Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#truestory

Fanatyk

w Heheszki

39piorunów

Bylem teraz pod szkołą odebrać młodego i wynikła ciekawa debata wśród rodziców. Przysłuchuje się, biorę się na odwagę i rzucam tekstem, że to przez tych miastowych co się sprowadzają na wieś i się zaczęło... To, że pies obronny ma nie szczekać po 22 bo cisza nocna to nic! Kot gwałciciel był hitem XD w 3s skojarzyłem która to taka nawiedzona bo mieszka dwa domy dalej i też miałem z nią przypał.

Tak więc Op ma zwykłego dachowca, lazi sobie i poluję na myszy, ten kot :cat: ma też ciemną stronę natury i czasem wychodzi poza swój teren i gwałci Bogu ducha winną kotkę somsiadki... Ta nawiedzona baba przyszla do niego z pretensjami, że jak nie zamknie tego kota to ona to zgłosi do animalsow i wtedy przyjdą, sprawdzą w jakich warunkach żyje ten kot. 💪 Czasem tracę wiarę w ludzkość...

Fanatyk18piorunów

@paulusll

czasem wychodzi poza swój teren i gwałci Bogu ducha winną kotkę somsiadki...

Znam wiele powodów aby nie wypuszczać kotów (np. ruchliwa ulica, albo mordowanie ptaków), ale tak po⁎⁎⁎⁎nego tekstu jeszcze nie słyszałem.

W wypadku kocurów ciężko mówić o "jego terenie", bo skurczybyki się potrafią zapuszczać nawet 5km od swojej bazy, o ile inne kocury nie będą go wyganiać z tego obszaru. Pewnie nie tylko kotka sąsiadki jest obiektem jego zainteresowania.

Pokaż więcej komentarzy (11)

Gruba ryba

w Hydepark

107piorunów

Ostatnio nasz General Manager, szef wszystkich HRów, poinformował że musimy podać nowe pole w amerykańskim systemie fakturowania, żeby nadal dostawać przelewy. To pole to Branch City konta bankowego, i on do końca nie wie co tam wpisać, ale na pewno nie siedzibę banku.

No to dzwonię do banku.

Po krótkiej rozmowie Pani wytłumaczyła że na pewno chodzi o swift, ale mówie jej że nie, bo po pierwsze swift jest podany wyżej, a po drugie to city.

Eskalowała do koleżanki jakiejś, i ta doradziła żeby wpisać siedzibę banku, ale mówię że to też nie.

Poszły z tym jeszcze do kogoś, kto też nie wiedział, i finalnie zdecydowali sie zapytać dział techniczny.

Generalnie trochę jak w 12 Prac Asterixa, że pół biurowca zaczęło biegać i szukać co to u licha jest Branch City i co tam wpisać (chociaż pewnie przesadzam i czwarta zapytana osoba w pomieszczeniu by wiedziała).

Gdy Pani poprosiła o cierpliwość i wygasiła słuchawkę, miałem spokojny moment sam na sam ze swoimi myślami.

Wtedy własnie dotarło do mnie, że to k⁎⁎wa nie ten bank

Gruba ryba2piorunów

@Barcol BRANCH_CITY w bazach danych oznacza miejsce gdzie leży dana placówka. Jeśli odpisujesz stacje benzynowe to będzie to miasto w którym jest ta konkretna stacja, albo ten konkretny sklep, ta konkretna placówka lub właśnie ten konkretny bank.

Pokaż więcej komentarzy (26)

Gruba ryba

w Hydepark

31piorunów

Historia z , prosto od znajomej , . Jak masz słaby żołądek, to odpuść teraz.

Laska spotykała się z gościem z Tindera. Po kilku spotkaniach na mieście on na następne zaprosił do siebie, że jakieś żarcie zrobi, winko, może jakiś teges szmeges.

Przyszła, pojedli, popili. Nagle ona czuje, że murzyn zaczyna piłować kraty (dziękuję @Trypsyna za cudowny tekst!). Pierwszy raz u gościa, trochę wstyd, no ale mus to mus. Poszła, zrobiła, spuszcza wodę - zonk, spłuczka nie działa (titta ( ͡° ͜ʖ ͡°) ).

Coś próbowała powalczyć, ale bez skutku. Wyszła, tłumaczy gościowi, głupia sprawa, on że spoko, ogarnie. Po dłuższej chwili ona wchodzi do tej łazienki, a tam

Laska przytomnie spierdoliła w mig. Kolejnej randki nie było.

Autorytet0piorunów

@serel Książka "Przyczepne historie" zaczyna się od podobnej historyjki, tylko że o chłopaku, który poznał dziewczynę w pubie, fast forward i rano gościu budzi się bez nerek w wannie wypełnionej lodem. Bracia Heath tłumaczą nam później w książce, dlaczego kochamy słuchać i opowiadać sobie takie historie, które są całkowicie wyssane z palca.

Pokaż więcej komentarzy (26)

Gruba ryba

w Hydepark

39piorunów

Od 16:15 miałem się zdrzemnąć na 40 min, pojechać na siłkę, zajechać do paczkomatu oraz do apteki, bo wyskoczyło mi na ustach zimno.

Na zimno się skończyło.

Zasnąłem przy otwartym balkonie i po obudzeniu się o 20:02 jest mi zimno w stopy. Ehhh xD

Pokaż więcej komentarzy (20)

GURU

w Hydepark

14piorunów

Jestem tak stary,ze moje zycie zaczyna skladac sie z anegdot( ktore i tak zapominam xd)- dzisiaj chetnie podziele sie jedna z nich.

Mojej bylej malzonki kolezanka,wraz ze swoim mezem( przyjaciolka malzonki i jej wybranek serca w sensie) zaprosili nas pewnego dnia do siebie, do nowego domu na wsi- pogadalismy,popilismy,itede,nic ciekawego( chcieli sie pochwalic,ze wraz z tesciami na spolke kupili i wyremontowali,taka parametowka).

Przychodzimy po paru tygodniach( albo miesiacach) ponownie w odzwiedziny,a ja patrze,a na wieszaku w przedpokoju wisi moja kurtka( musial zapomniec ja nalozyc)- taka baseballowka, z pomaranczowa podszewka, jak sie pozniej okazalo- szal-cial i obiekt westchnien.

Zaczynam ja na siebie nakladac i nagle jak spod ziemi wyrasta tesc kolezanki- patrzy sie na mnie zdziwiony co ja robie- szybko sie zorientowalem w czym rzecz i odlozylem kurtke na miejsce.

Pozniej sie okazalo,ze chlop tak sie zzyl z ta bejsbolowa, ze wszedzie ja nakladal, podobala sie znajomym rodzinie na wsi itede, w ogole chlop sie w niej czul jak milion dolarow xd

Wracajac do domu patrze,a chlop w niej na dworze rabie drewno- nie powiem,lezala na nim jak szyta na miare.
Na dowidzenia pogadalem z nim o niczym i sprzedalem tipa gdzie "kupil" kurtke- od tej pory ubieral sie juz tylko w peek i cloppenburgu.

Na kolejnym spotkaniu dziekowal,ze powiedzialem mu takim miejsce,ze ma argument,zeby jezdzic z zona do Warszawy( kobieta straszny domator i zakochana we wsi) i jak to powiedzial: zaczal nareszcie wygladac jak czlowiek- ludzie w wieku emerytalnym,wiec tak srednio ogarniali wtedy internet.

Kurtka bomberka/baseballowka marki mcneal sprawila staremu chlopu ogrom radosci i po czesci sprawila,ze czesciowo zmienil swoje zycie.

A przypomnialem sobie tylko dlatego,ze widzialem w podobnej kurtce na ulicy jakiegos malolata.
P.S- na zdjeciu podobna kurtka( nie znalazlem oryginalu)- z podobna podszewka pomaranczowa

i chyba troche

Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Piłka nożna

12piorunów

Z SERII „TO NIE MIAŁO PRAWA SIĘ WYDARZYĆ” – PIŁKARZ, KTÓRY ROBIŁ WSZYSTKO, ŻEBY… NIE GRAĆ.

Carlos „Kaiser” Raposo przez lata kręcił się po brazylijskich klubach i potrafił przekonać wszystkich, że jest niezłym napastnikiem.

Tyle że kiedy przychodziło do pokazania umiejętności na boisku, zawsze znajdował jakiś sposób, żeby tego uniknąć.

Najczęściej „łapał kontuzję” przed meczem albo treningiem, a swoją reputację budował dzięki znajomościom z piłkarzami i działaczami.

Największy hit wydarzył się w Bangu. Kaiser miał wejść na boisko, ale zamiast tego podczas rozgrzewki wszczął awanturę z kibicami rywala. Skończyło się czerwoną kartką… zanim zdążył pojawić się na murawie.

I najlepsze? Właściciel klubu i tak był z niego zadowolony i przedłużył z nim kontrakt.

PRZEZ LATA UDAWAŁ PIŁKARZA, A JEGO NAJWIĘKSZYM SUKCESEM BYŁO TO, ŻE PRAWIE NIGDY NIE MUSIAŁ NIM BYĆ.

Nigdy nie rozegrał pełnych 90 minut. Wśród znajomych zyskał pseudonim 171 co nawiązuje do brazylijskiego kodeksu karnego, w którym paragraf 171 dotyczy oszustwa.

więcej info: https://pl.wikipedia.org/wiki/Carlos_Kaiser

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fanatyk

w Dyskusje

20piorunów

K⁎⁎wa mac. Wstaję rano siku, bo sikać przecież się chce. Sikam, spuszczam i wuj. Zapchane. Babe udaje niewiniątko (ma rację- nie jej wina), to zasrany kołnierz! O jprl, krecik puka mi w taborecik (no rano zdrowo!). Zwątpiłem. Poszło w orlen. Teraz żmijją trochę odetkałem, czekam na babe, bo nie ma mi kto kręcić ;(

Pokaż więcej komentarzy (13)

Autorytet

w Hydepark

40piorunów

Jezu ale mi głupio. Prywatnie jestem strasznym dzikusem. Jeżeli ktoś obcy do mnie podchodzi na ulicy, na przystanku, w sklepie i zagaduje - co na Podlasiu jest normą - to jeżę się jak kot i zbywam tą osobę, ignoruję albo udaję że nie słyszę. Nie wiem dlaczego tak mam, ale tak mam, że nie potrafię zwyczajnie odpowiedzieć - a już tym bardziej pozytywnie. Dlatego jak ktoś mnie nie zna, to pierwsze co o mnie myśli - ludzie co za gbur.

Dziś pojechałem do zegarmistrza. A tam kartka, że chłop tego dnia akurat będzie o 11.30, a nie o 10.00 jak zwykle. Patrzę na zegarek z oberwanym paskiem, a na nim 10.50. No nic, nie będę stać pod drzwiami 40 minut. Poszedłem do Biedry popatrzeć na bibeloty. A tam nie ma działu z bibelotami, sama spożywka. No trudno. Wchodzę do Black Red White, by popatrzeć na zupełnie mi niepotrzebne meble, a tam nic ciekawego. Zostało jeszcze 20 minut.

O jest lodziarnia! Poszedłem, kupiłem sobie 2 gałeczki, wychodzę zadowolony. Podchodzi do mnie jakiś stary, łysy, gruby facet. Z twarzy podobny zupełnie do nikogo, zwykły, przeciętny, nic specjalnego. Nie menel, nie zajechany życiem bezdomny. Normalnie ubrany.

Od razu wiedziałem, że coś jest nie tak, bo ja szedłem chodnikiem, a on przechodził przez pustą ulicę i wołał do mnie "przepraszam". No to się zatrzymałem, a on zatrzymał się na środku jezdni. Tyle mi wystarczyło, by wiedzieć, że nie będzie pytać o drogę czy godzinę, a zwyczajnie czegoś chce.

I on do mnie mówi - Czy mógłby mi Pan kupić loda, bo nie mam pieniędzy. Widać, że chłop się stresował, bo miał taki tik nerwowy, że jak mówił to szybko kręcił kciukami wokół palców wskazujących, na co od razu zwróciłem uwagę. I ja też się zestresowałem i zamiast nawet kulturalnie odmówić, to tylko nawarczałem na niego, że "są odpowiednie instytucje od pomocy".

I głupio mi się zrobiło. Mogłem mu tego loda kupić. Ale cóż. Jestem dzikusem.

Pokaż więcej komentarzy (14)

Autorytet

w Hydepark

11piorunów

Wujek mi kiedyś opowiadał anegdotkę, jak z kumplem rozrabiali za młodu i szczególnie upodobali sobie sąsiada o nazwisku Szczęsny.

No i chłop zawsze miał jebanego farta. Pewnego dnia chłopaki nalali do prezerwatywy w c⁎⁎j wody. Balon był ciężki. Postanowili zrzucić to na Szczęsnego z czwartego piętra. Dopiero w dorosłości wujek uświadomił sobie, że gdyby Szczęsny tym dostał to by go to zabiło.

No i rzucili baniak jak Szczęsny zbliżał się do klatki schodowej. I pierdolnęło mu przed samym nosem. J⁎⁎⁎ny fart.

Lider8piorunów

Z 3 pietra zrzucilem 35l worek na smieci pelen wody na typow imprezujacych na lawce pod blokiem. Wszyscy przezyli.

Pokaż więcej komentarzy (7)

Osobistość

w Hydepark

62piorunów

Parę lat temu byłem z kolegami (pracownikami) u klienta w mieszkaniu. Jeden z nich nie miał humoru i panowała kiepska atmosfera. Schodząc do samochodu zauważyłem że chodzą po blokach dwie młode jechowe, więc wiedziałem że do nas też zadzwonią.  Wróciłem do mieszkania i mówię do niego że zamówiłem panienki bo widzę ze chyba czegoś ci ostatnio brakuje. Dodałem że zamówiłem dwie. Jak nie chcesz dwóch to druga będzie dla drugiego bo ja nie jestem zainteresowany. Zrobiło się lekkie rozluźnienie słabej atmosfery. Oczywiscie potraktował to jako żart. Po ok 15min zadzwonił domofon. Kolega patrzy na mnie zdziwiony i pyta kto to? No jak to kto? Panienki- Otwieraj!!!
Otworzył drzwi do bloku. Chwilę trwalo zanim się wdrapały na ostatnie piętro. Kolega zdezorientowany i cały czerwony. Wie że czasami mam różne głupie pomysły i potrafie robić niespodzianki. Nagle domofon do drzwi. Otwiera i widzi dwie młode dziewczyny. Wreczyły mu ulotkę i zapytały czy mogą porozmawiać, ale zmieszany zamkną im drzwi przed nosem. Przegonił tylko dziewczyny na samą górę 😀

Gruba ryba19piorunów

@K44 dawno się już nie spotkałem żeby chodzili po mieszkaniach, bardziej widzę że stoją na ulicy z wystawionym stojakiem z gazetkami.

Pokaż więcej komentarzy (8)

Tytan

w Hydepark

7piorunów

Apropos wczorajszej imprezy. Melanzyk byl piekny, az powrot do domu sie opoznil do nastepnego dnia. Podjechalem zobie z dziunia uberem do mety, zegnam sie jak pambuk przykazal a tu 2 rzeczy sie wydarzyly jednoczesnie:
1. Dziunia do mnie powiedziala “papa dzidzius”, gdzie ja juz po 60 jestem
2. Rowerzysta ktory akurat przejezdzal kolo nas najpierw prawie wpadl do rowu tak sie na mnie patrzyl, a potem na wstecznym jechal ze slepej ulicy zaraz obok. Wot tiechnika!





Pokaż więcej komentarzy (4)

Autorytet

w Hydepark

23piorunów

Skoro Hejto działa, to opowiem Wam dzisiejszy dzień, bo miał dwie ciekawe sytuacje.

Poszedłem na i wybrałem sobie za cel objechanie Białegostoku ale możliwie dokładnie po granicach administracyjnych.

1. Jadę przez nowobogackie osiedle domów, które jest na styku Puszczy Knyszyńskiej, częściowo w lesie. Nagle dostrzegam interesującą tabliczkę ostrzegawczą na jednym z drzew przy drodze "Zakaz wstępu - niebezpieczne miejsce". Znak zwrócił moją uwagę, bo wyglądał jak typowy znak tego typu, ale nigdy takiego nie widziałem, który zakazuje wstępu, ale nie ma wzmianki o tym, ze to miejsce prywatne i ostrzega przed bliżej nieznanym niebezpieczeństwem. I tak zacząłem się zastanawiać o jakie niebezpieczeństwo może chodzić. Sekundę potem, gdy odwróciłem głowę z powrotem na drogę, wyskoczył metr przede mną jeleń, który nad drogą dosłownie przefrunął. Ciekawe czy to o takie niebezpieczeństwo chodziło.

2. Jadę przez kolejne obrzeża, gdzie są same salony samochodowe, fabryki i inne duże firmy. Totalne zadupie (bo droga serwisowa przy wylotówce na Warszawę, więc ruch zerowy). A tu nagle na środku drogi staje Uber. I obserwuje taką oto sytuację. Z jednej z firm wychodzi najprawdopodobniej cieć, bo kto inny w niedzielę miałby być w takim miejscu. I wychodzi pod rękę z totalnie najebaną babką. Gość na oko wyglądał na 65+, a babka max 30. Przytuliła gościa, dała buziaka i mówi "to papa dzidziuś". No i wtoczyła się do tego ubera. Ja w tym czasie zobaczyłem, że pojechałem w ślepą drogę i zawróciłem. W tym czasie na ulicy stał już sam ten cięć z miną dumną i uśmiechniętą. Jutro jak go zapytają - "jak tam dzidziuś, było co w weekend?" To na pewno będzie miał czym się pochwalić :smiley:

GURU5piorunów

@tosiu

"Zakaz wstępu - niebezpieczne miejsce".

Jeleń już miał dość intruzów i się szarpnął na tabliczkę, ale jak widać nawet to nie wystarcza.

Pokaż więcej komentarzy (6)

Autorytet

w Zdrowie

59piorunów

Dzwonie do przychodni specjalistycznej w Białymstoku.

Dzień dobry, kiedy jest najblizszy termin do lekarza specjalisty?

* A w listopadzie

* Nara

Dzwonie do przychodni specjalistycznej w Hajnówce (60 km od Białegostoku)

Dzień dobry, kiedy jest najblizszy termin do lekarza specjalisty?

* A kiedy Pan chce

* Eee, może byc wtorek?

* Ok

Pokaż więcej komentarzy (4)

Osobistość

w Hydepark

92piorunów

Przypomniała mi się historia z pociągu , którą się z wami podzielę. Akcja miała miejsce ok 2008r. kiedy jeszcze ludzie ze sobą rozmawiali i nie siedzieli wgapieni w telefony. Jadę sam w przedziale i widzę jak kręci się  przy drzwiach chłopak level 27 i zerka. Byłem pewny że jedzie gdzieś dalej i chce znaleźć kompana do pogadania. "Dzień dobry, można" - pewnie.  Po chwili zaczynamy gadać o wszystkim i o niczym. Opowiada o swojej dziewczynie i że pracuje w banku. Nromalna gadka. Po jakiś 40min pada że obchodzi dzisiaj urodziny. To wszystkiego najlepszego! W tym momencie zaczyna się docelowa historia 😀 Nieznajomy pyta czy praktykuje pasowanie. Na początku nie wyłapałem ocb. Mówię za na 18 miałem i tyle na co on że praktykuje. Nastała chwila ciszy. Wstał i zasuną firanki, zdjął  pasek i mówi do mnie 27. Zsunął spodnie i położył się na fotelach. Nie zastanawiając się długo zacząłem lać go tym pasem po d⁎⁎ie :) przy 18 pasie zdjął majtki i mówi "ostatnie 9 na gołą" trochę ręka już zmęczona, ale luz leję  go dalej i kątem oka patrzę na drzwi żeby nie wszedł konduktor z kontrolą biletów bo chyba by nie łykną że to taki prezent urodzinowy. Kilka razy wyłapał klamrą bo mi jakoś zeszło ale tylko jękną "ałłł" i lałem go dalej. Po wszystkim wstał i się ubrał. Po dosłownie 4 min dojechaliśmy do jego stacji docelowej. Jebaniutki miał wszystko wyliczone!

Pokaż więcej komentarzy (24)

Gruba ryba

w Wykop

6piorunów

Ja w odróżnieniu do większości z was nadal siedze na wykopie i widząc co dzieje się z tym portalem od jakiegoś już czasu nachodzi mnie myśl że pewnego dnia po prostu przeszedł do Białka pewien jegomość z walizką i pewną propozycją.
I gdy Białek ujrzał walizkę zapełnioną akcjami Dino, to jako Polak, prawdziwy patriota po prostu musiał przyjąć tą ofertę.
Od tego czasu Białek robi za figuranta a portal zapełnia się kolejnymi userami "z misją" i powoli upada, bo widząc co się dzieje prawdziwe Mirki logują sie tu coraz rzadziej.

https://www.youtube.com/watch?v=PEORpjVNJQk

Trochę heheszki, ale wiecie o co chodzi. I to może być nawet

Gruba ryba4piorunów

@4pietrowydrapaczchmur hejto to nie grozi. Nasze towarzystwo nie da się przekupić pieniędzmi, bo się na nich nie zna i nie wie co to. Naszych da się podejść suplementami i zapasami leków dla starych ludzi, a wtedy nasi odżyją i zaczną działać przy portalu!

Gruba ryba0piorunów

Najlepsze jest to (przynajmniej dla was) ze ten portal naprawdę upada. I mam na to dowód.

Ten sam wpis jest na wykopie wstawiony w tym samym czasie. I był też wczoraj. Oba wpisy zdobyły łącznie... no zgadnijcie ile plusów.

Zero. Komentarzy tyle samo. Tag truestory ma 876 obserwujących, przemyślenia 3800, wykop 91.600. Treśc wpisu jest w zasadzie "pod publikę" i wpis powinien stać sie wręcz wiralem z masą komentów dotyczących Białka, moderacji i ostatnich afer.

Tam naprawdę ruch robią przede wszystkim boty i agenci wpływu na potężnej ilości multikont.

Prawdziwych i czynnych userów jest naprawdę mało, a żeby nie byli jeszcze leniwi i zaplusowali coś czasem to juz wogóle ciężko.

Pokaż więcej komentarzy (9)

Fanatyk

w Hydepark

60piorunów

Do naszej stajni przyszła wycieczka przedszkolaków. Dziewczyna z nimi chodzi i tłumaczy:

To jest czaprak, jeździec kładzie go pod siodło. Na siodle jeździec siedzi, a to są strzemiona gdzie jeździec wkłada nogi. Itp itd jeździec to, jeździec tamto.

Mijają dwie godziny wycieczki i laska w końcu pyta dzieci:

Podobało się? Jakieś pytania?

Pse pani a kto to jest jeździec???

Autorytet

w Hydepark

60piorunów

Kiedyś wyszedłem z koleżanką na jedno piwko góra osiem i jak po spotkaniu wracałem w nocy piechotą (mieszkałem w centrum) to obiecałem jej, że napiszę że wróciłem coby nie martwiła się, że jestem porobiony i śpie gdzieś w krzokach.

Dotrałem do domu. No i zamiast konwersacji sms z koleżanką, wybrałem w telefonie jakąś konwersację masową z życzeniami świątecznymi, gdzie ona była na liście.

I tym sposobem może kilkadziesiąt osób w środku nocy dostało SMS ode mnie:

* Jestem już w domu

Fenomen2piorunów

@tosiu Studentem będąc, pewnej piątkowo/sobotniej nocy (trasa bardzo dobrze znana, od jednego baru do baru), nosząc w kieszeni telefon, który się odblokował, nieświadomie zacząłem uciskać jeden przycisk. Jego funkcja zmieniała się zależnie od kontekstu, szło to mniej więcej tak:

menu > sms > nowy > opcje > do > grupa > rodzina > wyślij

Kilkadziesiąt osób w całej polsce zaczęło sie niepokoić, a jedna ciotka nawet zadzwoniła zapytać co się ze mną dzieje :upside_down_face:

Pokaż więcej komentarzy (8)

Autorytet

w Hydepark

2piorunów

1. Bądź mno

2. Szukaj dodatkowej roboty

3. Zmień na fikcyjne dane Facebooka bo stalkujo, a znajomi i tak nigdy do ciebie nie piszą

4. Pracy ni ma

5. Znajomi pytają gdzie się podziałem, bo chcieli napisać i nie mogli znaleźć

6. Brak profitu

Fanatyk

w Hydepark

173piorunów

Dawno dawno temu, jak jeszcze córka była niemowlęciem i mnie nie wkurzala prowadzilem z (obecnie już byłym) przyjacielem firmę pośrednictwa kredytowego. Czasy przed kryzysem 2008. Przyjaciel byl z takich że nigdy nie wiedziałeś jaki nowy problem wygeneruje, każdego dnia nowa niespodzianka, a to rozbił samochód a to r⁎⁎⁎ał nowa pracownice a to ktoś go szukal.

No i pewnego dnia przychodzę na 9 do biura a tam siedzi przerazona sekretarka i policjant ze strażnikiem miejskim (brakło im ludzi a potrzeba dwóch). Kocioł, czyli kto wszedł ten nie wychodzi, a w biurze trzepią dokumenty. Na szczęście z kolegą mieliśmy osobne działalności a trzepali tylko jego a nie moja.

Mieliśmy sale obsługi i taki kantorek prezesów więc poszedłem do siebie, zabronili mi tylko dzwonić i używać internetu. Ale laptopa mogłem używac.

I patrzę a tam na biurku kolegi leży jego przenośny dysk twardy gdzie wiem że trzymał różne rzeczy. No to jak nie patrzyli to hyc i dysk sformatowany. Jak przyszli do kantorka to pokazałem że dysk pusty to nie ma sensu go zabierać i go zostawili. Zabrali dokumenty i po kilku godzinach poszli.

Kilka godzin wczesniej o czym dowiedziałem się dużo później, kolega przed 6 rano miał pobudkę. Wpadli z psem, pies od razu poleciał w miejsce gdzie kolega trzymał zioło, rewizja chaty i zawinęli kolege. Pies miał na imię Krakers, dopiero później skumalismy że to nie od ciasteczek :)))

Ja złożyłem zeznania że nic nie wiem o co chodzi i w ogóle ale po jakichś trzech dniach dzwonią żebym przyjechał na komendę bo kolega napisał do mnie list z pierdla :smiley:

Ciekawość zwyciężyła, pojechalem, dali mi list (otwarty oczywiście) i czytam: "Natenczas, idę na ugodę i współpracę z prokuratura. Daj im ten mój dysk przenośny, tam są dane dzięki którym będę mógł wyjść za kaucja".

Zrobiłem się czerwony, patrzę na list, patrzę na babkę z PG, znowu na list i "eeee yyy no wie pani, ten dysk uległ sformatowaniu... Smutna minka" (hehehe ale wymyśliłem że to nie ja tylko taki los go spotkał :smiley: pech życia dyskow ).

A ona się dziwnie uśmiecha (skubana mogła mnie przejrzeć) i mówi "no to jak nie będzie dysku to kolega nie wyjdzie"

A że ja zawsze byłem bystry i z techniką za pan brat to wymyśliłem: "obok biura mają punkt z komputerami to na pewno te dane odzyskają!". W sumie to policyjni technicy mogli to samo zrobić ale wtedy aż tak bystry nie byłem. W końcu to moj pierwszy przypadek niszczenia dowodów był. A te cwaniaki policyjne na to przystanęli bo na pewno dzięki temu oszczędzili kupę czasu.

Pojechaliśmy do biura po dysk i z ta babka i facetem z PG po cywilnemu oczywiście, do sklepu z komputerami. Tam mówią że pewnie ile tam kasy, plus od nich pendrive i godzina czekania i zrobią.

I tak sobie siedzimy w tym sklepiku a koleś z obsługi patrzy się na tą policjantkę, patrzy, mruży oczy i nagle mówi "ja panią skądś znam...".

My z tym gliniarzem po sobie "oho będzie dobre ".

Chłopak myśli myśli i "już wiem! Pani mnie w banku aresztowała! Jechaliśmy do mnie do domu na rewizję!"

Jak widać przypadki chodzą po ludziach.

Kolega poszedł na sześćdziesione i wyszedł za kaucja a ja stwierdziłem że jak dla mnie to już za dużo i rozpocząłem proces zrywania współpracy i znajomości.

Ze śmiesznych sytuacji z tym związanych to dobre jeszcze było jak składałem zeznania i ta babka pyta się mnie:

* A ten pan Czarek z którym spotykał się kolega, to wie pan jak ma na nazwisko?

* Nie wiem

* Niewiadomski (i patrzy się na mnie wyczekująco)

* Aha no i? (Powinno to na mnie zrobić wrażenie czy co?)

* No z tych Niewiadomskich (debilu)

* Aaa (jakiś aktor? polityk? Powinienem znać? ) Chyba miałem minę debila bo dodała:

* Dziad, cos panu mówi?

* Aaa Dziad coś słyszałem (bijacz nie jestem w twoim lore, nie szpanuj mi swoimi bossami bo sama nie wiesz nawet kto to jest Hideo Kojima)

Druga akcja była jak przyszła do mnie już po aresztowaniu dziewczyna kolegi i pyta się mnie:

* Ej Natenczas a czemu jak policja rano przyszła to powiedzieli "dzień dobry panie Krzysztofie, a może panie Mariuszu??" Przecież on ma Krzysztof na imię?

* Nie mam pojęcia...

Ale kłamałem bo tak naprawdę miałem pojęcie. Kolega mówił że ma na imię Mariusz jak na boku bajerowal jakieś laski, żeby miały trudniej go namierzyć później :smiley:

Kolega trzy miesiące miał podsłuch na telefonie, więc wiedzieli o nim wszystko, łącznie z tą trawa w mieszkaniu :smiley:

Zrobili z tego zorganizowana grupę przestępczą więc wesoło było.

Imiona zmienione

Twórca11piorunów

@NatenczasWojski

Ze śmiesznych sytuacji z tym związanych to dobre jeszcze było jak składałem zeznania i ta babka pyta się mnie:

* A ten pan Czarek z którym spotykał się kolega, to wie pan jak ma na nazwisko?

* Nie wiem

* Niewiadomski (i patrzy się na mnie wyczekująco)

* Aha no i? (Powinno to na mnie zrobić wrażenie czy co?)

Trzeba było powiedzieć, że z tych Niewiadomskich to kojarzysz Eligiusza i że chyba zginął od kuli. A potem patrzeć jak im styki przepala XD

Tutaj tłumaczenie suchara:

https://pl.wikipedia.org/wiki/Eligiusz_Niewiadomski

Eligiusz NiewiadomskiEligiusz Józef Niewiadomski (ur. 1 grudnia 1869 w Warszawie, zm. 31 stycznia 1923 tamże) – polski malarz, wykładowca i krytyk sztuki, uczestnik walk o niepodległość Polski, zabójca pierwszego prezydenta RP Gabriela Narutowicza. Życiorys Działalność artystyczna i publicystyczna Ukończył gimnazjum realne w Warszawie (1889). Potem uczył się w warszawskiej szkole rysunkowej, u Wojciecha Gersona (1831–1901). Następnie studiował na wydziale malarstwa Akademii Sztuk Pięknych w Petersburgu (1890–1894). Uznawany tam z jednego z najbardziej uzdolnionych studentów, m.in. otrzymał 3 srebrne medale oraz w 1892 2-letnie stypendium po 300 rubli rocznie. Studia ukończył otrzymując wielki złoty medal za obraz Centaury w lesie (17 listopada 1894). W okresie…Wikipedia
Pokaż więcej komentarzy (21)