Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Gorące — ostatnie 12 godzin

gość

Typ wpisu

Fenomen

w Hydepark

112piorunów


Ech, koledzy i kolezanki moja mama wlasnie odchodzi. Od lat chorowala na demencję i wlasnie nadszedl ten czas, kiedy będziemy musialy się pożegnać. Jestem od dawna opiekunka mamy i liczylam sie z taka syuacja ale i tak czuje ogromny żal i ciążą mi te wszystkie decyzje ktore na mnie spadają jako na glowna osobę odpowiedzialna za mamę.
Mama jest w domu, ustal juz odruch przelykania wiec mama od dwoch dni nie je i nie pije, jest bez świadomości. Trudno patrzec jak odchodzi ukochana osoba i nie mozna jej w zaden sposob pomóc a jedynie być z nią do końca.
Od sluzby zdrowia otrzymalam niewiele wsparcia. U mamy zaczelo sie od odlezyn 2 tygodnie temu i nie mogłam doprosic sie wizyty domowej "bo lekarz mi w tym nie pomoże, a bardziej pielegniarka" - to uslyszalam najpierw w rejestracji, potem od lekarza. Pielegniarka przyszla po kilku dniach gdy juz sama ogarnelam mamie plastry na odleżyny i sama nauczylam sie z filmikow na yt jak opiekowac się osoba leżąca. Potem mialam batalie o częste wypisywanie plastrow "bo wie pani, ze ich nie tezeba codziennie zmieniac". No wiem ale jak plaster przecieka od wysięku albo zostaje przemoczony moczem no to nie bardzo chyba mozna go zostawic.
Jak skończyły się cyrki z plastrami i jak na ironię odleżyny zaczęły sie ladnie goic stan mojej mamy zaczal sie z dnia na dzien pogarszac. Tydzien temu zjadla mi pęknie dosyc obfity obiad i od tamtego dnia z kazdym dniem karmienie i pojenie bylo coraz trudniejsze bo ponkilku dniach calkiem ustal odruch przelykania. Wtedy lekarz tez niezjawil sie na wizyte i znowu ratowal mnie internet. Fb wyrzucil mi filmiki pielegniarki hospicyjnej ktora opowiadala jak przebieg proces umierania i co wtedy mozna a czego nie nalezy robic. Wiedzialam ze mama prawdopodobnie weszla w faze terminalną. Lekerka z poradni rodzinnej zgadzala sie ze mna ze to zapewne koniec i szpitala to powinnismy unikac raczej, pielegniaraka natomiast namawiala mnie na wezwanie pogotowia żeby mamę w szpitalu nawodnili kroplówkami. Doslownie nie wiedzialam co mam robić. Nie jestem lekarzem żeby wiedziec na pewno że mama jest umierajaca, lekarze nie kwapią się z pomocą wiec znowu ratowalam sie internetem. Wrzucilam objawy mamy w gemini, ktore pomoglo mi zebrac wiedzę. Dowiedzialam sie co to oddech Cheyne-Stokes, dowiedzialam sie ze osoba umierajaca nie czuje bolu z glodu ani nie cierpi z odwodnienia a nawadnianie kroplowkami moze tylko zaszkodzic i prowadzic do obrzęków. Wiedza ta zgadzala sie z tym co uslyszalam w podkastach o umieraniu. Podjelam decyzję o pozwoleniu mamie odejsc w spokoju i tego sie trzymam. Mimo wszystko jest to bardzo trudne. Mam nadzieje ze podjelam dobrą decyzję.

Gruba ryba3piorunów

@serotonin_enjoyer nie jestem lekarzem ani specem od umierania, ALE wiem ze podczas umierania wydziela się w mózgu DMT. Jeśli Twoja mama nigdy w życiu nie brała narkotykow, to czeka ja absolutnie faza życia na która myślę ze warto było czekać.

Tobie współczuję i łączę się w bólu.

Inspirator3piorunów

@serotonin_enjoyer dobrze robisz, pozwalając Mamie odejść w spokoju i w otoczeniu bliskich, czy też bliskiej osoby. Moja Mama odeszła u nas w domu (chorobą onkologiczna), będąc pod naszą opieką. Wewnętrznie czuję, wręcz wiem, że to było sto razy bardziej ludzkie i naturalne, niż „higieniczna” i anonimowa śmierć w szpitalu. U mnie, po tym dniu, już nic nie jest tak samo. Skonfrontowany ze śmiercią, której byłem bezpośrednim świadkiem, ekstremalnie spoważniałem. Jest tez element smutku, chyba z racji tego, że będąc świadkiem odejścia, człowiek uświadamia sobie wątłość życia. Ale wewnętrznie wiem, że tak to powinno wyglądać, iż z bliska osoba jest się do końca. A w przypadku rodzicielki, to ona jest z Tobą, od Twojego początku do jej końca. Całe swoje życie.
Trzymaj się, bo te chwile wymagają dużo spokoju i opanowania. Po wszystkim spojrzysz w lustro i będziesz wiedzieć, że dobrze postąpiłaś.

Pokaż więcej komentarzy (33)

Autorytet

w Dyskusje

57piorunów

Ehh. Zmarła właścicielka hurtowni z której brałem dużo towaru. Młoda kobita, 46 lat. Dwa tygodnie temu jeszcze sobie dyskutowaliśmy, tydzień temu wymienialiśmy smsy, bo miała opóźnienia z towarem, a była już w szpitalu i przepraszała. A dziś już jej nie ma.

Raczysko. Nie wiem jak długo się leczyła, ale minimum 3 lata, bo od takiego czasu współpracowaliśmy. Oczywiście nie wiedziałem tego, ale miałem pewne podejrzenia po bardzo rzadkich włosach. O chorobie dowiedziałem się w sumie może z pół roku temu, gdy już pierwszy raz zaniemogła i po chemii nie była w stanie wyjść jak przyjechałem i delegowała pracowniczkę. A pracowniczka musiała mi powiedzieć skąd ta niedyspozycja, bo miałem też dokumenty tylko "do rąk własnych", bo sama tak chciała.

W sumie prywatnie absolutnie się nie znaliśmy. Czysta relacja biznesowa. A jednak stała się częścią mojego życia, jego niezmiennym i stałym od kilku lat elementem. Osobą, którą widywałem przecież kilkadziesiąt razy w roku. I stąd na tą wieść, jednak gula stanęła w gardle, a mimo już końcówki sezonu i końcówki sił, w głowie tylko to.

Nigdy nie wiesz, kiedy stajesz się częścią życia kogoś. Bo tutaj może i biernie, może i sami traktowaliśmy siebie nawzajem przedmiotowo, jako kontrahentów, ale no jednak nie. Nieprawda. To innego rodzaju więź, pewnie cienka, ale istnieje i jej zerwanie boli. Nie mówiąc już o samym fakcie odejścia po prostu jeszcze młodej kobiety, matki, żony, ogarniętej fajnej kobiety, na to gówno.

No ujowo i tyle.

A jeszcze dodam, że pół roku temu zmarł pracownik w innej hurtowni, którego widywałem tylko jak wynosił towar. Też Tomek był. Niby tylko cześć cześć, ale również młody, 50 latek. Tu akurat wylew. Podobne odczucia, zawsze jak podjeżdżam busem pod magazyn, to robię się smutniejszy, bo z przyzwyczajenia mózg wyszukuje jego twarzy.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Heheszki

40piorunów

W poprzedni piątek upuściłem telefon i ekran poszedł się chędożyć.
Na dziś był gotowy do odbioru już wymieniony.
Rano przed wyjściem nie mogłem sobie przypomnieć gdzie położyłem swoje słuchawki, w końcu nie używałem ich przez tydzien.
W końcu je znalazłem.
Wyprane.
Kupiłem je 4 miesiące temu.
Debil.

Pokaż więcej komentarzy (10)

GURU

w Hydepark

30piorunów

Mam takich regularnych klientów z RPA.
Mieszkają w UK, pracują, ogólnie mają córkę 17 letnią a dalej mieszkają w zakwaterowaniu dla personelu (z ang. Staff Block)
Dziś wiozę ich na zakupy, i od jej męża (a jest to śmieszek poza kontrolo) dowiedziałem się ciekawej historii o jej ojcu.
Tatko urodził się w Berlinie w ‚39.
Teraz sobie wyobraźcie jego 6 urodziny, no kurna, jeśli marzył o fajerwerkach i gościach to na bank nie takich.
Tatko jak miał 17-19 lat, delikatnie zapił.
Mieszkali w kamienicy, z balkonami, na 3 albo 4 piętrze, co jest istotne w tej historii.
Rano, skoro świt ok 9 budzi go walenie do drzwi i krzyki POLIZEI otwierać!
Skacowany zwleka się z łóżka, otwiera drzwi a do mieszkania wpada mu kilku bagiet majstrów.
Krzyczą, coś o koniu, że pójdzie siedzieć, że wariat, że ludzie…
Gdy emocje trochę opadły, dowiedział się, że rzekomo przywłaszczył sobie czyjegoś konia zeszłej nocy.
Ojczulek w śmiech, bo gdzie niby w jego mieszkaniu wodzą konia.
-proszę wyjrzeć na balkon-mówi były SS-man ubrany w mundur policjanta.
Panie, co pan, jak koń na balkonie?!
-proszę wyjrzeć na balkon! - powtarza policjant
Helmut podchodzi do okna, odsiewa ciężkie zasłony, zamrugał parę razy oczami. Zasłonił z powrotem.
Otwiera, odwraca się, zasłania.
Kompletnie zdezorientowany powtarza czynność kilka razy ale na balkonie koń, mimo wszelkich wątpliwości dalej się znajduje.
Helmut, z niedowierzaniem patrzy na policjantów, na konia, koń na niego z ewidentnym wyrzutem i obrzydzeniem, policjanci patrzą na niego jak na wariata.

Koniec końców, stanęło na grzywnie i 2 dniach w areszcie ale aby konia ściągnąć z 3 albo 4 piętra (koń wejdzie po schodach ale już po nich nie zejdzie) trzeba było wzywać dźwig i straż pożarna.

2 lata później Helmut wyjechał do RPA.

Fanatyk1piorunów

Yep, stąd czasem takie długie schody w różnych starych miejscach. Jak stopień ma metr długości, to już sobie koń poradzi.

Pokaż więcej komentarzy (9)

Lider

w Pizza

30piorunów

Kolejny wieczór w sponsoruje więc choć sobie zamówiłem na pocieszenie 😒

Fanatyk2piorunów

@WujekAlien Wyrazy spuczucia... w moim grajdołku gładko poszło, jedynie dzisiaj był mały kociokwik, z powodu odnalezienia zapomnianej maszynki z bardzo legacy softem, wystawionym oczywiście d⁎⁎ą na świat :upside_down_face: Trzymaj się Wujas

Pokaż więcej komentarzy (17)

Fanatyk

w Hejtopiwo

27piorunów

Ojojojoj

Zapraszam na kolejne w Krakowie!

Kiedy: Jutro - 24 Pażdziernika 2026!

Gdzie: Wźże Krafta

Godzina: 16.00

Bardzo przepraszam za brak udejtów!

Taki ze mnie organizator :face_in_clouds:

Pokaż więcej komentarzy (7)

Fanatyk

w Hydepark

23piorunów

Bardzo ładna animacja polskiej katastrofy demograficznej

https://streamable.com/73b3fs

Specjalista1piorunów

@walus002 ale jak to, polskie Witaminki nie chcą rodzić dzieci? Niemożliwe.

Pokaż więcej komentarzy (12)

GURU

w Hydepark

28piorunów

Na lotnisku Szeremetiewo rozbił się jeden z dronów.

Dziesiątki lotów na Szeremietiewo zostało odwołanych, opóźnionych lub przekierowanych na inne lotniska z powodu alarmu przeciwlotniczego.

Poniżej wrak bezzałogowca leżący bezpośrednio na terenie lotniska Szeremietiewo - w tle widać fragment napisu z nazwą portu) Rosyjskie władze unikają komentowania tego konkretnego zdjęcia i nie potwierdziły oficjalnie upadku maszyny na pas startowy.

Lider

w Hydepark

21piorunów

Miesiac temu rozmawialem z chlopem, ze chce od niego dzialke. Czeka na warunki zabudowy, mialy byc “juz zaraz”. W miedzyczasie moja zona dzwonila, zeby sie przypomniec. Dzwonie 4 dni temu, ze nadal ja chce i jak tam warunki. No nadal nie ma, ale ludzie dzwonia i jakas zaliczka by sie przydala na rezerwacje, zeby przytrzymac mi. Ok, nie ma problemu. Ale to jednak jego dziewczyna sprzedaje, wiec on przekaze numer i zalatwimy. 2 dni temu pisze mu z przypomnieniem, bo sie nie odezwala i jak nieaktualne to tez niech da znac, bo mam inna na oku. “Partnerka zajebana robota, przypomne dzisiaj”.
Nadal sie nie odezwala. Sprzedawca roku…

Pokaż więcej komentarzy (13)

Lider

w Sztafeta

22piorunów

36 645,34 + 21,37 = 36 666,71

Chciałem papaton i zrobiłem papaton. Chociaż myślałem, że skończę na 17 km bo było mi już ciężko- tak jakbym nie dostarczył w ciągu dnia wystarczająco dużo kalorii... A było ich trochę. Zdecydowałem się więc na wizytę w sklepie i wypicie pół litra wody i to było to. Za mało piłem w ciągu dnia (i nie wziąłem wody na bieg) a to już ten czas w roku, że muszę się pilnować z nawodnieniem bo nie mam pragnienia przez niskie temperatury, a wiatr i wydychanie oraz praca robią swoje.

Więc od jutra zaczynam sezon heheherbatek do butli i litr co 3 godziny plus inne płyny aby te 5 litrów było.

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Pokaż więcej komentarzy (5)

Gwiazdor

w Hydepark

14piorunów

Kiedy copółroczny artykuł o tym, że to być może ostatnia zmiana czasu w tym gównokraju?

Jak raz w życiu Unia Europejska by się na coś przydała, to kolejny rok musimy się pieprzyć z tym durnym archaizmem wprowadzonym za czasów Gierka c⁎⁎j wie po co.

Wszystkie badania pokazują, że ten rytuał jest bez sensu... nawet bardziej niż bez sensu, jest aktywnie szkodliwy. Opóźnione pociągi, komplikacja systemów informatycznych, zwiększona ilość zawałów, wypadki w pracy, etc. Jakim prawem łyse małpy w XXI wieku, które wysyłają ludzi na księżyc nadal nie są w stanie przestać majstrować przy cholernym zegarze?

Gruba ryba0piorunów

Fajnie będzie przesunąć zmrok o godzinkę wprzód.

Im jestem starszy tym bardziej mnie szokuje jesienne skrócenie czasu dnia, i tym bardziej j⁎⁎ią mnie protesty przeciwko zmianie czasu na zimowy

Lider1piorunów

@Pan_Bubr mm, świetnie. Znowu ten bullshit i wylew miliona "artykułów" o zbawiennym wpływie zmiany czasu i drogiego miliona o tym, że już-już-zaraz i będzie zlikwidowany "tylko jeszcze" :face_with_rolling_eyes:

Pokaż więcej komentarzy (7)