Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#zalesie

Kosmonauta

w Hydepark

8piorunów

Lecimy w 3 osoby za kilka dni LOTem. Jedna z osób leci pierwszy raz, więc stwierdziłem, że bierzmy miejsca obok siebie za wczasu w tym jedno od okna.

Dzisiaj rano dostaję informację załączoną na obrazku:

Twoje miejsce zostało zmienione

Numer rezerwacji: xxxxxx
Szanowny Pasażerze,

informujemy, że ze względu na zmiany operacyjne miejsce przypisane do Twojej rezerwacji uległo zmianie. Dołożyliśmy wszelkich starań, aby nowe miejsce znajdowało się jak najbliżej pierwotnie wybranego.

W razie jakichkolwiek pytań lub wątpliwości prosimy o kontakt z naszym Działem Obsługi Klienta.

No fajnie, zapłaciłem niemałe pieniądze za konkretne miejsca a tu okazało się, że zabrali nam miejsce od okna.

Zmienić miejsca nie mogę na stronie lotu bo widnieje informacja "skontaktuj się ze wsparciem technicznym".

Piszę więc na Whatsapp'a LOTu, ale to gówno not bez możliwości rozmowy z człowiekiem.

Dzwonię więc na polską infolinię, 16 osób w kolejce.
Dzwonię na angielską, 40 osób w kolejce. Była opcja, że oddzwonią do mnie, więc ja wybrałem. Nie odzwonili...

Noż k⁎⁎wa...

Jutro kolejne starcie

Pokaż więcej komentarzy (1)

Gruba ryba

w Hydepark

9piorunów

Macie takie dni że macie wszystkiego dość? No ja mam tak coraz częściej. Mam ochotę spakować plecak i po prostu pójść przed siebie. Nie wiem jak miałbym teraz wrócić do pracy na etat. Jak nie wyjdzie mi z moim pomysłem to praca będzie jakąś straszną męką. Chyba że się zatrudnię gdzieś na statek, zabiorę się i tyle mnie widzieli. Nie wiem jak to wszystko spiąć. Projekt idzie mi dobrze, ale prywatnie nie układa się nic. Jest słabo. Ehhh...

Nie podbijajcie piorunami. Kto ma przeczytać ten przeczyta.

Pokaż więcej komentarzy (6)

Gruba ryba

w Hydepark

20piorunów

Ależ się wkurwiłem na kuzyna. Gdzieś muszę upuścić pary, a komu jak nie obcym w internetach

TL;DR

Długa wersja

Kuzyn, blisko 30 lat. Najpierw jeździł na busach, potem zrobił C+E i robił miedzynarodówki z ziomkiem. Dobra kasa (2x średnia krajowa przy ukończonym gimnazjum) i mu odjebało - ~hazard~ automaty logiczne, alko non stop, dopalacze, i oczywiście prowadzenie po ww., bo przecież łon wie jak jeździć i kiedy może. Poznał też fajnych kolegów, co zawsze pomogą, jak do wypłaty daleko, a weekend tuż tuż.

Stoczył się kompletnie, wynosił rzeczy z domu, narobił długów, do tego mandaty za jazdę po alko i potem też bez uprawnień. Póki pierwszy wyrok się nie uprawomocnił, to nie jest to recydywa, więc kolejne wyroki były śmiesznie małe, chodził wolno i odpierdalał dalej.

Ale przyszła kryska na matyska - uzbierało się prawie 3 lata pierdla, góra siana z grzywien i 3x dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów. Zakład półotwarty, więc gdzieś tam pracował, cele za dnia otwarte i luźno chodził po obiekcie. Dostal szansę na odwyk - pojechał. Twierdził że zrozumiał, przetrawił, będzie dobrze. Rodzina długi pospłacała.

Wyszedł na wiosnę. Złapał jakąś robotę w wykończeniówce, całą ekipą jeździli po Polsce. Szef znał jego historię, ale dał szansę. Praca ciężka, ale kasa przyzwoita. Zapieprzał, powoli oddawał rodzinie to co za niego pospłacalii.

W piątek tydzień temu czegoś im brakło i ktoś musiał podjechać do hurtowni. 400m, co się może stać, nie? Rutynowy patrol zatrzymał za brak światła. Jak wrzucili go na bęben, to w kajdanki i prosto na komendę. Proces w poniedziałek, recydywa, 2 lata, dobranoc. Jego szczęście że był trzeźwy, bo byłoby 5. Twierdzi że pierwszy raz jechał po odsiadce, ale za nic mu nie wierzę.

Ja dowiedziałem się przedwczoraj, do tej pory cały chodzę wkurwiony. Nie mam siły do typa. To bardzo bliska rodzina, powinienem współczuć, ale nie umiem. Roz⁎⁎⁎⁎⁎olił sobie życie dokumentnie, na własne życzenie. I nie wierzę, że jest w stanie wyciągnąć z tego jakąkolwiek lekcję.

Pokaż więcej komentarzy (5)

Fenomen

w Hydepark

4piorunów

Ostatnio chodzę bardzo przemęczony, czuję się zmęczony fizycznie i psychicznie. W weekend trochę odpocząłem, chociaż tak też nie do końca, bo przyjechała moja siostra na weekend i wiadomo, że było trzeba od rana na nogach być codziennie.

Wczoraj miałem taki dzień, gdzie odpocząłem, ale stwierdziłem, że się w końcu wyśpię. To się tak wyspałem, że budził mnie pies, ból łokcia i nocne koszmary i zaczynam na pełnej k⁎⁎⁎ie stos pracy od poniedziałku rano XDDD

jes jak jes

Pokaż więcej komentarzy (2)

Lider

w Zalesie

26piorunów

Ostatnio postanowiłem z różową zmienić łóżko. Wcześniej mieliśmy rozkładaną narożnikową kanapę. Jedna osoba spala na oparciu, druga na "części siedzącej". Więc generalnie jedna część była twarda, druga miękka.
W każdym razie mamy teraz łóżko, nie kanapę z funkcją spania.

Pierwszy mój szok, to to, że nie kupisz już łóżka kompletnego, tylko ramę i do tego dobiera się materac.

Drugi mój szok, to to, że te je*bane materace są droższe od łóżka.

A trzeci szok, to to, że jakość wykonania jest tragiczna. Znaczy się ja wiem, że 99% mebli w tych czasach to gównosklejka, ale nie myślałem, że aż tak. Płyty, z których zrobiona jest rama, miałem wrażenie, że połamią się pod naciskiem palców.

Po złożeniu ramy, całość konstrukcji trzyma się jako tako... I tak w kilku miejscach wzmacniałem stelaż metalowymi kątownikami. Czyli wychodzi na to, że już stracilem gwarancje... Nóżki do wyra, to w ogóle tragedia. 11 milimetrowej grubości, plastikowy kątownik, który wyłamał się przy próbie przesunięcia łóżka. Sama sprawa składania mebla, to też dramat. Było dużo podobnych części. IKEA chociaż je podpisuje. Agata meble na to w d⁎⁎ie...

W każdym razie dobrze obejrzyjcie meble, które macie w planach kupić, w tych sklepach z artykułami meblopodobnimi.

Pokaż więcej komentarzy (13)

Autorytet

w Hydepark

19piorunów

Tak jakoś mnie naszło! Moze to mały pstryczek w nos administracji, ale bawi mnie mocno sytuacja!

Jak sądzicie?

Czy do końca roku pojawi się aktualizacja apki, którą zapowiedziano pół roku temu na za tydzień 😆 ?

  • Na pewno tak!27% (39 głosów)
  • Oczywiście że nie!34% (48 głosów)
  • Op to pedały.39% (56 głosów)

143 głosów

Gruba ryba1piorunów

Nie wiem jak u was, ale aplikacja u mnie strasznie dużo pobierała więc teraz korzystam na przeglądarce.

Fanatyk5piorunów

Póki działa to nie jest źle. Może być lepiej, ale lepsze jest wrogiem dobrego, a ja jestem pacyfistą.

Pokaż więcej komentarzy (20)

Tytan

w Hydepark

61piorunów

Jakie piętno na waszej fizyczności pozostawiło dzieciństwo lat 90, 2k?
Jakiś obcięte palce, wybite gałki oczne?
Miałem kiedyś dziwny pomysł, żeby spróbować zrobić sobie rekonstrukcję ścięgna lewego kciuka, które przeciąłem na jakość butelce na budowie albo krojąc jabłka półmetrowym trybownikiem.
Ostatecznie nic z tego nie wyszło, a sam uraz jakiś mi bardzo nie przeszkadza: na gitarze można grać...
Trochę szkoda, że starzy tylko zawinęli mi łapę w gaze zamiast zawiść na SOR ale to inne czasy były.
Dzisiejsze dzieciństwo jest dużo lżejsze, jeśli nie zabijesz się na surronie, to w najgorszym wypadku możesz nabawić się krótkowzroczność od smartfona 🥲

Osobistość1piorunów

@figa-rybka ciachłem sie po palcu wskazującym, kawałek paliczka zahaczyłem w jego czesci proksymalnej i kawałek takiej białe tkanki zistal ma nożu, ale staw działa nie boli tylko widać asymetrie

Fanatyk2piorunów

@figa-rybka Ukruszony ząb z koronką "na chwilę" która trzyma się +-20 lat, blizna na brodzie po próbach z deskorolką i hamowaniu twarzą po betonie, źle zaleczone zwichnięte kolano co przewiduję deszcz lepiej niż IMGW, blizna po ospie na środku czoła która wygląda jakbym był nieudaną ofiarą snajpera i kilka innych. Czasami się zastanawiam jak ja się jeszcze w jednym kawałku trzymam.

Pokaż więcej komentarzy (37)

GURU

w Hydepark

65piorunów

Pojebie mnie za moment.

Nie chę o tym rozmawiać. Po prostu potrzebuję ogłosić to wszem i wobec.

Fanatyk3piorunów

Poszedłem raz do lekarza, bo się dziwnie czułem. Przychodzę, pyta co mi jest, a ja na to

* chyba grypa doktorze

On popatrzył na mnie i mówi:

* chyba cię pojebało.

Pokaż więcej komentarzy (16)

Gruba ryba

w Gównowpis

28piorunów

Ech, weekend z piękną pogodą - ostatni albo jeden z ostatnich w tym roku, a ja od wczoraj wieczora zatrucie/grypa żołądkowa, woda z d⁎⁎y i brak sily na cokolwiek.

13 godzina prawie, ja pod kocem na kanapie, a za oknem słońce piękne, zaś na hejto ludzie wrzucają ładne zdjęcia ze spacerków. Ehh

Osobistość1piorunów

@Rafau ja już drugi tydzień walczę z zatokami, bo też tak Hejtownikom pozazdrościłem rowerów i spacerów, więc mogło być gorzej 😉 zdrówka kolego :smiley:

Pokaż więcej komentarzy (10)

GURU

w Hydepark

58piorunów

Rozwala mnie to... wszędzie się słyszy, wybierz zbiorkom, tak jest ekologicznie, ekonomicznie, sratatata...

Strefy czystego transportu i tak dalej.

Chciałam skoczyć do Wawy w niedzielę.

Mogłabym jak prawdziwy Polak-katolik po prostu wsadzić d⁎⁎ę w samochód w swoim garażu o której godzinie chcę i dojechać do Wawy, posmrodzić spalinami trochę w centrum i wrócić o której godzinie mi pasuje.

Ale nie, może się jednak bujnąć by pociągiem. Do stacji mam co prawda jakieś pół godziny drogi autem, ale sobie tam zostawię auto i wjadę cała na biało, jak kulturalny Europejczyk pociągiem prosto do centrum Wawy.

Taki c⁎⁎j. Pociągów bezpośrednich jest sztuk trzy w każdą stronę - na całą dobę. Mamy piątek, a wszystkie bilety tam i z powrotem o interesujacych mnie godzinach są już wyprzedane. Nie ma możliwości zakupu biletu bez miejscówki.

Ewidentnie pociąg nie jest dla ludzi, którym na ostatnią chwilę, zaledwie dwa dni wcześniej, zachciewa się nim przejechać. Nie, zaszczyt przejazdu pociągiem - nawet poza sezonem, nie przed żadnym długim weekendem czy świętami, nie do miejscówek turystycznych - powinieneś planować z wielotygodniowym wyprzedzeniem. NIe ma tak, ze se jednego dnia ujebiesz że gdzieś jedziesz, a drugiego dnia wsiadasz i jedziesz. Przejechanie się tam i z powrotem oszałamiającego dystansu 150 km powinno być starannie zaplanowaną i przemyślaną z odpowiednim wyprzedzeniem podróżą!

Wsiąść dziś wieczorem w środek transportu i za dwa dni być na przykład nad Adriatykiem to se możesz wiesz, autem. Jednak podróż pociągiem do najbliższego dużego miasta to zbyt poważna sprawa, żeby sobie ją robić ad hoc, że raptem dwa dni wcześniej sobie wymyśliłeś i jedziesz. Należy ją rezerwować w sposób strategiczny, przemyślany co najmniej jak lot do Lizbony. Co ja bredzę, jak do Lizbony. Do Lizbony na niedzielę na oba dostępne loty mogę jeszcze kupić bilety, w odróżnieniu od biletów Intercity w prestiżowym i obleganym przez turystów kierunku Terespol (przez takie metropolie jak Mińsk Mazowiecki, Łuków, Międzyrzec i Białą Podlaską)

Nie mam pretensji o brak miejsc siedzących. Wiadomo, ilość jest ogranczona. Wzięłabym i stojące. Bo to jeden raz się jeździło stojąc na korytarzu? Pewnie brzmię jak stary człowiek, ale w latach '90 jak chciało się gdzieś jechać, to się po prostu wpierdalało do pierwszego z brzegu pociągu jadącym w interesującym nas kierunku i kupowało bilet u konduktora. Mogłeś się zdecydować na przejazd nawet minutę przed odjazdem. Czasami wiązało się to z siedzeniem na podłodze koło klopa ale hej - jak wsiadłam rano w pociąg do Wawy, to wiedziałam że z tej Wawy po południu pociągiem wrócę. Że nie utknę tam w tej Wawie na kilka dni, bo się okaże że na żadne powrotne pociągi nie będzie miejsc. Że jak ucieknie mi pociąg, bo z jakiegoś powodu na niego nie zdążę, to następny będzie już za godzinę, a nie za 6 godzin i będę mogła do niego wsiąść, a nie że sorry, brak miejsc. Nocuj sen na dworcu, albo dzwoń do kogoś, kto po ciebie przyjedzie autem 150 km. Twój problem, hehe. Z tej perspektywy, kolej lat '90 choć brudna, powolna i niekomfortowa, spełniała swoje podstawowe zadanie - stabilnego i przewidywalnego środka transportu.

Sorry, nikt normalny nie będzie brał pod uwagę tego środka transportu jako alternatywy auta. Którym mogę jechać w dokładnie tej chwili, w której mi się ujebie że chcę jechać i wracam kiedy chcę, prosto spod swojego domu. I jeszcze mogę wziąć do bagażnika słoiki i jajka na handel 😛

Mocarz0piorunów

@GazelkaFarelka wspomniano sct. Nie ma nic złego w tym by pojechać autem na rogatki, zatrzymać się na park and ride I przesiąść się na zbiorkom. Chociaż ja to pisze akurat z miejsca gdzie dla odmiany to działa.

Pokaż więcej komentarzy (73)

Osobistość

w Hydepark

54piorunów

Nawiązując do wpisu:

https://www.hejto.pl/wpis/mam-za-soba-rok-abstynencji-od-alkoholu-mam-niespelna-30-lat-daj-pioruna-to-napi

Jestem użytkownikiem Hejto prawie od początku jego istnienia i dzięki wam w pewnym sensie mam prawo jazdy,gałkę głośności do wzmacniacza, poszerzony gust muzyczny oraz galerie memów.

Wychowałem się w bardzo biednej rodzinie gdzie mój ojciec przepijał wszystko i bił matkę oraz swoje dzieci a jak ktoś się zapyta czemu nie uciekliśmy to zwyczajnie nie było gdzie bo Polska B i małe miasto.

Generalnie nie było z nikąd pomocy ale jakoś udało mi rodzeństwu wyjść na ludzi, mama chorowała na nowotwór ale koniec końców jest już okej.

MÓJ STOSUNEK DO ALKOHOLU:

(O mnie można pominąć)

Dorastanie- Mając 17 lat zacząłem wychodzić z nowymi znajomymi na miasto co krzyżowało się z imprezami i piciem. Oni ćpali srogo na szczęście mnie to ominęło, zwyczajnie się brzydziłem. Generalnie w tamtym okresie się snułem i martwiłem bo nie wiedziałem co mi przyniesie dorosłość. No raczej w szarych barwach mi się to rysowało bo brak perspektyw. Ogólnie zauważyłem że dzięki alko stawałem się pewny siebie i łatwo mi przychodziło bajerowanie dziewczyn czy zdobywanie kolegów.

Wczesna dorosłość- Znalazłem pracę ale czułem się tam bardzo źle. Generalnie co weekend jak się dało to jakaś impreza czasami w tygodniu piwko i tak jakoś szukałem miejsca w życiu. Jakieś epizody depresyjne plus bezsenność. Później zmieniłem pracę i zacząłem dziergać ciężary. Bardzo Szybki progres bo byłem konsekwentny a godziny na sali treningowej oddawały efekty. Znalazłem też pierwszą poważną dziewczynę a jeśli chodzi o alkohol to towarzyszył mi ale na grillach, weselach, rodzinnych imprezach.

Dorosłość- 24 lata i odkupiłem rodzinny dom od współwłaścicieli którzy też dziedziczyli. Wziąłem matkę pod skrzydła i z jej pomocą wyremontowaliśmy dom. Generalnie fajnie bo mam coś swojego. Popadłem w pracoholizm. Wyrabiałem chore ilości nadgodzin a po pracy robiłem remont domu. Później poznałem dziewczynę która u mnie zamieszkała. Też była z nieciekawej rodziny ale i bardzo dużo jej oddałem. Niestety po 2 latach podziękowała i poszła sobie do innego faceta z tego co wiem nie za ciekawie u niej.

Ja teraz- powrót do sportu- biegam, pływam, jeżdżę rowerem sam dla siebie nie pije no może czasami zapale papierosa raz w miesiącu jak kolega poczęstuje. Ale ogólnie aktywny tryb życia i uczę się angielskiego na aplikacji speakly. Jutro jadę do Włoch na wakacje.

CZEMU NIE PIJE SKORO NIE BYLEM ALKOHOLIKIEM?

Przeczytałem sobie kilka publikacji, później obejrzałem kilka podcastów a na samym końcu przeczytałem sobie książkę pt. ALKOILUZJA Pana Rutkowskiego. Otworzyło mi to oczy. Jestem DDA i mimo że się nie zataczam to jestem uzależniony. Alkohol traktowałem jako regulator nastroju. Kilka razy coś odjebałem, może nic nigdy nie zawalilem przez alko ale na kacu w pracy i w szkole byłem.

Kilka razy się biłem czasami coś ukradłem takie to życie. Jak w sobotę nad ranem wracałem z imprezy i widziałem kogoś kto wyszedł pobiegać albo szedł na targ to czułem się jak śmieć.

Jak to na mnie wpłynęło?

Zdrowie- pozytywnie brak kaców, zawsze po alko chciało mi się palić i jeść niezdrowe jedzenie.

Relacje towarzyskie- pozytywnie zwyczajnie odsiałem ludzi którzy służyli mi tylko do tego żeby się na⁎⁎⁎ać. Biorę udział w imprezach i koncertach ale zostało ci którzy tolerują moje nie picie.

Praca- jestem dziwakiem w mojej firmie alkohol uchodzi za elementarną składową dobrostanu każdego człowieka. Ludzie nie rozumieją czemu przestałem pić skoro nie byłem alkoholikiem w ich rozumieniu.

Rodzina- szanują ale nie rozumieją no cóż nie mają wyboru taki jestem że wolę iść na rower niz na imieniny do wujka Henia i 43 razy odmówić bimbru.

Finanse- pozytywnie bo nie wydaje kasy na imprezę. Ani na jedzenie na mieście ani nic z tym związanego.

Dobrostan psychiczny - pozytywnie odkąd sobie ułożyłem w glowie jakie to jest gówno to nawet przez myśl mi nie przechodzi żeby sięgnąć po kieliszek.

Podsumowanie poza januszowym pierdoleniem i utratą alkokolegow nie widzę minusów

Przepraszam za bałagan w tym wątku ale nie umiem składnię pisać pozdrawiam AmAd

Gruba ryba4piorunów

@AmAd propsik. Mój problem z alko polega tym że nie lubię go odmawiać. A robię to ciagle, bo co impreza to sie trzeba tlumaczyć.

A ja już swoje w życiu wypiłem I nie mam więcej potrzeby. I tyle. I wolę męczyć się z odmawianiem niż pić pod czyjąś wolę... co nie zmienia faktu, że to męczące.

Czasem wypiję piwo czy wino, ewentualnie whisky, ale to jak ja mam ochotę i najlepiej sam. Bo sam wypiję ile sam zechcę, a z kimś to dałbym się namówić na więcej niżbym chciał...

Dlatego otoczenie w jakim się obraca człowiek ma olbrzymie znaczenie. Odcinaj alkusów. Bezlitośnie.

Pokaż więcej komentarzy (4)

Tytan

w Hydepark

39piorunów

Dzień dobry. Wracam z centrum miasta, gdzie moja nieśmiała prawicowa część osobowości została brutalnie zgwałcona i zadeptana.

Nigdy nie ukrywałem, ze nie darzę "braci" Ukraińców miłością, a moje nastawienie sięga jeszcze polowy lat 90, kiedy to miałem styczność z największą bandyterką w Lubuskim pochodzącą z tej właśnie krainy. W tych samych czasach zresztą wyrobiłem sobie bardzo negatywną opinię na temat ruskich czy czeczenów.

No ale wracając do tematu: będąc w "centrum" musiałem skorzystać z automatu parkingowego, który oczywiście nie obsługiwał kart kredytowych.
W tym momencie jak z pod ziemi pojawił się koło mnie sympatyczny pan proponujacy wschodnim akcentem, że może mi zapłacić 3zl za parking. Proszę go o rozmienienie, ale nie ma tylu drobnych więc upiera się, że zapłaci.
Zgodziłem się niechętnie (tu pochodzenie nie ma znaczenia) i przyjąłem jego pomoc.

Szczęśliwie po kwadransie natknalem sie na chlopa w zabce. Zwróciłem drobne i dziękując postawiłem mu kawe.

i teraz nie wiem czy ?

jak zyć?! xD

Fenomen8piorunów

@FodiJoster Kiedys w jednej z dyskusji ktos mi powiedzial:

Ja jestem tolerancyjny. Tolerancja nie polega na tym ze ja musze im pomagac. Tolerancja polega na tym ze ja ich "toleruje", na tyle ze nie dam im w morde.


Ten tekst przewartosciowal troche moja definicje tolerancji.

O ile swiat bylby lepszy, gdyby ludzie nie robili sobie krzywdy, kiedy musza przebywac w tym samym pokoju. Czemu zwyczajnie nie mozemy tolerowac czyjejs obecnosci tylko chcemu od razu mu zlorzeczyc? Niestety, jak to nazwales "prawicowa czesc osobowosci" kaze zyc w nienawisci, ktora popycha do agresji. Jestes wiec zly ze jestes tolerancyjny? To cnota a nie wada. Wystarczylo nie dac w morde i nie zwyzywac, a swiat stal sie piekniejszy.

Pokaż więcej komentarzy (19)

Gruba ryba

w Hydepark

174piorunów

Ja wiem, że istnieje prawo popytu i podaży. Ja wiem, że jak się nie podoba, to mogę nie korzystać. Ja wiem, że mogę poczekać 2 lata na NFZ.

Mimo to, fakt że prywatna wizyta u psychiatry dziecięcego kosztuje 700 (siedemset!) zł uważam za chamstwo i kurwowaciznę oraz żerowanie na pacjentach. Potem się dziwią, że dzieciaki się wieszają, zanim otrzymają pomoc. Ja j⁎⁎ie.

Gruba ryba20piorunów

Dla równowagi napiszę, że współpracuję z okulistą, który jeszcze dwa lata temu brał 60 zł za wizytę. W zeszłym roku podniósł na 80 zł, a w tym na 100. Pozostali okuliści, z którymi współpracuję biorą w tym samym czasie 230 zł. Zdarzają się więc w porządku lekarze, ale to raczej wyjątki.

Gwiazdor8piorunów

Bo Polska to bardzo bogaty kraj.

Po pierwsze, stać nas na to, żeby, cytując za jednym lekarzem z Twittera, dostęp do usług medycznych to był "luksus, a nie konieczność". Bogaci zapłacą, a biedni? Panie, jeszcze nie będą chcieli wykonywać zaleceń (szkoła prywatna dla dziecka i psychoterapeuta dziecięcy 300 zł/h).

Po drugie, stać nas na to, żeby pozostawiać deficyty w NFZcie na rynku lekarzy wszelakich specjalności, tak, aby ambulatoryjna opieka specjalistyczna była niedostępna. Spoko, jak dojdzie do tragedii to, w najlepszym wypadku, wydamy kilkanaście tysięcy złotych na pobyt na SORze i oddziale psychiatrii dziecięcej. Stać nas

Po trzecie, stać nas na to, żeby lekarze zajmowali się duperelami. Sekretarka medyczna? A po co to komu, lekarz zamiast patrzeć na pacjenta będzie patrzeć na komputer ("e... gdzie jest e"). Na koniec przyjdzie dobrodziej, który zaoferuje przechowywanie poufnych danych w chmurze, tak, aby usprawnić minimalnie ten bajzel biurokracji i żeby potem stan zdrowia 19 mln pacjentów był informacją publiczną.

Stać nas na drogie leczenie prywatne, stać nas na wyrzucenie opieki specjalistycznej do Luxmedów wszelakich (które też już nie dają rady), niekompetentnych, ale za to przepłaconych lekarzy z kompleksem Boga, błędne diagnozy, kolejki, w których pacjenci przybliżają się do stanów wymagających pilnej (i drogiej) interwencji.

Nie stać nas za to na profilaktykę. Ile było walki o utrzymanie finansowania telefonu zaufania dla dzieci i młodzieży.

Pokaż więcej komentarzy (21)

Osobistość

w Dyskusje

24piorunów

Pocieszam @bartek555
Niedawno się przeprowadziłem i skorzystałem z super wygodnej funkcji przepisania licznika z Tauron na mnie.
Przeklikalem formularz, wybrałem taryfę G13, przyszło potwierdzenie zawarcia umowy, oczywiście wpieprzyli mi taryfe G11 xD

Na razie się dowiedziałem od kolegi, że to standard, na zmiane taryfy jest inny formularz i że przy przepisaniu licznika nie umieją zmienić taryfy xDDDD

Wysłałem ticket z prośbą o zmianę. Na razie dostałem 4(!) maile typu no-reply że przyjęli zgłoszenie.

Pokaż więcej komentarzy (7)

Gruba ryba

w Pracbaza

22piorunów

Podczas szukania pracy brakuje mi kilku prostych funkcji:

1. czarnej listy, bo np. firma jest z branży, w której nie chcę pracować albo trafiam na januszex.

2. sensowne sortowanie. Szukam ofert stacjonarnie/hybrydowo dla Wwy, ale również zdalnie z całego kraju. Muszę obecnie zrobić dwa wyszukiwania i czasem wyskakują te same oferty (bo oznaczone zdalnie/stacjonarnie).

3. sugestie ofert. Na pracuj.pl i linkedinie to porażka po całości. Wpisuję X, dostaję Y i Z z domieszką X. Oczywiście domyślnie zawsze jest sortowanie "dla ciebie", a nie od najnowszych.

4. status aplikacji. To, że pracodawcy mają to w d⁎⁎ie, to jedno, ale pracuj.pl udostępnia te swoje szablony, po czym pozwala odesłać do zewnętrznego formularza. Efektem jest "Pracodawca udziela bezpośrednich informacji", czyli dozgonna cisza. Fajnie by było, gdyby obowiązywała jakaś kultura. O nadchodzącej paczce (prozaiczna sprawa) wiem więcej, niż o czynności, którą potencjalnie będę wykonywać przez najbliższe kilka lat.

Jak ktoś pracuje wystarczająco mocno w programowaniu, to może wykorzystać mój spis do stworzenia lepszej, kolejnej, strony :smiley:

Osobistość2piorunów

Zdalnie z całego kraju - to jak nie jakaś unikatowa branża to bym pewnie opuścił bo mają pierdyliard ofert na jedno miejsce. Nie chciałoby mi się bawić by przechodzić ileś etapów rekrutacji.

A kultura jest taka że ludzie wysyłają CV bo może znajdą ofertę lepsza od obecnej, coś szkodzi wysłać, a firmy wystawiają fejkowe ogłoszenia dla sprawdzenia rynku.

Na szczęście nie mój problem, bo ja szukam pracy na OLX (ale też biurowa) - tam jest inny typ pracodawców, wolę januszeksy i niskie płace niż korpo.

Pokaż więcej komentarzy (16)