Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#depresja

Osobistość

w Hydepark

47piorunów

Czuję że dotarłem do końca konsumpcjonizmu i nie wiem co dalej.

Jak się na dłuższą metę zastanowić to życie większości ludzi ogranicza się w głównej mierze do pracy i konsumpcji.

Ludzie pracują by zarobić pieniądze, następnie wydaje je by
- zapewnić sobie przetrwanie
- zapewnić podstawowy komfort
- by ten komfort rozszerzać w nieskończoność
- by otrzymywać zastrzyki dopaminy
- bo mają komu je później przekazać ( dzieci )
- by piac się w hierarchii społecznej.

I tak sobie żyje, pracują, prawie cały tydzień zajmuje im praca, przygotowanie do i po pracy, dojazdy i inne obowiązki z chwilami dla siebie.
Ile by nie zarabiali to ciągle im mało i zawsze znajdą jakiś cel.
Jadąc komunikacja chcą mieć samochód. Mając samochód typu gruz chcą mieć normalny samochod. Mając normalny chcą mieć prestiżowy i skala nie ma końca, dla garstki na końcu są prywatne odrzutowce.

Nim się spostrzega kończą swój żywot, nie dobiegając do tej konsumcjonistycznej mety, ale ciągle mając jakiś konsumcjonistycznej cel przed sobą, przekazują pałeczke dalej, lub nie.

Według badań, pytając ludzi o zarobki i ile by im wystarczało, większość niezależnie od zarobków mówila o zarobkach 2 razy wyższych od obecnych.

Tymczasem ja, jestem jak rybak który złowi jedna rybę dziennie i tyle mu starczy, nie myśli o tym by złowić więcej, by kupić kuter, by zatrudnić ludzi.

I to się ciągnie nawet w grach video. Odpaliłem sobie oxyrail - taki trochę survival i Minecraft z tworzeniem własnego pociągu którym przemierza się świat zaczynając od ery kamienia łupanego po latający pociąg z napędem atomowym. W tej grze zatrzymałem się na średniowieczu, uznałem że pociąg o napędzie parowym byłby zbyt kosztowny w stosunku do grindu potrzebnego do niego, i przemierzyłem świat na ręcznym napędzie, klikając co parę sekund klawisz przez około 3h by zobaczyć jak ten świat w grze wygląda, objechalem cały i koniec gry.

Po spłacie kawalerki, ogarnięcia sprzętu do domu, poduszki finansowej jako singiel przeszedłem na pół etatu, zarabiam mniej niż minimalną bo więcej nie ma sensu, zwiększyłoby to tylko poduszkę finansowa, bo nie mam na co wydawać tych pieniędzy.

Większość pewnie wydałaby na podróże - ja ich nie lubię ze względów sensorycznych
Inni na jakieś prostytutki - tutaj wjeżdża u mnie aseksualizm, pewnie przez i rozwalone receptory dopaminowe.
Inni powiedzą znajdź kobietę a ona już się zajmie tym by było na co wydawać pieniądze - i tutaj po kilku miesiącach związku zawsze wjezdza te ADHD z poczuciem monotonności, braku dopaminy z relacji, wtedy też spotykam się bez chęci, bardziej z przyzwyczajenia i wtedy związek sie kończy.

Większe mieszkanie, samochód ? Kawalerka i komunikacja+Uber+rower/rower elektryczny jest good enough, więcej się nie opłaca, zresztą nie mam prawa jazdy bo i po co ?

Wydatki więc dziela się na kategorie
- już to mam, a lepszego mieć nie warto.
- to nie dla mnie
- koszt nabycia i utrzymania jest niewspółmierny do zysku.

Pewnie sporo z tego wynika z lekkiej biedy w dzieciństwie, wtedy ludzie albo są zbyt oszczędni albo zbyt dużo wydają.

Jedyne co mi przychodzi do głowy z wydatków to próbowanie różnego jedzenia.

I tak ukończyłem ten cały kapitalistyczny wyścig, na mecie nikt nie czeka, nie ma żadnej wstęgi, pucharu, radości z ukończonego biegu. Jest neutralność połaczona z brakiem celów finansowych, tego mi troche brakuje, to motywowało do czegoś więcej niż minimum.

Specjalista0piorunów

Znajdź żonę, zrób trójkę dzieci. Będziesz najczęściej zostającym po godzinach.

Twoje problemy moga wynikać z dobrobytu.

Pokaż więcej komentarzy (31)

Fanatyk

w Hydepark

17piorunów

W zeszłym roku postanowiłem, że jeśli uda mi się w tym roku pojechać do Włoch, to w dniu zakupu biletów zacznę się uczyć włoskiego. Jak sobie powiedziałem, tak zrobiłem i mija już ponad miesiąc od czasu, gdy zacząłem się uczyć. Przyznam, że daje mi to sporo przyjemności. Nie narzucam sobie żadnego tempa. Uczę się trochę z aplikacji Busuu, trochę z poręcznika a trochę dzięki materiałom na YouTube. Poza tym kupiłem sobie gazetkę dla uczących się włoskiego i tłumaczę sobie artykuły dla poziomu A1. Mam swoje, powolne tempo. Nie chłonę już wiedzy tak szybko, jak nastolatek ale nie mam z tym wielkiego problemu. Pochwalę się, że będąc we Włoszech kumałem już na tyle, że czytałem żonie i dzieciom menu po włosku, potrafiłem kupić bilety na prom i wyjaśnić ile lat mają dzieci i jakie bilety dokładnie chcemy. Niby nic, ale cieszyło mnie to bardzo. Przy okazji ta nauka jest też dla mnie jakimś tam małym elementem walki z bo pokazuje mi, że można coś zacząć robić, czerpać z tego radość i mieć coś małego, co buduje poczucie własnej wartości. Polecam więc takie zdobywanie jakichś nowych zainteresowań czy hobby.

Lider5piorunów

@WatluszPierwszy no i fajnie. Też będę się musiał kiedyś zmobilizować do trochę aktywniejszej nauki włoskiego, niż tylko duolingo na miesiąc przed wyjazdem.

Ogólnie to przed każdym swoim wyjazdem za granicę staram się nauczyć języka choć trochę i przeczytać książkę o tematyce regionu, do którego jadę, albo żeby chociaż jej akcja się w nim toczyła. Lubię odrobinę mocniej wbić się w klimat, niż tylko przylecieć, pomoczyć d⁎⁎ę, cyknąć fotkę i do domu. 😉

Pokaż więcej komentarzy (6)

Gruba ryba

w Hydepark

61piorunów

Depresja pozwoliła mi wyjść na spacer i znalazłem artefakt - opuszczone gniazdo szerszeni. Zanim zaczniecie mnie hejtować, to takie info: jeśli szerszenie opuszczają swoje gniazdo, to już nigdy do niego nie wracają. Zabezpieczę je odpowiednio i będę miał ładną ozdobę :)

i w sumie

Pokaż więcej komentarzy (21)

Gruba ryba

w Hydepark

127piorunów

Status report: depresja nie odpuszcza, w ostatnim miesiącu jedna rozmowa o pracę, zero efektu, w tym miesiącu jedna wstępna, ale też nie robię sobie nadziei, od tygodnia nie jadłem nic porządnego, dzisiaj jadłem chleb z margaryna i cukrem i lekko przeterminowana zupkę chińska, psychiatra na NFZ za 2 miesiące, potem ze 3 miesiące czekania na terapię na NFZ, cudem jest jak raz na tydzień wyjdę na jakiś spacer. Telefony pomocowe to jakiś żart i naganianie na płatne terapię, nie mam siły załatwić nawet podstawowych spraw, czuję po swoim organizmie że jest bardzo źle.

Sorry że tak chaotycznie, sorry że pi⁎⁎⁎⁎le, ale musiałem się wyżalić. Dobrze, że dzisiaj udało się z domu wyjść i dzikich owoców pojadłem.

Kompan0piorunów

@dziki mi w momencie braku pracy pomogla (z pewnymi turnulencjami) fundacja. Jest wiele miejsc gdzie dla osob bezrobotnych mozna dostac dofinansowanie 5k na kursy - od dronów po analize danych. To lepsze niz nic nie robienie. A ludzie w koło mogą pomóc tylko trzeba im powiedzieć jak jest. A potem sie im odwdzięczyć jak wroci sie na nogi.

Pokaż więcej komentarzy (27)

Inspirator

w Hydepark

46piorunów

Oglądam sobie wpisy i za wami tęsknię, ale jeszcze trochę muszę posiedzieć w izolatce.

Ze swojej strony mogę tylko powiedzieć, że jeden z poważnych problemów może będzie trochę mniejszym problemem, poczułem się trochę lepiej, dlatego piszę.

Bardzo mnie cieszy że w końcu można zajrzeć do swoich pierwszych wpisów.

Nic nie mówiłem ale to jest bardzo ważne. Pamiętacie jeszcze? Jak to się wszystko zaczęło, ten entuzjazm i pozytywność jaką tu wnieśliśmy, te memy... wykop_hate_club.mp4 itd.

To była magia.

To trzeba "Cherriesh" ( czy_ktoś_widział_opornika.jpg). :P

Buziaczki itd.

Trzeba być twardym a nie mietkim. Do zobaczenia.

P.S.

Rudy znowu zeżarł pół myszy i wyrzygał, a pół zostawił. To chyba jego znak rozpoznawczy, jak te karty z asem co żołnierze amerykańscy w Wietnamie zostawiali.

---

Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo

ID:

Wpis dodany za pomocą hejtoanonim.pl. Zaakceptowany przez @bojowonastawionaowca

Pokaż więcej komentarzy (2)

Osobistość

w Hydepark

189piorunów

Ja pi⁎⁎⁎⁎le, co za po⁎⁎⁎⁎ny dzień dzisiaj był...

Dobry przyjaciel (sąsiad piętro niżej), po kłótni z babką przeżył załamanie nerwowe, poszedł do sklepu po 4 paka i wysyła do mnie zdjęcie jednego z piw. Jako, że leczy się na depresję, miał problem alkoholowy, wcześniej też miał kryzys, który zakończył się pobytem w ośrodku w Suwałkach, zbiegłem czym prędzej na dół przed blok, żeby pogadać z nim co się dzieje. Siedzi z torbami, pije ostatnie piwo i mówi, że to wszystko pi⁎⁎⁎⁎li, czuje, że chyba czas z tym skończyć i się zabić.

Nie powiem, przeszły mi zimne dreszcze po plecach. Pomyślałem w jednej chwili, że przecież od jakiegoś czasu mówił, że nie czuje się dobrze w głowie...

Co udało się ogarnąć telefonem, ogarnąłem telefonem i posiedziałem z nim ten dzień. Pogadaliśmy od serca, ze łzami, i na szczęście udało się go nakłonić do wizyty w placówce a jego babkę na spokojną rozmowę. Jest stabilnie.

Po tym wszystkim przychodzę do mieszkania, a partnerka mi mówi, że jej znajomy skoczył z balkonu i na oczach matki się zabił....

K⁎⁎wa, usiadłem na podłodze z bezsilności... i tak myślę, o tych znakach którzy ludzie pokazują, że jest im potrzebna pomoc, a ich nie dostrzegamy..

Pokaż więcej komentarzy (23)

Autorytet

w Hydepark

41piorunów

Już było lepiej, już szedłem w dobrą stronę i byłem z siebie zadowolony a tu taki ch... W pracy znowu zwolnienia,. dodatkowo zostałem wpieprzony w dość uciążliwy projekt. Żeby nie było - dobrze że się utrzymałem, ale taka huśtawka i niestabilność jest ciężka do zniesienia. To się już stało tradycją, że z początkiem jesieni zaczynają się zwolnienia i wchodzi niepewność. Nastrój od razu leci ( ͡° ʖ̯ ͡°)

Gruba ryba2piorunów

@6502 Dlatego wydaje mi się, że w tych czasach trzeba myśleć albo o drugim fachu albo pojsciu na swoje. Generalnie o opcji B, bo ciężko jest zostawiać swój los przypadkowi.

Jest to zupełnie niesterowalne w czasach zwolnień.

Pokaż więcej komentarzy (11)

Osobistość

w Hydepark

21piorunów

Jeżeli na codzien żyje wam się "chujowo ale stabilnie", "jako tako" krótko mówiąc neutralnie ale co jakiś czas macie odpały że nagle doświadczacie skrajnie negatywnych uczuć i myśli ( w tym magicznych) to nie oznacza że te myśli mają rację, mimo że tak w tych stanach się wydaje.

To może być tzw "ADHD Crash", mój lekarz nazywa to "zjazdem" , mechanizm jest ten sam co przy braniu jakiś narkotyków/stymulantów - chwilowe obniżenie dopaminy generujące skrajne stany emocjonalne.

Bazując na moim przypadku - trwa to od 30 min do 2h. Często po takim dołku następowała lekka górka ale nie zawsze. W trakcie można czuć złość lub bezradność, do tych uczuć generowane są myśli które mają uzasadnić wam ten stan. Czasami zaczyna się z wyprzedzeniem tzn czuje się że zbliża się ta "fala" a czasami łapiesz się na skrajnych myślach i zadajesz sobie pytanie dlaczego skoro przed chwilą było wszystko okej. Takie stany można rozpoznać tym że ma się skrajnie różne myśli niż chwilę temu, przywołując te poprzednie myśli na się myśl tak jakby słuchało się że 2+2=5, tak jakby to było brednie, na wszelkie myśli pozytywne reaguje się bardziej jak Marian Paździoch mówiący "gówno się ułozy, najwyżej ja się uloze, i to nogami do przodu"

Powody:
Przeciążenie - zbytnie skupienie się na np pracy, czasami miałem tak nawet gdy grałem w grę i myślę sobie że już nie chce mi się grać ale dokończę ten etap.
Górka dopaminowa która powoduje późniejszy dołek, może występować naturalnie, może być skutkiem ubocznym leków na ADHD.
Niedostymulowanie, zła dieta, problemy ze snem, wszystko co pośrednio lub bezpośrednio wpływa na dopamine.

Leczenie:
-jezeli stosuje się leki na ADHD to można spróbować ją zmienić lub też dodać "booster" no mała dawkę szybko działającego metylofenidatu.
-jezeli nie stosuje się leków na ADHD a to występuje to polecam je jednak stosować, obserwuje widoczna poprawę gdy zacząłem brać leki, te zjazdy są rzadziej, są mniej intensywne, a dodatkowo booster pomaga jej opanować.
- jeżeli czekacie na diagnozę to mi pomogła kofeina w tabletkach.
- poza tym różnego rodzaju metody behawioralne - stabilne funkcjonowanie, unikające górek i dołków, dieta, suplementy (ja biorę magnes, witaminy z grupy b, niektórzy też widzą zaostrzenie objawów gdy mają niski poziom witaminy d.
- u niektórych w trakcie zjazdu pomaga ruch, u mnie bieganie w trakcie zjazdu nie pomagalo w żaden sposób.

Odradzam wszelkie "posty dopaminowe" - ADHD to deficyt dopaminy, dokładając do tego posty myślę że tego się nie naprawi, to mylenie skutków z przyczyną itp, chyba że powodem tych zjazdów jest przestymulowanie, może jak ktoś ogląda jakieś 15sekundowe brainroty to może to tak działa, nie wiem. Wiem że skrajna zmiana życia gdy żyje się "nie zdrowo" powinna bazować na znajdowaniu przyczyn i ich leczeniu, powolnych zmianach a nie nagłych postach, bo myślę że to prędzej spowoduje kolejny zjazd. .

Ten objaw z dodatkiem kilku innych może być mylony z depresją, może być też powiązany ze np nieleczone ADHD powoduje depresję - to wszystko może się przeplatać. Tak czy siak warto wtedy zbadać reakcje na leki, jeżeli przy SSRI te dołki nie znikną, tylko w trakcie ich będzie się czuło wszystko jedno, będzie się bardziej oswajać z tym to lepiej według mnie spróbować czegoś z noradrenalina/dopamina.

Fanatyk1piorunów
Tak czy siak warto wtedy zbadać reakcje na leki, jeżeli przy SSRI te dołki nie znikną

Przy ADHD właśnie nie zaleca się SSRI, zamiast tego powinno się stosować SNRI lub inne leki antydepresyjne jak NaSSA.

Pokaż więcej komentarzy (5)

Gruba ryba

w Hydepark

88piorunów

Takie przemyślonko mnie dziś dopadło...

Koleżanka w pracy miała dziś załamanie nerwowe, zanoszący się płacz, nie dało się jej uspokoić, cała rozpalona, rozstrzęsiona, no klasyczne objawy jakieś traumy czy cuś...

Przed tem zawsze uśmiechnięta, wesoła, pomocna.

Okazało się, że kilka miesięcy temu poroniła, starała się z partnerem o dziecko, niestety.

Dziś wróciły do niej jakieś demony, zaopiekowaliśmy się nią jak mogliśmy.

A przemyślonko takie, że w życiu nie powiedziałbym, że coś jej dolega, więc proszę Was koledzy i koleżanki -

Nie oceniajmy się z góry, bo nie wiemy co każdy z Nas nosi w sercu, jakie historie Nam towarzyszą i z czym musimy się zmagać na codzień.

Pamiętajcie również, że nie jesteście sami. Są wokół Was rodzina i przyjaciele, rozmawiajcie z nimi o tym co Was gryzie, dawajcie sobie szansę na upust emocji, zgłaszajcie się do specjalistów, dbajcie o siebie...

800 70 2222 - linia dla osób w kryzysie zdrowia psychicznego.

Lider6piorunów

Zgadzam sie w 100%. Zawsze staram sie pamietam, ze kazdy z nas ma swoje demony i problemy. Majac to z tylu glowy inaczej podchodzi sie do rozwiazywania konfliktow czy “problemow” z ludzmi. Nikt nie jest czarno-bialy.

Tytan10piorunów

@tomwolf dzięki za numer, czuje że jeśli do jutra nie wyprostuje jednej sprawy to na jakiś będę musiał dzwonić, pierwszy raz w życiu ale trzeba przełamać strach

Pokaż więcej komentarzy (24)

Autorytet

w Nauka

16piorunów

Badanie z 2022 roku opublikowane w Psychreg Journal of Psychology przeanalizowało ponad 14 000 profili z aplikacji randkowej OKCupid i odkryło coś uderzającego:

osoby farbujące włosy na niebiesko, zielono, różowo lub fioletowo zgłaszały więcej depresji i niestabilności emocjonalnej niż wszyscy inni. :flushed:

Badacze, Edward Dutton i Emil Kirkegaard, uwzględnili wiek, płeć i ideologię polityczną, a wzorzec pozostał.

Ale w marcu 2026 roku Calgary Journal przyjrzał się temu twierdzeniu, które stało się viralem w mediach społecznościowych, i doszedł do innego wniosku. Janine Groenevald, doradczyni w HEALthy MiND Centers w Calgary, wyjaśniła, że nie ma żadnych rzeczywistych dowodów na to, iż kolor włosów powoduje problemy ze zdrowiem psychicznym. To, co istnieje, jak mówi, to presja społeczna: trendy w mediach społecznościowych napędzają stereotypy dotyczące tego, jak powinniśmy wyglądać i czuć się.

Sami autorzy oryginalnego badania od początku jasno zaznaczali: to korelacja, a nie związek przyczynowo-skutkowy. :art: Czasem uderzająca dana kryje za sobą znacznie bardziej ludzką historię.

!fb pozytywny

To chyba to badanie; https://www.pjp.psychreg.org/wp-content/uploads/6-2-edward-dutton-blue_hair_blues_26-35.pdf

Autorytet3piorunów

@4pietrowydrapaczchmur coś podobnego przy zwiększonym odsetku chorób psychicznych wśród artystów - zwiększona wrażliwość, która ułatwia tworzenie sztuki, jednocześnie zmienia ryzyko gorszego radzenia sobie ze stresem. Plus farbują włosy najczęściej nastolatki, które są w grupie ryzyka i jednocześnie największa szansa, że się zainspirują od kogoś w social mediach.

Trzeba też pamiętać, że to wszystko statystyka, której nasze proste mózgi nie rozumieją - mnóstwo osób zupełnie zaburzonych nigdy sobie włosów nie zafarbuje, a pewnie i większość tych z niebieskimi nigdy nie będzie mieć poważniejszych problemów ze zdrowiem psychicznym :smiley:

Pokaż więcej komentarzy (9)

Tytan

w Muzyka Relaksacyjna

3piorunów

Muzyka Antystresowa na Ukojenie Nerwów, Letnie Krajobrazy i Głęboki Relaks

Muzyka Antystresowa na Ukojenie Nerwów, Letnie Krajobrazy i Głęboki Relaks muzyka relaksacyjna, muzyka antystresowa, głęboki relaks, kojące dźwięki, pola gryki, letnie krajobrazy, odprężenie, natura, spokojna muzyka https://youtu.be/mx8l7zuxExM #muzykarelaksacyjna #medytacja #stres

Tytan

w Muzyka Relaksacyjna

2piorunów

Muzyka na Ukojenie Układu Nerwowego i Stresu | Letni Krajobraz

Muzyka na Ukojenie Układu Nerwowego i Stresu | Letni Krajobraz muzyka relaksacyjna, układ nerwowy, muzyka wyciszająca, letni krajobraz, samotne drzewo, wypoczynek, medytacja, redukcja stresu, kojące dźwięki https://youtu.be/jpUs5VWh9Pg #muzykarelaksacyjna #medytacja #stres #nerwica

Osobistość

w Hydepark

17piorunów

Problemy ze snem ostatnio. Ciężko było przestawić się na wstawanie o 5:30 po wakacjach.

Eh, już myślałem, że udało się wyprowadzić sen, wczoraj zasnąłem 22:30 wg trackera. Dzisiaj senność była już o po 21 i prawie udał się Święty Graal - pójście spać o 21:30.

Ale dopadły w końcu wkurwiające myśli i c⁎⁎j strzelił.

Ale nic, zrozumiałem w końcu o co chodzi z melatoniną. Że ona jest średnią pomocą w zasypianiu (chociaż nie najgorszą). Za to jest (razem ze światłem rano) super w przesuwaniu zegara biologicznego*.

A dobrze ustawiony zegar + przepracowane stresy = dobre spanko w nocy i energia i chęci do życia w ciągu dnia.

*Melatonine na przesuwanie zegara jemy w małych dawkach już po biologicznym południu¹ (anti nadir). Czyli późnym popołudniem albo wczesnym wieczorem. Małe dawki - teraz używam przekrojonych na pół tabletek 1mg melatoniny czyli ok. 0.5mg, już po 18:00-19:00.

Nie chodzi o to, żeby chciało się od razu spać (chociaż efekt widziałem już tego samego dnia, chciało mi się spać godzinę wcześniej), ale o przesunięcie zegara. Tak żeby naturalnie ciśnienie na sen było duże wcześniej, tak żeby móc naturalnie zasnąć o pożądanej godzinie.

To w połączeniu z małymi dawkami melatoniny pomogło zasnąć po 22, a nie po 24-1.

Teraz trzeba popracować nad dyscypliną medytacji i pomedytować więcej przez jakiś czas, tak żeby przemyśleć/przepracować sobie rzeczy w ciągu dnia, a nie ruminować w nocy i nie móc spać od wzrostu ciśnienia z nerwów.

Są wakacje i klub strzelecki zamknięty, więc mogłem zapobiegawczo znaleźć sobie inne zajęcie na odstresowanie.

Pozdro nocne marki i tomki!

1: jakby ktoś chciał doczytać: drugi punkt zerowy krzywej odpowiedzi fazowej

ang. the second zero crossing / crossover point of the phase-response curve, PRC

Screenshot: wczorajszy udany dzień/noc i prawie idealne 6h50m snu (optimum 7h15 min wg trackera).

Fenomen0piorunów

@Legendary_Weaponsmith

Tak żeby naturalnie ciśnienie na sen było duże wcześniej, tak żeby móc naturalnie zasnąć o pożądanej godzinie.

Ale bierzesz pod uwagę że chronotyp możesz mieć taki że Twoje naturalne godziny aktywności są później? Bo można próbować wieku rzeczy albo po prostu zaakceptować wbudowany zegar biologiczny i z nim nie walczyć.

Fenomen1piorunów

@Legendary_Weaponsmith pewnie mało, bo jak drugie zmiany brałem w innej robocie, na 14, a czasem na 10 to byli wniebowzięci bo każdy chciał na rano. Takie myślenie że szybciej wyjdzie z pracy. No spoko, szybciej, ale o 21 padasz, a ja do 2 żyję :grinning:

Pokaż więcej komentarzy (9)

Tytan

w Muzyka Relaksacyjna

2piorunów

Muzyka na Ukojenie Nerwów i Stresu | Letnie Pejzaże 4K | Głęboki Relaks

Muzyka na Ukojenie Nerwów i Stresu | Letnie Pejzaże 4K | Głęboki Relaks muzyka relaksacyjna, wyciszenie, relaks, medytacja, muzyka do snu, krajobrazy, redukcja stresu, spokojna muzyka, focus music https://youtu.be/K72yObjtq4I #muzykarelaksacyjna #medytacja #stres #nerwica #depresja

Specjalista

w Dyskusje

89piorunów

Pokaż więcej komentarzy (4)

Tytan

w Muzyka Relaksacyjna

6piorunów

Kojąca Muzyka Relaksacyjna, Pomoc w Depresji, Stresie i Smutku

Kojąca Muzyka Relaksacyjna, Pomoc w Depresji, Stresie i Smutku muzyka relaksacyjna, muzyka uspokajająca, muzyka terapeutyczna, uspokojenie nerwow, relaks, muzyka na sen, muzyka na stres, kojąca muzyka, mindfulness https://youtu.be/cxICA7-rT0I #muzykarelaksacyjna #stres #nerwica #depresja