in. jako kierowca i miałem więcej niż kilka ciekawych przeżyć szczególnie z perspektywy człowieka pierwszy raz pracującego w społeczności służby mundurowej.
Dziś o konwoju.
Mieliśmy w wydziale (kiedyś Nieruchomości teraz Administracyjny) trzy pojazdy cywilne do jazdy. Dwa stare polonezy i jeden w miarę nowy Peugeot 307. Polonezy na zmianę były w wiecznej naprawie, a drugi był poniekąd zawsze sprawny, ale miał swoje humory i lepiej żeby "młody" nimi nie jeżdził. 3 kierowców, 2 emerytowanych byłych policjantów i ja świeżak około 26 lat. Dostałem więc Peugeot'a, co oznaczało, że 80% roboty dla kierowców robiłem ja. Nie żalę się, czy robię z siebie pracoholika, tylko po prostu, taki był nakład pracy i mi to pasowało, bo po prostu wykonywałem pracę, nie nudziłem się, nie musiałem siedzieć po pokojach, a starzy sobie mogli siedzieć w swojej kanciapie - gdzie w sposób wymowny dali mi do zrozumienia, że lepiej jakbym tam nie przebywał - luz, pewnie mogii w spokoju palić i ewentualnie pić nie przejmując się, że nowy strzeli z ucha.
Wszystkie te 3 wydziałowe auta miały "koguty", czyli sygnał świetlny na magnes, a w środku dodatkowe radio z prostą konsolą do sterowania sygnałami dźwiękowymi i świetlnymi.
Ja miałem uprawnienia do prowadzenia pojazdów policji, ale nie jako pojazdów uprzywilejowanych co mi wielokrotnie wbijano do głowy, ale do czasu.
Jednego pięknego dnia , gdy wydawało się, że to jeden z tych bezjezdnych dni przed godziną 14 wpada do mnie do pokoju jeden ze starych - miałem przypisany pokój z 1 panią urzędniczką - i do mnie żebym się zbierał, bo za 15 minut mamy jechać w konwoju na otwarcie jednej z komend, komisariatów, czy innego posterunku. Naczelnik może z nami pojedzie, ale na pewno będzie potrzebował wrócić.
Podprowdziłem samochód na "koronę" (placyk przed pałacem mostowskich gdzie jest siedziba KSP i była wieczna walka, kto i kiedy może tam parkować) wykłócając się ze strażnikiem, że tak jadę w konwoju i proszę mnie do niego dopuścić, rzuciłem nazwiskiem mojego naczelnika i najważniejsze jego stopniem i strażnik mnie przepuścił. Ustawiłem się na końcu poustawianych samochodów i tam wsiadł do środka drugi kierowca. Mówi do mnie, że Naczelnik jedzie z komendantem vanem, a ja mam się trzymać jako przedostatni w konwoju. Od razu bierze i wyciąga spod siedzenia "koguta" montuje po swojej stronie na dachu.
Ja w panice, że k⁎⁎wa jaki konwój, że nie mam uprawnień na jazdę na sygnałach, że gdzie jedziemy i czemu k⁎⁎wa jebiesz alkoholem. Zwerbalizowałem tylko część z tych pytań, a kolega mnie uspokoił, że on obsługuje "aparaturę", a ja mam się trzymać samochodu przede mną, ale nie za blisko, żebym w d⁎⁎ę mu nie wjechał.
Konwój składał się z klikunastu samochodów, większość to były oznakowane radiowozy, jeden oznakowany van i klika cywilnych pojazdów jak nasz, ale wszystkie z sygnalizacją świetlną. Później dowiedziałem się z plotek, że panowie Naczelnicy sobie razem gdzieś spędzali miło czas i tylko sam komendant stołeczny miał być na tym otwarciu, ale na spontanie stwierdzono, że ileś tam jeszcze dodatkowych osób ma się pojawić. Jak mi tłumaczył inny kolego później, jak by to było po ludzku zorganizowane to w konwoju po prostu byłby autokar ze dwa lub trzy radiowozy i wszystko. A tak pojazdów było bliżej dwudziestu.
No i ruszyliśmy, dobrze, że był kolega kierowca, który ze spokojem mi mówił jak mam jechać jak omijać i dodatkowo sterował sygnalizacją głównie dźwiękową (jeżdząc prawie miesiąc tym samochodzem nawet nie wiedziałem, że ma taką jebitną syrenę i dodatkowe światła niebieskie w grillu, z przodu przedniej szyby i z tyłu za tylnymi zagłówkami). I tak jechaliśmy sobie na sygnałach przez pół Warszawy ignorując wszystkie znaki, sygnalizacje świętlne i mnóstwo wkurzonych kierowców, aż dojechaliśmy do nowej komendy powiatowej w jednym z podwarszawskich powiatów.
Z samej jazdy dużo nie pamiętam, bo byłem tak skoncentrowany jakbym kierował pojazdem jadącym wyznaczonym ściężką przez pole minowe. Zwieracze mi świergotały, bo trzeba Wam wiedzieć drodzy Hejtowicze i Hejtowiczki, że w przypadku kolizji z winy mojej to ja indywidualnie ponoszę koszty naprawy pojazdu, który prowadziłem, a ubezpieczenie obejmuje tylko potencjalną ofiarę. I nie, nie można było wykupić sobie AC dla spokojności ducha, bo to by k⁎⁎wa było zbyt logiczne i proste. Pamiętam też, że na niektórych skrzyżowaniach, któryś z początkowych radiowozów zagradzał skrzyżowanie z lewej strony, czekał aż przejedzie konwój i albo jechał na końcu przez jakiś czas, albo wyprzedzał nas od razu, żeby wrócić gdzieś na początek. Ogólnie było widać, że wiekszość kierowców w konwoju wiedziała co robić.
Po około pół godzinie i dojechaniu na miejsce, dostałem lekką pochwałę od kolegi kierowcy "całkiem nieżle młody jak na pierwszy konwój", poczekaliśmy z półtorej godziny w samochodzie i dowiedzieliśmy, że naczelnik wraca z kimś innym, a ja mogę jednego z pracowników podrzucić do KSP. Kolegę kierowcę podrzuciłem po drodze gdzie tam chciał, pracownika do KSP, a ja odstawiłem samochód na parking przy Karolkowej i wróciłem zbiorkomem do domu.
Otrzymałem 2 godziny nadgodzin, co oznaczało, że następnego dnia mogłem sobie te godziny odebrać i być na 10 zamiast na 8. Przy minimalnej krajowej premia w postaci 2 godzin snu była warta więcej, niż ekwiwalent gotówkowy :grinning:
A w kolejnej opowieści o tym jak to drogówka ze strachu przede mną uciekła.

@YourUncle no spoko tylko mogles przynajmniej wymyslec jakies zwroty akcji, albo smieszne zdarzenia. Nastepnym razem bardziej sie postaraj.
@YourUncle szkoda że jakiegoś własnego tagu nie stworzyłeś to by można było śledzić