Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Top — ostatnie 30 dni

gość

Typ wpisu

Fenomen

w Hydepark

62piorunów

W związku z ostatnimi aferami w polskich szpitalach coraz częściej wraca dyskusja o prywatyzacji ochrony zdrowia, jakie to super rozwiązanie, jak dobrze działa w Singapurze, USA w Szwajcarii, w UAE : ) nikt oczywiście tego nie doświadczył, ale memcenowskie populizmy zasiały już ziarno w słabych umysłach podatnych na manipulacje. Dyskusja na wykopie jest dobrym przykładem tego w jaki sposób wygląda proces myślowy ludzi, którzy nie mają pojęcia jak funkcjonuje system ochrony zdrowia.

Naczelny_Cenzopapista

22 godz. i 13 min temu _via Wykop_

Patrząc na ilości przepalanej kasy przez NFZ to jeszcze może się okazać że po takiej prywatyzacji będzie taniej. No i prywatne podmioty medyczne nie dadzą się j⁎⁎ać lekarzom którzy "pracują" 72h na dobę. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Poniżej aktualny ranking najlepszych systemów ochrony zdrowia na świecie, żaden z tych w top 10 nie jest prywatny.

1. Taiwan (78.72)

2. South Korea (77.7)

3. Australia (74.11)

4. Canada (71.32)

5. Sweden (70.73)

6. Ireland (67.99)

7. Netherlands (65.38)

8. Germany (64.66)

9. Norway (64.63)

10. Israel (61.73)

Bez wątpienia głębokie reformy są konieczne, istnieją wszak dobre systemy na których można się wzorować, jednak proste memecnizmy nie przybliżą nas do rozwiązania patologii w polskiej ochronie zdrowia. A jakie jest wasze zdanie? Prywatyzacja czy głęboka reforma?

W jaki sposób naprawić polską ochronę zdrowia?

  • Tylko prywatyzacja3%
  • Większa konkurencja10%
  • Głęboka reforma + zwiększenie finansowania69%
  • Nie wiem, inna strategia19%

270 głosów

Pokaż więcej komentarzy (36)

Mocarz

w Wojna wna Ukrainie

62piorunów

Takie proste słowa u tego Pana 4 lata temu, a 100% prawdy. O to w życiu chodzi. Kto pamięta?

Gruba ryba30piorunów

@Lukaskovic mam nadzieję że z chłopem wszystko w porządku

Autorytet14piorunów

A dzisiaj zamiast promować taki pozytywny przekaz to mamy Wołyń/autobus/pobicia/szczucie/oskarżenia i inne gówno.

Brawo my.

Pokaż więcej komentarzy (11)

Sum

w Hydepark

62piorunów

Lv 38

Badajcie się, ale częściej niż trzeba, nie ufajcie że znaleziono wszystko. Gastroskopia, kolonoskopia to must have i nie ma zmiłuj. Wierzcie że te badania to nic w porównaniu do peknietej kichy.

A robiłem je, około pół i rok temu, nie pomogły tego uniknąć.

Nie będę już dziś pisał, bo 4 dni nie jem, dostałem łóżko po jakiś 8 godzinach różnych krzeseł. A dobę przez szpitalem 2 doby spalem z bólu. Paradoksalnie po pęknięciu kichy boli mniej, to dopiero pułapka aby zrezygnować z szpitala.

Zobaczymy, kiedyś muszą mi coś wyciąć, na razie wprowadzić na prostą bo na operację się średnio nadaje.

Sum0piorunów

Może nawet dziś dostanę coś do jedzenia innego niż kleik. Dopytalem nowej doktor ze muszę jeszcze jedna kolonoskopię mi chcą zrobić... Gdzie na starej z maja tego nie widać.
No nic, mam nadzieję że faktycznie nie trzeba tego operować mimo że w necie piszą inaczej, albo że może u mnie nie trzeba będzie (jak tak wyjdzie w badaniach). A czemu zapalenie i pękanie tych uchyłków? No powiedziała że tak bywa, jak z wyrostkiem, a one są bo taka uroda mimo dbania. No nic. Powiedziałem że dbam o siebie i się boje ze pęknie kiedyś znowu. Potem jeszcze dodała, że to nie jest tak groźne jak wygląda, bo uchyłki są bardzo malutkie i zwykle się zaklejaja nie dając sepsy. Z wyrostkami jest gorzej, tak samo innym miejscem jelita.
No nic, leżę dalej, oby dali coś stałego. Okazuje się że najgroźniejsze było to zapalenie które chyba już przeszło całe. No i mogę pić kawę, czekam!

Sum0piorunów

Na sniadanie

dali 4 kromki pszennego, male maslo, jakas niezbyt jakosciowa wedline 5 plastrów i bardzo malo zieleniny (sałaty) oraz 2 "dzemy" gdzie na 1 pozycji jest cukier. Ja nie jem slodyczy, wiec "dżemy"odpadły od razu. Pszennego tez raczej nie jadam, no ale głód wygral.

Chyba nie muszę mówić ze niezbyt zdrowo to wygląda.

Juz mi rodzinka na szcescie dowiozla serkow wiejskich i żytnie bułki - co bym se nie zaszkodził jeszcze bardziej i dostal trochę białka wiecej.

A na obiad

No zjadlem mieso i pol ziemniakow, boze jaki jestem pelny. Więcej nie moglem, pewnie znów zaraz mi sie zasnie jak po śniadaniu. A warzywa niejadalne, rozgotowane niestety. Także fajnie ze jest jedzenie, ale proporcje składników odżywczych lub sposoby przygotowania pod katem smaku takie sobie. Mieso i ziemniaki nie byly złe choć bym mniej posolil.

Pokaż więcej komentarzy (36)

Inspirator

w Hydepark

62piorunów

Nie znam się na AI.

U nas w pracy dział IT usilnie wdraża rozwiązania oparte o AI, głównie na własne potrzeby. Cały helpdesk idzie najpierw przez AI, więc nie można się za cholery dogadać bo trzeba czytać ten bełkot. Jak mocno nie idzie to na jakiejś zasadzie włącza się pracownik, widać to po stylu wypowiedzi, jak piszemy z AI wiadomości są kwieciste, zawsze kropki na końcu zdania, wypu katowane listy i zwroty których człowiek używa rzadko.

Miałem dzisiaj problem z komputerem i dobiłem się w końcu do człowieka, ale człowiek był tylko pośrednikiem. Co chwilę kopiował komunikaty błędów, wklejał na swój monitor do jakiegoś narzędzia i przyklejał do mnie jakieś skrypty które miały pomóc. Chwilę obserwowałem i mam wrażenie że kompletnie nie rozumiał o co chodzi, na zasadzie będę rzucał kamieniem aż w końcu trafię

Po godzinie skapitulował.

Mam wrażenie że za jakiś czas zginiemy. Staniemy się coraz bardziej oderwani od technologii, która będziemy użytkować bez jakiegokolwiek zrozumienia.

Ja jako petent, osoba która ma problem czuję się źle, mam wrażenie że firma w której pracuje ma mnie w pompie bo nie pomagał mi żywy człowiek który chciał mi pomóc tylko bezduszna maszyna.

Nie umiem dokładnie przekazać o co mi chodzi ale może ktoś zrozumie, mam wrażenie że zamiast nas łączyć, to technologia jeszcze bardziej pogłębia dystans między ludźmi. No bo nie mogę podejść do działu IT i powiedzieć potrzebuje to i to albo coś mi nie działa, muszę się przebijać przez tego jebanego agenta AI.

Gdzie ten optymizm z 2015 roku ze świat będzie lepszy....

---

Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo

ID:

Wpis dodany za pomocą hejtoanonim.pl. Zaakceptowany przez @bojowonastawionaowca

Kosmonauta3piorunów

@hejtoanonim

Gdzie ten optymizm z 2015 roku ze świat będzie lepszy....

Został zmonetyzowany przez socjopatów, ktorzy od zawsze manipulują młodymi by och potem wykorzystać i utrzymać POZYCJE, władze, pieniądze.

Bez kryzysu klas nic sie nie zmieni. Zaraz dostanę łatkę salinistyxD Już nawet lewicowe bojówki nie maja co kraść, bo pieniądze fiducjarne, a u złotnika same atrapy rozwodnione srebrem z Indii ( tak apart i kruki to hinduskie złoto xD).

Za dużoMyślisz, zaraz ktoś ci zaproponuje terapie. Walniesz medyczny stymulanty i poczujesz sielepiej, przecież to ADHD. /s

<havla nagila w tle>

Tytan0piorunów

Kto miał doczynienia z helpdeskiem z Bangladeszu, ten z helpdesku AI się nie śmieje.

Pokaż więcej komentarzy (27)

Lider

w Hydepark

62piorunów

Z racji wygranej ostatniej edycji, wrzucam dzisiejszy temat:

Co można powiedzieć zarówno na weselu, jak i na zawodach sportowych

GURU4piorunów

@parabole

Za chwilę nastąpi przejęcie pałki

@30ohm

zawodniczka szybko doszła

@Stashqo

Może i był czternasty ale cieszymy się wraz z nim.

Kosmonauta3piorunów

@bori idziesz na zawody?

Pokaż więcej komentarzy (25)

GURU

w Hydepark

62piorunów

Raz na ruski rok grywamy w

Sprawdzam dziś, patrzę Lotto Plus. Pierwsza się zgadza, druga się zgadza. Trzecia różna o jeden.

Czwarta się zgadza, piąta się zgadza.

Szósta tez się zgadza.

Patrzę raz jeszcze, mimo że sprawdzałem po 22:00 to wciąż na stronie losowanie z soboty. xD

Piątka w Lotto Plus to nie jest duża kasa, ale i tak kuuuurwa xD

Kosmonauta12piorunów

Z tego co pamiętam dają 3500 zł za piątkę w Lotto Plus.

Fanatyk4piorunów

@Ragnarokk staruszek 2 razy trafił piątkę. Raz też się omsknął o jedną liczbę. Za jednym razem starczyło na mikrofalówkę, bo sporo ludzi odgadło (choć i tak bogactwo), za innym nie pamiętam co kupił, ale też sporo ludzi trafiło i nic z tego nie miał szczególnego. Eh...

Pokaż więcej komentarzy (10)

Gruba ryba

w Rowerowy Równik

62piorunów

330 309 + 4 + 612 + 4 = 330 929

Pierścień Tysiąca Jezior 610 km

Na otwarcie lipca przypadł mój pierwszy start w ultra. O imprezie dowiedziałem się od znajomka, który startował rok temu ze kumpelą. No i tak się złożyło, że się zgadaliśmy na najdłuższy dystans, na początku roku nocleg został ogarnięty... a niecałe 3 tygodnie przed imprezą zostałem sam. Trudno, ich strata :)

Pogoda wylosowała się nie najgorsza, bowiem wiadomo że lepiej startować w wietrznych 20 stopniach z chwilowymi opadami, niż patelni jak tydzień i dwa temu.

Trafiło mi się miejsce w jednej z pierwszych grup startujących i miałem szczęście, że w grupie trafiłem na zawodnika, który jechał podobnym tempem do mnie (za szybkim xD). Cały czas lecieliśmy po zmianach i wybiła godzina jazdy ze średnią ponad 30. No i wtedy się zesrało, usłyszałem hałas z tyłu, a po 10 sekundach meldunek "kapeć, leć dalej". No to poleciałem, aż do 172. km mijałem tylko startujących z poprzednich grup, w tym z krótszego dystansu. Wówczas po drugim, dłuższym pitstopie, złapałem się z kolesiem ruszającym 10 minut po mnie, a po kolejnych 100 km dołączył do nas jeszcze jeden startujący. Jadąc tak po zmianach, na przedostatnim punkcie kontrolnym na 325. km średnia wynosiła blisko 31 km/h. Wiedzieliśmy jednak, że noc i gorsze warunki wietrzne nas wyhamują, a dodatkowo zdarzył się zgubiony bidon i drugi kolega z kryzysem nocnym. Do 525. km dojechaliśmy we dwóch, ale w obliczu tego, że ja musiałem coś zjeść i lekko odechnąć, a współtowarzysz wprost przeciwnie, rozjechaliśmy się. W ten sposób ostatnie ponad 80 km jechałem zupełnie sam. Przypłaciłem to kryzysem na ok. 560. km, acz był on bardziej psychiczny niż fizyczny. Dość powiedzieć, że PTJ to praktycznie ciągłe hopki, a wiele kilometrów dróg to dziura na dziurze ze żwirem. Udało mi się jednak wykrzesać chęci i z całkiem dobrą średnią (i pozycją, acz mniejsza) dojechać do mety. W życiu nie byłem taki zmęczony po rowerze, zeszłoroczna Praga klęka.

Ostatnie 200 km dłużyło się niemożliwie, siły były już mocno zredukowane. Zagrał za to ubiór, jedzenie, nawadnianie oraz stopy. Nic nie piekło, nie bolało. Kolana rzecz jasna teraz nie działają, a plecy tylko nieco trochę. Siadam z użyciem rąk, choć te też bolą, bo cała obręcz barkowa ucierpiała od dziurawych, mazurskich dróg.

Być może tu jeszcze wrócę, ale może spróbuję się na dystansie 300 km.

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Fanatyk5piorunów

@Furto wow, podejrzewałem, że coś odwalasz, bo za długo nic nie wrzucałeś xD ale 600 + to się nie spodziewałem :grinning:

Gratuluję przede wszystkim samozaparcia

To impreza szosowa ?

Fanatyk2piorunów

@Furto Kurde, no i znowu podniosłeś poprzeczkę. A myślałem, że 500km już mi wystarczy. Gratulacje! Mega wyczyn. I jeszcze ta średnia.

Pokaż więcej komentarzy (26)