Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#praca

Fanatyk

w Hydepark

53piorunów

No to zaczynamy wolne. Czy będzie to czas wolny od kolei? Oczywiście że nie.

Czy bede myślał o pracy? No tu akurat bez przesady.

Czy będe zwiedzał cos kolejowego w tym czasie? Oczywiście

Więc pora na i z kim się tam widzę?

Pokaż więcej komentarzy (10)

Gruba ryba

w Hydepark

38piorunów

Muszę se ulać

Mój bezpośredni przełożony ma tendencję do bycia wszędzie tam, gdzie "coś się dzieje". On jest na każdym spotkaniu dotyczącym wszystkiego i wszędzie próbuje coś wtrącić. Często mu to nie wychodzi, mianowicie wtrąci coś, o czym nie ma pojęcia, a potem jest proszony o kontynuowanie tematu.

Na moje nieszczęście, on jest bardzo kiepski w działkę, w której ja jestem bardzo dobry, w sumie po to mnie zatrudniał.

Już wielokrotnie rozpierdzielał mi pracę tym, że robił mi wrzutki w stylu "dodaję cię do projektu, rzuć okiem i daj znać, czy to, co mówiłem, ma sens". Najczęściej, niestety, nie ma, czym dokłada mi roboty. Dodatkowo wkurza mnie potwornie to, że nawet jak praktycznie to ja przejmuję temat, bo on coś zasugerował ale nie umie tego zrobić, to i tak nadal się mocno udziela, przez co wygląda to tak, że on coś mówi, ja to robię, ale ludzie rozmawiają z nim zamiast ze mną bo jego traktują jako ownera tematu, a on tym co się dowiedział dzieli się ze mną i tak pracuję z ułamkiem informacji których potrzebuję a które on mi przefiltruje...

Koszmarnie się z tym czuję od pewnego czasu. Nie dość, że tracę kontrolę nad tym, na czym pracuję w swoich rzeczach, to nie mam żadnej kontroli nad tym, co robię dla niego przez jego potrzebę bycia wszędzie zaangażowanym...

Echhhh...

Osobistość0piorunów

@Maciek Normalnie piszesz oficjalnego maila w którym prosisz o potwierdzenie priorytetów i wymieniasz swoją pracę i rzeczy proponowane do zrobienia na już przez szefa. Podkreślasz, że dodatkowe obowiązki wprowadzą określone opóźnienie w dostarczaniu standardowych zadań. Dodajesz jako odbiorców szefa, jego szefa, ownerów projektów, scrum masterów i kto Ci tam tylko przyjdzie do głowy. Czekasz na oficjalne polecenie służbowe NA PIŚMIE i dopiero wtedy cokolwiek robisz.

Na gębę i pod stołem to można flaszkę zrobić a nie zadania w pracy. Nie ma oficjalnego polecenia to palcem nie kiwnę poza własną działką.

Pokaż więcej komentarzy (10)

Fenomen

w Hydepark

9piorunów

Czy to znaczy, że dla starszych użytkowników hejto jest jeszcze nadzieja? Jakie umiejętności rozwijać na dzisiejszym rynku pracy - podobno w kryzysie jak większość uważa? Jakie nisze są warte poświęcenia na nie czasu? Jakie obszary w IT i nie tylko mają jeszcze potencjał?

Ma 78 lat, sam nauczył się obsługi sztucznej inteligencji, a dziś jest dyrektorem handlowym w argentyńskiej firmie technologicznej. Norberto Bruno Worobeizyk zdobywał wiedzę dzięki kursom internetowym i materiałom na YouTubie. Jego zdaniem rozwój AI nie wykluczy starszych pracowników. Wręcz przeciwnie, może sprawić, że doświadczenie osób po sześćdziesiątce stanie się szczególnie cenne

https://www.polsatnews.pl/ciekawostki/2026-07-23/78-letni-samouk-zostal-dyrektorem-w-firmie-technologicznej-przekonuje-ze-seniorzy-maja-przewage/

Czego warto się uczyć myśląc o zmianie brażny w 2027?

  • AI / vibe coding15% (8 głosów)
  • Security / hacking31% (17 głosów)
  • Niszowe języki programowania - wymień2% (1 głos)
  • Inne umiejętności - wymień7% (4 głosy)
  • Zdolności manualne - fizyczne - wymień jakie45% (25 głosów)

55 głosów

Zawodowiec3piorunów

Koszt AI na tyle rośnie, że firmy zaczynają się znowu rozglądać za juniorami.

Czy warto się pchać w IT? Nie wiem. Albo trafisz do software house w którym będzie zapieprzał jak w jakiejś fabryce smrodu albo do korpo gdzie, żeby zrobić cokolwiek będziesz potrzebował akceptacji 5 menadżerów.

Osobistość2piorunów

Dobry elektryk, kazdy na chacie potrzebuje czasem elektryka, a domkow ze starymi instalacjami ktore beda wymagaly serwisu/przegladu jest co raz wiecej, plus moze automatyka domowa, retrofity itp

Pokaż więcej komentarzy (11)

GURU

w Wiadomości Świat

17piorunów

Tokio zachęca mężczyzn do szortów. Kobiety mówią o „nękaniu włosami”

Władze Tokio zachęcają pracowników do rezygnacji z garniturów podczas upałów. Pozwolenie na noszenie szortów wywołało jednak nieoczekiwany spór. Część kobiet skarży się na widok owłosionych nóg kolegów i mówi o „sunehara”, czyli „nękaniu włosami”. Tokijska administracja

GURU

w Wiadomości Polska

33piorunów

Szkoły mają potężny problem. Brakuje tysięcy nauczycieli

Łącznie 20 tys. wolnych stanowisk nauczycielskich w całej Polsce - to statystyki z połowy lipca. Dyrektorzy mają ogromny problem kadrowy. Tylko w tym miesiącu pojawiło się 11 tys. nowych ofert. Niekwestionowanym liderem wakatów nauczycielskich jest woj. mazowieckie. Tam szkołom brakuje aż

Gruba ryba

w Pracbaza

13piorunów

Szukam wciąż roboty, bo niedługo kończy mi się umowa i z opcji "hehe, raczej przedłużą, bo chcą" mam obecnie (z pewnego konkretnego powodu) obawę, że będzie "nie kcem".

Znalazłem ofertę bardzo pasującą pode mnie, trochę rozwojowa, ale bez szaleństw.

Radom

w treści mają

Po pierwszych latach pracy w firmie możliwość pracy hybrydowej

Złożyć cv złożę, ale dzieci raczej z tego nie będzie :smiley: 100 km dojeżdżać nie będę

Pokaż więcej komentarzy (4)

Fenomen

w Hydepark

2piorunów

Czy w waszym miejscu pracy istnieje związek zawodowy? Czy należycie do związku zawodowego?

Czy taka organizacja kojarzy wam się pozytywnie czy negatywnie?

?

  • Tak istnieje i należę12% (10 głosów)
  • Istnieje ale nie należę19% (16 głosów)
  • Nie istnieje58% (49 głosów)
  • Tygrysek, nie ma tej opcji o której myślisz11% (9 głosów)

84 głosów

Fanatyk5piorunów

@Solar W mojej poprzedniej pracy istniały nawet dwa związki. Jeden z nich powstawał już jak pracowałem i uczestniczyłem w nim, a drugi... to był lokalny oddział solidurności, zajęty bardziej sobą niż pracownikami.

Natomiast w obecnej firmie szef nie pozwala ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Pokaż więcej komentarzy (4)

Osobistość

w Dyskusje

46piorunów

Part 17 - praca jako pośrednik pracy dla opiekunów seniorów w Niemczech

Rok 2020

Zanim dostałam tą pracę to miałam dość długa przerwę zawodową ze względu na złamanie, ale to też sprawiło, że mogłam się bardziej skupić na nauce niemieckiego i w tym kierunku szukać zatrudnienia.

Nie ukrywam, praca znalazła się w zasadzie od zaraz. Nie było to może moje spełnienie marzeń ale był to pierwszy krok do przebranżowienia się. Na rozmowie o pracę powiedziałam o swoich wymaganiach finansowych, w odpowiedzi dostałam, że na razie mogę dostać najniższą krajową plus premie za podpisane umowy, a po okresie próbnym pogadamy jeszcze raz o wypłacie. Uznałam to jako typowa zagrywkę, bo wiem jak jest obiecywanie nie jest rozsądnym wyjściem dla pracodawcy, ale też kierowniczka mówiła, że nie będę niezadowolona czy coś w tym stylu.

Praca była dość schematyczna. Dostawaliśmy listę kontaktów do osób, które wyraziły chęć pracy w Niemczech jako opiekun seniorów, a ja i kilka dziewczyn z mojego działu szukaliśmy na zasadzie call center pracownikow. Było to dość nużące bo ogólnie praca na słuchawce cały dzień dość mocno obciąża zmysły. Ale jak już ktoś odbierał telefon to były to miłe osoby i też zainteresowane pracą więc nie było tam nachalnego wciskania ludziom tego czego nie chcą.

Z plusów miałam tam bardzo fajny zespół, dziewczyny z którymi pracowałam były w moim wieku i bardzo szybko złapaliśmy nic porozumienia. Dużo sobie żartowaliśmy między sobą, a to bardzo umilalo dłużące się godziny pracy. Była co prawda jedna laska o "grumphy" charakterze ale nie była, żadna konfiturą ani nic z tych rzeczy, taki trochę charakter Stanleya z The Office.

Bardzo dużo mnie nauczyła ta praca jeżeli chodzi o pracę z ludźmi, nawiązywanie kontaktów i ogarnianie Dokumentacji, dlatego mimo niskiej płacy przynajmniej cieszę się z tego, że czegoś się tam nauczyłam no i mogłam też popracować z niemieckim. Ale na dłuższą metę praca tam była totalnie głodowa, premie zależały bardziej od szczęścia niż od umiejętności i było to bardzo widać po wynikach, pracownicy z doświadczeniem nie byli na jej szczycie, a była to bardziej loteria.

Poznałam też trochę ten rynek pracy. Nie jest to dziwne, że zgłaszały się do nas osoby, które słabo znały język niemiecki i nie miały kontaktów w Niemczech. Normalnie jak już ktoś sobie radził u naszego sąsiada to nie korzystał z pośredników. No, a każda rodzina niemiecka zawsze chciała na opiekuna kogoś kto zna niemiecki, a my też za taką osobę dostawaliśmy najwięcej prowizji.

Przykro mi się robiło, że do pracy były chętne osoby, ale musieliśmy im odmawiać, ze względu na brak znajomości języka nawet w takiej formie podstawowej. Były nawet takie sytuacje, że jak przeprowadzałam rozmowę rekrutacyjną po niemiecku to słyszałam w słuchawce telefonu w tle jak druga osoba podpowiada mojemu rozmówcy co ma mi odpowiadać, no cóż nie mogłam udawać, że tego nie słyszę 😅

Z drugiej strony też rozumiem rodziny, które martwiły się o najbliższych więc nie chciały ryzykować oddania pod opiekę komuś kto nic nie jest w stanie zrozumieć po niemiecku.

Była nawet dość "zabawna" konsekwencja tego, że do pracy pojechała opiekunka bez znajomości języka(robiliśmy wyjątki jak rodzina niemiecka wyrażała na to zgodę z braku innej opcji). Opiekunka zamiast posmarować twarz seniorce kremem do twarzy, użyła kremu na hemoroidy. Staruszka skończyła z podrażnioną mocno twarzą, podobno była cała czerwona, a opiekunka została natychmiast oddelegowana z pracy.

Dużo też było niestety przypadków, że do pracy jechały osoby, które robiły sobie melinę w domu seniora. Istniała czarna lista takich osób, która była wymieniana z innymi firmami córkami (a było ich sporo). No ale i tak ciągle trafiały się nowe kwiatki.

Generalnie bardzo podziwiam osoby, które zawodowo się zajmują osobami starszymi bądź niedołężnymi, z historii które się nasłuchałam o dźwigania czy braku szacunku to uważam, że jest to bardzo niedoceniany zawód. No ale żeby nie było opiekunki też potrafią być chamskie wobec ludzi, którzy na to nie zasłużyli. Najfajniejsze było to że była masa Par opiekun-senior, którzy się uwielbiali i nie chcieli żadnych zmian i współpracowali ze sobą latami :smiley:

Z minusów w tej pracy było to, że uważam że zarządzanie było bardzo drewniane i przedpotowe xd bardzo lubiłam swoją bezposrednia przełożoną i pomimo posiadania pod sobą swojej przyjaciółki, nie traktowała jej lepiej od innych. Była bardzo sprawiedliwa i obowiązkowa. No niestety minusem było to, że się trzymała zasad, które kompletnie nie wpływały na produktywnosc pracowników, a raczej tylko ich demotywowalo. Czyli na przykład, spóźniasz się raz na ruski rok 5 minut, to zostań 5 minut dłużej, co tam, że nic w tym czasie więcej nie zrobisz bo nie podpiszesz umowy, ani nie porozmawiasz z nikim, ale siedz i udawaj, że pracujesz xd

Kolejny, że też nigdy nie było wiadomo, kiedy się skończy pracę, mógł zadzwonić ktoś 5 minut przed końcem pracy i podpisać umowę co trwało ok 40 minut czasem nawet więcej i trzeba było siedziec, a potem można było to odebrać, ale tylko do końca tygodnia xd bardzo mnie to stresowało, ponieważ jak nie wyszłam o czasie to nie miałam już szans zdążyć na autobus, który jeszcze ominie korki, a kolejne już stały w korkach ponad godzinę...

Nielogiczne było też to, że dziennie trzeba było wykonać X połączeń, nie ważne, że nieefektywnych ważne żeby dzwonić. Jak dostawałam opieprz za mała ilość połączeń ( co z tego, że była na górze tabeli wyników z podpisanymi umowami), jeżeli nie wykonałam X połączeń. To w końcu liczy się ilość czy jakość?

Nie wiem jak teraz radzi sobie ta firma, ale za moich czasów dobrze, traktowała swoich opiekunów i robiła bardzo dużo, żeby dać im poczucie bezpieczeństwa, więc jakbym miała jak polecać to raczej bym poleciła dla kogoś chętnego do pracy z dziadkami, ale no to na tamte czasy, kompletnie nie wiem jak jest teraz.

Z takich ciekawostek to zabawnie się patrzyło na laskę, która usilnie próbowała nawiązać romans z jedynym typem w jej zespole, który na dodatek był 2 metrowym czadem. Była mężatka i miała dzieci, ale co się nasłuchalo o plotkach na wyjazdach integracyjnych to tylko potwierdza statystyki, że najwięcej zdrad jest między ludźmi z pracy. Jednym z jej sposobów podrywu było przychodzenie do pracy z dekoltem po sam pępek xd miała czym oddychać więc nawet ja "zerkalam" bo ciężko było tego uniknąć skoro były one "gigantyczne" xd

No i największy minus był taki, że na rozmowie o przedłużenie umowy, dostałam tylko 200 zł podwyżki xd było to dla mnie tyle co nic i w tamtym momencie ruszyłam z wysyłaniem CV, a rozmowy wstępne przeprowadzałam w toalecie ówczesnej pracy, czułam się poniekąd oszukana bo podwyżka miała być w teorii o 1k więcej.

Niestety również w trakcie tej pracy pojawiły mi się poważne problemy zdrowotne, musiałam zrezygnować z pracy i wrócić do domu rodzinnego. I dzięki naszej kochanej służbie zdrowia, wydawałam wszystkie oszczędności na diagnostykę, ale koniec końców po roku udało się znaleźć przyczynę. Choroba mnie psychicznie wyczerpała ale dała coś jeszcze, wyjebke na to czy znajdę lepszą pracę czy nie. Robiłam swoje kształciłam się o ile mi pozwało na to zdrowie i wysyłałam CV jak już mi się poprawiło. Był to okres który był istnym szaleństwem jeżeli chodzi o ilość ofert. Telefon dzwonił do mnie co chwilę, więc mogłam sobie przebierać w pracach i wybrzydzać. Ostatecznie wybrałam to miejsce pracy w którym jestem obecnie już od prawie 5 lat. Opiszę ta pracę w kolejnym poście, który jak na razie będzie ostatnim z tego cyklu.

Myślę o dodanie kolejnego cyklu czyli opis życia na wynajmie, ze współlokatorami. Mieszkałam w naprawę wielu mieszkaniach i z naprawdę różnymi ludźmi, więc byłby to też opis warunków i może zaciekawi to kogoś kto szuka mieszkania, ale nie ma porównania i wiedzy jakie są mankamenty mieszkań we mieście wojewódzkim.

Gruba ryba11piorunów

@Cori01

Myślę o dodanie kolejnego cyklu czyli opis życia na wynajmie, ze współlokatorami. Mieszkałam w naprawę wielu mieszkaniach i z naprawdę różnymi ludźmi, więc byłby to też opis warunków i może zaciekawi to kogoś kto szuka mieszkania, ale nie ma porównania i wiedzy jakie są mankamenty mieszkań we mieście wojewódzkim.

Koniecznie!

Świetnie się czyta Twoje teksty i zasmuciłem się, a jednocześnie ucieszyłem, że nie opiszesz więcej prac, ponieważ obecna firma jest na tyle dobra, że jesteś w niej już tak długo.

GURU2piorunów

@Cori01

które robiły sobie melinę w domu seniora. Istniała czarna lista takich osób

Przypomniałem się taka akcja - mamy taką starszą panią 95 lat to jej trochę pomagamy, my i inni Sąsiedzi, bo jest sama z tym za granicą, przez jakiś czas pracowała dla niej Ukrainka która się opiekowała i mieszkała tam.

Brała za to 7000 netto. Kurna, niezły hajs i jeszcze na wynajmie mieszkania oszczędność.

Pokaż więcej komentarzy (11)

Gruba ryba

w Hydepark

41piorunów

Pijcie ze mną kompot, w czeka na mnie już umowa na rok. W lutym chwaliłem się że dzwonili na rekrutację, później od marca do kwietnia pisałem o kolejnych etapach rekrutacji a w maju o pierwszym dniu w nowej pracy.

Dziś managerka wzięła mnie na rozmowę czy chciałbym zostać na dłużej, ofc się zgodziłem. Podwyżki nie będzie ale jest premia uznaniowa która jest w zasadzie co miesiąc i trzeba się na prawdę opierdalac żeby ją stracić. Premii jest 10-15%.

Managerka powiedziała że po roku zadecydujemy czy zostanę dalej jako specjalista czy będę jako starszy specjalista/ekspert a ogólnie po roku umowa na czas nieokreślony.

Fajnie mieć konkretną ścieżkę na widoku bo to daje trochę motywacji.

Pytałem się jej czy ma jakieś uwagi do mojej pracy, powiedziała że jedynie muszę dokładniej notować albo włączać transkrypcję na spotkaniach bo czasem jakieś rzeczy zdarza mi się zapomnieć (a jest ich w ciągu dnia od c⁎⁎ja), ale ogólnie jest z mojej pracy zadowolona.

Pokaż więcej komentarzy (5)

Kosmonauta

w Hydepark

9piorunów

Jutro mam spotkanie rekrutacyjne w sprawie roboty. Pierwsze od pół roku. Jak się nie uda, to będę w głębokiej d⁎⁎ie. Znaczy głębszej niż teraz. A już grzebie w jelicie grubym w poszukiwaniu gówna.

GURU1piorunów

Rzuc tym tekstem na dzień dobry na rozluźnienie atmosfery i dalej już jakiś pójdzie :smiley:

Połamania CV :smiley:

Inspirator

w Hydepark

62piorunów

Nie znam się na AI.

U nas w pracy dział IT usilnie wdraża rozwiązania oparte o AI, głównie na własne potrzeby. Cały helpdesk idzie najpierw przez AI, więc nie można się za cholery dogadać bo trzeba czytać ten bełkot. Jak mocno nie idzie to na jakiejś zasadzie włącza się pracownik, widać to po stylu wypowiedzi, jak piszemy z AI wiadomości są kwieciste, zawsze kropki na końcu zdania, wypu katowane listy i zwroty których człowiek używa rzadko.

Miałem dzisiaj problem z komputerem i dobiłem się w końcu do człowieka, ale człowiek był tylko pośrednikiem. Co chwilę kopiował komunikaty błędów, wklejał na swój monitor do jakiegoś narzędzia i przyklejał do mnie jakieś skrypty które miały pomóc. Chwilę obserwowałem i mam wrażenie że kompletnie nie rozumiał o co chodzi, na zasadzie będę rzucał kamieniem aż w końcu trafię

Po godzinie skapitulował.

Mam wrażenie że za jakiś czas zginiemy. Staniemy się coraz bardziej oderwani od technologii, która będziemy użytkować bez jakiegokolwiek zrozumienia.

Ja jako petent, osoba która ma problem czuję się źle, mam wrażenie że firma w której pracuje ma mnie w pompie bo nie pomagał mi żywy człowiek który chciał mi pomóc tylko bezduszna maszyna.

Nie umiem dokładnie przekazać o co mi chodzi ale może ktoś zrozumie, mam wrażenie że zamiast nas łączyć, to technologia jeszcze bardziej pogłębia dystans między ludźmi. No bo nie mogę podejść do działu IT i powiedzieć potrzebuje to i to albo coś mi nie działa, muszę się przebijać przez tego jebanego agenta AI.

Gdzie ten optymizm z 2015 roku ze świat będzie lepszy....

---

Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo

ID:

Wpis dodany za pomocą hejtoanonim.pl. Zaakceptowany przez @bojowonastawionaowca

Osobistość3piorunów

@hejtoanonim

Gdzie ten optymizm z 2015 roku ze świat będzie lepszy....

Został zmonetyzowany przez socjopatów, ktorzy od zawsze manipulują młodymi by och potem wykorzystać i utrzymać POZYCJE, władze, pieniądze.

Bez kryzysu klas nic sie nie zmieni. Zaraz dostanę łatkę salinistyxD Już nawet lewicowe bojówki nie maja co kraść, bo pieniądze fiducjarne, a u złotnika same atrapy rozwodnione srebrem z Indii ( tak apart i kruki to hinduskie złoto xD).

Za dużoMyślisz, zaraz ktoś ci zaproponuje terapie. Walniesz medyczny stymulanty i poczujesz sielepiej, przecież to ADHD. /s

<havla nagila w tle>

Pokaż więcej komentarzy (27)

Lider

w Heheszki

59piorunów

.

Osobistość20piorunów

Jako farmaceuta zdradzę Wam, że nazywanie mnie panie magistrze strasznie mnie wkurza.

Osobistość1piorunów

@kubex_to_ja @plemnik_w_piwie @Atexor @Enzo chyba nikogo nie zaskoczę, że w pracy najbardziej preferuję zwykłą formę grzecznościową "pan".

Tytuł zawodowy zdobyłem przy okazji zdobywania wiedzy i jego przydatność jest taka, że bez niego nie mógłbym w aptece pracować. Nie wypływa on na moje ego ani nastawienie do ludzi.

Osobistość1piorunów

@Atexor niektórych to mogłoby ukłuć. Tytuł technika farmaceutycznego uzyskuje się w szkole policealnej, czyli musisz mieć skończone LO, ale matura nie jest konieczna. Dlatego "panie magistrze" nieźle łechta niejedno ego.

Osobistość1piorunów

@plemnik_w_piwie Pigularz jest zabawny, bo to nazwa pochodząca od historycznej, już nie używanej postaci leku - pigułki. Były to ręcznie kręcone kulki w których substancja lecznicza była zawieszona w lepiszczu o gliniastej konsystencji.

Co do wykwalifikowanego sprzedawcy to niestety strzał w czuły punkt wszystkich farmaceutów, którzy w Polsce pracują poniżej kompetencji. System ochrony zdrowia nas nie wykorzystuje należycie i przy obecnej lekarzocenteyczności jeszcze długo nie będzie.

Pokaż więcej komentarzy (14)

GURU

w Hydepark

17piorunów

_Ojojoj! He hehehe :)_

https://streamable.com/n6bzh1

GURU0piorunów

@jarezz umiesz tak? 😛

Gruba ryba5piorunów

@Opornik tak nie ale na szkoleniach w Koszalinie musisz się zapiąć do rescue kit'a, otworzyć właz I zjechać 24m.

Najlepszy był instruktor za pierwszym razem. Pyta się czy pamiętam co nam tłukł do głów przez ostatnie dwa dni. Mówię, że tak. On na to, że jak coś będzie się działo to mam po prostu przyczepić rescue do anchor pointa, sie IE do rescue I skakać bo urządzenie i tak jest idiotoodporne, więc nie ważne czy z dobrej strony się podepnę.

PS. Na raz mogą zjechać dwie osoby więc możesz zjeżdżać z kumplem. Zazwyczaj pracuje się we dwóch, a jak więcej w nacelle jest, to i tak robisz ilość rescue proporcjonalnie.

PSS. Zjeżdżasz też wolniej bo 0,9m/s

Gruba ryba1piorunów

@Opornik PSSS. Rescue trzeba sprawdzić na długość. Powinno być minimum h+10m. Zdarzały się projekty, gdzie okazywało się, że nowa, czytaj wyższa wieża była budowana, a stare rescue było za krótkie o 20m.

Na szczęście wychodziło w czasie testów, a nie podczas ewakuacji.

GURU1piorunów

@jarezz myślę że facet na tym filmiku doskonale wie co robi tylko się popisuje.

Ja głową w dół nigdy nie zjeżdżałem ale chłopaki którzy mnie szkoliły owszem, szaleli

Lider3piorunów

@Opornik a ja tego nie wrzucałem tydzień temu? :grinning:

Lider3piorunów
Pokaż więcej komentarzy (14)

Gruba ryba

w Hydepark

9piorunów

Nowe uprawnienia PIP i przenosiny z "fikcyjnych" B2B na UoP.

Jak sądzicie, będą kary i trzęsienie ziemi czy raczej jedynie kilka "pokazowych, medialnych" akcji a następnie martwy przepis?

https://erecruiter.pl/blog/nowe-uprawnienia-pip-2026/

GURU

w Wiadomości Polska

9piorunów

PPK jak skarbonka? Liczby przeczą popularnym tezom

W mediach pojawiają się tezy, że uczestnicy PPK masowo wycofują środki, traktując program jak „skarbonkę”. Według danych PFR Portal PPK jest odwrotnie: rosną wpłaty, aktywa i liczba uczestników, a udział zwrotów maleje. Jak podkreśla PFR Portal PPK, dane dotyczące przepływów

GURU

w Wiadomości Polska

4piorunów

Polacy znaleźli sprytny sposób na płacenie mniejszych podatków od pensji. Stosują prosty manewr zgodny z prawem

Coraz grubszy portfel może przyprawiać o ból głowy tych, którzy na etacie zarabiają coraz więcej? Tak, jeśli wpada się w drugi próg podatkowy. W takiej sytuacji, niektórzy decydują się na zastopowanie prostego manewru zgodnego z prawem. Żeby uniknąć płacenia fiskusowi wyższej