Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#wycieczki

GURU

w Podróże

3piorunów

Droga SH20 - powrót po latach - Bałkany według Rudej

Droga SH20 to jedna z popularniejszych, widokowych szos nie tylko w Albanii, ale i na Bałkanach. Sprawdźcie, dlaczego warto ją odwiedzić! Trzeba przyznać, że od momentu, w którym droga SH20 została w pełni wyasfaltowana, stała się ona jedną z większych atrakcji północnej Albanii.

GURU

w Kajaki

48piorunów

Pierwsza Familijna Przygoda Kajakowa organizowana przez moją skromną osobę zakończyła się pełnym sukcesem! :fireworks: :confetti_ball: :rainbow:

Ależ to było dobre! Aż muszę się pochwalić :grinning:

* 22 osoby w tym 8 dzieci :baby: (lvl 3-8)!
* 8 kajaków :canoe:
* 7 km :top:
* 3 h na wodzie :alarm_clock:
* ognisko z kiełbaskami 🔥 :meat_on_bone:
* medale i dyplomy :medal: :scroll:

Dopiero otworzyłem komputer po tym wydłużonym weekendzie więc wrzucam krótki post na pamiątkę.

Nasi młodzi, odważni, uczestnicy przetrwali przeróżne wodne wyzwania – od niegroźnych acz uciążliwych płycizn, przez mniejsze i większe kłody rzucane pod 'nogi', aż po wartkie kaskady wodospadów!! (no dobra, może nie aż tak dramatycznie, ale warto pomarzyć)! 😁 :fish:

Jestem na prawdę wdzięczny rodzicom za 'zaufanie', niektórzy mimo strachu i wątpliwości po raz pierwszy siedzieli w kajaku do tego z dzieckiem!

Nie dość, że spędziliśmy razem czas w pięknej scenerii natury, to jeszcze pokazaliśmy dzieciom jak spędzać go aktywnie co daje mi ogromną satysfakcję! :man-woman-girl-boy: 💪

Mam nadzieję, że uczestnicy również spędzili wspaniały czas i zgromadzili mnóstwo fantastycznych wspomnień!

Ta Familijna Przygoda Kajakowa na pewno zostanie na długo w moich wspomnieniach (a przynajmniej do następnego razu 😉 )

Organizacja wydarzenia dla takich uczestników to czysta przyjemność i satysfakcja!

Kto wie - może następne będzie już w pełni publiczne? :thinking_face:

         

GURU2piorunów

@zuchtomek Zazdro. Jak było z utrzymaniem tempa? Bez zgrzytów? Nikt nie musiał doganiać, nikt nie popędzał czy wyrywał się do przodu?

Pokaż więcej komentarzy (14)

Lider

w Hydepark

10piorunów

Pamiętniki z wakacji
Czyli
Eurotrip

Odcinek 2

Nasz wyjazd opóźnił się o 45 minut bo Ziomeczek musiał poprawiać swoją brodę nową maszynką na 5min przed wejściem do samochodu. Rezultatem było to, że coś spieprzył i następne 40min ratował sytuację. Ja i moja żona jak nigdy spakowaliśmy się na podróż dnia poprzedniego i tylko z małym 20 minutowym poślizgiem władowaliśmy się z gratami i Psem do auta. Podjechaliśmy na parking Ziomeczka i czekaliśmy na niego już w aucie. Ziomek przyszedł o 7:45 i wyglądał całkiem normalnie ale sam ze swojego wyglądu nie był zadowolony i coś tam burczał pod nosem. Wyruszyliśmy w miarę dobrych nastrojach w stronę Cieszyna. 
Po drodze do Cieszyna tankowaliśmy auto 2 razy, ze względu na ogromne spalanie i mały zbiornik LPG. Tylko raz przejechaliśmy z 30km na benzynie bo gaz skończył się przed stacją. W Cieszynie zatankowaliśmy się po raz ostatni polskim gazem, weszło go 3/4 zbiornika, co już nie wróżyło niczego dobrego. 
Po zatankowaniu ustawiłem nawigacje na Siofok w Węgrzech. Mieliśmy w planie jazdę bezpłatnymi drogami żeby nie musieć opłacać winiet. Jak włączyłem nawigacje z opcją unikaj opłat spostrzegłem, że na trasie pokazują się płatne odcinki. Po kilku próbach bezskutecznej zmiany trasy na bezpłatną, Ziomek powiedział żebyśmy opłacili winiety bo Dirk Rossman stawia (przed samym wyjazdem dostał niespodziewaną premię wakacyjną w wysokości 1500zł więc miał prawo czuć się bogaty :upside_down_face:) a MŻ szybko ogarnęła apke do winiet i po około 10minutach lekkiej nerwówki czy winiety dotrą dziś (w apce było napisane że na winiety można czekać do 24h a przeczytaliśmy to już po ich opłaceniu) stosowne dokumenty dostaliśmy na maila i mogliśmy ruszać na Czeską granicę. 
Dojeżdżając do Czech złapałem czeskie radio i już w zagranicznym klimacie opuściliśmy Polskę. Czechy przywitały nas dobrymi drogami i fajnie stylizowanymi ekranami akustycznymi i tyle widzieliśmy bo po 50km wjechaliśmy na Słowację. 
Słowacja po krótkiej chwili zrobiła na nas spore wrażenie bo wjechaliśmy w górskie krajobrazy. MŻ i Ziomeczek robili zdjęcia gór przez szyby samochodu a ja delektowałem się słowacką muzyką. Wszyscy zgodnie stwierdziliśmy, że super wyszło, że jak będziemy wracać z Chorwacji to na 2 noce zatrzymany się w Słowacji u podnóża góry Chopok. Na Słowacji tankowaliśmy się dwukrotnie a właściwie były to próby tankowania bo za pierwszym razem do auta weszło całe 5 i pół litra gazu a tankowanie zajęło jakieś 25minut, a zbiornik był pusty. Za drugim razem szczęście nam sprzyjało i przy samej granicy udało się wbić 30l czyli 3/4 zbiornika. Pomysłów co się stało było kilka, lecz stwierdziliśmy, że w najgorszym wypadku najwyżej dopłacimy i jak bogole będziemy jeździć spalając 20l/100km ale benzyny a co tam :upside_down_face: . Po przejechaniu przez Węgierską granicę stan dróg się pogorszył, jednak tragedii nie było. W radiu zaczęło królować Dragostea Din Tei ale po węgiersku xd a krajobrazy za szybą do złudzenia przypominały polską wieś. Połączenie tego wszystkiego dało nam wrażenie jakbyśmy jechali przez Polskę 15 lat temu.
Gaz skończył się jakieś 100km przed miejscem docelowym a trochę wcześniej samochód zaczął przy przyśpieszaniu wydawać dźwięki jak stary Ursus. Po szybkim reaserchu w internecie dowiedzieliśmy się, że na 90% popsuł się tylny most i poza utratą słuchu nic więcej nam nie grozi i powinniśmy szczęśliwie dojechać i wrócić. Ta awaria w połączeniu z problemami z tankowaniem trochę popsuła mi humor ale starałem się po pierwsze nie zamartwiać się rzeczami na które nie mam wpływu a po drugie nie chciałem psuć sobie humoru na urlopie. Stwierdziłem głośno, że co ma być to będzie, raczej jest to ten most i damy radę a z gazem to się zobaczy jak będą dalej problemy z tankowaniem to poszukam gazownika w Siofok albo w Puli na Istrii. Pogadaliśmy chwilę i jakoś wzajemnie udało się nam podnieść na duchu. 
Ze względu na częste tankowania i ich długość na Słowacji, na miejsce dojechaliśmy po 19, wszyscy zmęczeni jak psy, oprócz Psa xd Wbiliśmy do wynajętego apartamentu i zrzuciliśmy rzeczy. Po szybkim prysznicu już nikomu nie chciało się wychodzić jednak zmusiliśmy się do tego i dobrze wyszło. Skierowaliśmy się od razu do Balatonu, kilka fot na brzegu i weszliśmy do ciepłej jak w wannie wody, tego dnia w Siofok temperatura wynosiła w dzień 34 stopnie. Jezioro to ma super dno, sam równiutki piasek. Zacząłem iść w stronę głębszej wody i gdzieś po 100m się poddałem, wody nie miałem nawet po szyję. Super miejsce dla dzieci i osób które nie umieją pływać, mi jednak nie przypadło do gustu bo jakoś ciężko mi się zmusić do pływania na płyciźnie. Popluskalismy się jednak jakieś pół godziny i po szybkim przebraniu w wynajętym lokum wbiliśmy do restauracji przy brzegu Balatonu coby spróbować słynnego węgierskiego gulaszu czy raczej zupy gulaszowej. Po zjedzeniu ruszyliśmy nadjeziorną promenadą na 50 metrowy diabelski młyn, fajnie że jest otwarty do północy. Widoki z góry nocą były całkiem przyjemne. W końcu zeszliśmy z atrakcji i udaliśmy się na zasłużony spoczynek.

A Wy lubicie sami organizować sobie wczasy wiedząc, że coś może pójść nie tak? Czy może raczej biuro podróży all inclusive i niczym się nie przejmować?

  

Gruba ryba1piorunów

@splash545 warto wspomnieć, że Siófok (czyt. Szjofok) to największa imprezownia nad Balatonem, a właściwie to chyba na całych Węgrzech 😉 Miasto tak naprawdę wstaje do życia wieczorem i idzie spać rano.
Byłem dwa tygodnie temu i potwierdzam temperaturę wody - wchodzi się, jest efekt schłodzenia względem powietrza, ale nic się nie kurczy! Co do podłoża piaskowego, to raczej określiłbym je piaskowo - mułowym. Z resztą źródłem nazwy jest słowiańskie słowo "błoto" 😉
Jeśli jedzie się z dziećmi nad to bajorko, to warto wybrać południowy brzeg (dla tych mniej tekstylnych jest nawet cały kemping na zachodzie, w Balatonberény, przewodnik książkowy opowiadał :grinning: ), bo od północy bardzo szybko robi się bardzo głęboko. Tam gdzie jest głębiej istnieje normalna żegluga.

Pokaż więcej komentarzy (5)

Osobistość

w Na Grzyby !

11piorunów

Pierwszy zbiór tego roku!

     

Osobistość1piorunów

@Lunek1 Zacne egzemplarze! Tutaj tak sucho, że nawet złamanego trujaka nie uświadczysz (Kaszuby). 😒 Ale oczywiście lokalsi mają swoje tajne miejscówki i można kupić kurki przy drodze.

Tyle dobrego, że jagody obrodziły.

Pokaż więcej komentarzy (4)

Kosmonauta

w Podróże

3piorunów

Mam pytanie do podróżników. Szukam ubezpieczenia na dłuższe wakacje - 45 dni w sumie i dwa kraje do odwiedzenia.

Polecicie jakąś firmę szczególnie? Każda jaką znajdę ma opinie, że nie wypłacają, że oszukują, że problemy. Czego wy używacie?

Oferta Nationale Nederlanden zwróciła moją uwagę. Tak na spokojnie mogę wydać z 700-800pln, żeby być dobrze ubezpieczonym i tyle też kosztuje prawie max opcja.

https://www.ubezpiecz.nn.pl/direct/processes/travel/process/instances/PIh3BvbCbkJ8FABx7ac9FEsTSyjKjkHl

Tytan4piorunów

@xsomx akurat ostatnio miałem podobną potrzebę. Wyszło, że najkorzystniej jest się przejść do pośredników sprzedających ubezpieczenia. Oni mają oferty z różnych ubezpieczalni i mogą zrobić ofertowe czary-mary, które na stronie nie są dostępne.
Wszyscy kręcą z wypłacaniem. Dadzą śmiesznie mało albo wcale. Trzeba się odwoływać, grozić prawnikami. W końcu swoje odzyskasz. Trzeba być upierdliwym klientem.

Inspirator2piorunów

@xsomx ja niedawno miałem wypadek na rowerze w Rumunii. Miałem wykupione ubezpieczenie w banku PKO, realizowane przez mundiale assistance. Była to jedna z tańszych ofert. Wylądowałem w szpitalu z złamanym obojczykiem, kilkoma żebrami i przebitym płucem. 10 dni w szpitalu, za które musiałem z własnej kieszeni wypłacić ok 8000 zl i to w gotowce. Szpital stwierdził że mieli z nimi jakieś problemy w przeszłości i tylko cash.
Transport medyczny do PL załatwiony bez problemow. zwrot kosztów po średnim kursie nbp, po 30 dniach beż większych problemów, chociaż dwa razy czegoś brakowało, jakiegoś dokumentu. Nie musiałem nikogo straszyć, ale ogólnie nie było to załatwione beż problemow. Dostałem też odszkodowanie NNW 1500 zł 😁 no ale to się dostaje w najtańszej opcji.

Pokaż więcej komentarzy (4)

GURU

w Hydepark

2piorunów

A może by tak człowiek rzucił to wszystko i wyjechał w Bieszczady?

No, może nie aż w Bieszczady, ale chociaż kawałek do lasu, nad jezioro, nad rzekę, "pooprowadzać" ludzi, poopowiadać..

Hmm... Coraz bardziej męczy siedzenie przy biurku i rośnie poczucie minięcia się z celem w życiu..

A jednocześnie ciągnie do przyrody jak szalone..

        

GURU3piorunów

Komentarz usunięty

GURU

w Hydepark

6piorunów

Jaki kontakt z naturą wybierasz?

To samo miejsce - Rezerwat Przyrody Piekiełko

Kajak - https://www.hejto.pl/wpis/splyw-welem-lidzbark-piekielko-trzcin

czy

Wędrówka - https://www.hejto.pl/wpis/spacer-krajobrazowy-rezerwat-przyrody-piekielko

       

Co wybierasz?

  • Rzeczny spływ - https://www.hejto.pl/wpis/splyw-welem-lidzbark-piekielko-trzcin53%
  • Leśna wędrówka - https://www.hejto.pl/wpis/spacer-krajobrazowy-rezerwat-przyrody-piekielko47%

15 głosów

Gruba ryba0piorunów

Oba kuszą tak samo!

Pokaż więcej komentarzy (2)

GURU

w Hydepark

6piorunów

Sporo ludzi więc przewodnika sobie darowaliśmy - wrócimy innym razem, ale sama ekspozycja bardzo spoko!
Zwłaszcza makieta sztos, ale i znaleziska nałożone na aktualną mape działają na wyobraźnię.

Noc muzeów na Polach Grunwaldzkich.

Gruba ryba0piorunów

@zuchtomek ładnie Ci w tym kasku :smiling_face_with_3_hearts:

Pokaż więcej komentarzy (2)

GURU

w Hydepark

12piorunów

Mmm kiełbaska z wideł od gnoju! :bacon: :fork_and_knife: :hankey: 🔥

Takie rarytasy tylko na spływie z @zuchtomek 😉 :canoe: :zap:

Relacja z ostatniego:

https://www.hejto.pl/wpis/splyw-kajakowy-marozka-etap-swaderki-kurki

        

Inspirator5piorunów

@zuchtomek mmmm, aromat rdzy i tężca

Pokaż więcej komentarzy (3)

Fanatyk

w Góry

47piorunów

No i niestety, to koniec urlopu. Było za⁎⁎⁎⁎ście, Polanica to fajna baza wypadowa, Kotlina Kłodzka jest pełna szlaków, góry piękne, pogoda nienajgorsza. Było w pytę, mogę tylko powtórzyć za papieżem, że żal odjeżdżać.

Garść statystyk:

* zdobyłem 7 nowych szczytów KGP
* spędziłem na szlaku 41g04m19s
* przeszedłem równe 200km (a właściwie ciut więcej, bo parę razy po Polanicy nie włączyłem zegarka)
* wspiąłem się 6393 metry do góry
* wpadło 70 nowych 

Muszę się chyba wyprowadzić w góry, bo nie ma sensu dojeżdżać tyle km z Warszawy ( ͡° ͜ʖ ͡°) A narazie to wracam do roboty i planuję od razu urlopy na Pieniny, Beskid Sądecki i Tatry. Najbliższy może już w czerwcu. 😉

   

GURU2piorunów

@Zielczan Obiecałem sobie, że następnym razem jak będę w kotlinie to wyskoczę do sąsiadów na Czarną Kupę wejść 💩

Fanatyk3piorunów

Tutaj za⁎⁎⁎⁎sta sprawa, można w Czermnej wyjść z domu w kapciach, skoczyć przez trawnik do Czech, zjeść knedliczki i popić dobrym piwem i wrócić do chałupy.

Pokaż więcej komentarzy (5)

Fanatyk

w Góry

24piorunów

Dziś wypad na Jagodną, a więc udało się - zrobiłem wszystkie góry KGP w Kotlinie Kłodzkiej w jeden urlop. Pozostał jeden dzień zapasu, a na Szczelińcu nawet byłem dwa razy, jest moc 💪 Racuchy w schroniku PTTK Jagodna to absolutny sztos, na pewno jeszcze kiedyś wrócę.

Po zejściu z Jagodnej było dopiero po 14, więc miałem sporo czasu na dogrywkę - więc jazda kawałek dalej do ruin średniowiecznego zamku Szczerba, a że już byłem blisko (tylko 7km dalej) to wszedłem na Czerniec i jego wieżę widokową (na Jagodnej się na to nie zdecydowałem, bo jej wieża jest mało kompatybilna z moim lękiem wysokości) xD

Ogółem: 28,5km, 939m up i najszybsze trasy pokonane w ten urlop (średnia prędkość na Czerniec 5.58 km/h, na Jagodną 5.85 km/h)

Z ciekawostek: szczyt Jagodnej na którym jest skrzynka KGP nie jest najwyższym szczytem Gór Bystrzyckich - Jagodna ma dwa wierzchołki, ale ten drugi jest schowany w lesie - niemniej jest o 8m wyższy od oficjalnie liczonego do KGP. Wszedłem na oba.

  

Fanatyk6piorunów

Znalazłem nowe niedźwiadki

Gruba ryba1piorunów

@Zielczan
Kiedy byłeś na szczelińcu? Słyszałem, że w majówkę ograniczali liczbę osób

Pokaż więcej komentarzy (10)

GURU

w Kajaki

6piorunów

Nadszedł ten dzień!

Nogi rozruszane :mountain_bicyclist: to teraz czas na ręce :canoe:

Plan na weekend to wypad na rzekę Marózkę!

Marózka to stosunkowo krótka rzeka, swoje źródła zaczyna w Jeziorze Gardejki i po 45,22 km wpada to rzeki Łyny.

Jedna z kilku spławnych kajakiem rzek, które mają swój początek w najwyższych 'górach' Polski północnej - Wzgórzach Dylewskich (Dylewska Góra - 312 m n.p.m.). Powstałych w wyniku naporu lodowca/lądolodu podczas ostatniego zlodowacenia, co stworzyło na tych terenach wiele zboczy, wąwozów, stromych dolin rzek, czy jezior o charakterystyce czysto polodowcowej - wspaniała okolica, również na piesze wędrówki.

Rzeka wije się terenami krainy "Mazury Zachodnie" choć jej źródła można podciągnąć jeszcze pod Ziemię Lubawską.

Na początek wybraliśmy, krótką ok. 6km trasę, ponoć najbardziej krajobrazowym odcinkiem, czyli etap Swaderki - Kurki, biegnący wysokim wąwozem i prawie w całości lasem, a konkretnie Puszczą Napiwodzko-Ramucką.

"Meandruje ona tutaj przez wysokopienny, mieszany las, ma piaszczyste albo żwirowe dno i podmywa wysokie w wielu miejscach brzegi. Stąd jej koryto przegradza sporo zwalonych drzew, co wymaga od płynących zwiększonej czujności, ale uatrakcyjnia spływ i daje poczucie bliższego obcowania z naturą. Natomiast samo przeciąganie czy przenoszenie kajaków przez przeszkody, kiedy brodzimy najwyżej po kolana w krystalicznej wodzie, nie stanowi szczególnego utrudnienia nawet dla niedzielnych kajakarzy.
Są też miejsca, w których rzeka jest stosunkowo płytka, dno kamieniste, a prąd niezwykle silny. Na tych bystrzynach trzeba zachować ostrożność i spore odstępy między kajakami, aby móc swobodnie manewrować. Ale miejsc autentycznie niebezpiecznych na całej trasie spływu raczej nie ma. Za to wokół tętni życiem przyroda: kaczki umykają przed kajakami do brzegu, chmary wielobarwnych ważek zrywają się z szuwarów i mienią się w promieniach słońca. Leżące w nurcie zmurszałe pnie porośnięte są nie tylko mchami, ale i paprociami, a nawet krzakami i małymi drzewkami."

via: mojemazury.pl

No więc tak - jaram się bo nie mogłem się już doczekać :grinning:

       

Fanatyk

w Góry

49piorunów

Za⁎⁎⁎⁎sta wycieczka dziś, chyba najlepsza od początku, fajne słońce, ładne widoczki, czego chcieć więcej. Trasa: Lisia Przełęcz, Narożnik, Skalna Czaszka/Kopa Śmierci, Skały Puchacza, Karłów, Szczeliniec, Błędne Skały, Fort Karola, Lisia Przełęcz. 28km, 820m w górę. Forma całkiem konkretna, z wysokości Karłowskiego parkingu do wejścia do schroniska na Szczelińcu w 13 minut :grinning:

Zainteresowanym kapliczką polecam materiał Marcina Myszki na ten temat:

https://www.youtube.com/watch?v=ccWLlWUNxlg

Ewentualnie całe sedno zbrodni zawarte jest w artykule na wiki:

https://pl.wikipedia.org/wiki/Zab%C3%B3jstwo_pod_Naro%C5%BCnikiem

  

Inspirator0piorunów

Kiedy zaczynam czytać w necie o jakiejś zbrodni to pojawiają się zaraz podpowiedzi o kolejnych morderstwach i tak… łapię się na tym po pół godzinie, że czytam o ściąganiu skóry z ofiary przez zabójcę, wściekła na siebie, że zabiera mi to energię i nie przynosi noc w zamian :expressionless:

Pokaż więcej komentarzy (25)

Fanatyk

w Góry

19piorunów

Wpis za dwa dni, bo wczoraj padłem i nie miałem siły siedzieć przy kompie. :grinning:

Wczoraj: Jaskinia Niedźwiedzia, która była super, ale nie mam zdjęć, bo nie chciało mi się płacić za fotografowanie xD A następnie Śnieżnik, bo tam z Jaskini jest szlak. W schronisku spotkałem znajomych, lol xD

Dziś: Podjechalem do Dusznik, stamtąd na Orlicę, Torfowisko pod ZIeleńcem, Schronisko pod muflonem i powrót na Duszniki, wpadło 28km.

Czyli kolejne 2 szczyty KGP wpadły, praktycznie cały plan urlopu wykonany, bo pozostała tylko Jagodna. Z chęcią obejrzałbym w Kotlinie Kłodzkiej coś innego, ale jak sobie myślę, że nie poszedłbym w góry to aż mnie trzęsię, miesiąc urlopu to takie rozsądne minimum, żeby i zobaczyć, i pochodzić.

Na zdjęciu szkielet niedźwiedzia jaskiniowego z kości znalezionych w jaskini.

  

Fanatyk4piorunów

Egranizacja Alana Wake'a powinna powstać na Ziemii Kłodzkiej xD

Fanatyk4piorunów

Z tej maciupciej wieży widokowej na horyzoncie przyszedłem

Pokaż więcej komentarzy (11)

Fanatyk

w Góry

48piorunów

Jak na brak aklimatyzacji wysokogórskiej ( ͡° ͜ʖ ͡°) to bardzo dobrze dziś poszło. 25 km, 1100m up. Wpadły 3 nowe szczyty KGP:

* Kowadło
* Rudawiec
* Kłodzka Góra

Na Kowadle znalazłem w skrzynce , w zamian zostawiłem swój. Zaczęło się nieciekawie pogodowo w ogóle, sporo chmur i dość zimno (praktycznie do jakiejś 14 łaziłem w takim fajnym sweterku trekkingowym i wcale nie było za gorąco, ale właśnie po południu totalnie przetarło się niebo i nastała fajowa lampa.

Szlak na Rudawiec jeszcze ośnieżony miejscami, poddaję w wątpliwość wejście na Śnieżnik, bo na nim, zgodnie z nazwą jest jeszcze sporo śniegu, a ja nie zabrałem raczków, chociaż je mam. Mogłem dla świętego spokoju wrzucić do bagażnika, no ale pan Zielczan by nigdy czegoś takiego nie zrobił.

Jutro ma być jeszcze cieplej, zastanawiam się na co to wykorzystać. Podejrzewam, że wszędzie będzie w ciul ludzi, więc chyba z takich atrakcji jak Szczeliniec to rezygnuję póki nie będzie po trzecim maja.

 <- zapraszam do obserwacji tagu

  

Gruba ryba0piorunów

@Zielczan ile szczytów CI jeszcze zostało do KGP? I o co chodzi z tymi kamykami?

Fanatyk1piorunów

@rain 22 xD

Malujesz kamienie, wpisujesz swoj kod pocztowy, zostawiasz w górach, ktoś znajduje i wrzuca posta na FB i przenosi kamień. Potem na podstawie kodu możesz go znalezc i zobaczyc jaką drogę przebył.

Gruba ryba0piorunów

@Zielczan 22? No to i tak już masz zrobionych 6, to prawie 25 % 😛 Nie wiedziałam, że jest taka akcja z kamykami. Gdzie na FB można ją znaleźć?

Gruba ryba0piorunów

@Zielczan dziękować :smiley:

Gruba ryba0piorunów

Bylbys chętny na jakiś spacer z Kłodzką na Kłodzką Górę i z powrotem? Pytam bo pochodze z Kłodzka i szukam motywacji by częściej rodzinne rejony odwiedzać :)

Fanatyk0piorunów

@dziki ale kiedy? Ja tu jestem tylko na urlopie do niedzieli :grinning:

Gruba ryba0piorunów

Aha xD

Pokaż więcej komentarzy (17)

Fanatyk

w Hydepark

56piorunów

Udało się, nadaję z Polanicy Zdroju! Podróz trwała prawie 7h, ale udało mi się jeszcze wykręcić małe kółeczko po górach naokoło Polanicy, złapał mnie deszcz, ale ze nakupowałem sobie przeróznego szpeju to dałem radę.

Jutro ma być słonecznie, nie wiem, gdzie jadę, zaraz będę myślał, wstępnie to Góry Stołowe i skalne grzyby i rózne takie, ewentualnie Jagodna, ewentualnie Śnieznik.

 <- zapraszam do obserwacji tagu

 

Fanatyk3piorunów

I jeszcze bezwstydne z trasy ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Pokaż więcej komentarzy (23)