Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#zalesie

Gruba ryba

w Hydepark

126piorunów

Piszę aby się pożalić i z prośbą o poradę od osób, które być może mają jakieś skuteczne strategie do radzenia sobie z dużą presją, stresem i nawałem obowiązków w pracy.

Działam jako terapeutka SI w przedszkolu integracyjnym. Jakiś miesiąc temu okazało się, że mamy poprawiać (czyt. ktoś popełnił błąd i boją się że dotacje im zabiorą) dokumentację specjalistyczną od września 2025 r. To jest ponad 1000 papierów. Do tej pory robiłyśmy wszystko skrupulatnie, sumiennie i gówno warta ta nasza praca. Zrobiliśmy z zespołem (dwie specjalistki- bystre dziewczyny), jakieś 20% do kontroli. Okazało się, że znowu coś ktoś źle zrozumiał i k⁎⁎wa nowe wzory i nowa robota. Wzory były do niczego-formatowanie rozlazłe, zbędne przerwy, błędy merytoryczne no dramat dla estety. Chaos w komunikacji, dużo myślenia, zastanawiania się co do czego. Okazało się że musimy dorobić jeszcze ponad pół tysiąca totalnych durnoctw dokumentalnych. Wszystko zrobiłyśmy po swojemu, zoptymalizowałyśmy i tym razem tylko dwójkę dzieci posłalismy do kontroli. Znowu ma być inaczej!! Nie to, że jest źle. Ma być inaczej!

Boże, ja już dzisiaj chciałam coś robić, ale mój mózg odmawia posłuszeństwa. Siedziałam przed kompem tonąc w papierach ze świadomością, że dokumentacja bieżącą leży, warsztaty w piątek, dzieci nie widziały mnie od 3 tygodni, zaraz w czerwcu szczegółowa ocena pracy terapeutycznej wszystkich dzieciaków z którymi pracujemy (29), a również w tym miesiącu mam ponad tydzień urlopu, bo mama po zabiegu będzie i potrzebuje wsparcia.

Do tej pory dawałam radę, wspierałam koleżanki, które płakały tam i groziły zwolnieniem się (stoicyzm power). Prowadziłam rozmowy z koordynatorką, aby tamte się z nią nie pokłóciły, planowałam działania ale teraz nie wiem co sama mam zrobić. Jak do tej pory jakoś miałam założenia do pracy tak teraz pustka. Od dłuższego czasu nie mam siły na nic. Nawet treningi odpuściłam, które bardzo lubiłam bo nie mam siły. Słabo jem bo mimowolne ścisk. Źle to wszystko idzie.

Nie chcę się zwalniać, lubię tę pracę ale nie umiem już tego psychicznie zorganizować, aby widzieć w ogóle możliwość zrobienia tego wszystkiego. Siedzimy z gabinecie i totalna rezygnacja. Nigdy tak nie miałam. Pomocy Tomeczki i Tomkinie, co z tym fantem zrobić. Jak przełamać tę rezygnację?

Pokaż więcej komentarzy (79)

Autorytet

w Hydepark

28piorunów

Kto się cieszył?

Ja.

Kto zrobił grilla,

Ja

Kto się z babą posprzeczal?

Ja

Kto teraz śpi w samochodzie?

XD Ja

Plusy: śliczne niebo, od lat w gwiazdy nie patrzyłem. Dodatkowo odkryłem, że to srebrne na przednią szybę jest super kocem. A no i sam sobie wybrałem auto w którym śpię xD Bo kilka mam.

Czy jutro zrealizuje plan zmiany pracy? Sam się zastanawiałem. Ale tak. Nie ze względu na żonę czy mnie. Dla syna.

Pokaż więcej komentarzy (11)

Osobistość

w Hydepark

114piorunów

Zrobiłem sobie badanie USG brzucha, profilaktycznie. Pelen obraz razem z dolną częścią (pecherz moczowy itd.). Otrzymałem swoje badanie i opis radiologa.

Czytam sobie opis, a tam:

"macica po cięciu cesarskim".

Zonk, dzwonię do placówki i pytam co to za dziwne rzeczy. Miła pani mowi mi, ze przepracowani lekarze. Proszę o profesjonalizm i ponowną ocenę. Otrzymuje na maila drugi opis, jest taki sam tylko bez macicy. Wrzucam opis w czatGPT. Czat zauwaza, ze rozmiar miednicy zaznaczony na badaniu wskazuje jakbym był kobietą.

Dzwonię poraz kolejny z informacją, ze chyba radiolog znowu się pomylił. Informacja zwrotna to: na dniach bedziemy miec nowego radiologa i on opisze to badanie.

Czekam miesiąc na opis. To jest cyrk. Nic nie ma.

Nie wiem co robić, szukać radiologa online ? Kompletnie posrana sytuacja, nie wiem nawet do kogo sie odezwać po pomoc. Specjalista nie umie odczytać badania, bo twierdzi, ze nie jest radiologiem, a zdjecia z badania są na karteczkach 3x5 cm...

Pokaż więcej komentarzy (34)

Fanatyk

w Hydepark

83piorunów

Pamiętam, jak raz nie było terapeutki do której zwykle chodziłam i dostałam jednorazowe zastępstwo - taką młodą babkę. Musiałam jej od początku wszystko opowiadać, co i jak i w ogóle, a ona siedziała i ziewała. Tłumaczyłam sobie, że 9.00 rano, a kobieta może noc miała ciężką. Niestety jakiś taki niesmak pozostał. Pomyślałam sobie wtedy, że w sumie to ja już nie mam ochoty opowiadać obcym ludziom o moich sprawach i gdy moja stara terapeutka oznajmiła, że odchodzi z poradni bo wysyłają ją na inną placówkę, zarzucilam terapię i stwierdziłam, że spróbuję sama się ogarnąć.

Ja wiem, że jest tu wielu zwolenników terapii i wielu osobom pomogła. Jednak ja kolejny raz nie za bardzo mam ochotę opowiadać ludziom, którzy sprawiają wrażenie znudzonych, o swoich doświadczeniach. Ziewająca psycholożka na zawsze odcisnęła piętno w moim zrytym umyśle i zwyczajnie "odstreczylam" się od terapeutów.

A mem mnie rozśmieszył, choć nie koresponduje z moimi przeżyciami

Pokaż więcej komentarzy (40)

GURU

w Budownictwo

65piorunów

Sytuacja na rynku budowlanym przypomina tę na rynku świń (by Piechociński); jest beznadziejna.

W zeszłym roku nieroztropnie nabyłem ogródek działkowy (ROD), maly i drogi ale za to zaniedbany. Od razu wziąłem się za remont naiwnie myśląc że zdążę przed zimą. Oczywiście trafiłem na oszusta który zaczął z kopyta po czym wziął zaliczkę na materiał i zniknął. Zabezpieczyłem dach plandeką bo zdążył rozebrać stary ale nie zrobił nowego na zimę po czym od wiosny rozpocząłem szukanie nowego wykonawcy. I tak:

-połowa nie odbiera telefonu,

-połowa z pozostałych ma terminy na przyszły rok.,

-połowa z pozostałych nie przychodzi na umówione spotkanie,

-połowa z tych co przyjdą nie składa oferty bez słowa wyjaśnienia,

-połowa z tych co złożą ofertę w końcu się wycofuje bo 25 tysięcy za miesiąc roboty "się nie opłaca" gdyż chciałem umowę.

Został jeden który robi nieźle i niedrogo ale jako fucha bo jednocześnie pracuje na etacie i może tylko po pracy i w weekendy więc przez miesiąc nawet tego dachu nie skończył a gdzie reszta (ściany, podłogi, elewacje, taras, ubikacja, płot itd.).

Ja już jestem za stary żeby się przekwalifikować ale serio, jak macie dzieci to zabrońcie im iść na jakieś studia, po maturze jakiś fach i można żyć jak księciunio, na dodatek ostatni do zastąpienia przez AI.

Kiedyś krążył taki mem że można szybko, tanio i dobrze - wybierz dwa. To już nieaktualne, teraz w remontach można wybrać jeden.

A jak ktoś jest/zna normalnego budowlańca ze Śląska to jest robota.

Pokaż więcej komentarzy (19)

Fanatyk

w Hydepark

28piorunów

Popadać popadało, w ciągu doby jakies 12mm na m² ale to dalej mało.

Wsiąkło na jakieś 7.5cm a gdzie uzupełnienie wody gruntowych.

Opadów trzeba by z tydzień takich jak przez ostatnią dobę by może wyszło na zero.

Na zdjęciu jaśniejsza zienua to miejsce suche

Pokaż więcej komentarzy (6)

Gruba ryba

w Hydepark

76piorunów

Ja: Wychodzę z urzędu, ciesząc się, że udało mi się zarejestrować auto ostatniego możliwego dnia i nie dostanę kary.

Też ja:

Mocarz1piorunów

Może zrobiłeś literówkę w nr rejestracyjnym. Nie wiem jak w Radomiu, ale we Wrocławiu liczy się tylko nr rejestracyjny. Kiedyś chodziła pan/pani wielokrotnie widziałem i telefonem robili OCR numeru z naklejki/tablicy po tym w aplikacji sprawdzali czy jest bilet parkingowy aktywny na serwerze. Wtedy nawet jak jest włożony wykupiony bilet za szybą nie ma to znaczenia. Liczy się tylko to co na serwerze.

Fanatyk5piorunów

A aplikacjach niektórych banków możesz kupić bilet że sam zaznaczasz jak ma skończyć parkowanie. Ja z velobankiem w katowicach tak parkuje. Parkuje, wklepuje w aplikacji, nie biore papierowego biletu tylko jak wracam klikam "Skończyłem, płace"

Pokaż więcej komentarzy (40)

Osobistość

w Hydepark

22piorunów

ŁATWOSC TYCIA

Przez ok 3-4 lata męczyłam się z niedowagą spowodowana problemami zdrowotnymi. Przyznam, że jeszcze 10 lat temu marzyła bym żeby móc jeść i nietyc. Kiedy jednak zyskałam tą super moc, z zazdrością patrzyłam na kobiety przy kości, które nie mają problemów z jedzeniem i mogą jeść co chcą i przybierać mniej lub bardziej na wadze. Choć z drugiej strony dziwiłam się jak duże porcje jedzenia muszą jeść otyłe osoby, żeby przybrać taką masę, bo ja jadłam, wmuszalam w siebie jedzenie i nic, waga często jeszcze spadała.

Przyczyną mojej utraty wagi podejrzewam, że byl przewlekły stres, który wywołał u mnie dodatkowo hiperinsulimie, przez co dostawałam silnych bóli głodowych jak tylko zjadłam coś z wysokim IG i musiałam zjeść więcej by zaspokoić głód i pozbyć się bólu pustego żołądka. Do wniosku o takiej przyczynie doszłam po tym jak wszystkie te problemy znikły kiedy zaczęłam brać leki na depresje, czyli słynne SSRI. Oczywiście nie od razu ale po ok pół roku od brania leków wszystkie problemy znikły, na początku stopniowo, a po zwiększeniu dawki już było git. No i zaczęło się tycie.

Bardzo mi zależało na przybraniu na wadze, ale aktualnie już mój cel został przekroczony o 4 kg i tu tkwi sedno, gdyby nie waga, praktycznie nie widziałabym różnicy siebie pomiędzy 47 a 62 kg. No i ubrania, które przestały na mnie wisieć, a część po prostu stała się za mała. Na prawdę nie dziwię się wszystkim tym, którzy bez kontroli tyją, bo jak się widzi człowiek codziennie to takich rzeczy się niezauwaza, wszystko wydaje się normalne. Dlatego też uważam, że warto mieć w swoim otoczeniu ludzi, którzy szczerze zwrócą komuś uwagę lub dadzą komplement w zależności od zmiany.

Pamiętam też takie, epizody w swoim życiu gdzie z wagi nie korzystałam i moment w którym zauważyłam, że trochę się mi przytyło to było zobaczenie zdjęć, gdzie stałam obok szczupłych osób. Nigdy nie miałam nadwagi ale były to momenty w których po prostu wyglądałam jak kluska i po ujrzeniu zdjęć od razu zabierałam się za dietę i siłkę. Jednak rozumiem ludzi którzy potrzebują większego kopniaka by się zabrać za siebie, i to bardzo fajnie pokazuje program Kanapowcy, gdzie dopiero badania kontrolne uświadamiają uczestników o ich problemie z wagą i o tym że otyłość szkodzi ich zdrowiu. Dlatego zawsze z dużą dozą empatii patrzę na tych, którzy się zmagają z tą chorobą bo jest ona nie tylko zależna od różnego rodzaju zaburzeń, ale też przyzwyczajania do swojego ciała, którego zmian się niezauwaza.

Gruba ryba1piorunów

Dobra wrzutka...ale nadal nie rozumiem dlaczego chciałaś przytyć? BMI? Samoocena wyglądu wg jakichś "standardów"?
Pytam z ciekawości bo "chude jest piekne".
🙃

Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Hydepark

116piorunów

Nieśmieszny żart ten nf, pfu, zet.

Zadzwoniłem na początek do przychodni, do której chodzę. Tak, mamy psychiatrę, najpierw jednak wizyta kwalifikacyjno-wspierająca u psychologa, termin na początek czerwca. Po kwalifikacji wizyta u psychiatry na luty 2027.

Dotychczas hasło "ochrona zdrowia psychicznego w polsce nie istnieje" miałem jako niepotwierdzony slogan. Teraz widzę, że jest nawet gorzej.

Pokaż więcej komentarzy (13)

Gruba ryba

w Programowanie

38piorunów

Ale mnie wkurwia niemożliwie ze trzeba będzie teraz pewnie ze dwa lata czekać żeby się wielkie projekty data center wyjebały i ceny RAMu wróciły do normy jak będą to wyprzedawać.

Pokaż więcej komentarzy (19)

Gruba ryba

w Hydepark

45piorunów

Kontynuując ten temat.

Podjąłem decyzję, pójdę do psychiatry, nie po L4, bo to lekarz decyduje. Jeśli da, to super, będę bardzo wdzięczny. Jeśli nie da, to w sumie nie wiem. Nie będę zastanawiał się nad tym teraz żeby się nie zamartwiać.

Na początek spróbuję na NFZ, ale jeśli terminy będą odległe, to mam lekarza z polecenia. Nie będzie tanio, ale oby było skytecznie.

W trakcie opowiadania ludziom co dzieje się u mnie w pracy zaczyna mnie telepać, dosłownie. Czuję, że emocjonalnie wędruję rok do tyłu, gdy byłem po epizodzie depresyjnym spowodowanym lekiem i mobbingiem. Tyle dobrze, że teraz widzę to wcześniej.

Pokaż więcej komentarzy (5)

Gruba ryba

w Hydepark

176piorunów

Ale mnie wkurwia, że wszystko jest wygenerowane przez GPT. Artykuły w newsowniach, wpisy na socialach, komentarze, filmy na YT, nawet jak gada prawdziwy człowiek, to mówi językiem llmów, nowe seriale też wyglądają jakby scenariusze czaty pisały. Cały internet się popsuł i czekam na jakieś miejsce, które będzie `human-only`

Gruba ryba0piorunów

@wielbuont

Cały internet się popsuł i czekam na jakieś miejsce, które będzie `human-only`

ja tez i wiem, ze dostep do takiego internetu by sie dobrze sprzedawal, tylko nie mam wiedzy jak to zrobic :confused:

Pokaż więcej komentarzy (43)

Gruba ryba

w Hydepark

97piorunów

Właśnie wróciłem ze spaceru z psem.

Przechodziłem przez ulicę i w tym momencie podjechał mi pod same nogi taksówkarz. Niezbyt szybko, ale bardzo blisko moich nóg. Taksówkarz otwiera okno i zaczyna mnie pouczać, że "tu nie ma przejścia dla pieszych". Faktycznie - pasy ledwo widoczne, farba już dawno w większości zeszła, znaku pionowego brak. Niewątpliwie przejścia brak. Z tym, że... znajdujemy się w strefie zamieszkania. Informuję o tym pana, pokazuję znak D-41 na końcu ulicy. I mówię, że mogę przechodzić przez jezdnie gdzie mi się podoba. Mówię mu, że podjeżdżając mi pod same nogi chciał mi dać nauczkę, a wyszło, że sam nie zna przepisów, albo nie patrzy na znaki.

Pan grzecznie przeprosił, powiedział, że faktycznie się zbłaznił i powiedział, że się douczy i będzie zwracał większą uwagę na znaki.

No co Wy!? Oczywiście, że zaczął pi⁎⁎⁎⁎lić jakieś głupoty, olał moje argumenty i w koło powtarzał, że "tu nie ma przejścia!!11one". Na koniec zaczął ruszać na mnie, coby mnie pospieszyć(?).

Typowy cierp jest typowy.

Swoją drogą - znak D-40 to jeden z najbardziej bezużytecznych przedmiotów produkowanych przez ludzkość. Szkoda pieniędzy, nic z tego nie wynika. Ani jeśli chodzi o pierwszeństwo pieszych, ani o ograniczenie prędkości, ani o zakaz parkowania. Ot, wątpliwej urody ozdoba.

Autorytet0piorunów

@Olmec Och, ten znak znacznie ułatwia Straży Miejskiej wlepianie mandatów. Na zdjęciu ulubiona ulica do parkowania turystów, chcących zażyć kąpieli leśnych w Bielsku-Białej. Jest to także ulubione łowisko strażników, regularnie wlepiających tam mandaty. Masz rację - nikt nie zwraca uwagi na ten znak, jak widzą, że ktoś parkuje, to też parkują.

https://maps.app.goo.gl/EVXsYG2NTUjjyb4x9

Pokaż więcej komentarzy (15)

Koneser

w Dyskusje

79piorunów

Aktualizacja do wpisu o pobiciu.
Pojechaliśmy z kolegą wczoraj rano do Wiązownicy na komendę złożyć zeznania (04.05). 3 maja praktycznie całego przeleżeliśmy.
Stamtąd nas odesłali i mamy sami sobie znaleźć biegłego sądowego medycyny, żeby zrobił obdukcję (oczywiście my za to płacimy).
Znaleźliśmy jakiegoś biegłego. Dzwonimy do niego i wysyła nas po papiery z sor-u. Dostajemy karty informacyjne.
Kolega na swojej ma tylko o zmierzonym ciśnieniu. Ja mam trochę więcej, bo się dobłagałem, żeby mi sprawdzili brzuch (miałem zrobione usg i rtg).
Mieliśmy się z powrotem kontaktować z biegłym, ale zadzwonili do nas z komendy Jarosławskiej.
Mamy wstawić się jak najszybciej na przesłuchanie. Przyjeżdżamy, czekamy długą chwilę i w końcu ktoś w końcu do nas przychodzi. Najpierw idę ja.

Zostajemy ostrzeżeni (nie wprost) z kolegą, jeszcze przed przesłuchaniami, że gra może nie być warta świeczki i wcale nic na tym nie zyskamy, a co gorsza, sytuacja może się tylko pogorszyć.
Dodatkowo trzeba dodać, że nie mamy żadnych widocznych poważnych lub trwałych obrażeń, to nie ma co w to brnąć. Tutaj tak naprawdę nie wiadomo na 100% czy nic nam nie jest. Kolega bez mocnych przeciwbulowych musi chodzić o lasce.
Rzeczy, które nam zniszczyli (np. moje okulary korekcyjne na 800 zł), nie miały zbyt dużej wartości, żeby coś dalej z tym robić.
Z kolegą ustaliliśmy wspólną wersję tego, co mamy mówić.

Finalnie zdecydowaliśmy, że nie będziemy o nic wnosić. Zbyt duże jest ryzyko, a szansa, że coś ugramy, jest bardzo mała. Rozprawy sądowe mogłyby się ciągnąć latami. Mielibyśmy nawet stawać twarzą w twarz z tymi bandytami do konfrontacji.
Kolega jeszcze idzie za kilka miesięcy do wojska i nigdy nie wiadomo, czy nie znalazłyby się rzeczy, które by mu to utrudniły.

Finalnie w tej sprawie będziemy tylko świadkami.

Badania, żeby się sprawdzić, będziemy sobie sami na własną rękę załatwiać. Innego wyjścia nie ma.
Policji, jak zwykle, nie chce się za dużo robić. Dodatkowo nie wiadomo, czy kibole nie mają jakichś kontaktów w policji.
Bardziej byli przejęci tym, że będą mieli grafik na nowo układany za jakiś czas (podczas przesłuchania przyszedł inny policjant i o tym przy mnie gadali).
Muszę sobie okulary załatwić. Bez nich praca przy komputerze jest bardzo męcząca.
Dobrze, że mam ewentualnie od kogo pożyczyć pieniądze. Bez tego byłbym w ciemnej d⁎⁎ie w tym miesiącu.
Brzuch już trochę mniej boli. Doszła jednak do tego głowa. Nie mogę robić gwałtownych ruchów. Zaczynają dopiero teraz pojawiać się mi siniaki. Jak podskakuję (wchodzę po schodach), to słyszę, że coś mi w głowie stuka od wczoraj…

Dziękuję też za komentarze po poprzednim wpisem. Na wysropie i innych można by liczyć co najwyżej na komentarze typu "jak we dwoje to pewnie geje", "trzeba było się nie trzymać za ręce".

Osobistość24piorunów

@Garf Smutne i frustrujące to jest, że takim fiutkom ujdzie to na sucho i utwierdzi w przekonaniu, że są bezkarni. W ogóle w okolicy Jarosławia mam wrażenie, że policja c⁎⁎ja robi i jest bezużyteczna i co najwyżej to będą gnębić małolatów, którzy przy zerowym ruchu samochodowym przejdą na czerwonym przez przejście. W takich małych kurwidołkach to bankowo są dogadani z kibolami.

Specjalista5piorunów

@garf zastanawiam sie czy nie powiniscie zlozyc sprawy gdzie indziej z racji mozliwego matactwa, przydalaby sie tez informacja do wydzialu wewnetrznego o mozliwosci krycia sprawcow, bo niestety tak to wyglada

Pokaż więcej komentarzy (12)

Gruba ryba

w Hydepark

50piorunów

Ta robota niszczy mnie psychicznie, a jednocześnie boję się pójść do psychiatry, bo pewnie będzie dłuższe L4. L4, którego potrzebuję i wiem, ze byłoby mi dużo lepiej (tak jak było w ubiegłym tygodniu, gdy byłem na chorobowym z powodu przeziębienia).

Pokaż więcej komentarzy (21)

Gruba ryba

w Hydepark

88piorunów

Oficjalnie stałem się recenzentem designów z Claude Design i odechciało mi się wszystkiego.

Dwa tygodnie temu PM dostali u nas dostęp do Claude Design i od tego czasu jedyne co robię to recenzuję czy to co wypluł LLM ma sens, czy nie ma sensu. Jak powiem że nie ma sensu, to 5 minut później dostaję efekt kolejnego prompta z pytaniem "a teraz?" i tak się toczy kółeczko.

Oczywiście zanim PM pójdzie do claude to nie ma nic. W obecnej pracy pozbawiono mnie wszystkiego co lubiłem w pracy - pracy koncepcyjnej - i sprowadzono najpierw do klepacza figmy, a teraz do recenzenta designslopu. Klient przychodzi z feature requestem, to nigdy nikt się nie zastanowi co z tym zrobić, czy to ma sens, jaki będzie miało wpływ. Nie. "Maciek, narysuj", i to najlepiej na już, broń boże mieć 2-3 dni na jakieś podstawowe rozeznanie i przygotowanie czegoś w oparciu o jakieś solidne podstawy.

Doszło do tego że nie wiem co mam robić w pracy. Odkrywania problemu nie ma i nigdy nie było, zawsze był bug- request- driven development. eksplorowania możliwości nie ma, bo nie ma na to czasu. Udało mi się wywalczyć testowanie i analizę i jakąś wstępną krótką ideację, a teraz nawet tego nie ma bo ktoś znalazł plugin do Claude który symuluje ścieżkę użytkownika i ocenia czy ma sens czy nie.

Cały SDLC jest tak paskudną patologią że głowa mała. Na początku roku dano możliwość aby wdrożenia naszego produktu robili account managerowie w 100% bez udziału devów i designerów. Po zebraniu wymagań od klienta wszystko jest vibekodowane przez ludzi bez doświadczenia w programowaniu czy designie. Następnie zgłaszane bugi są analizowane przez agenta, który decyduje o ich priorytecie i dev ocenia czy może to naprawić Claude, czy konieczne jest jednak coś zrobić. W efekcie większośc bugów jest naprawiana z automatu agentem. A UX? Ten jest ogarniany pluginem do Claude i LLM as a judge dla naszego bota. W żadnym momencie procesu nie udaje mi się wskoczyć z robieniem tego co umiem - definiowaniem czy problem jest, jak go rozwiązać, zweryfikować czy gdzieś jest okazja do poprawek - upierdolili mi budżet na wszystko z końcem ubiegłego roku i zasugerowali że mogę testować nasz produkt wewnętrznie... Z ludźmi którzy wiedzą co i jak działa i po co jest...

Nigdy nie lubiłem pracować, nigdy nie uważałem że robię coś ciekawego czy ważnego, ale wiedziałem że umiem wykonywać swoją pracę i robię ją dobrze. Teraz nie mam tego poczucia. Widzę ogłoszenia o pracę i nie czuję się na siłach aplikować, nawet portfolio mi się nie chce robić.

Ciekawe czy dopracuję do końca roku, czy zorientują się że jestem zbędny już w tym kwartale...

Autorytet0piorunów

@Maciek A ja mam pytanie z zupełnie innej rury. Jakbyś miał władzę nad tym jaki wynik dostaniesz z tego claude design- to czego byś chciał? Zakładając że ai naprawdę byłby w stanie dostarczyć.

Osobistość2piorunów

@Maciek Oj tak Mordo, oj tak... Pracuję w testowaniu softu od lat i AI odbiera cały smak tej pracy. Devi zamiast dostarczać wartościowe ficiory jak jeszcze te dwa lata temu, dosłownie zasypują repo wysrywami AI których działania nikt nie rozumie i nie jest w stanie naprawić. Ich wydajność wzrosła znacznie bo zamiast zastanawiać się nad architekturą i klepać kod, po prostu bezmyślnie promptują wymagania z opisu taska (też wygenerowany przez AI) i jak działa jako tako to od razu leci merge. Nie mam do nich pretensji - góra sama narzuca takie wymagania. Od QA wymaga cię równoległego wzrostu wydajności żeby dotrzymać kroku devom więc siłą rzeczy też muszę klepać prompty na akord zamiast normalnie zastanowić się nad problemem. Pojęcie "jakości" w ciągu kilkunastu miesięcy spadło z poziomu niepodważalnej wartości do poziomu opcji - menadżerowie zachłyśnięci wizją dostarczania więcej i szybciej kompletnie stracili wyczucie co do kształtu końcowego produktu.

Ehhh, idź pan w c⁎⁎j z taką robotą. Nigdy nie byłem jakimś wielkim fanem tego co robię zarobkowo ale przynajmniej miałem jakąś radość z główkowania nad różnymi problemami. A teraz sam czasami nie wiem co w zasadzie robię w pracy.

Pokaż więcej komentarzy (25)

Gruba ryba

w Hydepark

16piorunów

Według IMGW dreptam właśnie w ulewie, sęk w tym, że w promieniu dobrych 100 km nie ma ani jednej chmury deszczowej. Nie polecam danych z IMGW w razie jakichś aktywności na powietrzu. Kolejny narodowy champion ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Pokaż więcej komentarzy (2)

Osobistość

w Hydepark

15piorunów

Od maleńkości choruję na takie 512 a tutaj się w takie ciepełko bujają po mieście. Gul to mi tak chodzi, że zaraz d⁎⁎ą pójdzie.

https://streamable.com/fcstos

Pokaż więcej komentarzy (2)