Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#podsumowanienasonety

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

15piorunów

Dzień dobry wieczór się z Państwem,
Rozpoczynając tydzień temu dobiegającą właśnie końca LXXXVII (słownie: 87) edycję naszej zabawy w kawiarnii napisałem, że to zrzędzenie (przez "ę" - literówka intencjonalna) losu sprawiło, że otwarcie jej (edycji) przypadło właśnie mnie w zaszczycie. Zrzędzenie to w osobie kolegi @George_Stark całkiem dosłownie nawet „zrzędło”, że wybrany przeze mnie utwór Odpowiedź, autorstwa pana Juliana Tuwima, utworem diproposta miał zaszczyt już być. I nawet była to prawda. Wiem, bo sprawdziłem. I wiem nawet, a wiedzą tą dla porządku się podzielę, że uprzednio wybrała go pani @KatieWee .

Szczęśliwie okazało się jednak, że konieczność ponownego rymowania do tego samego utworu zupełnie Państwu nie przeszkodziła, przez co Państwa odpowiedź na Odpowiedź była naprawdę pokaźna, choć mocno też skoncentrowana, bo w zaledwie kilku, a chcąc być dokładnym - w pięciu poetkach i poetach. W ten sposób zgrabnie przeszliśmy do cyferek.

A zatem krótka statystyka:  
* sonetów - sztuk 14 (szok!)
* uczestników - sztuk 5, w tym pań - sztuk 2, panów - sztuk 3.
Jak łatwo policzyć daje to po dwa sonety na dzień i średnio po 2.8 sonetu na głowę. A skoro o głowach mowa, to prezentują się one następująco:
* pani @moll - 1 sonet  
* pani @KatieWee - 1 sonet
* pan @RogerThat - 3 sonety
* pan @George_Stark - 8 sonetów (sic!)
* i pan @fonfi, czyli ja - 1 sonet

Skoro formalności mamy za sobą, możemy przejść do tej ciekawszej części, czyli do przeglądu tygodnia. Zapraszam.

**Nimf** by @George_Stark :zap:️14

Nikogo nie zaskoczę jeśli napiszę, że pierwszy ze swoim wytworem zgłosił się nasz kolega założyciel @George_Stark. Sonetem, którego tytuł (Nimf - przyp. red.) wbrew pozorom nie jest żadnym akronimem, kolega zwraca naszą uwagę na problem asymetrii w języku polskim. Zwraca jednak uwagę na ten aspekt asymetrii, który w szerokopojętych “massmediach” jest na co dzień pomijany, czyli na problem męskich odpowiedników nazw żeńskich - tak zwanych maskulinatywów. I chociaż obiema rękami podpisuję się pod wzbogacaniem języka, zarówno formami żeńskimi jak i męskimi, z których to język ten został tak bezkompromisowo w poprzednim stuleciu wykastrowany, to jednak forma reklamy, którą przyjął kolega budzi moje wątpliwości. No bo (skądinąd piękne) hasło “Ty – nowy duch Wisły, Ty – nimf bękart” może się jednak słabo prezentować na sztandarach.

NIMF (Natalia I Must Fuck) by @George_Stark :zap:️11

Kiedy chwilę po pierwszym, pojawił się kolejny post kolegi @George_Stark z utworem o tym samym tytule, to przez chwilę pomyślałem, że nam się portal popsuł i już chciałem zwalać winę na pana @entropy_. A potem założyłem okulary i dostrzegłem tę subtelną, ale jakże znaczącą różnicę w wielkości liter. Co więcej, po zapoznaniu się z utworem (i wstępniakiem) ucieszyłem się, że mamy z autorem podobne skojarzenia (z rybami oczywiście), które wynikają zapewne z faktu odwiedzania tych samych zakątków internetów. I choć utwór obleśny, co skrzywieniem podczas odczytu potwierdziła moja małżonka (która pozdrawia, i która utwór kazała przeczytać sobie ponownie), to traktuje on o tęsknocie. O tęsknocie za miłością. Miłością fizyczną, ale jednak miłością. Na koniec okazuje się co prawda, że “Natalii nie ma – jest jej synonim. Natalii nie ma. Jest tylko ręka”, ale, Szanowny Kolego, mogę Cię pocieszyć, że nawet kiedy “Natalia” jest - obecna nie tylko jako synonim, ale nawet jako całkiem fizyczne i literalne ciało, to bardzo często i tak “Jest tylko ręka”.

Grubaski szczupłe marzenie by @moll :zap:️12

Przyznam się Państwu szczerze, że po zapoznaniu się z tytułem utworu koleżanki @moll miałem niezły “mindfuck”. No bo jak to? Pani @moll, która (poza byciem poetką, matką na pełen etat, sroczką na błyszczące pióra, miłośniczką twórczości Pratchetta - generalnie kobietą renesansu) jest naszą nadworną hejto-kucharką pisze o odchudzaniu i diecie? Prawdziwy kucharz nie może być chudy. Takiemu kucharzowi nie można ufać. Taki kucharz to nie kucharz a zwykły przebieraniec. Zresztą popatrzmy na nasz największy skarb narodowy - pana Roberta Makłowicza. No jak by wyglądało to boskie ciało bez tego boskiego ciała? No na pewno nie wyglądałoby bosko. Dlatego kiedy już przeczytałem całość, a nie tylko tytuł, to nieco się uspokoiłem, bo autorka swoim utworem oddaje hołd zupełnie innej diecie. Diecie czekoladowej. Diecie chałeczkowej. Diecie przystrojonej kruszonką. Diecie pod którą - chociaż w przeciwieństwie do podmiotu lirycznego, brukselkę i owsiankę lubię - mogę się obiema rękami podpisać. Zatem zwracam się do Szanownej Koleżanki z apelem: proszę swoje krągłości pielęgnować i o nie dbać, a my czekamy na dietetyczne, czekoladowo-chałkowe przepisy na Przepiśniku.

Grubancypacja by @KatieWee :zap:️12

Przede wszystkim mam nadzieję, że Szanowna Autorka nie ma mi za złe, że na potrzeby niniejszego podsumowania tytuł dla jej utworu (o którym sama autorka zapomniała) zapożyczyłem z tagów pod nim się znajdujących. Zaskakujące jest, że to kolejny, trzeci z rzędu sonet (jedno-wersowo wybrakowany, ale kto by się tam czepiał) traktujący o temacie wagi, bo i kolega @George_Stark w swoich marzeniach o Natalii o tym napisał (w pierwszym wersie nawet) i koleżanka @moll w utworze wspomnianym powyżej, a teraz pani @KatieWee. Czy Państwo się jakoś umówiliście?
Po pierwsze w stu procentach zgadzam się z manifestem autorki, co zdążyłem nawet na bieżąco wyrazić w komentarzach pod utworem, że samoakceptacja to podstawa, bo skoro najwięcej czasu spędza się z samą/samym sobą, to wypada się jednak lubić. Ale dodam jeszcze, że nie warto też marnować czasu na roztrząsanie tego jak oceniają nas i co o nas myślą inni. Zupełnie wystarczy, że oni już ten czas zmarnowali. A całkiem na koniec już, do słów autorki “przed waszą wizją piękna nie mam zamiaru klękać!” pozwolę sobie dodać, że prawdziwe piękno jest w tym, że każdy z nas jest inny. A co za tym idzie wszyscy jesteśmy piękni. A na pewno ja. I skromny też jestem…

Apel by @George_Stark :zap:️8

Chociaż “Apel” kolegi @George_Stark (wiersz o tytule “Apel” dla jasności) zdobył w kończącej się edycji najmniejszą liczbę głosów, to jest to wiersz, który chyba najbardziej przypadł mi do gustu. A przypadł mi do gustu dlatego, że wyraża wszystko to, co ja chciałbym wyrazić i chociaż nie raz już próbowałem to ciągle czuję tego mojego wyrazu niedosyt. Nie wiem dlaczego, ale mam jakiś sentyment, żeby nie napisać uwielbienie, dla utworów (pisanych, śpiewanych, etc.) które są czymś na pograniczu modlitwy, rozmowy czy własnych porachunków z tym bytem, któremu nadajemy różne nazwy i imiona, i o istnieniu którego często mamy tak rozbieżne zdanie. Zważywszy na powyższe, pozwolę sobie z tego utworu “śmieszknąć” zaledwie troszkę i dlatego, chociaż najlepszym komentarzem dla niego byłoby po prostu “Amen!”, to napiszę “Enter!”

Bunt młodzieńca by @george_stark :zap:️11

To, że pan @George_Stark jest ambitny, jest nam wszystkim wiadome. Żeby daleko nie szukać, to przez tę jego ambicję całe dzisiejsze popołudnie siedzę nad podsumowaniem. Osiem sonetów. OSIEM! Ale jakbyśmy przypadkiem mieli jeszcze jakieś wątpliwości, to teraz autor napisał to już wprost. Napisał w utworze Bunt młodzieńca, mniej więcej w tym miejscu: “Bo choćbym miał koło wymyślić na nowo, to ja chcę więcej niż pełny brzuszek”. Co prawda ze względu na wiek to ja swojego buntu młodzieńca raczej zbyt dokładnie nie pamiętam, ale już z uwagi na fakt posiadania syna, który właśnie dostał papier poświadczający jego dojrzałość, to powiem tyle, że dzisiejsza młodzież też ambicje ma. Tylko w tak szybko zmieniającym się świecie ciężko tej biednej młodzieży te ambicje skanalizować. A nam, starym prykom, ciężko ten fakt po prostu zrozumieć. Tak samo jak naszym rodzicom ciężko było zrozumieć nasze wybory bądź ich brak. Jak to mawiają - zapomniał wół jak cielęciem był. Proszę Państwa - trochę wiary w tę naszą przyszłość narodu.

22 września by @RogerThat :zap:️7

Kolejny sonet, autorstwa kolegi @RogerThat zabiera nas na sesję psychoterapii, w której my, czytelnicy, występujemy w roli terapeuty. Podmiot liryczny, otwiera się przed nami i niczym karabin maszynowy, w kolejnych wersach odsłania nieodpartą potrzebę działania i czynu:

Zaniedbać nie ma co, w głowie już mam jądrową
Eksplozję - zaraz tak wybuchnę, jak się nie ruszę,
Muszę coś, muszę szybko, cokolwiek, bo czas goni…

I chociaż pacjent sprawia wrażenie rozemocjonowanego i pobudzonego to sam jednak przyznaje “nie ma tak, że się duszę”. A zatem diagnoza prosta - klasyczne ADHD. 
I na tym moglibyśmy skończyć, ale jedna rzecz nie daje mi spokoju. A mianowicie spokoju nie daje mi tytuł. Tytuł, który pasuje to treści jak wół do karety. Bo nie dość, że wiersz jest o zaburzeniach psychicznych, to jeszcze w treści literalnie występuje sierpień a nie wrzesień: “Ledwie sierpień, a wyczerpałem butlę z animuszem”. Węsząc więc za jakimś ukrytym znaczeniem i wiedząc, że autor ma hopla na punkcie wydarzeń "codziennych" historycznych sprawdziłem co też takiego miało miejsce 22 września właśnie. Niestety nie do końca jestem w stanie zdecydować czy chodzi o
* równonoc jesienną,
* światowy dzień bez samochodu,
* czy o kapitulację Lwowa przed Armią Czerwoną.
A może o Dzień Ćwiczenia Przed Lustrem Prośby o Podwyżkę Płacy?
Tak wiele pytań…

Zamknęli mi basen by @RogerThat :zap:️12

Odpowiedź brzmi: kaczka! Zgadłem Panie @RogerThat?
Kolejny sonet jest chyba rebusem. Albo zagadką. Albo już sam nie wiem. Stąd też moja odpowiedź. Chociaż to taki raczej strzał na oślep. Wygląda na to, że nakręciwszy się do działania w poprzednim utworze, kolega autor pełen energii postanowił spożytkować jej trochę na pływalni, która jak przystało na szczyt letniego sezonu jest oczywiście zamknięta. No bo przecież po co komu otwarty basen latem? W każdym razie, skoro nagromadzonej w autorze energii nie udało się rozwodnić, to musiała ona znaleźć sobie zupełnie inne ujście. I ujście to znalazła w ekspresji artystycznej. A ściślej mówiąc w wierszu o “okrąglince”. Błagam niech mi ktoś wreszcie powie, o co chodzi z tą "okrąglinką", bo mnie ciekawość zabije. Mam tylko nadzieję, że nie chodzi o bajkę o Olinku Okrąglinku, zwłaszcza, że pan @RogerThat napisał, cytuję: “Droga okrąglinko, wjechać w ciebie się zmuszę”.
Nie chodzi, prawda? PRAWDA?!

Poszedłem se biegać by @RogerThat :zap:️15

Kolejny utwór pana @RogerThat, który całkiem już utwierdza mnie w przekonaniu, że postawiona dwa sonety temu diagnoza - ADHD - jest całkiem trafna. Basen zamknięty, ekspresja artystyczna okazała się zbyt małym wydatkiem energetycznym, więc autor poszedł sobie pobiegać. Na szczęście, kiedy uczciwie przyznaje, “Że wyszedłem biegać, muszę mieć coś z głową” to dzięki utworowi “22 września” wiemy już, że przynajmniej na terapię uczęszcza. Generalnie utwór ten, podobnie jak “Apel” kolegi @George_Stark, jest bliski mojemu sercu, chociaż w zupełnie innym wymiarze. Takim bardziej cielesnym niż duchowym. Zwłaszcza w kwestii kwękających kolan.
Ale najbardziej przemawia do mnie zakończenie, w którym autor pisze “W tygodniu biega Dariusz, a ja biegam w święta”, chociaż jestem pewien, że chciał napisać “od święta”. Ja też biegam tylko od święta i do tego z samego rana, bo wtedy mam pewność, że już nic gorszego mnie w tym dniu nie spotka.

Przecież ja tego nie robię (ale lubię wyobrażać sobie) by @George_Stark :zap:️11

To niestety widać. A widać mianowicie to, że Kolega faktycznie nigdy suszu nie palił. Bo gdzie po jednym buszku od razu safari. I to w dodatku ze słoniem. Różowym. Po jednym buszku, proszę ja Pana, to się dopiero ciepełko przyjemne zaczyna robić. Mrowienie w dłoniach i policzkach. Po drugim, ciepełko rozchodzi się po całym ciele. A dopiero po kolejnych państwo Gucwińscy zabierają nas w podróż. Wtedy to już nie tylko słoń, ale i myszki, a nawet cała menażeria.
Ale z narkotykami - wiadomo - trzeba ostrożnie. A z marihuaniną zwłaszcza. I nie, nie chodzi mi tu o możliwość uzależnienia się (chociaż trochę też), ale o skutki uboczne. Skutki skutkujące niekontrolowanym - najczęściej nocnym, a więc niezdrowym - plądrowaniem zawartości lodówki. I żeby nie było, to wszystko powyższe wiem oczywiście od kolegów (powiedział @fonfi, zagryzając o 22:00 lody waniliowe kiełbasą).

Z okrzykiem radosnym by @George_Stark :zap:️9

No proszę - zagubiony u pani @KatieWee wers odnalazł się w kolejnym wytworze pana @George_Stark. Pewnie autor myślał, że jak napisze “rygor sonetowy złamałem, można dyskwalifikować” to wymiga się od podsumowania. Otóż nie tym razem. 
A tym razem mamy znowu temat chorób, chociaż nie psychicznych. Tym razem autor opisuje nam typowe objawy schorzenia zwanego fachowo “intoxicatio alcoholica”. Objawy, do których poza pospolitym bólem głowy, wymiotami czy zgagą należy ten z grupy najbardziej dolegliwych, czyli “gęganie małżonki”. Co przypomniało mi, że do tej grupy dolegliwości należy też inny, równie irytujący, a mianowicie “tupot białych mew”, o którym śpiewał już Wiesław Gołas w Kabarecie Dudek. Polecam koledze. Słuchaj i nie stękaj!

O bohaterze by @George_Stark :zap:️10

Piękny sonet oddający hołd nieznanemu żołnierzowi.
Żołnierzowi antycznemu. 
Żołnierzowi bezimiennemu. 
Historia pragnienia chwały, bogactwa, bohaterskich czynów.
Historia jakich wiele, niezależnie od czasów.
Historia spisana piękną anaforą, a nawet dwiema. 
Historia nagle przerwana.
Pośród piwonii…

Czułość by @fonfi :zap:️19

Pan @fonfi klasycznie i jak zwykle o żonie. Żeby ta biedna kobieta wiedziała co on o niej ludziom wypisuje. I jeszcze ta nieudolna imitacja stylu miłosnych liryków. To epatowanie “powietrzem”, “królową serca” czy “kwitnącą miłością”. Ale my dobrze już kolegę znamy i wiemy, że to tylko podpucha. Że już za chwilę, gdzieś tam na końcu, dostaniemy w twarz zwykłą, przyziemną i prozaiczną pointą. No i faktycznie. Tam “królowa” a tu “kup pół bochenka”. W każdym razie, jeśli dobrze odczytuję, to autor próbuje nam przekazać, że że prawdziwe uczucie mieści zarówno poezję, jak i listę zakupów. Ale to tylko moje subiektywne odczucie i mogę się oczywiście mylić…

A, jeszcze jeden! by @George_Stark :zap:️9

Tak jak edycję otworzył tak ją też kolega @George_Stark zamyka. Zamyka ją utworem “A, jeszcze jeden!”. Dobrze, że tylko jeden.
Dla tych co nie czytali, to w dwóch wierszach pan @George_Stark chwali się, swoimi zakupami. Myszką i klawiaturą. Ten o myszce, pozwoliłem sobie ze względów formalnych bezczelnie zdyskwalifikować. Zresztą nie dość, że poprawnych tagów nie miał, to na dodatek znowu coś o gładzeniu i dotykaniu traktował.
Ten drugi, o klawiaturze, wymogi formalne już spełnił. Autor ustami podmiotu lirycznego (autor bardzo prosi, żeby pojęć tych nie mieszać) zastanawia się, czy w dobie wszechobecnej cyfryzacji pisanie na klawiaturze komputera ma duszę. Podejrzewam, że takie same rozterki mieli pierwsi użytkownicy maszyn do pisania. A ile każdy z nas dałby dzisiaj za to, żeby sobie powieść na takim Underwoodzie napisać. Albo chociaż nowelkę. Osobiście, Panie Kolego, uważam, że nieważne czym (byle piórem), a co się pisze. A piękno, o które Pan się tak martwi - jak zdążyłem już parę akapitów wyżej napisać - jest w nas wszystkich. Jest, niezależnie od jednostki, w której tego piękna objętość chce Pan podawać. Jak dla mnie to może być zarówno w litrach, kilogramach, bajtach czy nawet georgebajtach.

No dobrze, pora zakończyć podsumowanie, zanim @George_Stark kupi drukarkę i wymyśli, że o niej też napisze.

Zatem, bez przedłużania (niezły żart po 2500 słowach) przejdźmy do wyników.

Tydzień temu napisałem, że zwycięzcę wybierzemy na podstawie głosów. Oczywiście kolejne zrządzenie (tym razem przez “ą”) losu sprawiło, że mój własny utwór, całkiem bez sensu, tę największą liczbę głosów uzyskał. Jednak, żeby nie być posądzonym o nepotyzm, wielkodusznie zrzeknę się tego zaszczytu na rzecz kolejnego uczestnika. A kolejnym na podium (o ile nic nie pomieszałem) okazał się być pan @RogerThat ze swoim utworem Poszedłem se biegać. Dlatego teraz jemu przypadnie zaszczyt organizacji kolejnej, LXXXVIII (słownie: 88) edycji zabawy w kawiarnii .

Gratulacje.
I dobranoc.

Fanatyk5piorunów

Aha, z tego wszystkiego zupełnie zapomniałem serdecznie podziękować wszystkim uczestnikom zakończonej edycji. Tak więc, żeby nie było że cham ze mnie, to niniejszym bardzo serdecznie Paniom @moll i @KatieWee oraz Panom @RogerThat i @George_Stark dziękuję. Dostarczyliście mi Państwo wielu (dosłownie) godzin przedniej zabawy przy obcowaniu z Wami. To znaczy z Waszymi utworami.

Teraz już naprawdę dobranoc. 🙂

Pokaż więcej komentarzy (13)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

8piorunów

Tak że, proszę Państwa, kończymy ten bal. Przez tydzień tańczyliśmy wierszem rymowanym poleczkę, do której zaprosił nas pan Andrzej Rosiewicz, więc teraz, wzorem porządnych bali, w naszej porządnej spelunie czas na białe tango! Czyli, wierszem białym:

Panie proszą panów.
Nie ma pań?
No szkoda.
Ale trudno.
Wobec tego
przechodzimy
do podsumowania.

*

A więc w LXXXVI tego konkursu wydaniu.

Rymowali:
@George_Stark , który zabłysnął swoją łaciną (albo umiejętnością obsługi translatora – kto wie?) i napisał że _Cavere flumen_ ;
@splash545 , który wrzucił kotka tak ładnego, że zastanawiam się, czy ładniejszy jest kotek czy jego wiersz bez tytułu tylko po to, żeby na koniec uznać, że są one komplementarne;
@RogerThat , który pięknie odpalił się powątpiewając w kryzysy, a szczególnie w _Kryzys demograficzny?_ ;
@George_Stark , który przypomniał sobie o polskim bohaterze narodowym mongolskiego pochodzenia i napisał _Gwiazdę ułanbatorską_ ;
@George_Stark , który , podchwyciszy pomysł kolegi @RogerThat również o jakimś kryzysie zapragnął napisać, więc napisał o _Kryzysie męskości_, no bo czemu by nie?;
@RogerThat , który nie przechodzi kryzysu, a przynajmniej nie przechodzi kryzysu twórczego, tylko pielęgnuje sobie _Roślinki_;
@fonfi , który sugeruje rzeczy, które się w głowie nie mieszczą (ale mieszczą się w dłoni) i w związku z tym napisał wiersz _Kajaczek_ ;
@fonfi , który nie pozwoliłby sobie przecież na zaniedbanie legalizmu (jak liczysz, kolego, trzynaście sylab na dziesięciu palcach, co?) i napisał formalnie poprawny sonet _Rusałka_ ;
oraz @RogerThat , który chyba jednak przechodzi kryzys tytularny, bo trzeci wiersz zatytułował _Numer 3 (trzeci)_ (ale przynajmniej wiadomo, że do trzech liczyć potrafi, co w naszej kawiarni bywa wyczynem nie lada!).

*

Ja również przechodzę kryzys, kryzys czasowy, bez zbędnych więc wstępów, od razu przechodzę do rzeczy:
zwycięzcą LXXXVI edycji zabawy [#nasonety](/tag/nasonety) w kawiarni [#zafirewallem](/tag/zafirewallem) zostaje kolega [@splash545](/uzytkownik/splash545) ! Jest to drugie zwycięstwo z rzędu Kolegi-Zwycięzcy co się nam chyba jeszcze nigdy do tej pory nie zdarzyło, więc Koledze należą się podwójne gratulacje: gratuluję i gratuluję!

Nagrodę jednak zdobywa kolega @fonfi i to właśnie on (za te sugestie parszywe, kalumnie oburzające) za karę poprowadzi edycję kolejną.

*

Dziękuję bardzo. Za różne rzeczy.

Do zobaczenia w najbliższej edycji kolejnej i (mam nadzieję) następnych kolejnych po niej następujących!

Fanatyk3piorunów

@George_Stark Wspaniała to była edycja, nie zapomnę jej nigdy.
Panu @splash545 gratuluję kolejnego zwycięstwa, Panu @RogerThat wspaniałych sonetów a Panu @George_Stark domknięcia kolejnej edycji z całkiem okazałą liczbą wytworów.
A sobie współczuję.
No bo jak tu sobie nie współczuć, skoro nie dość, że nie wygrałem, to jeszcze w organizację kolejnej zostałem wrobiony, którą to organizację nagrodą dla niepoznaki Kolega nazwał.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Mistrz

w Kawiarnia "Za Firewallem"

12piorunów

Nadeszła również pora na , a konkretnie LXXXV edycji naszego konkursu .

Wystąpili:
[@splash545](/uzytkownik/splash545) i jego sonet [Kos*](https://www.hejto.pl/wpis/sonet-opisujacy-dzisiejsze-zdarzenie-nasonety-zafirewallem-kos-na-krzesle-siedzi)
[@George_Stark](/uzytkownik/George_Stark) i jego sonety [Czas jak rzeka](https://www.hejto.pl/wpis/scie-sie-dzisiaj-rozpisali-az-milo-mam-zamiar-czytac-za-chwile-najpierw-jednak-o) , [Okręt twój płynie dalej](https://www.hejto.pl/wpis/to-bedzie-truizm-ale-obserwacja-ludzi-bywa-fascynujaca-a-rzeczywistosc-potrafi-n) , oraz [O bezsenności*](https://www.hejto.pl/wpis/coz-to-by-byla-za-edycja-w-ktorej-ostentacyjnie-nie-zlekcewazylbym-zasad-toz-to-)
[@fonfi](/uzytkownik/fonfi) i jego sonet [Łza*](https://www.hejto.pl/wpis/dzien-dobry-sie-z-panstwem-w-biezacej-edycji-pani-wrzoo-zazyczyla-sobie-nasonety)
ja i moja [Południca*](https://www.hejto.pl/wpis/nasonety-diriposta-poludnica-kaj-chlop-zbiera-plony-kabaczki-i-dynie-tam-zbiera-)

Sonetowaliśmy sobie do utworu **Sonet X** Johna Donne'a, a motywem przewodnim była, a jakże, śmierć.

I jasne, memento mori, ale też nie wszystek umrę. W związku z czym chciałabym świętować w tym podsumowaniu triumf życia nad śmiercią.
Wygranym w obecnej edycji został, naturalnie, @splash545 za jego cudowny sonet o zmartwychwstałym kosie. Kondolencje i alleluja.

*

Ale mam jeszcze kilka nagród pocie... no, wyróżnień:

Chusteczka haftowana złotą nicią dla @fonfi , tak na otarcie łez i ewentualnych glutków po kichnięciu.

Diamentowa rafantynka dla @George_Stark za sonety morsko-rzeczne.

Srebrny wiatraczek na baterie dla @splash545 , gdyby w budce było za gorąco latem.

Odkurzacz z naładowaną baterią dla mnie, bo pora się zabrać za sprzątanie.

Dziękuję i do porymowania (au rymoderci)!

Fanatyk2piorunów

@Wrzoo Dziękuję za wspaniałą nagrodę pocie... Za wyróżnienie. Chusteczka właśnie się przydała, wytarłem sobie nią jedną łzę szczęścia, że to nie na mnie padło tylko na @splash545 i drugą łzę - ze śmiechu - że się @George_Stark tak ładnie sam wpakował. A obydwu wspomnianym Panom gratuluję zwycięstwa, tego właściwego i tego podebranego.

Pokaż więcej komentarzy (18)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

10piorunów

Bry. Wczoraj się zakałapućkałem, dlatego po buntowniczemu wrzucam w sobotę. Kończymy LXXXIV edycję bitwy , w której to edycji doświadczyliśmy utworów:

@George_Stark - O flisaku
Kolejna odsłona Cyklu grudziądzkiego. W sumie ciekawe która. Ciężko jednak byłoby to zliczyć. Przy okazji sonetu Dżordż zabiera nas do samego Grudziądza i przedstawia fontannę flisaka, który to flisak nie pozwala topielcom wyjść z wiślańskiej toni, gdyby który próbował. Jak zwykle - poetycko mi wstyd przy koledze.

@Wrzoo - Kobiety kochają klamoty
Nie mam tyle komórek, co by wymyślić pochwałę utworu w słowach zaczynających się na "k", więc sobie oszczędzę. Z przesłaniem się kłócić nikt nie będzie, bo jest ono po prostu prawdą, więc to pominę. Kunszt tego wiersza to dla mnie jakaś abstrakcja. Chylę czoła.

@fonfi - Pukam
Po buntowniczemu wrzucam se w sobotę podsumowanie, bo mnie zainspirował kolega buntowniczym olaniem rymów i tematu. Lubię buntowników. W sonecie zaś kolega upuszcza pary i zwraca się ku samemu bogu (lub Bogu) z pytaniem - jak to jest...? Na końcu autor odpowiada sam sobie. Czy z racją czy bez racji? To chyba już kwestia indywidualna każdego z nas. Od siebie mogę dodać, że według mnie autor pomylił drzwi. Nie należy pytać boga ojca tylko matki natury, a ona już odpowiedź by miała, bo jaka natura jest, każdy widzi. Jak z koniem.

Zapomniałem dorzucić przy otwieraniu kryteriów oceniania, o czym przypomniałem sobie jakoś koło środy, toteż ocenię sobie subiektywnie.

I zanim nagroda główna to oczywiście nagrody główniejsze, bo przyjemne, a bez obowiązków (jak zwierzę w domu przyjaciela).
Dla kolegi @George_Stark nagroda Murarz, tynkarz, akrobata za połączenie poezji, historii i tego kurna kunsztu, co mnie zawstydza.
Dla koleżanki @Wrzoo nagroda Kwintesencji kobiecych kontemplacji za ten kurna kunszt, od którego mózg mi się gotuje, gdyż stałem w kolejce po cośtam innego te parędziesiąt lat temu.
Dla kolegi @fonfi nagroda Buntownika z powodu za zadawanie dobrych pytań i dowód na to, że humanitaryzm kurna jednak jeszcze dycha.

A nagroda główna leci do koleżanki @Wrzoo, gdyż obok czegoś takiego nie da się jednak przejść obojętnie.

Gratuluję, współczuję, pozdrawiam.
Cieplutko.

Poeto, litości - pamiętaj o społeczności.

Fanatyk7piorunów

@RogerThat Dziękujemy serdecznie za tę edycję. Niezmiernie miło mi było wziąć w niej udział, a jeszcze niezmierniej milo mi było olać jej wszelkie zasady, za które to olanie - co zaskakujące - zostałem na dodatek doceniony. Boję się tylko czy teraz takie olewanie przypadkiem mi się nie spodoba i nie wejdzie mi w krew.

Pani @Wrzoo gratuluję tej, jakże zasłużonej, wygranej. Bo to faktycznie jest majstersztyk. Chapeau bas.

A panu @George_Stark gratuluję i zazdroszczę tych praktycznych nagród (murarz, tynkarz) bo one są na wagę złota. Ja jak sobie sufit onegdaj w łazience zrobiłem, to później płatami odchodził i usłyszałem od majstra słynne "panie, a kto to panu tak sp...?". Przez co ten sufit kosztował mnie po trzykroć dwa razy tyle. Dwa razy tyle pieniędzy, nerwów i wstydu.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Lider

w Kawiarnia "Za Firewallem"

19piorunów

My tu gadu, gadu, a tu najwyższa pora zrobić . W obecnej edycji udział wzięli:

@George_Stark , którego wiersz o krześle bardzo mnie urzekł

oraz

[@RogerThat](/uzytkownik/RogerThat) , który zwycięża obecną edycję, bo Miodowe lata! Dziękuję bardzo, gratuluję i zaganiam do obowiązków. :stuck_out_tongue_winking_eye:

Pokaż więcej komentarzy (12)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

15piorunów

Drodzy Kochani! – jest mi niezmiernie miło.

Jest mi niezmiernie miło z tego powodu, że, kiedy już skończę pisać to podsumowanie, będę mógł się z rozkoszą oddać słodkiemu nieróbstwu weekendowemu. Ale jest mi również bardzo miło z tego powodu, że tak licznie odpowiedzieliście na mój apel i w tej jeszcze przez chwilę aktualnej (na moment kiedy piszę te słowa, bo na moment, kiedy będziecie je czytali, to już jednak nie) LXXXII edycji zabawy [#nasonety](/tag/nasonety) obrodziło nam wierszami, choć nie były to sonety.

Cieszę się, że się popisaliście i że napisaliście, a teraz ja jeszcze trochę popiszę i wypiszę, że:

– że wiersze nasze układaliśmy bazując na utworze pana Juliana Tuwima o tytule **Do Marii Pawlikowskiej** ;
– że wyrwałem się pierwszy i ramach Cyklu Grudziądzkiego napisałem wytwór **O toposach (czy innych archetypach)** _czyli:_ **_Co łączy starożytną Grecję z województwem Kujawsko-Pomorskim?_** ;
– że jeden wytwór było mi mało, to zaraz napisałem drugi; **Chyba** ;
– że @splash545 napisał fantastyczny wytwór o tytule **SUFO** , że aż zacząłem się przez chwilę zastanawiać „co by było gdyby...” (ale zaraz mi przeszło);
– że znowu ja stworzyłem **Doktora Frankensteina-Dolittle** ;
– że później przejąłem się losem krów i napisałem **Kotlet w cebuli i w grzybach** ;
– że później zaapelowałem do Waszego poczucia obowiązku i napisałem **O obowiązkach, ale krótko** , co przyniosło efekt, który serce me raduje;
– że @RogerThat zrobił co mógł, a okazało się, że może całkiem sporo (aż uwierzyłem w ryby z uszami) i napisał że **Jes jak jes** ;
– że @Dziwen pięknie ujął w swoim wytworze **WYPALONY** w słowa to, jak często zdarza mi się czuć (Cholerna mapa z wymazaną legendą);
– że @fonfi zachwycił mnie nie tylko zgrabnością wiersza **Lubieżne atrakcje** (ze szczególnym uwzględnieniem zachwytu nad zgrabnością strofy pierwszej), to jeszcze poruszył motyw mi literacko bliski w sposób również mi literacko bliski;
– że @onpanopticon w swoim wytworze **Praca nad sobą** posłużył się wizjami, którym ja bym się chętnie posługiwał, gdybym tylko umiał (W porannym mleku sufitu);
– że @sireplama , który wniósł **Sprzeciw!** , wierzy, że „jeszcze Kawiarenka nie zginęła” (szkoda tylko, że to „jeszcze” zakłada… – ja bym tam wolał wyrażenie z rodzaju „nie zginie”, czy coś takiego 😉 );
– że @adamszuba złowił węża zamiast bolenia, co pewnie go boli (a jeśli nie jego, to tego złowionego węża), stąd właśnie – wydaje mi się – napisał **Boleń** ;
– że ostatnim wierszem tej edycji jest wytwór, który napisał @fonfi , **Oda do pracy** – dobrze, że nie „pora”.

13 wierszy! Średnio to prawie dwa dziennie! Super! :grinning:

*

Obiecałem tydzień temu, że zwycięzcę wskażę bardzo subiektywnie, i tak właśnie robię: zwycięzcą LXXXII edycji zabawy [#nasonety](/tag/nasonety) w kawiarni [#zafirewallem](/tag/zafirewallem) zostaje [@splash545](/uzytkownik/splash545). Przepraszam.

Obiecałem też, że werdykt uzasadnię i też tak właśnie robię: co prawda obiecałem, że wybiorę wytwór, który najbardziej będzie kojarzył mi się z pracą, a ten zwycięski nie bardzo mi się kojarzy, bo ja jednak pracę mam inną i wrażenia z nią związane są równie odmienne, ale – może trochę z zazdrości, a trochę ku pokrzepieniu serc pracowniczych – postanowiłem docenić to, że inni mają dobrze i w związku z tym, tym, którzy mają tak dobrze dołożyć trochę obowiązków.

*

To tyle w . Dziękuję za tę edycję, czekam na kolejną. :smiley:

GURU5piorunów
wiersze nasze układaliśmy bazując na utworze pana Juliana Tuwima o tytule Do Marii Pawlikowskiej

@George_Stark Ooooooo...

szkoda tylko, że to „jeszcze” zakłada…

Jeszcze tu jesteśmy, a póki jesteśmy to ma się dobrze! 😛

Pokaż więcej komentarzy (9)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

13piorunów

Siema,
Miało być wieczorem, ale raczej nie będę miał wtedy czasu, a dobrym kawiarenkowym obyczajem jest luźne trzymanie się ustalonych ram czasowych, także już teraz zapraszam na szybkie podsumowanie LXXXI edycji bitew [#nasonety](/tag/nasonety) :

Utwór di proposta:* _Zdarzenie prawdziwe_ Tadeusza Boy-Żeleńskiego,
Zasady wygranej:* wygrywa utwór o największej liczbie słów (bez uwzględnienia tytułu),
Liczba uczestników:* 3,
Liczba napisanych utworów:* 6,
Średnia sonetów na dzień:* 1,2.

Serdecznie dziękuję uczestnikom, piorunującym oraz czytającym za udział i zaangażowanie. Poniżej lista utworów, autorów, piorunów oraz - najważniejsze - liczby użytych w utworach słów:

W miarę minimalistyczny sonet, który nie ma zamiaru wygrać tej edycji o nieco przydługim tytule, bo podobno się nie liczy, a jak się nie liczy to wiadomo, że można nasrać. A skoro już przy tym jesteśmy: , @pingWIN , 24:zap:, liczba słów: 36
Ostatnio spotkaliśmy w mieście puszczyka , @Wrzoo , 28:zap:, liczba słów: 80
Krzywa , @George_Stark , 15:zap:, liczba słów: 82
Sucho , @George_Stark , 12:zap:, liczba słów: 81
Czerwone maki przy ścieżce rowerowej w Venlo , @George_Stark , 15:zap:, liczba słów: 90 :exclamation:
Kostka przeznaczenia , @George_Stark , 14:zap:, liczba słów: 81

Tym samym na mocy ustalonych zasad ogłaszam [@George_Stark](/uzytkownik/George_Stark) zwycięzcą LXXXI bitwy [#nasonety](/tag/nasonety) ! :partying_face: Moje gratulacje, a także wyrazy współczucia :upside_down_face:

----------

Klasyczne nagrody dodatkowe:

@pingWIN otrzymuje nagrodę Szybkiego Strzała za napisanie pierwszego utworu o tytule, którego drugi raz nie powtórzę w niespełna 2 godziny od opublikowania di proposty.

@pingWIN otrzymuje nagrodę Krótko, zwięźle i o kupie za utwór o najmniejszej liczbie słów (36), który przy okazji poruszył nie tylko jeden z kluczowych tematów omawianych w kawiarnianej poezji, ale także moje jelita.

@Wrzoo otrzymuje nagrodę Kowal(ik)a Słowa za "wróblość mnożną" ze swojego ptasiarskiego utworu Ostatnio spotkaliśmy w mieście puszczyka .

@George_Stark otrzymuje nagrodę Sonetowca Stachanowca za nieustanne podtrzymywanie wysokiej liczby utworów oraz ich ponadprzeciętnej jakości ( Krzywa , Sucho , Czerwone maki przy ścieżce rowerowej w Venlo , Kostka przeznaczenia ).

----------

 i inna  w kawiarence  :coffee:🔥:bricks:, a konkretnie  i 

Pokaż więcej komentarzy (5)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

18piorunów

Dzień dobry wieczór się z Państwem,
Okazuje się, że ja Państwa perfidnie okłamałem. Co gorsza okłamałem Państwa nie raz - a dwa razy. W jednym wpisie.

Otwierając bieżącą LXXX (słownie: 80) edycję w Kawiarni napisałem po pierwsze, że edycja kończy się w piątek 19 czerwca. Okazuje się, że ani 19 czerwca nie jest piątkiem, ani piątek nie jest 19 czerwca. Szybki rzut oka na kalendarz i od razu widać, że 19 czerwca jest (a nawet był) czwartkiem a piątek jest (a nawet był) 20 dniem czerwca. To po pierwsze.

A po drugie napisałem, że postaram się nasz sonetowy kalendarz, który był się ostatnio trochę rozjechał naprostować. A mamy już weekend po wspomnianym 19.06, który okazał się czwartkiem i piątku, co okazał się 20.06 a ja dopiero piszę podsumowanie. Za obydwa powyższe kłamstwa serdecznie Państwa przepraszam, chociaż zaznaczam -nie były one umyślne. Niemniej, przyznaję się do winy. Bez bicia.

No dobrze, skoro drogą dedukcji wspólnie już ustaliśmy (przypominam, że największy w tym udział miał pan @onpanopticon ), że nie znam się na kalendarzu, to możemy spokojnie przejść do przeglądu prasy. Znaczy sonetów. Gdzie - jowialnie Państwa uprzedzam - również będę kłamał jak z nut, ale tym razem całkiem celowo i oficjalnie, zasłaniając się przy tym “licentią poeticą”.

A zatem zapraszam.

------------

Wycieczka Via Ferratą by @Statyczny_Stefek :zap:️18

Jakież było moje zdziwienie, kiedy chwilę po otwarciu edycji pojawił się sonet, którego autorem nie był @George_Stark . Tym razem proszę Państwa pierwszy z bloków startowych wystrzelił pan @Statyczny_Stefek ze swoją “Wycieczką Via Ferratą”. Jako, że nie znam języka włoskiego, ale znam angielski, więc “ferrata” momentalnie mi się z fretką skojarzyła. Tylko jak bym nie próbował to z żadnej strony nie mogłem tej fretki do kontekstu chodzenia po górach (które to chodzenie - przypominam - jest tematem sonetu) dopasować. Aż musiałem odwołać się do źródła wiedzy zbiorowej i sprawdzić w czeluściach internetu. Okazuje się, proszę Państwa, że “via ferrata” to z włoskiego “droga okuta” u nas zwana czasami “żelazną percią” - szyli górski szlak wyposażony dla bezpieczeństwa w stalową linę. Hejto bawi, hejto uczy - i nagle wszystko nabrało sensu!

Morze daleko poza sezonem by @Statyczny_Stefek :zap:️20

Pan @Statyczny_Stefek chociaż twierdzi, że jest raczej koneserem górskich krajobrazów, to ewidentnie podświadomie odczuwa bezmierną tęsknotę za kojącą aurą polskiego morza. A raczej za atrakcjami jakie to polskie morze oferuje: zapachem zużytego oleju ze smażalni, podchmielonymi rodakami, wrzaskiem bombelków na plaży mieszających się z głośną muzyką przez małe “em”… Ta melancholia znajduje ujście we wspaniałej elegii “Morze daleko poza sezonem”, gdzie wspomniana tęsknota wylewa się jak pot spod pachy (nie mylić z @UmytaPacha ) na plaży już w pierwszych wersach:  
Muzyczka nie gra, nikt rybki nie smaży
Nie czujesz z ogródków zapachu wódki…
Panie @Statyczny_Stefek już za tydzień ukoję pańską tęsknotę fotorelacją (na życzenie może być nawet udźwiękowioną) z samego centrum półwyspu Helskiego.

Stereotypem na Giewont! by @Statyczny_Stefek :zap:️12

Żeby szybko przykryć to swoje wzruszenie i tęsknotę za polskim morzem, pan @Statyczny_Stefek znowu ucieka myślami w góry. Jak zdążyliśmy się już wszyscy zorientować jest on jednym z kilku hejto-specjalistów od wędrówek po wszelkiego rodzaju szczytach, graniach, kotlinach, szlakach i innych wyrazach bliskoznacznych związanych z górami, w związku z czym, idealnie przed wakacyjnym sezonem postanowił przygotować dla nas Poradnik Górołaza. I tak proszę Państwa, na wyprawę w góry zaleca się:

* klapeczki, najlepiej japonki, żeby łatwo piasek i kamyki można było wytrzepać
* słodki, gazowany napój, wzmocniony rumem lub wódeczką (co kto lubi), wiadomo - na odwagę
* minimum odzienia wierzchniego, żeby nam nie ciążyło przy wchodzeniu pod górę, bo nie ma nic gorszego niż się zmęczyć i spocić
* najlepiej sprawdzają się krótkie spodnie, koszulka “żonobijka” i modne okulary przeciwsłoneczne, najlepiej zakupione od górala w ramach wspierania lokalnych biznesów na Krupówkach
* a z osprzętu to zdecydowanie smartfon z dobrym aparatem do selfiaków, resztę w razie czego dostarczy GOPR

I tak przygotowani możemy spokojnie iść w kolejkę na Giewont, gdzie swoim profesjonalnym strojem i ekwipunkiem idealnie dopasujemy się do towarzystwa na szlaku. Aha, jeszcze głośnik bluetooth się przyda, bo akustyka w górach jest ponoć fenomenalna. Ja Stefkowi wierzę więc prosto z plaży w Jastarni jadę po selfie do Zakopca.

Do Korsarzy by @Piechur :zap:️20

Hejto to nowoczesny portal dla starych ludzi. Fakt ten jest znany i jest niezaprzeczalny. Dlatego, co jakiś czas (nawet częściej niż rzadziej), za sprawą nas - leciwych użytkowników, pojawia się jakiś wpis nostalgiczny. Wspomnienie tych czasów co były, a co ich teraz nie ma. Takie wspomnienie, ba! nie bójmy się tego powiedzieć - westchnienie, zawarte jest w kolejnym sonecie, który został zgłoszony do konkursu przez pana @Piechur . Sonecie, którego sam tytuł - “Do Korsarzy” - przywołuje na kupki smakowe niewinną słodycz szkolnych lat. Dzisiejsza młodzież, przebierająca w Żabkach i Biedronkach w Snickersach, Marsach czy innych M&Msach, nie zna smaku Korsarzy. Ale nie tego oczywistego smaku. Tylko smaku draży zakupionych w lokalnym sklepie Społem za drobniaki uciułane na skupach butelek lub makulatury. Mówią, że to co dobre szybko się kończy. Jak dobrze, że producent draży Korsarzy nie zna tego powiedzenia przez co pan @Piechur mógł napisać o nich sonet, ja mogłem nostalgnąć, a społem (taka gra słów) mogliśmy po te “niebiańskie doznania” pobiec do Żabki.

Wódka by @George_Stark :zap:️17

Cztery sonety wytrzymał pan @George_Stark , zanim pojawił się ze swoim wytworem. Cztery! Gratuluję wytrwałości, powściągliwości i samokontroli. Sonet “Wódka” opowiada nam o nieuniknionych konsekwencjach, które czekają na nas ze strony płci pięknej po spożyciu tego narodowego trunku. Takim spożyciu w towarzystwie kolegów oczywiście, bo samemu to - wiadomo - alkoholizm. I tak jak pani Szymborska wprowadziła do naszego języka kilka nazw własnych dla krótkich form rymowanych, jak “odwódki, “lepieje”, etc. tak pan @George_Stark wprowadza nam do języka nazwę na towarzyskie spożycie alkoholu właśnie. A więc, moi drodzy, spożycie takie nazywa się “barzeniem”.
Co mnie jednak bardziej zaskakuje, to skąd pan @George_Stark , pomimo bycia bezżonnym tak doskonale zna te konsekwencje, z tą najpoważniejszą “w razie czego przyjmie mnie mama” szczególnie. No nic, zapytam go na następnym , kiedy będziemy się wspólnie “barzyć”. Przez “b” oczywiście!

Regaty by @George_Stark :zap:️16

Jak już się pan @George_Stark pojawił, to wiadomo - seryjnie. I nie byłby sobą, gdyby nie dorzucił kolejnego wytworu do Cyklu Grudziądzkiego. I tak po uprzednim spożyciu “Wódki”, zabrał się za "Regaty". Wiadomo, że żeglarstwo i alkohol nie idą w parze. Nie inaczej jest tym razem, bo już w trzeciej zwrotce (a pierwszej tercynie) “do równowagi doszło zachwiania: wektory sił się stały niesforne” (piękne określenia na alkoholowe zaburzenia balansu) przez co teraz “zwłoki na plaży leżą dostojne”. Grudziądzkiej plaży. Chociaż jak wczoraj sprawdzaliśmy z panem @splash545 to już ich tam nie było. No ale może włodarze, ze względów estetycznych, postanowili je uprzątnąć przed koncertem Lady Pank. Wystarczy, że sam Borysewicz jest mało estetyczny. Choć śpiewa wybornie.

Do prezesów-kolejarzy by @George_Stark :zap:️15

Do prezesów-kolejarzy to wytwór, w którym autor - @George_Stark w 14 wersach, zawarł w naszym imieniu wyraz społecznego sprzeciwu wobec sposobu w jaki traktuje nas kolejowy monopolista. Sprzeciwu wobec tego jak gardzi naszym czasem, szydzi z naszych planów, drwi z naszych ciężko zarobionych pieniędzy, za które z masochistycznym uporem wciąż kupujemy bilety. Bilety na podróż przez wszystkie odcienie frustracji, malowane przesiadkami, opóźnieniami i zmianami w i tak nieczytelnych i niezrozumiałych rozkładach. Myślę, że pani @KatieWee mogłaby coś więcej na ten temat powiedzieć. Ale @George_Stark zawarł też groźbę. Groźbę alternatywy. Tylko Panie @George_Stark dlaczego ta alternatywa - Tiguan - jest po niemiecku? Kiedy ja wiem, że Pan miłością darzy wytwór wschodniej myśli technologicznej - Ładę Nivę. No chyba, że o rym chodziło - to ok.

Serca drgania by @fonfi :zap:️13

Klasycznie na ostatnią chwilę, korzystając z okazji, że edycja się przedłuża, wpada pan @fonfi . Zamyślony i rozmarzony. I pisze nam w swoim wytworze “Serca drgania”, że chciałby, ale tak jakby nie może. Uzewnętrznia nam się ze swoim pragnieniem bycia kochanym, kiedy chłop ma żonę przypominam. Wychodzi na to, że on też kocha, ale się udręczać. A słowami “Aż serca bicia nie umilkną drgania” twierdzi, że będzie się tak udręczać, aż zadręczy się całkiem. No dekadentyzm pełną gębą. Tylko śmiem twierdzić, że mu z tą dekadencją zupełnie nie do twarzy - do wąsów panu, panie @fonfi , nie pasuje.

Jowej by @onpanopticon :zap:️8

A na sam koniec, po tej całej poetyckiej uczcie - deser. Deser w postaci debiutu w sonetach. Pan @onpanopticon dołączył do naszych kawiarnianych zabaw już jakiś czas temu. I jest na szlaku, który przeszedł chyba każdy z nas. Zaczął w czterech rymach i teraz zjawił się z sonetem. Sonetem “Jowej”, co po polsku znaczy “Rower”. Muszę się przyznać, że podsumowując ten utwór jestem, proszę Państwa, daleki od obiektywizmu. Tak daleki jak długie są rowerowe wyprawy pana @onpanopticon a. Dlaczego - zapytacie? Dlatego, że moja cała przygoda z poezją (przez małe “pe”) również zaczęła się od roweru i pisania o nim, a miała swoje ujście w "endorfikach" (autoreklama). Dlatego ja w pełni rozumiem ten stan upojenia endorfinami, kiedy myśli szaleją a słowa i rymy same się cisną na usta. Albo na papier. Albo na ekran. Co kto woli. I całym sobą, każdym kawałkiem odbierałem i czułem te “gościńca grudki”, “rytm przerzutki”, “ślady kół w ziemi niezłomne” i coś co może Państwa zaskoczyć, a jest wspólne tak dla poezji, jak i jazdy na rowerze - “mego z sobą spotkania”. No wzruszyłem się, no. Cieszymy się Panie @onpanopticon z Pańskiego towarzystwa tutaj i proszę pamiętać, że czeka na Pana jeszcze tag .

----------------

Otwierając edycją napisałem Państwu, że pomysł na wyłonienie zwycięzcy mam odważny i szalony. Jednak tak jak się obawiałem pomysł spalił na panewce i niestety pan profesor Ryszard Koziołek, polonista i rektor Uniwersytetu Śląskiego moją wiadomość-prośbę pozostawił bez odpowiedzi. Niektórzy powiedzą, że może to i dobrze. W każdym razie, Panie Profesorze, jeśli jednak jakimś zrządzeniem losu zawita Pan tutaj do naszej Kawiarni, to moja propozycja pozostaje aktualna.

W związku z tym wygranego musimy wyłonić klasycznie. Na podstawie vox populi. Podliczając głosy, mam nadzieję, że zdecydowanie bardziej skrupulatnie niż komisje wyborcze, wyszło mi, że mamy remis pomiędzy panami @Statyczny_Stefek i @Piechur . W takiej sytuacji, pozostawiając decyzję ślepemu losowi, rzut monetą zadecydował, że laur zwycięzcy w LXXX (słownie: 80) edycji trafia do pana @Piechur .

Państwu dziękuję za uwagę a zwycięzcy gratuluję. I klasycznie już współczuję.

EDYP:

Wódka by @RogerThat :zap:️11
Jak słusznie Pan @RogerThat był zauważył w komentarzu poniżej, został pominięty w podsumowaniu powyżej. Trochę z własnej winy, chociaż chyba jednak z mojej bardziej. A na pominięcie absolutnie nie zasługuje. Pan @RogerThat zdążył zgłosić się do konkursu nawet przede mną i przed każdym z dwóch możliwych terminów czyli przed piątkiem co miał być 19, a nawet przed czwartkiem co 19 faktycznie był.

W ten sposób okazuje się, że w edycji mamy dwa wytwory o tym samym tytule “Wódka”. Jednak “Wódka” pana @RogerThat smakuje zupełnie inaczej niż ta od @George_Stark . Jego wódka jest zdecydowanie bardziej gorzka, chociaż smak jej osładzają kobiece usta. Ale żeby tylko jedne usta. Autor oddaje się “barzeniu” w towarzystwie wielu - naliczyłem sześć (słownie: 6) - kobiet. W pewnym momencie upojenie alkoholowe na tyle go zamracza, że dla jednej z dam, decyduje zadłużyć. Dam - bo już Bułhakow w "Mistrzu i Małgorzacie" pisał, że tylko damy piją wódkę. A może to o spirytus chodziło? Ale odbiegam. W każdym razie, z powodu zadłużenia, a więc barku środków na kolejne “kolejki” autor popada w przygnębienia i powoli trzeźwieje przy stoliku w kącie.
Sam.
Bez dam.
Co tylko dowodzi, że damy (a przynajmniej barowa ich odmiana) to jednak tylko na kasę są łase. Wniosek gorzki, jak wódka.

Pokaż więcej komentarzy (18)

Mistrz

w Hydepark

13piorunów

Em, coś się stało i nie było mnie słychać, więc LXXVIII edycja nieco mi się wydłużyła... No ale pora podsumować efekty Waszej pracy i zadecydować o zwycięzcy :smiley:

Sonet : https://www.hejto.pl/wpis/coz-mam-watpliwa-przyjemnosc-rozpoczecia-lxxviii-edycji-nasonety-diproposta-w-zw

Sonety :

[@George_Stark](/uzytkownik/George_Stark) i [Wieczne wczasy Marka Nowaka*](https://www.hejto.pl/wpis/z-cieplymi-wspomnieniami-z-wczoraj-i-tymi-cieplymi-mniej-ile-komu-mam-oddac-kasy)
[@moll](/uzytkownik/moll) i [Nie da się*](https://www.hejto.pl/wpis/nie-da-sie-czesciej-sie-krzywi-niz-sie-prostuje-utykasz-czasem-na-dziwnych-wykre)
[@RogerThat](/uzytkownik/RogerThat) i [O Panie, to ty na mnie](https://www.hejto.pl/wpis/o-panie-to-ty-na-mnie-spojrzales-swym-trzecim-okiem-kiedy-sadzilem-tuje-patrzyle) , [Czarny biały, trochę żółty](https://www.hejto.pl/wpis/czarny-bialy-troche-zolty-jeden-zaklety-w-kratce-ciosy-bialych-przyjmuje-nie-pot) i [Paszko, wróć*](https://www.hejto.pl/wpis/paszko-wroc-zodyn-nie-wiedzial-kazdy-sie-przejmuje-co-tonie-co-woni-w-lesnych-od)
[@adamszuba](/uzytkownik/adamszuba) i [Pieniądze biorą a nie zarybiają*](https://www.hejto.pl/wpis/pieniadze-biora-a-nie-zarybiaja-gdy-bez-kwitnac-zaczyna-serce-sie-raduje-gdy-na-)
[@pingWIN](/uzytkownik/pingWIN) i [Dzień jak co dzień*](https://www.hejto.pl/wpis/dzien-jak-co-dzien-co-dzis-nowego-dziwen-knuje-co-znajdzie-w-mysli-odmetach-czy-)
[@splash545](/uzytkownik/splash545) i [Różana zagadka*](https://www.hejto.pl/wpis/umytapacha-erwinorommelo-vredo-rozana-zagadka-gdzie-tez-sie-paszka-umyta-znajduj)
[@fonfi](/uzytkownik/fonfi) i [Oda do płyty chodnikowej*](https://www.hejto.pl/wpis/dzien-dobry-wieczor-sie-z-panstwem-ponizszy-utwor-ktory-jest-wytworem-diriposta-)
[@Piechur](/uzytkownik/Piechur) i [#polityka](https://www.hejto.pl/wpis/siema-diriposta-na-utwor-di-proposta-w-bitwie-nasonety-polityka-znow-jeden-drugi).*

Zgodnie z przyjętymi zasadami te osoby są wykluczone z wygranej w tejże edycji, co zawęża listę poszkodowanych do następujących osób: @KatieWee , @Wrzoo , @Statyczny_Stefek oraz @moderacja_sie_nie_myje3

W wyniku losowania, co do którego uczciwości nikt nie powinien mieć pretensji, zwycięzcą okazuje się [@Statyczny_Stefek](/uzytkownik/Statyczny_Stefek) - gratulacje!

Nagród dodatkowych nie przewidziano, za to z chęcią, znaczy się przykrością, przyjmę na siebie wszystkie kary, które wymyślicie za to opóźnienie

Dziękuję za uwagę!

Pokaż więcej komentarzy (27)

Lider

w Kawiarnia "Za Firewallem"

17piorunów

Skoro miałem zaszczyt rozpocząć, to i teraz mam zaszczyt zakończyć LXXVII edycję .
Była to edycja wyjątkowa, polegająca na odbijaniu piłeczki i pomimo tego, że mam teraz sporo roboty związanej z podsumowaniem, to jestem zadowolony, że udało mi się rozruszać poetyckie towarzystwo (11 osób!) bo sonetów było istne zatrzęsienie (17!)!

Gratuluję wszystkim uczestnikom i dziękuję za chęć wzięcia udziału w ping-pongowej zabawie. :slightly_smiling_face:
Poniżej lista uczestników wraz z ich dziełami:

Zjdałbym gofera - @splash545

Czar miłości - @fonfi

Kawiarenka Pana Jerzego - @moll

Przebudzenie potwora - @George_Stark

Wypróżnienie potwora - @George_Stark

Żeby się bawić naprawdę dobrze, należy zawsze pamiętać o zabezpieczeniu - @George_Stark

Tak mówią - @fonfi

Już witał się z gąską - @fonfi

Książki - @splash545

Proszę ja Ciebie - @George_Stark

Ten pierwszy raz - @fonfi

Wodna pokusa - @KatieWee

Królu Rogerze - @Wrzoo

Czy to samolot? Czy to superman? Nie... - @RogerThat

Mnich - @pingWIN

Ale bym sobie w góry poszedł, Wy też idźcie, jeśli możecie - @Statyczny_Stefek

Polowanie - @Piechur

Oraz ostatni

Zamach na moderatora - @moderacja_sie_nie_myje3

Bez zaskoczenia jednoosobowa moderacja wykazała brak chęci udziału w zabawie. A więc ogłaszam zwycięzcę naszej zabawy, a jest nim:
@bojowonastawionaowca gratuluję! 😁

Fanatyk12piorunów

I co teraz? Doszliśmy do tak dalekiej edycji, że nie spodziewam się jej przerwania.
Owiec, lemme smash some sonet.

Pokaż więcej komentarzy (12)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

10piorunów

No dzień dobry.
Kolejna już edycja zabawy dobiega końca i już widzi finisz. Widzi go, bo zaraz wychodzę i nie będę miał czasu później zrobić podsumowania. Była to edycja XXXXXXXVI lub jak ktoś woli LXXVI, słownie siedemdziesiąta szósta. Z racji okrągłej rocznicy (nikt mi nie wmówi, że taka nie jest) i z racji tego, że mieszkam we Wrocławiu, i z racji tego, że tak wcześnie jest, to postanowiłem nieco zautymatyzować wyłonienie zwycięzcy.
A z racji tego, że hejto down i na kompie nic nie mogę zrobić, a nie widzę opcji, żebym umiał zrobić to na telefonie - niestety nie podlinkuję sonetów biorących udział w tej edycji. Ale zapraszam na tag. A w tej edycji brali udział:

Dżordżi z sonetami "Śpiący się budzi" oraz "Akomodacja oka" (do zaburzenia akomodacji u okulisty używa się atropiny, czyli mrocznej substancji, która daje chore jazdy, jak się zje wilcze jagody).

splaszu z sonetem "Klątwa".

Oraz fonfi z sonetem "Literat(ka).

Oraz rzutem na taśmę RogerThat z sonetem" Dentysta".

I teraz zwycięzca. Bez precedensu również wezmę udział w zawodach.

Turututu

Dziś jest mecz Śląsk Wrocław v Jagiellonia Białystok. Jak wygra Śląsk, to wygra @George_Stark. Jak wygra Jaga, to wygra @fonfi. Jak będzie remis, to wygra @splash545 (jako poprzedni organizator ma fory). A jak mecz zostanie odwołany, to wygram ja, RogerThat. Czy nie jest to uczciwe? As simple as I can make it.

Pozdrawiam cieplutko.

Pisanie na telefonie to jakiś dramat.

Poeto, litości - pamiętaj o społeczności.

Fanatyk4piorunów

@RogerThat To chyba będzie jedyny raz w życiu kiedy obejrzę mecz piłki kopanej. Bo te drużyny to piłkę nożną grają, prawda? :thinking_face:

Pokaż więcej komentarzy (8)

Lider

w Kawiarnia "Za Firewallem"

15piorunów

Skoro otwarłem to teraz zamknę LXXV edycję . Do ostatniej chwili a nawet dłużej czekałem, aż swymi myślami ubranymi w rymy podzieli się @fonfi bądź @splash545 , lecz ani jeden ani drugi nie zdecydował się nic skrobnąć, ale mniejsza.

I tak, pomimo tego w kończącej się właśnie edycji towarzystwo było doborowe, gdyż składało się z czwórki wspaniałych poetów takich jak:

- @George_Stark z wierszem O symbolach pogrzebowych

- @moderacja_sie_nie_myje3 z wierszem Smoluch z Czarnych Krzewów

- @RogerThat z wierszem Nie mam problemu z Oskarem

- @moll z wierszem bez nazwy traktującym o zasadach gry

*

A zwycięzca zostaje @RogerThat , gdyż jako jedyny nie miał problemu z rozpoznaniem i nawiązaniem do utworu tytułowego. A takie było ukryte kryterium oceniania, które wymyśliłem przed chwilą.

*

Zwycięzcy serdecznie gratuluję, a reszcie uczestnikom również serdecznie gratuluję! A za uwagę dziękuję! :stuck_out_tongue_winking_eye:

Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

11piorunów

Dziś Święto Pracy, no to czas zabrać się do pracy!

Z jednej strony szkoda, że wytworów pojawia się mało. Z drugiej jednak, kiedy przychodzi do posumowania, a szczególnie kiedy to podsumowanie muszę zrobić ja, no to fajnie – bo łatwo, a i pisania nie ma za wiele.

W tej edycji udział wzięło uczestników dwóch, a wierszy napisali pięć. Oto i rzeczone wiersze:

**_Upiór_** autorstwa kolegi @George_Stark ;
**_Zwierzyniec_** autorstwa kolegi @splash545;
**_Festiwal Żenady_** autorstwa kolegi @George_Stark;
**_Lenistwo aniołów_** autorstwa kolegi @George_Stark;
**_Zasady_** _albo_ **_Wychowanie_** autorstwa kolegi @George_Stark.

*

Zapobiegliwy Organizator uchylił tydzień temu zasadę lex retro non agit, czym otworzył sobie furtkę do tego, ażeby włączyć do konkursu również i wiersze opublikowane pomiędzy edycjami, jak to zrobił kolega @bojowonastawionaowca, autor sonetu bez tytułu, ale za to ładnego.

Organizator jednak z tej otwartej furtki postanowił nie korzystać, a kolegę-autora zawołał tylko po to, żeby go trochę nastraszyć.

Wobec powyższego organizator nie ma innego wyjścia, jak przyznać zwycięstwo koledze @splash545. Zwycięstwo w pełni zasłużone, za którego przyznanie jednak Organizator kolegę przeprasza.

Organizator nie wytłuszcza zdania ogłaszającego zwycięzcę, ażeby to zdanie ogłaszające (które jest szczególną odmianą zdania oznajmującego) nie za bardzo rzucało się w oczy, bo wtedy nastraszony mógłby je zbyt wcześnie zauważyć i nie zostać wystarczająco nastraszonym.

Organizator dostrzegł również opublikowany w czasie trwania tej LXXIV edycji wiersz kolegi @pingWIN pod tytułem **_Teraz_**, ale – ponieważ kolega jasno zaznaczył, że nie chce być wciągany, Organizator tym razem postanowić nie być złośliwym i kolegi nie wciągnął.

*

To tyle w LXXIV edycji konkursu w kawiarni . Do zobaczenia w kolejnej – ze mną na pewno! 😉

Pokaż więcej komentarzy (10)

Osobistość

w Kawiarnia "Za Firewallem"

14piorunów

Uszanowanie Kawiarenkowicze :smiley:

Nadszedł piąteczek a więc czas na podsumowanie LXXIII edycji naszej sonetowej zabawy.

Uczestników było czterech ale sonetów napisali 7. Jest to dobry wynik, zwłaszcza, że okres świąteczny się trafił. Sam niestety nie napisałem sonetu gdyż powstaje nowy odcinek szeryfowej epopei i zaprząta mnie on całkowicie. Nie ma co jednak przedłużać.

Oto lista wiekopomnych dzieł stworzonych w tej edycji:

1. @George_Stark - Sobota, 26.04.2025 - 12
2. @splash545 - Refleksja okołopogrzebowa - 16
3. @fonfi - Krótka historia o rodzicielstwie - 22
4. @George_Stark - Kaja (stłuczka z maja) - 12
5. @pingWIN - JESTEM GRUBOM RYBOM, BUL BUL! ! ! - 27
6. @George_Stark - Bogów nie ma (przynajmniej tych wodnych) - 17
7. @fonfi - Bardzo lubię święta, bardzo lubię święta, bardzo... - 18

Zasady był jasne od samego początku - im więcej piorunków tym lepiej. Najwięcej ich zdobył @George_Stark, który mozolnie, w pocie czoła ciułał piorunki i uciułał ich łącznie aż 41 w trzech sonetach. Serdecznie gratuluję zwycięstwa :smiley:

1. @George_Stark - Zwycięzca tej edycji, zdobył 41 piorunów. Ale za szkalowanie Ojca Śniętego nie dostaniesz medalu tylko odznakę HERETYK, również za pierszy sonet :smiley:
2. @fonfi - Zdobywca 40 piorunów za dwa sonety, do zwycięstwa brakło tak niewiele, aż mnie korciło żeby cofnąć pioruny dzordzowi xD Dostajesz oznakę BELFER za trudy i znoje, wielomiany i przekroje :smiley:
3. @pingWIN - tak się zgina dziób pingWINa proszę pana, nie ma że sonet pozakonkursowy liczy się jak każdy inny. Sonecik ozdobiony eleganckim komiksem zdobył najwięcej piorunków bo aż 27 i dostajesz pan odznakę FANATYK
4. @splash545 - Zdobywca 16 piorunów, dostajesz odznakę WICHRZYCIEL za gorszenie hejtowej młodzieży i osób starszych stoicką wersją 'róbta co chceta' :smiley:

Bardzo dziękuję za udział, czytanie tak eleganckich sonetów do tak wdzięcznego utworu diproposta było czystą przyjemnością.

Nieobecnych zapraszam do udziału w następnej edycji którą poprowadzi @George_Stark :smiley:


Fanatyk0piorunów

@moderacja_sie_nie_myje3 Dziękujemy za poprowadzenie a nawet doprowadzenie do szczęśliwego końca kolejnej edycji. Harcerską odznakę belfra przypinam i będę z dumą nosił na wypiętej piersi.

@George_Stark moje kondolencje. Zwłaszcza, że zamiast w długi weekend piec kiełbaskę na grillu będziesz musiał podsumowanie klecić. :stuck_out_tongue_winking_eye:

Pokaż więcej komentarzy (18)

Mistrz

w Kawiarnia "Za Firewallem"

20piorunów

Szanowni,

Pora zakończyć bieżącą, LXXII edycję naszej zabawy , w której rymowaliśmy do utworu Jana Kasprowicza.

Udział wzięli:

* Szanowny @George_Stark wraz ze swoimi sonetami _Mokry (z)gon_, Gadzie pożądanie,
* Szanowny @splash545 wraz ze swoim sonetem _Sonet o kapuście_,
* Szanowny @moderacja_sie_nie_myje3 wraz ze swoim sonetem _bez nazwy, lub o roboczym tytule Niestety, nie wytrzymałem_ :confused:

*

Przed ogłoszeniem wyników zapraszam na komunikat od sponsora tego wydarzenia, producenta leku Febrisan:

Przepraszam Cię, Kochanie, że Cię zaraziłam

Mój luby
Kochaj mię
W traumie
Choroby

Jak z tuby
Smarkanie
Zaflegmię
Cię, ślubny

Febrisan piję
Na kaszel prochów
Tonę zużyję

Wnet Ciebie trzasło.
Ty żonę własną
Od morderstwa uchów

*

Jak zapowiedziałam, że w tej edycji warto się postarać, tak widzę, żeście się pięknie postarali.
Otóż kryterium wygranej w tej edycji jest najmniejsza liczba zdobytych piorunków. A tak się składa, że najmniej zdobył ich [@moderacja_sie_nie_myje3](/uzytkownik/moderacja_sie_nie_myje3) — gratulacje i kondolencje! :candle:

*

Nagrody pocie... wyróżnienia? A pewnie, że są.

@splash545 otrzymuje Srebrny Szybkowar do przygotowywania pysznych gołąbków w trymiga. Bo jak kapusta, to gołąbki. :yellow_heart:

@moderacja_sie_nie_myje3 staje się dumnym właścicielem Tombakowej Gwiazdki Szeryfa - symbolu prawa, sprawiedliwości i porządku. Może nie oficjalnego, ale symbolu.

@George_Stark — za swój podwójny wkład w tę edycję otrzyma ode mnie parę Grudziądzkich Butów z Krokodylej Skóry. Tylko nie leć w nich samolotem, bo straż graniczna może je zatrzymać.

Pięknie dziękuję za udział i życzę Wam, żebyście się nie pochorowali. :yellow_heart:

Pokaż więcej komentarzy (15)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

13piorunów

Dzień dobry się z Państwem,
Jest piątek. A skoro jest piątek, to jest mi, jak zwykle niezmiernie miło poinformować Państwa, że właśnie dobiegła końca kolejna - LXXI (słownie: 71) edycja naszej zabawy w Kawiarni .

Na początek muszę się Państwu przyznać, że otwierając tę edycję niecały tydzień temu, kiedy to w sposób arbitralny - żeby nie napisać bezczelny - narzuciłem wymagania ilościowe, naszły mnie wątpliwości. Całe dwie mnie one naszły:

Po pierwsze, czy aby nie nadużywam pozycji - nie bójmy się tego słowa: siły*, wynikającej z faktu bycia organizatorem? W końcu daleki jestem od bycia despotą. A przynajmniej nie chciałbym być za takiego uważany, a “legalistę” od “despoty” cienka zapewne dzieli granica.
* Po drugie, co to będzie jeśli nie uda się nam dać z siebie tych 10% i nie zbierze się grupa siedmiorga (i jednej dziesiątej) autorów?

Na szczęście nikt mnie nie zlinczował, @George_Stark mnie z Kawiarni nie wyrzucił a @bojowonastawionaowca bana nie dał. Państwo natomiast, nie wiem czy to dzięki zgrabnym rymom wiersza Juliana Tuwima, czy dzięki mojej brutalnej w swojej formie zachęcie, dzielnie stanęliście na wysokości zadania za co serdecznie i z całego, radującego się serca - dziękuję!

Czas zatem na cyferki. Do rywalizacji przystąpiło, zgodnie z moimi obawami, dokładnie (z dokładnością do jednego miejsca po przecinku) 7.1 poety. Poeci Ci opublikowali łącznie 15 utworów, z czego Pan @George_Stark wyprodukował ich sztuk osiem, Pan @splash545 dwa, a pozostałe osoby, które za chwilę szczegółowo wymienię - po jednym.

Przejdźmy teraz do najciekawszej części tego podsumowania - przeglądu tygodnia.

Antoni Tonący by @George_Stark :zap:️11
Tradycyjnie już pierwszy na scenę wyrwał się Pan @George_Stark , z kolejnym klasykiem z Cyklu Grudziądzkiego. Gdyby nie fakt, że rymy do momentu ogłoszenia są niewiadomą to pomyślałbym, że on te wiersze ma przygotowane "na zaś". Co zaskakujące, bohaterem wytworu nie jest znany nam wszystkim Jerzy (ani Wiesiek). Poznajemy więc nową postać - Antoniego, któremu mamy okazję towarzyszyć w czasie kiedy z chłopca przeistacza się w młodego mężczyznę. Obserwujemy jak za sprawą buzujących hormonów na jego dziecięcych, strażackich fascynacjach pojawia się pierwszy zarost, strażaków zmieniając w "strażaczki" (dziwny ten zarost...), a chłopięcą fascynację, w pierwszą młodzieńczą miłość. I jak to z pierwszymi miłościami bywa - jest ona nieszczęśliwa. Co z kolei prowadzi do tragedii “grudziądzkiej”. W tym momencie możemy odetchnąć tylko z ulgą, że jednak nie był to Jerzy…

1/10 poety by @splash545 :zap:️14  
Pomimo moich próśb i uwag, żeby nie traktować kwestii "porcjowania" autorów zbyt dosłownie, Pan @splash545 oczywiście (OCZYWIŚCIE) postanowił spełnić wymagania literalnie - co do joty - dostarczając dziesiątą część poety. Nie dowiadujemy się, która to jest 0.1 część poety - choć może to i lepiej. Wiemy natomiast, że pozostałe 0.9 się nie zmarnowało: "Poety koniec żywota, Nakarmmy zwłokami kota" i że ten mały ułamek poety "Wiersza napisać nie zdołał". Mam tylko nadzieję, że autor nie uszczuplił w ten sposób naszego Kawiarnianego grona. Jeśli znowu ktoś zaginie to wiecie kogo winić…

Bywa czyli Degradacja klasowa by @George_Stark :zap:️11
Rymy Tuwima ewidentnie przypadły do gustu Panu Dżordżowi, bo dosłownie chwilę po pierwszym wytworze przybiega do nas z kolejnym. W utworze zachwyca nas przede wszystkim (choć nie tylko) jego forma. Mistrzowska zabawa słowem, wieloznaczeniowością i rytmem. “Być było dobrze: gdzie mógł być – bywał; lecz bywać przestał, bo tak już bywa” wgniata w fotel nie mniej niż podróż pociągiem, do której autor nawiązuje opisując życiowe - nomen omen - “koleje” losu podmiotu lirycznego. A smakowite, niewinne nawiązanie w ostatniej, refleksyjnej tercynie do twórczości innego Georga - Orwella: “albowiem byt jego jest bytem prola” - to już tylko wisienka na tym wielowymiarowym torcie.

Problem zardzewiałych zawiasów by @George_Stark :zap:️16  
Z “Problemem zardzewiałych zawiasów” miałem niemały… problem. Bo utwór ten dotknął mnie osobiście. To znaczy nie tyle dotknął mnie, co dotknął uszkodzonego zawiasu w jednej z szafek w mojej kuchni. Dotknął również faktu, że zawias ten pozostaje uszkodzony już od dłuższego czasu. Od czasu tak długiego, że żona przestała mi nawet co pół roku o nim przypominać. I nie ważne ile razy czytam ten wiersz, to nie mogę się zdecydować, czy jest on wezwaniem - swoistym podprogowym przekazem - żebym się tym zawiasem zajął, czy może zgodnie z ostatnim wersem "Weź i ten zawias idź i mu olej" powinienem sprawę jednak olać. Na razie, póki co wciąż myślę…

Czarna polewka by @moderacja_sie_nie_myje3 :zap:️13
Powrót z zaświatów, proszę Państwa. Czyli rzec można Sonet zombie… Pan @moderacja_sie_nie_myje3 wykorzystawszy, niczym kot, już dwa życia i cieszący się trzecim, przychodzi do nas z klasycznym motywem zbrodni i kary. Fakt, zaproponowana przez autora kara - terminalna - może wydawać się nam odrobinę zbyt brutalna, jak na zbrodnie:

* łakomstwa ("Grube smoluchy siedzą i chleją"), 
* braku higieny ("Brudne paluchy do szklanic się kleją"
* czy nieobyczajnego zachowania ("Bekać im teraz się głośno zachciewa")

Musimy jednak zrozumieć, że czasami, za pomocą wyrazistych środków literackich ("pierwszy już leży w krwi własnej brei" czy "nie dobiegł dalej niż do żywopłota"), trzeba zbudować atmosferę grozy aby skupić, jakże rozproszoną dzisiaj, uwagę czytelnika-adresata. W tym wypadku zapewne współczesnej, źle wychowanej młodzieży. A przewijający się gdzieniegdzie w wytworze kolor ”czarny” nie ma tu przecież żadnego znaczenia…

Pączki by @George_Stark :zap:️11
Jak dobrze, że otoczony jestem ludźmi życzliwymi. Ludźmi, którym wzajemne nasze dobro czy też może bardziej - dobrostan, ten fizyczny i duchowy - leżą na duszy. Utworem “Pączki” Pan @George_Stark , jak zresztą sam pisze, postanowił zadbać o moje samopoczucie dostarczając mi kolejnych materiałów do głębokiej analizy i zadumy oraz radości z dzielenia się z Państwem wnioskami z tej analizy wyciągniętymi. A temat jest ważki, bo pod postacią “pączka” traktujący o wieku. Wieku tak zwanym słusznym i związaną z nim, coraz mocniej ograniczoną paletą przyjemności. Zwłaszcza tych na literę “P”. Wspólnie z autorem dochodzimy do wniosku, że z dostępnych w moim wieku przyjemności (na “P”), to nawet w kwestii pierdzenia należy zachować daleko idące środki ostrożności. W związku z tym, tytułowy “pączek” faktycznie może być ostatnią bezpieczną przystanią. Taką przystanią przez słodkie “P”. (Nie ukrywam, że sytuacji tej smaczku dodaje fakt, że podsumowanie to piszę spożywając pączek właśnie)

Pączki czyli Żart wiosenny by @George_Stark :zap:️11
Pączki czyli Żart wiosenny” jest wyrazem tęsknoty. Tęsknoty za rzeczą utraconą. Mawiają, że do dobrego człowiek szybko się przyzwyczaja. A ci co tak mawiają, to samą prawdę prawią. Dlatego kiedy zostaliśmy chwilowo otuleni i rozpieszczeni pachnącym, ciepłym i świeżym ciałem pani wiosny, a ciało to zostało nam gwałtownie odebrane na rzecz starej, dogorywającej i zgryźliwej zimy, to ograbieni tą przerwaną pieszczotą z rozkoszy - cierpimy. A wyraz tego cierpienia i tej tęsknoty za świeżym i jędrnym - autor zawarł (w imieniu nas wszystkich) w swoim wierszu właśnie. Dziękujemy Panie @George_Stark .

Klasyczny sonet namawiany by @splash545 :zap:️17
Panie @splash545 - źle, źle i jeszcze raz źle. No jaki klasyczny, jak nie klasyczny. Ten sonet znaczy się. Sonet klasyczny, proszę ja Pana, to ma wersów 14. Wersy te, proszę ja Pana, to powinny układać się we dwa tetrastychy i dwie tercyny. Co więcej, żeby on był naprawdę taki klasyczny i czysty to jeszcze powinien mieć po 13 zgłosek w tych wersach. Więc ten Pana sonet, proszę ja Pana, to on jest “antyklasyczny”. Ale przyznać muszę, że w dwóch kwestiach ma Pan całkowitą rację:

* w tym, że "fonfi z Dźordżem się starzeją"
* w tym, że "wełniasty stwór beczący, do zabawy nie dołączy(ł)"
* i w tym, że "fonfi z Dżordżem bardzo by chcieli, żeby płeć druga, urodziwa…", no chcieliby, chcieli...

Czyli jednak nie w dwóch, a w trzech kwestiach tę rację Pan ma…

Mam ostatnio smaka na ryby by @Wrzoo :zap:️25
Mam ostatnio smaka na ryby” to utwór, w którym autorka - Pani @Wrzoo - za pomocą dwóch rybek małej uklejki i nie tak małej serioli (wiedzieliście, że seriole mogą osiągać rozmiary do 2m długości?!), powala nam zajrzeć w swoje stany emocjonalne. Uklejka to panegiryk (trudne słowo) poukładanego, spokojnego i niemąconego problemami pierwszego świata, życia autorki. Życia, którego już nie ma, ponieważ skuszona "tłustym robakiem" Pani @Wrzoo , daje się złapać na haczyk i zmienia pracę. Alegorią (troszkę mniej trudne słowo) tej zmiany jest właśnie seriola. Seriola, która orientuje się, że nie dość, że została z bezpiecznej wody wyciągnięta, to jeszcze wylądowała na talerzu. A na dodatek gdzieś w tle słychać niepokojące: “Z rybom, tak?!”

Tu!! by @adamszuba :zap:️12  
Wszyscy wiemy, że Pan @adamszuba lubi operować obrazem. Żeby operować obrazem, czy to w fotografii, czy w poezji trzeba mieć spostrzegawcze oko i dostrzegać nim okazje, albo może raczej inspiracje tam, gdzie pozornie o nie ciężko. Inspiracja, o czym dyskutowaliśmy już wielokrotnie, potrafi człowieka zainspirować w najmniej oczekiwanych okolicznościach. W autobusie. Na przejściu dla pieszych. Albo dajmy na to w toalecie. Poezję kloaczną już tutaj mieliśmy, fotografii raczej bym nie chciał oglądać… Jednak w tym konkretnym przypadku Pan @adamszuba zainspirował się - na szczęście - na spacerze. A efekt tej inspiracji możemy podziwiać nie tylko na klimatycznych fotografiach, ale również w obrazie malowanym słowem. A nawet słowami. Ubranymi w 16 wspaniałych wersów.

O zgubnych skutkach tupania nóżką by @fonfi :zap:️14
Tupnięcie nóżką okazało się być, wbrew tytułowi wiersza, bardzo owocne. Nie dość, że udało się zmobilizować Szanownych Państwa do wiosenno-poetyckiej aktywności, to jeszcze obrodziło nam utworów tyle, że nie wiem kiedy uda mi się skończyć to podsumowanie. Zwłaszcza, że kątem oka widzę, że @George_Stark nie przestaje dbać o moje dobre samopoczucie i podrzuca kolejny wytwór. A i nóżka już nawet - dziękuję - boleć przestała…

O tym jak Jerzy trafił do stomatologa by @George_Stark :zap:️15
Niewiele brakowało, a umknęła by mi w podsumowaniu ta perełka. Zapewne poprzez celowe nieotagowanie jej przez autora. A wielka szkoda by była i to nie tylko przez fascynujący zwrot na określenie aktu miłosnego: "przyssać się", który jest jednocześnie tak uroczy i tak obleśny, że do tej pory nie mogę się zdecydować jaki jest bardziej. Głównie jednak dlatego, że utwór ten dowodzi ostatecznie (co zauważył już nawet Pan @splash545 ), że nie tylko ja, ale i Pan @George_Stark się starzeje i najwyższa pora by kompleksowo zadbać o swoje zdrowie. Zacne to i chwalebne, że Jerzy wybrał się do stomatologa. Ale chyba czas zbadać też o oczy. Bo autor ewidentnie źle doczytał. Mnie w tej edycji chodziło o 7 AUTORÓW, a nie 7 UTWORÓW, które to Pan @George_Stark łaskaw był skwapliwie sam osobiście dostarczyć. I to nawet nie licząc tego jednego właśnie opisywanego. Dlatego Panie Jerzy, zapraszam do okulisty. A jakież z wyleczonym wzrokiem będą widoki na ten dekolt u dentystki…

Tęskny wiersz poety tęskniącego by @George_Stark :zap:️13
Motyw tęsknoty nad wyraz często przewija się w obecnej edycji. A to tęsknoty za wiosną. A to za utraconym spokojem w życiu. A to za młodością. Tym razem jest to tęsknota za jednym z nas. Mogę jedynie napisać, że życzę i sobie i Państwu, żeby ktoś kiedyś dał tak wspaniały wyraz tęsknoty za nami, kiedy nas już gdzieś zabraknie. Chociaż mam nadzieję, że w Kawiarni nikogo już więcej nie zabraknie. Prawda Panie @splash545 ? PRAWDA?! :stuck_out_tongue_winking_eye:

Na przykład w połowie maja w Warszawie by @KatieWee :zap:️16
No nie wiem czy mogę się zgodzić z tezą stawianą przez Panią @KatieWee , że "z braku słońca i ciepła poeci smutnieją". Jak to mawia moja teściowa: “polemizowałbym się”. Patrząc na cały zimowy okres, w czasie którego miałem przyjemność uczestniczyć w Kawiarnianych zmaganiach, to raczej nie mamy na co narzekać. Chociaż już z kolejnym stwierdzeniem, że "Gdy panny na ulicy zaczną się rozdziewać, Wszystkiego po poetach można się spodziewać" “polemizował się” nie będę. Zwłaszcza, że wyraźnie mowa jest o poetach, a nie o poetkach. W każdym razie jest mi niezmiernie miło, że postanowiła Pani jednak "Rzucić się (…) na szerokie pola" i dołączyć do nas w bieżącej edycji bo nie dość, że dopełniła Pani swoją osobą grupę siedmiorga autorów to i wytwór wspaniały.

Po sobotnim treningu by @George_Stark :zap:️13
“Kyrie eleison”! - jakby powiedziała Pani @UmytaPacha . Chyba muszę anulować synowi karnet na siłownię! Szybko kończę tę edycję, bo jeszcze - nie daj boże - ten utwór wygra!

W tym miejscu, jak zwykle dochodzimy punktu, gdzie jedyne co nam pozostaje to ogłosić zwycięzcę. Albo, jak na przykład dzisiaj - zwyciężczynię. Ponieważ w LXXI (słownie: 71) edycji naszej zabawy , przygniatającą przewagą głosów, pierwsze miejsce przypada Pani @Wrzoo za jej wytwór “Mam ostatnio smaka na ryby”.

Gratuluję.
Współczuję.
Pozdrawiam.

Pokaż więcej komentarzy (16)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

17piorunów

Dobry wieczór!

Nikt już chyba nic więcej nie napisze, więc napiszę ja. Ale i ja napiszę niewiele, no bo wiele do napisania to nie ma.

Zrobimy sobie teraz takie dziwne odliczanie. W dół i nie po kolei, a może po kolei, ale wyrywkowo:

Siedemdziesiąt – no bo ten wpis to w LXX edycji zabawy w kawiarni . A rymowaliśmy w niej do fragmentu utworu _Śmierć poety_ autorstwa pana Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego , patrona mojego gimnazjum, co przypomniało mi się już po zadaniu zadania.

Dwa – no bo tylu uczestników wzięło w tej edycji udział, co być może symbolizują te dwa iksy w liczbie LXX. Co miałoby symbolizować el? – pojęcia nie mam.

Dwa – no bo tyle wierszy zostało w tej edycji napisane. A były to:

**_Latający Grudziądzanin_** autorstwa kolegi @George_Stark oraz

piękna **_Przewrotność losu_** autorstwa kolegi @fonfi – pod wierszem nie pochwaliłem, no to tutaj pochwalę, bo chwalić jest za co, a już szczególnie to za wyrażenie „Zrobiłem z Ciebie wuja!", bo bardzo mi się to wyrażenie spodobało i skłoniło mnie do uśmiechu, a i do pewnych przemyśleń nawet.

Jeden – no bo tylu może być zwycięzców i już miałem nadzieję, że to ja nim zostanę drugi raz z rzędu, co w historii jeszcze nigdy się nie zdarzyło, więc byłbym pierwszym, któremu się to zdarzyło, no ale wobec takiego obrotu rzeczy, jakim się te rzeczy obróciły, no to zwycięzcą ogłaszam kolegę [@fonfi](/uzytkownik/fonfi) !

Serdeczne gratulacje, z ulgą jednak! 😉

Fanatyk4piorunów

@George_Stark Dziękuję. No nie mogłem Cię zostawić samego. Nawet te dzisiejsze czteryrymy to piją do mnie, bo skończyłem z sonetem (co nie jest sonetem) grubo po 2 w nocy - jak ta sowa. Bałem się zostawić do rana, żeby się nie okazało, że znowu będę zmuszony wrzucać po zamknięciu. Ale faktycznie ten układ rymów to ciężka sprawa była, żeby to się jakoś posklejało.

No i cieszę się, że Ci się "wuj" spodobał - w mediach mówią, że takie "wujowanie" to podobno teraz na czasie jest... 😉

Fanatyk5piorunów

Chyba aż wrócę do sonetów, jak tak patrzę. Do samego końca, mojego lub kawiarenki. A może nie. Zobaczę.

Pokaż więcej komentarzy (34)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

11piorunów

Piątek, zatem czas podsumowania tygodnia poetyckich zmagań w kategorii .
Zgodnie z przedstwioną przeze mnie tydzień temu regułą, tę edycję wygrywa @George_Stark , którego sonet "Remis" zdobył w chwili liczenia 20 piorunów.

W tej edycji opublikowano, jeśli się nie mylę, a mylę się często, dwanaście sonetów, przy czym niezowodnie twórczo płodny @George_Stark napisał aż siedem.
Nie wiem, czy mogę przyznać nagrodę jury, czy nie, ale przyznam. Chciałbym wyróżnić @RogerThat za jego sonet
"Smutek miasta", ale jeszcze chyba bardziej za wstęp do tego sonetu. Smutne, piękne, prawdziwe.
Muszę się odnieść również do dyskusji, która wywiązała się między poetami @George_Stark a @fonfi . Nie będę wchodził w szczegóły, gdyż jako osoba starsza wiekiem (po czterdziestce) mam pewne kłopoty ze sprawnością intelektualną i trudno mi te wszystkie wzajemne odniesienia, prztyczki i kalumnie ogarnąć. Uważam jednak tego rodzaju dyskusje za twórcze i mobilizujące do pracy nad sobą.
W edycji tej wzięli udział również @Piechur z Sonetem szytym na miarę, który dotyczył krawiectwa oraz @splash545 z lotniczym Sonetem samolotowym.
Wszystkim bardzo dziękuję za piękne utwory liryczne. Bardzo przyjemnie się z wami rymuje.
Teraz czekamy na ruch @George_Stark i rymy na dziś!

Fanatyk4piorunów

Panu @George_Stark gratuluję zasłużonej, choć pewnie nie całkiem chcianej wygranej, a panu @adamszuba dziękujemy za doprowadzenie do szczęśliwego końca LXIX edycji (numerek dla Georga, żeby nie musiał liczyć :stuck_out_tongue_winking_eye:)

Pokaż więcej komentarzy (12)

Lider

w Kawiarnia "Za Firewallem"

16piorunów

Sonet o infantce i karle zrobił robotę! Sonetów w tej edycji Ci u nas pod dostatkiem. W debiuty obrodziło takoż!

Ponieważ @George_Stark napisał tylko 9 (słownie: DZIEWIĘĆ) sonetów, edycji tej nie wygrywa @bojowonastawionaowca . W związku z tym wygrywa żona [@adamszuba](/uzytkownik/adamszuba) swoim bardzo ładnym debiutem. A ponieważ nie ma tutaj konta, za to w myśl zasady "mąż i żona jedno ciało" to może i jedno konto na hejto. W związku z tym kolejną edycję ogarniają wspólnie lub sam @adamszuba.

Gratulacje, Robaczku! - zwycięstwo poza laurem sławy i szacunkiem w kawiarence to także obowiązki. Także teraz szukasz sonetu, wstawiasz z tagiem , otwierając kolejną edycję. A w kolejny piątek wybierasz zwycięzcę (za piorunki lub inaczej) i robisz podsumowanie.

Z kronikarskiego obowiązku, wymieniam wszystkie sonety, którymi uraczyli nas poezji pisarze - dziękuję Wam za wspólną zabawę:

@George_Stark - Wycieczka (1)
@adamszuba - Uśmiech dla karła (debiut nr 1)
@George_Stark - Jak sobota to tylko… (2)
@adamszuba - utwór bez tytułu (debiut nr 2 - "Moja żona też napisała")
@splash545 - Nim polecę
@George_Stark - Uroki podróży z PKP (3)
@George_Stark - O przyjaźni (4)
@George_Stark - Nawet bez kota. wersja optymistyczna (5)
@George_Stark - Wierszyk całkowicie bez sensu, ale brzmi dobrze i jest dość zabawny (przynajmniej według autora), dlatego też autor zdecydował się go opublikować (6)
@George_Stark - Szwagrowi – w podzięce (7)
@George_Stark - Szczotka zaradzi! - https://www.hejto.pl/wpis/jednak-do-trzech-razy-sztuka-bo-kiedy-uswiadomilem-sobie-ze-nastapila-w-calej-na (8)
@George_Stark - Nocny wypas świni męskiej (9)
@fonfi - Atrapa - https://www.hejto.pl/wpis/dzien-dobry-wieczor-sie-z-panstwem-pod-koniec-poprzedniej-edycji-nasonety-obieca
@moll - List napisany w przyszłość - https://www.hejto.pl/wpis/wygrac-nie-wygram-ale-sobie-chociaz-cos-napisze-wink-list-napisany-w-przyszlosc-

Pokaż więcej komentarzy (12)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

14piorunów

Dzień dobry się z Państwem,
Na wstępie mała formalność. Zostałem wczoraj upomniany, że w dobrym, „kawiarenkowym” tonie jest wyrazić swoje niezadowolenie i ubolewanie - żeby nie napisać rozpacz - z powodu konieczności przygotowania podsumowania tej czy innej (w tym wypadku akurat tej) edycji na sonety. Że liczba utworów zbyt duża, że pojawiają się na ostatnią chwilę, że literki w nich małe i okulary trzeba… No więc uwaga, teraz narzeknę. Mam nadzieję, że wystarczająco przekonująco:

OLABOGA!
Już.

A więc mamy piątek, 14 dzień marca. Czyli 03.14. Czyli jak wszyscy na pewno wiedzą dzień liczby Pi.

A poza tym z tematów sercu nam bliższych mamy też wspomniany już finał LXVII (słownie: 67) edycji zabawy . Kończąca się edycja minęła nam na romansie z “Romansem”. Romansie z “Romansem” Bolesława Leśmiana oczywiście. A dokładnie na romansowaniu z rymami z tego “Romansu”. I pomimo, że cały portal w ostatnim tygodniu żył przede wszystkim porównywaniem długości swoich… półek! oraz przepychaniu się w kolejce po stempelki z pewnym wodnym ssakiem, to jednak (nie bez wysiłku) udało mi się z tego zalewu informacji wyłowić wytwory Waszego (i mojego) autorstwa w ilości sztuk dziesięć (słownie: 10).

Wspomniane 10 sonetów, bo o nich mowa, jest wynikiem przystąpienia do współzawodnictwa 4 osób. Co, jak łatwo policzyć przy pomocy operacji dzielenia, statystycznie daje po 2.5 sonetu na głowę. Jednak poezja to nie statystyka i fakty mają się zgoła inaczej, a widać to poniżej:
- @George_Stark wytworów: 6
- @moll wytworów: 1
- @splash545 wytworów: 1
- @fonfi , czyli ja - wytworów: 2

Troszkę cyferek za nami, to teraz czas na przegląd i podsumowanie tego z czym mieliśmy przyjemność się przez te kilka dni zapoznać.

Higroskopijność zwłok by @George_Stark :zap:️10
Pierwszy wystąpił przed nami, jak zawsze skuteczny niczym babcia w wyciąganiu sekretów, Pan @George_Stark , który żeby podzielić się z nami swoim zaniepokojeniem niskim stanem wód, tym razem wytrzymał niecałe 41 minut od otwarcia edycji. Przechodząc do analizy treści wspomnianego sonetu wychodzi na to, że w ramach działań pro-ekologicznych, przyjdzie nam teraz - poza wymianą samochodów na elektryczne i piciem przez (o ironio!) rozmoknięte papierowe słomki - powrócić do staromodnego grzebania zwłok w ziemi zamiast w Wiśle.

Zaginiona gąbka Jerzego by @George_Stark :zap:️11
Zapewne kiedy część z Państwa cieszyła jeszcze oczy pierwszym sonetem Georga, on zdążył już przygotować następny. I tak, po kolejnych 25 minutach, zatroskani stanem polskich wód wielbiciele literatury wrzuceni zostają - a jakże - pod prysznic. A tam zastajemy Jerzego miotającego się z powodu jakiejś zaginionej gąbki. GĄBKI, proszę Państwa. Problemy pierwszego świata… Ręką to nie łaska?!

Bez tytułu by @moll :zap:️23
Na szczęście dla kontrastu do przyziemnych (choć bardzo zgrabnie przedstawionych) perypetii naszej ulubionej, wyimaginowanej, kawiarenkowej hejto-pary dostajemy od Pani @moll sonet poważny. Sonet bez tytułu, który na potrzeby tego tekstu pozwolę sobie zatytułować “Lubię się zadręczać”. @moll , z właściwą sobie tylko gracją, otwiera przed nami drzwi do otchłani swoich wewnętrznych rozterek, w której “…walczą dwa głosy, krzyczy ten smutny, szepcze radosny”. Czując się w ten sposób (w ten piątkowy wieczór) zaproszeni, możemy spokojnie się rozgościć i rozkręcić imprezę dorzucając od siebie trochę (przepitych?) głosów, głośnej muzyki i ogólnego zamieszania, żeby pomóc Pani @moll ten smutny głos zagłuszyć a ten radosny - wzmocnić. @moll przyniosłem wino, gdzie postawić?

Paniom by @George_Stark :zap:️13
I pomyśleć, że wszystko powyższe wydarzyło się w jeden zaledwie wieczór. Ale teraz, z lekkim - jedni moralnym, inni alkoholowym - kacem po imprezie u @moll , wchodzimy w dwudzionek. A tutaj 8 marca i Dzień Kobiet. Kiedy my - chłopcy/mężczyźni/panowie w związkach - biegaliśmy rano za tulipanami, przynosiliśmy “kruszanty” z kawą do łóżka swoim paniom, to Pan @George_Stark z racji swojego kawalerstwa (dobrze kojarzę, prawda?) miał czas przygotować rymowane życzenia. Życzenia, z których skwapliwie każdy z nas przy okazji wręczania kwiatów skorzystał. W każdym razie ja skorzystałem. Pominąłem tylko ten fragment “…i torebek, butów…” Dziękujemy Panie @George_Stark !

Zabiłem grubasa by @splash545 :zap:️16
Pan @splash545 znany jest z tego że propaguje szeroko pojętą gimnastykę. Gimnastykę umysłową - w postaci sesji medytacyjnych i codziennych stoickich wynurzeń, idealnych na rozruch szarych komórek w trakcie porannej kupy,
oraz gimnastykę cielesną - szpanując ilością przysiadów, przebiegniętych kilometrów czy zrobionych pompek (w kwestii których mam wątpliwości, że w ogóle człowiek jest w stanie ich tyle zrobić, bo ja po 5 przez tydzień muszę być karmiony gdyż rąk nie mogę unieść). W każdym razie wpisując się w te trendy dostajemy 2 w 1, sonet-propagandę zdrowego trybu życia, a jednocześnie ucztę dla umysłu w postaci takich perełek jak choćby “Ten leń już nie żyje - świętujmy pogrzebem!”. Chyba muszę to rozbiegać…

Sztuka podróżowania komunikacją wielkomiejską by @fonfi :zap:️19
Okazuje się, że w jednym i tym samym mieście, w temacie komunikacji (wielko)miejskiej można mieć skrajnie różne opinie. Pierwszy raz opinie te - moja, oraz Pana @sireplama - starły się na ostatnim warszawskim hejtopiwie. Ja stoję na stanowisku, że komunikacja ta jest na - co najmniej - przyzwoitym poziomie, kiedy Pan @sireplama wylewa na nią wiadro pomyj. Zapewne do tematu wrócimy jeszcze nie raz, a tymczasem zainspirowany wpisem mojego adwersarza, spróbowałem za pomocą humoreski wejść w jego buty. I tak jak jemu w autobusach, tak mnie trochę w tych jego butach niewygodnie i zdania nie zmienię. O!

Pejzaż z łabędziem i dziewczyną by @fonfi :zap:️14
Czasami nachodzi mnie ochota na napisanie czegoś bardziej… bardziej… no mniej w moim przyziemnym, prześmiewczym stylu. (Ha, ha! Właśnie napisałem, że mam jakiś styl… Boki zrywać!:rolling_on_the_floor_laughing:). No i teraz mnie też taka ochota naszła. Na "literacki impresjonizm" mnie naszła. Na szczęście z pomocą przyszła, jak zawsze niezawodna w kwestii mimowiednej (trudne słowo) inspiracji, Pani @UmytaPacha z filmikiem ze śmiesznym pieskiem. I tak jak Pani Pacha mimowiednie mnie zainspirowała, tak mnie równie mimowiednie wyszła sielska ekloga… Na jakiś czas wystarczy.

Nie trzeba się gniewać by @George_Stark :zap:️11
Ewidentnie stoickie nauki Pana @splash545 znalazły podatny grunt. I niby autor, z fałszywą skromnością twierdzi, że “nie zna się, no to się wypowie” ale jednak z racji wieku i doświadczenia, które temu wiekowi przynależy, pięknie rozprawia się z tematem przemijania. Urody głównie przemijania. I tak jak ze stoickim spokojem Pan @George_Stark podchodzi to kwestii gniewu wobec świata, ja równie spokojnie podchodzę do kwestii przedmiotowej urody. Bo ja to jednak przystojny jestem. A przynajmniej tak myślę, skoro na moje o to pytania, żona zawsze odpowiada twierdząco: “aha, tak, tak…”.

Vive la France by @George_Stark :zap:️10
Imię zobowiązuje. Zwłaszcza imię George. W kolejnym wytworze nasz George - @George_Stark manipuluje bezczelnie historią, niczym ten drugi George - George Orwell, który robił dokładnie to samo za pomocą Ministerstwa Prawdy w “1984 roku”. Co prawda nasz George nie ma za sobą całego ministerialnego aparatu i nie gubi się (mam nadzieję) jeszcze w faktach. Co więcej, gryziony zapewne wyrzutami sumienia - do tej manipulacji się przyznaje. I napisałbym może jeszcze coś złośliwego, gdyby nie fakt, że cały ten utwór, a szczególnie “Anglik pieprzony, gentleman z chlewa!” wybrzmiewa w mojej głowie wspaniałym echem, niczym głosy w głowie bohaterki tegoż sonetu - Joanny d’Arc.

@moll – ku pocieszeniu by @George_Stark :zap:️10
“Ku pocieszeniu” to literacko fenomenalna próba zmanipulowania mojej skromnej (podkreślam - skromnej) osoby. Nie po raz pierwszy zresztą. Upchnięcie przeogromnej liczby wyrafinowanych środków stylistycznych, zwłaszcza moich ulubionych - przerzutni, miało skłonić mnie do zmiany zasad, które sam na początku tej edycji ustaliłem. Niestety ulegając pokusie, nawet takiej pod maską kunsztownej zabawy językiem, nie mógłbym spojrzeć sobie w twarz. Skądinąd przystojną. Ale o tym chyba już wcześniej pisałem. (jeszcze raz podkreślam - skromnej)

------------------------

W ten sposób dobrnęliśmy do końca i nie pozostaje mi nic innego, jak nie zabierając już więcej Państwa czasu, przedstawić zwycięzcę obecnej LXVII (słownie: 67) edycji zabawy w Kawiarni . I tu niespodzianki tym razem nie będzie, gdyż legalistą będąc i trzymając się własnych zasad ogłaszam, że "vox populi" czyli Państwa głosami zwycięzcą zostaje nie kto inny a Pani @moll .

Gratuluję.
Współczuję.
Pozdrawiam.

Lider5piorunów

@fonfi bardzo ładne podsumowanie. 😉

>codziennych stoickich wynurzeń, idealnych na rozruch szarych komórek w trakcie porannej kupy
Zdradzę taki szczegół techniczny, że ja właśnie najczęściej w trakcie porannej kupy wrzucam te stoickie wynurzenia na hejto. :stuck_out_tongue_winking_eye:

Gruba ryba3piorunów

@splash545

Zdradzę taki szczegół techniczny, że ja właśnie najczęściej w trakcie porannej kupy wrzucam te stoickie wynurzenia na hejto.

Pan Jerzy jest jednak dziełem proroczym! Bo który inny autor wspominał o powstawaniu dzieła Rozmyślania: dwójeczka? 😉

Fanatyk2piorunów

@splash545
>Zdradzę taki szczegół techniczny, że ja właśnie najczęściej w trakcie porannej kupy wrzucam te stoickie wynurzenia na hejto.
Tak coś czułem. Chociaż to może nie najszczęśliwszy dobór słów... :thinking_face:

Pokaż więcej komentarzy (21)