Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#przemyslenia

Fanatyk

w Hydepark

10piorunów

Toyota yaris to taki SUV dla karłów. Ktoś o wzroście 180 cm siedzi w tym wysoko, ale z głową pod sufitem. Świateł nie widać, ręce wysoko.,wszystko za blisko jeśli chodzi o zasięg.
Żeby nie było, yaris jest super, szczególnie w mieście. Ale dla niższych osób. Już wiem, czemu się o tym mówi, że to auto dla kobiet. Żadnego auta nie stygmatyzuję, ale on jest po prostu ciasny i to dlatego.

Fenomen4piorunów

@RogerThat nie wiem która generacja, ale miałem dwie i jeździło mi się świetnie i na nic nie narzekałem, przy 180cm. Także, nie potwierdzam, auto dla każdego.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Gruba ryba

w Hydepark

4piorunów

Pod prysznicem myślałem o tym, co napisać w opinii o „Severance” i uświadomiłem sobie, jak bardzo tęsknię za forami internetowymi.

Dyskusja na temat jednego serialu w jednym miejscu to coś, czego mi brakuje na . Zamiast tego opinie są rozproszone i gdyby nie odpowiednie strony je zbierające, jak Filmmeter czy Bookmeter, trudno byłoby na nie trafić.

Jakoś tak szkoda, że fora raczej już nie wrócą do łask.

GURU5piorunów

@cyberpunkowy_neuromantyk wszystko wraca w cyklach. Dwudziestolatkowie "odkryli" szerokie spodnie, na facebooku siedzą już tylko stare dziady i firmy, więc niebawem ktoś na nowo "odkryje" fora php by Przemo.

GURU0piorunów

A mnie nie ruszył. Znudził mnie szybko - ma niezłe zadatki na tasiemca pokroju 'Lost' a takich szczerze nienawidzę.

Pokaż więcej komentarzy (12)

GURU

w Hydepark

27piorunów

Powiem wam,ze dla mnie to jest arcydzielo co zrobila rosyjska propaganda w tym kraju:
44 lata ciezkiej komuny,rwpg i calego tego dziadostwa,a ludzie wychowani w tym okresie najwiekszego wroga nie widza w Rosji,a w Niemczech xd

Osobistość1piorunów

@jajkosadzone

* niektórzy się (świetnie) urządzili

* przybyli ze wschodu

* stali się homo sovieticus

Słowem. Nie można zgeneralizować. Z różnych przyczyn wyciągają ten sam wniosek.

Tak samo z inych przyczyn jest na odwrót i niekoniecznie z tych przyczyn co możesz zakładać.

Pokaż więcej komentarzy (2)

GURU

w Hydepark

27piorunów

różnie to w tym moim życiu bywało, ale ostatecznie po wszystkich perturbacjach, mogę spokojnie powiedzieć, że mam szczęście, a tym szczęściem są moi rodzice, z uśmiechem na twarzy mogę powiedzieć, że mój ojciec jest moim najlepszym przyjacielem, a matka, jak to matka no kocha mnie jak pierworodnego.

Ile razy mi ojciec pomagał czy to w pracy czy przy samochodach czy w jakiejkolwiek sprawie, w której tej pomocy potrzebowałem, nigdy nie powiedział "nie, nie mogę, nie chcę"

pomimo tego, że się z nim kłócę na tematy polityczne (bo jest prawicowym szurem) to jednak jestem wdzięczny za wszystko co dla mnie robi.

ale do meritum, ostatnimi czasy często nachodzi mnie myśl, że jeżeli mój tata się zawinie (w tym roku 6 dyszek) to nie wiem jak miał bym sobie poradzić, że niby nagle będę musiał dźwignąć cały ciężar, który on nosi na plecach, tj moją matkę, brata autystę itd, itd.

i k⁎⁎wa nie wiem jak sie tej myśli pozbyć, ktoś coś miał podobnie?

Kosmonauta1piorunów

@Sweet_acc_pr0sa widać, ze jesteś zżyty z rodzina i jak zajdzie taka potrzeba to po prostu to ogarniesz. Nie masz zbytnio nad czym rozmyslac. Ba, będąc tak blisko nich i tak po części dzwigasz juz ten ciężar.

Specjalista1piorunów

Ja to Ci powiem ze nigdy nie byłem jakoś blisko z tatą, pływał jak byłem mały, potem pływał jak byłem starszy. Ale zawsze mi pomógł, naprawił, wyjaśnił co trzeba, kłóciłem się z nim też na tematy polityczne a nawet o to że rzymianie rządzą światem. Wtedy to było takie błache, ale zmarł miesiąc temu i cholernie mi go brakuje. Był jednym z najmądrzejszych osób jakie znałem, potrafił zrobić wszystko. Od postawienia paneli słonecznych i zbudowania magazynu energii dla domu przez hydraulike aż po brukarstwo. Czasem mam wrażenie że ja nic nie umiem :) spędzaj z czas z bliskimi póki można.

Pokaż więcej komentarzy (8)

Fenomen

w Hydepark

5piorunów

K⁎⁎wa, ale obejrzałbym sobie takie Star Warsy George Lucasa, nie to disneyowskie gówno. Rolę Palpatine'a Ian McDiarmid zagrał po prostu rewelacyjnie. Jako entuzjasta psychologii uważam, że to po prostu była rola wybitna. Polityk, manipulator, osoba o dwóch twarzach, mix dobra (na pokaz) i czystego zła, potężny użytkownik mocy, lord Sithów. Nosz ja pi⁎⁎⁎⁎le, 10/10 chłop odegrał.

Tak sobie patrzę te stare filmy i trylogie i tak - Ojciec Chrzestny (role Marlona Brando i Al Pacino), Star Wars i inne arcydzieła światowego kina.

Przemiana Palpatine w Sidiousa na pstryknięcie palcem i na odwrót, albo transformacja Michaela Corleone z niegroźnego chłopaka stojąco z dala od rodzinnego biznesu do największego mafijnego dona w Ameryce, nie no po prostu poezja.

Jak mnie d⁎⁎y pytały o ulubiony film i odpowiadałem bez wahania, że Ojciec Chrzestny, to mówiły "przecież to nudne".

Gdzie się to k⁎⁎wa podziało teraz, wszystko jakieś takie bezpłciowe dla npctów. Męskość wypłukana z testosteronu, fabuły bez pobudzania wyobraźni.

Przecież na takich filmach jak Star Wars czy Godfather to szło się wiele nauczyć. Ja jako handlowiec w branży B2B i ogólnie mega komunikatywny gość i dobrze trafiający do ludzi, to moje je oglądać niczym szkolenia. Zdarza mi się pochłaniać książki z zagadnienia psychologii, psychologii biznesu, perswazji i manipulacji i szczerze, to obie trylogie pod kątem tych bohaterów wyżej wymienionych oceniam jako równorzędny materiał szkoleniowy dla wielu materiałów video czy książek, jak się człowiek zagłębi i będzie rozkładać na czynniki pierwsze.

Fanatyk3piorunów

Szkoda, że to nie był serial. W filmie nie da się tak dobrze przedstawić wątków -> patrz Mon Mothma w Andor.

Autorytet

w Hydepark

46piorunów

Jezu jak patrzę na 40latków (facetów) to dla was związki to była gra na easy mode. I nikt mnie nie przekona.

Przykładowo kolega z pracy. Lat 40, dosłownie piotruś pan:
1. Chłop zostawia puste szklanki w zlewie w pracy i se wychodzi z jadalni. Drzemy się za nim, że nie pozmywał. Wtedy dopiero się wraca i myje. W domu nie myje. W domu zostawia szklankę na stole a żona ją zabiera i wkłada do zmywarki
2. Chłop odbiera dzieciaka z przedszkola. Przedszkolanka mówi, że na jutro dzieciaki na galowo bo jakieś święto - dobra, ubierzemy - chłop wraca z dzieciakiem do domu i nic. Wieczorem jego żona na grupie klasowej czyta, że trzeba na galowo, wstaje ona i idzie szykować.
3. Żona pracuje z domu, ogarnia dzieciaki, sprząta, gotuje. Ona i on robią podobną robotę. Robiłem analizę to mają podobną produktywność mimo, że ona ogarnia wszystko w międzyczasie a on siedzi w robocie z kawusią i klika z kąkuter
4. Chłop praktycznie co weekend bierze rower albo jakieś biegi przełajowe albo basen a żona zajmuje się domem i dzieciakami

Jeszcze żeby był jakiś piękny adonis, a on brzydal jak ja xD

Jakby teraz przy pomocy czarnej magii odmłodzić tego chłopa te 15 lat aby znowu miał 25 wiosen to już za sam numer ze szklanką by dostał w ryj patelnią (albo szklanką) od laski gdyby mieszkali razem.

I to tylko jeden gość. A znam jeszcze kilka takich przykładów.


Tytan4piorunów

a myślisz, że skąd w tych czasach tyle rozwodów? 😛

Lider14piorunów

@SzubiDubiDU Wyniósł to z domu i jego kobita to akceptuje. Tyle. A może zaraz przestanie. Mam w dalszej rodzinie gościa wypisz wymaluj. Jak nas odwiedza, to sobie nawet kanapki nie zrobi, ani herbaty. Czeka, żeby powiedzieć, najczęściej mojej żonie, żeby zrobiła mu herbatę albo że jego dziecko jest głodne xD

Pokaż więcej komentarzy (11)

Twórca

w Hydepark

5piorunów

W temacie znalezionych szczątków w Lutoryżu pod Rzeszowem. Współczuję ludziom, którzy wili sobie szczęśliwie gniazdko i nagle okazało się że mają w ogródku zakopane przeszło 30 szczątków płodów. Może i nie mam wystarczająco grubej skóry lub za dużo horrorów się naoglądałem ale ja już bym się w tym domku chyba nie wyspał, a nie daj Bóg bądź jeszcze umoczony w kredo. Dramat.

Twórca3piorunów

@ataxbras Twoje ostatnie zdanie brzmi jakbyś opuścił ten padół łez :p ale ogólnie coś w tym jest , na cmentarzu nie czuję żadnego negatywnego odczucia a nawet tak jak piszesz jest to dobre miejsce na spokojną zadumę.

Pokaż więcej komentarzy (14)

Osobistość

w Hydepark

9piorunów

Mieszkam na końcu ulicy, która jest utwardzona, ale żeby do nas na osiedle wjechać to trzeba pokonać 70m publicznej piaszczystej wzdłuż szeregów. Dziury są okrutne z każdej strony, ludzie mają je bezpośrednio przed wjazdami do swoich garaży a nikt nie kwapi się żeby je zasypać. Czaicie to? Macie dziurę w drodze przed waszym garażem, woda jest po kostki i jej nie zasypujecie tylko w nią codziennie kilka razy wjeżdżacie. A ziemię można wziąć doslownie z nieużytku obok. Cholera dlaczego?

Gruba ryba5piorunów

@Hasti jak gminna to można mieć problemy za utwardzanie bez uzgodnienia z gminą

Gruba ryba2piorunów

ale to panie trzeba wzionść i zrobić a czas to piniondz kogo na to stać panie raz zasypie potem rozajo i znowu dziury bedo nikt już nie zasypie sam bede sypać a somsiady bedą paczeć i śmiać co ten to nic nie mo lepszego do roboty tylko dziury w drodze zasypywac za robote by sie wzion a nie ziemie kradnie swoje dziury zasypoł a reszta drogi gdzie

Pokaż więcej komentarzy (8)

Fanatyk

w Hydepark

5piorunów

Przy całej antypatii do łysego z FIFA i pogardzie (za gadanie wielkich słów, a w praktyce bycie zorientowanym wyłącznie na pieniądze) dla tej organizacji chciałem trochę wziąć pod skrzydełka tę mendę. No bo tak - Rosja atakuje Ukrainę w 2022 roku, wtedy są akurat baraże kwalifikacji do mistrzostw świata. Sprawa jest prosta, Rosja oddaje walkowera, nie gracie dalej, elo, koniec tematu. Chlip chlip papa pieniądze z Gazpromu, chociaż jak płacą dalej to nie ma problemu XD

No i teraz sytuacja z tego roku: USA atakuje Iran - ta sytuacja jest skomplikowana. Bo to najpotężniejsze państwo na świecie organizuje za chwilę najważniejszą imprezę piłkarską na świecie. Powiem wam że nie wiem jak w takiej sytuacji postąpić poprawnie. Organizacji wydarzenia nie przesuniesz, Trudne sprawa xD

Oczywiście za to że Izrael może dalej grać, za sytuacje z irańskimi kibicami przy tym mundialu, z sędziami to wielka, zielone mela na ten łysy łeb, prosto w twarz. Nieogarnianie tych tematów dowodzi że ten chłop powinien zostać wypierdolony na zbity pysk, tylko nie wiem kto by go miał wyrzucić.

Fenomen3piorunów

to jest ryszard ochodzki

Pokaż więcej komentarzy (3)

Osobistość

w Siłownia

13piorunów

STOP! Uważam, że przerzucanie w domu właśnie osiągnęło swój limit... Kolejna inwestycja to żeliwne obciążenia, które są tak drogie, że cała ta zabawa traci sens.

Zabawnie nie jest również na siłowni, którą mam blisko - chude szczury rzucają sztangami 30kg o ziemię z takim impetem, krzycząc przy tym jak po walce w klatce, że moja nerwica wyrywa mnie w podskoku jak kota oblanego wodą... Nie umiem się skupić na swoich ciężarach, wkurwia mnie ich towarzystwo...

Na sztandze 80kg. Za 2-3 miesiące będzie to dla mnie za mało (mimo różnych technik dodających trudności).

Co dalej, Panowie...? Jak żyć? Dźwiganie i wyciskanie to jedyne co teraz mi daje "fun" sportowo.

Fenomen0piorunów

wyslij do nich anatolyego

Gruba ryba1piorunów

@Peter_Mountain z 80kg w domu + drążek + ringi gimnastyczne i możesz jeszcze dużo zrobić, a jesteś w stanie każdą partię mięśni wytrenować - czasem trzeba pokombinować, nie powiem

Pokaż więcej komentarzy (7)

Autorytet

w Hydepark

13piorunów

Tydzień temu, po raz kolejny z chyba już kilkunastu prób wyjścia i po prostu pokazania siebie, postanowiłem że to zrobię. Więc oczywiście wszystko co wczoraj miałem to 5 zdań i wszystkie usprawiedliwienia aby tego nie robić. Pomógł @macgajster na którego wpis trafiłem, i zainspirował mnie do tego żeby nie uciekać. Wczoraj już nie mogłem przestać o tym myśleć. Wybrałem esej, bo podoba mi się forma "próby". Więc jak tylko się obudziłem to zacząłem pisać, a właściwie to płakać i pisać bo jak się okazało - esej boli xD Ale ciężko być zaskoczonym, skoro napisałem o własnym bólu.

I tak oto zapraszam Was do przeczytania mojego rzyga, prosto z serduszka. Niech się dzieje co chce.

https://tomasz.oyako.pl/w-kazdym-z-nas-sa-dwa-wilki

Gruba ryba0piorunów

Ach, jakże znane spojrzenia słuchaczy (i z ciągłego gwaru, ta nagła wrzeszcząca cisza). Wystarczyło jedno zdanie niepasujące do "normalności", czasem jeden wyraz możliwy do zinterpretowania na różne sposoby.

I odbiorca, który z góry zakłada złą wolę, błędnie interpretuje i zaczyna się burza, w dowolnej formie wydania.

Wiem jednak, że to już padło, TO było ZŁE, teraz czas na karę, a dalej już się nie odzywaj.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Hydepark

90piorunów

TLDR: Radość z bycia jak każdy i podziekowaniowy apel dla tych co już z nami nie smieszkują.

64.
Nie śpię, więc napiszę krótko jak tam u mnie względem głowy, bo już dawno nie poruszałam tego tematu, ani tutaj, ani w sobie.
Edit: skończyłam to pisać po 4 nad ranem i zasnęłam zanim wstawiłam. XD Oglądałam bardzo ładny świt nad miastem, ale to była cudowna symfonia barw, ale kontynuując...

Żyje sobie teraz jakby mnie ktoś posadził na taśmie produkcyjnej życia. Tak sobie sunę do przodu, a tu zbije pionę z kimś po drodze, a to długopis skręcę na szybciocha, jabuszko zerwę z drzewa. Patrzę przed siebie, lekko na boki aby jednak widzieć wiecej, ale wciąż do przodu.

Bałam się czegoś takiego, że będę wśród "normalsów" i te "normalsy" nie będą mogli zrozumieć moich "nienormalsowych" doświadczen i że to przygnebi ich, a mnie zabije i pozbawi ducha, który wciąż walczy. Uciekałam przed tym jak tylko mogłam, a gdy mnie posadzili na taśmie to pomimo chęci spróbowania, to nie wytrzymywałam długo uciekając w las z myślą o zniszeniu siebie, lub innych. No nic by to nie zmieniło w tamtym momencie, no nic - parafrazując klasyka.

To co jest wyżej, jest moim nastolatkowym przełożeniem lęku dostosowywania się, który współgrał z poczuciem wyjątkowości z powodu doświadczeń i rozmyślań. Wiecie "Oooo jesteś bardzo dojrzała jak na swój wiek". Bleh. Długo z tym toczyłam boje i nie dziwota, miałam sporo dystraktorów po drodze.

A teraz mi dobrze i sobie jadę uchachana. Jest spokój i kielkujaca świadomość, że ten nacechowany w duchu zazdrością "przeciętnizm" taki zły nie jest. Czuję, że mam ścieżkę po której mniej więcej wiem jak iść. To ścisły plan z dużą przestrzenią na komediową improwizację. Fajowo. Biorę razy dwa.

Czasem tam tylko mignie mi z tyłu, a to szpital, a to umieranie, a to przemoc, krzyki rany, upodlenie i inne takie takie, po których mnie ściska w klatce i zabiera wchech wraz z poczuciem świadomości. Lecz teraz czuję, wręcz wizualnie że się od tego oddalam. Ta treść zaczyna docierać do mnie z coraz większej odległości, a sytuacją tak daleką warto się mniej przejmować.

Chciałabym abyście też znaleźli sobie takie bezpieczne "normalsowe" ścieżki w życiu, zwłaszcza gdy znajdujecie się na etapie chaotycznego ganiania po ciemnym lesie z lekko działającą latarką i wykałaczką zamiast włóczni.

A i chciałabym napisać od siebie poza tematem, że bardzo mi smutno jak wielu z Was, dzięki którym właściwie po części jestem tu gdzie jestem, znika z portalu. Czasami wracałam do komentarzy pod wpisami, gdy znów chciałam odtworzyć pewne rozmowy, a tu buba, nima.
Nie oceniam i nie mówię, że jesteście tutaj uwięzieni, każdy wie jak wygląda dorosłe życie, ale tym komentarzem chciałam zwyczajnie wyrazić smutek z tego powodu, że Was już tutaj nie ma. Dziękuję za tak wiele wspólnie wymienionych komentarzy, że byliście, ubarwialiście, że chcieliście być przynajmniej przez jakiś czas w hejtobandzie.

Ode mnie prośbą taka, o ile nie będzie się to kłóciło z Waszymi potrzebami: jak nie musicie, to nie usuwajcie wszystkiego co stworzyliście w internetowym świecie. Bo wielu z nas Was pamięta i cześć tęskni w jakiś sposób, a otwierając pudełko wspomnień użytkownika PtysioMysio widzi w nim tylko pajęcze sieci, pomimo że wcześniej był tam bujny las szalonych pomysłów i cennych rad.
Pomyślcie o tym przyszli użytkownicy w kryzysie .

To wsio, dziękuję. Miłego dnia.

Fenomen2piorunów

@Fafalala zazdroszczę. Może kiedyś uda mi się tak funkcjonować, chociaż wolałbym spać o tej porze (づ•﹏•)づ@Fafalala

Jest spokój i kielkujaca świadomość, że ten nacechowany w duchu zazdrością "przeciętnizm" taki zły nie jest.

ładne zdanie.

Osobistość0piorunów

6 4

Pokaż więcej komentarzy (32)

Fenomen

w Hydepark

6piorunów

Napiszę coś turbo kontrowersyjnego. I to jest na podstawie moich obserwacji nie gdzie kobiety odbieram negatywnie, a właśnie często pozytywnie. ALe bardzo sobie jej rozkminiam. Na przykładzie moich babć, mojej przyjaciółki, mojej siostry, mojej koleżanki, mojej ex i kilku dziewczyn i koleżanek, które poznałem uważam, że

Kobieta nie odczuwa takich uczuć jak mężczyzna jak miłość i przywiązanie. Te emocje aktywuje w nich tylko i wyłącznie instynkt macierzyński. Kobieta kocha emocje i kocha swoje poczucie wygody i bezpieczeństwa. Porównałbym kobiety do gadów. Przywiązują się do właściciela, bo je karmi i daje im schronienie. Nakarmisz je z ręki. Wejdą ci na ciało się przytulić, ale nie dlatego, żeby okazać uczucia, a dlatego, bo czują od twojego ciała ciepło. Mniej więcej tak jest z kobietami.

Dodatkowo, nie zbuntują się póki trzymasz je twardą ręką. To nie ma być autorytaryzm, a autorytet. Nie agresja, ale stanowczość. To są gadzie mechanizmy w ich głowach. Może kobiety wywodzą się od rosjan, bo rosjanie to też gadzia nacja i tam respekt jest tylko przed językiem siły, a nie językiem dyplomacji (język siły nie oznacza siły fizycznej - jak coś).

Kobieta dobrze czuje się tylko wtedy, kiedy jej bardziej zależy i czuje się niepewnie, kiedy boi się utraty wygody i czegoś w jej oczach atrakcyjnego, kiedy ocenia się niżej w hierarchii niż jej mężczyzna.

Pamiętam jak chorowali moi dwaj dziadkowie. Różne okresy. Babcie bardzo je kochały, ale nie zapomnę jak stracili w ich oczach pozycję siły i autorytet. "jezu temu znowu zmienić pampersa", "zobacz co ja z nim mam", "z nim teraz jak z dzieckiem". Gdzie obaj je utrzymywali z zarobionej kasy całe życie.

Pamiętam też sytuacje, gdzie facet wpadł w dołek życiowy i kobieta zostawiła go na pstryknięcie palcem (u kumpli). U znajiomych miu kobiet (wymienione u góry) widzę taką zależność, że dobrze im w związkach wtedy i tylko wtedy, kiedy mężczyzna jest od nich dużo silniejszy psychicznie, więcej zarabia i nie trzyma się ich jak koła.

Po prostu gadzie mózgi.


Autorytet0piorunów

@Lopez_
"Yes but no"

To wszystko się dzieje gdy jesteś przeciętny i masz przeciętną babę. Wtedy tak, szybko tracisz w jej oczach przy każdym potknięciu.

Ale jak jesteś piękny i wysoki to możesz nawet być narkomanem srającym pod siebie a i tak będzie w tobie zakochana po uszy.

Rozwiązanie: Don't be ugly. Mi się nie udało ¯\\(ツ)

Pokaż więcej komentarzy (10)

Gruba ryba

w Hydepark

25piorunów

Zastanawiam się, jaki wpływ ma wprowadzony system kaucyjny na ekonomię osób w kryzysie bezdomności, utrzymujących się ze zbierania surowców wtórnych.

Czy przeżywają obecnie swoiste Eldorado, ponieważ łatwiej jest zarobić? Kilogram puszek (z jakieś 50-60 sztuk, jeśli dobrze pamiętam) można było sprzedać na skupie za parę złotych. Teraz każda taka puszka kaucyjna warta jest pięćdziesiąt groszy. Do tego dochodzą plastikowe butelki.

Czy wręcz przeciwnie, jest im jeszcze gorzej, ponieważ ludzie bardziej się pilnują i nie wyrzucają ot tak puszek czy butelek?

Jak myślicie?

Trochę trochę poważne

GURU8piorunów

@cyberpunkowy_neuromantyk tylko jedna sytuacja, lokalny stadion, przed meczem masa butelek i puszek idzie do kosza, bez problemu kilka stów zbierzesz i jeszcze dla innych zostanie

Fanatyk3piorunów

Ogólnie to system kaucyjny nie powinien być sposobem na walkę z ubóstwem xd

Pokaż więcej komentarzy (9)

Specjalista

w Psychologia

11piorunów

Nie wiem, w którą stronę to wszystko ciągnąć. Nie wiem, jak popracować nad pewnością siebie. Zastanawiam się, czy rzeczywiście mam rys narcystyczny, czy autyzm itd.

Nie mam lęku przed odrzuceniem, tylko przed porzuceniem. Dlatego że zostałem zghostowany przez kogoś, na kim mi bardzo zależało. Osoby, od której się szybko uzależniłem emocjonalnie, i zostawienie mnie bez słowa było wręcz traumatyczne.

A gdy próbowałem to naprawiać, to zrobiłem z siebie creepa i psychola. Powiedziałem, że dam jej tyle czasu na zastanowienie, ile chce… Ale nie potrafiłem i potrzebowałem codziennego kontaktu, więc znów się dobijałem. Prawdopodobnie i tak byłoby ciężko ze mną, bo mógłbym być rozchwiany emocjonalnie.

Boję się, że zmarnowałem jedyną taką szansę na miłość. Że…

Ale wiem, że ta zdolność do kochania jest w środku, może mocno poobijana i pewne części zostały zabite lub uśpione. Jednak to uczucie wypłynęło ode mnie i wiem, że potrafię się starać (powiedzcie mi, czy ta część rzeczywiście nie brzmi jak creep xd).

Boję się też tego, że jestem w jakiś sposób „spaczony” i nie da się pokochać mnie za to, kim i jaki jestem. Wiem, że konflikty i kłótnie są naturalną częścią relacji, tyle że jest strach przed zniszczeniem ich.

Zastanawiam się nad celami w życiu i nad tym, czy CBT mi pomoże. Nie zamierzam zmarnować następnych lat w życiu, choć jeszcze nie skończyłem 30.

Po prostu niech mnie ktoś k⁎⁎wa przebada i powie czarno na białym co jest ze mną nie tak i co mogę z tym zrobić. Nie wiem gdzie się zgłosić nawet.

Lider8piorunów
czy CBT mi pomoże

Powinno pomóc.

co jest ze mną nie tak i co mogę z tym zrobić.

Nic nie jest z Tobą nie tak. Reprezentujesz lękowy styl przywiązania i przyjąłeś trochę szkodliwych przekonań. To wszystko można rozpracować, albo wypracować techniki, żeby to jakoś oswoić i nauczyć się z tym żyć.

Osobistość4piorunów

Tak. CBT wydaje się być rozsądną opcją jak masz kasę. Polecam ci też dodatkowo poczytać jakieś książki na temat emocji, ich rozpoznawania, reagowania i przyczyn problemów z nimi.

Rys narcystyczny lub autyzm mogą brzmieć źle, ale z tym drugim na spokojnie na luzie można żyć, a to pierwsze to wydaje się być objawem niedojrzałości emocjonalnej. Nie mogę ci dokładnie powiedzieć czy tak jest u ciebie bo ciebie nie znam. To może stwierdzić tylko specjalista po kilku wizytach u niego.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Autorytet

w Hydepark

140piorunów

Tak jak wszystkie usługi stopniowo zmieniają się w gówno (enshittification) tak jest jeden serwis, który nigdy mnie nie zdenerwował:

STEAM

Przez 15 lat jak mam go zainstalowanego nigdy nie napotkałem na coś co by mnie doprowadzało do szału. Sklep działa jak trzeba, biblioteka działa jak trzeba, społeczność i warsztat działa jak trzeba. I nie ma żadnych głupich abonamentów aby np. korzystać z warsztatu.

W świecie skurwiałych CEO, którzy tylko zmieniają własne firmy i produkty w jeden wielki śmietnik, cieszę się że GabeN (Gabe Newell) wciąż żyje i gra według starych zasad.

No wiadomo, że promocje na steam na wyprzedażach już nie są tak legendarne jak kiedyś, że tysiące gier były od -50% do -90% ale bardziej patrzę, że to wina chciwości wydawców a nie samego Steama.

Tak wiem, że Gabe teraz mało się zajmuje samym Valve a bardziej skupia się na badaniu oceanów ale oficjalnie wciąż jest prezesem i jakby jego podopieczni coś odjebali to by wpadł do biura z ogniem i mieczem.

Dobrze wiedzieć, że przynajmniej jedną korporacją nie rządzi dyrektor z zawodu dyrektor którego obchodzą tylko słupki kwartalne tylko prawdziwy nerd, geek, gracz. Chociaż chłop jest już po 60-ce więc obawiam się, że jak umrze to całego Steam i Valve szlag trafi.

https://www.youtube.com/watch?v=1DC6RAr2xcM



Gruba ryba0piorunów

Może i Polacy mają tam jedne z najwyższych na świecie cen ale przynajmniej nie można ich tam kupić na własność. Mitologizowania grubego miliardera który ma na was kompletnie wyjebane trwa jak widzę w najlepsze. Beka z OPa na maksa. Przed przejściem na wydania cyfrowe było mnóstwo szumnych zapowiedzi, że gry będą tańsze bo odejdą koszty nośników, wydawców, drukarni i masy innych. Ile z tego okazało się prawdą? Wszystko poza cenami gier. Po raz enty ludzie dla wygody oddali swoją wolność i swobody i tylko czekać aż ich ta wygoda kopnie w zad.

GURU0piorunów

steam to ayf i bagno,nie szanuje

Pokaż więcej komentarzy (67)

Specjalista

w Dyskusje

2piorunów

Pochylmy się dziś nad kinem superbohaterskim, a w szczególności nad tym, co czyni je ciekawym.

Lubię wskazywać na Sherlocka Holmesa, jako osobę która uosabia wszystko czym jest kino superbohaterski. Sherlock robi dziwne rzeczy, ale wszystkim imponuje. Cała przyjemność to doświadczanie tej niesamowitej kompetencji, a puentą humoru jest zawsze rozbrajająca mina Watsona na myśl, że ktoś umie rozróżnić 247 rodzajów popiołu, żeby odkryć mordercę. Historycy kina lubią wskazywać źródła gatunku na przecięciu kina detektywistycznego z westernem. Clint Eastwood odbijający kule blachą jest imponujący. I nie tylko chłopcy nie spali przez to po nocach, niejeden dorosły czuł podobną dumę, wyobrażając siebie jako strażnika prawa i obyczajów. Projekcja siebie w bohatera i doświadczanie jego dziwności to jedna z ważniejszych przyjemności gatunku.

Spider-Man z Tomem Hollandem gra dokładnie na tej dynamice. Filmy są lekkie i przyjemne, bo karmią nas konkretnym napięciem: my wiemy, a oni nie. Tu Marvel zaczął błądzić. Obok Spider-Mana zaczął produkować filmy, w których moce stały się obojętną codziennością. Jedyna świeża dziwaczność to kontrast między reakcją postaci a tym, co dzieje się na ekranie - ale jak pokazał „One Punch Man", nie da się na tym uciągnąć dłuższej fabuły.

Nie twierdzę, że dziwaczność to jedyna taktyka. Loki działa wyśmienicie, bo fantastyczny świat jest nieskończonym polem do zabawy myślami. Prowadzenie takiej fabuły wymaga jednak solidnej roboty. Niezbędna jest więź z jakąś postacią - taką, przy której czujemy wagę decyzji, albo przez którą doświadczamy nowego świata czysto eskapistycznie. Stąd moja teza: walka nie ma znaczenia. Paradoks, ale nie taki głupi. Walka nigdy nie ma znaczenia sama w sobie - liczy się to, co podczas niej dzieje się dla postaci. Powtarzalna wygrana bez realnego zagrożenia szybko traci moc. Cała sztuka polega na tym, żeby tę walkę porządnie podbudować. A po fakcie można ją nawet pominąć, film będzie podobnie pociągający.

Weźmy pod lupę potyczki z „Gry o Tron". Żadna scena walki nie niosła ze sobą takiego ciężaru, jak rozmowa Tywina z Aryą, gdzie jedno nieodpowiednie słowo mogło skończyć się jej śmiercią. Pojedynki są zawsze ciekawsze od wielkich bitew, a mała skala jest bliższa - to zupełnie naturalne. Na tym tle warto docenić „The Boys": serial bardzo dobrze rozgrywa tę kartę. Zabicie kogokolwiek w pierwszym sezonie niesie ogromną wagę. Gdzieś w sezonie trzecim twórcy zatracili jednak ten instynkt - zaczęli opowiadać historię z perspektywy, której nie sposób pojąć, jakby zapomnieli, dla kogo i po co to robią. Zasadniczy błąd: działać bez zrozumienia materiału. Dlatego na pierwszym planie powinny stać materiały źródłowe, szczególnie gdy nie jest się kompetentnym reżyserem.

Gruba ryba0piorunów

@gwf-hegel-fangirl co do powtarzalnej wygranej pozwolę sobie się nie zgodzić.

Jedną z moich ulubionych postaci jest Deadpool, a dosyć ciężko oczekiwać, że przegra 😉

Tak samo LOBO.

Niby z góry wiesz, że postacie o takim "rysie" wygrają ze śmiercią, a jednak jest w nich coś "magnetycznego".

Pokaż więcej komentarzy (10)

Fanatyk

w Hydepark

25piorunów

Na marginesie sukcesu Polki na kortach tenisowych nasunęły mi się różne przemyślenia. Od dziecka lubiłem oglądać sport. Piłka nożna, koszykówka, lekkoatletyka, sporty zimowe. Wszystko. Dyscyplina w zasadzie nigdy nie miała znaczenia. W momencie, gdy w moim domu pojawiła się kablówka i Europsort, to oglądałem kiedyś nawet sumo. Jednak nigdy nie oglądałem tenisa. W całym swoim 43-letnim życiu w całości obejrzałem raz mecz Igi Świątek podczas Igrzyskach Olimpijskich. Tenis zawsze mnie jakoś odstręczał swoją elitarnością. Wśród moich znajomych, gdy byłem dzieckiem jedyną osobą, która grała w tenisa był Maciek, syn wziętego w regionie lekarza i pani prawnik. Później moją koleżanką z pracy została dziewczyna, która grała w tenisa. Oczywiście schemat: bogata rodzina, dom na Wilanowie i brat, który był znajomym Igi Świątek i razem z nią zaczynał grać w tenisa. Takich osób trafiło mi się jeszcze kilka. Jedynym kumplem, który grał w tenisa a był z przeciętnej rodziny, był gość który po kilku latach dał sobie spokój. Grał w jakichś amatorskich turniejach, ale powiedział, że ma dość tego "ą" i "ę" klimatu i że się w tym nie odnajduje.

No to tyle przemyśleń z głowy czyli z niczego.

GURU2piorunów

Komentarz usunięty przez moderatora

Fenomen10piorunów

@WatluszPierwszy tenis, elitarny? Przecież w go każdy może grać. Acz to pewnie jak z golfem, możesz sobie pojechać na pole coś popykać a możesz zapisać się do KLUBU GOLFOWEGO OSTROŻNIE DROGO i już jest inaczej i prestiżowo.

Drogie sporty to motorowe, jeden kierowca z którym rozmawiałem i który się amatorsko ścigał mówił że idzie na to majątek.

Pokaż więcej komentarzy (12)